Do wierzących-masturbacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 457 ]

261 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 12:00:26)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Miłość do bliźniego wprost z Ciebie kipi big_smile

Podaj, gdzie jest napisane, że Bóg nakazał używać łechtaczki wyłącznie mężowi. I już.

Proszę:

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan (1 Kor 7, 3-5).

Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż- to mąż jest tą osobą która "powoduje" aktywność seksualną żony, poprzez jej ciało-narządy jej płciowe.

Ok, ale nadal nic tu nie ma o łechtaczce i że tylko mąż może jej dotykać. A jak mąż poprosi żonę, żeby się sama dotykała, bo lubi na to patrzeć i sprawia mu to przyjemność?

262

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Miłość do bliźniego wprost z Ciebie kipi big_smile

Podaj, gdzie jest napisane, że Bóg nakazał używać łechtaczki wyłącznie mężowi. I już.

Proszę:

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan (1 Kor 7, 3-5).

Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż- to mąż jest tą osobą która "powoduje" aktywność seksualną żony, poprzez jej ciało-narządy jej płciowe.

Ok, ale nadal nic tu nie ma o łechtaczce i że tylko mąż może jej dotykać. A jak mąż poprosi żonę, żeby się sama dotykała, bo lubi na to patrzeć i sprawia mu to przyjemność?

Jest grzeszne, bo to mąż rozporządza ciałem (chodzi o seksualność a nie o rozkazu -ugotuj obiad) Rozporządza znaczy kieruje, całą seksualnością-znaczy aktem seksualnym, doznaniami żony, przyjemnością,orgazmem. Podobnie żoną kieruje seksualnością w akcie seksualnym męża, czyli pobudzanie ręką czy ustami, potem stosunek seksualny, mąż ma to raczej ograniczenie do konczenia w pochwie jako naturalny akt seksualny, mąż żonie może więcej, dlatego, że żona ma łechtaczkę, która służy do pieszczot, przez męża "MĄŻ ROZPORZĄDZA" czyli kieruje przyjemnością seksualną żony jako jego czyn a nie własny żony-onanizm.

O łechtaczce wprost nie ma, bo jest ogólnie o seksualności, a do seksualności służą narządy płciowe, więc nielogiczne jest wymienianie -pochwa wargo sromowe łechtaczka, sutki. Ogólnie mąż daje przyjemność żonie, poprzez seks-penetrację penisem pochwę, i poprzez stymulację JEJ NARZĄDÓW PŁCIOWYCH, i tu są wargi sromowe ŁECHTACZKA sutki, co tam już pobudza żoną najbardziej. Najwrażliwsza jest łechtaczka, po to aby żona mogła POBUDZIĆ SIĘ DO AKTU SEKSUALNEGO, co jest ważne choćby odpowiednie nawilżenie żony aby mąż mógł przejść do stosunku płciowego, a także ze względu że prawie 80% procent kobiet nie ma orgazmu pochwowego, zona ma łechtaczkę, aby tez mogła przezywac rozkosz seksualną, ale jak to Bóg uczy w małżeństwie i za sprawą męża, MĄŻ KIERUJE PRZYJEMNOŚCIĄ ŻONY, I NA ODWRÓT, a nie samemu. Napisane jest równiez, aby nie unikac się, aby nie było rozpusty-zdrad samogwałtu.

263 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 12:15:42)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Proszę:

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan (1 Kor 7, 3-5).

Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż- to mąż jest tą osobą która "powoduje" aktywność seksualną żony, poprzez jej ciało-narządy jej płciowe.

Ok, ale nadal nic tu nie ma o łechtaczce i że tylko mąż może jej dotykać. A jak mąż poprosi żonę, żeby się sama dotykała, bo lubi na to patrzeć i sprawia mu to przyjemność?

Jest grzeszne, bo to mąż rozporządza ciałem (chodzi o seksualność a nie o rozkazu -ugotuj obiad) Rozporządza znaczy kieruje, całą seksualnością-znaczy aktem seksualnym, doznaniami żony, przyjemnością,orgazmem. Podobnie żoną kieruje seksualnością w akcie seksualnym męża, czyli pobudzanie ręką czy ustami, potem stosunek seksualny, mąż ma to raczej ograniczenie do konczenia w pochwie jako naturalny akt seksualny, mąż żonie może więcej, dlatego, że żona ma łechtaczkę, która służy do pieszczot, przez męża "MĄŻ ROZPORZĄDZA" czyli kieruje przyjemnością seksualną żony jako jego czyn a nie własny żony-onanizm.

O łechtaczce wprost nie ma, bo jest ogólnie o seksualności, a do seksualności służą narządy płciowe, więc nielogiczne jest wymienianie -pochwa wargo sromowe łechtaczka, sutki. Ogólnie mąż daje przyjemność żonie, poprzez seks-penetrację penisem pochwę, i poprzez stymulację JEJ NARZĄDÓW PŁCIOWYCH, i tu są wargi sromowe ŁECHTACZKA sutki, co tam już pobudza żoną najbardziej. Najwrażliwsza jest łechtaczka, po to aby żona mogła POBUDZIĆ SIĘ DO AKTU SEKSUALNEGO, co jest ważne choćby odpowiednie nawilżenie żony aby mąż mógł przejść do stosunku płciowego, a także ze względu że prawie 80% procent kobiet nie ma orgazmu pochwowego, zona ma łechtaczkę, aby tez mogła przezywac rozkosz seksualną, ale jak to Bóg uczy w małżeństwie i za sprawą męża, MĄŻ KIERUJE PRZYJEMNOŚCIĄ ŻONY, I NA ODWRÓT, a nie samemu. Napisane jest równiez, aby nie unikac się, aby nie było rozpusty-zdrad samogwałtu.

Biedni w takim razie ci wierzący faceci. Nawet popatrzeć sobie nie mogą... tylko nawilżyć i spenetrować... a mogą chociaż przy świetle czy muszą po ciemku, bo oczy przecież nie są narządem płciowym?

264

Odp: Do wierzących-masturbacja

Rozporządzać- znaczy: zarządzać, dysponować, KIEROWAĆ, władać, rządzić

Seksualnością żony, co służy do przezywania seksualności żony? Jej narządy płciowe w tym łechtaczka. Tyle.

265

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ok, ale nadal nic tu nie ma o łechtaczce i że tylko mąż może jej dotykać. A jak mąż poprosi żonę, żeby się sama dotykała, bo lubi na to patrzeć i sprawia mu to przyjemność?

Jest grzeszne, bo to mąż rozporządza ciałem (chodzi o seksualność a nie o rozkazu -ugotuj obiad) Rozporządza znaczy kieruje, całą seksualnością-znaczy aktem seksualnym, doznaniami żony, przyjemnością,orgazmem. Podobnie żoną kieruje seksualnością w akcie seksualnym męża, czyli pobudzanie ręką czy ustami, potem stosunek seksualny, mąż ma to raczej ograniczenie do konczenia w pochwie jako naturalny akt seksualny, mąż żonie może więcej, dlatego, że żona ma łechtaczkę, która służy do pieszczot, przez męża "MĄŻ ROZPORZĄDZA" czyli kieruje przyjemnością seksualną żony jako jego czyn a nie własny żony-onanizm.

O łechtaczce wprost nie ma, bo jest ogólnie o seksualności, a do seksualności służą narządy płciowe, więc nielogiczne jest wymienianie -pochwa wargo sromowe łechtaczka, sutki. Ogólnie mąż daje przyjemność żonie, poprzez seks-penetrację penisem pochwę, i poprzez stymulację JEJ NARZĄDÓW PŁCIOWYCH, i tu są wargi sromowe ŁECHTACZKA sutki, co tam już pobudza żoną najbardziej. Najwrażliwsza jest łechtaczka, po to aby żona mogła POBUDZIĆ SIĘ DO AKTU SEKSUALNEGO, co jest ważne choćby odpowiednie nawilżenie żony aby mąż mógł przejść do stosunku płciowego, a także ze względu że prawie 80% procent kobiet nie ma orgazmu pochwowego, zona ma łechtaczkę, aby tez mogła przezywac rozkosz seksualną, ale jak to Bóg uczy w małżeństwie i za sprawą męża, MĄŻ KIERUJE PRZYJEMNOŚCIĄ ŻONY, I NA ODWRÓT, a nie samemu. Napisane jest równiez, aby nie unikac się, aby nie było rozpusty-zdrad samogwałtu.

Biedni w takim razie ci wierzący faceci. Nawet popatrzeć sobie nie mogą...

Uwierz nie każdego to kręci patrzenie na onanizmu partnera. Nie chciałabym aby mój chłopak Mąż "walił" sobie przy mnie, bo nawet jakby zaczął to wolałabym sama wziąć sprawę w swoje "ręce" czy "usta" wiedząc że przyjemnosc ma dzięki mnie, i to ja mu ją daje. A jako gra wstępna takie pobudzanie męża nie jest grzeszne :)Mi to pasuje. Pasuje mi że mój wierzący mąż nie będzie pornoli oglądał i nie będzie "walił" po kątach, aby będzie miał orgazmy tylko ze mną a ja z nim smile Mi super.

266

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Uwierz nie każdego to kręci patrzenie na onanizmu partnera. Nie chciałabym aby mój chłopak Mąż "walił" sobie przy mnie, bo nawet jakby zaczął to wolałabym sama wziąć sprawę w swoje "ręce" czy "usta" wiedząc że przyjemnosc ma dzięki mnie, i to ja mu ją daje. A jako gra wstępna takie pobudzanie męża nie jest grzeszne :)Mi to pasuje. Pasuje mi że mój wierzący mąż nie będzie pornoli oglądał i nie będzie "walił" po kątach, aby będzie miał orgazmy tylko ze mną a ja z nim smile Mi super.

A masz już kandydata na takiego super męża?

267

Odp: Do wierzących-masturbacja

Heh, obśmiewana wiara, przez niektórych a również zakaz seksu przed ślubem,wyśmiewany. Tylko nie wiem czy wiecie ale według seksuologów i psychologów świeckich, namietnosc w zwiazku, pożądliwośc trwa maks 4 lata smile Wierzący mąż czy żona bo również tak bywa, gdzie zdrada to grzech, i rozwód, będa ze sobą nawet po tych 4 czy kilku latach, gdzie CHEMIA JUŻ SIĘ WYPALI, przynajmniej taka jak na poczatku związku i motyli w brzuchu. Bo rozówd to równiez grzech, i gdy już jest dziecko a zazwyczaj u wiekszosci jest pełnia rodzine, jako rodzice dla dziecka, i jako przyjaciel dla siebie, plus jako taki seks, bo na pewno nie będzie OGIEŃ  jak na poczatku związku. A u nie wierzących co? ZDRADY, rozbite małżeństwa czy zwiazki, matki samotne z dziećmi, cierpienie tylko jedno wielki, mnóstwo zwiazków się rozpada u niewierzących, duzą liczba partnerów się przewija, i ZAWSZE JEDNO STRONA TA PORZUCONA CZY ZDRADZANA CIERPI BARDZIEJ. Czy to mąż rzuca żone i ma nową młodsza a żona cierpi, lub odwrotnie, żona znajduje bogatszego a mąż biedak nie to że sam zostaje, dziecka nie widzi to jeszcze alimenty musi płacić, ROZWALONE ŻYCIE.  u PRAWDZWIE WIERZĄCYCH TEGO SYFU NIE MA. U niewierzących połowa małżeństwo się ROZWODZI, U wierzących stosujących npr-czyli wierzących poważnie a nie na pokaz, rozwody to 1 PROCENT.

268

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Uwierz nie każdego to kręci patrzenie na onanizmu partnera. Nie chciałabym aby mój chłopak Mąż "walił" sobie przy mnie, bo nawet jakby zaczął to wolałabym sama wziąć sprawę w swoje "ręce" czy "usta" wiedząc że przyjemnosc ma dzięki mnie, i to ja mu ją daje. A jako gra wstępna takie pobudzanie męża nie jest grzeszne :)Mi to pasuje. Pasuje mi że mój wierzący mąż nie będzie pornoli oglądał i nie będzie "walił" po kątach, aby będzie miał orgazmy tylko ze mną a ja z nim smile Mi super.

A masz już kandydata na takiego super męża?

Mam. Czy taki super mąż będzie? Normalny chłopak, fajny przystojny, jak każdy plus tylko taki że wierzący, nie na pokaz, czyli przestrzegający zasad wiary.

269 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 12:27:51)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Uwierz nie każdego to kręci patrzenie na onanizmu partnera. Nie chciałabym aby mój chłopak Mąż "walił" sobie przy mnie, bo nawet jakby zaczął to wolałabym sama wziąć sprawę w swoje "ręce" czy "usta" wiedząc że przyjemnosc ma dzięki mnie, i to ja mu ją daje. A jako gra wstępna takie pobudzanie męża nie jest grzeszne :)Mi to pasuje. Pasuje mi że mój wierzący mąż nie będzie pornoli oglądał i nie będzie "walił" po kątach, aby będzie miał orgazmy tylko ze mną a ja z nim smile Mi super.

A masz już kandydata na takiego super męża?

Mam. Czy taki super mąż będzie? Normalny chłopak, fajny przystojny, jak każdy plus tylko taki że wierzący, nie na pokaz, czyli przestrzegający zasad wiary.

Aha, i masz 100% pewności, że nie ogląda pornoli i nie wali po kątach? big_smile big_smile big_smile

Tak czy siak, udanej nocy poślubnej życzę i ogólnie udanego małżeńskiego seksu big_smile

270

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A masz już kandydata na takiego super męża?

Mam. Czy taki super mąż będzie? Normalny chłopak, fajny przystojny, jak każdy plus tylko taki że wierzący, nie na pokaz, czyli przestrzegający zasad wiary.

Aha, i masz 100% pewności, że nie ogląda pornoli i nie wali po kątach? big_smile big_smile big_smile

Tak mam. Dziś się nikogo nie pali na stosie za niepraktykowanie wiary, wręcz przeciwnie praktukuje ją mniej niż 50% społeczenstwa, a wsrod młodych do 30 lat 25 procent, czyli wśród młodcyh na sto soób 75 osób ma wywalone a 25 osób wierzy idzie do kościoła i stosuje zasady. Jesli robi to ktoś dobrowolnie, i raczej jest obśmeiwany z teog tytułu przez wiekszosć, to nie robi tego dla jaj-praktykuje, ale z wiary, jak ktoś wierzy to trzyma sie zasad. Nawet jak się zdarzy OKAZJONALNIE popełnić grzech, to jest spowiedz, świetych nie ma. Ale co innego OKAZJONALNIE jakby nawet mojemu  chłopakowi sie zddarzyło, a co inengo REGULARNIE, gdzie miałby umysł wyprany przez porno i nawyki masturbacyjne i uzależniania.

271

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A masz już kandydata na takiego super męża?

Mam. Czy taki super mąż będzie? Normalny chłopak, fajny przystojny, jak każdy plus tylko taki że wierzący, nie na pokaz, czyli przestrzegający zasad wiary.

Aha, i masz 100% pewności, że nie ogląda pornoli i nie wali po kątach? big_smile big_smile big_smile

Tak czy siak, udanej nocy poślubnej życzę i ogólnie udanego małżeńskiego seksu big_smile

Pierwszy raz nigdy nie jest wspaniały czy nawet kolejne razy, każda przez to przeszła czy przejdzie. W noc poslubna i tak czesto nic nie ma bo zmecznie smile

272

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Heh, obśmiewana wiara, przez niektórych a również zakaz seksu przed ślubem,wyśmiewany. Tylko nie wiem czy wiecie ale według seksuologów i psychologów świeckich, namietnosc w zwiazku, pożądliwośc trwa maks 4 lata smile Wierzący mąż czy żona bo również tak bywa, gdzie zdrada to grzech, i rozwód, będa ze sobą nawet po tych 4 czy kilku latach, gdzie CHEMIA JUŻ SIĘ WYPALI, przynajmniej taka jak na poczatku związku i motyli w brzuchu. Bo rozówd to równiez grzech, i gdy już jest dziecko a zazwyczaj u wiekszosci jest pełnia rodzine, jako rodzice dla dziecka, i jako przyjaciel dla siebie, plus jako taki seks, bo na pewno nie będzie OGIEŃ  jak na poczatku związku. A u nie wierzących co? ZDRADY, rozbite małżeństwa czy zwiazki, matki samotne z dziećmi, cierpienie tylko jedno wielki, mnóstwo zwiazków się rozpada u niewierzących, duzą liczba partnerów się przewija, i ZAWSZE JEDNO STRONA TA PORZUCONA CZY ZDRADZANA CIERPI BARDZIEJ. Czy to mąż rzuca żone i ma nową młodsza a żona cierpi, lub odwrotnie, żona znajduje bogatszego a mąż biedak nie to że sam zostaje, dziecka nie widzi to jeszcze alimenty musi płacić, ROZWALONE ŻYCIE.  u PRAWDZWIE WIERZĄCYCH TEGO SYFU NIE MA. U niewierzących połowa małżeństwo się ROZWODZI, U wierzących stosujących npr-czyli wierzących poważnie a nie na pokaz, rozwody to 1 PROCENT.

A to ciekawe smile
co tydzień siedzę w kościele w pierwszej ławce, bo gram na gitarze scholi dziecięcej.
Co tydzień tuż za mną siada rodzina - mąż, żona, 3 dzieci. Ale ups. Dwójka to dzieci kobiety z poprzedniego małżeństwa, a trzecie, to dziecko męża, ale urodzone jeszcze w czasie trwania poprzedniego małżeństwa żony. Mogę jeszcze dodać, że przez ten czas ten facet miał inną żonę i dzieci z nią też. Ojej, no tak faktycznie nie ma zdrad, rozbitych małżeństw, cierpienia i dużej ilości partnerów.

273 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-02 13:25:38)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Nikt nie wyśmiewa wiary. To chyba Ty sama masz jakieś myślenie dziwne, ze do Twojego podejścia musisz przekonać innych..
I chyba albo krótko, albo niewiele znasz swojego chłopaka, skoro jest kandydatem na męża  a mówisz o nim tylko: fajny, przystojny, normalny- taki jak inni .. I tylko pobożność go wyróżnia. Może nie wstydź się mu bliżej przyjrzeć, bo chyba nie gryzie? Nie piszesz o nim jakby był Twój..

Edit.. rozumiem, że masz trochę zamieszania w głowie w związku z tym, co napisano Ci na katolickim forum. Ale jest taka zasada poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania wśród ludzi, którzy mają inne poglądy niż Ty, tak jak tutaj: trzeba to zaakceptować, ze nie wszyscy myślą jak Ty. I nie mieć im za złe.
Nie można oczekiwać na publicznym forum, że będzie jedno zdanie, a nawet nie można oczekiwać, że ktokolwiek nas poprze..
I Bóg dał nam rozum, nie tylko gotowe rozwiązania..

274

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Heh, obśmiewana wiara, przez niektórych a również zakaz seksu przed ślubem,wyśmiewany. Tylko nie wiem czy wiecie ale według seksuologów i psychologów świeckich, namietnosc w zwiazku, pożądliwośc trwa maks 4 lata smile Wierzący mąż czy żona bo również tak bywa, gdzie zdrada to grzech, i rozwód, będa ze sobą nawet po tych 4 czy kilku latach, gdzie CHEMIA JUŻ SIĘ WYPALI, przynajmniej taka jak na poczatku związku i motyli w brzuchu. Bo rozówd to równiez grzech, i gdy już jest dziecko a zazwyczaj u wiekszosci jest pełnia rodzine, jako rodzice dla dziecka, i jako przyjaciel dla siebie, plus jako taki seks, bo na pewno nie będzie OGIEŃ  jak na poczatku związku. A u nie wierzących co? ZDRADY, rozbite małżeństwa czy zwiazki, matki samotne z dziećmi, cierpienie tylko jedno wielki, mnóstwo zwiazków się rozpada u niewierzących, duzą liczba partnerów się przewija, i ZAWSZE JEDNO STRONA TA PORZUCONA CZY ZDRADZANA CIERPI BARDZIEJ. Czy to mąż rzuca żone i ma nową młodsza a żona cierpi, lub odwrotnie, żona znajduje bogatszego a mąż biedak nie to że sam zostaje, dziecka nie widzi to jeszcze alimenty musi płacić, ROZWALONE ŻYCIE.  u PRAWDZWIE WIERZĄCYCH TEGO SYFU NIE MA. U niewierzących połowa małżeństwo się ROZWODZI, U wierzących stosujących npr-czyli wierzących poważnie a nie na pokaz, rozwody to 1 PROCENT.

A to ciekawe smile
co tydzień siedzę w kościele w pierwszej ławce, bo gram na gitarze scholi dziecięcej.
Co tydzień tuż za mną siada rodzina - mąż, żona, 3 dzieci. Ale ups. Dwójka to dzieci kobiety z poprzedniego małżeństwa, a trzecie, to dziecko męża, ale urodzone jeszcze w czasie trwania poprzedniego małżeństwa żony. Mogę jeszcze dodać, że przez ten czas ten facet miał inną żonę i dzieci z nią też. Ojej, no tak faktycznie nie ma zdrad, rozbitych małżeństw, cierpienia i dużej ilości partnerów.

Lady Loka, ale ja pisałam o wierzących, że ktoś chodzi do kościoła z różnych powodów, nie znaczy że jest wierzący, chodzą chociażby dla ludzkiego oka-co ludzie powiedzą, chodzą również hipokryci którzy wybierają sobie co komu pasuje jak w supermarkecie, inni dla tradycji, albo mąż idzie bo żona idzie. Tak naprawdę wierzących mało jest, i ja pisałam o wierzących a nie że ktoś sobie chodzi z różnych pobudek, a potem nie stosuje się do zasad religii. U tych najmłodszych raczej już tak nie ma, no może jeszcze na wsiach co ludzie powiedzą, ale w mieście, młodych chodzi około 25% co czwarta osoba więc raczej jak młoda osoba idzie nie przymuszona np wiejską społecznościa, czy "mamą" to idzie dobrowolnie, czyli WIERZY, tu dobrze egazamin zdaje kto naprawde wierzy wsród studentów kiedy zamieszkuje się w dużym mieście, "wyrywa" sie spod opieki rodziców, i wtedy kazdy robi co chce, bez kontroli bez nacisku społeczenstwa danego, sąsiadów, i taka osoba jak dalej praktukuje lojalnie, to sądze że naprawdę wierzy, bo nie ma zadnego nacisku.

275

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Nikt nie wyśmiewa wiary. To chyba Ty sama masz jakieś myślenie dziwne, ze do Twojego podejścia musisz przekonać innych..
I chyba albo krótko, albo niewiele znasz swojego chłopaka, skoro jest kandydatem na męża  a mówisz o nim tylko: fajny, przystojny, normalny- taki jak inni .. I tylko pobożność go wyróżnia. Może nie wstydź się mu bliżej przyjrzeć, bo chyba nie gryzie? Nie piszesz o nim jakby był Twój..

Edit.. rozumiem, że masz trochę zamieszania w głowie w związku z tym, co napisano Ci na katolickim forum. Ale jest taka zasada poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania wśród ludzi, którzy mają inne poglądy niż Ty, tak jak tutaj: trzeba to zaakceptować, ze nie wszyscy myślą jak Ty. I nie mieć im za złe.
Nie można oczekiwać na publicznym forum, że będzie jedno zdanie, a nawet nie można oczekiwać, że ktokolwiek nas poprze..
I Bóg dał nam rozum, nie tylko gotowe rozwiązania..

Poznajemy się, darze go uczuciem, z wyglądu dla mnie "ciacho" ale osobowośc tez jest ważna, światopogląd, musze go dobrze poznać. Wierząca osoba raczej nie szuka "chłopaka" ale męża smile Wiec musi wszystko odpowiadać.

Ogólnie nie przepadam za księżmi, wiem że są wspaniali ale i wiem że są wilki w owczej skórze. I trudno teraz poznac kto kim jest. Do spowiedzi chodze do zakonników, i msze tez wybieram raczej u nich, jakoś wieksze mam do nich zaufanie smile

276

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Heh, obśmiewana wiara, przez niektórych a również zakaz seksu przed ślubem,wyśmiewany. Tylko nie wiem czy wiecie ale według seksuologów i psychologów świeckich, namietnosc w zwiazku, pożądliwośc trwa maks 4 lata smile Wierzący mąż czy żona bo również tak bywa, gdzie zdrada to grzech, i rozwód, będa ze sobą nawet po tych 4 czy kilku latach, gdzie CHEMIA JUŻ SIĘ WYPALI, przynajmniej taka jak na poczatku związku i motyli w brzuchu. Bo rozówd to równiez grzech, i gdy już jest dziecko a zazwyczaj u wiekszosci jest pełnia rodzine, jako rodzice dla dziecka, i jako przyjaciel dla siebie, plus jako taki seks, bo na pewno nie będzie OGIEŃ  jak na poczatku związku. A u nie wierzących co? ZDRADY, rozbite małżeństwa czy zwiazki, matki samotne z dziećmi, cierpienie tylko jedno wielki, mnóstwo zwiazków się rozpada u niewierzących, duzą liczba partnerów się przewija, i ZAWSZE JEDNO STRONA TA PORZUCONA CZY ZDRADZANA CIERPI BARDZIEJ. Czy to mąż rzuca żone i ma nową młodsza a żona cierpi, lub odwrotnie, żona znajduje bogatszego a mąż biedak nie to że sam zostaje, dziecka nie widzi to jeszcze alimenty musi płacić, ROZWALONE ŻYCIE.  u PRAWDZWIE WIERZĄCYCH TEGO SYFU NIE MA. U niewierzących połowa małżeństwo się ROZWODZI, U wierzących stosujących npr-czyli wierzących poważnie a nie na pokaz, rozwody to 1 PROCENT.

A to ciekawe smile
co tydzień siedzę w kościele w pierwszej ławce, bo gram na gitarze scholi dziecięcej.
Co tydzień tuż za mną siada rodzina - mąż, żona, 3 dzieci. Ale ups. Dwójka to dzieci kobiety z poprzedniego małżeństwa, a trzecie, to dziecko męża, ale urodzone jeszcze w czasie trwania poprzedniego małżeństwa żony. Mogę jeszcze dodać, że przez ten czas ten facet miał inną żonę i dzieci z nią też. Ojej, no tak faktycznie nie ma zdrad, rozbitych małżeństw, cierpienia i dużej ilości partnerów.

Lady Loka, ale ja pisałam o wierzących, że ktoś chodzi do kościoła z różnych powodów, nie znaczy że jest wierzący, chodzą chociażby dla ludzkiego oka-co ludzie powiedzą, chodzą również hipokryci którzy wybierają sobie co komu pasuje jak w supermarkecie, inni dla tradycji, albo mąż idzie bo żona idzie. Tak naprawdę wierzących mało jest, i ja pisałam o wierzących a nie że ktoś sobie chodzi z różnych pobudek, a potem nie stosuje się do zasad religii. U tych najmłodszych raczej już tak nie ma, no może jeszcze na wsiach co ludzie powiedzą, ale w mieście, młodych chodzi około 25% co czwarta osoba więc raczej jak młoda osoba idzie nie przymuszona np wiejską społecznościa, czy "mamą" to idzie dobrowolnie, czyli WIERZY, tu dobrze egazamin zdaje kto naprawde wierzy wsród studentów kiedy zamieszkuje się w dużym mieście, "wyrywa" sie spod opieki rodziców, i wtedy kazdy robi co chce, bez kontroli bez nacisku społeczenstwa danego, sąsiadów, i taka osoba jak dalej praktukuje lojalnie, to sądze że naprawdę wierzy, bo nie ma zadnego nacisku.

Moja Droga, skoro nie wiesz kto jest wierzący, a kto nie, to skąd możesz wiedzieć, gdzie są zdrady, a gdzie ich nie ma? smile
pytasz każdego zdradzonego, czy jest wierzący, czy od razu zakładasz, że jak ktoś uprawiał seks, zdradził czy cokolwiek, to jest niewierzący? A ci, którzy są w długich związkach są wierzący? To ciekawy argument, bo znam też sporo małżeństw, które są ze sobą kilkanaście/kilkadziesiąt lat, a w kościele się ich nie zobaczy. Znam też wierzące małżeństwa, które się rozstawały.

Rozbite małżeństwa i cierpienie nie mają żadnego związku z tym, czy ktoś jest wierzący czy nie.  Tak samo nie ma z tym związku to, czy ludzie są ze sobą 40 lat i dalej potrafią razem żyć.

277

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A to ciekawe smile
co tydzień siedzę w kościele w pierwszej ławce, bo gram na gitarze scholi dziecięcej.
Co tydzień tuż za mną siada rodzina - mąż, żona, 3 dzieci. Ale ups. Dwójka to dzieci kobiety z poprzedniego małżeństwa, a trzecie, to dziecko męża, ale urodzone jeszcze w czasie trwania poprzedniego małżeństwa żony. Mogę jeszcze dodać, że przez ten czas ten facet miał inną żonę i dzieci z nią też. Ojej, no tak faktycznie nie ma zdrad, rozbitych małżeństw, cierpienia i dużej ilości partnerów.

Lady Loka, ale ja pisałam o wierzących, że ktoś chodzi do kościoła z różnych powodów, nie znaczy że jest wierzący, chodzą chociażby dla ludzkiego oka-co ludzie powiedzą, chodzą również hipokryci którzy wybierają sobie co komu pasuje jak w supermarkecie, inni dla tradycji, albo mąż idzie bo żona idzie. Tak naprawdę wierzących mało jest, i ja pisałam o wierzących a nie że ktoś sobie chodzi z różnych pobudek, a potem nie stosuje się do zasad religii. U tych najmłodszych raczej już tak nie ma, no może jeszcze na wsiach co ludzie powiedzą, ale w mieście, młodych chodzi około 25% co czwarta osoba więc raczej jak młoda osoba idzie nie przymuszona np wiejską społecznościa, czy "mamą" to idzie dobrowolnie, czyli WIERZY, tu dobrze egazamin zdaje kto naprawde wierzy wsród studentów kiedy zamieszkuje się w dużym mieście, "wyrywa" sie spod opieki rodziców, i wtedy kazdy robi co chce, bez kontroli bez nacisku społeczenstwa danego, sąsiadów, i taka osoba jak dalej praktukuje lojalnie, to sądze że naprawdę wierzy, bo nie ma zadnego nacisku.

Moja Droga, skoro nie wiesz kto jest wierzący, a kto nie, to skąd możesz wiedzieć, gdzie są zdrady, a gdzie ich nie ma? smile
pytasz każdego zdradzonego, czy jest wierzący, czy od razu zakładasz, że jak ktoś uprawiał seks, zdradził czy cokolwiek, to jest niewierzący? A ci, którzy są w długich związkach są wierzący? To ciekawy argument, bo znam też sporo małżeństw, które są ze sobą kilkanaście/kilkadziesiąt lat, a w kościele się ich nie zobaczy. Znam też wierzące małżeństwa, które się rozstawały.

Rozbite małżeństwa i cierpienie nie mają żadnego związku z tym, czy ktoś jest wierzący czy nie.  Tak samo nie ma z tym związku to, czy ludzie są ze sobą 40 lat i dalej potrafią razem żyć.

Były badania smile małżeństwa gdzie stosuje się npr rozwody wynoszą 1% smile Nie dlatego, że npr to jakies magiczne jest, tylko chodzi o to, że jak parze chce się w to "bawić" i się poświecac-ograniczenie seksu  smile To jest naprawdę małżeństwo wierzące. Oczywiście może byc para wierząca nie stosująca npr, gdzie np uznaje prezerwatywy jako nie grzech -zwłaszcza w innych wyznaniach chrześcijańskich, a inne zasady wiary akceptuje w pełni czyli brak rozwodu. Po npr wywnioskowano kto naprawde wierzy. smile w katolicyzmie oczywiscie.

278

Odp: Do wierzących-masturbacja

"chodzą również hipokryci którzy wybierają sobie co komu pasuje jak w supermarkecie"
Momencik momencik czy to nie Ty przypadkiem wybrałaś sobie "jak w supermarkecie" że zakaz antykoncepcji Ci nie pasuje?
Czy coś się w tym temacie zmieniło i to stare informacje?

279

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

A ja ciebie Gary nie mogę "rozgryźć" smile Z jednej strony z tego co piszesz to masz nieźle rozpustne życie, a przynajmniej w fantazjach bo nie wiem czy w czynach, ale z drugiej strony chętnie wszystko czytasz co chrześcijańskie, i mam wrażenie nie wiem czy słuszne że chciałbyś żyć po chrześcijańsku tylko nie ma kto cię przekonać smile?

Żyję jak żyję. Wyzwalałem się powoli z wielu kłamstw. W tym kłamstwa iż masturbacja jest zła. Dla mnie to już nie "samogwałt", tylko "self-love" smile smile. To samo dotyczy seksu, tylko zabawa jest już z kimś. Czy to nie cudowne?

Filozofia chrześcijańska jest dobra, bo Kościół uczy ludzi, aby nie robić innym krzywdy. Z tym się zgadzam. Ale są rzeczy nieakceptowalne i pytam dlaczego. Nie znajduję rzetelnych odpowiedzi.

Zaaaatem... NIE zrezyguję z seksu. A kazda filozofia która ogranicza seks jest złem.

280

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

"chodzą również hipokryci którzy wybierają sobie co komu pasuje jak w supermarkecie"
Momencik momencik czy to nie Ty przypadkiem wybrałaś sobie "jak w supermarkecie" że zakaz antykoncepcji Ci nie pasuje?
Czy coś się w tym temacie zmieniło i to stare informacje?

Antykoncepcja nie dotyczy dekalogu, a dyscypliny kk, która jest zmienna.

Proszę:

Czyli uważa ojciec że czasami można używac prezerwatywy dla dobra małżeństwa ?

W życiu trzeba często dokonywać wyboru pomiędzy wartościami, gdzie obie wartości są istotne i szlachetne. Nie da się zawsze wybrać obu wartości. Wybierając jedną z nich, decydujemy się na zrezygnowanie z drugiej. Choć taka rezygnacja z konkretnej wartości, by obronić innej, według nas istotniejszej, nie oznacza, iż to z czego rezygnujemy nie przedstawia dla nas wartości. Świat nie jest czarno-biały. Pozdrawiam

Wojciech Żmudziński SJ

Czy prezerwatywy to grzech?

Moralności człowieka nie określa się na podstawie posłuszeństwa wobec istniejących przepisów lecz na podstawie dokonywanych przez niego moralnych wyborów. Aby dokonać wyboru, trzeba mieć wolność wyboru. Większość tekstów, jakie napisałem w odpowiedzi na pytania o stosowanie prezerwatywy, dotyczy sytuacji, w których osoby stoją przed wyborem w obliczu konfliktu wartości. I to jest podstawowy argument. Istnieją takie sytuacje, w których prezerwatywa, nie będąc jednocześnie rozwiązaniem istniejących problemów, nie jest moralnym złem. A oceny tej dokonuje wierzący człowiek w swoim własnym sumieniu, które jest bardziej wiążące niż dokumenty Kościoła. Ostatecznie decyduje zawsze sumienie. Małżonkowie powinni w tych kwestiach (gdzie występuje konflikt wartości) szukać duszpasterskiego wsparcia ze strony kapłana a nie tylko szukać odpowiedzi w tym, co zostało ogólnie napisane jako wskazania dla wiernych. Powinni podejmować decyzje przed Bogiem, we własnym sumieniu a nie jedynie przed prawem zgodnie z przepisami. "Gaudium et spes" bardzo inteligentnie to formułuje w nr 50. Pozdrawiam

Wojciech Żmudziński SJ

Czy prezerwatywy to grzech?

Inny ksiądz: prezerwatywy to ABORCJA smile

Zdania księży są PODZIELONE, wiec raczej ANTYKONCEPCJA POZOSTAJE WEDŁUG SUMIENIA.

281

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ale zdajesz sobie sprawę, że nie powinnaś kierować się zdaniem księży tylko oficjalnym nauczaniem Kościoła?
Oficjalnym czyli papież, synod biskupów, oficjalne wydane dokumenty, a nie to, co ktoś sobie gdzieś napisze.
A oficjalne nauczanie jest takie, że antykoncepcja jest grzechem.

Cała reszta tego, co sobie dopowiadasz to właśnie supermarket.
Wchodzisz, patrzysz i wybierasz taką opinię jakiegoś randomowego księdza, która akurat Ci pasuje do tego, co chcesz zrobić.
W ten sposób można usprawiedliwić WSZYSTKO, nawet morderstwo. Bo ZAWSZE będą zdania wśród księży PODZIELONE. Wiesz czemu? BO ONI TEŻ SĄ LUDŹMI I MAJĄ SWOJE OPINIE.

I chcę tylko powiedzieć, że skoro przeczytałaś mój post, to nie możesz w przyszłości powiedzieć "o nie, ja nie wiedziałam, że popełniam grzech". Wiesz, a mimo to jesteś uparta i szukasz wymówek więc będzie to grzech ciężki. A jeżeli stwierdzasz, że ok, poczekasz sobie aż papież zmieni zdanie i wtedy już nie będzie grzechu, to jest to grzech przeciw Duchowi Świętemu, który jest niewybaczalny.

Tak, że tego. Zacznij się przyzwyczajać do piekielnych temperatur wink

282 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 17:01:54)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Wybacz givemesun ale dla mnie to dalej jest supermarket.
Czarno na białym oficjalne stanowisko kościoła to że antykoncepcja nie jest dozwolona i żadne osobiste opinie księdza x czy y tego nie zmieniają.
Owszem zdania księży są podzielone ale właśnie dlatego pewne zasady zostały narzucone odgórnie a nie pozostawione do rozstrzygnięcia przez każdego księdza indywidualnie.
Nie krytykuje Cie, masz prawo mieć swoje podejście do tego ale po prostu nie uważam że z Twoich ust krytyka odnośnie ludzi wierzących na zasadzie dobierania sobie co im pasuje a co nie jest adekwatna smile

283

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Ale zdajesz sobie sprawę, że nie powinnaś kierować się zdaniem księży tylko oficjalnym nauczaniem Kościoła?
Oficjalnym czyli papież, synod biskupów, oficjalne wydane dokumenty, a nie to, co ktoś sobie gdzieś napisze.
A oficjalne nauczanie jest takie, że antykoncepcja jest grzechem.

Cała reszta tego, co sobie dopowiadasz to właśnie supermarket.
Wchodzisz, patrzysz i wybierasz taką opinię jakiegoś randomowego księdza, która akurat Ci pasuje do tego, co chcesz zrobić.
W ten sposób można usprawiedliwić WSZYSTKO, nawet morderstwo. Bo ZAWSZE będą zdania wśród księży PODZIELONE. Wiesz czemu? BO ONI TEŻ SĄ LUDŹMI I MAJĄ SWOJE OPINIE.

I chcę tylko powiedzieć, że skoro przeczytałaś mój post, to nie możesz w przyszłości powiedzieć "o nie, ja nie wiedziałam, że popełniam grzech". Wiesz, a mimo to jesteś uparta i szukasz wymówek więc będzie to grzech ciężki. A jeżeli stwierdzasz, że ok, poczekasz sobie aż papież zmieni zdanie i wtedy już nie będzie grzechu, to jest to grzech przeciw Duchowi Świętemu, który jest niewybaczalny.

Tak, że tego. Zacznij się przyzwyczajać do piekielnych temperatur wink

Absolutnie się nie zgadzam. Zabójstwo oficjalnie to grzech, a jednak są odstępstwa-obrona własna, wojna etc to powoduje ze morderstwo staje się bez grzeszne. Przykład, mamy broń w dłoni, a ktoś leci na nas z nożem, nie musimy czekac na śmierc bo grzech, a mozemy strzelić-zabic i nie bedzie winy naszej.

Antykoncepcja ogólnie tez grzech nawet prezerwatywy, ale znów są "zwolnienia" Przeciez kościól oficjalnie nie pwoie że prezerwatywa to nie grzech, i niech każdy zabezpiecza się przez całe życie i nie ma dzieci, bo mieć dziecko to obowiazek katolika przynajmniej jedno.

Stosuje się zasadę indywidualną, według sumienia, inaczej będzie traktowane małżeństwo zamożne np koło 30 gdzie ma wille i 20 pokoi, a inaczej, małżeństwo n studiujące, i mieszkające w jednym pokoju w akademiku.

Czy osoby po studiach pracujące, ale gdzie musza obydwoje pracowac np jedna pensja na ratę za mieszkanie, a druga na życie, albo, mające dwa pokoje w jednym rodzice a w drugim dziecko-brak warunków na wiecej dzieci.

Trzeba pamiętac że katolicyzm NIE JEST TYLKO W POLSCE. W naszym kraju warunki się zmieniły, oboje raczej muszą pracować, ciasne miszkania -brak warunków dla dzieci, WYDŁUŻONA DLUGOŚC ŻYCIA-co powoduje dłuższą możliwość zachodzenia w ciąże, POSTĘP MEDYCZNY- mała śmeirtelność dzieci, po urodzeniu dziecka, praktycznie po 6 miesiacach, mozliwosc kolejnej ciązy, to wszytko powoduje że kontrola urodzen jest POTRZEBNA W POLSCE-jako kraju rozwinietego.

Jak było kiedyś, pozniejsze dojrzewanie, po 30 trudności w zajsciu w ciąże, DUZA SMIERTELNOŚĆ  niemowląt-gorsza medecyna, PO URODZENIU DZIECKA KOBIETA BYLA ZDOLNA DO PONOWNEJ CIAZY PO 18 MIESIACACH, co skutkowało, średnio kilkoro dzieci. To fakty, więc prosze nie podważać, do tego kraj rolniczy, ziemia do wyżywienia, zaiast bloków domy (drewniane) pokoje do wychowania dzieci.

I to nie było keidyś 1000 lat temu ale jeszcze za pokolenia naszych babć np mojej.

I tu UWAGA, takie kraje jak za czasów naszych babć ISTNIEJĄ NADAL, a Papiez jest jeden na CAŁY ŚWIAT -chrześcijański, dlatego nauka dotyczy 'WSZYSTKICH" bo w tych biedniejszych to się sprawdza, bo są WARUNKI DO DZIECI, inna mentalność, (mąż pracuje-pole żona w domu) W krajach rozwiniętych już to sie nie sprawdzi.

Dlatego nauka antykoncepcji nie jest dogmatem, a dyscyplina kościoła, a że sa kraje gdzie ta dyscyplina się sprawdza, to jest PODTRZYMYWANA, a takie kraje jak Polska czy inne rozwinięte, gdzie już to nie ma sensu- jak wyżej zmiana długości życia, postęp medyczny, praca obojga, małe mieszkania etc, to zamiast zmiany odgórnej PAPIEŻA wprowadza się zmianę "bocznymi drzwiami" w danym kraju INNĄ DYSCYPLINĘ-NAUKĘ KOŚCIOLA W TEJ SPRAWIE, zwłaszcza że przypomnę-to nie dogmat, nie nauka Jezusa.

Ale Papiez podtrzymuje oficjalnie bo w innych krajach ma to sens. BA, NAWET W POLSCE SA MAŁŻEŃSTWA GDZIE NADAL MA TO SENS-DYSCYPLINA, Nie każde nawet Polskie małżęństwo jest 'ZWOLNIONE" Z "GRZECHU" pstosowania prezerwatyw, dlatego musi to ocenić spowiednik, lub dana osoba według własnego SUMIENIA, CZY MOŻE SOBIE POZWILIĆ NA DZIECI/WIECEJ DZIECI, CZY NIE czy dany moment jest odpowiedni czy nie. Kropka.

Kto ma pojąć ten pojmie jak rzekł Pan smile

284 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 17:18:00)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Hm ja myślę że gdyby to było takie indywidualne to papież by odgórnie wydał opinie że czasy się zmieniły więc z tą antykoncepcja to zależy od przypadku. Natomiast z tego co wiem nic takiego nie mialo miejsca.
Tak samo z dzisiejszym postępem medycyny można wykryć zagrożenie dla życia matki z powodu ciąży a kościół dalej potępia aborcję (tak, każda aborcję) więc ciężko mi wierzyć w to stanowisko kościoła "zależy od przypadku".

285

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Wybacz givemesun ale dla mnie to dalej jest supermarket.
Czarno na białym oficjalne stanowisko kościoła to że antykoncepcja nie jest dozwolona i żadne osobiste opinie księdza x czy y tego nie zmieniają.
Owszem zdania księży są podzielone ale właśnie dlatego pewne zasady zostały narzucone odgórnie a nie pozostawione do rozstrzygnięcia przez każdego księdza indywidualnie.
Nie krytykuje Cie, masz prawo mieć swoje podejście do tego ale po prostu nie uważam że z Twoich ust krytyka odnośnie ludzi wierzących na zasadzie dobierania sobie co im pasuje a co nie jest adekwatna smile


Napisałam Lady Loka, także moja odp dotyczy twojej wypowiedzi, wytłumaczyłam wszystko dlaczego nadal jest ODGÓRNY ZAKAZ NIE ZMIENIONY.

Papiez franciszek, widząc kobietę jak szła z 6 dziecmi i w ciąży, powiedział, GŁUPIA, GŁUPIO POSTĘPUJE, JAK UMRZE PRZY PORODZIE, KTO ZAJMIE SIE DZIECMI?  BÓG DAŁ TECHNIKI DO REGULACJI, I GRZECHEM JEST NIE KORZYSTAC smile  Wymienił prezerwatywy, kapturek domaciczny i podwiązanie jajowodów kobieice ze jest OK. smile

Jeszcze wiesz/wiecie, jak wygląda demokracja w Watykanie? To nie Papiez jednosobowo podejmuje decyzje ale jest głosowanie jak  w SEJMIE,  i podczas ostatniego głosowania zdania kardynałow, było podzielone, i neiliczna przewagą, że pozostaje ZAKAZ smile Aczkolwiek Papież swoje zdanie powiedział odnośnie tej ciężarnej kobietyy z 6 dziecmi.

Czy wyobrażasz sobie głosowanie nad naukami Boga? Nie bo wszystko jest jasne smile  A dyscyppline kościlelna stosuje sie przez głosowanie według własnego widzimis ie człowiek a a nie Boga. Jak pisałam obowiązuje to na cyła Świat. więc zostało, jakny dotyczyło Polski czy Europy, już dawno było by inne OFICJALNE ZDANIE smile

286

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Hm ja myślę że gdyby to było takie indywidualne to papież by odgórnie wydał opinie że czasy się zmieniły więc z tą antykoncepcja to zależy od przypadku. Natomiast z tego co wiem nic takiego nie mialo miejsca.
Tak samo z dzisiejszym postępem medycyny można wykryć zagrożenie dla życia matki z powodu ciąży a kościół dalej potępia aborcję (tak, każda aborcję) więc ciężko mi wierzyć w to stanowisko kościoła "zależy od przypadku"

Aborcje zawsze będzie potępiał bo

Aborcja =zabójstwo=złamanie przykazanie Bożego DEKALOG JEST NIEZMIENNY.

Bóg nie pozwolił zabijac, dlatego, aborcja nawet chorego dziecka czy z gwaltu będzie grzechem. Jesli wynika aborcja gdy matka moze umrzeć =ratowanie SIE =tu przykład z wojną czy z zagrozeniem -atak bandyty, zabójstwo w obronie własnego życia nie jest grzechem smile  Więc i aborcja ratując się nie jest grzechem

287

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Aborcja =zabójstwo=złamanie przykazanie Bożego DEKALOG JEST NIEZMIENNY.

No to można w obronie własnej zabić czy dekalog jest niezmienny?

Coś mi się wydaje, że starasz się za wszelką cenę usprawiedliwić swoje postępowanie i plączesz się w myśleniu. W jednym momencie podajesz przykład św. Pawła mówiącego o tym, że można robić dobrze swojej żonie (który nie jest Bogiem, więc to nie słowo  boże), ale jednocześnie ten sam św. Paweł w listach pisał, że kobiety maja zasłaniać włosy i nie wolno im przemawiać na zgromadzeniach... To jak? Nosisz chustę? I czemu w takim razie odzywasz się na forum?

Trochę niefajnie, że oskarżasz innych o wybieranie z tego "supermarketu", a sama robisz to samo...

288

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Hm ja myślę że gdyby to było takie indywidualne to papież by odgórnie wydał opinie że czasy się zmieniły więc z tą antykoncepcja to zależy od przypadku. Natomiast z tego co wiem nic takiego nie mialo miejsca.
Tak samo z dzisiejszym postępem medycyny można wykryć zagrożenie dla życia matki z powodu ciąży a kościół dalej potępia aborcję (tak, każda aborcję) więc ciężko mi wierzyć w to stanowisko kościoła "zależy od przypadku".

Papież sam nie może zmienić, siedzą sobbie "dziadki" i jest głosowanie, nawet jeden głos może zważyć, i =GRZECH smile

289

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Aborcja =zabójstwo=złamanie przykazanie Bożego DEKALOG JEST NIEZMIENNY.

No to można w obronie własnej zabić czy dekalog jest niezmienny?

Coś mi się wydaje, że starasz się za wszelką cenę usprawiedliwić swoje postępowanie i plączesz się w myśleniu. W jednym momencie podajesz przykład św. Pawła mówiącego o tym, że można robić dobrze swojej żonie (który nie jest Bogiem, więc to nie słowo  boże), ale jednocześnie ten sam św. Paweł w listach pisał, że kobiety maja zasłaniać włosy i nie wolno im przemawiać na zgromadzeniach... To jak? Nosisz chustę? I czemu w takim razie odzywasz się na forum?

Trochę niefajnie, że oskarżasz innych o wybieranie z tego "supermarketu", a sama robisz to samo...

DEKALOG JEST NIEZMIENNY ZABÓJSTWO TO GRZECH,  GRZECHEM NIE JEST W OBRONIEEEEE WŁASNEJJJJJJJ,  nie wiem jak mam to jaśniej napisać.

Jak idziesz sobie i "pukniesz kogoś w łeb" ktoś umrze ZABIŁAŚ  z premedytacją =grzech, a obronie własnej NIE MA GRZECHU Identycznie jak w PRAWIE zabijesz=siedzisz w wiezieniu, KTOS CIĘ ZAATAKUJE ZABIŁAŚ SĄD POLASKI BADA SPRAWĘ,  JAK STWIERDZA ŻE W OBRONIE WYCHODZISZ WOLNA. Co tu nie rozumieć? Jak ktoś cię na ulicy złapie zaciągnie w krzaki ściagnie spodnie, a ty pod ręką będziesz miała kamień walniesz go w głowe on umrze WINY NIE MASZ.

Jak weżmiesz sobie kamień pojdziesz np do sklepu walniesz ekspedietkę ona umrze idziesz do wiezienia IDENTYCZNIE W PRAWIE BOZYM JEST

290

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Aborcja =zabójstwo=złamanie przykazanie Bożego DEKALOG JEST NIEZMIENNY.

No to można w obronie własnej zabić czy dekalog jest niezmienny?

Coś mi się wydaje, że starasz się za wszelką cenę usprawiedliwić swoje postępowanie i plączesz się w myśleniu. W jednym momencie podajesz przykład św. Pawła mówiącego o tym, że można robić dobrze swojej żonie (który nie jest Bogiem, więc to nie słowo  boże), ale jednocześnie ten sam św. Paweł w listach pisał, że kobiety maja zasłaniać włosy i nie wolno im przemawiać na zgromadzeniach... To jak? Nosisz chustę? I czemu w takim razie odzywasz się na forum?

Trochę niefajnie, że oskarżasz innych o wybieranie z tego "supermarketu", a sama robisz to samo...

Bo i nadal nie wolno przemawiać -z ambony kobietom nic sie nie zmieniło, a chusta =skromność, dziś też wymaga się na "zgromadzeniach" czyli w kosciele skromnosci, czyli odpowiedniego ubioru-skromnego.  Całe Pismo świete oparte jest na EWANGELIACH, czyli świadków tego co mówił Jezus, więc nie podważaj że to to Paweł móiwł to tylko "paweł" a nie Bóg.

291

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Aborcja =zabójstwo=złamanie przykazanie Bożego DEKALOG JEST NIEZMIENNY.

No to można w obronie własnej zabić czy dekalog jest niezmienny?

Coś mi się wydaje, że starasz się za wszelką cenę usprawiedliwić swoje postępowanie i plączesz się w myśleniu. W jednym momencie podajesz przykład św. Pawła mówiącego o tym, że można robić dobrze swojej żonie (który nie jest Bogiem, więc to nie słowo  boże), ale jednocześnie ten sam św. Paweł w listach pisał, że kobiety maja zasłaniać włosy i nie wolno im przemawiać na zgromadzeniach... To jak? Nosisz chustę? I czemu w takim razie odzywasz się na forum?

Trochę niefajnie, że oskarżasz innych o wybieranie z tego "supermarketu", a sama robisz to samo...

DEKALOG JEST NIEZMIENNY ZABÓJSTWO TO GRZECH,  GRZECHEM NIE JEST W OBRONIEEEEE WŁASNEJJJJJJJ,  nie wiem jak mam to jaśniej napisać.

Jak idziesz sobie i "pukniesz kogoś w łeb" ktoś umrze ZABIŁAŚ  z premedytacją =grzech, a obronie własnej NIE MA GRZECHU Identycznie jak w PRAWIE zabijesz=siedzisz w wiezieniu, KTOS CIĘ ZAATAKUJE ZABIŁAŚ SĄD POLASKI BADA SPRAWĘ,  JAK STWIERDZA ŻE W OBRONIE WYCHODZISZ WOLNA. Co tu nie rozumieć? Jak ktoś cię na ulicy złapie zaciągnie w krzaki ściagnie spodnie, a ty pod ręką będziesz miała kamień walniesz go w głowe on umrze WINY NIE MASZ.

Jak weżmiesz sobie kamień pojdziesz np do sklepu walniesz ekspedietkę ona umrze idziesz do wiezienia IDENTYCZNIE W PRAWIE BOZYM JEST

No ale jak kobieta ma zagrożenie życia z powodu ciąży to aborcja nie jest obroną własną? Przepraszam, ale czy Ty rozumiesz co piszesz?

Mówisz, że Paweł to nie Bóg. Racja. Ale jak któraś z dziewczyn spytała gdzie Bóg w Biblii mówi o łechtaczce to zacytowałaś Pawła...

Wybacz, ale zachowujesz się jakbyś zjadła wszystkie rozumy a sama mylisz się w odpowiedziach.

292

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Rozbite małżeństwa i cierpienie nie mają żadnego związku z tym, czy ktoś jest wierzący czy nie.

No z tymi rozbitymi małżeństwami się mylisz. Dla prawdziwie wierzących ludzi Bóg jest ważniejszy od szczęścia osobistego i nie mogą sobie odejść od rodziny co często jest radzone na tym forum i to z byle pierdół. Nie ma seksu ?, chemia uleciała ?, trudno skoro wierzysz to zagryź zęby i żyj według przykazań. Co by nie mówić wiara w Boga daje pewien porządek w społeczeństwie i możliwe, że po to została stworzona.

293

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

No to można w obronie własnej zabić czy dekalog jest niezmienny?

Coś mi się wydaje, że starasz się za wszelką cenę usprawiedliwić swoje postępowanie i plączesz się w myśleniu. W jednym momencie podajesz przykład św. Pawła mówiącego o tym, że można robić dobrze swojej żonie (który nie jest Bogiem, więc to nie słowo  boże), ale jednocześnie ten sam św. Paweł w listach pisał, że kobiety maja zasłaniać włosy i nie wolno im przemawiać na zgromadzeniach... To jak? Nosisz chustę? I czemu w takim razie odzywasz się na forum?

Trochę niefajnie, że oskarżasz innych o wybieranie z tego "supermarketu", a sama robisz to samo...

DEKALOG JEST NIEZMIENNY ZABÓJSTWO TO GRZECH,  GRZECHEM NIE JEST W OBRONIEEEEE WŁASNEJJJJJJJ,  nie wiem jak mam to jaśniej napisać.

Jak idziesz sobie i "pukniesz kogoś w łeb" ktoś umrze ZABIŁAŚ  z premedytacją =grzech, a obronie własnej NIE MA GRZECHU Identycznie jak w PRAWIE zabijesz=siedzisz w wiezieniu, KTOS CIĘ ZAATAKUJE ZABIŁAŚ SĄD POLASKI BADA SPRAWĘ,  JAK STWIERDZA ŻE W OBRONIE WYCHODZISZ WOLNA. Co tu nie rozumieć? Jak ktoś cię na ulicy złapie zaciągnie w krzaki ściagnie spodnie, a ty pod ręką będziesz miała kamień walniesz go w głowe on umrze WINY NIE MASZ.

Jak weżmiesz sobie kamień pojdziesz np do sklepu walniesz ekspedietkę ona umrze idziesz do wiezienia IDENTYCZNIE W PRAWIE BOZYM JEST

No ale jak kobieta ma zagrożenie życia z powodu ciąży to aborcja nie jest obroną własną? Przepraszam, ale czy Ty rozumiesz co piszesz?

Mówisz, że Paweł to nie Bóg. Racja. Ale jak któraś z dziewczyn spytała gdzie Bóg w Biblii mówi o łechtaczce to zacytowałaś Pawła...

Wybacz, ale zachowujesz się jakbyś zjadła wszystkie rozumy a sama mylisz się w odpowiedziach.

YYY sorry ale ja mam wrażenie że z jakimiś dziecmi polemizuje.

Przciez odpowiedziałam, odnośnie aborcji z zagrozeniem zycia wyzej tobie czy komus innemu , oot mój cytat:


Aborcje zawsze będzie potępiał bo

Aborcja =zabójstwo=złamanie przykazanie Bożego DEKALOG JEST NIEZMIENNY.

Bóg nie pozwolił zabijac, dlatego, aborcja nawet chorego dziecka czy z gwaltu będzie grzechem. Jesli wynika aborcja gdy matka moze umrzeć =ratowanie SIE =tu przykład z wojną czy z zagrozeniem -atak bandyty, zabójstwo w obronie własnego życia nie jest grzechem smile  Więc i aborcja ratując się nie jest grzechem


Z mojego cytatu: Jesli wynika aborcja gdy matka moze umrzeć =ratowanie SIE =tu przykład z wojną czy z zagrozeniem -atak bandyty, zabójstwo w obronie własnego życia nie jest grzechem smile  Więc i aborcja ratując się nie jest grzechem

Napisałam że abrocja w celu ratowania SIĘ nie jest grzechem.

Nigdzie w Biblii sobie nie siedział Pan bóg nie przemawiał a obok nie spisywano jego słów jak na wykładzie na uczelni. Całą Biblia składa się z ewangelii,ŚWIADKÓW, KTÓRZy obcowali z Jezusem, i potem spisywali to co mówił i nauczał, Wszytko było spisywane kilka/kilkanaście lat po Jego śmierci. Dlatego cytuje się Pawła czy kogoś innego.

Nigdzie się nie motam, ty nie czytasz ze zrozumieniem.

294

Odp: Do wierzących-masturbacja
MysteryP napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Rozbite małżeństwa i cierpienie nie mają żadnego związku z tym, czy ktoś jest wierzący czy nie.

No z tymi rozbitymi małżeństwami się mylisz. Dla prawdziwie wierzących ludzi Bóg jest ważniejszy od szczęścia osobistego i nie mogą sobie odejść od rodziny co często jest radzone na tym forum i to z byle pierdół. Nie ma seksu ?, chemia uleciała ?, trudno skoro wierzysz to zagryź zęby i żyj według przykazań. Co by nie mówić wiara w Boga daje pewien porządek w społeczeństwie i możliwe, że po to została stworzona.

Dokładnie, smile

295

Odp: Do wierzących-masturbacja

Oto jeszcze odp, odnośnie chust w kościele

https://www.gotquestions.org/Polski/nakrycia-glowy.html

Dziś rolę chusty spełniają długie włosy kobiety, dlatego powinna miec długie włosy i wiekszosc dziewczyn ma:) a że któraś "robi się na chłopaka, i inen wypaczenia to już nikogo nie dziwi, ale ciekawe która bardziej podoba sie chłopakowi z długimi włosami dziewczyna, czy scieta na krotko? Ja znam odp. smile

296 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-11-02 18:03:02)

Odp: Do wierzących-masturbacja

To ciekawe czemu w takim razie projekty ustaw środowisk kościelnych wykluczają aborcję w każdym wypadku wink

givemesun napisał/a:

Oto jeszcze odp, odnośnie chust w kościele

https://www.gotquestions.org/Polski/nakrycia-glowy.html

Dziś rolę chusty spełniają długie włosy kobiety, dlatego powinna miec długie włosy i wiekszosc dziewczyn ma:) a że któraś "robi się na chłopaka, i inen wypaczenia to już nikogo nie dziwi, ale ciekawe która bardziej podoba sie chłopakowi z długimi włosami dziewczyna, czy scieta na krotko? Ja znam odp. smile

Włosy spełniają rolę chusty? Przepraszam Cię bardzo, ale nie o tym pisał św. Paweł wink Można interpretować na wiele sposobw, ale to wykręacnie kota ogonem, tak żeby nam pasowało. Ścięcie włosów na krótko to wypaczenie? Naprawdę Twoje życie uzależnione jest od tego, czy będziesz się podobać chłopakowi?

Nie rozumiem czego właściwie szukasz. Ewidentnie nie odpowiedzi na żadne pytanie, a raczej okazji żeby innych pouczać. Może niech każdy zdecyduje co dla niego najlepsze? Trochę pokory wink

297

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:

To ciekawe czemu w takim razie projekty ustaw środowisk kościelnych wykluczają aborcję w każdym wypadku wink

givemesun napisał/a:

Oto jeszcze odp, odnośnie chust w kościele

https://www.gotquestions.org/Polski/nakrycia-glowy.html

Dziś rolę chusty spełniają długie włosy kobiety, dlatego powinna miec długie włosy i wiekszosc dziewczyn ma:) a że któraś "robi się na chłopaka, i inen wypaczenia to już nikogo nie dziwi, ale ciekawe która bardziej podoba sie chłopakowi z długimi włosami dziewczyna, czy scieta na krotko? Ja znam odp. smile

Włosy spełniają rolę chusty? Przepraszam Cię bardzo, ale nie o tym pisał św. Paweł wink Można interpretować na wiele sposobw, ale to wykręacnie kota ogonem, tak żeby nam pasowało. Ścięcie włosów na krótko to wypaczenie? Naprawdę Twoje życie uzależnione jest od tego, czy będziesz się podobać chłopakowi?

Nie rozumiem czego właściwie szukasz. Ewidentnie nie odpowiedzi na żadne pytanie, a raczej okazji żeby innych pouczać. Może niech każdy zdecyduje co dla niego najlepsze? Trochę pokory wink

Według moich wsystkich kolegów nawet niewierzących, dziewczyna "sciata na chłopa" to chłopczyca i zadnemu sie nie podoba. tak tylko napisałam. Ogólnie jest "tradycja" ze raczej prawie kazda dziewczyna ma długie włosy z faktu tylko bucia dziewczyną. i tyle.

298

Odp: Do wierzących-masturbacja

Nie pouczam, pytałaś czy inni pytali wiec odpowiedziałam to źle? smile

299

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ogólnie zauważyłam, że na początku jest "atak" podważanie grzechów, ze grzechem nie jest, potem kończy się jak zwykle-każdy niech żyje jak chce, czyli niewiarą smile Oczywiście nie moja sprawa, ale trochę wkurza mnie, podważanie nauk Biblijnych, że to czy tamto grzechem nie jest. Lubię konkretnie. Jest grzechem ktoś ma wywalone, bo ma inne zdanie, czy tam nie wierzy i spoko smile

300

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Ogólnie zauważyłam, że na początku jest "atak" podważanie grzechów, ze grzechem nie jest, potem kończy się jak zwykle-każdy niech żyje jak chce, czyli niewiarą smile Oczywiście nie moja sprawa, ale trochę wkurza mnie, podważanie nauk Biblijnych, że to czy tamto grzechem nie jest. Lubię konkretnie. Jest grzechem ktoś ma wywalone, bo ma inne zdanie, czy tam nie wierzy i spoko smile

Ale przecież nikt nie podważa, że według KK masturbacja jest grzechem.

Jest grzechem, i dlatego jako wierząca nie powinnaś się masturbować - podobnie jak stosować antykoncepcji.

Jedyne, co jest poddawane w wątpliwość to czy ten zakaz jest nieszkodliwy.

Kiedyś KK uważał, że kobiecy orgazm jest czymś niezgodnym z Biblią, teraz zmienił doktrynę. Przypuszczam, że za 300 czy ileś tam lat podobnie będzie z masturbacją wink

301

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Ogólnie zauważyłam, że na początku jest "atak" podważanie grzechów, ze grzechem nie jest, potem kończy się jak zwykle-każdy niech żyje jak chce, czyli niewiarą smile Oczywiście nie moja sprawa, ale trochę wkurza mnie, podważanie nauk Biblijnych, że to czy tamto grzechem nie jest. Lubię konkretnie. Jest grzechem ktoś ma wywalone, bo ma inne zdanie, czy tam nie wierzy i spoko smile

Ale przecież nikt nie podważa, że według KK masturbacja jest grzechem.

Jest grzechem, i dlatego jako wierząca nie powinnaś się masturbować - podobnie jak stosować antykoncepcji.

Jedyne, co jest poddawane w wątpliwość to czy ten zakaz jest nieszkodliwy.

Kiedyś KK uważał, że kobiecy orgazm jest czymś niezgodnym z Biblią, teraz zmienił doktrynę. Przypuszczam, że za 300 czy ileś tam lat podobnie będzie z masturbacją wink

Wiem, i nie masturbuje się, a jak się zdarzyło okazjonalnie to się spowiadałam, i żałowałam smile

Antykoncepcja-powtórzę, zdania podzielone, w Polsce według sumienia, jesli chodzi o prezerwatywy. To nie tak,że według sumienia czy dobre czy złe, ogólnie są ZŁE, bo mamy się "rozmnażać" smile ale grzech istnieje gdy jest dobrowolność. Dlatego tu bywają "zwolnienia" i trzeba we własnym sumieniu rozpatrzyć czy się kwalifikujemy na "zwolnienie" z grzechu. A ich jest masa. Choćby lęk przed ciążą. smile bo mąż chce seksu -dla dobra sakramentu, z ubostwa, bo trzeba pracować, wieć prawie w naszym społeczeństwie kazdy znajdzie uzasadnienie. Chyba tylo taka Lewandowska ma grzech, żona piłkarza smile Bo ma warunki na dzieci, i też nie tak, że kobieta ma rodzić 20 dzieci, bo każdy organizm nie wytrzyma Jak Franciszek powiedział, i kto wychowa dzieci? Różne choroby i już ma się zwolnienie, nawet taka depresja. Trzeba rozpatrzeć to we własnym sumieniu, czy mozemy miec teraz dziecko czy nie, i tyle. tego nauczają ksieża.

Tak jak masurbacja ogólnie grzech, ale jak jest nałóg, ktoś walczy, to nawet jak to zrobi może iśc do komunii, bo czyn nie był do końca dobrowolny-wynikał z uzależnienia.

podważają podważają chocby tu, przecież pisali czy jak żona sie piesci to grzech? A przecież nawet w amlzenstwie pieszczoty lechtaczki samej to grzech bo to czysty onanizm smile

Jesli mogę spytac jestes wierząca i praktykująca? smile

302 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 18:43:46)

Odp: Do wierzących-masturbacja

"jesli chodzi o prezerwatywy"
A czemu tylko prezerwatywy? Wazektomii np nie można? Albo żelu plemnikobojczego? Gdzie to jest wyszczególnione? Czy metodę też według sumienia sobie wybieram?

"Choćby lęk przed ciążą."
Ubóstwo rozumiem, już posiadanie licznego potomstwa rozumiem natomiast lek przed ciąża - jak się nie jest gotowym na posiadanie rodziny to się nie bierze ślubu. W KK ślub oznacza gotowość do założenia rodziny.

303

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Jesli mogę spytac jestes wierząca i praktykująca? smile

Pochodzę z bardzo katolickiej rodziny i długo byłam bardzo wierząca - łącznie z wyjazdami na pielgrzymki, chodzeniem na oazę itp.

Potem zrozumiałam, że to był błąd.

304 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-11-02 19:01:34)

Odp: Do wierzących-masturbacja

nie istnieje coś takiego jak wprowadzanie pozwoleń bocznymi drzwiami, bo w innym kraju musi być zakaz.
Dopóki nauka kościoła jest taka a nie inna, jest zakaz używania antykoncepcji.

Kontrolą urodzeń wg nauki katolickiej jest naturalna metoda planowania rodziny (objawowo-termiczna). Tyle. 
A co do tej kobiety z 6 dzieci, to trochę się mylisz, bo tam chodziło o to, że ona miała dużo cesarek i z każdą kolejną ciążą ryzykowała swoim życiem. Katolicka nauka jest w tej sprawie bardzo prosta - wstrzemięźliwość - seks w dni niepłodne. Tyle.
Pomijając fakt, że też nie masz pojęcia, co papież jej powiedział. Rozmawiałaś z papieżem albo z nią? smile to, co piszą w mediach, to jest przefiltrowane przez kierunek, w jakim dane media idą.
Dlatego jeżeli chcesz żyć zgodnie z nauką kościoła musisz żyć zgodnie z jego oficjalnymi dokumentami, które są takie a nie inne i jest to z jakiegoś powodu.
Pomijając fakt, że będąc w KK powinnaś wierzyć w działanie Ducha Świętego. Więc jeżeli kardynałowie w Watykańskim "Sejmie" głosują tak, a nie inaczej, to znaczy, że przez nich przemawia Duch Święty, który widocznie nie chce, żebyś używała gumek.

Tak odnośnie tej biednej żony z lękiem przed ciążą jeszcze - naturalne planowanie rodziny i wstrzemięźliwość. Czemu to żona ma się poświęcać? big_smile to mąż nie może poczekać kilku dni na niepłodny czas? Nie ma usprawiedliwienia. Prezerwatywa jest blokowaniem płodności, a wg KK każdy powinien być gotowy na to, że z seksu mogą pojawić się dzieci. Ale to też tak jak mówiłam - wróć po ślubie.

Sorry, ale każdym swoim zdaniem podważasz istnienie Ducha Świętego. Jak dla mnie to masz z Katolicyzmem już baaaaaardzo mało wspólnego.
Idź i grzesz, ale przestań nas tutaj nawracać na siłę. My tego nie chcemy.

305

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

"jesli chodzi o prezerwatywy"
A czemu tylko prezerwatywy? Wazektomii np nie można? Albo żelu plemnikobojczego? Gdzie to jest wyszczególnione? Czy metodę też według sumienia sobie wybieram?

"Choćby lęk przed ciążą."
Ubóstwo rozumiem, już posiadanie licznego potomstwa rozumiem natomiast lek przed ciąża - jak się nie jest gotowym na posiadanie rodziny to się nie bierze ślubu. W KK ślub oznacza gotowość do założenia rodziny.

Prezerwatywy dlatego, bo nie powodują aborcji-poronienia. Tabletki anty, blokują zajście w ciąże, a jeśli dojdzie do zapłodnienia to MOGĄ powodować poronienie-czyli aborcję, i są moralnie WĄTPLIWE, jakby tabletki TYLKO nie dopuszczały do zapłodnienia, toby równiez były ok, ale ze względu że mogą pwoodowac poronienie to już jest to aborcją. Pytanie tylko czy powodują jak dojdzie do zapłodnienia? Słyszałam nie z katolickich źródeł, że TAK, MOGĄ, ale to nie jest pewnie na 100% więc są na cenzurowanym i raczej grzeszną antykoncepcją-zawsze. Ale przyznam się, że ja sama co do prezerwatyw nie mam obaw, i bym stosowała, to już do tabletek na dzień dzisiejszy nie, chyba że miałabym rozeznanie i zapewnienie lekarzy że tylko blokują zapłodnienie, może w przyszłosci takie będą, na dziś dzień tabletki NIE.

Zel plemnikobójczy jest mniej skuteczny niż nawet taka prezerwatywa, wiec jak ktoś chce się zabezpieczyć to już bardziej stosuje prezerwatywę niż żel, a z tego co wiem, większosc prezerwatyw jest pokryta środkiem plemnikobójczy, więc jak ktoś jest "zwolniony" we włąsnym sumieniu z prezerwatywy to i z żelu, chociaż raczej żelu nikt nie stosuje a prezerwatywa ma ten żel, wieć jak prezerwatywa nie grzech to i zel tez nie. Chodzi tylko o to aby nie było poronienia, a to moga powodować HORMONALNA ANTYKONCEPCJA,  czyli tabletki spirala hormonalna bo blokuje zapłodnienie, ale może jednak dojśc do zapłodnienia wtedy hormonalne środki powoduja poronienie czyli aborcję, aborcja jak wiadomo=zabójstwo=grzech (nie zabijaj) DEKALOG.

Wazektomia? to celowe okaleczenie swojej płodnosci, może być nieodwracalna, a w zamyśle Boga jest rwóniez płodnośc, skąd wiadomo, że np za 10 lat kotś nie wygra w looto chociażby i nie będzie stac go na dziecko, nawet jak dzis nie moze sobie pozwolić ? Nie wiadomo, a wazektomia często była nieodwracalna. Czyli trwałe niszczenie płodności.

Ubóstwo rozumiesz, lęk przed ciążą, nie, to zrozum że tu chodzi o całe życie, np kobieta rodzi, i porod jest dość traumatyczny akurat u niej, różnie jest, niekótre łatwo rodzą niektóre maja depresje poporodową, i np po jedej ciąży taka kobieta/dziewczyna MOŻE MIEĆ LĘK PRZED CIĄŻĄ, już w trakcie małżeństwa, a nie przed ślubem.

Lęk przed ciążą, może mieć np studentka, która chcąc żyć bezgrzesznie, bierze ślub ze swoim chłopakiem, i np mieszka w akademiku studiuje, chce wyedukowac się, i nie może sobie w danym momencie pozwolić na dziecko, i ma LĘK PRZED CIĄŻĄ,  i może np obawiac się seksu, odmawiać, i wtedy prezerwatywy mają uzasadnienie.

306

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:

Jesli mogę spytac jestes wierząca i praktykująca? smile

Pochodzę z bardzo katolickiej rodziny i długo byłam bardzo wierząca - łącznie z wyjazdami na pielgrzymki, chodzeniem na oazę itp.

Potem zrozumiałam, że to był błąd.

A można zapytac dlaczego błąd? Co się stało? Jak nie chcesz nie odp.

307 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 19:19:03)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Papiez franciszek, widząc kobietę jak szła z 6 dziecmi i w ciąży, powiedział, GŁUPIA, GŁUPIO POSTĘPUJE, JAK UMRZE PRZY PORODZIE, KTO ZAJMIE SIE DZIECMI?  BÓG DAŁ TECHNIKI DO REGULACJI, I GRZECHEM JEST NIE KORZYSTAC smile  Wymienił prezerwatywy, kapturek domaciczny i podwiązanie jajowodów kobieice ze jest OK

givemesun napisał/a:

Wazektomia? to celowe okaleczenie swojej płodnosci, może być nieodwracalna, a w zamyśle Boga jest rwóniez płodnośc, skąd wiadomo, że np za 10 lat kotś nie wygra w looto chociażby i nie będzie stac go na dziecko, nawet jak dzis nie moze sobie pozwolić ? Nie wiadomo, a wazektomia często była nieodwracalna. Czyli trwałe niszczenie płodności.

Tzw. podwójne standardy? Czy sama się już gubisz w tym, do czego usiłujesz nas przekonać?

308

Odp: Do wierzących-masturbacja

Skoro Ty we własnym sumieniu możesz zwolnić się z grzechu antykoncepcji to my we własnym sumieniu możemy się zwolnić też z innych smile

309 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 19:34:39)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun ale po co ona zatem bierze ten ślub skoro celem ślubu kościelnego jest tworzenie jedności z mezem/żona ORAZ rozmnażanie się? Jeśli ma ku temu warunki a jedyne co ja powstrzymuje to strach przed ciążą to czy ona wgl w tym momencie ślub powinna brać?
I czy rzeczywiście żyje z mężczyzną bezgrzesznie jeśli tylko z powodu swoich obaw (nie choroby, nie ubóstwa) stwierdza że nie chce dopełnić naturalnej kolei rzeczy małżeństwa?
Tak rozumujac Twoja logiką.
To wychodzi na to że można całe życie w tym bezdzietnym małżeństwie być i zwalniać się strachem przed ciążą / porodem / macierzyństwem. Przecież większość kobiet się tego trochę boi.

PS ta "aborcja" tabletką antykoncepcyjną nazywa się działaniem antynidacyjnym, tak na przyszłość tylko smile to nie jest to samo co aborcja

310

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

nie istnieje coś takiego jak wprowadzanie pozwoleń bocznymi drzwiami, bo w innym kraju musi być zakaz.
Dopóki nauka kościoła jest taka a nie inna, jest zakaz używania antykoncepcji.

Kontrolą urodzeń wg nauki katolickiej jest naturalna metoda planowania rodziny (objawowo-termiczna). Tyle. 
A co do tej kobiety z 6 dzieci, to trochę się mylisz, bo tam chodziło o to, że ona miała dużo cesarek i z każdą kolejną ciążą ryzykowała swoim życiem. Katolicka nauka jest w tej sprawie bardzo prosta - wstrzemięźliwość - seks w dni niepłodne. Tyle.
Pomijając fakt, że też nie masz pojęcia, co papież jej powiedział. Rozmawiałaś z papieżem albo z nią? smile to, co piszą w mediach, to jest przefiltrowane przez kierunek, w jakim dane media idą.
Dlatego jeżeli chcesz żyć zgodnie z nauką kościoła musisz żyć zgodnie z jego oficjalnymi dokumentami, które są takie a nie inne i jest to z jakiegoś powodu.
Pomijając fakt, że będąc w KK powinnaś wierzyć w działanie Ducha Świętego. Więc jeżeli kardynałowie w Watykańskim "Sejmie" głosują tak, a nie inaczej, to znaczy, że przez nich przemawia Duch Święty, który widocznie nie chce, żebyś używała gumek.

Tak odnośnie tej biednej żony z lękiem przed ciążą jeszcze - naturalne planowanie rodziny i wstrzemięźliwość. Czemu to żona ma się poświęcać? big_smile to mąż nie może poczekać kilku dni na niepłodny czas? Nie ma usprawiedliwienia. Prezerwatywa jest blokowaniem płodności, a wg KK każdy powinien być gotowy na to, że z seksu mogą pojawić się dzieci. Ale to też tak jak mówiłam - wróć po ślubie.

Sorry, ale każdym swoim zdaniem podważasz istnienie Ducha Świętego. Jak dla mnie to masz z Katolicyzmem już baaaaaardzo mało wspólnego.
Idź i grzesz, ale przestań nas tutaj nawracać na siłę. My tego nie chcemy.


Nie prawda, po pierwsze jakie kilka dni? Często to nawet 2 tygodnie. smile

Kolejna sprawa, aby grzech był grzechem musi być DOBROWOLNOŚĆ. Tak jak onanizm może być bezgrzeszny gdy jest nałogiem-wina może spaść do zera- i po takim czynie można iśc do komunii, o ile zachowana jest "walka" :)Tak prezerwatywy mogą być bezgrzeszne jako gdy są stosowane nie do końca DOBROWOLNIE. Pisałam już jakie to moga być "zwolnienia"

Oczywiście, piękna młoda osoba majaca pieniądze mieszkanie/dom, zdrowie fizyczne i PSYCHICZNE, KTÓRA stosuje prezerwatywy ma GRZECH.  Bo powinna CHCIEĆ DZIECI.
Ale gdy kobieta CHCE, ale jest OGRANICZONA, wtedy ma ograniczoną DOBROWOLNOŚĆ. Więc grzechu nie ma, co może ograniczć DOBROWOLNOŚĆ? Pisałam już; ubóstwo, lęk przed ciążą, brak zdrowia fizycznego czy PSYCHICZNEGO, depresje etc, np może ograniczac PRACA  Jesli kobieta musi pracować, a jakby urodziła i nie pracowała to nie miała by za co żyć albo na ratę kredytu, (często męża pensja nie wystarcza),brak warunków mieszkaniowych no mieszkaja w kawalerce, ale dwa pokoje drugi mały ciasny, etc etc tak można wymieniać do wieczora, to wszystko MOGĄ być czynniki które ograniczają kobietę i jej decyzja o nie posiadaniu dziecka /czy nastepnego nie jest jej decyzją dobrowolną.

Przykład seks przed slubem to grzech-jasne a czy kobieta gwałcona (miała seks) popełniła grzech NIE, czynnośc nie była zależna od niej.

Przykład: gdy kobiet chce (powinna chcieć smile ) mieć dziecko, ale MUSI PRACOWAĆ chyba jasne że musi mieć za co żyć, a szef mówi żadnej ciąży bo zwolnie (teraz) to czy jej decyzja o odłożeniu poczecia dziecka jest dobrowolna? NIE, sytuacja jej zmusiła, że nie moze mieć dziecka, i taki sytuacji moze być mnóstwo.

Skończ już z tym npr, średnio kobieta przy stosowaniu npr może uprawiać seks około 7 dni na 4 tygodnie, odliczając okres również,3/4 miesiąca musiałoby być wstrzemieżliwe.

A co Pan Jezus na to?

Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan.


KK ze swoim śmiesznym NPR, podważą nauki Jezusa, kto wymyślił NPR w kościele i "pozwala" tylko na to będzie się w piekle smażył, podobnie ten kto ukrywał pedofili, czy ten który daje rozwody "unieważnia" Ciekawe po kilkunastu latach i dzieci i nagle ciach i małżeństwa "nie było" Nawet Pazura ma czy Cejrowski "rozwód" kościelny. W KK są wilki w owczej skórze i będa w Piekle. Pan Bóg powiedział :

"Nic dodać, nic ująć"

Pan Jezus powiedział, w małżeństwie czyńcie swoją powinność (uprawiajcie seks) i NIE UNIKAJCIE SIĘ, chyba że na chwilę i na czas MODLITWY, a KK uczy nor i WSTRZEMIEŻLIWOŚĆ, Ważniejsze są nauki kosciła czy Jezusa? Dla mnie jasne że Pana Jezusa. smile

311 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 19:35:53)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Nie przekonuje mnie do końca argument że używanie prezerwatyw w niektórych przypadkach nie jest dobrowolne. Nawet jak mam problemy finansowe /zdrowotne to i tak podjęcie decyzji jest dobrowolne przecież. Nie dobrowolne to jakby ktoś siła mężczyźnie tą gumkę założył. To trochę tak jakby próbować się zwolnić z danej wolnej woli...
"czyńcie swoją powinność (uprawiajcie seks)" a może powinność w tym kontekście  to jednak posiadanie potomstwa a nie sam seks?

312 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-11-02 19:31:39)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

A można zapytac dlaczego błąd? Co się stało? Jak nie chcesz nie odp.

Och, to był długi proces. Doszłam do wniosku, że nauka KK i nauki Jezusa o moralności dość często stoją w sprzeczności. KK to instytucja, która na bardzo wczesnym etapie została upolityczniona i dlatego sądzę, że nauki Jezusa (z którymi w większości się zgadzam) są lepszym źródłem do decydowania co jest dobre a co złe. Jeśli Jezus mówił, że nawet jak Cię zaatakują to masz nadstawić drugi policzek, to jak to możliwe, że KK dopuszcza morderstwo w obronie własnej? Jeśli Jezus jasno powiedział, że należy Bogu oddać co boskie a Cezarowi co Cezara(a więc odradzał Żydom buntowanie się przeciwko Rzymowi) to jakim cudem księża błogosławią powstańców? Myślę też, że wielu ludziom religia przeszkadza w byciu dobrym człowiekiem - za bardzo skupiają się na pouczaniu innyc, a nie na czynieniu dobra (widzisz drzazgę w oku bliźniego, nie widzisz belki w swoim).

Sądzę, że Bóg (jeśli istnieje, a chciałabym wierzyć, że coś tam jednak jest) wolałby, aby człowiek był szczęśliwy i dlatego celibat (księży, nastolatków) całkowicie mnie odrzuca. Biologia jasno mówi, że seks jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, a celibat wręcz nie służy zdrowiu.

Na etapie, kiedy byłam bardzo wierząca, miałam chłopaka i uważałam, że naprawdę go kocham. Było zresztą dość blisko ślubu. Dzisiaj dziekuję opatrzności, że poszliśmy do łóżka, bo dzięki temu dowiedziałam się, że jednak nie jest osobą dla mnie wink Bez tego pewnie dzisiaj bylibyśmy nieszczęśliwym małżeństwem. Uważam, że nauka KK w tym względzie bardzo krzywdzi ludzi, ponieważ ci przed ślubem poznają się tylko na płaszczyźnie platonicznej, a na płaszczyźnie cielesnej, która też jest ważną częścią małżeństwa, są sobie kompletnie obcy.

Co do Twojego dylematu odnośnie masturbacji (ale też seksu przedmałżeńskiego): dla mnie seksualność jest jak coś, czego się dopiero uczymy. Albo nauczysz się swojego ciała sama, albo skażesz siebie i swojego partnera na eksperymenty po ślubie. Kobiety i mężczyźni się różnią. Na płaszczyźnie seksualnej kobiece eksperymenty (zwłaszcza z niedoświadczonym partnerem) często kończą się bólem. Nie mówię tylko o nocy poślubnej, ale także o sytuacjach, które mają miejsce później. Co jeśli okaże się, że Twój mąż kompletnie nie umie Cię zadowolić? Skażesz siebie na ból czy jego na celibat? Czy naprawdę poświęcenie to dobry fundament małżeństwa?

Dzisiaj jestem szczęśliwą małżonką, ale wiem, że nie byłoby tak, gdybym bezrefleksyjnie słuchała nauk KK. Także nikogo do niczego nie namawiam, ale moje doświadczenie mówi mi, że w moim wypadku wstrzemięźliwość doprowadziłaby mnie do bycia nieszczęśliwym człowiekiem. Nie sądzę, żeby Bóg tego dla mnie chciał (ani dla kogokolwiek innego).

313

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Skoro Ty we własnym sumieniu możesz zwolnić się z grzechu antykoncepcji to my we własnym sumieniu możemy się zwolnić też z innych smile

Zależy z  jakich smile Z DOGMATÓW  nie możesz się "zwolnić" To co powiedział Jezus, jest grzechem kropka. Antykoncepcja to tylko nauka KOŚCIOŁA, nauka która może być zmienna w każdej chwili, zmienna nauką jest jeszcze np IN VITRO. Aborcja zawsze będzie grzechem, nie chodzenie do kościoła tez grzech, seks przedmałżeński tez grzech, zdrada też grzech, porno-pożądliwośc tez grzech, pijaństwo też grzech, masturbacja (orgazm jest zależny od psychiki, nie da się go przeżyć bez "zbereżnych myśli" ) wiec znów pożadliwosć też grzech. Raczej nie masz zbytnio pola manewru do do zwolnien do grzechu. DEKALOGU NIE ZMIENISZ smile

W GRĘ WCHODZI TYLKO ANTYKONCEPCJA, IN VITRO,  może jeszcze coś tam jest smile co można poddac własnemu sumieniu smile

314

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Skończ już z tym npr, średnio kobieta przy stosowaniu npr może uprawiać seks około 7 dni na 4 tygodnie, odliczając okres również,3/4 miesiąca musiałoby być wstrzemieżliwe.

A co Pan Jezus na to?

Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan.


KK ze swoim śmiesznym NPR, podważą nauki Jezusa, kto wymyślił NPR w kościele i "pozwala" tylko na to będzie się w piekle smażył, podobnie ten kto ukrywał pedofili, czy ten który daje rozwody "unieważnia" Ciekawe po kilkunastu latach i dzieci i nagle ciach i małżeństwa "nie było" Nawet Pazura ma czy Cejrowski "rozwód" kościelny. W KK są wilki w owczej skórze i będa w Piekle. Pan Bóg powiedział :

"Nic dodać, nic ująć"

Pan Jezus powiedział, w małżeństwie czyńcie swoją powinność (uprawiajcie seks) i NIE UNIKAJCIE SIĘ, chyba że na chwilę i na czas MODLITWY, a KK uczy nor i WSTRZEMIEŻLIWOŚĆ, Ważniejsze są nauki kosciła czy Jezusa? Dla mnie jasne że Pana Jezusa. smile

givemesun napisał/a:

U wierzących stosujących npr-czyli wierzących poważnie a nie na pokaz, rozwody to 1 PROCENT.

... znowu coś się gubisz...

315

Odp: Do wierzących-masturbacja

Chwila chwila give me sun mówiłaś że tabletki, plastry, spirala są zabronione przez działanie antynidacyjne ale in vitro to sprawa naszego własnego sumienia. A wiesz ze kościół nie popiera in vitro m.in. dlatego że zapladnia sie kilka zarodków a rozwinie się najprawdopodobniej jeden, reszta się nie zagniezdzi?
To czemu tabletki sa zle a in vitro już ok według własnego sumienia?

316

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Nie przekonuje mnie do końca argument że używanie prezerwatyw w niektórych przypadkach nie jest dobrowolne. Nawet jak mam problemy finansowe /zdrowotne to i tak podjęcie decyzji jest dobrowolne przecież. Nie dobrowolne to jakby ktoś siła mężczyźnie tą gumkę założył. To trochę tak jakby próbować się zwolnić z danej wolnej woli...
"czyńcie swoją powinność (uprawiajcie seks)" a może powinność w tym kontekście  to jednak posiadanie potomstwa a nie sam seks?

Ale tak jest, jakaś presja, i do końca nie jest nasza dobrowolna decyzja, zwłaszcza że antykoncepcja nie jest grzechem według Boga, bo za jego czasów była stosowano, i nigdzie nie potępił-były prezerwatywy z jelit zwierząt. Antykoncepcja wynika z nauk-dyscypliny kościoła katolickiego. W USA, księżą katoliccy zostawiają to na sumienie wiernych smile w Pl tez już to jest, zalezy od ksiedza, zwłaszcza jak są jakies przesłanki. Choćby taka, że mąż chce częściej seksu niż npr pozwala i dla dobra małżenstwa, już można stosowac bo małżenstwo to SAKRAMENT i jest święte, i trzeba wszsytko zrobić aby uchronić to, a niezaspokojony mąż, może zdradzić czy poddac się inny grzechom np porno onanizm. Wiele jest przesłanek. Co nie wynika z Biblii można poddac własnemu sumieniu i tyle. Z biblii nie wynika antykoncepcja .

317 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-11-02 19:37:56)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Dekalog niezmienny?

Po pierwsze dekalog był przedstawiony ludziom, których ktoś wodził po pustyni wiele lat, przedstawiony przez tego kogoś. Dekalog był spójny. M. in. zawierał stwierdzenie, że nie wolno budować posągów czy obrazów i do nich się modlić.

Na ziemii żył nauczyciel. Wielu ich było. Znany jest Jezus. Uczył ludzi jak moralnie żyć. Potem musiał nas opuścić. Niestety zamiast jego nauki ludzie czczą jego śmierć. To straszne. I ten nauczyciel przedstawił nieco inne zasady moralności niż to coś co dało grupie ludzi dekalog.

Nauki Jezusa były prześladowane przez Cesarstwo Rzymskie. Jeden z niemoralnych bandziorów zdołał ujarzmić cały ten ruch Jezusa i scalić go ze swoim wrogiem, z Cestarstwem Rzymskim. Powstał Kościół Rzymskokatolicki, który opera się jak to ładnie nazwano na Bilbii i tradycji. Zniesiono zakaz modlenia się do figur i obrazów. Wprowadzono zasady przebaczania grzechów. Dekalog był odpowiednio "zredagoowany".

Ta instytucja, którą jednak chwalę za propagowanie moralności na pierwszym sztandarze, robi też błęęęęędy... jednym z nich jest opresja seksu i oszukiwanie ludzi, że masturbacja jest zła.

Propagowanie moralności w sposób instytucjonalny jest niesłychanie cenne dla całej ludzkości... a jednocześnie jest też wiele "kolców" tego miękkiego owocu i można się bardzo pokłuć. Są osoby, które idąc drogą wyznaczoną przez kościół sa bardzo nieszczęśliwe. A może trzeba iść za głosem swojej duszy?

318

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Chwila chwila give me sun mówiłaś że tabletki, plastry, spirala są zabronione przez działanie antynidacyjne ale in vitro to sprawa naszego własnego sumienia. A wiesz ze kościół nie popiera in vitro m.in. dlatego że zapladnia sie kilka zarodków a rozwinie się najprawdopodobniej jeden, reszta się nie zagniezdzi?
To czemu tabletki sa zle a in vitro już ok według własnego sumienia?

Moze masz rację i się rozpędziłam z in vitro, przyznam nie interesowałam się tym dokładnie jak to jest, i gdzieś mi się przewinęła, wypowiedz w myslach ksiedza że moze grzechem nie być. Musze przyjrzeć się temu blizej, czy dochodzi do "aborcji" czy nie. Tabletki moga powodowac poronienie ZAPŁODNIONEJ JUŻ KOMÓRKI JAJOWEJ PRZEZ PLEMNIKA, czyli jakby nie hormon byłoby życie. Ale może jest/będzie z czasem tabletka która powoduje tylko blokadę zapłodnienia. Dlatego tabletki-hormony są wątpliwe.

319

Odp: Do wierzących-masturbacja

To nie jest ani aborcja ani poronienie.
Tu nie dochodzi do zagniezdzenia zarodka.
Wybacz że się czepiam ale to myślenie dość istotnych pojęć smile

320

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Nie przekonuje mnie do końca argument że używanie prezerwatyw w niektórych przypadkach nie jest dobrowolne. Nawet jak mam problemy finansowe /zdrowotne to i tak podjęcie decyzji jest dobrowolne przecież. Nie dobrowolne to jakby ktoś siła mężczyźnie tą gumkę założył. To trochę tak jakby próbować się zwolnić z danej wolnej woli...
"czyńcie swoją powinność (uprawiajcie seks)" a może powinność w tym kontekście  to jednak posiadanie potomstwa a nie sam seks?

Przeeciez za czasów ludzie stosowali "prezerwatywy" z jelit i Bóg nie potępił, to raz, dwa:


Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan.

Chodzi o ZASPOKOJENIE SEKSUALNE, ABY POPRZEZ BRAK SEKSU NIE KUSIŁ SZATAN, nie ma słowa o poczęcia dziecku smile

Oczywiście Bóg powiedział rozmnażajcie się, czyli trzeba miec w planach dziecko chociaż jedno aby wziac slub katolicki. ALe nigdzie nie ma ze kazdy stosunek  ma być dla prokreacji, wrecz przeciwnie, Bóg powiedział, aby uprwiac seks aby zaspokajac się seksualnie, bo niezaspokojonych kusi szatan-zdrady onanizmy smile

321

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

To nie jest ani aborcja ani poronienie.
Tu nie dochodzi do zagniezdzenia zarodka.
Wybacz że się czepiam ale to myślenie dość istotnych pojęć smile

Akurat w temat in vitro nie zagłębiałam się, ale jak nie dochodzi do poronien to raczej grzechem według DEKALOGU NIE JEST. Musze poczytac. smile

322

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

To nie jest ani aborcja ani poronienie.
Tu nie dochodzi do zagniezdzenia zarodka.
Wybacz że się czepiam ale to myślenie dość istotnych pojęć smile

Akurat w temat in vitro nie zagłębiałam się, ale jak nie dochodzi do poronien to raczej grzechem według DEKALOGU NIE JEST. Musze poczytac. smile

To było w kontekście antykoncepcji. Antykoncepcja chormonalna nie ma działania poronnego

323

Odp: Do wierzących-masturbacja
Gary napisał/a:

Dekalog niezmienny?

Po pierwsze dekalog był przedstawiony ludziom, których ktoś wodził po pustyni wiele lat, przedstawiony przez tego kogoś. Dekalog był spójny. M. in. zawierał stwierdzenie, że nie wolno budować posągów czy obrazów i do nich się modlić.

Na ziemii żył nauczyciel. Wielu ich było. Znany jest Jezus. Uczył ludzi jak moralnie żyć. Potem musiał nas opuścić. Niestety zamiast jego nauki ludzie czczą jego śmierć. To straszne. I ten nauczyciel przedstawił nieco inne zasady moralności niż to coś co dało grupie ludzi dekalog.

Nauki Jezusa były prześladowane przez Cesarstwo Rzymskie. Jeden z niemoralnych bandziorów zdołał ujarzmić cały ten ruch Jezusa i scalić go ze swoim wrogiem, z Cestarstwem Rzymskim. Powstał Kościół Rzymskokatolicki, który opera się jak to ładnie nazwano na Bilbii i tradycji. Zniesiono zakaz modlenia się do figur i obrazów. Wprowadzono zasady przebaczania grzechów. Dekalog był odpowiednio "zredagoowany".

Ta instytucja, którą jednak chwalę za propagowanie moralności na pierwszym sztandarze, robi też błęęęęędy... jednym z nich jest opresja seksu i oszukiwanie ludzi, że masturbacja jest zła.

Propagowanie moralności w sposób instytucjonalny jest niesłychanie cenne dla całej ludzkości... a jednocześnie jest też wiele "kolców" tego miękkiego owocu i można się bardzo pokłuć. Są osoby, które idąc drogą wyznaczoną przez kościół sa bardzo nieszczęśliwe. A może trzeba iść za głosem swojej duszy?

Jak przeczytałam o tych o obrazach to pomyslalam że bedzie protestancki bełkot. smile Ogólnie Bóg potępił modelnie się do rzeźb obrazów, jako do Boga, dlatego w katolicyzmie, modli się o wstawiennictwo, do Boga własciwego, smile Obrazy w kościołach mają tylko być wizualizacją, a nie modlić się do nich, chyba że poprzez tylko wstawiennictwo, ale często ludzie nie wiedzą i modlą się do obrazów czy świetych jak do Boga i grzeszą, ale z braku wiedzy to grzech lekki lub w ogóle go nie ma.

Instytucja kk jest niestety grzeszna choćby ukrywanie pedofilii, czy głoszą nieomylnośc Papieża, a Papież sobie zmienia raz kara śmeirci można teraz już nagle grzech. A czy dany grzech poza dekalogiem jest uznawany lub nie GŁOSOWANIEM smile Jak w sejmie normalnie.

Ale nie można zaprzeczyć że kk głosi również słowo Jezusa, czyli DEKALOG, oprócz własnej tradycji (nauk) choćby o antykoncepcji.

Masturbacja jest grzechem, choćby jak czyn w Biblii bezpośrednio nie jest wymieniony to już POŻĄDLIWOŚĆ JEST GRZECHEM "biblijnym" aby przeżyć orgazm poprzez masturbację musi być włączona psychika-przykład polucji chłopców w nocy ZAWSZE  towarzyszy sen erotyczny-nawet w nocy bez "zbereźnych" snów, orgazm nie jest możliwy, dlateog na jawie masturbacji zawsze towarzyszą nieczyste myśli, pożądliwość, a nawet pornografia a to wszystko grzech.

Zresztą Bóg powiedział:

"Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć"

Płonąć =czuć napiecie seksualne,. Więc jeśli ktoś czuje napięcie, ma ochotę na seks zaspokojenie to niech bierze ślub, nie ma mowy "pozwolenia" Boga na samozaspokojenie, a z teog wynika kto chce seksu (orgazmu) to w małżeństwie. smile  Napisane kto nie potrafi PANOWAC NAD SOBĄ, a czymże jest masturbacją jak brakiem samokontroli smile

Lepiej żyć w małżeństwie niż "płonąć" czyli lepszy ślub niż odczuwac napiecie seksualne. ONANISTA NIE CZUJE NAPIĘCIA, BO JEST ZASPOKOJONY smile

To wszystko mówi jasne że orgazm na własną rękę to grzech.

Kapłani mają świecenia, do udzielania sakramentów, spwowiedzi, wiec nawet sakrament czy spowiedź z rąk pedofila ksiedza jest ważny.

324

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

To nie jest ani aborcja ani poronienie.
Tu nie dochodzi do zagniezdzenia zarodka.
Wybacz że się czepiam ale to myślenie dość istotnych pojęć smile

Akurat w temat in vitro nie zagłębiałam się, ale jak nie dochodzi do poronien to raczej grzechem według DEKALOGU NIE JEST. Musze poczytac. smile

To było w kontekście antykoncepcji. Antykoncepcja chormonalna nie ma działania poronnego

Niestety moze mieć, i to nie ze źródeł katolickich, ale z medycznych, może nie wszytkie tabletki ale sa rodzaje że tak. Nie dopuszczają do zapłodnienia, a jak już dojdzie do działają poronnie. Niestety. Nie wszytkie tabletki,ale część, ale problem w tym, że nie wiadomo które mają takie działanie, wiec stosowac jest ryzyko, że moze dojśc do grzechu ciązkiego-aborcji.

325 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-11-02 20:11:49)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun - cały czas o tym mówię to nie jest poronienie.
Tabletki uniemożliwiają zagniezdzenie się zaplodnionego zarodka. Czyli zapobiegają implantacji.
Działanie antyimplantacyjne to nie to samo co działanie poronne
Wiec środki antykoncepcyjne nie mają działania poronnego

Posty [ 261 do 325 z 457 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024