Lady Loka napisał/a:Ale zdajesz sobie sprawę, że nie powinnaś kierować się zdaniem księży tylko oficjalnym nauczaniem Kościoła?
Oficjalnym czyli papież, synod biskupów, oficjalne wydane dokumenty, a nie to, co ktoś sobie gdzieś napisze.
A oficjalne nauczanie jest takie, że antykoncepcja jest grzechem.
Cała reszta tego, co sobie dopowiadasz to właśnie supermarket.
Wchodzisz, patrzysz i wybierasz taką opinię jakiegoś randomowego księdza, która akurat Ci pasuje do tego, co chcesz zrobić.
W ten sposób można usprawiedliwić WSZYSTKO, nawet morderstwo. Bo ZAWSZE będą zdania wśród księży PODZIELONE. Wiesz czemu? BO ONI TEŻ SĄ LUDŹMI I MAJĄ SWOJE OPINIE.
I chcę tylko powiedzieć, że skoro przeczytałaś mój post, to nie możesz w przyszłości powiedzieć "o nie, ja nie wiedziałam, że popełniam grzech". Wiesz, a mimo to jesteś uparta i szukasz wymówek więc będzie to grzech ciężki. A jeżeli stwierdzasz, że ok, poczekasz sobie aż papież zmieni zdanie i wtedy już nie będzie grzechu, to jest to grzech przeciw Duchowi Świętemu, który jest niewybaczalny.
Tak, że tego. Zacznij się przyzwyczajać do piekielnych temperatur 
Absolutnie się nie zgadzam. Zabójstwo oficjalnie to grzech, a jednak są odstępstwa-obrona własna, wojna etc to powoduje ze morderstwo staje się bez grzeszne. Przykład, mamy broń w dłoni, a ktoś leci na nas z nożem, nie musimy czekac na śmierc bo grzech, a mozemy strzelić-zabic i nie bedzie winy naszej.
Antykoncepcja ogólnie tez grzech nawet prezerwatywy, ale znów są "zwolnienia" Przeciez kościól oficjalnie nie pwoie że prezerwatywa to nie grzech, i niech każdy zabezpiecza się przez całe życie i nie ma dzieci, bo mieć dziecko to obowiazek katolika przynajmniej jedno.
Stosuje się zasadę indywidualną, według sumienia, inaczej będzie traktowane małżeństwo zamożne np koło 30 gdzie ma wille i 20 pokoi, a inaczej, małżeństwo n studiujące, i mieszkające w jednym pokoju w akademiku.
Czy osoby po studiach pracujące, ale gdzie musza obydwoje pracowac np jedna pensja na ratę za mieszkanie, a druga na życie, albo, mające dwa pokoje w jednym rodzice a w drugim dziecko-brak warunków na wiecej dzieci.
Trzeba pamiętac że katolicyzm NIE JEST TYLKO W POLSCE. W naszym kraju warunki się zmieniły, oboje raczej muszą pracować, ciasne miszkania -brak warunków dla dzieci, WYDŁUŻONA DLUGOŚC ŻYCIA-co powoduje dłuższą możliwość zachodzenia w ciąże, POSTĘP MEDYCZNY- mała śmeirtelność dzieci, po urodzeniu dziecka, praktycznie po 6 miesiacach, mozliwosc kolejnej ciązy, to wszytko powoduje że kontrola urodzen jest POTRZEBNA W POLSCE-jako kraju rozwinietego.
Jak było kiedyś, pozniejsze dojrzewanie, po 30 trudności w zajsciu w ciąże, DUZA SMIERTELNOŚĆ niemowląt-gorsza medecyna, PO URODZENIU DZIECKA KOBIETA BYLA ZDOLNA DO PONOWNEJ CIAZY PO 18 MIESIACACH, co skutkowało, średnio kilkoro dzieci. To fakty, więc prosze nie podważać, do tego kraj rolniczy, ziemia do wyżywienia, zaiast bloków domy (drewniane) pokoje do wychowania dzieci.
I to nie było keidyś 1000 lat temu ale jeszcze za pokolenia naszych babć np mojej.
I tu UWAGA, takie kraje jak za czasów naszych babć ISTNIEJĄ NADAL, a Papiez jest jeden na CAŁY ŚWIAT -chrześcijański, dlatego nauka dotyczy 'WSZYSTKICH" bo w tych biedniejszych to się sprawdza, bo są WARUNKI DO DZIECI, inna mentalność, (mąż pracuje-pole żona w domu) W krajach rozwiniętych już to sie nie sprawdzi.
Dlatego nauka antykoncepcji nie jest dogmatem, a dyscyplina kościoła, a że sa kraje gdzie ta dyscyplina się sprawdza, to jest PODTRZYMYWANA, a takie kraje jak Polska czy inne rozwinięte, gdzie już to nie ma sensu- jak wyżej zmiana długości życia, postęp medyczny, praca obojga, małe mieszkania etc, to zamiast zmiany odgórnej PAPIEŻA wprowadza się zmianę "bocznymi drzwiami" w danym kraju INNĄ DYSCYPLINĘ-NAUKĘ KOŚCIOLA W TEJ SPRAWIE, zwłaszcza że przypomnę-to nie dogmat, nie nauka Jezusa.
Ale Papiez podtrzymuje oficjalnie bo w innych krajach ma to sens. BA, NAWET W POLSCE SA MAŁŻEŃSTWA GDZIE NADAL MA TO SENS-DYSCYPLINA, Nie każde nawet Polskie małżęństwo jest 'ZWOLNIONE" Z "GRZECHU" pstosowania prezerwatyw, dlatego musi to ocenić spowiednik, lub dana osoba według własnego SUMIENIA, CZY MOŻE SOBIE POZWILIĆ NA DZIECI/WIECEJ DZIECI, CZY NIE czy dany moment jest odpowiedni czy nie. Kropka.
Kto ma pojąć ten pojmie jak rzekł Pan 