Do wierzących-masturbacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 457 ]

196

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

A tak poza tym Freud to się chyba w grobie przewraca.

No tak, przewraca smile

Izabela Brodacka Falzmann napisał/a:

"Sigmund Freud uważał religię za rodzaj społecznej nerwicy. Miał nadzieję, że kiedyś psychoanaliza zastąpi religię podobnie jak religia zastąpiła magię. W liście do przyjaciela napisał: „ Jak myślisz dlaczego to żaden pobożny człowiek nie wymyślił psychoanalizy, ale trzeba było czekać na bezbożnego Żyda?” Poglądy Freuda powstawały jako uogólnienie jego osobistych doświadczeń, oraz wyznań jego pacjentów, nie miały jednak żadnego pokrycia w badaniach naukowych gdyż Freud ich nie prowadził. Pojęcia wprowadzane przez Freuda, na przykład pojęcie podświadomości  nie nadawały się do zweryfikowania naukowego.  Jeden z najbardziej znanych uczniów Freuda, Wilhelm Reich przeszedł inicjację seksualną w wieku 11 lat, potem zmuszony do małżeństwa( po seksualnym wykorzystaniu pacjentki) i  znudzony tym małżeństwem prowadził  bogate życie erotyczne, a właściwie kryminalno- erotyczne. Jedna z jego kochanek zmarła podczas zorganizowanego przez niego zabiegu nielegalnej aborcji. Trudno się dziwić, że Reich stał się jednym z idoli rewolucji seksualnej, a wyzwolenie seksualne i wczesna edukacja seksualna były jego zdaniem najważniejszymi zadaniami ludzkości. Jego poglądy na temat roli orgazmu w terapii doprowadziły do odebrania mu licencji psychoterapeuty, a za prowadzenie nielegalnych badań został osadzony w więzieniu gdzie zmarł. Inny znany psychoanalityk Carl Gustaw Jung wierzył w astrologię i numerologię. Nic dziwnego, gdyż jego matka organizowała w domu seanse spirytystyczne. Była to osoba niezrównoważona psychicznie, która wiele lat życia spędziła w zakładzie psychiatrycznym. Ojciec Junga protestancki pastor, zaszczepił mu nienawiść do kościoła katolickiego, a jeden z jego pradziadków był Wielkim Mistrzem Loży Szwajcarskiej. W wieku czterdziestu lat Jung sam zdiagnozował u siebie chorobę psychiczną."

Kiedy Jezus przeniknie całego człowieka, wszystkie jego płaszczyzny, stajemy się nie tylko do Niego podobni, ale w jakiś tajemniczy sposób stajemy się jak On. Żyję ja, już nie ja, żyje we mnie Chrystus - wyzna z odwagą św. Paweł. Nasze naśladowanie Chrystusa nie polega wówczas tylko na wysiłku woli. Jest ono darem. Przychodzi jakby spontanicznie. Będąc podobni do Jezusa, będąc jak On, zaczynamy również myśleć, mówić, odczuwać i działać jak On. Zaczynamy jak On żyć.

197 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-14 12:32:42)

Odp: Do wierzących-masturbacja
mmJUTnetPL napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

A tak poza tym Freud to się chyba w grobie przewraca.

No tak, przewraca :)

Izabela Brodacka Falzmann napisał/a:

"Sigmund Freud uważał religię za rodzaj społecznej nerwicy. Miał nadzieję, że kiedyś psychoanaliza zastąpi religię podobnie jak religia zastąpiła magię. W liście do przyjaciela napisał: „ Jak myślisz dlaczego to żaden pobożny człowiek nie wymyślił psychoanalizy, ale trzeba było czekać na bezbożnego Żyda?” Poglądy Freuda powstawały jako uogólnienie jego osobistych doświadczeń, oraz wyznań jego pacjentów, nie miały jednak żadnego pokrycia w badaniach naukowych gdyż Freud ich nie prowadził. Pojęcia wprowadzane przez Freuda, na przykład pojęcie podświadomości  nie nadawały się do zweryfikowania naukowego.  Jeden z najbardziej znanych uczniów Freuda, Wilhelm Reich przeszedł inicjację seksualną w wieku 11 lat, potem zmuszony do małżeństwa( po seksualnym wykorzystaniu pacjentki) i  znudzony tym małżeństwem prowadził  bogate życie erotyczne, a właściwie kryminalno- erotyczne. Jedna z jego kochanek zmarła podczas zorganizowanego przez niego zabiegu nielegalnej aborcji. Trudno się dziwić, że Reich stał się jednym z idoli rewolucji seksualnej, a wyzwolenie seksualne i wczesna edukacja seksualna były jego zdaniem najważniejszymi zadaniami ludzkości. Jego poglądy na temat roli orgazmu w terapii doprowadziły do odebrania mu licencji psychoterapeuty, a za prowadzenie nielegalnych badań został osadzony w więzieniu gdzie zmarł. Inny znany psychoanalityk Carl Gustaw Jung wierzył w astrologię i numerologię. Nic dziwnego, gdyż jego matka organizowała w domu seanse spirytystyczne. Była to osoba niezrównoważona psychicznie, która wiele lat życia spędziła w zakładzie psychiatrycznym. Ojciec Junga protestancki pastor, zaszczepił mu nienawiść do kościoła katolickiego, a jeden z jego pradziadków był Wielkim Mistrzem Loży Szwajcarskiej. W wieku czterdziestu lat Jung sam zdiagnozował u siebie chorobę psychiczną."

Kiedy Jezus przeniknie całego człowieka, wszystkie jego płaszczyzny, stajemy się nie tylko do Niego podobni, ale w jakiś tajemniczy sposób stajemy się jak On. Żyję ja, już nie ja, żyje we mnie Chrystus - wyzna z odwagą św. Paweł. Nasze naśladowanie Chrystusa nie polega wówczas tylko na wysiłku woli. Jest ono darem. Przychodzi jakby spontanicznie. Będąc podobni do Jezusa, będąc jak On, zaczynamy również myśleć, mówić, odczuwać i działać jak On. Zaczynamy jak On żyć.

Ot paradoks.. Uważasz za zdrowe psychicznie przyjmowanie dogmatów, nie szukanie odpowiedzi. Nie zasłaniaj się Jezusem, bo za to go ukrzyżowano jako buntownika.. Nie bądź pewny, czy Cię przeniknął. :)

198 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-14 14:35:22)

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Uważasz za zdrowe psychicznie przyjmowanie dogmatów, nie szukanie odpowiedzi. Nie zasłaniaj się Jezusem, bo za to go ukrzyżowano jako buntownika..

źródła lęku przed ujawnieniem się naszego JA napisał/a:

...ważnym źródłem tego lęku jest również zubożona antropologia. W wieku XX, wieku wielkich specjalizacji, istnieje pewna atomizacja człowieka, rozbicie go na różne sfery. Wyjątkowo na przykład zdarzają się lekarze, którzy zajmują się całym człowiekiem, a nie tylko chorym organem. A przyczyny choroby ciała bardzo często tkwią właśnie w sferze psychicznej, emocjonalnej. Również wielu psychologów zajmuje się tylko sferą psychiki, z pominięciem sfery duchowej. Takiej specjalizacji podlegają także duchowni, którzy najczęściej zajmują się wyłącznie nieśmiertelną duszą człowieka. Tymczasem to, co duchowe, jest zarazem wcielone w ludzką emocjonalność i somatyczność. I chociaż lekarz, psycholog i ksiądz nie powinni mylić swoich ról, to jednak pomagając człowiekowi każdy z nich winien w jakiś sposób uwzględnić całego człowieka, wszystkie jego wymiary. Całościowe spojrzenie na człowieka domaga się uwzględnienia wszystkich sfer: somatycznej, psychicznej, duchowej. Sfery te są ze sobą ściśle połączone. Rozwój człowieka polega na integrowaniu się poszczególnych sfer. To, co fizyczne jest podporządkowane temu, co psychiczne, a to co psychiczne, temu co duchowe.

Czy człowiek może w jakiś sposób zrezygnować ze swojej duchowości lub też zniszczyć ją w sobie? napisał/a:

Oczywiście, że nie. Próba zniszczenia jednej ze sfer człowieka, jest próbą zniszczenia całego człowieka. Człowiek może udawać, iż nie dostrzega swojego wymiaru duchowego, ale to nie zmienia faktu, iż duch pozostaje integralną częścią człowieczeństwa. Człowiek może wprawdzie nie uznawać sfery duchowej określając siebie materialistą, ale zachowania ludzkie (nawet te najbardziej zewnętrzne) zwykle temu przeczą. Człowiek może zresztą zaprzeczać nie tylko istnieniu wymiaru duchowego. Może również udawać, iż nie posiada ciała lub też emocjonalności. Zawsze istniała pokusa religijności, która traktuje człowieka jako bezcielesną istotę. Angelizm duchowy to jedna z większych pułapek w życiu duchowym. Jednym z bardzo ważnych kryteriów dojrzałej religijności człowieka jest jej dążenie do spójności całego człowieka. Dojrzała religijność scala wewnętrznie, integruje, jednoczy. To właśnie życie duchowe, życie religijne jest zwornikiem integracji, jest tym, co porządkuje całe życie człowieka, zarówno jego przeszłość, jak również jego teraźniejszość i przyszłość. Św. Paweł mówi, iż chrześcijanin nie walczy z ciałem i krwią, czyli z naturą ludzką, ale walczy z nieprzyjacielskimi mocami na wysokości. Natomiast jednym z najważniejszych kryteriów fałszywej religijności jest izolowanie czy wręcz przeciwstawianie sfery duchowej sferze cielesnej, psychicznej i emocjonalnej. Taka religijność nie tylko nie jednoczy, ale rozbija wewnętrznie, nerwicuje człowieka.

smile
Próba zniszczenia jednej ze sfer człowieka, jest próbą zniszczenia całego człowieka.
Oto "dogmat" wiary:

Dogmaty wiary napisał/a:

KKK 88 Urząd Nauczycielski Kościoła w pełni angażuje władzę otrzymaną od Chrystusa, gdy definiuje dogmaty, to znaczy, gdy w formie zobowiązującej lud chrześcijański do nieodwołalnego przylgnięcia przez wiarę przedkłada prawdy zawarte w Objawieniu Bożym lub kiedy proponuje w sposób definitywny prawdy, które mają z nimi konieczny związek.

KKK 89 Między naszym życiem duchowym i dogmatami istnieje organiczna więź. Dogmaty są światłem na drodze naszej wiary; oświecają ją i nadają jej pewność. I na odwrót, jeśli nasze życie jest prawe, to nasz rozum i nasze serce są otwarte na przyjęcie światła dogmatów wiary (Por. J 8, 31-32.).

KKK 90 Wzajemne związki i spójność dogmatów można odnaleźć w całości Objawienia misterium Chrystusa (Por. Sobór Watykański I: DS 3016: nexus mysteriorum; Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 25). "Trzeba bowiem pamiętać, że różnorodność ich związków z podstawami wiary chrześcijańskiej wyznacza porządek, czyli hierarchię prawd nauki katolickiej" (Por. Sobór Watykański II, dekret Unitatis redintegratio, 11..

KKK / Urząd Nauczycielski Kościoła napisał/a:

KKK 1711 Osoba ludzka, obdarzona duszą duchową, rozumem i wolą, od chwili swego poczęcia jest zwrócona do Boga i przeznaczona do szczęścia wiecznego. Swoją doskonałość osiąga w "poszukiwaniu i umiłowaniu tego, co prawdziwe i dobre" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 15).

KKK 1892 "Osoba ludzka jest i powinna być zasadą, podmiotem i celem wszystkich urządzeń społecznych" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 25).

Ww prawdy ("dogmaty") bardzo mnie przekonują smile
Moje zdrowie psychiczne bardzo zyskuje na takich dogmatach.
Natomiast jest cała masa dogmatów nie związanych z nauczaniem kościoła, które  są nauczane w szkołach i są bardzo! szkodliwe dla zdrowia psychicznego.

smile
"to nauka tworzy kulturę. Zniewolona nauka tworzyć zatem musi zniewoloną kulturę"
Poskładajmy razem parę faktów z historii współczesnej nam:

"Referendum w Polsce w 1946 roku napisał/a:

- PPR wychodząc z faktyczną inicjatywą referendum miała na celu odsunięcie daty wolnych wyborów (...) oraz sprawdzenie zakresu swoich wpływów w społeczeństwie. W szczególności liczyło na sprawdzenie czy w warunkach stosunkowo umiarkowanego nacisku administracyjnego i policyjnego, bez zmasowanego terroru oraz przy maksymalizacji środków perswazyjnych można uzyskać w wolnych wyborach satysfakcjonujący wynik (...). Miało być sprawdzianem popularności rządzących krajem komunistów oraz przygotowaniem do fałszerstwa wyborów w 1947 roku(...). PSL natomiast pragnęło zademonstrować swoją przewagę nad PPR(...)." - za: WIKI

"Powojenne losy polskiej nauki napisał/a:

były już wielokrotnie przedmiotem zainteresowania historyków filozofii. Odtwarzane wówczas ze zniszczeń wojennych instytucje nauki często nie prowadziły jeszcze pełnej dokumentacji, dlatego dziś mamy niemałe problemy, aby ją zrekonstruować. Część ważnych dla polskiej nauki uczelni była w trakcie organizacji, inne zaś dopiero dokonywały powojennego remanentu poniesionych w trakcie wojny strat.(...)W nowo powstałych uczelniach humanistyka stała się od początku obszarem zabiegów o jej ideologiczne zdominowanie. Nie odbywało się to jednak za pomocą narzędzi administracyjnych, a nowe władze tak pewne były zwycięstwa swoich racji, że początkowo pozwalały na prowadzenie niezależnego życia naukowego. Na łamach czasopism naukowych dochodziło zatem nie tylko do ostrych polemik, ale wręcz do otwartego kwestionowania założeń marksizmu. Co ważne, takie polemiki toczyli między sobą nawet zwolennicy nowych porządków. Jeszcze wówczas wydawało się, że kierunek przemian w Polsce jest sprawą otwartą i zostanie określony przez społeczeństwo za pomocą mechanizmów stosowanych w demokratycznych państwach. Takiemu stanowi rzeczy kres położyły jednak wygrane przez komunistów wybory do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 roku. Społeczeństwo w swej masie pozostało jednak nadal niechętne ideologii komunistycznej i tylko starania o zachowanie pozorów przed światem spowodowały, że nie doszło już wówczas do radykalnej rozprawy z opozycją zarówno polityczną, jak i intelektualną(...)Spór o filozofię w powojennych polskich realiach toczył się więc przy otwartej kurtynie. Teoretycznie dotyczył on wszystkich ówczesnych środowisk filozoficznych, ale rozegrał się głównie na styku marksizm — Szkoła Lwowsko-Warszawska, gdyż pozostałe środowiska były za słabe liczebnie lub nie dysponowały odpowiednim potencjałem intelektualnym, aby stanąć do tej walki.(...)Jan Kott, jeden z głównych ideologów z okresu walki o polskie uniwersytety, po latach starał się wyjaśnić niepowodzenie zdominowania nauki przez marksizm: „Byliśmy pewni, że pisaniem zmieniamy historię, jakby do nas należała. Ciągle to »ukąszenie heglowskie«, ale nie znaliśmy wtedy tego terminu i to myśmy raczej kąsali historię. Jak wściekli. Jak demiurdzy powojennego czasu. Aż do zawrotu głowy. Wydawało się, że można wszystko lepić jak z gliny”. Tymczasem okazało się, że rację mieli przedwojenni polscy filozofowie, twierdząc: to nauka tworzy kulturę. Zniewolona nauka tworzyć zatem musi zniewoloną kulturę, a tego żaden światły człowiek nie mógł zaaprobować. Dlatego przegrana przez marksistów walka o kształt studiów filozoficznych na uniwersytetach stała się niewątpliwie przyczynkiem do sukcesu transformacji ustrojowej czterdzieści lat później." - za: "Spory o filozofię w powojennej nauce polskiej"

"Wojtyła Karol (Jan Paweł II) napisał/a:

– filozof, teolog, poeta, humanista, twórca personalistycznej antropologii i etyki w ramach lubelskiej szkoły filozoficznej, od 16 X 1978 papież, ur. 18 V 1920 w Wadowicach, zm. 2 IV 2005 w Rzymie. W latach 1938–1939 studiował polonistykę na UJ (studia przerwane z powodu II wojny światowej), w latach 1942–1946 odbył studia filozoficzno-teologiczne w ramach tajnego nauczania w Krakowskim Seminarium Duchownym, a w latach 1946–1948 na Uniwersytecie „Angelicum” w Rzymie, zakończone doktoratem w 1948 na podstawie rozprawy Doctrina de fide apud s. Joannem a Cruce pisanej pod kierunkiem R. Garrigou-Lagrange’a (doktorat nostrifikowany na UJ). W 1953 habilitował się na UJ na podstawie rozprawy Ocena możliwości zbudowania etyki chrześcijańskiej przy założeniach systemu Maxa Schelera(...)" - za: KUL

"„Myślę, że zainteresowanie filozofią napisał/a:

jest konieczną konsekwencją pewnego typu wrażliwości poznawczej, której istotą jest ciągłe subiektywne poczucie nieoczywistości i wątpienia” – taką refleksją podzieliła się z nami w wywiadzie Olga Żyminkowska, zwyciężczyni 30. edycji Olimpiady Filozoficznej, uczennica klasy humanistycznej Liceum Ogólnokształcącego św. Marii Magdaleny w Poznaniu." - za: nieregulaminowy link

"(...)opieranie sądów na zdrowym rozsądku napisał/a:

do najlepszych rozwiązań nie należy. Jednak komu mamy ufać, jeśli nie własnemu rozumowi? Odpowiedź jest banalnie prosta: naukowcom. Owszem metody, którymi się posługują nie zawsze są doskonałe, jednak system naukowy posiada wyjątkową umiejętność samo-naprawy, która prędzej czy później eliminuje teorie nieprawdziwe(...): - za: Dlaczego psychologia jest nauką? Konrad Bocian 7 lat temu

Komu mam ufać? ODP: "naukowcom". Typu kto? >>> Józef Edward Abramowski – polski myśliciel polityczny, filozof, psycholog i socjolog. Bliski przyjaciel Stefana Żeromskiego, pierwowzór Szymona Gajowca w powieści „Przedwiośnie”, wolnomularz.
smile

"Gajowiec jest skrupulatnym służbistą napisał/a:

a to, że całe życie pracuje jako urzędnik, odbija się także na jego życiu prywatnym. Nawet kiedy mówi o miłości, zachowuje zimny spokój, opanowanie i racjonalny ton wypowiedzi. Doskonale widać to, kiedy rozmawia z Cezarym o czasach swojej młodości. Bardziej informuje, niż opowiada o związku z jego matką. Zresztą właśnie Jadwiga Dąbrowska była jedyną kobietą, którą Gajowiec w życiu kochał. Toteż z chęcią wysłuchuje opowieści młodego Baryki o niej. Ponadto, mimo że minęło wiele lat od czasu, kiedy Jadwiga wyjechała, Gajowiec pozostał kawalerem i żyje samotnie.

Ja tam wolę ufać Jezusowi.
smile

199 Ostatnio edytowany przez anime_boy (2018-10-14 13:20:48)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Masturbacje zacząłem w podstawówce - druga, może trzecia klasa. Spodobało mi się bardzo, robiłem to 2 - 3 razy dziennie. Bez świadomości grzechu. O tym, że jest to grzech śmiertelny dowiedziałem się dopiero w gimnazjum. Jako osobą wierzącą i praktykująca zaczęła się moja walka o czystość, jednak ciągle upadłem.

Arek ma problem, jednak ciągle upadł xd Dobre xd Toż to kwintesencja zła!:D

Hmm szkoda że nie mam przebrania diabła,nie kupie bo to trochę kosztuje:P ale kusi mnie żeby przebrac sie za diabła i nagrać filmik z jakąś mroczną muzyką, na którym oznajmiałbym: Arkadiuszu, zgrzeszyłeś!!! xd

200

Odp: Do wierzących-masturbacja

Wierzę, ze używanie wolnego umysłu, budzi niepokój.
Zapewniam, też, że gdybym miała więcej wolnego czasu, mogłabym Ci go niepokoju nasiać, z niekorzyścią dla Twojego zdrowia psychicznego, a tym nie chcę się obciążać.
Poza tym nie widzę plusów w rozmowie z kimś tak skostniałym w myśleniu.. Dobrze jak Ci dobrze.

201 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-14 15:58:40)

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Wierzę, ze używanie wolnego umysłu, budzi niepokój.
Zapewniam, też, że gdybym miała więcej wolnego czasu, mogłabym Ci go niepokoju nasiać, z niekorzyścią dla Twojego zdrowia psychicznego, a tym nie chcę się obciążać.
Poza tym nie widzę plusów w rozmowie z kimś tak skostniałym w myśleniu.. Dobrze jak Ci dobrze.

zdefiniuj zatem "wolny umysł", bo jakoś nie budzi we mnie niepokoju coś wydumanego
dodatkowo "wolny" co oznacza: od powolny? czy od wolność? a "umysł" to przepraszam gdzie się mieści? co to jest?
Wiele religii uznaje umysł i duszę ludzką za terminy opisujące ten sam byt.
Co znaczy "skostniały w myśleniu"? Bo terminy typu "sucha woda" to są tzw idiotyzmy.

202 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-10-14 16:49:02)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

No i co to niby w nosie? Piszemy to po potrzebie rozładowania napięcia, dzieci nie mają takiego napięcia, odkrywają że pobudzanie się jest przyjemne to pobudzają. O tym pisałam, a ty czy wy, że dzieci to robią to znaczy że muszą bo ich "ciśnie" i że to potrzeba jak jedzenie. W tym kontekscie, pisałam, że żadne dziecko nie musi, a jak to robi, to odkryło, że dotykanie się jest przyjemne i tyle, a nie że jest potrzebą fizjologiczną bez której nie może żyć. Dorośli-oczywiście, że nie, jedni uprawiają seks bo są rodzbudzeni i muszą, inni nie są rozbudzeniu  i robią to dla przyjemności po podnieceniu się, a inni jeszcze są rozbudzeni, i muszą co jakiś czas, a jak w danym momencie nie muszą to też po podnieceniu sie są wstanie przeżyc rozkosz.

Ja cały czas pisząc podważałam waszą też że jakoby napięcie seksualne jest wbudowane w człowieka i bez zaspokajania się umiera jak bez jedzenia i picia. Owszem po rozbudzeniu seksualności - w co nie wierzyłyście bo cały czas twierdziłyście że każdy musi, owszem cżłowiek musi według swojego libido, ale gdy popęd nie jest rozbudzony to można bez orgazmu żyć latami, a jak nawet jest rozbudzone można je ponownie uśpić, i nie ma żadncyh potrzeb seksualnych, a napięcie rośnie przy podnieceniu się.  dzieci nie czują napięcia, dzieic po od kryciu wiedzą że dotyk jest przyjemny, więc sie dotykaja.

Co to wnosi? Chociażby to, że Twoje wnioski opierają się na błędnym rozumowaniu. To Ty twierdziłaś, że dziecko nie można doświadczyc orgazmu.

Może i półroczne dziecko nie ma "potrzeby" masturbacji - choć jest na ten temat tak mało badań, że naprawdę ciężko się wypowiadać - ale już nastolatki, na ktore oddziałowują hormony, to co innego. Ty zapewne tego nie doświadczyłaś, ponieważ dojrzewanie płciowe mężczyzn przebiega inaczej niż kobiet (niestety, cykle te się "rozjeżdżają" w czasie, co też prowadzi do nieporozumień...), a poza tym sama twierdzisz, że późno zaczęłaś się masturbować. Chłopcy w wieku dojrzewania przeżywaja burzę hormonów. Można zakazać nastolatkom masturbacji, ale po co? Przecież to prowadzi do nerwic w dorosłym życiu.

Skoro kościól zabrania Ci się masturbować, a Ty się z tym zgadzasz, to po co ten wątek? Chcesz się wyżalić? Jeśli planujesz z powodu tych "niedogodności", jak stanowisko w kwestii antykoncepcji, zmienić wyznanie, to tylko Twoja sprawa. Tylko, że katolicy od pozostałych chrześcijan różnią się nie tylko w kwestiach seksualności. Protestanci np. nie wierzą w anioła stróża ani nie modlą się do świętych. To wierzysz w to czy nie? Czy po prostu tak Ci wygodnie?

203

Odp: Do wierzących-masturbacja

Przesłuchałem wykładu xMarek. Mógłbym zaprzeczyć prawie każdemu zdaniu, które wypowiedział. Zatem skierowałęm pytania do dominikanów. Zero odpowiedzi. Może kiedyś spotkam kogoś, kto będzie w stanie rzeczowo odpowiedzieć na moje pytania.

204

Odp: Do wierzących-masturbacja
Gary napisał/a:

Przesłuchałem wykładu xMarek. Mógłbym zaprzeczyć prawie każdemu zdaniu, które wypowiedział. Zatem skierowałęm pytania do dominikanów. Zero odpowiedzi. Może kiedyś spotkam kogoś, kto będzie w stanie rzeczowo odpowiedzieć na moje pytania.

Mt 7,7-12 napisał/a:

7 Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a zostanie wam otworzone. 8 Bo każdy, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a pukającemu zostanie otworzone. 9 Czyż jest wśród was taki człowiek, który, gdy syn o chleb go poprosi, poda mu kamień? 10 Albo gdy o rybę poprosi, czy poda mu węża? 11 Jeśli zatem wy potraficie, choć zepsuci jesteście, dawać swym dzieciom dobre dary, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, proszącym Go. 12 Tak wszystko ludziom czyńcie, jak chcielibyście, aby wam czynili. Bo to jest właśnie Prawo i Prorocy.

"Prawo Boże miało na celu przemianę duszy człowieka, a praktyki religijne faryzeuszy dotyczyły ciała. Jezus oczekuje od uczniów dojrzałej wiary i uwielbienia Boga, a faryzeusze oczekują pochwały innych ludzi za ich wytrwałość, za wielokrotność czynienia czegoś, co według Prawa wystarcza uczynić jeden raz z wiarą, właściwą motywacją i we właściwy sposób. Uczniowie i inni słuchacze Kazania na Górze wchodząc do królestwa Bożego muszą wybrać sposób realizacji Prawa, odrzucić sposób faryzeuszy, a przyjąć sposób Jezusa. Po wyjaśnieniu na czym polega poprawne wyjaśnianie i stosowania Prawa Bożego, Jezus zachęca uczniów do polegania na Bogu. Mają więc prosić, szukać i pukać, aby otrzymać, aby znaleźć, aby mieć dostęp. W ten sposób została opisana dojrzała modlitwa jako żywa rozmowa z Bogiem. Potrzebują mądrości, otrzymają. Mają jakieś prawdziwe potrzeby, otrzymają. Gdy uczniowie natrafią na przeszkody nie do pokonania, zostaną one usunięte. Tak będzie zawsze wtedy, gdy będą ufać i będą posłuszni Bogu. Jeśli będą czytać, słuchać i wypełniać Słowo Boże, Prawo, Proroków i Pisma. Jeśli będą naśladować Jezusa. Bóg zaspokoi ich potrzeby. Oni mogą zaspokajać potrzeby innych ludzi."

205

Odp: Do wierzących-masturbacja
mmJUTnetPL napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Wierzę, ze używanie wolnego umysłu, budzi niepokój.
Zapewniam, też, że gdybym miała więcej wolnego czasu, mogłabym Ci go niepokoju nasiać, z niekorzyścią dla Twojego zdrowia psychicznego, a tym nie chcę się obciążać.
Poza tym nie widzę plusów w rozmowie z kimś tak skostniałym w myśleniu.. Dobrze jak Ci dobrze.

zdefiniuj zatem "wolny umysł", bo jakoś nie budzi we mnie niepokoju coś wydumanego
dodatkowo "wolny" co oznacza: od powolny? czy od wolność? a "umysł" to przepraszam gdzie się mieści? co to jest?
Wiele religii uznaje umysł i duszę ludzką za terminy opisujące ten sam byt.
Co znaczy "skostniały w myśleniu"? Bo terminy typu "sucha woda" to są tzw idiotyzmy.

Proszę Cię, nie pisz już nic więcej.

206 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-15 13:14:14)

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Wierzę, ze używanie wolnego umysłu, budzi niepokój.
Zapewniam, też, że gdybym miała więcej wolnego czasu, mogłabym Ci go niepokoju nasiać, z niekorzyścią dla Twojego zdrowia psychicznego, a tym nie chcę się obciążać.
Poza tym nie widzę plusów w rozmowie z kimś tak skostniałym w myśleniu.. Dobrze jak Ci dobrze.

zdefiniuj zatem "wolny umysł", bo jakoś nie budzi we mnie niepokoju coś wydumanego
dodatkowo "wolny" co oznacza: od powolny? czy od wolność? a "umysł" to przepraszam gdzie się mieści? co to jest?
Wiele religii uznaje umysł i duszę ludzką za terminy opisujące ten sam byt.
Co znaczy "skostniały w myśleniu"? Bo terminy typu "sucha woda" to są tzw idiotyzmy.

Proszę Cię, nie pisz już nic więcej.

I nawzajem.

Scenka rodzajowa:
Psycholog(naukowiec) : "Serdeczne sory szanownego rodzica, ale leczony u mnie pacjent (syn) popełnił jednak samobójstwo, tak jak to zapowiadał. Jak wiadomo nasze metody leczenia ciągle nie są doskonałe, ale na pewno prędzej lub później je udoskonalimy. Odrzucamy oczywiście wszelkie bzdurne dogmaty typu "nie zabijaj" - bleeeeeeeeeee, co za ohydny dogmat wiary katolickiej, totalna bzdura, nie udowodnione naukowo - i oczywiście jesteśmy autorytetami dla młodzieży."

207

Odp: Do wierzących-masturbacja

Proponuję przenieść temat do działu religia bo tu już  średnio pasuje..

208 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-15 23:46:46)

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Proponuję przenieść temat do działu religia bo tu już  średnio pasuje..

Pasuje, pasuje. Rozmawiamy o psychologii, ale w kontekście tematu.
I podsumuję wszystko razem tak:

- mamy trzy obszary do zagospodarowania: PAMIĘĆ, ROZUM, WOLNA-WOLA = PMWW
- mamy religię katolicką, inne religie, psychologię - ogólnie, powiedzmy: do dyspozycji
- jakkolwiek nie zadbasz o PMWW, o zdrowie! PMWW, to będzie OK, nie ma przymusu wierzenia czy pójścia do psychologa w wolnym kraju
- ja po prostu wybieram z całą świadomością religię katolicką, bo mam wtedy spokojną głowę i spokojne serce
- kto inny wybiera psychologię, ktoś inny buddyzm
- ważne, by sięgać do źródeł i wiedzieć co się wybiera

takie mam zdanie
smile
pozdrawiam

PS: są działania ludzkie, które właśnie idealnie trafiają w PMWW i chodzi o osłabienie tych obszarów; takich działań NIE WOLNO podejmować, a na 100% istnieje milion i więcej mechanizmów, które do takich działań starają się nakłonić właśnie młode osoby, a najlepiej to już dzieci

EDIT:
i dodam, że każdy najlepiej jak sobie wyobrazi, że jego rozum, jego pamięć i jego wolna wola są codziennie atakowane przez przeciwnika, który jest bardzo inteligentny, powabny i czarujący; a zatem trzeba być tak samo przygotowanym do odparcia ataku jak Darek Michalczewski - proszę zatem choć spróbować dotrwać z nim razem 8 rund do końca walki, aby zobaczyć jak trudno jest ochronić właśnie te ww obszary przed zdemolowaniem i posłaniem na deski.

https://youtu.be/uOgCQ5n42NQ

Boks to ponoć nic innego jak tylko >>> SZYBKIE SZACHY smile

209

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

Proszę Cię, nie pisz już nic więcej.

przynajmniej jest co poczytać:P chociaż nie podejmę się próby dyskusji... xd

210

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Cześć.

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

Proszę o wypowiedzi, osób tylko wierzących, chrześcijan, czy to naprawdę jest ciężki grzech, i czy muszę się z tego spowiadać, i jak to powiedzieć na spowiedzi, jestem mega zawstydzona tym i nie wyobrażam sobie, aby to powiedzieć, wiec jak to ująć w słowach? I czy to naprawdę cięzki grzech? To znaczy że bez spowiedzi w razie śmierci poszłabym do piekła?

Tak, jest to grzech śmiertelny

Tak, z każdego grzechu śmiertelnego należy się wyspowiadać co do rodzaju (nazwać po imieniu) i co do liczby (w przybliżeniu ile razy/jak często). Jezus wziął każdy pojedynczy grzech i zgodził się zapłacić zań cenę, więc powinniśmy za każdy przeprosić, pozwolić Mu wyzwolić z każdego pojedynczego zranienia a i kapłanowi pomaga to poznać naszą sytuację i udzielić adekwatnego pouczenia (patrz Twój inny wątek, moja odpowiedź post 18 https://www.netkobiety.pl/t115029.html)  Pamięta jak, że ostatecznie Tym, który działa w sakramencie jest sam Chrystus!

Masturbacja to grzech śmiertelny.

Praktycznie: nie opowiadaj szczegółów, one kaplana nie interesują (chyba że są okoliczności zmieniające  obraz sytuacji, np. uzależnienie od onanizmu), nazwij rzecz po imieniu. Wstyd jest tu naturalny, ale jest też dobry, zdrowy -oznacza, że Twoje sumienie działa smile Ksiądz słyszał to nie raz i nie będzie zgorszony, on chce Ci pomóc.

Powiedz zwyczajnie: masturbowałam się kilka razy w tygodniu/ co dziennie/ trzy razy. I tyle. Nie potrzeba dalszych wyjaśnień, komentarzy, powodów. I przejdź do kolejnego grzechu. Zobaczysz, że doznasz ulgi.

Jak każdej chyba osobie i mnie kiedyś zdarzyło się tak upadać, mówiłam o tym właśnie tak prosto, zwyczajnie. Nigdy nie doznałam odrzucenia, zawsze byłam przyjmowania z miłością i życzliwością!

Gdy dusił mnie lęk, wstyd (przy jakimkolwiek grzechu) robiłam zawsze krótką przerwę w wyznaniu i prosiłam Ducha Świętego o pomoc, albo wzdychałam do Jezusa "pomóż!" Gdy w ogóle zdarza mi się z jakiegokolwiek powodu bardziej bolesna spowiedź, to na początku mówię księdzu, że ta spowiedź jest dla mnie szczególnie trudna.

Powiedz więc zwyczajnie, nie wchodź w szczegóły, ufaj. Przed spowiedzią na pewno się modlisz, poproś Pana Boga o pomoc i o światło dla Ciebie i dla spowiednika.

Jeszcze jedna sprawa, jeśli nigdu wcześniej nie spowoadałaś się z masturbacji, czy innego grzechu ciężkiego, a chodziłaś do spowiedzi i Komunii, to koniecznie powiedz o tym kapłanowi, że takie sytuacje miały miejsce!

Śmierć bez łaski uświęcającej oznacza potępienie. Spowiedź przywraca łaskę uświęcającą.

Nie bój się, będzie dobrze! To nie jest straszne, to tylko tak wygląda. Mówi się, że szatan gra na dwóch strunach: najpierw kusi, nakłania do złego mówiąc, że będzie fajnie, a po fakcie gnoi człowieka wmawiając mi, że jest najgorszy, że nie ma dla miego ratunku, wybaczenia,że nikt go joe zrozumie. To same kłamstwa. Nie nabieraj się na nie. Chrystus Cię kocha, w Dzienniczku św Faustyny sam mówi:

Dziś powiedział mi Pan: Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja krew i woda, która wyszła z serca Mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie ma granic. Strumienie Mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych.


Pozdrawiam!

211 Ostatnio edytowany przez paladyn555888 (2018-10-29 01:47:51)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Zastanawia mnie jeden fakt, jeżeli to nie trolling. To pisanie na takim forum (które już jest w jakimś sensie owiane złą sławą) na taki temat i zadawać takie pytanie z takowym dopiskiem to wręcz samobójstwo. Zadaj to pytanie na jakimś katolickim forum to znajdą się chętni żeby ci to wytłumaczyć a nie w tym burdlu smile

212

Odp: Do wierzących-masturbacja
paladyn555888 napisał/a:

Zastanawia mnie jeden fakt, jeżeli to nie trolling. To pisanie na takim forum (które już jest w jakimś sensie owiane złą sławą) na taki temat i zadawać takie pytanie z takowym dopiskiem to wręcz samobójstwo. Zadaj to pytanie na jakimś katolickim forum to znajdą się chętni żeby ci to wytłumaczyć a nie w tym burdlu smile

Nikogo na siłę nie trzymamy w tym "burdlu".

213

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lawinia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Cześć.

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

Proszę o wypowiedzi, osób tylko wierzących, chrześcijan, czy to naprawdę jest ciężki grzech, i czy muszę się z tego spowiadać, i jak to powiedzieć na spowiedzi, jestem mega zawstydzona tym i nie wyobrażam sobie, aby to powiedzieć, wiec jak to ująć w słowach? I czy to naprawdę cięzki grzech? To znaczy że bez spowiedzi w razie śmierci poszłabym do piekła?

Tak, jest to grzech śmiertelny

Tak, z każdego grzechu śmiertelnego należy się wyspowiadać co do rodzaju (nazwać po imieniu) i co do liczby (w przybliżeniu ile razy/jak często). Jezus wziął każdy pojedynczy grzech i zgodził się zapłacić zań cenę, więc powinniśmy za każdy przeprosić, pozwolić Mu wyzwolić z każdego pojedynczego zranienia a i kapłanowi pomaga to poznać naszą sytuację i udzielić adekwatnego pouczenia (patrz Twój inny wątek, moja odpowiedź post 18 https://www.netkobiety.pl/t115029.html)  Pamięta jak, że ostatecznie Tym, który działa w sakramencie jest sam Chrystus!

Masturbacja to grzech śmiertelny.

Praktycznie: nie opowiadaj szczegółów, one kaplana nie interesują (chyba że są okoliczności zmieniające  obraz sytuacji, np. uzależnienie od onanizmu), nazwij rzecz po imieniu. Wstyd jest tu naturalny, ale jest też dobry, zdrowy -oznacza, że Twoje sumienie działa smile Ksiądz słyszał to nie raz i nie będzie zgorszony, on chce Ci pomóc.

Powiedz zwyczajnie: masturbowałam się kilka razy w tygodniu/ co dziennie/ trzy razy. I tyle. Nie potrzeba dalszych wyjaśnień, komentarzy, powodów. I przejdź do kolejnego grzechu. Zobaczysz, że doznasz ulgi.

Jak każdej chyba osobie i mnie kiedyś zdarzyło się tak upadać, mówiłam o tym właśnie tak prosto, zwyczajnie. Nigdy nie doznałam odrzucenia, zawsze byłam przyjmowania z miłością i życzliwością!

Gdy dusił mnie lęk, wstyd (przy jakimkolwiek grzechu) robiłam zawsze krótką przerwę w wyznaniu i prosiłam Ducha Świętego o pomoc, albo wzdychałam do Jezusa "pomóż!" Gdy w ogóle zdarza mi się z jakiegokolwiek powodu bardziej bolesna spowiedź, to na początku mówię księdzu, że ta spowiedź jest dla mnie szczególnie trudna.

Powiedz więc zwyczajnie, nie wchodź w szczegóły, ufaj. Przed spowiedzią na pewno się modlisz, poproś Pana Boga o pomoc i o światło dla Ciebie i dla spowiednika.

Jeszcze jedna sprawa, jeśli nigdu wcześniej nie spowoadałaś się z masturbacji, czy innego grzechu ciężkiego, a chodziłaś do spowiedzi i Komunii, to koniecznie powiedz o tym kapłanowi, że takie sytuacje miały miejsce!

Śmierć bez łaski uświęcającej oznacza potępienie. Spowiedź przywraca łaskę uświęcającą.

Nie bój się, będzie dobrze! To nie jest straszne, to tylko tak wygląda. Mówi się, że szatan gra na dwóch strunach: najpierw kusi, nakłania do złego mówiąc, że będzie fajnie, a po fakcie gnoi człowieka wmawiając mi, że jest najgorszy, że nie ma dla miego ratunku, wybaczenia,że nikt go joe zrozumie. To same kłamstwa. Nie nabieraj się na nie. Chrystus Cię kocha, w Dzienniczku św Faustyny sam mówi:

Dziś powiedział mi Pan: Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja krew i woda, która wyszła z serca Mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie ma granic. Strumienie Mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych.


Pozdrawiam!

A gdyby powiedziała, że się masturbowała, ale wszystkie jej orgazmy były udawane ? To chyba gdzieś tak półgrzechu ?
A jak ksiądz pyta w konfesjonale to koniecznie mu trzeba opowiedzieć, ze szczegółami. Też mu się coś od życia należy.

214

Odp: Do wierzących-masturbacja

Na spowiedzi należy powiedzieć o grzechu masturbacji. Jeśli ktoś mówi o grzechach nieczystości to nie jest wyznanie grzechu, bo nieczystość to może być seks, peting, akt homoseksualny, podglądactwo, ekshibicjonizm i wiele innych.
Dlatego na spowiedzi trzeba sprecyzować o jaki dokładnie grzech chodzi.
Jeśli raz wyznasz ten grzech to potem już bedzie ci łatwiej.
Jednak ja zalecam nie masturbować sie bo skoro twierdzisz że sprawia ci to dużą przyjemność to możesz wpaść w nałóg.
Potem ciężko będzie ci z tego wyjść.

215

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Wierzę, ze używanie wolnego umysłu, budzi niepokój.
Zapewniam, też, że gdybym miała więcej wolnego czasu, mogłabym Ci go niepokoju nasiać, z niekorzyścią dla Twojego zdrowia psychicznego, a tym nie chcę się obciążać.
Poza tym nie widzę plusów w rozmowie z kimś tak skostniałym w myśleniu.. Dobrze jak Ci dobrze.

Ela czesto na tym forum wypisujesz głupoty. Nigdy tego nie komentuje, ale tym razem nie dałem rady.
Idź lepiej odwiedzić porządnego specjaliste, bo poziom twoich wypocin przypomina wypowiedzi przedszkolaka.
Ty rzadko komuś dasz madrą rade... zazwyczaj walisz ochłapami po oczach - aż się nie chce czytać. Albo zacznij mądrze pisać, albo zniknij z tego forum.

216

Odp: Do wierzących-masturbacja

Tak, to grzech śmiertelny. Bedziesz sie za to smażyć w piekle i w ogole.

A tak poważnie - nie bądźmy śmieszni. Juz widzę jak czyjes zycie zostaje przekreślone bo dana osoba zapewniala sobie przyjemnosc ktora nikogo nie krzywdzila.

217

Odp: Do wierzących-masturbacja

Selflove kościół zamienił na selfabuse.

Masturbacja zaczyna się w wieku dziecięcym.

Jeśli miałaby by być uznana za zło to chętnie się dowiem dlaczego.

218 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-30 18:05:25)

Odp: Do wierzących-masturbacja
themusik napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Wierzę, ze używanie wolnego umysłu, budzi niepokój.
Zapewniam, też, że gdybym miała więcej wolnego czasu, mogłabym Ci go niepokoju nasiać, z niekorzyścią dla Twojego zdrowia psychicznego, a tym nie chcę się obciążać.
Poza tym nie widzę plusów w rozmowie z kimś tak skostniałym w myśleniu.. Dobrze jak Ci dobrze.

Ela czesto na tym forum wypisujesz głupoty. Nigdy tego nie komentuje, ale tym razem nie dałem rady.
Idź lepiej odwiedzić porządnego specjaliste, bo poziom twoich wypocin przypomina wypowiedzi przedszkolaka.
Ty rzadko komuś dasz madrą rade... zazwyczaj walisz ochłapami po oczach - aż się nie chce czytać. Albo zacznij mądrze pisać, albo zniknij z tego forum.

To nie czytaj, proste. smile To że tym razem nie dałeś rady, nie mój problem, kolego big_smile

219

Odp: Do wierzących-masturbacja

nie bądźmy śmieszni. Juz widzę jak czyjes zycie zostaje przekreślone bo dana osoba zapewniala sobie przyjemnosc ktora nikogo nie krzywdzila.

Pewnie już ktoś to tu pisał...
Przecież w Biblii masturbacja nie jest potępiana za przyjemność big_smile tylko dlatego, że Onan nie chciał "zrobić dziecka wdowie po bracie". roll
Chociaż starty testament to w ogóle ciekawa lektura. Morderstwa, kazirodztwo, klątwy, wielożeństwo i różne inne smaczki.

220

Odp: Do wierzących-masturbacja
Znerx napisał/a:

nie bądźmy śmieszni. Juz widzę jak czyjes zycie zostaje przekreślone bo dana osoba zapewniala sobie przyjemnosc ktora nikogo nie krzywdzila.

Pewnie już ktoś to tu pisał...
Przecież w Biblii masturbacja nie jest potępiana za przyjemność big_smile tylko dlatego, że Onan nie chciał "zrobić dziecka wdowie po bracie". roll
Chociaż starty testament to w ogóle ciekawa lektura. Morderstwa, kazirodztwo, klątwy, wielożeństwo i różne inne smaczki.

Czyli skoro za marnotrawienie nasienia to kobiet to nie dotyczy i autorka może odetchnąć z ulgą smile

221 Ostatnio edytowany przez Lawinia (2018-10-30 18:37:46)

Odp: Do wierzących-masturbacja
Gary napisał/a:

Selflove kościół zamienił na selfabuse.

Masturbacja zaczyna się w wieku dziecięcym.

Jeśli miałaby by być uznana za zło to chętnie się dowiem dlaczego.

Świadome i dobrowolne przekroczenie prawa bożego = grzech.
Świadome i dobrowolne przekroczenie prawa bożego w rzeczy ważnej = grzech ciężki/śmiertelny.

Bóg stworzył płciowość w odniesieniu do celu jakim jest 1) zrodzenie potomstwa 2) okazanie wzajemnej miłości, oddanie się drugiemu. Już z tego widać, że masturbacja nie prowadzi do pierwszego i zamyka na drugie. Jest egoizmem, szukaniem samolubnej przyjemności (fizycznie i emocjonalnie).

Płciowość odnosi się do dwóch osób, dwóch płci. Tak to zostało skonstruowane, aby mężczyzna i kobieta uzupełniali się: psychicznie, duchowo, fizycznie. Sama anatomia -jeśli schodzimy na ten poziom rozmyślań -wskazuje, że narządy płciowe zostały zbudowane w komplementarny sposób. Ich funkcjonowanie nastawione jest na obcowanie płciowe i poczęcie dziecka.

Używając swoich narządów płciowych wbrew ich naturalnemu celowi, do którego zostały stworzone: sprzeciwiasz się samemu Stwórcy, działasz z egoistycznych pobudek....

Ponadto masturbacja prowadzi do zranień, uzależnień, wypaczenia wizji współżycia z drugim człowiekiem, a w skrajnych wypadkach nawet uniemożliwia normalne przeżywanie seksualności z ukochaną/ukochanym - krzywdę wyrządzasz zatem i samemu sobie.

Tak sobie pomyślałam, Gary, że może fragment z "Sumy przeciw poganom" św. Tomasza może Ci się tu przydać, nie tylko w odniesieniu do masturbacji, bo więcej kwestii zostało tam ujętych. Autor pisze "przeciw poganom" a więc w tym traktacie opiera się głównie na naturalnych przesłankach, nie zaś na teologicznych.

Wszystkim zresztą polecam kilkanaście interesujących minut:
"Św. Tomasz O obcowaniu płciowym"

https://youtu.be/QzBFkZMBUg4

222 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-30 18:48:48)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Lawinio- masturbacja jest elementem rozwoju psychoseksualnego co prowadzi do tego, co wytłuściłaś na początku posta.
Bez poznania i akceptacji reakcji ciała nie ma udanego seksu, w którym 2 samolubstwa spotykają się i tworzą 1 piękną całość. smile
Jak spotykają się 2 kompleksy - to jest źle- nie ma udanego pożycia.
Jak ktoś ma partnera a zaspokaja się tylko sam, a z nim nie chce- to wszyscy się zgadzają, że jest to problem, prawda.?
I Znerx sięgnął do źródła, a Ty do interpretacji..

223 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-10-30 19:18:48)

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lawinia napisał/a:

Bóg stworzył płciowość w odniesieniu do celu jakim jest 1) zrodzenie potomstwa 2) okazanie wzajemnej miłości, oddanie się drugiemu. Już z tego widać, że masturbacja nie prowadzi do pierwszego i zamyka na drugie. Jest egoizmem, szukaniem samolubnej przyjemności (fizycznie i emocjonalnie).

Jeszcze Bóg stworzył płciowość dla przyjemności. Zatem druga połowa zdania jest nieprawdziwa.



Płciowość odnosi się do dwóch osób, dwóch płci.

Ale jak się masturbuję, albo kobieta się masturbuje, albo jak jesteśmy razem i to robimy, to jest przyjemnie. Robimy to dla przyjemności, bycia razem. Tylko tyle.



Tak to zostało skonstruowane, aby mężczyzna i kobieta uzupełniali się: psychicznie, duchowo, fizycznie. Sama anatomia -jeśli schodzimy na ten poziom rozmyślań -wskazuje, że narządy płciowe zostały zbudowane w komplementarny sposób. Ich funkcjonowanie nastawione jest na obcowanie płciowe i poczęcie dziecka.

A do czego służy łechtaczka?



Używając swoich narządów płciowych wbrew ich naturalnemu celowi, do którego zostały stworzone: sprzeciwiasz się samemu Stwórcy, działasz z egoistycznych pobudek....

Wręcz przeciwnie. Korzystam w maksymalnym stopniu z tego co mi dał.



Ponadto masturbacja prowadzi do zranień, uzależnień, wypaczenia wizji współżycia z drugim człowiekiem, a w skrajnych wypadkach nawet uniemożliwia normalne przeżywanie seksualności z ukochaną/ukochanym - krzywdę wyrządzasz zatem i samemu sobie.

Mam przeciwne zdanie. Nie masturbowanie się to wypaczanie swojej seksualności, bo każdy powinien siebie znać.



Wszystkim zresztą polecam kilkanaście interesujących minut:
"Św. Tomasz O obcowaniu płciowym"

https://youtu.be/QzBFkZMBUg4

OK, wysłucham.


Ela napisał/a:

Lawinio- masturbacja jest elementem rozwoju psychoseksualnego co prowadzi do tego, co wytłuściłaś na początku posta.
Bez poznania i akceptacji reakcji ciała nie ma udanego seksu, w którym 2 samolubstwa spotykają się i tworzą 1 piękną całość. smile
Jak spotykają się 2 kompleksy - to jest źle- nie ma udanego pożycia.

Całkowita racja.
smile

224 Ostatnio edytowany przez Lawinia (2018-10-30 19:50:15)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Gary, Ela

Odpowiem hurtem: jestem katoliczką i z katolickiej perspektywy napisałam. To chyba nie jest żadnym zaskoczeniem, zwłaszcza po pswóch moich postach wyżej wink

Gary

1) przyjemność - tak, zapomnialam dodać. Masz rację, ale myślę, że nie jest ona w takim stopniu celem, co raczej elementem towarzyszącym. Poza tym na grumcie tego, co napisałam w poprzednim poście: fajnie, że jest przyjemność WE DWOJE big_smile

2)jak to mówosz przyjemność we dwoje bez pełnego stosunku... No właśnie nie spełnia to całości celu płciowosci. Aby spełniała całość tobmusi być otwarta na płodność itd.

Miałam wrażenie, Gary, że jesteś hedonistą świadomym, więc aż mnie zaskakuje, że najpierw pytasz dlaczego coś jest złe, a potem za kontrargument podajesz przyjemność. Przyjemność to nie jest pojęcie tożsame z dobrem. (Np. są osoby które odczuwają przyjemność zabijając człowieka, przyjemne nie zawsze znaczy dobre, quod erat demonstrandum)

3) łechtaczka? Do przyjemności -patrz wyżej. A przyjemność? By chętniej realizować cele płciowości. Tak mówiąc w uproszczeniu...

4) korzystasz z tego, co dał, ale nie we właściwy sposób (znów przykład mordercy- no też używa rąk danych od Boga)

Ela

1)Sugerujesz, że bez masturbacji człowiek nie będzie w stanie uprawiać seksu satysfakcjojująco? To mit.

2)Dlaczego kompleksy, czystość wywołuje kompleksy? Poznać się można też we dwoje wink

3)Co z wyuczonymi reakcjami na konkretne bodźce? Masturbacja to nie to samo co stosunek z partnerem. Dwie różne rzeczywistości

225

Odp: Do wierzących-masturbacja

Lawinia, czystość nie. natomiast brak znajomości własnych reakcji może spowodować brak zadowolenia z tej sfery, czy niepotrzebny wstyd.
Bez czytania książki kucharskiej też można zrobić tort - metodą prób i błędów- ja nie potępiam czystości, ale tu nie o niej mowa- dziewice i prawiczki preciż to robią właśnie.
Można się uczyć razem- ja nie twierdzę, że to złe.
To Ty twierdzisz że dotykanie się tam to grzech, na podstawie interpretacji, a nie Biblii..
A robienie obiadu samemu to grzech? Małżeństwo robi to razem..
A jak ktoś się przyzwyczai osobno? To jak to wpłynie na jedzenie wspólne? jak uzgodnią godzinę obiadu? smile)

226

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ela, kompletnie nie zrozumiałaś mojej odpowiedzi...

227

Odp: Do wierzących-masturbacja

Zadalas mi 3 pytania na końcu posta, na nie odpowiedzialam. Którego nie zrozumialam?

228

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Zadalas mi 3 pytania na końcu posta, na nie odpowiedzialam. Którego nie zrozumialam?

Mak wrażenie, że nie skomunikowałyśmy się jakoś jasno po prostu wink

To może, ja się jakoś odniosę...

1)Mówisz, że czystość nie ale brak znajomości itd... To brzmi jakoś tak nielogicznie, bo jeśli można bez masturbacji (a więc w czystości) doczekać do satysfakckonującego seksu, to zakladamy, że uprzedni brak "znajomości" własnych reakcji nie jest decydujący/nie ma większego znaczenia, prawda?

(BTW jaka znajomość reakcji? Reakcji na co? Wszak bodźce inne to i reakcje nieidentyczne!)

2)definicja życia w czystości nie jest tak automatycznie tożsama z tym, czy ktoś jest dzoewicą lub prawiczkiem! Ktoś może nie mieć seksu za sobą, ale to nie wyklucza faktu, że może grzeszyć przeciw czystości w inny sposób!

3)Masturbacja to nie książka kucharska, a seks to nie tort. Nietrafna analogia. Co najwyżej masturbacja to naleśnik. Smażąc naleśniki latami, nie "naumiesz się" robienia tortu.

4) Na podstawie nauki katolickiej tj. PISMO ŚWIĘTE + TRADYCJA
Nic co napisałam powyżej nie jest sprzeczne z Biblią

5)przykładu z obiadem nie skomentuję już tylko z czystego miłosierdzia... big_smile

229

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Zadalas mi 3 pytania na końcu posta, na nie odpowiedzialam. Którego nie zrozumialam?

Mak wrażenie, że nie skomunikowałyśmy się jakoś jasno po prostu wink

To może, ja się jakoś odniosę...

1)Mówisz, że czystość nie ale brak znajomości itd... To brzmi jakoś tak nielogicznie, bo jeśli można bez masturbacji (a więc w czystości) doczekać do satysfakckonującego seksu, to zakladamy, że uprzedni brak "znajomości" własnych reakcji nie jest decydujący/nie ma większego znaczenia, prawda?

(BTW jaka znajomość reakcji? Reakcji na co? Wszak bodźce inne to i reakcje nieidentyczne!)

2)definicja życia w czystości nie jest tak automatycznie tożsama z tym, czy ktoś jest dzoewicą lub prawiczkiem! Ktoś może nie mieć seksu za sobą, ale to nie wyklucza faktu, że może grzeszyć przeciw czystości w inny sposób!

3)Masturbacja to nie książka kucharska, a seks to nie tort. Nietrafna analogia. Co najwyżej masturbacja to naleśnik. Smażąc naleśniki latami, nie "naumiesz się" robienia tortu.

4) Na podstawie nauki katolickiej tj. PISMO ŚWIĘTE + TRADYCJA
Nic co napisałam powyżej nie jest sprzeczne z Biblią

5)przykładu z obiadem nie skomentuję już tylko z czystego miłosierdzia... big_smile

230

Odp: Do wierzących-masturbacja

Coś mi się przesłało dwa razy... Przepraszam bardzo Moderację za chaos, tak to jest jak się pisze na telefonie.

BTW naleśnik i tort to też nie dobry przykład, bo ohydwa robi się samemu... Lepsze chyba: można ścinać małą gałązkę sekatorem, albo można ścinać olbrzymi konar piłą typu "moja-twoja"...

231

Odp: Do wierzących-masturbacja

Lawinia, ja mam tylko jedno pytanie smile czy jesteś mężatką?

232

Odp: Do wierzących-masturbacja

Czystość- miałam na myśli dziewictwo. I też cenię miłosierdzie. smile

233

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Lawinia, ja mam tylko jedno pytanie smile czy jesteś mężatką?

Dobre pytanie big_smile odsyłam do mojego wątku!

Ale zawsze można spytać: Czy jesteś wdową? I inne podobnie pomocne pytania można zadawać  wink

Ja myślę, że liczy się siła argumentu, logika. Argument ad personam nie ma żadnej wartości. A już zwłaszcza  na forum.

Czy masz i jakie masz kontrargumenty dla moich wypowiedzi? Oto jest pytanie!

BTW odpisałam Autorce wątku na podstawie wiary i własnych doświadczeń, tak jeszcze podpowiem.


I abstrakcyjny off-top: czy jeśli powiem, że na Księżycu panuje inna atmosfera niż na Ziemi, to będę w błędzie, bo nie byłam na Księżycu? Czy prawda ma wartość absolutną, czy tylko w odniesieniu do tego, kto mówi?

234

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lawinia napisał/a:

1) przyjemność - tak, zapomnialam dodać. Masz rację, ale myślę, że nie jest ona w takim stopniu celem, co raczej elementem towarzyszącym. Poza tym na grumcie tego, co napisałam w poprzednim poście: fajnie, że jest przyjemność WE DWOJE big_smile

Jeśli jestem głodny i jem, to czuję przyjemność zaspokojenia głodu.
W seksie jest level wyżej -- przyjemność + duchowość.
I serio trudno mi rozważać seks w sensie zapłodnienia.


2)jak to mówosz przyjemność we dwoje bez pełnego stosunku... No właśnie nie spełnia to całości celu płciowosci. Aby spełniała całość tobmusi być otwarta na płodność itd.

Lubię zjeść coś dobrego. Nie tylko w celu najedzenia się.



Miałam wrażenie, Gary, że jesteś hedonistą świadomym, więc aż mnie zaskakuje, że najpierw pytasz dlaczego coś jest złe, a potem za kontrargument podajesz przyjemność. Przyjemność to nie jest pojęcie tożsame z dobrem. (Np. są osoby które odczuwają przyjemność zabijając człowieka, przyjemne nie zawsze znaczy dobre, quod erat demonstrandum)

Zabijanie człowieka nie sprawia mi przyjemności i jest złem.
Masturbacja sprawia przyjemność, self love.
O seksie nie wspominam, bo to nie ten wątek.



3) łechtaczka? Do przyjemności -patrz wyżej. A przyjemność? By chętniej realizować cele płciowości. Tak mówiąc w uproszczeniu...

Słusznie. TAk uważam.
Ale jak ktoś mówi, że nie mogę korzystać z seksu nie realizując zapłodnienia, to jest zbrodnia na człowieczeństwie. Duchowe zabijanie ludzi.



4) korzystasz z tego, co dał, ale nie we właściwy sposób (znów przykład mordercy- no też używa rąk danych od Boga)

Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci że korzystam z tego dokładnie tak jak Bóg chciał.
Masturbuję się i mam seks z różnymi kobietami.
I to jest "God bless! So f*kin' gooood..."

235

Odp: Do wierzących-masturbacja

To czy jesteś mężatką jest akurat kluczowe. Bo wypowiadasz się o seksie w małżeństwie o którym potencjalnie nie masz pojęcia.

Zapytaj tych kobiet, które nigdy się nie masturbowały i miały partnera prawiczka, po ilu latach współżycia przeżyły pierwszy orgazm.

236

Odp: Do wierzących-masturbacja

Dlaczego brak seksu czy masturbacji to jest "czystość"?
Uprawianie jednego albo drugiego to "brud"? "Nieczystość"? Dlaczego?

237

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lawinia napisał/a:
Gary napisał/a:

Selflove kościół zamienił na selfabuse.

Masturbacja zaczyna się w wieku dziecięcym.

Jeśli miałaby by być uznana za zło to chętnie się dowiem dlaczego.

Świadome i dobrowolne przekroczenie prawa bożego = grzech.
Świadome i dobrowolne przekroczenie prawa bożego w rzeczy ważnej = grzech ciężki/śmiertelny.

Bóg stworzył płciowość w odniesieniu do celu jakim jest 1) zrodzenie potomstwa 2) okazanie wzajemnej miłości, oddanie się drugiemu. Już z tego widać, że masturbacja nie prowadzi do pierwszego i zamyka na drugie. Jest egoizmem, szukaniem samolubnej przyjemności (fizycznie i emocjonalnie).

Płciowość odnosi się do dwóch osób, dwóch płci. Tak to zostało skonstruowane, aby mężczyzna i kobieta uzupełniali się: psychicznie, duchowo, fizycznie. Sama anatomia -jeśli schodzimy na ten poziom rozmyślań -wskazuje, że narządy płciowe zostały zbudowane w komplementarny sposób. Ich funkcjonowanie nastawione jest na obcowanie płciowe i poczęcie dziecka.

Używając swoich narządów płciowych wbrew ich naturalnemu celowi, do którego zostały stworzone: sprzeciwiasz się samemu Stwórcy, działasz z egoistycznych pobudek....

Ponadto masturbacja prowadzi do zranień, uzależnień, wypaczenia wizji współżycia z drugim człowiekiem, a w skrajnych wypadkach nawet uniemożliwia normalne przeżywanie seksualności z ukochaną/ukochanym - krzywdę wyrządzasz zatem i samemu sobie.

Tak sobie pomyślałam, Gary, że może fragment z "Sumy przeciw poganom" św. Tomasza może Ci się tu przydać, nie tylko w odniesieniu do masturbacji, bo więcej kwestii zostało tam ujętych. Autor pisze "przeciw poganom" a więc w tym traktacie opiera się głównie na naturalnych przesłankach, nie zaś na teologicznych.

Wszystkim zresztą polecam kilkanaście interesujących minut:
"Św. Tomasz O obcowaniu płciowym"

https://youtu.be/QzBFkZMBUg4

A ten Św.Tomasz to kto to był ? Jakiś psycholog, seksuolog ? Prowadził jakieś badania nad masturbacją ? Gdzie są wyniku tych badań ?
Bóg stworzył możliwość masturbacji, gdyby jej nie stworzył to by facetowi np. siusiak odpadał przy próbie zabawy big_smile W ogóle dyskusja o boskich intencjach w tzw. dziele stworzenia jest całkowicie abstrakcyjna. Zakładając, że Bóg istnieje to nikt nie zna jego intencji. O ile w ogóle są jakieś intencje.

238

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

To czy jesteś mężatką jest akurat kluczowe. Bo wypowiadasz się o seksie w małżeństwie o którym potencjalnie nie masz pojęcia.

Zapytaj tych kobiet, które nigdy się nie masturbowały i miały partnera prawiczka, po ilu latach współżycia przeżyły pierwszy orgazm.

Śmieszy mnie ten argument z poznaniem własnego ciała.  Juz tłumacze dlaczego. 1. Każdy seksuolog powie ze masturbacja może doprowadzić do nawyków czy przyzwyczajen które mogą wręcz zaszkodzić potem w współżyciu.

Kolejna sprawa czy kiedykolwiek jakiś seksuolog powiedział aby poznawać siebie latami?

Czy ja tylko to widzę czy wy tacy ślepi?  Nawet jak poznanie ciała jest ok to ile można poznawać swoje ciało ile czasu? Kilka dni tygodni no chyba miesięcy kilka maks- co sprawia przyjemność i jak ....dojść.  wątek się ciągnie na kilka stron o co wynikło? Czy ktoś napisał poznaj ciało przez miesiąc i potem przekaz wiedzę chlopakowi?  NIE, tylko każda pisze ze masturbacja to jak jedzenie i nie da się bez niej żyć.  Co o tym świadczy?  SAME UZALEŻNIENIA a każdy już seksuolog powiedział ze jazdę uzależnienie jest zle- patologiczne? Serio tacy ślepi jesteście?  Czy jak lekarz powie zrob sobie dobrze kilka/kilkanaście razy zobacz co Ci sprawia frajdę to znaczy od razu rób to cale życie regularnie? Skąd się tacy ludzie biorą.  Przecież każdy seksuolog powie ze jak ktoś robi ze musi to jest już nałóg.  I seks nigdy nie był nie jest i nie będzie jak jedzenie czy picie. Szkoda mi was z takim myśleniem.  Zresztą poznać się samemu a poznanie z chłopakiem to dwie różne kwestie inne doznania.  Takim myśleniem usprawiedliwiacie tylko swoje uzależnienie i tyle

239

Odp: Do wierzących-masturbacja

Dzięki ci Lavinia za te odp. smile bo juz myślałam że jak się nie gwalce sama to jestem nienormalna

240

Odp: Do wierzących-masturbacja

No ja to tam może nie wiem, ale widziałam wątki tutaj kobiet, które nie miały orgazmu latami, bo liczyły tylko i wyłącznie na to, że ich partner ich do tego orgazmu doprowadzi. Stąd biorą się kobiety, które uznają dotykanie siebie w czasie seksu z partnerem za coś uwłaczającego. To są kobiety, które nie mają pojęcia, co sprawia im przyjemność. Nie są w stanie powiedzieć facetowi "jak dotkniesz tutaj, to będzie idealnie". Seks się wypracowuje czasami miesiącami i latami. Na początku trzeba się tego nauczyć. Tak samo, jak kiedyś będziesz się uczyć reakcji Twojego faceta. I sorry, ale ja osobiście najwięcej wiedzy na temat tego jak obchodzić się z penisem wyniosłam z patrzenia, jak mój facet robi sobie dobrze tongue

Mam potrzebę umycia się codziennie. Wg Twoich standardów oznacza to, że jestem uzależniona od mojej wanny i gorącej wody, bo muszę to zrobić.

241

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

No ja to tam może nie wiem, ale widziałam wątki tutaj kobiet, które nie miały orgazmu latami, bo liczyły tylko i wyłącznie na to, że ich partner ich do tego orgazmu doprowadzi. Stąd biorą się kobiety, które uznają dotykanie siebie w czasie seksu z partnerem za coś uwłaczającego. To są kobiety, które nie mają pojęcia, co sprawia im przyjemność. Nie są w stanie powiedzieć facetowi "jak dotkniesz tutaj, to będzie idealnie". Seks się wypracowuje czasami miesiącami i latami. Na początku trzeba się tego nauczyć. Tak samo, jak kiedyś będziesz się uczyć reakcji Twojego faceta. I sorry, ale ja osobiście najwięcej wiedzy na temat tego jak obchodzić się z penisem wyniosłam z patrzenia, jak mój facet robi sobie dobrze tongue

Mam potrzebę umycia się codziennie. Wg Twoich standardów oznacza to, że jestem uzależniona od mojej wanny i gorącej wody, bo muszę to zrobić.

Naprawdę to z umyciem się codzienne to pojechałas....tego wymaga higiena osobista.

Pisalam juz samemu a z chłopakiem to i co innego. Komunikacja można mówić parterowi wyżej niżej szybciej wolniej.

Ok mogę zrozumieć ze ktoś sam spróbował poznać własne ciało i o czym mówią seksulogowie ale na litość bos... mówią o poznaniu czyli spróbowaniu samemu kilka/kilkanaście razy co gdzie i jak a nie o regularnej masturbacji latami, serio nie widzicie różnicy?  Podtykac się nawet przez miesiąc poznać się co i jak gdzie dobrze smile i zaprzestać a praktykować roku latami? Przecież to chore.

242

Odp: Do wierzących-masturbacja

Przeciez obsmiana przez wąż religia katolicka nawet naucza ze jak żona nie dochodzi podczas seksu to maż ma powinność manualnie lub oralnie poprzez lechtaczke zaspokoić żonę przed/po stosunku plciowym. A nie żeby zobaczyć sama się masturbowała podczas seksu. Szok jak dla mnie.

243

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ja to tam może nie wiem, ale widziałam wątki tutaj kobiet, które nie miały orgazmu latami, bo liczyły tylko i wyłącznie na to, że ich partner ich do tego orgazmu doprowadzi. Stąd biorą się kobiety, które uznają dotykanie siebie w czasie seksu z partnerem za coś uwłaczającego. To są kobiety, które nie mają pojęcia, co sprawia im przyjemność. Nie są w stanie powiedzieć facetowi "jak dotkniesz tutaj, to będzie idealnie". Seks się wypracowuje czasami miesiącami i latami. Na początku trzeba się tego nauczyć. Tak samo, jak kiedyś będziesz się uczyć reakcji Twojego faceta. I sorry, ale ja osobiście najwięcej wiedzy na temat tego jak obchodzić się z penisem wyniosłam z patrzenia, jak mój facet robi sobie dobrze tongue

Mam potrzebę umycia się codziennie. Wg Twoich standardów oznacza to, że jestem uzależniona od mojej wanny i gorącej wody, bo muszę to zrobić.

Naprawdę to z umyciem się codzienne to pojechałas....tego wymaga higiena osobista.

Pisalam juz samemu a z chłopakiem to i co innego. Komunikacja można mówić parterowi wyżej niżej szybciej wolniej.

Ok mogę zrozumieć ze ktoś sam spróbował poznać własne ciało i o czym mówią seksulogowie ale na litość bos... mówią o poznaniu czyli spróbowaniu samemu kilka/kilkanaście razy co gdzie i jak a nie o regularnej masturbacji latami, serio nie widzicie różnicy?  Podtykac się nawet przez miesiąc poznać się co i jak gdzie dobrze smile i zaprzestać a praktykować roku latami? Przecież to chore.

A skąd wiesz, jak lubisz skoro nie próbujesz?
Pomijając fakt, że Ciebie tutaj nikt nie obraża a Ty obrażasz jak leci.

Nie musisz nas przekonywać do swojej racji. Mamy swoją. A forum to miejsce na dyskusje, a nie ocenianie, czyje poglądy są chore a czyje nie. Jeżeli przyszłaś nas nawracać, to możesz sobie iść i tyle.

Wiesz, ile rzeczy muszę robić w ciągu dnia? big_smile muszę pracować, muszę użyć tuszu do rzęs, muszę się umyć, muszę umyć naczynia, muszę iść do sklepu, muszę (bo lubię) oglądnąć odcinek serialu itd itp.
W kategoriach uzależnienia pobiłabym rekordy. Seriale, czytanie, gry komputerowe, krzyżówki, sprzątanie, makijaż, gotowanie, pieczenie, rower, śpiewanie, dużo tego.

Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Rzecz w tym, że mnie Twój punkt widzenia zwisa i powiewa, a Ty mój nazywasz chorym.
To chyba nie jest odpowiednie miejsce na takie wycieczki.

244

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Przeciez obsmiana przez wąż religia katolicka nawet naucza ze jak żona nie dochodzi podczas seksu to maż ma powinność manualnie lub oralnie poprzez lechtaczke zaspokoić żonę przed/po stosunku plciowym. A nie żeby zobaczyć sama się masturbowała podczas seksu. Szok jak dla mnie.

Dasz jakiś cytat ze sprawdzonego źródła?

245

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ja to tam może nie wiem, ale widziałam wątki tutaj kobiet, które nie miały orgazmu latami, bo liczyły tylko i wyłącznie na to, że ich partner ich do tego orgazmu doprowadzi. Stąd biorą się kobiety, które uznają dotykanie siebie w czasie seksu z partnerem za coś uwłaczającego. To są kobiety, które nie mają pojęcia, co sprawia im przyjemność. Nie są w stanie powiedzieć facetowi "jak dotkniesz tutaj, to będzie idealnie". Seks się wypracowuje czasami miesiącami i latami. Na początku trzeba się tego nauczyć. Tak samo, jak kiedyś będziesz się uczyć reakcji Twojego faceta. I sorry, ale ja osobiście najwięcej wiedzy na temat tego jak obchodzić się z penisem wyniosłam z patrzenia, jak mój facet robi sobie dobrze tongue

Mam potrzebę umycia się codziennie. Wg Twoich standardów oznacza to, że jestem uzależniona od mojej wanny i gorącej wody, bo muszę to zrobić.

Naprawdę to z umyciem się codzienne to pojechałas....tego wymaga higiena osobista.

Pisalam juz samemu a z chłopakiem to i co innego. Komunikacja można mówić parterowi wyżej niżej szybciej wolniej.

Ok mogę zrozumieć ze ktoś sam spróbował poznać własne ciało i o czym mówią seksulogowie ale na litość bos... mówią o poznaniu czyli spróbowaniu samemu kilka/kilkanaście razy co gdzie i jak a nie o regularnej masturbacji latami, serio nie widzicie różnicy?  Podtykac się nawet przez miesiąc poznać się co i jak gdzie dobrze smile i zaprzestać a praktykować roku latami? Przecież to chore.

A skąd wiesz, jak lubisz skoro nie próbujesz?
Pomijając fakt, że Ciebie tutaj nikt nie obraża a Ty obrażasz jak leci.

Nie musisz nas przekonywać do swojej racji. Mamy swoją. A forum to miejsce na dyskusje, a nie ocenianie, czyje poglądy są chore a czyje nie. Jeżeli przyszłaś nas nawracać, to możesz sobie iść i tyle.

Wiesz, ile rzeczy muszę robić w ciągu dnia? big_smile muszę pracować, muszę użyć tuszu do rzęs, muszę się umyć, muszę umyć naczynia, muszę iść do sklepu, muszę (bo lubię) oglądnąć odcinek serialu itd itp.
W kategoriach uzależnienia pobiłabym rekordy. Seriale, czytanie, gry komputerowe, krzyżówki, sprzątanie, makijaż, gotowanie, pieczenie, rower, śpiewanie, dużo tego.

Widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Rzecz w tym, że mnie Twój punkt widzenia zwisa i powiewa, a Ty mój nazywasz chorym.
To chyba nie jest odpowiednie miejsce na takie wycieczki.

Ale skąd wiesz ze nie wiem co lubię czytać nie próbowałam? Owszem próbowałam, spróbowałam wyspowiadałam się i nie zamierzam wracać ale swoje wiem. ...co lubię.  I tu jest pies pogrzebany nawet w świeckim podejściu do tych spraw spróbować poznać i tyle a nie praktykować latami. Bo nawet logicznie latami poznawać się?  Śmieszne to. Nie neguje nie każda dziewczyna podtykac się dojdzie kilkanaście razy i wystarczy czy wierząca czy nie. A tkwienie w tym nie ma już nic wspólnego z poznawaniem się tylko jest to nałogowa masturbacja.

246

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Przeciez obsmiana przez wąż religia katolicka nawet naucza ze jak żona nie dochodzi podczas seksu to maż ma powinność manualnie lub oralnie poprzez lechtaczke zaspokoić żonę przed/po stosunku plciowym. A nie żeby zobaczyć sama się masturbowała podczas seksu. Szok jak dla mnie.

Dasz jakiś cytat ze sprawdzonego źródła?

Oczywiście choćby katolicka strona szansa na spotkanie. Lechtaczkowe doprowadzenie żony do orgazmu grzechem nie jest wręcz obowiązkiem męża ale męża a nie samej żony samej sobie.

247

Odp: Do wierzących-masturbacja

Katolicka strona szansaspotkania.

248

Odp: Do wierzących-masturbacja

Podobnie jak seks oralny zony w stronę męża ale bez wytrysku jako gra wstępna grzechem nie jest tylko maż musi skończyć w pochwie żony.

249

Odp: Do wierzących-masturbacja

Sorki za błędy pisze z telefonu

250 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 00:57:20)

Odp: Do wierzących-masturbacja

O sprawdzone źródło pytałam... np, z potwierdzeniem, gdzie to pisze  w Biblii czy coś...

251

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:

O sprawdzone źródło pytałam... np, z potwierdzeniem, gdzie to pisze  w Biblii czy coś...

Juz odpowiadam  Bóg powiedział nie unikajcie się do żony męża aby nie było rozpusty. Ciało żony należy do męża i odwrotnie.  Skoro Bóg dał kobiecie lechtaczke a ciało żony należycia do męża a aktywność seksualna tylko w malzenstwie - jak kto ma płonąc niech lepiej bierze ślub /się zenie,  to kto ma poziom inteligencji więcej jak mucha to jasno wynika z tego ze to maż a malzenstwie rozporządza ciałem żony w aspekcie seksualnym a lechtaczke służy do zaspokojenia zony/ a żona mężem.

I tak nie zrozumiesz !!!!

252

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

O sprawdzone źródło pytałam... np, z potwierdzeniem, gdzie to pisze  w Biblii czy coś...

Juz odpowiadam  Bóg powiedział nie unikajcie się do żony męża aby nie było rozpusty. Ciało żony należy do męża i odwrotnie.  Skoro Bóg dał kobiecie lechtaczke a ciało żony należycia do męża a aktywność seksualna tylko w malzenstwie - jak kto ma płonąc niech lepiej bierze ślub /się zenie,  to kto ma poziom inteligencji więcej jak mucha to jasno wynika z tego ze to maż a malzenstwie rozporządza ciałem żony w aspekcie seksualnym a lechtaczke służy do zaspokojenia zony/ a żona mężem.

I tak nie zrozumiesz !!!!

Serio? Bóg tak powiedział dosłownie? O łechtaczce? Podasz źródło?

253

Odp: Do wierzących-masturbacja

O losie.

254

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

No ja to tam może nie wiem, ale widziałam wątki tutaj kobiet, które nie miały orgazmu latami, bo liczyły tylko i wyłącznie na to, że ich partner ich do tego orgazmu doprowadzi. Stąd biorą się kobiety, które uznają dotykanie siebie w czasie seksu z partnerem za coś uwłaczającego. To są kobiety, które nie mają pojęcia, co sprawia im przyjemność. Nie są w stanie powiedzieć facetowi "jak dotkniesz tutaj, to będzie idealnie". Seks się wypracowuje czasami miesiącami i latami. Na początku trzeba się tego nauczyć. Tak samo, jak kiedyś będziesz się uczyć reakcji Twojego faceta. I sorry, ale ja osobiście najwięcej wiedzy na temat tego jak obchodzić się z penisem wyniosłam z patrzenia, jak mój facet robi sobie dobrze tongue

Podpisuję się pod tym w 100%. Z tym zastrzeżeniem, ze trzeba się tego cały czas uczyć. Tak samo jak gry na fortepianie, karate, tańca.

255

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

O sprawdzone źródło pytałam... np, z potwierdzeniem, gdzie to pisze  w Biblii czy coś...

Juz odpowiadam  Bóg powiedział nie unikajcie się do żony męża aby nie było rozpusty. Ciało żony należy do męża i odwrotnie.  Skoro Bóg dał kobiecie lechtaczke a ciało żony należycia do męża a aktywność seksualna tylko w malzenstwie - jak kto ma płonąc niech lepiej bierze ślub /się zenie,  to kto ma poziom inteligencji więcej jak mucha to jasno wynika z tego ze to maż a malzenstwie rozporządza ciałem żony w aspekcie seksualnym a lechtaczke służy do zaspokojenia zony/ a żona mężem.

I tak nie zrozumiesz !!!!

Serio? Bóg tak powiedział dosłownie? O łechtaczce? Podasz źródło?

Jakieś skrajnie niskie IQ? Bóg dał oko do patrzenia, zęby do gryzienia-pokarmu, łechtaczka do pieszczenia-aktywnosci seksualnej. Nie musiał Bóg omawiać każdej części ciała do czego służy, bo osoby nieupośledzone intelektualnie to po prostu wiedzieli.

Bóg za to jasno określił, że obżarstwo to grzech - czyli również nadużywanie tych zębów

Niewłaściwe patrzenie-pożądliwość grzech-grzech "oka"

Nie właściwe wykorzystanie ręki-dłoni, np kradzież, grzech.

Czyż nie jest napisane że "lepiej uciąć" grzeszną częśc ciała -oko rękę, niż umrzeć z tą grzeszną częścią ciała? Oczywiście ucięcie to przenośnia.

Identycznie, łechtaczka-do aktywności seksualnej. Ale równiez tu Bóg określił, że bezgrzeszna aktywnośc seksualna jest tylko w małżeństwie, kto ma "płonąć"-odczuwać silne napięcie seksualne, mieć ochotę na seks, niech się żeni/wychodzi za mąż, i niech oddaje swoją powinnośc drugiej stronie. Jasno i klarownie, nie ma słowa czy zgody  na samo zaspokajanie. Zwłaszcza, że napisane jest, że to zona nie rozporządza własnym ciałem lecz mąż i odwrotnie-jeśli chodzi o aspekt seksualny. Czyli to mąż "rządzi, kieruje, dysponuje" ciałem żony w zakresie seksualności PODCZAS AKTU SEKSUALNEGO a nie żona sama, i na odwrót oczywiście.  Również jest przestrzeganie przed wstrzemiezliwościa- aby nie wynikło brak samokontroli. Zdrada samogwałt. Proste !

Nie jestes głupia, lecz złośliwa, dobrze o tym wiesz co wyżej napisane, ale jestes niewierząca, ROZPUSTNICA według nauk Jezusa, nie według mnie, bo mi wszystko jedno co kto robi z własnym ciałem. Dobrze ci z tą rozpustą według Biblii, ale chociaż nie ośmieszaj się że coś grzechem nie jest jeśli JEST. Nie usprawiedliwisz się jesli wierzysz, bo wierzącej osobie w nauki Jezusa jesteś grzeszna i to bardzo, a jesli nie wierzysz, to czyn swą powinność, "róbta co chceta"

EOT

256

Odp: Do wierzących-masturbacja
Gary napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ja to tam może nie wiem, ale widziałam wątki tutaj kobiet, które nie miały orgazmu latami, bo liczyły tylko i wyłącznie na to, że ich partner ich do tego orgazmu doprowadzi. Stąd biorą się kobiety, które uznają dotykanie siebie w czasie seksu z partnerem za coś uwłaczającego. To są kobiety, które nie mają pojęcia, co sprawia im przyjemność. Nie są w stanie powiedzieć facetowi "jak dotkniesz tutaj, to będzie idealnie". Seks się wypracowuje czasami miesiącami i latami. Na początku trzeba się tego nauczyć. Tak samo, jak kiedyś będziesz się uczyć reakcji Twojego faceta. I sorry, ale ja osobiście najwięcej wiedzy na temat tego jak obchodzić się z penisem wyniosłam z patrzenia, jak mój facet robi sobie dobrze tongue

Podpisuję się pod tym w 100%. Z tym zastrzeżeniem, ze trzeba się tego cały czas uczyć. Tak samo jak gry na fortepianie, karate, tańca.

A ja ciebie Gary nie mogę "rozgryźć" smile Z jednej strony z tego co piszesz to masz nieźle rozpustne życie, a przynajmniej w fantazjach bo nie wiem czy w czynach, ale z drugiej strony chętnie wszystko czytasz co chrześcijańskie, i mam wrażenie nie wiem czy słuszne że chciałbyś żyć po chrześcijańsku tylko nie ma kto cię przekonać smile?

257 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-11-02 11:34:08)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Miłość do bliźniego wprost z Ciebie kipi big_smile

Podaj, gdzie jest napisane, że Bóg nakazał używać łechtaczki wyłącznie mężowi. I już.

258 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-02 11:50:56)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ty za to,jesteś samą miłością, prawością i pewnie za czasów Jezusa pierwsza rzuciłabyś kamieniem..
A wiesz koleżanko jaki jest1 grzech główny? PYCHA..
Tobie nikt nie zabrania żyć po swojemu, za to Ty obrażasz innych.
Czemu jeśli chcialas zapytać o to czy masz się spowiadać, nie zapytałaś o to na forum religijnym,? Bo nie szukalaś takiej odpowiedzi, jak deklarujesz, tylko chcialaś nawracać grzesznych.To,i pycha i kłamstwo jednocześnie. A że widzisz od dawna, ze odpowiedzi na temat spowiedzi nie uzyskasz tutaj w dziale seks,a nie religia, to dlaczego tu napisałaś..?wg mnie jesteś dalej od nauk Jezusa niż Ci się wydaje
Bo tylko Ty posiadłaś światłość a inni nie mają zdolności myślenia, biedne baranki, które trzeba prowadzić..:)))

259

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Ty za to,jesteś samą miłością, prawością i pewnie za czasów Jezusa pierwsza rzuciłabyś kamieniem..
A wiesz koleżanko jaki jest1 grzech główny? PYCHA..
Tobie nikt nie zabrania żyć po swojemu, za to Ty obrażasz innych.
Czemu jeśli chcialas zapytać o to czy masz się spowiadać, nie zapytałaś o to na forum religijnym,? Bo nie szukalaś takiej odpowiedzi, jak deklarujesz, tylko chcialaś nawracać grzesznych.To,i pycha i kłamstwo jednocześnie. A że widzisz od dawna, ze odpowiedzi na temat spowiedzi nie uzyskasz tutaj w dziale seks,a nie religia, to dlaczego tu napisałaś..?wg mnie jesteś dalej od nauk Jezusa niż Ci się wydaje..

Dlaczego nie na forum religijnym? Bo sporo tam fanatyków. Spytałam raz czy prezerwatywa w małżeństwie to grzech, a ksiądz powiedział że prezerwatywa to aborcja, bo usuwane jest jajeczko zapłodnione plemnikiem, podczas uzycia prezerwatyw, rozumiesz teraz? A inni przyklasneli. Za to inny ksiadz juz nie mi napisał ze prezerwatywa dla dobra małzenstwa aby nie osłabiało wiezi małzenskiej jest dopuszczalna. Dlateog unikam for religijnych, bo można trafić na niezłych fanatyków co z wolą Bożą nie ma nic wspólnego, są księża niewierzący pedofile i tka dalej, ksiądz to nie wyrocznia dla mnie. Ksiądz to dla mnie urzednik ktory wyspowiada, czy poprowadzi mszę, da sakramentm, i tyle. Założyłam wątek i w dziale religia i jak zwykle "wbije" niewierząca aby wyśmiac i rozwalić wątek.

260

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:

Miłość do bliźniego wprost z Ciebie kipi big_smile

Podaj, gdzie jest napisane, że Bóg nakazał używać łechtaczki wyłącznie mężowi. I już.

Proszę:

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan (1 Kor 7, 3-5).

Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż- to mąż jest tą osobą która "powoduje" aktywność seksualną żony, poprzez jej ciało-narządy jej płciowe.

Posty [ 196 do 260 z 457 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024