Do wierzących-masturbacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 457 ]

131

Odp: Do wierzących-masturbacja

Stary Wuj, zgadzam się smile co więcej nie przypominam sobie by do jakiś twórczych odkryć filozoficznych dochodziło w wyniku prac wspólnoty..Burza mózgów działa, ale opiera się na indywidualnym myśleniu, i rozwijaniu, a nie hamowaniu nietypowych myśli. Ale mogę czegoś nie wiedzieć o pracy w takich wspólnotach, wiem natomiast jak wygląda często dyskusja na lekcjach religii, a zwłaszcza u Pań katechetek..

132

Odp: Do wierzących-masturbacja

Byłam dziś u spowiedzi u zakonników, aby z nimi skonsultować swoje sprawy. Zakonnik wytłumaczył mi dokładnie, w sumie o grzechach to samo co wy tu piszecie.

Masturbacja, porno nieczyste myśli-grzech nieczystości, i nawet jak w Piśmie nie ma o masturbacji, to jest grzechem prowadzącym do nieczystych myśli, ale uświadomił mi jeszcze, że nawet jak się myśli o "pieprze,,,eniu" to grzech, to jak grzechem może nie być "pieprze...nie samym ze sobą, użył innego słowa ale podobnego tylko bez wulgaryzmu.  Seks przedmałżeński oczywiście, że grzech, teoretycznie, stosunek seksualny to już jedno ciało, i jakby zaręczyny, przynalezność do siebie, i mogło by nawet nie być grzeszne, ale jaka pewnosć że rozstania nie będzie? Jaka pewnośc że nawet jak my powaznie traktujemy druga osobę to nas nie zostawi? Po rozstaniu to już wieczne cudzołóstwo z kolejną osobą, dlatego aby miec pewnosć życia w czystości to tylko zaleca po ślubie, a przed to na własne ryzyko ale z teog co wie, to moze kilka procent par, jest ze sobą do ślubu i po, bo więszkosć się i tak rozstaje zwłaszcza jak seks jest w wieku nastoletnim i są "NASTOLETNIE MIŁOŚCI".

Odniósł się równiez na moje pytanie, o to że wszyscy to robią, i prawo tego nie zabrania, lekarza zalecają. Powiedział, że parow prawem a Bóg Bogiem. prawo ustanowili nie wierzący dla siebie, aby nie być odmieńcami,  w społeczeństwie jak zaczęli sami prowadzić grzeszny i rozpustny tryb życia. Kto za prawem niewierzących chce pożądać niech idzie, a kto za Bogiem to ma w Biblii czego Bóg oczekuje.  Wierzący wiedza co robić a niewierzący robią swoje czyli wszystko, kto jak postanowi tak niech robi.

Tylko niewierzący skończą potępieni, ale oni to olewają bo nie wierzą w Boga.

Jeszcze coś powiedział że popełnianie grzechu dopuszcza do człowieka szatana, on potem miesza rzuca kłody pod nogi w życiu, że nie wychodzi, że jest źle, że trafiamy na nieodpowiednich ludzi, że złe podejmujemy wybory, bo życie w grzechu to nie podpowiada nam Bóg, jak postpić, ale "podszeptuje" nam szatan, i zawsze sprowadza nas na manowce, że złe podejmujemy decyzje, zle wybieramy parntera, prace, i potem CIERPIMY. Grzech rodzi cierpienie, a cierpienie daje nam szatan bo im więcej grzechu tym bardziej pozwalamy zagnieździć się mu w naszym ciele a zwłaszcza umyśle, i nigdy z szatanem dobrze nie wybierzemy.

Podał przykład egzorycmy, jak ktoś otworzył "bramę" sztanowi do własnego ciała choćby poprzez czarne msze, wywoływanie duchów, czy okultyzm. Zwłaszcza wywoływanie duchów jest skuteczne na przyciągniecie szatana bo dobry duch nigdy nie przychodzi ale zawsze demon podczes tego typu zabaw, a jak nas owładnie, to wystarczy spojrzeć co się z opętanymi ludzmi dzieje, nie tryskają zdrowiem, czy szcześciem, ale sa jak wariaci, i często ląduje w psychiatryku.

Każdy grzech to uchylenie drzwi dla szatana, a każda jego obecnośc w nas prowadzi to złych podszeptów bo chce nas zniczszycz, tak jak niszczy osobę opętaną, człowiek opętany to wrak psychiczny i fizyczny.

Pierwszy raz była u zakonnika, spowiedz trwała ponad 30 minut, omawiał każdy grzech i tłumaczył. Ja mu wierzę, pytałam o antykoncepcje, powiedział,że Warto przyjąc całą nauke wraz z chodzeniem do koscioła, ale nawet jak ktoś nie chodzi do spowiedzi, ale do wspołnoty tak na mszę, żyje według Biblii, a kościół wyraznie zinterpretował co jest grzechem a co nie, jak ktoś odrzuci wsystkie grzechy łącznie te nieczyste, masturbacje seks przed ślube, i żje według zasad wiary to grzechu nie popełnia i nie potrzebna jest mu spowiedz bo i po co? Spowiadac trzeba się z cieżkich, a lekkie powszednie są nam odpuszczana modczas mszy (SPOAWAIDAM SIĘ BOGU WSZECHMOGĄCEMU....) i bez ciężkich grzechów możemy przeżyc całe życie bez spowiedzi, i nie zostaniemy potępieni, i nie dopuścimy do siebie szatana. A antykoncepcja? Powiedział, że jesli chcemy do komunii to nie wolno, ale jesli nie greszmy innymi grzechami z Biblii, i spowiedz nam nie potrzeban, to jest szansa ze antykoncepcja nie bedzie grzechem bo papiez może w tym temacie okazac sie omylny, W innych tematach niestety trzeba sie dostosowac bo Biblia wyraznie juz mówi co grzeszne co nie.

Już wiem co mam robić. Dziekuje wam za wszystkie odpowiedzi. Nie zostaiw wiary, jak bede miała męża antykoncepcje bede stosowa, najwyżej ze niebe chodziła do spowiedzi i komunni, ale pozostałe grzechy bede unikać i jak okaze się ze antykoncepcja grzechem nie ejst moje żcyie okaze sie bezgrzeszne. Drobne grzechy na mszy zostana mi odpuszczone w powszechnje spwoiedzi.

Kończe ten wątek. pozdrawiam.

133

Odp: Do wierzących-masturbacja

Twój zakonnik coś pomylił. Albo Ty go nie zrozumiałaś.
W przykazaniach kościelnych jest przykazanie "przynajmniej RAZ W ROKU spowiadać się". Więc w Kościele Katolickim nie można przejść całego życia bez spowiedzi.
Plus jest coś takiego jak dogmat o nieomylności papieża. Więc Twój zakonnik właśnie zaprzecza zasadom wiary wink albo Ty twierdząc, że to on.

Ale powodzenia w życiu smile
do zo w piekle.

134

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Twój zakonnik coś pomylił. Albo Ty go nie zrozumiałaś.
W przykazaniach kościelnych jest przykazanie "przynajmniej RAZ W ROKU spowiadać się". Więc w Kościele Katolickim nie można przejść całego życia bez spowiedzi.
Plus jest coś takiego jak dogmat o nieomylności papieża. Więc Twój zakonnik właśnie zaprzecza zasadom wiary wink albo Ty twierdząc, że to on.

Ale powodzenia w życiu smile
do zo w piekle.

Nie zamierzam odejść od wiary i być z Tobą w piekle. Nic zle nie zrozumiałam. Owszem jest raz w roku spowiadać się ale jak ktoś ma z czego. Zakonnik wyraźnie powiedział jak ktoś ciężkich grzechów nie popełnia to może całe życie do spowiedzi nie iść BO I PO CO? Jak grzechów brak? A lekkie grzechy są odpuszczane na mszy przy spowiedzi powszechej.  Antykoncepcja może okazać się bez grzeszna jeśli innych grzechów biblijnych się nie popełnia to wszystko ok zgodnie z wiarą.   
Nie omylnosc papieża?  Przecież ostatnio nawet papież zakazał kary śmierci a wczesniej można było.  Papież może się mylić.

Zakonnik powiedział ze dogmaty nigdy się nie zmienial co wynika z  biblii jest wieczne a inne mogą zmieniać się jak choragiewka. Madturbacja seks przed nieczyste myśli nie chodzenie do wspólnoty- kościoła zawsze będzie grzeszne.

Sobie życie tak jak lansują nie wierzący i dopuszczajcie diabla do siebie. Nie wierzący będą tam gdzie ich miejsce a ja nie zamierzam tkwić w piekle za  kilka sekund przyjemności samej ze sobą.  Eot

135 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-10-12 21:10:46)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Kochana, Twój zakonnik się myli wink po prostu.
Papież jest nieomylny, ale mogą się zmieniać okolicznośc i i wiedza i przez to podejmowane są nowe decyzje i wszystko jest aktualizowane. Wolno, bo wolno, ale jest.
Co oznacza, że jeżeli będziesz stosować antykoncepcję przez 20 lat i po tych 20 latach wyjdzie dekret, że jest ok, to i tak przez 20 lat żyłaś w grzechu, bo nie stosowałaś się do obowiązującej nauki Kościoła.

A spowiedź jest też po to, aby otrzymać naukę i kształtować własne sumienie. Jest obowiązek przystępowania do niej raz w roku. Gdyby grzechy lekkie były tak lekko traktowane, to nie istniałaby spowiedź przed I Komunią, bo przeciętny 8 latek raczej nie ma szans na popełnienie grzechu ciężkiego.

Tkwienie w piekle nie czeka CIę przez wyrzeczenie się wiary wink
ale przez ostre życie w niezgodności z nią.
Polecam Ci poczytać samej w wolnej chwili dokumenty Kościoła na różne tematy. Ja czytałąm, jak jeszcze w nim byłąm.

136

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Kochana, Twój zakonnik się myli wink po prostu.
Papież jest nieomylny, ale mogą się zmieniać okolicznośc i i wiedza i przez to podejmowane są nowe decyzje i wszystko jest aktualizowane. Wolno, bo wolno, ale jest.
Co oznacza, że jeżeli będziesz stosować antykoncepcję przez 20 lat i po tych 20 latach wyjdzie dekret, że jest ok, to i tak przez 20 lat żyłaś w grzechu, bo nie stosowałaś się do obowiązującej nauki Kościoła.

A spowiedź jest też po to, aby otrzymać naukę i kształtować własne sumienie. Jest obowiązek przystępowania do niej raz w roku. Gdyby grzechy lekkie były tak lekko traktowane, to nie istniałaby spowiedź przed I Komunią, bo przeciętny 8 latek raczej nie ma szans na popełnienie grzechu ciężkiego.

Tkwienie w piekle nie czeka CIę przez wyrzeczenie się wiary wink
ale przez ostre życie w niezgodności z nią.
Polecam Ci poczytać samej w wolnej chwili dokumenty Kościoła na różne tematy. Ja czytałąm, jak jeszcze w nim byłąm.

Mylisz się. Wystarczy przestrzegać zasad Biblii Abu grzechu nie bylo. Antykoncepcja nie jest grzechem biblijnym. Seks przed slubem masturbacja nieczyste myśli są.  Są zbory świadkowie Jehowy zielonoświątkowcy babtysci i inne i jeśli przestrzegają zasad biblii w piekle nie będą.  Grzech ciężki wcale nie tak łatwo popełnić. Ważną jest świadomość i dobrowolność.  Nie omylnosc papieża nie pochodzi z biblii i papież jest omylny. Choćby ostatnio kara śmierci dziś nie wolno wcześniej zabijano.

O czym ty w ogole piszesz o jakim życie w grzechu. Jeśli według Boga antykoncepcja nie jest grzechem a biblia na to nie wskazuje że jest to nie jest.  I żadnego grzechu nie ma. Fakt ze jeśli ktoś stosuje a kk zakazuje to do komunii chodzić nie wolno ale nie chodzenid do komunii nie jest grzechem. Chodzenie do spowiedzi tez nie jest potrzesze jeśli grzechu ciężkiego nie ma. Do kościała wspólnoty trzeba chodzić bo biblia wuwaga tego.

Szczerze? Ja nawet piekła się nie boję ale boję się że poprzez grzech dopuszczam diabla do siebie. Wierzę w to. Grzejniki ludzie maja diabla w sobie i sprowadza ich na manowce.  Ja wierzę o będę żyła według biblii będę chodziła do kościoła.  Grzechów ciężkich nie zamierzam popełniać wiec mi spowiedz nie będzie potrzebna.  Czy to możliwe? Tak zielonoświątkowcy Jehowy kościół Chrystusowi nie mają spowiedxi żyją bez grzechu a kto grzeszy to wypad.  Stosują antykoncepcje grzechów z biblia nie popełniają, nie będę w piekle a co najważniejsze szatana do siebie nie dopuszcza. Ja zamierzam żyć zgodnie z biblia nawet jakbym do żadnego kościoła nie chodziła to grzechu biblijnego na pewno już nie popełnię.

137

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Byłam dziś u spowiedzi u zakonników, aby z nimi skonsultować swoje sprawy. Zakonnik wytłumaczył mi dokładnie, w sumie o grzechach to samo co wy tu piszecie.

Masturbacja, porno nieczyste myśli-grzech nieczystości, i nawet jak w Piśmie nie ma o masturbacji, to jest grzechem prowadzącym do nieczystych myśli, ale uświadomił mi jeszcze, że nawet jak się myśli o "pieprze,,,eniu" to grzech, to jak grzechem może nie być "pieprze...nie samym ze sobą, użył innego słowa ale podobnego tylko bez wulgaryzmu.  Seks przedmałżeński oczywiście, że grzech, teoretycznie, stosunek seksualny to już jedno ciało, i jakby zaręczyny, przynalezność do siebie, i mogło by nawet nie być grzeszne, ale jaka pewnosć że rozstania nie będzie? Jaka pewnośc że nawet jak my powaznie traktujemy druga osobę to nas nie zostawi? Po rozstaniu to już wieczne cudzołóstwo z kolejną osobą, dlatego aby miec pewnosć życia w czystości to tylko zaleca po ślubie, a przed to na własne ryzyko ale z teog co wie, to moze kilka procent par, jest ze sobą do ślubu i po, bo więszkosć się i tak rozstaje zwłaszcza jak seks jest w wieku nastoletnim i są "NASTOLETNIE MIŁOŚCI".

Odniósł się równiez na moje pytanie, o to że wszyscy to robią, i prawo tego nie zabrania, lekarza zalecają. Powiedział, że parow prawem a Bóg Bogiem. prawo ustanowili nie wierzący dla siebie, aby nie być odmieńcami,  w społeczeństwie jak zaczęli sami prowadzić grzeszny i rozpustny tryb życia. Kto za prawem niewierzących chce pożądać niech idzie, a kto za Bogiem to ma w Biblii czego Bóg oczekuje.  Wierzący wiedza co robić a niewierzący robią swoje czyli wszystko, kto jak postanowi tak niech robi.

Tylko niewierzący skończą potępieni, ale oni to olewają bo nie wierzą w Boga.

Jeszcze coś powiedział że popełnianie grzechu dopuszcza do człowieka szatana, on potem miesza rzuca kłody pod nogi w życiu, że nie wychodzi, że jest źle, że trafiamy na nieodpowiednich ludzi, że złe podejmujemy wybory, bo życie w grzechu to nie podpowiada nam Bóg, jak postpić, ale "podszeptuje" nam szatan, i zawsze sprowadza nas na manowce, że złe podejmujemy decyzje, zle wybieramy parntera, prace, i potem CIERPIMY. Grzech rodzi cierpienie, a cierpienie daje nam szatan bo im więcej grzechu tym bardziej pozwalamy zagnieździć się mu w naszym ciele a zwłaszcza umyśle, i nigdy z szatanem dobrze nie wybierzemy.

Podał przykład egzorycmy, jak ktoś otworzył "bramę" sztanowi do własnego ciała choćby poprzez czarne msze, wywoływanie duchów, czy okultyzm. Zwłaszcza wywoływanie duchów jest skuteczne na przyciągniecie szatana bo dobry duch nigdy nie przychodzi ale zawsze demon podczes tego typu zabaw, a jak nas owładnie, to wystarczy spojrzeć co się z opętanymi ludzmi dzieje, nie tryskają zdrowiem, czy szcześciem, ale sa jak wariaci, i często ląduje w psychiatryku.

Każdy grzech to uchylenie drzwi dla szatana, a każda jego obecnośc w nas prowadzi to złych podszeptów bo chce nas zniczszycz, tak jak niszczy osobę opętaną, człowiek opętany to wrak psychiczny i fizyczny.

Pierwszy raz była u zakonnika, spowiedz trwała ponad 30 minut, omawiał każdy grzech i tłumaczył. Ja mu wierzę, pytałam o antykoncepcje, powiedział,że Warto przyjąc całą nauke wraz z chodzeniem do koscioła, ale nawet jak ktoś nie chodzi do spowiedzi, ale do wspołnoty tak na mszę, żyje według Biblii, a kościół wyraznie zinterpretował co jest grzechem a co nie, jak ktoś odrzuci wsystkie grzechy łącznie te nieczyste, masturbacje seks przed ślube, i żje według zasad wiary to grzechu nie popełnia i nie potrzebna jest mu spowiedz bo i po co? Spowiadac trzeba się z cieżkich, a lekkie powszednie są nam odpuszczana modczas mszy (SPOAWAIDAM SIĘ BOGU WSZECHMOGĄCEMU....) i bez ciężkich grzechów możemy przeżyc całe życie bez spowiedzi, i nie zostaniemy potępieni, i nie dopuścimy do siebie szatana. A antykoncepcja? Powiedział, że jesli chcemy do komunii to nie wolno, ale jesli nie greszmy innymi grzechami z Biblii, i spowiedz nam nie potrzeban, to jest szansa ze antykoncepcja nie bedzie grzechem bo papiez może w tym temacie okazac sie omylny, W innych tematach niestety trzeba sie dostosowac bo Biblia wyraznie juz mówi co grzeszne co nie.

Już wiem co mam robić. Dziekuje wam za wszystkie odpowiedzi. Nie zostaiw wiary, jak bede miała męża antykoncepcje bede stosowa, najwyżej ze niebe chodziła do spowiedzi i komunni, ale pozostałe grzechy bede unikać i jak okaze się ze antykoncepcja grzechem nie ejst moje żcyie okaze sie bezgrzeszne. Drobne grzechy na mszy zostana mi odpuszczone w powszechnje spwoiedzi.

Kończe ten wątek. pozdrawiam.

Nie chciałam tego pisać do tej pory, ale jednak myślę, że można stwierdzić iż osoby duchowne są osobami zaburzonymi, i to bardzo poważnie, w kwestiach cielesności człowieka i jego seksualności. Milczeniem pomijam wyjątki wink

138

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

Nie chciałam tego pisać do tej pory, ale jednak myślę, że można stwierdzić iż osoby duchowne są osobami zaburzonymi, i to bardzo poważnie, w kwestiach cielesności człowieka i jego seksualności. Milczeniem pomijam wyjątki wink

To chyba jest oczywiste dla większości osób, w miarę orientujących się w rzeczywistości. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, wiem, że nie ma to związku z tematem wątku.

139

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Byłam dziś u spowiedzi u zakonników, aby z nimi skonsultować swoje sprawy. Zakonnik wytłumaczył mi dokładnie, w sumie o grzechach to samo co wy tu piszecie.

Masturbacja, porno nieczyste myśli-grzech nieczystości, i nawet jak w Piśmie nie ma o masturbacji, to jest grzechem prowadzącym do nieczystych myśli, ale uświadomił mi jeszcze, że nawet jak się myśli o "pieprze,,,eniu" to grzech, to jak grzechem może nie być "pieprze...nie samym ze sobą, użył innego słowa ale podobnego tylko bez wulgaryzmu.  Seks przedmałżeński oczywiście, że grzech, teoretycznie, stosunek seksualny to już jedno ciało, i jakby zaręczyny, przynalezność do siebie, i mogło by nawet nie być grzeszne, ale jaka pewnosć że rozstania nie będzie? Jaka pewnośc że nawet jak my powaznie traktujemy druga osobę to nas nie zostawi? Po rozstaniu to już wieczne cudzołóstwo z kolejną osobą, dlatego aby miec pewnosć życia w czystości to tylko zaleca po ślubie, a przed to na własne ryzyko ale z teog co wie, to moze kilka procent par, jest ze sobą do ślubu i po, bo więszkosć się i tak rozstaje zwłaszcza jak seks jest w wieku nastoletnim i są "NASTOLETNIE MIŁOŚCI".

Odniósł się równiez na moje pytanie, o to że wszyscy to robią, i prawo tego nie zabrania, lekarza zalecają. Powiedział, że parow prawem a Bóg Bogiem. prawo ustanowili nie wierzący dla siebie, aby nie być odmieńcami,  w społeczeństwie jak zaczęli sami prowadzić grzeszny i rozpustny tryb życia. Kto za prawem niewierzących chce pożądać niech idzie, a kto za Bogiem to ma w Biblii czego Bóg oczekuje.  Wierzący wiedza co robić a niewierzący robią swoje czyli wszystko, kto jak postanowi tak niech robi.

Tylko niewierzący skończą potępieni, ale oni to olewają bo nie wierzą w Boga.

Jeszcze coś powiedział że popełnianie grzechu dopuszcza do człowieka szatana, on potem miesza rzuca kłody pod nogi w życiu, że nie wychodzi, że jest źle, że trafiamy na nieodpowiednich ludzi, że złe podejmujemy wybory, bo życie w grzechu to nie podpowiada nam Bóg, jak postpić, ale "podszeptuje" nam szatan, i zawsze sprowadza nas na manowce, że złe podejmujemy decyzje, zle wybieramy parntera, prace, i potem CIERPIMY. Grzech rodzi cierpienie, a cierpienie daje nam szatan bo im więcej grzechu tym bardziej pozwalamy zagnieździć się mu w naszym ciele a zwłaszcza umyśle, i nigdy z szatanem dobrze nie wybierzemy.

Podał przykład egzorycmy, jak ktoś otworzył "bramę" sztanowi do własnego ciała choćby poprzez czarne msze, wywoływanie duchów, czy okultyzm. Zwłaszcza wywoływanie duchów jest skuteczne na przyciągniecie szatana bo dobry duch nigdy nie przychodzi ale zawsze demon podczes tego typu zabaw, a jak nas owładnie, to wystarczy spojrzeć co się z opętanymi ludzmi dzieje, nie tryskają zdrowiem, czy szcześciem, ale sa jak wariaci, i często ląduje w psychiatryku.

Każdy grzech to uchylenie drzwi dla szatana, a każda jego obecnośc w nas prowadzi to złych podszeptów bo chce nas zniczszycz, tak jak niszczy osobę opętaną, człowiek opętany to wrak psychiczny i fizyczny.

Pierwszy raz była u zakonnika, spowiedz trwała ponad 30 minut, omawiał każdy grzech i tłumaczył. Ja mu wierzę, pytałam o antykoncepcje, powiedział,że Warto przyjąc całą nauke wraz z chodzeniem do koscioła, ale nawet jak ktoś nie chodzi do spowiedzi, ale do wspołnoty tak na mszę, żyje według Biblii, a kościół wyraznie zinterpretował co jest grzechem a co nie, jak ktoś odrzuci wsystkie grzechy łącznie te nieczyste, masturbacje seks przed ślube, i żje według zasad wiary to grzechu nie popełnia i nie potrzebna jest mu spowiedz bo i po co? Spowiadac trzeba się z cieżkich, a lekkie powszednie są nam odpuszczana modczas mszy (SPOAWAIDAM SIĘ BOGU WSZECHMOGĄCEMU....) i bez ciężkich grzechów możemy przeżyc całe życie bez spowiedzi, i nie zostaniemy potępieni, i nie dopuścimy do siebie szatana. A antykoncepcja? Powiedział, że jesli chcemy do komunii to nie wolno, ale jesli nie greszmy innymi grzechami z Biblii, i spowiedz nam nie potrzeban, to jest szansa ze antykoncepcja nie bedzie grzechem bo papiez może w tym temacie okazac sie omylny, W innych tematach niestety trzeba sie dostosowac bo Biblia wyraznie juz mówi co grzeszne co nie.

Już wiem co mam robić. Dziekuje wam za wszystkie odpowiedzi. Nie zostaiw wiary, jak bede miała męża antykoncepcje bede stosowa, najwyżej ze niebe chodziła do spowiedzi i komunni, ale pozostałe grzechy bede unikać i jak okaze się ze antykoncepcja grzechem nie ejst moje żcyie okaze sie bezgrzeszne. Drobne grzechy na mszy zostana mi odpuszczone w powszechnje spwoiedzi.

Kończe ten wątek. pozdrawiam.

Nie chciałam tego pisać do tej pory, ale jednak myślę, że można stwierdzić iż osoby duchowne są osobami zaburzonymi, i to bardzo poważnie, w kwestiach cielesności człowieka i jego seksualności. Milczeniem pomijam wyjątki wink

Osoby duchowne nie mówią własnego zdania ale powtarzając tylko słowa Jezusa Chrystusa. Jak dla ciebie Jezus Chrystus to postać fikcyjna i jego nauki to bajki to twoja sprawa. Uszanuj osoby które w niego i jego nauki wierzę a swoim ateizmem nie szczyc się bo nie wiadomo gdzie cie zaprowadzi.  Życzę Ci szczęśliwego życia ale wątpię że bez wiary to szczęście znajdziesz.  Poczytaj o opętaniu jak psychiatrzy są bezsilni a dopiero rytualy kościelne uzdrawiaja - wypadzaja siły zła. 

A jak jeszcze jesteś taka nowoczesna to zaprasza do wywoływania duchów o dwunastej w nocy? Strach przeleciał? Strach to Cię przeleci na loży śmierci jsk uświadomisz sobie ze odrzuciła Boga a nawet wysmialas jego nauki, wtedy nie będzie ci do śmiechu.  Albo kiedy ten seks  przedmałżeński wyjdzie ci bokiem jak w przyszłości twój partner zamieni Cię na młodszy model bo nie liczy się moralność  ale pożądanie.  A 20 latka da mu więcej niż jakaś 40 latka

Żegnam.

140

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie chciałam tego pisać do tej pory, ale jednak myślę, że można stwierdzić iż osoby duchowne są osobami zaburzonymi, i to bardzo poważnie, w kwestiach cielesności człowieka i jego seksualności. Milczeniem pomijam wyjątki wink

To chyba jest oczywiste dla większości osób, w miarę orientujących się w rzeczywistości. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, wiem, że nie ma to związku z tematem wątku.

Tak, to oczywiste że w wieku 50 lat twowego męża czy partnera będzie bardziej podniecają 30 latka i Cię rzuci albo będzie zdradzał.  Bo liczy się podniecenia i orgazmy, moralność nie ma znaczenia wiec nie dziwi się. Zdrady normalka twoje ciało będzie stare a facet chce młodego ciałka wtedy dopiero rozkosz i mega orgazm.

141

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie chciałam tego pisać do tej pory, ale jednak myślę, że można stwierdzić iż osoby duchowne są osobami zaburzonymi, i to bardzo poważnie, w kwestiach cielesności człowieka i jego seksualności. Milczeniem pomijam wyjątki wink

To chyba jest oczywiste dla większości osób, w miarę orientujących się w rzeczywistości. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, wiem, że nie ma to związku z tematem wątku.

Tak, to oczywiste że w wieku 50 lat twowego męża czy partnera będzie bardziej podniecają 30 latka i Cię rzuci albo będzie zdradzał.  Bo liczy się podniecenia i orgazmy, moralność nie ma znaczenia wiec nie dziwi się. Zdrady normalka twoje ciało będzie stare a facet chce młodego ciałka wtedy dopiero rozkosz i mega orgazm.

Ja pisałam o księżach. Ich też generalnie interesują znacznie młodsze ciałka smile

142 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-12 23:59:14)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Byłam dziś u spowiedzi u zakonników, aby z nimi skonsultować swoje sprawy. Zakonnik wytłumaczył mi dokładnie, w sumie o grzechach to samo co wy tu piszecie.

Masturbacja, porno nieczyste myśli-grzech nieczystości, i nawet jak w Piśmie nie ma o masturbacji, to jest grzechem prowadzącym do nieczystych myśli, ale uświadomił mi jeszcze, że nawet jak się myśli o "pieprze,,,eniu" to grzech, to jak grzechem może nie być "pieprze...nie samym ze sobą, użył innego słowa ale podobnego tylko bez wulgaryzmu.  Seks przedmałżeński oczywiście, że grzech, teoretycznie, stosunek seksualny to już jedno ciało, i jakby zaręczyny, przynalezność do siebie, i mogło by nawet nie być grzeszne, ale jaka pewnosć że rozstania nie będzie? Jaka pewnośc że nawet jak my powaznie traktujemy druga osobę to nas nie zostawi? Po rozstaniu to już wieczne cudzołóstwo z kolejną osobą, dlatego aby miec pewnosć życia w czystości to tylko zaleca po ślubie, a przed to na własne ryzyko ale z teog co wie, to moze kilka procent par, jest ze sobą do ślubu i po, bo więszkosć się i tak rozstaje zwłaszcza jak seks jest w wieku nastoletnim i są "NASTOLETNIE MIŁOŚCI".

Odniósł się równiez na moje pytanie, o to że wszyscy to robią, i prawo tego nie zabrania, lekarza zalecają. Powiedział, że parow prawem a Bóg Bogiem. prawo ustanowili nie wierzący dla siebie, aby nie być odmieńcami,  w społeczeństwie jak zaczęli sami prowadzić grzeszny i rozpustny tryb życia. Kto za prawem niewierzących chce pożądać niech idzie, a kto za Bogiem to ma w Biblii czego Bóg oczekuje.  Wierzący wiedza co robić a niewierzący robią swoje czyli wszystko, kto jak postanowi tak niech robi.

Tylko niewierzący skończą potępieni, ale oni to olewają bo nie wierzą w Boga.

Jeszcze coś powiedział że popełnianie grzechu dopuszcza do człowieka szatana, on potem miesza rzuca kłody pod nogi w życiu, że nie wychodzi, że jest źle, że trafiamy na nieodpowiednich ludzi, że złe podejmujemy wybory, bo życie w grzechu to nie podpowiada nam Bóg, jak postpić, ale "podszeptuje" nam szatan, i zawsze sprowadza nas na manowce, że złe podejmujemy decyzje, zle wybieramy parntera, prace, i potem CIERPIMY. Grzech rodzi cierpienie, a cierpienie daje nam szatan bo im więcej grzechu tym bardziej pozwalamy zagnieździć się mu w naszym ciele a zwłaszcza umyśle, i nigdy z szatanem dobrze nie wybierzemy.

Podał przykład egzorycmy, jak ktoś otworzył "bramę" sztanowi do własnego ciała choćby poprzez czarne msze, wywoływanie duchów, czy okultyzm. Zwłaszcza wywoływanie duchów jest skuteczne na przyciągniecie szatana bo dobry duch nigdy nie przychodzi ale zawsze demon podczes tego typu zabaw, a jak nas owładnie, to wystarczy spojrzeć co się z opętanymi ludzmi dzieje, nie tryskają zdrowiem, czy szcześciem, ale sa jak wariaci, i często ląduje w psychiatryku.

Każdy grzech to uchylenie drzwi dla szatana, a każda jego obecnośc w nas prowadzi to złych podszeptów bo chce nas zniczszycz, tak jak niszczy osobę opętaną, człowiek opętany to wrak psychiczny i fizyczny.

Pierwszy raz była u zakonnika, spowiedz trwała ponad 30 minut, omawiał każdy grzech i tłumaczył. Ja mu wierzę, pytałam o antykoncepcje, powiedział,że Warto przyjąc całą nauke wraz z chodzeniem do koscioła, ale nawet jak ktoś nie chodzi do spowiedzi, ale do wspołnoty tak na mszę, żyje według Biblii, a kościół wyraznie zinterpretował co jest grzechem a co nie, jak ktoś odrzuci wsystkie grzechy łącznie te nieczyste, masturbacje seks przed ślube, i żje według zasad wiary to grzechu nie popełnia i nie potrzebna jest mu spowiedz bo i po co? Spowiadac trzeba się z cieżkich, a lekkie powszednie są nam odpuszczana modczas mszy (SPOAWAIDAM SIĘ BOGU WSZECHMOGĄCEMU....) i bez ciężkich grzechów możemy przeżyc całe życie bez spowiedzi, i nie zostaniemy potępieni, i nie dopuścimy do siebie szatana. A antykoncepcja? Powiedział, że jesli chcemy do komunii to nie wolno, ale jesli nie greszmy innymi grzechami z Biblii, i spowiedz nam nie potrzeban, to jest szansa ze antykoncepcja nie bedzie grzechem bo papiez może w tym temacie okazac sie omylny, W innych tematach niestety trzeba sie dostosowac bo Biblia wyraznie juz mówi co grzeszne co nie.

Już wiem co mam robić. Dziekuje wam za wszystkie odpowiedzi. Nie zostaiw wiary, jak bede miała męża antykoncepcje bede stosowa, najwyżej ze niebe chodziła do spowiedzi i komunni, ale pozostałe grzechy bede unikać i jak okaze się ze antykoncepcja grzechem nie ejst moje żcyie okaze sie bezgrzeszne. Drobne grzechy na mszy zostana mi odpuszczone w powszechnje spwoiedzi.

Kończe ten wątek. pozdrawiam.

Nie chciałam tego pisać do tej pory, ale jednak myślę, że można stwierdzić iż osoby duchowne są osobami zaburzonymi, i to bardzo poważnie, w kwestiach cielesności człowieka i jego seksualności. Milczeniem pomijam wyjątki wink

Osoby duchowne nie mówią własnego zdania ale powtarzając tylko słowa Jezusa Chrystusa. Jak dla ciebie Jezus Chrystus to postać fikcyjna i jego nauki to bajki to twoja sprawa. Uszanuj osoby które w niego i jego nauki wierzę a swoim ateizmem nie szczyc się bo nie wiadomo gdzie cie zaprowadzi.  Życzę Ci szczęśliwego życia ale wątpię że bez wiary to szczęście znajdziesz.  Poczytaj o opętaniu jak psychiatrzy są bezsilni a dopiero rytualy kościelne uzdrawiaja - wypadzaja siły zła. 

A jak jeszcze jesteś taka nowoczesna to zaprasza do wywoływania duchów o dwunastej w nocy? Strach przeleciał? Strach to Cię przeleci na loży śmierci jsk uświadomisz sobie ze odrzuciła Boga a nawet wysmialas jego nauki, wtedy nie będzie ci do śmiechu.  Albo kiedy ten seks  przedmałżeński wyjdzie ci bokiem jak w przyszłości twój partner zamieni Cię na młodszy model bo nie liczy się moralność  ale pożądanie.  A 20 latka da mu więcej niż jakaś 40 latka

Żegnam.

Jezus Chrystus jest dla mnie postacią historyczną, a jego nauki czymś co zostało osadzone  w realiach świata, w których przyszło mu żyć. Duchów o godzinie dwunastej w nocy nie zamierzam wywoływać, nie bawię się w gusła. Jeśli istnieją (jeśli świętych obcowanie jest prawdą) i będą miały potrzebę skontaktowania się ze mną pewnie to zrobią  a ja jakoś to przeżyję. Nie sądzę aby  miały realne możliwości morderczych działań wobec mnie tongue A tak poza tym, to mam mocne plecy w zaświatach wink

143

Odp: Do wierzących-masturbacja

W porządku, tylko....co aż tak się zmieniło, zbytnio zmian nie zauważyłam realiów Świata. Napisz wprost, że nie wierzysz W Jezusa i jego nauki i to dla Ciebie mitologia, bo tak niewierzący się zasłaniają, że Świat się zmienił, a ja tych zmian jakoś wyraźnie nie widzę.

Może tak kilka aspektów opisze. I dziś jest "chłop" i pracownik i kiedyś był chłop i "mędrzec"  arystokracja i szlachta. Na dziś to pracownik fizyczny i pracownik umysłowy.  Nie widzę tu zmian.

Seksualność. W różnym wieku brano ślub, to prawda Cytat z : "Trzeba przy tym powiedzieć, że izraelska młodzież dojrzewała stosunkowo szybciej niż współczesne młode pokolenie. Zazwyczaj ślub zawierał chłopak mający ok. dwudziestu lat i czternasto-, szesnastoletnia dziewczyna. "

https://www.deon.pl/czytelnia/czasopism … ezusa.html

Z tego tekstu wynika że ślub np chłopcy braki w wieku około 20 lat, i to już podważa fakt, że jak tylko zaczeli dojrzewać to mieli swoje żony. Zanim jednka mieli żony mieli wcześnie swoją seksualność, więc i wtedy masturbacja była grzechem i dziś jest, tu bez zmian. Porno może i nie było, ale dziś nie każdy musi oglądać zwłaszcza, że każdy psycholog powie, że wypacza nawet dorosłych i jest szkodliwe. Umysł każdy miał wtedy i dziś więc nieczyste myśli były i wtedy i dziś, i też jak ktoś chciał żyć według nauk Jezusa to musiał sobie z tym rodzić.

Dziś ślub można wziąć w wieku 18 lat. Wiem, nie biorą bo studiują.....ale nie każdy studiuje. Fakt, zauważyłam, że mało kto podczas studiów bierze ślub, bo taki model życia promują niewierzący w mediach, ale mam koleżankę na roku nie jedną która jest po ślubie i studiuje dziennie.

O dziwo, mam znajomych nawet nie wierzących, którzy nie poszli na studia i wieku 19-20 lat brali ślub cywilny, bo mieli pracę, zakochani, i nie widzieli sensu czekac nie wiadomo na co.

Dziś przeciągajac ślub zasłanijaą się bo studiują, ale co ma to do tego? Studiują a jeśli są w związkach w parach, nic nie stoi na przeszkodzie wziać ślub, może być tylko ceremonia nawet "ciucha" i poczęstunek dla świadków rodziców, czy rodzeństwa. Śluby huczne nawet nie są modne.

Nawet taka para po ślubie ma lepiej bo może mieszkać chocby w jendym pokoju w akademiku, a już "zwykła" para bez ślubu muszą mieszkac osobno w pokojach jednopłciowych. Ale wynająć coś razem, co za różnica czy w wynajętym pokoju/mieszkania mieszka chłopak z dziewczyną którzy są parą, i którzy dalej sponsorują rodzice bo nie pracują, a jak jest różnica, że mieszka dalej ta sama para razem sponsorują ich rodzice tylko mają obrączki na palcach? Zadna, i to obala teorie, że ślub tylko po studiach, jak ma sie prace mieszkanie itd etc. Bo to nie prawda. Jak podałam przykład nawet para po ślubie jest uprzywilejowana w akademiku, bo może mieszkac w jednym pokoju.

I ciekawostka, dlaczego w tymże państwie, gdzie wszsytko wolno, może każdy z każdym, ale nagle w akademikcah nie może zamieszkać chłopak z dziewczyną w jendym pokoju (chyba że ma ślub) ? Bo to niemoralne?  :)Ale z drugiej strony przeciez na filmach każdy z każdym ....:)

Nie widze żadnych zmian, poza antykoncepcją. ale za czasów Jezusa była:

Proszę:
https://www.deon.pl/pro-life/antykoncep … rstwo.html

Z tego tekstu wynika, że za czasów Jezusa, znane były środki antykoncepcyjne, i je stosowano, i nawet w tym tekście, napisane jest, że nigdzie Jezus nie potępił tego.  Tutaj kościół katolicki, sobie wprowadził swoją naukę, chociaz w Piśmie Świetym Jezus mówi NIC DODAĆ NIC UJĄĆ. Antykoncepcja nie jest grzechem, (tabletki może tak) ale prezerwatywy nie. Kk oczywiście moze sobie dodać, a wierni musza przestrzegać ale można zmienić wyznanie na inne chrześcijańskie, ale stosowac anty, i nie grzeszyć ciążko o czym mówił zakonnik, i wtedy spowiedz nie będzie potrzebna (oczywiscie komunikantu nie przyjmowac ze wzgledu na anty) ale w oczach Boga antykoncepcja nie jest grzechem. I mozna chodzic do katolickiej wspołnoty na msze, spowiedz omijać, grzechów cieżkich nie popełniać lekkie są odpuszczane na mszy. Anty stosować. O tym mówił zakonnik.

A zmian czasów ja nie widzę. Widze podział wieś miasto/gdzie jednak na wsi dalej można płodzić dzieci, w miescie płodzenie juz nie przejdzie, bo warunki mieszkaniowe, praca obojga , ale anty nie jest grzechem. A papiez jak już historia pokazała zmieniał zdanie w wielu kwestiach. W biblii tez nic nie ma że papiez jest nieomylny.

144

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

To chyba jest oczywiste dla większości osób, w miarę orientujących się w rzeczywistości. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, wiem, że nie ma to związku z tematem wątku.

Tak, to oczywiste że w wieku 50 lat twowego męża czy partnera będzie bardziej podniecają 30 latka i Cię rzuci albo będzie zdradzał.  Bo liczy się podniecenia i orgazmy, moralność nie ma znaczenia wiec nie dziwi się. Zdrady normalka twoje ciało będzie stare a facet chce młodego ciałka wtedy dopiero rozkosz i mega orgazm.

Ja pisałam o księżach. Ich też generalnie interesują znacznie młodsze ciałka smile

No i ? Ksiądz ma świecenia czyli prawo do wykonywania swojej posługi, jak grzeszy będzie w piekle ! Jak twój sąsiad kradnie to ty też możesz? każdy odpowiada za siebie. Już chyba nikt nie ma wątpliowści że ksiadz to tylko urzednik z prawem wykonywania kapłaństwa-spowiedzi, odprawiania mszy świetej, z własnym często brudnym sumieniem,ale to on bedzie w Piekle jak grzeszy.

145

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

W porządku, tylko....co aż tak się zmieniło, zbytnio zmian nie zauważyłam realiów Świata. Napisz wprost, że nie wierzysz W Jezusa i jego nauki i to dla Ciebie mitologia, bo tak niewierzący się zasłaniają, że Świat się zmienił, a ja tych zmian jakoś wyraźnie nie widzę.

[...]

W to, co ja wierzę to jest moja sprawa - to po pierwsze, wiec skończ z tą indoktrynacją tutaj, tym bardziej że już napisałam w tym wątku parokrotnie chyba, że owszem nie wierzę w to, że jeśli istnieje moc nad moją śmiercią, to tę moc będzie interesować moja seksualność za życia. Skoro już mówimy o  kwestiach wykraczających poza to co namacalne, jak idea zmartwychwstania i życia wiecznego itp.

Po drugie Jezus Chrystus był Żydem żyjącym w czasach imperium rzymskiego, a tam dla takich jak on, którzy głosili nauki typu moje królestwo nie jest z tego świata - było tylko jedno miejsce - na krzyżu.

I po trzecie - nie dla wszystkich był on tym wyczekiwanym mesjaszem. Czy tych, którzy na niego nadal czekają, też straszysz piekłem?

146

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

No i ? Ksiądz ma świecenia czyli prawo do wykonywania swojej posługi, jak grzeszy będzie w piekle ! Jak twój sąsiad kradnie to ty też możesz? każdy odpowiada za siebie.

Nie. Po prostu ktoś, kto sam grzeszy, a mnie namawia do niegrzeszenia nie jest dla mnie autorytetem. To tak, jakby mi złodziej mówił - ja kradnę, ale Ty tego nie rób, bo to nieładnie. Nie oznacza to, że zaraz polecę też grzeszyć, skoro on może, mam swój rozum i nim się kieruję, nie czyimś gadaniem, zwłaszcza niepopartym w praktyce smile

Nie interesuje mnie, co się z nim stanie potem, czy będą się smażyć w piekle, czy nie. To w ogóle nie ma dla mnie w życiu znaczenia.

147

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ja ostatni raz powiem, że wierzyć to Ty sobie możesz w co chcesz, ale fundamentami Kościoła Katolickiego jest Pismo i Tradycja.
Ty odrzucasz Tradycję i bazujesz tylko na Piśmie. Więc nie jesteś katolikiem. Tyle w temacie.

A z doczytaniem to chodziło mi o poczytanie dokumentów kościelnych, a nie deonu, który czasami głosi takie bzdury, że głowa mała.

148

Odp: Do wierzących-masturbacja

I dlatego dano człowiekowi wolną wolę, aby mógł wierzyć w to, co chce. Dano mu też rozum wink

149 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-13 11:25:02)

Odp: Do wierzących-masturbacja

"A jak jeszcze jesteś taka nowoczesna to zaprasza do wywoływania duchów o dwunastej w nocy? Strach przeleciał? Strach to Cię przeleci na loży śmierci jsk uświadomisz sobie ze odrzuciła Boga a nawet wysmialas jego nauki, wtedy nie będzie ci do śmiechu.  Albo kiedy ten seks  przedmałżeński wyjdzie ci bokiem jak w przyszłości twój partner zamieni Cię na młodszy model bo nie liczy się moralność  ale pożądanie.  A 20 latka da mu więcej niż jakaś 40 latka"

Po raz kolejny popełniasz błąd za który już przepraszalas - mówisz, że niewierzący nie mają moralności.
Okropne zachowanie jak na osobę wierząca i moralna oceniać z góry wszystkich.
Wiara nie uchroni Cie przed wymiana na młodszy model. Tak samo noewiara nie gwarantuje Ci że tak się stanie.
Ja np nie chciałaby żeby facet był ze mną mimo że już nie chce z moralności i strachu przed piekłem. Chcę żeby był ze mną bo chce mnie. Bo chce mi towarzyszyć w życiu i żebym ja towarzyszyła jemu. A nie z przymusu bo się boi ogni piekielnych.
I proszę odpuść sobie straszeniem smażeniem się w piekle. W dyskusji taki "argument" nie ma nic do rzeczy a o ile się nie mylę właśnie po to przyszlas - podyskutować

150

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

W porządku, tylko....co aż tak się zmieniło, zbytnio zmian nie zauważyłam realiów Świata. Napisz wprost, że nie wierzysz W Jezusa i jego nauki i to dla Ciebie mitologia, bo tak niewierzący się zasłaniają, że Świat się zmienił, a ja tych zmian jakoś wyraźnie nie widzę.

[...]

W to, co ja wierzę to jest moja sprawa - to po pierwsze, wiec skończ z tą indoktrynacją tutaj, tym bardziej że już napisałam w tym wątku parokrotnie chyba, że owszem nie wierzę w to, że jeśli istnieje moc nad moją śmiercią, to tę moc będzie interesować moja seksualność za życia. Skoro już mówimy o  kwestiach wykraczających poza to co namacalne, jak idea zmartwychwstania i życia wiecznego itp.

Po drugie Jezus Chrystus był Żydem żyjącym w czasach imperium rzymskiego, a tam dla takich jak on, którzy głosili nauki typu moje królestwo nie jest z tego świata - było tylko jedno miejsce - na krzyżu.

I po trzecie - nie dla wszystkich był on tym wyczekiwanym mesjaszem. Czy tych, którzy na niego nadal czekają, też straszysz piekłem?

Wiesz...tak najwygodniej że jeśli jest Bóg to moje łóżko go nie interesuje, prostytutka też tak powie,-jest szczęśliwa bo ma kasę, jeszcze może "to lubi" kient szczęsliwy bo spełniony, więc skoro obie strony nikogo nie krzywdzą (a taka opd pada chocby o seks przedmałenski ze jest niegrzeszy) to dlaczego ma być niemoralne? A jednak jest, nawet w niektórych stnach USA seks za kase jest karany, w USA zdrada małeńska jest napietnowana i choc kary wymierzonej przez sad nie ma, to np jakis urzednik na panstwowym stanowisku jakis wysokiej rangi wosjskowy musieli za zdrade zony odejsc z pracy-zostali wyrzuceni.

Wiec teraz gdzie jest ta granica moralnośći? Czy naprawdę gdy dorosła osoba uprawia masturbacje zamiast robić to z drugim człowiekiem jest taka moralna? Dlaczego na filmach seks jest pokazywany, branie prysznicu tez, kąpiel, jedzenie, nawet "siedzenie na sedesie" sikanie, a nigdy jak ktoś się masturbuje? nie jest to w jakimś stopniu chocby minimalnym lekko dewiacyjne? rozumie się nastolatków którzy bawią się w głupoty, i bawią się równiez swoim ciałem, mówi się "mlode to głupie" ale gdy ktoś jest pełnoletni moze tworzyc zwiazki moze wziac slub, to bawienie sie wlaansym ciałem w samotnosci jest takie spoko? wątpie.

Jezus przekazał swoje nauki, wszystkim, ale się wierzy w niego albo nie. I tyle.

151

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Dlaczego na filmach seks jest pokazywany, branie prysznicu tez, kąpiel, jedzenie, nawet "siedzenie na sedesie" sikanie, a nigdy jak ktoś się masturbuje? nie jest to w jakimś stopniu chocby minimalnym lekko dewiacyjne?

Zgodnie z tą logiką, morderstwa czy wojny są bardzo moralne, bo często się je pokazuje "na filmach" tongue

152

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

"A jak jeszcze jesteś taka nowoczesna to zaprasza do wywoływania duchów o dwunastej w nocy? Strach przeleciał? Strach to Cię przeleci na loży śmierci jsk uświadomisz sobie ze odrzuciła Boga a nawet wysmialas jego nauki, wtedy nie będzie ci do śmiechu.  Albo kiedy ten seks  przedmałżeński wyjdzie ci bokiem jak w przyszłości twój partner zamieni Cię na młodszy model bo nie liczy się moralność  ale pożądanie.  A 20 latka da mu więcej niż jakaś 40 latka"

Po raz kolejny popełniasz błąd za który już przepraszalas - mówisz, że niewierzący nie mają moralności.
Okropne zachowanie jak na osobę wierząca i moralna oceniać z góry wszystkich.
Wiara nie uchroni Cie przed wymiana na młodszy model. Tak samo noewiara nie gwarantuje Ci że tak się stanie.
Ja np nie chciałaby żeby facet był ze mną mimo że już nie chce z moralności i strachu przed piekłem. Chcę żeby był ze mną bo chce mnie. Bo chce mi towarzyszyć w życiu i żebym ja towarzyszyła jemu. A nie z przymusu bo się boi ogni piekielnych.
I proszę odpuść sobie straszeniem smażeniem się w piekle. W dyskusji taki "argument" nie ma nic do rzeczy a o ile się nie mylę właśnie po to przyszlas - podyskutować

Zgoda, jeśli jedna osoba wierząca to nie uchroni mnie wymianą na młodszy model, ale jeśli dwoje wierzy to już tak. W małżeństwach gdzie stosuje się NPR rozwodzi się 1% par. W pozostałych 50% par, o czym to świadczy? Jesli ktoś stosuje npr, to głęboko wierzy i dostosowuje się do zasad wiary, a zasadą wiary jest, że nie ma rozwodów. Jakby kościół dopuścił prezerwatywy, albo osoby wierzące ale należace do innego kościoła chrześcijanskieog, gdzie mozna stosować antykoncepcje, to i tak rozwody są niedopuszczalne wiec wierzący sie nie rozwiadą i nie wymienia kogos na nowy model.

wszystko się zmienia, dziś nawet jak jesteśmy najpiekniejsze, to majac 40-50 lat będa slinić się na studentki, i jak jakas bedzie zainteresowana to sporo niestety ulega-niewierzących, bo oni nie maja moralnosci. podobnie w drugą stronę dziewczyna poznaje bogatszego, i nagle jej ukochany jest nikim, bo inny ma wiecej kasy. Wierząca dziewczyna tak nie postąpi.

153

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Dlaczego na filmach seks jest pokazywany, branie prysznicu tez, kąpiel, jedzenie, nawet "siedzenie na sedesie" sikanie, a nigdy jak ktoś się masturbuje? nie jest to w jakimś stopniu chocby minimalnym lekko dewiacyjne?

Zgodnie z tą logiką, morderstwa czy wojny są bardzo moralne, bo często się je pokazuje "na filmach" tongue

Morderstwo gwałt czy wojna na filnie zawsze pokazywana jest negatywnie.

154 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-13 12:31:40)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

(...) niestety ulega-niewierzących, bo oni nie maja moralności

Here we go again smile
Wiara =/= moralność
By być moralnym trzeba czegoś więcej niż wiara w Boga

155 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-13 12:39:34)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Dlaczego na filmach seks jest pokazywany, branie prysznicu tez, kąpiel, jedzenie, nawet "siedzenie na sedesie" sikanie, a nigdy jak ktoś się masturbuje? nie jest to w jakimś stopniu chocby minimalnym lekko dewiacyjne?

Zgodnie z tą logiką, morderstwa czy wojny są bardzo moralne, bo często się je pokazuje "na filmach" tongue

Morderstwo gwałt czy wojna na filnie zawsze pokazywana jest negatywnie.

A jakie to ma znaczenie? Są pokazywane i już. Jedzenie czy chodzenie do kościoła też może być w filmie pokazane negatywnie, jak i wszystkie inne rzeczy, zależy od filmu.

A co do Twojej następnej wypowiedzi - uważasz, że ludzie rozwodzą się wyłącznie dlatego, że znaleźli sobie kogoś innego? Nie przyszło Ci do głowy, że są inne powody rozwodów? Jeśli tak, to powodzenia - niechby pił i bił, byle był i nie oglądał się za młodszymi...

jjbp napisał/a:
givemesun napisał/a:

(...) niestety ulega-niewierzących, bo oni nie maja moralności

Here we go again smile
Wiara =/= moralność
By być moralnym trzeba czegoś więcej niż wiara w Boga

Autorce po prostu nie mieści się w głowie, że ktoś, kto nie lata do kościoła, może jednocześnie nie gzić się po kątach z kim popadnie, nie mordować, nie gwałcić itd. A ktoś, kto lata, to i tak jest "święty", nawet, jak zaraz po powrocie z niedzielnej sumy walnie żonę pod oko, bo rosół za słony. Ważne, że nie stosuje antykoncepcji big_smile No, ale wynika to właśnie z kwestii latania do kościoła, tam tak uczą...

156 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-13 12:46:30)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

W porządku, tylko....co aż tak się zmieniło, zbytnio zmian nie zauważyłam realiów Świata. Napisz wprost, że nie wierzysz W Jezusa i jego nauki i to dla Ciebie mitologia, bo tak niewierzący się zasłaniają, że Świat się zmienił, a ja tych zmian jakoś wyraźnie nie widzę.

[...]

W to, co ja wierzę to jest moja sprawa - to po pierwsze, wiec skończ z tą indoktrynacją tutaj, tym bardziej że już napisałam w tym wątku parokrotnie chyba, że owszem nie wierzę w to, że jeśli istnieje moc nad moją śmiercią, to tę moc będzie interesować moja seksualność za życia. Skoro już mówimy o  kwestiach wykraczających poza to co namacalne, jak idea zmartwychwstania i życia wiecznego itp.

Po drugie Jezus Chrystus był Żydem żyjącym w czasach imperium rzymskiego, a tam dla takich jak on, którzy głosili nauki typu moje królestwo nie jest z tego świata - było tylko jedno miejsce - na krzyżu.

I po trzecie - nie dla wszystkich był on tym wyczekiwanym mesjaszem. Czy tych, którzy na niego nadal czekają, też straszysz piekłem?

Wiesz...tak najwygodniej że jeśli jest Bóg to moje łóżko go nie interesuje, prostytutka też tak powie,-jest szczęśliwa bo ma kasę, jeszcze może "to lubi" kient szczęsliwy bo spełniony, więc skoro obie strony nikogo nie krzywdzą (a taka opd pada chocby o seks przedmałenski ze jest niegrzeszy) to dlaczego ma być niemoralne? A jednak jest, nawet w niektórych stnach USA seks za kase jest karany, w USA zdrada małeńska jest napietnowana i choc kary wymierzonej przez sad nie ma, to np jakis urzednik na panstwowym stanowisku jakis wysokiej rangi wosjskowy musieli za zdrade zony odejsc z pracy-zostali wyrzuceni.

Wiec teraz gdzie jest ta granica moralnośći? Czy naprawdę gdy dorosła osoba uprawia masturbacje zamiast robić to z drugim człowiekiem jest taka moralna? Dlaczego na filmach seks jest pokazywany, branie prysznicu tez, kąpiel, jedzenie, nawet "siedzenie na sedesie" sikanie, a nigdy jak ktoś się masturbuje? nie jest to w jakimś stopniu chocby minimalnym lekko dewiacyjne? rozumie się nastolatków którzy bawią się w głupoty, i bawią się równiez swoim ciałem, mówi się "mlode to głupie" ale gdy ktoś jest pełnoletni moze tworzyc zwiazki moze wziac slub, to bawienie sie wlaansym ciałem w samotnosci jest takie spoko? wątpie.

Jezus przekazał swoje nauki, wszystkim, ale się wierzy w niego albo nie. I tyle.

Widzę, że nie pogadamy. Z jednej strony Jezus i jego nauki z drugiej strony współczesne kino pokazujące sikanie. Z tego, co się orientuję, jego nauki miały znacznie bardziej głębszy sens i wzniosły wymiar, niż odnoszenie się do prostych czynności seksualnych.



givemesun napisał/a:

Morderstwo gwałt czy wojna na filnie zawsze pokazywana jest negatywnie.

Bo z natury rzeczy ma jednoznacznie negatywny wymiar i nie funkcjonuje gatunkowo na tej samej płaszczyźnie, co chwila przyjemności człowieka dla rozładowania własnego napięcia seksualnego.

157

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Ja ostatni raz powiem, że wierzyć to Ty sobie możesz w co chcesz, ale fundamentami Kościoła Katolickiego jest Pismo i Tradycja.
Ty odrzucasz Tradycję i bazujesz tylko na Piśmie. Więc nie jesteś katolikiem. Tyle w temacie.

A z doczytaniem to chodziło mi o poczytanie dokumentów kościelnych, a nie deonu, który czasami głosi takie bzdury, że głowa mała.

No wiem o co ci chodzi, ale Bóg nie kazał być katolikiem, a chrześcijaninem. Może inaczej. Przy założeniu, że ktoś wierzy w Jezusa że był synem Bożym, że jego nauka jest właściwa, i żyjąc nią uniknie się piekła, to pisałam tylko o "wykorzystaniu" KK. Jako chrześcijanin, ktoś chce żyć z według "zasad" Jezusa, więc powinien przestrzegać ich, więc wiadomo, nie zabijaj -w tym zakaz aborcji, nie kradnij, w niedziele nie pracuj, nie bądz nieczysty( Jezus w ewangeliach mówi co jest nieczyste) nie oglądaj porno nie miej brudnych myśli, nie masturbuj się, nie uprawiaj seksu beż slubu nie zdradza, bądz dobrym człowiekiem i rób dobre uczynki.

Jezus nie nakazuje przestrzegać tradycji kk. Jeśli żyje się według zasad Jezusa, jeśli nie popełnia się tych czynów to spowiedz nie jest potrzeban. Spowiedz to przywilej dla grzesników aby sie nawrócic. biblia mówi też o wpólnocie czyli o chodzeniu do kościoła chreścijańskiwgo. Jeśli będę żyła według zasad Biblii, nie bedę popełniać cięzkich grzechów, to spowiedz nie jest mi potrzebna, potrzebne mi tylko współnota aby dzień swiety swiecic, i nikt mi nie zabroni pójśc na msze w niedzielę do KK bo w sumie idę do kocioła chrzescijanskiego a nie do islamu czy buddyzmu. A że nie bedę mogła korzystac ze swpowiedzi usznej w kk, z powodu stosowania antykoncepcji, to nie bedzie problemme, bo taka spowiedz nie bedzie mi potrzebna skoro nie bede miała grzechów ciezkich, który w cale nie takłatwo popelnic.

wazna jest swiadomosc i DOBROWOLNOSC, czyli tak jakby zaplanowane popelnianie grzechu, ze jak kto s kogos wkurzy i wyleci komus kilka ku..w ze stresu, to jest niekontrolowane zachowanie, i jest grzechem lekkim, które nawet w KK podczas mszy są odpuszczane. Antykoncepcja to tradycja KK wiec nie musze się do tego stosować aby byc dobrą chrześcijanka. I jak już napisałam życie według biblii, plus msza w KK (chrześcijanskim) bo Biblia wymaga słuchania niedzielnej ewangelii, chrześicjanskiej a kk jest chrzesciajnski.

Czy da się życ bez grzechu ciężkiego, nie korzystając ze spowiedzi? sądze że tak bo jakos jehowi babtysci, zielonoswiatkowcy nie maja w ogóle spowiedzi, a protestnci tylko powszechną gdzie odpuszczane są tylko lekkie grzechy. Trzeba tylko w sobie wypracować żcyie bez grzechu. Ja nie sypiam z zadnym chłopakiem, i nie stosuje anty, dopieorbo slubie wiec nie tak szybko jeszcze, wiec na chwilę obecna mogę korzystać ze spowiedzi w KK, wiec mam czas aby wypracowac swoje sumienie, i zwalczyc swoje NAWYKI do grzechów ciążkich, czasem specjalnie przeklną albo okazjonalnie zrobie sobie dobrze. Ale to zdusze  w zarodku, mwyspowiadam się, a gdy wypracuje sumienei bez grzesznych nawyków to spowiedz nie bedzie mi potrzeba. O tym mówił zakonnik.
Można też wybrac zbór chrześcijański, ale po co? Żyć po chrzesciajsnku moge bez żadnego zboru, a obowiazek mszy wynikajacy z Biblii, mogę "wykorzstać" do tego KK i ich msze. W zborach spowiedzi nie ma, wiec i zrezegnuje ze spowiedz w KK. a jak bede życ bez grzechu ciezkiego, to bede miałą czyste sumienie.

158

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

.

Seksualność powinno sie rozbudzić z własnym mężem (według wiary) z własnym partnerem (nie wierzący) I wtedy z nim powinno się "rozładowywac" Osoba uzalezniona od masturbacji nie zrozumie nigdy tego, że  w normalnej sytuacji (bez uzalezniania) nie ma przymusu, nie odczuwa się takieog silnego napięcia że trzeba to rozładowywac.

159

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
jjbp napisał/a:
givemesun napisał/a:

(...) niestety ulega-niewierzących, bo oni nie maja moralności

Here we go again smile
Wiara =/= moralność
By być moralnym trzeba czegoś więcej niż wiara w Boga

Autorce po prostu nie mieści się w głowie, że ktoś, kto nie lata do kościoła, może jednocześnie nie gzić się po kątach z kim popadnie, nie mordować, nie gwałcić itd. A ktoś, kto lata, to i tak jest "święty", nawet, jak zaraz po powrocie z niedzielnej sumy walnie żonę pod oko, bo rosół za słony. Ważne, że nie stosuje antykoncepcji big_smile No, ale wynika to właśnie z kwestii latania do kościoła, tam tak uczą...

Ale właśnie to jest ta rzecz która mnie tak strasznie szokuje w tym wątku.
Zawsze myślałam że ocenianie innych z gory jednak wykracza poza przykazanie miluj bliźniego swego jak siebie samego.

160

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Zgodnie z tą logiką, morderstwa czy wojny są bardzo moralne, bo często się je pokazuje "na filmach" tongue

Morderstwo gwałt czy wojna na filnie zawsze pokazywana jest negatywnie.

A jakie to ma znaczenie? Są pokazywane i już. Jedzenie czy chodzenie do kościoła też może być w filmie pokazane negatywnie, jak i wszystkie inne rzeczy, zależy od filmu.

A co do Twojej następnej wypowiedzi - uważasz, że ludzie rozwodzą się wyłącznie dlatego, że znaleźli sobie kogoś innego? Nie przyszło Ci do głowy, że są inne powody rozwodów? Jeśli tak, to powodzenia - niechby pił i bił, byle był i nie oglądał się za młodszymi...

jjbp napisał/a:
givemesun napisał/a:

(...) niestety ulega-niewierzących, bo oni nie maja moralności

Here we go again smile
Wiara =/= moralność
By być moralnym trzeba czegoś więcej niż wiara w Boga

Autorce po prostu nie mieści się w głowie, że ktoś, kto nie lata do kościoła, może jednocześnie nie gzić się po kątach z kim popadnie, nie mordować, nie gwałcić itd. A ktoś, kto lata, to i tak jest "święty", nawet, jak zaraz po powrocie z niedzielnej sumy walnie żonę pod oko, bo rosół za słony. Ważne, że nie stosuje antykoncepcji big_smile No, ale wynika to właśnie z kwestii latania do kościoła, tam tak uczą...

Co za herezje....

Poscie do kościoła nie oznacza ze jest się świeteym i będzie w niebie, kto tak mysli jest debilem. Pójsce do kościoła oznacza, WYPEŁNIENIE JEDEGO PRZYKAZANIA, a aby byc dobrym chrzescijaninem trzeba wypelnic pozostałe dziewiec, jEST NIE ZABIJAJ-CZYLI NIE krzywdz, znecanie sie fizyczne czy pscychiczne to powolne zabijanie, albo doprowadzenie kogos do depresji która sama targnie sie na zycie. i wtedy winny jest KAT.

161

Odp: Do wierzących-masturbacja

Przeciez jak pije bije, to rozstanie jest bezgrzeszne, co  za w ciemnocie mysleowe niektorzy siedza myslac jeszcze ze jak pije i bije to musi trwac przy mezu. Moze odejsc, a nawet powinna.

162

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Zawsze myślałam że ocenianie innych z gory jednak wykracza poza przykazanie miluj bliźniego swego jak siebie samego.

Najwyraźniej nie wszyscy zasługują na to, żeby być "bliźnimi". Smutne to, bo i raczej niezgodne z tym, czego faktycznie nauczał Jezus, ale taka prawda.

163 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-13 13:00:17)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Seksualność powinno sie rozbudzić z własnym mężem (według wiary) z własnym partnerem (nie wierzący) I wtedy z nim powinno się "rozładowywac" Osoba uzalezniona od masturbacji nie zrozumie nigdy tego, że  w normalnej sytuacji (bez uzalezniania) nie ma przymusu, nie odczuwa się takieog silnego napięcia że trzeba to rozładowywac.

Nie istnieje uzależnienie od masturbacji. Istnieje potrzeba seksualna/napięcie seksualne, którego rozładowanie jest potrzebne każdemu zdrowemu człowiekowi. Jest to jego naturalny odruch.
Odnosząc to do kwestii Boga i stworzenia przez niego wszelkiego istnienia -  taką mnie właśnie ten Pan Bóg stworzył, i taka jestem. Całą resztę wymyślił kościół jako instytucja ludzi grzesznych (tj takich samych jak pozostali), którzy nauki człowieka zwanego Chrystusem sprowadzili do żenująco prostackiej w swojej formie dyktatury nad innymi ludźmi.

164

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
jjbp napisał/a:

Here we go again smile
Wiara =/= moralność
By być moralnym trzeba czegoś więcej niż wiara w Boga

Autorce po prostu nie mieści się w głowie, że ktoś, kto nie lata do kościoła, może jednocześnie nie gzić się po kątach z kim popadnie, nie mordować, nie gwałcić itd. A ktoś, kto lata, to i tak jest "święty", nawet, jak zaraz po powrocie z niedzielnej sumy walnie żonę pod oko, bo rosół za słony. Ważne, że nie stosuje antykoncepcji big_smile No, ale wynika to właśnie z kwestii latania do kościoła, tam tak uczą...

Ale właśnie to jest ta rzecz która mnie tak strasznie szokuje w tym wątku.
Zawsze myślałam że ocenianie innych z gory jednak wykracza poza przykazanie miluj bliźniego swego jak siebie samego.

Ja szanuję, może odnosicie moje pisanie jako zbyt emocjonalne, przepraszam. Ogólnie szanuję i jestem tolerancyjna, tylko pisze swoje zdanie, o grzechahc i ogólnie, ze pisze ze niewierzący bede w piekle to moje zdanie, zgodne z moją wiarą. jak ktoś nie wierzy w Jezusa, albo wierzy w co inneog to jego sprawa. Najbardziej mnie bulwersuje, ze zazwyczaj ktoś jest ateistą a ukrywa się, i wymyśla, że Jezus to mit, to i tamto, że przekazanai dla tamtego ludu nie dla nas, ze dzis inne czasy, a to wszystko nie prawda. Jak ktos wierzy to wszystko się "zgadza" a jak ktos nie wierzy to absolutnie ma do teog prawo, i trzeba sznowac takie osoby, ale nie piszcie, ze to czy tamto, tak jakby zniechecac osoby wierzące i podwazac rózne tezy.

wystarczy napisac nie wierzę i tyle. I wszystko jasne. Jak ktoś pisze że wierzy a zaraz, ze Bógl nie bedzie oceniał czy robi sobie dobrze czy nie, to nie wierzy, nie wierzy w Jezusa i jego nauki. I wystarczy tak napisać.

165 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-13 13:08:21)

Odp: Do wierzących-masturbacja

"Najbardziej mnie bulwersuje, ze zazwyczaj ktoś jest ateistą a ukrywa się, i wymyśla, że Jezus to mit, to i tamto, że przekazanai dla tamtego ludu nie dla nas, ze dzis inne czasy, a to wszystko nie prawda. Jak ktos wierzy to wszystko się "zgadza" "

Dziwna sprawa bo ja np często zauważam że to wierzący w zależności od okoliczności wybierają sobie czy Biblię należy traktować przenośnie czy to co napisane jest napisane i jest prawdą. I czy biblia to ponadczasowe źródło zasad Bożych czy jednak trzeba sobie to wszystko przez pryzmat czasów w jakich powstała przepuścić.
Wiec chyba nie wszystkim się jednak tak do końca zgadza smile


Co do Twojego zdania o ateistach to miej sobie jakie chcesz, w sumie to nie będę próbowała go zmieniać ani na nic Cie przekonywać. Moje zdanie natomiast jest takie że robienie założeń o czyichs zasadach moralnych bazując tylko i wyłącznie na fakcie czy wierzy czy nie jesy strasznie płytkie. Znane są Ci chyba przypadki osób wierzących postępujących niemoralnie (np księża i pedofilia. Mocny przykład ale adekwatny).

166

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Seksualność powinno sie rozbudzić z własnym mężem (według wiary) z własnym partnerem (nie wierzący) I wtedy z nim powinno się "rozładowywac" Osoba uzalezniona od masturbacji nie zrozumie nigdy tego, że  w normalnej sytuacji (bez uzalezniania) nie ma przymusu, nie odczuwa się takieog silnego napięcia że trzeba to rozładowywac.

Nie istnieje uzależnienie od masturbacji. Istnieje potrzeba seksualna/napięcie seksualne, którego rozładowanie jest potrzebne każdemu zdrowemu człowiekowi. Jest to jego naturalny odruch.
Odnosząc to do kwestii Boga i stworzenia przez niego wszelkiego istnienia -  taką mnie właśnie ten Pan Bóg stworzył, i taka jestem.

Uśmiałam się, idź do seksuologa i spytaj czy istnieje uzależnienie czy nie. prawidłowo napięcie pojawia się tylko przy podnieceniu, czymś kimś fantazjami. jeśli ktoś czuje że musi się rozładować, chociaż niczym się nie podniecił jest uzależniony, lub rozbudzony seksualnie, bo tak też moze być, i pojawia się libido ze swoim rytmem, przy braku aktywnosci seksualnej to libido "usypia" i wtedy napięcie seksualne pojawia się dopiero przy podnieceniu skesualny. Nie wierzysz? Zapytaj seksuologa.

Przeczytaj sobie na gazeta.pl wypowiedz seksuologa, gazeta.pl to nie żaden deon, czy wiara.pl, Seksuolog wyraźnie pisze że jeśli nie odczuwamy przymusu masturbacji to uzaleznienia nie ma, a jak musimy to zrobić ROZŁADOWAC SIE, to juz uzaleznienei. I masturbacja okazjonalna nie jest dewiacja jest normalna, ale okazjonalan np raz na meisąc, to zdanie nauki, weług wiary, to nieczystosc i nawet okazjonalnie jest grzeszne.


http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,1058 … osci_.html

Trzeba wczytac się.

Cytuję z artykułu:

"""""Masturbacja powinna służyć rozładowaniu napięcia seksualnego i przyjemności oraz nie być odczuwana jako czynność przymusowa, a podejmowana z własnej woli. Zdarza się jednak, że dzieje się inaczej"""""""

rozłóż cytat z artykułu na czynniki pierwsze. Służy rozładowaniu seksualnemu TAK, GDY KTOŚ NP OBERZJAL PORNO, MA CHCICIE MOZE UŻYĆ MASTURBACJI, JAKO ROZŁADOWANIU SIĘ WEDŁUG NAUKI TO NIE DEWIACJA.

Kościół głosi nie golądać nie będzie napięcia.

dalej z cytatu NIE BYĆ ODCZUWANA JAKO CZYNNOŚĆ PRZYMUSOWA A PODEJMOWANA Z WŁASNEJ WOLI. Pisane capsem rozumiesz, to? Nie mozna czuć przymusu, czyli tak się chce że musisz zrobić sobie dobrze bo nie wytrzymasz, tylko jako czynnosc dobrowolna, czyli dobrowolnie jak zjedzenie czekolady, czekolada smakuje jest przyjemna to zjem, ale jak nie bedzie czekolady to moge i rok nie jesc, i nic sie nie stanie. O to chodzi, ze jak ktos chce masturbowac sie bo to przyjemne to tak, ale musi bo nie wytrzyma, bo takie duze napiecie to jest UZALEZNIENIE. Potraficie przestac to robić? Pewnie nie, nawet jakbyście nie chciały, to musiały to zrobić NIE Z WŁASNEJ WOLI, POD PRZYMUSEM, PRZYMUSEM OGROMNEGO NAPIĘCIA KTÓRE JAK TWIERDZICIE MUSICIE ROZŁADOWAĆ. To jest nałóg uzaleznienie, i nawet nie wiecie że tkwicie w nałogu.

Seksuolog pisze, o rozładowaniu napięcia, jako powstałym od PODNIECENIA SIĘ CZYMS//KIMŚ Jako prawidłowym A nie jako przymusu, typu nie podniecam się a chcica taka że umieram i muszę, ulżyć bo nie moge funkcjonowac.

I jeszcze te wyniki, że tyle osób to robi, oczywiście, jak ktoś w nałogu nie jest a zrobi sobie dobrze raz na meisiąc, nie odczuwa przymusu tylko dla przyjemnosci, to dewiacją czy uzaleznieniem nie jest, i potem takie oosoby statystyki tez pokazuję.

167

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

"Najbardziej mnie bulwersuje, ze zazwyczaj ktoś jest ateistą a ukrywa się, i wymyśla, że Jezus to mit, to i tamto, że przekazanai dla tamtego ludu nie dla nas, ze dzis inne czasy, a to wszystko nie prawda. Jak ktos wierzy to wszystko się "zgadza" "

Dziwna sprawa bo ja np często zauważam że to wierzący w zależności od okoliczności wybierają sobie czy Biblię należy traktować przenośnie czy to co napisane jest napisane i jest prawdą. I czy biblia to ponadczasowe źródło zasad Bożych czy jednak trzeba sobie to wszystko przez pryzmat czasów w jakich powstała przepuścić.
Wiec chyba nie wszystkim się jednak tak do końca zgadza smile


Co do Twojego zdania o ateistach to miej sobie jakie chcesz, w sumie to nie będę próbowała go zmieniać ani na nic Cie przekonywać. Moje zdanie natomiast jest takie że robienie założeń o czyichs zasadach moralnych bazując tylko i wyłącznie na fakcie czy wierzy czy nie jesy strasznie płytkie. Znane są Ci chyba przypadki osób wierzących postępujących niemoralnie (np księża i pedofilia. Mocny przykład ale adekwatny).

Z tego co wiem to ST to przenośnia i część mitologii, a Nowy już nie, i wszsytko jasne jest opisane w ewangeliach.

168 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-13 13:28:06)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Rozumiem że chodzi Ci o sytuację w której dla człowieka jedynym sposobem rozładowania napięcia jest owa masturbacja, i jest to postrzegane jako  pewnego rodzaju zaburzenie seksualności człowieka. Jedynym w sensie dającym mu pełne zaspokojenie, tym czego potrzebuje. I pewnie to nazywasz tym 'uzależnieniem'. Nie wiem tylko co to ma wspólnego z nauką Jezusa Chrystusa. I czy seksuolog jest w stanie na ten temat profesjonalnie się wypowiedzieć.
To może zamiast pytać, czy jest to grzech, należało zapytac na ile jest to "normalne" z punktu widzenia seksualności człowieka. Poza tym nie wiem co jest śmiesznego w tym, że istnieje coś takiego jak 'ochota na seks'.

169 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-13 13:23:54)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Kochana jeśli ST to mitologia to wyjaśnij mi czemu kościół wierzy w kreacjonizm
Ale skończymy off top. Wyjaśniłam Ci tylko moje zdanie skąd ocenianie osób na podstawie wiary jest błędne.

170

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

Rozumiem że chodzi Ci o sytuację w której dla człowieka jedynym sposobem rozładowania napięcia jest owa masturbacja, i jest to postrzegane jako  pewnego rodzaju zaburzenie seksualności człowieka. Jedynym w sensie dającym mu pełne zaspokojenie, tym czego potrzebuje. I pewnie to nazywasz tym 'uzależnieniem'. Nie wiem tylko co to ma wspólnego z nauką Jezusa Chrystusa. I czy seksuolog jest w stanie na ten temat profesjonalnie się wypowiedzieć.
To może zamiast pytać, czy jest to grzech, należało zapytac na ile jest to "normalne" z punktu widzenia seksualności człowieka. Poza tym nie wiem co jest śmiesznego w tym, że istnieje coś takiego jak 'ochota na seks'.


Naprawdę nie wiem jak Ci to jasniej wytłumaczyć, aby ciebie i nikogo nie urazic. Przykro mi ale jestes uzalezniona. Ochota na seks bierze się podniecenia, gdy brak podniecenia nie powinno występować napięcie seksualne. Napiecie seksupane zawsze wysepuje przy podnieceniu, oglądanie porno, fantazjowanie w myslach, całowaniu z chłopakiem który nam się podoba "kręci"  jakieś dotykanie wzajemne wtedy może rosnąć napięcie ktore odczuwamy i mam ochotę się go pozbyć się "ulżyć" sobie.

Gdy brak tych czynników powyżej, i czujemy samo z siebie napięcie jak np głod-jesc sie chce, czy pragnienie-pic sie chce, to jest uzależnienie.

O tym pisał seksuolog w artykule, ze masturbajca jako rozładowanie napięcia tak normalna, ale napiącia które powstało przy podneceniu się czymś.

Ale masturbacja kiedy czujemy PRZYMUS, musimy to zrobić bo napięcie duże, pomimo że niczym się nie podniecilismy nie było porno nie było fantazji, nie było igraszek z chłopakiem, to taki ODCZUWANY PRZYMUS TO ODCZUWANIE UZALEZNIENIA. I gdy robimy to wbrew swojjej woli, np dzis postanawiam ze tego nie robię przez miesiąc, a jednak przyjdzie czas, za kilka dni, tydzien, ze musze bo napiecie nie daje zyc, to jest nałóg. O tym pisał seksuolog, GDY CZUJEMY ZE MUSIMY TO ZROBIC TO JEST NAŁOGIEM. Jesli wcześniej niczym sie nie podniecilismy oczywiscie, bo wiadomo, ze po ogladaniu porno raczej kazdy ma chcice.

Pisze o świeckiej edukacji. Według kościoła Jezus zabronił okazjonalnej masturbacji nawet nazywają cto nieczystościa i grzechem.

171 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-13 14:38:34)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Rozumiem że chodzi Ci o sytuację w której dla człowieka jedynym sposobem rozładowania napięcia jest owa masturbacja, i jest to postrzegane jako  pewnego rodzaju zaburzenie seksualności człowieka. Jedynym w sensie dającym mu pełne zaspokojenie, tym czego potrzebuje. I pewnie to nazywasz tym 'uzależnieniem'. Nie wiem tylko co to ma wspólnego z nauką Jezusa Chrystusa. I czy seksuolog jest w stanie na ten temat profesjonalnie się wypowiedzieć.
To może zamiast pytać, czy jest to grzech, należało zapytac na ile jest to "normalne" z punktu widzenia seksualności człowieka. Poza tym nie wiem co jest śmiesznego w tym, że istnieje coś takiego jak 'ochota na seks'.


Naprawdę nie wiem jak Ci to jasniej wytłumaczyć, aby ciebie i nikogo nie urazic. Przykro mi ale jestes uzalezniona. Ochota na seks bierze się podniecenia, gdy brak podniecenia nie powinno występować napięcie seksualne. Napiecie seksupane zawsze wysepuje przy podnieceniu, oglądanie porno, fantazjowanie w myslach, całowaniu z chłopakiem który nam się podoba "kręci"  jakieś dotykanie wzajemne wtedy może rosnąć napięcie ktore odczuwamy i mam ochotę się go pozbyć się "ulżyć" sobie.

Gdy brak tych czynników powyżej, i czujemy samo z siebie napięcie jak np głod-jesc sie chce, czy pragnienie-pic sie chce, to jest uzależnienie.

O tym pisał seksuolog w artykule, ze masturbajca jako rozładowanie napięcia tak normalna, ale napiącia które powstało przy podneceniu się czymś.

Ale masturbacja kiedy czujemy PRZYMUS, musimy to zrobić bo napięcie duże, pomimo że niczym się nie podniecilismy nie było porno nie było fantazji, nie było igraszek z chłopakiem, to taki ODCZUWANY PRZYMUS TO ODCZUWANIE UZALEZNIENIA. I gdy robimy to wbrew swojjej woli, np dzis postanawiam ze tego nie robię przez miesiąc, a jednak przyjdzie czas, za kilka dni, tydzien, ze musze bo napiecie nie daje zyc, to jest nałóg. O tym pisał seksuolog, GDY CZUJEMY ZE MUSIMY TO ZROBIC TO JEST NAŁOGIEM. Jesli wcześniej niczym sie nie podniecilismy oczywiscie, bo wiadomo, ze po ogladaniu porno raczej kazdy ma chcice.

Pisze o świeckiej edukacji. Według kościoła Jezus zabronił okazjonalnej masturbacji nawet nazywają cto nieczystościa i grzechem.

Powiem Ci jedno, mnie wcale, ale to wcale nie jest przykro big_smile I wcale nie mam na myśli edukacji, no chyba że mówimy o zajęciach praktycznych cool

172

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Rozumiem że chodzi Ci o sytuację w której dla człowieka jedynym sposobem rozładowania napięcia jest owa masturbacja, i jest to postrzegane jako  pewnego rodzaju zaburzenie seksualności człowieka. Jedynym w sensie dającym mu pełne zaspokojenie, tym czego potrzebuje. I pewnie to nazywasz tym 'uzależnieniem'. Nie wiem tylko co to ma wspólnego z nauką Jezusa Chrystusa. I czy seksuolog jest w stanie na ten temat profesjonalnie się wypowiedzieć.
To może zamiast pytać, czy jest to grzech, należało zapytac na ile jest to "normalne" z punktu widzenia seksualności człowieka. Poza tym nie wiem co jest śmiesznego w tym, że istnieje coś takiego jak 'ochota na seks'.


Naprawdę nie wiem jak Ci to jasniej wytłumaczyć, aby ciebie i nikogo nie urazic. Przykro mi ale jestes uzalezniona. Ochota na seks bierze się podniecenia, gdy brak podniecenia nie powinno występować napięcie seksualne. Napiecie seksupane zawsze wysepuje przy podnieceniu, oglądanie porno, fantazjowanie w myslach, całowaniu z chłopakiem który nam się podoba "kręci"  jakieś dotykanie wzajemne wtedy może rosnąć napięcie ktore odczuwamy i mam ochotę się go pozbyć się "ulżyć" sobie.

Gdy brak tych czynników powyżej, i czujemy samo z siebie napięcie jak np głod-jesc sie chce, czy pragnienie-pic sie chce, to jest uzależnienie.

O tym pisał seksuolog w artykule, ze masturbajca jako rozładowanie napięcia tak normalna, ale napiącia które powstało przy podneceniu się czymś.

Ale masturbacja kiedy czujemy PRZYMUS, musimy to zrobić bo napięcie duże, pomimo że niczym się nie podniecilismy nie było porno nie było fantazji, nie było igraszek z chłopakiem, to taki ODCZUWANY PRZYMUS TO ODCZUWANIE UZALEZNIENIA. I gdy robimy to wbrew swojjej woli, np dzis postanawiam ze tego nie robię przez miesiąc, a jednak przyjdzie czas, za kilka dni, tydzien, ze musze bo napiecie nie daje zyc, to jest nałóg. O tym pisał seksuolog, GDY CZUJEMY ZE MUSIMY TO ZROBIC TO JEST NAŁOGIEM. Jesli wcześniej niczym sie nie podniecilismy oczywiscie, bo wiadomo, ze po ogladaniu porno raczej kazdy ma chcice.

Pisze o świeckiej edukacji. Według kościoła Jezus zabronił okazjonalnej masturbacji nawet nazywają cto nieczystościa i grzechem.

Powiem Ci jedno, mnie wcale, ale to wcale nie jest przykro big_smile I wcale nie mam na myśli edukacji, no chyba że mówimy o zajęciach praktycznych cool

No dobrze, jeśli to robisz sama ze sobą nikogo nie krzywdzisz, i spoko, szanujmy się, ale chyba już zrozumiałaś co miałam na myśli, pisząc o nałogu. smile

Seksuolog wyraźnie powiedział w linku który wrzuciłam  I TERAZ NIE DO CIEBIE TYLKO OGÓLNIE DO WSZYSTKICH smile:):) że jak się czuje przymus tego zrobienia, to jest to uzależnienie (czuć napięcie bez podniecania się) Taki przykład, można się założyć z koleżanką o kase, nie wiem, 100 a moze 1000 zł. taki sprawdziań.

Np o 1000 zł że przez 30 dni ktoś się nie będzie masturbował, i co się stanie? Raczej większosć z tych którzy to robi, nie wytrzyma, poczuje PRZYMUS, że musi to zrobić bo nie wytrzyma napięcia, napięcie pojawi się nawet bez podniecania sie czyms/kimś, i będzie wymagało rozładowania, i taka osoba chociaż nie chce, chociaz chce wygrac 1000 zł, "zgwałci się" smile Ogólnie termin masturbacja to zrobienie sobie dobrze, dla przyjemności, albo sluży do rozładowania napięcia jak ktoś się napodniecał czymś np porno,- TO ŚWIECKIE PODEJŚCIE,  Teraz kościelne-kościół używa drugiego określenia samogwałt, czyli chrześcijanin nie powinien, bo według wiary to grzech, ale mnóstwo jest uzaleznioncyh, i nie wytryzmuje napięcia chociaż się nie podnieca FANTAZJE EROTYCZNE PORNO TEŻ GRZECH, więć nie msyli nie oglada porno, a jednak napięcie SAMOPRZYCHODZI,  u osób uzalenionych, i wbrew sobie bo chcą życ zgodnie z wiarą, pod przymusem bo nie wytrzymują dokonuja samogwałtu na własnym ciele smile stąd okreslenie koscielne samogwałt.

Jak nie wierzysz, to masturbuj się na zdorwie, pomimo nałógu nikogo nie krzywdzisz, smile A masz tylko przyjemnosć. Tylko fajnie jak Ty czy inni zrozumią, że to nie potrzeba u człowieka bez uzaleznienia które trzeba zaspokajać regularnie.

173 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-13 15:15:31)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun jeśli mogę spytać to w wyniku tych 5 stron wątku oraz wspomnianych rozmów z zakonnikiem - jakie jest teraz Twoje stanowisko odnośnie masturbacji? Nie ogólnie czyli grzech czy nie grzech, kościół zabrania itd tylko Twoje osobiste stanowisko dotyczace Twojej osoby i masturbacji

174

Odp: Do wierzących-masturbacja

A ja mam pytanie.
Mam stałego partnera.
Nie mam złych myśli, nie oglądałam porno, nie fantazjowałam i nagle przychodzi mi ochota na seks z partnerem:D
Czyli jestem uzależniona?
Ja myślałam, że to się nazywa libido:D

175 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-13 15:41:44)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Naprawdę nie wiem jak Ci to jasniej wytłumaczyć, aby ciebie i nikogo nie urazic. Przykro mi ale jestes uzalezniona. Ochota na seks bierze się podniecenia, gdy brak podniecenia nie powinno występować napięcie seksualne. Napiecie seksupane zawsze wysepuje przy podnieceniu, oglądanie porno, fantazjowanie w myslach, całowaniu z chłopakiem który nam się podoba "kręci"  jakieś dotykanie wzajemne wtedy może rosnąć napięcie ktore odczuwamy i mam ochotę się go pozbyć się "ulżyć" sobie.

Gdy brak tych czynników powyżej, i czujemy samo z siebie napięcie jak np głod-jesc sie chce, czy pragnienie-pic sie chce, to jest uzależnienie.

O tym pisał seksuolog w artykule, ze masturbajca jako rozładowanie napięcia tak normalna, ale napiącia które powstało przy podneceniu się czymś.

Ale masturbacja kiedy czujemy PRZYMUS, musimy to zrobić bo napięcie duże, pomimo że niczym się nie podniecilismy nie było porno nie było fantazji, nie było igraszek z chłopakiem, to taki ODCZUWANY PRZYMUS TO ODCZUWANIE UZALEZNIENIA. I gdy robimy to wbrew swojjej woli, np dzis postanawiam ze tego nie robię przez miesiąc, a jednak przyjdzie czas, za kilka dni, tydzien, ze musze bo napiecie nie daje zyc, to jest nałóg. O tym pisał seksuolog, GDY CZUJEMY ZE MUSIMY TO ZROBIC TO JEST NAŁOGIEM. Jesli wcześniej niczym sie nie podniecilismy oczywiscie, bo wiadomo, ze po ogladaniu porno raczej kazdy ma chcice.

Pisze o świeckiej edukacji. Według kościoła Jezus zabronił okazjonalnej masturbacji nawet nazywają cto nieczystościa i grzechem.

Powiem Ci jedno, mnie wcale, ale to wcale nie jest przykro big_smile I wcale nie mam na myśli edukacji, no chyba że mówimy o zajęciach praktycznych cool

No dobrze, jeśli to robisz sama ze sobą nikogo nie krzywdzisz, i spoko, szanujmy się, ale chyba już zrozumiałaś co miałam na myśli, pisząc o nałogu. smile

Seksuolog wyraźnie powiedział w linku który wrzuciłam  I TERAZ NIE DO CIEBIE TYLKO OGÓLNIE DO WSZYSTKICH smile:):) że jak się czuje przymus tego zrobienia, to jest to uzależnienie (czuć napięcie bez podniecania się) [...].

Zalecam zmienić lekarza na innego. To się nazywa libido, popęd seksualny, który w mniejszym lub większym stopniu ma każdy człowiek, a to sie z kolei nazywa temperament seksualny. Ja nie czuję przymusu, ja czuję ochotę. I zapewniam Cię, że ja wiem lepiej, co czuję. Ja wiem.

Natomiast pytanie do Ciebie brzmi - czy Ty wiesz co czujesz, czy umiesz to właściwie rozpoznać i nazwać, jaki masz problem ze swoja seksualnością, i dlaczego jej nie akceptujesz.
Czy to dlatego, iż skutecznie mówiono Ci, ze to grzech.

176

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Givemesun jeśli mogę spytać to w wyniku tych 5 stron wątku oraz wspomnianych rozmów z zakonnikiem - jakie jest teraz Twoje stanowisko odnośnie masturbacji? Nie ogólnie czyli grzech czy nie grzech, kościół zabrania itd tylko Twoje osobiste stanowisko dotyczace Twojej osoby i masturbacji

Dla wierzących w Jezusa, czyli Boga Ja wierze, wiec to jest grzech i zabronione dla mnie, i tego robić nie będę. Pan Jezus chce aby "rozkosze seksualne" były tylko w małżeństwie, więc każdy wierzący powinien się do tego dostosować.  W ogóle mam wrażenie, że Bóg stworzył człowieka K i M,którzy idealnie pasują do siebie, choćby narządami płciowymi smile I tak według Boga poprzez seks kobiety i mężczyzny powinno się mieć przyjemność seksualną.

Ale...


Ja sądzę że Bóg poprzez swoje nauki chce "stworzyć" człowieka doskonałego. A jak wiadomo każdy ma swoje "odchyły" jeden zaklnie (według boga brzydkie słowa to najdelikatniej brak kultury) drugi wypije za dużo smile (według Boga znów brak kultury upicie się, pijany człowiek nie wygląda poważnie) ale pod humorek jest według Boga spoko smile
No i masturbacja, według mnie to jeden z takich "odchyłów" wiadomo,ze to nie seks, ale taka mini dewiacja według mnie, ogólnie nie groźna i do zaakceptowania w społeczeństwie, bo nie jest tego samego kalibru co seks ze zwierzętami, kazirodzctwo, z dziećmi, to dopiero patologia.

Więc myśląc świecko, lekki "odchył" taka "głupota" albo niekulturalny seks, bo sam ze sobą zamiast z druga osoba, ale akceptowalne. Tylko dla wierzących Bóg wymaga KULTURY we wszystkim, w piciu alkohol, w nieprzeklinaniu, no i w seksie, bo ZAWSZE NAJNORMALNIEJSZY SEKS TO BĘDZIE STOSUNEK PŁCIOWY-WAGINALNY. I takiego zachowania Bóg wymaga Od swoich wiernych.

Znów według mnie to taki gorszy seks, bo wiadomo, że zawsze z KIMS BĘDZIE LEPIEJ. I tu porównała bym, np do wypicia lampkę, tanie wina,albo najtańszego wina, a wypicie dobrego jakościowo z wyższej półki.

Człowiek z "klasą" raczej taniego/najtańszego wina nie wypije, bo to przypał, powiedzmy idziesz na impreze domówkę i bierzesz wino, zajdziesz z najtańszym? Niby można nikt nikomu nie zabroni, ale osoby na poziomie nie zajdą na imprę z winę za 5 zł, tylko kupią coś droższego coś na poziomie, bo z tanim przypał, aczkolwiek amatorzy taniego wina są, bo jak jest w sprzedaży to ktoś to kupuje smile

Podobnie z seksem, masturbacja to taki "przypal" wstyd się przyznać przed znajomymi że to się robi dlatego to tabu, nawet na filmie amerykańskim, było, jak w klasie na rzutniku ktoś wyświetlił, jak jeden z ich kolegów wącza porno i nawilzą rekę i wsadza w spodnie, i klasa w ryk, ale jak już ktoś seks uprawia we dwoje, to albo cisza, albo podziw, i szacun.

czyli według mnie jak tanie wino, może nie jabol, za 3 zł smile ale takie z niższej półki, na pewno nie jest winem dobrej jakości, i podobnie z seksem, seks miedzy dwojgiem, to przyjemność pochodząca z "górnej półki" a masturbacja to orgazm z niskiej półki. I tu i tu orgazm Podobnie z winem i po tanim jest upicie i po drogim tez upicie, ale kto po co sięga to już jego sprawa smile

Bóg wymaga od wiernych JAKOŚCI życia. Kultury, szacunku do siebie, Bóg w swoich naukach przekazuje nam, że nie jesteśmy byle kim, ale kimś wyjątkowym, i zasługujemy na wszsytko co najlepsze. Więc po co sięgac po tanie wino/masturbacje, jeśli istnieje drogie wino/seks z druga osobą?  smile

Rozumiem osoby uzależnione, sama byłam pisałam o tym. Zwalczyłam, i teraz jak sięgnę po przyjemność seksualną to z orgazm będzie z najwyższej półki-czyli z drugim człowiekiem. A jak ktoś jest uzależniony współczuje, sama byłam. A jak ktoś nie jest a lubi masturbacje to spoko, tanie wino tez jest w sklepach więc nie potępiam ich amatorów smile

177

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Powiem Ci jedno, mnie wcale, ale to wcale nie jest przykro big_smile I wcale nie mam na myśli edukacji, no chyba że mówimy o zajęciach praktycznych cool

No dobrze, jeśli to robisz sama ze sobą nikogo nie krzywdzisz, i spoko, szanujmy się, ale chyba już zrozumiałaś co miałam na myśli, pisząc o nałogu. smile

Seksuolog wyraźnie powiedział w linku który wrzuciłam  I TERAZ NIE DO CIEBIE TYLKO OGÓLNIE DO WSZYSTKICH smile:):) że jak się czuje przymus tego zrobienia, to jest to uzależnienie (czuć napięcie bez podniecania się) [...].

Zalecam zmienić lekarza na innego. To się nazywa libido, popęd seksualny, który w mniejszym lub większym stopniu ma każdy człowiek, a to sie z kolei nazywa temperament seksualny. Ja nie czuję przymusu, ja czuję ochotę. I zapewniam Cię, że ja wiem lepiej, co czuję. Ja wiem.

Natomiast pytanie do Ciebie brzmi - czy Ty wiesz co czujesz, czy umiesz to właściwie rozpoznać i nazwać, jaki masz problem ze swoja seksualnością, i dlaczego jej nie akceptujesz.
Czy to dlatego, iż skutecznie mówiono Ci, ze to grzech.

Nie odkryłaś Ameryki, bo ja o tym pisałam, że kościół nazywa to uzależnienie jak ktoś musi, ale ja takze nazywałam rozbudzeniem seksualnym-libido, pisałam o tym, pisałam różnie o możliwości rozbudzeniu i uśpieniu seksualnosći-libido, a nie w to nie wierzyłaś/i dalej pewnie nie wierzysz. Nie wierzący nie się rozbudzają niech maja libido, i niech się zaspokajają, kościół od swoich wierzących wymaga nie rozbudzenia, albo uśpienia jeśli rozbudzone jest, i rozbudzeniu dopiero w małżeństwie. Kropka.

178

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ja mam jeden apel - nie miej dzieci.
Bo te dzieci będą mieć zrąbaną psychikę przez matkę z takimi poglądami.

Nie ma czegoś takiego jak lepszy lub gorszy jakościowo orgazm. Ograzm to orgazm i tyle.

179

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

i teraz jak sięgnę po przyjemność seksualną to z orgazm będzie z najwyższej półki-czyli z drugim człowiekiem.

A ja Ci szczerze życzę, droga Autorko, żebyś ten orgazm faktycznie zaliczyła zaraz w noc poślubną, nie uprawiając wcześniej seksu i nie znając swojego ciała, z prawiczkiem oczywiście smile
Tyle tylko, że obawiam się, że życie to nie bajka big_smile

180

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

No dobrze, jeśli to robisz sama ze sobą nikogo nie krzywdzisz, i spoko, szanujmy się, ale chyba już zrozumiałaś co miałam na myśli, pisząc o nałogu. smile

Seksuolog wyraźnie powiedział w linku który wrzuciłam  I TERAZ NIE DO CIEBIE TYLKO OGÓLNIE DO WSZYSTKICH smile:):) że jak się czuje przymus tego zrobienia, to jest to uzależnienie (czuć napięcie bez podniecania się) [...].

Zalecam zmienić lekarza na innego. To się nazywa libido, popęd seksualny, który w mniejszym lub większym stopniu ma każdy człowiek, a to sie z kolei nazywa temperament seksualny. Ja nie czuję przymusu, ja czuję ochotę. I zapewniam Cię, że ja wiem lepiej, co czuję. Ja wiem.

Natomiast pytanie do Ciebie brzmi - czy Ty wiesz co czujesz, czy umiesz to właściwie rozpoznać i nazwać, jaki masz problem ze swoja seksualnością, i dlaczego jej nie akceptujesz.
Czy to dlatego, iż skutecznie mówiono Ci, ze to grzech.

Nie odkryłaś Ameryki, bo ja o tym pisałam, że kościół nazywa to uzależnienie jak ktoś musi, ale ja takze nazywałam rozbudzeniem seksualnym-libido, pisałam o tym, pisałam różnie o możliwości rozbudzeniu i uśpieniu seksualnosći-libido, a nie w to nie wierzyłaś/i dalej pewnie nie wierzysz. Nie wierzący nie się rozbudzają niech maja libido, i niech się zaspokajają, kościół od swoich wierzących wymaga nie rozbudzenia, albo uśpienia jeśli rozbudzone jest, i rozbudzeniu dopiero w małżeństwie. Kropka.


Co ja czuję? Jak się podniecę (specjalnie-porno, fantazje w myślach) czuje wulkan w kroczu, mogę wtedy się zaspokoić moge przeczekac 30-60 minut po przeczekaniu mija. Gdy się nie podniecam nie czuje nic, seks moze nie istniec. I kocham to. Bo keidy chcę moge miec zaje...sty seks, z kimś czy sama ze soba, chwila przy porno czy w myślach i mega ochota, i mega napięcie seksualne, a potem mogę mieć przy pobudzaniu mega orgazm. gdy się nie podniecam mogę i poł roku nic nie robić, bo moje krocze jest "zimne" Kocham to, mam pełną kontrole nad swoją seksualnościa, i nie czuje że muszę, się zaspokajać. Mogę się założyć o każdą kwotę i moge pół roku nie mieć orgazmu i nie bedzie mi ciężko, a kiedy tylko ze chcę mogę się rozbudzić w chwile i miec mega seks z kimś czy sama ze sobą.

O tym mówi kosciół o uśpeiniu libido i ja to osiągnełam. teraz czuję napięcie przy podnieceniu, nie podneicam się i problemu nie mam z grzesznością, ze musze się zaspokajać.

181

Odp: Do wierzących-masturbacja

Skoro Twoim zdaniem napięcie seksualne poza małżeństwem bierze się ze sztucznie wywoływanego podniecenia (porno, zdjęcia), a to powinno być "rozbudzane naturalnie" dopiero w małżeństwie, to skąd bierze się napięcie seksualne u masturbujących się dzieci w wieku przedszkolnym, które nie mają dostepu do porno?

182

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

i teraz jak sięgnę po przyjemność seksualną to z orgazm będzie z najwyższej półki-czyli z drugim człowiekiem.

A ja Ci szczerze życzę, droga Autorko, żebyś ten orgazm faktycznie zaliczyła zaraz w noc poślubną, nie uprawiając wcześniej seksu i nie znając swojego ciała, z prawiczkiem oczywiście smile
Tyle tylko, że obawiam się, że życie to nie bajka big_smile

Ja jak chce to jestem rozbudzona dosłowanie za zawłołanie wiec sie nie martw smile Zresztą jak ktoś nigdy nic nie robił, nawet się nie masturbował, to nikt nie musi być demonem seksu w noc poślubną. zreszta po co? Przecież w małżeństwie można stopniowo się rozbudzić. nikt nie każe od razu mieć 5 orgazmów pod rząd w pierwszą noc. Ale ja nie będę miałą takiej sytuacji, bo w kilka minut po podnieceniu jestem "gorąca"

183

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

i teraz jak sięgnę po przyjemność seksualną to z orgazm będzie z najwyższej półki-czyli z drugim człowiekiem.

A ja Ci szczerze życzę, droga Autorko, żebyś ten orgazm faktycznie zaliczyła zaraz w noc poślubną, nie uprawiając wcześniej seksu i nie znając swojego ciała, z prawiczkiem oczywiście smile
Tyle tylko, że obawiam się, że życie to nie bajka big_smile

Ja jak chce to jestem rozbudzona dosłowanie za zawłołanie wiec sie nie martw smile Zresztą jak ktoś nigdy nic nie robił, nawet się nie masturbował, to nikt nie musi być demonem seksu w noc poślubną. zreszta po co? Przecież w małżeństwie można stopniowo się rozbudzić. nikt nie każe od razu mieć 5 orgazmów pod rząd w pierwszą noc. Ale ja nie będę miałą takiej sytuacji, bo w kilka minut po podnieceniu jestem "gorąca"

Nadal nie oznacza to, że Twój przyszły małżonek będzie w stanie doprowadzić Cię do orgazmu smile Ale ja Ci naprawdę tego życzę smile

184

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:

Skoro Twoim zdaniem napięcie seksualne poza małżeństwem bierze się ze sztucznie wywoływanego podniecenia (porno, zdjęcia), a to powinno być "rozbudzane naturalnie" dopiero w małżeństwie, to skąd bierze się napięcie seksualne u masturbujących się dzieci w wieku przedszkolnym, które nie mają dostepu do porno?


dzieci nie mają napięcia, że muszą, tylko odkrywają przypadkiem że pocierajac się zazwyczaj genitalia o coś że to przyjemne wiec powtarzają tą czynność dla przyjemności, nawet chyba nie maja orgazmu, bo nigdy nie słyszałąm aby dzieci miały "skurcze" bo dorośli by to zauważyli. Zazwyczaj ocieraja sie o coś, czerwienia się, wzrost ciśnienia, bo odkryły, ze to PRZYJEMNE, i tyle. Jak rodzic odciągnie dziecko, od tego zachowania, zainteresuje w danym momencie dziecko czymś to dziecko zapomina natychmiast co robiło, nie ma przymusu DOKOŃCZENIA.

185 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-13 16:07:23)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Nie odkryłaś Ameryki, bo ja o tym pisałam, że kościół nazywa to uzależnienie jak ktoś musi, ale ja takze nazywałam rozbudzeniem seksualnym-libido, pisałam o tym, pisałam różnie o możliwości rozbudzeniu i uśpieniu seksualnosći-libido, a nie w to nie wierzyłaś/i dalej pewnie nie wierzysz. Nie wierzący nie się rozbudzają niech maja libido, i niech się zaspokajają, kościół od swoich wierzących wymaga nie rozbudzenia, albo uśpienia jeśli rozbudzone jest, i rozbudzeniu dopiero w małżeństwie. Kropka.

Ależ oczywiście, że nie odkryłam Ameryki stwierdzając, że masz to nieszczęście mieć totalnie wyprany mózg przez doktrynę kościoła katolickiego. A i odnoszę wrażenie, że też sama dorabiasz jakąś ideologię kompletnego zafiksowania się na punkcie masturbacji.

A i tak uważam, że ten temat to prowokacja.

186

Odp: Do wierzących-masturbacja
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A ja Ci szczerze życzę, droga Autorko, żebyś ten orgazm faktycznie zaliczyła zaraz w noc poślubną, nie uprawiając wcześniej seksu i nie znając swojego ciała, z prawiczkiem oczywiście smile
Tyle tylko, że obawiam się, że życie to nie bajka big_smile

Ja jak chce to jestem rozbudzona dosłowanie za zawłołanie wiec sie nie martw smile Zresztą jak ktoś nigdy nic nie robił, nawet się nie masturbował, to nikt nie musi być demonem seksu w noc poślubną. zreszta po co? Przecież w małżeństwie można stopniowo się rozbudzić. nikt nie każe od razu mieć 5 orgazmów pod rząd w pierwszą noc. Ale ja nie będę miałą takiej sytuacji, bo w kilka minut po podnieceniu jestem "gorąca"

Nadal nie oznacza to, że Twój przyszły małżonek będzie w stanie doprowadzić Cię do orgazmu smile Ale ja Ci naprawdę tego życzę smile

Tak....:) każdy chłopak wie gdzie jest łechtaczka smile Wystarczy że dłoń mój mąż włoży miedzy nogi, i starczy.

187 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-10-13 16:06:44)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Skoro Twoim zdaniem napięcie seksualne poza małżeństwem bierze się ze sztucznie wywoływanego podniecenia (porno, zdjęcia), a to powinno być "rozbudzane naturalnie" dopiero w małżeństwie, to skąd bierze się napięcie seksualne u masturbujących się dzieci w wieku przedszkolnym, które nie mają dostepu do porno?


dzieci nie mają napięcia, że muszą, tylko odkrywają przypadkiem że pocierajac się zazwyczaj genitalia o coś że to przyjemne wiec powtarzają tą czynność dla przyjemności, nawet chyba nie maja orgazmu, bo nigdy nie słyszałąm aby dzieci miały "skurcze" bo dorośli by to zauważyli. Zazwyczaj ocieraja sie o coś, czerwienia się, wzrost ciśnienia, bo odkryły, ze to PRZYJEMNE, i tyle. Jak rodzic odciągnie dziecko, od tego zachowania, zainteresuje w danym momencie dziecko czymś to dziecko zapomina natychmiast co robiło, nie ma przymusu DOKOŃCZENIA.

Proponuję, ażebyś dokształciła się w kwestii tego, co mówi nauka na ten temat. Może wtedy unikniesz tego typu błędnych wypowiedzi wynikających z tego "jak mi się wydaje".

188

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
givemesun napisał/a:

Nie odkryłaś Ameryki, bo ja o tym pisałam, że kościół nazywa to uzależnienie jak ktoś musi, ale ja takze nazywałam rozbudzeniem seksualnym-libido, pisałam o tym, pisałam różnie o możliwości rozbudzeniu i uśpieniu seksualnosći-libido, a nie w to nie wierzyłaś/i dalej pewnie nie wierzysz. Nie wierzący nie się rozbudzają niech maja libido, i niech się zaspokajają, kościół od swoich wierzących wymaga nie rozbudzenia, albo uśpienia jeśli rozbudzone jest, i rozbudzeniu dopiero w małżeństwie. Kropka.

Ależ oczywiście, że nie odkryłam Ameryki stwierdzając, że masz to nieszczęście mieć totalnie wyprany mózg przez doktrynę kościoła katolickiego. A i odnoszę wrażenie, że też sama dorabiasz jakąś ideologię kompletnego zafiksowania się na punkcie masturbacji.

Absolutnie nie mam, pisałam już że masturbację w wizji świeckiej akceptuje, a że uważam ją w wizji świeckiej gorsza niż seks z partnerem to każdy normalny tak uważa, co bliskośc drugiej osoby to bliskośc drugiej osoby. A że moja wiara mi zabrania to rpzyjmuję to do wiadomosci, nie dlatego, ze to wielkie zło-masturbacja, ale wiara ode mnie wymaga zachowań seksualnych najwyższej jakosci, czyli pomeidzy K + M, i tego się trzymam. tak ja nie uważam ze upieice się to wielkie zło, ale wiara wymaga ode mnie nie upijania się ale picia z klasą pod humorek wiec i tak imprezuje.

189

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:
givemesun napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Skoro Twoim zdaniem napięcie seksualne poza małżeństwem bierze się ze sztucznie wywoływanego podniecenia (porno, zdjęcia), a to powinno być "rozbudzane naturalnie" dopiero w małżeństwie, to skąd bierze się napięcie seksualne u masturbujących się dzieci w wieku przedszkolnym, które nie mają dostepu do porno?


dzieci nie mają napięcia, że muszą, tylko odkrywają przypadkiem że pocierajac się zazwyczaj genitalia o coś że to przyjemne wiec powtarzają tą czynność dla przyjemności, nawet chyba nie maja orgazmu, bo nigdy nie słyszałąm aby dzieci miały "skurcze" bo dorośli by to zauważyli. Zazwyczaj ocieraja sie o coś, czerwienia się, wzrost ciśnienia, bo odkryły, ze to PRZYJEMNE, i tyle. Jak rodzic odciągnie dziecko, od tego zachowania, zainteresuje w danym momencie dziecko czymś to dziecko zapomina natychmiast co robiło, nie ma przymusu DOKOŃCZENIA.

Proponuję, ażebyś dokształciła się w kwestii tego, co mówi nauka na ten temat. Może wtedy unikniesz tego typu błędnych wypowiedzi wynikających z tego "jak mi się wydaje".

Tak sie wydaje osobom, które swoją seksualność odkrywają w wieku 20 + a nie na tyle wcześnie że nawet nie potrafią nazwać tego, co robią ze swoim ciałem.

190 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-11-21 23:16:13)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Myślałam, ze naprawdę tu się wypowiadają inteligentne osoby, ale co niektóre piszą takie bzdury, aż głowa mała, nie dziwię się że tak łatwo dają się zmanipulować, i są świecie przekonani, że to oni odkryli Amerykę, i prawdę choćby o religii, i myślą że wierzący dali się zmanipulować, a prawda jest inna, to niewierzący dali się zmanipulować mass mediom,gdzie niewierzący promują swój rozpustny styl życia. Ci którzy mają władzę, pieniądze, ci którzy mogą zmieniać partnerów jak rękawiczki, bo po co 40-50 latkowi, "stara żona" skoro on ma pieniądze i nie jedna materialistka w wieku nastoletnim na niego poleci, a co młode cialo to nie znudzona żona w wieki 40-50 lat. Ale nie byłby takie coś akceptowane społecznie, więc trzeba zmienić rzeczywitość ośmieszyć wiare etc.


Oto odnośnie dzieci:
[nieregulaminowy link]

Cytat z tekstu :

"Być może niepotrzebnie używa się tu słowa "masturbacja" (ale nie wynaleziono innego), bo ono siłą rzeczy nasuwa skojarzenia z aktywnością dorosłych. A przecież dzieci nie mają fantazji seksualnych ani orgazmu. Po prostu - jakaś część ciała staje się źródłem nowych, nieznanych, przyjemnych doznań, które odprężają i uspokajają."

To co pisałam, dzieci nie mają fantazji, orgazmu czyli potrzeby czegokolwiek rozładowania. Pocierają o genitalia bo odczuwają jedynie przyjemność.

191 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-13 17:38:43)

Odp: Do wierzących-masturbacja

A do ilu lat mówimy o dzieciach w tym kontekście?
A tak poza tym Freud to się chyba w grobie przewraca.

192 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-10-13 17:53:32)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Myślałam, ze naprawdę tu się wypowiadają inteligentne osoby, ale co niektóre piszą takie bzdury, aż głowa mała, nie dziwię się że tak łatwo dają się zmanipulować, i są świecie przekonani, że to oni odkryli Amerykę, i prawdę choćby o religii, i myślą że wierzący dali się zmanipulować, a prawda jest inna, to niewierzący dali się zmanipulować mass mediom,gdzie niewierzący promują swój rozpustny styl życia. Ci którzy mają władzę, pieniądze, ci którzy mogą zmieniać partnerów jak rękawiczki, bo po co 40-50 latkowi, "stara żona" skoro on ma pieniądze i nie jedna materialistka w wieku nastoletnim na niego poleci, a co młode cialo to nie znudzona żona w wieki 40-50 lat. Ale nie byłby takie coś akceptowane społecznie, więc trzeba zmienić rzeczywitość ośmieszyć wiare etc.


Oto odnośnie dzieci:
[nieregulaminowy link]

Cytat z tekstu :

"Być może niepotrzebnie używa się tu słowa "masturbacja" (ale nie wynaleziono innego), bo ono siłą rzeczy nasuwa skojarzenia z aktywnością dorosłych. A przecież dzieci nie mają fantazji seksualnych ani orgazmu. Po prostu - jakaś część ciała staje się źródłem nowych, nieznanych, przyjemnych doznań, które odprężają i uspokajają."

To co pisałam, dzieci nie mają fantazji, orgazmu czyli potrzeby czegokolwiek rozładowania. Pocierają o genitalia bo odczuwają jedynie przyjemność.

Droga koleżanko,

Portal "edziecko" to żadne źródło naukowe. Mam na myśli prawdziwe naukowe źródła wiedzy. Pierwszy trzy artykuły na ten temat które wpadły mi ręce - opublikowane w recenzowanych czasopismach naukowych - jasno mówią, że nie masz racji:

A. K. Leung, W. L. M. Robson, 'Childhood masturbation', Clin Pediatr (Phila) 32, 1993, 238-241
G. H. Schade, 'Masturbation in Children', Pediatric Clinics of North America 5/3, 1958, 767-774
M. L. Yang et al., 'Masturbation in Infancy and Early Childhood Presenting as a Movement Disorder: 12 Cases and a Review of the Literature', Pediatrics 116, 2005, 1427-1432

Jeśli ktokolwiek ulega manipulacji, to jesteś to Ty.

Rozumiem, że chodzi Ci o to - choć używasz skrótów myślowych - że dzieci nie czują potrzeby seksu jako potrzeby "rozładowania się" w sensie, że seks ma być lekarstwem na stres. Otóż informuję Cię, że dorośli również nie uprawiają seksu wyłącznie, aby, wulgarnie ujmując, "spuścić z krzyża", a ponieważ jest to po prostu przyjemne...

Stwierdzenia, że dzieci nie mogą dośwadczyć orgazmu nie skomentuję. Najmłodsze dziecko, u którego odnotowano orgazm, miało 2,5 roku. Ponieważ jednak tego typu badania wciąż są tabu, zapewne orgazmu doświadczają nawet młodsze organizmy, tylko brak na to danych.

193 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-13 19:55:28)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Ja jak chce to jestem rozbudzona dosłowanie za zawłołanie wiec sie nie martw smile Zresztą jak ktoś nigdy nic nie robił, nawet się nie masturbował, to nikt nie musi być demonem seksu w noc poślubną. zreszta po co? Przecież w małżeństwie można stopniowo się rozbudzić. nikt nie każe od razu mieć 5 orgazmów pod rząd w pierwszą noc. Ale ja nie będę miałą takiej sytuacji, bo w kilka minut po podnieceniu jestem "gorąca"

Nadal nie oznacza to, że Twój przyszły małżonek będzie w stanie doprowadzić Cię do orgazmu smile Ale ja Ci naprawdę tego życzę smile

Tak....:) każdy chłopak wie gdzie jest łechtaczka smile Wystarczy że dłoń mój mąż włoży miedzy nogi, i starczy.

Oj jakby każdy wiedział gdzie jest lechtaczka i jeszcze wiedział co z tą wiedzą robić to by był piękny świat big_smile

194 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-13 18:36:30)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Tak....:) każdy chłopak wie gdzie jest łechtaczka smile Wystarczy że dłoń mój mąż włoży miedzy nogi, i starczy.

Jak miałam 20 lat, to też tak romantycznie myślałam big_smile big_smile big_smile

Mimo to nadal Ci życzę powodzenia i obyś nie musiała po ślubie zakładać wątków o nieudanych pożyciu małżeńskim smile

195

Odp: Do wierzących-masturbacja
Jesiennowiosenna napisał/a:

Droga koleżanko,

Portal "edziecko" to żadne źródło naukowe. Mam na myśli prawdziwe naukowe źródła wiedzy. Pierwszy trzy artykuły na ten temat które wpadły mi ręce - opublikowane w recenzowanych czasopismach naukowych - jasno mówią, że nie masz racji:

A. K. Leung, W. L. M. Robson, 'Childhood masturbation', Clin Pediatr (Phila) 32, 1993, 238-241
G. H. Schade, 'Masturbation in Children', Pediatric Clinics of North America 5/3, 1958, 767-774
M. L. Yang et al., 'Masturbation in Infancy and Early Childhood Presenting as a Movement Disorder: 12 Cases and a Review of the Literature', Pediatrics 116, 2005, 1427-1432

Jeśli ktokolwiek ulega manipulacji, to jesteś to Ty.

Rozumiem, że chodzi Ci o to - choć używasz skrótów myślowych - że dzieci nie czują potrzeby seksu jako potrzeby "rozładowania się" w sensie, że seks ma być lekarstwem na stres. Otóż informuję Cię, że dorośli również nie uprawiają seksu wyłącznie, aby, wulgarnie ujmując, "spuścić z krzyża", a ponieważ jest to po prostu przyjemne...

Stwierdzenia, że dzieci nie mogą dośwadczyć orgazmu nie skomentuję. Najmłodsze dziecko, u którego odnotowano orgazm, miało 2,5 roku. Ponieważ jednak tego typu badania wciąż są tabu, zapewne orgazmu doświadczają nawet młodsze organizmy, tylko brak na to danych.

No i co to niby w nosie? Piszemy to po potrzebie rozładowania napięcia, dzieci nie mają takiego napięcia, odkrywają że pobudzanie się jest przyjemne to pobudzają. O tym pisałam, a ty czy wy, że dzieci to robią to znaczy że muszą bo ich "ciśnie" i że to potrzeba jak jedzenie. W tym kontekscie, pisałam, że żadne dziecko nie musi, a jak to robi, to odkryło, że dotykanie się jest przyjemne i tyle, a nie że jest potrzebą fizjologiczną bez której nie może żyć. Dorośli-oczywiście, że nie, jedni uprawiają seks bo są rodzbudzeni i muszą, inni nie są rozbudzeniu  i robią to dla przyjemności po podnieceniu się, a inni jeszcze są rozbudzeni, i muszą co jakiś czas, a jak w danym momencie nie muszą to też po podnieceniu sie są wstanie przeżyc rozkosz.

Ja cały czas pisząc podważałam waszą też że jakoby napięcie seksualne jest wbudowane w człowieka i bez zaspokajania się umiera jak bez jedzenia i picia. Owszem po rozbudzeniu seksualności - w co nie wierzyłyście bo cały czas twierdziłyście że każdy musi, owszem cżłowiek musi według swojego libido, ale gdy popęd nie jest rozbudzony to można bez orgazmu żyć latami, a jak nawet jest rozbudzone można je ponownie uśpić, i nie ma żadncyh potrzeb seksualnych, a napięcie rośnie przy podnieceniu się.  dzieci nie czują napięcia, dzieic po od kryciu wiedzą że dotyk jest przyjemny, więc sie dotykaja.

Posty [ 131 do 195 z 457 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024