Do wierzących-masturbacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 457 ]

66

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ja tylko powiem, że kościól rozwodów nie daje, a już na pewno nie z powodu cudzołóstwa.

Kościół może stwierdzić nieważność jeżeli są przesłanki do tego w momencie zawarcia, a nie 20 lat później bo mąż zdradza.

Rozwód nie jest grzechem, ale strona rozwiedziona w świetle religii dalej jest w małżeństwie i musi dotrzynać wierności.

Jesteś katoliczką czy nie?
Jak jesteś to trzymasz się Pisma i Tradycji. To są dwa fundamenty religii katolickiej. Czyli zakazu antykoncepcji NIE MUSI byc w Pismie bo jest w Tradycji.
Jezeli odrzucasz Tradycje to odrzucasz Katolicyzm jako taki. A sama mozesz wierzyc sobie w co chcesz, ale nie bedziesz katoliczką.

67

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

To co mnie zawsze odpychało od tzw. religii katolickiej i kościoła to właśnie to obsesyjne wręcz zainteresowanie i integrowanie w seksualność człowieka.

Chętnie poznam księdza, który ze mną o tym porozmawia, przez maila i mi wyjaśni co jest złego w seksie z nie żoną.

68 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-09 15:24:48)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun no to skoro człowiekowi to nie jest potrzebne to tego nie rób i tyle, nie powinno być tak trudno się tego wyzbyć skoro to zbędna potrzeba ludzka . Skąd całe zamieszanie zatem? smile

69

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

Prowokacja jak nic. I to na poziomie katechezy dla pieciolatków wink Bądź grzeczny dla mamusi i tatusia, bo sie Pan Bozia będzie gniewał smile


Ale jaka prowokacja? Spójrz na to z innej strony, jeszcze pokolenie jedno czy kilka wstecz, to norma było dzieiwca do ślubu seks z mężem, jakby matka córke przyłapała z wibratorem w pochwie, toby chyba zabiła za "zboczenie" dziś to standard, ale teraz ty pomyśl, jakbyś córke jak amsz lub będziesz mieć przyłapala z robotem, i córka by oznajmiła to "mój chłopak i jest nam cudnie" nie pomyślałabyś że to zboczenie? Pewnei tak, ale to za x lat będzie norma jak dziś wibrator, widzisz do czego to prowadzi? Nam się wydaje norma, ale dla Boga też? czy może zboczenie?

http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,213 … story.html

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc … seksu.html

Serio uważasz że to odpowiednia partnera z linku powyżej dla twojego ewentualnego syna?

70

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ja mam wrażenie, że pod przykrywką masturbacji chcesz slrzedawać kwestie światopoglądowe.

Obstawiam też, że jesteś facetem i to dobrze nam tu znanym.

71

Odp: Do wierzących-masturbacja

Odnoszę wrażenie, że autorką postu nie jest 20 latka tylko znudzona robieniem moherowych berecików 60 latka wink

72

Odp: Do wierzących-masturbacja
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

To co mnie zawsze odpychało od tzw. religii katolickiej i kościoła to właśnie to obsesyjne wręcz zainteresowanie i integrowanie w seksualność człowieka.

Chętnie poznam księdza, który ze mną o tym porozmawia, przez maila i mi wyjaśni co jest złego w seksie z nie żoną.

Tak najprościej, ewentualna wpadka, niechęć do ślubu, i dziecko w niepelnej rodzinie? Chłopak wykorzysta "przeleci" i zostawi poczucie krzywdy? I ogólnie seks nie z żoną to puszczalstwo. Dziś z matysią juto z krysia a pojutrze z kasią. każdy z każdym, taka mini Sodoma, rozpusta.

73 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-10-09 15:37:41)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc … seksu.html
Serio uważasz że to odpowiednia partnera z linku powyżej dla twojego ewentualnego syna?

Boszzzzz... jak można uprawiać seks z maszyną... Jesteś świadoma, że nazywasz wibrator "partnerem". Ale z drugiej strony jak nie miałaś seksu, to trudno się dziwić. Podrośniesz, to zobaczysz.

Seks jest cudowny. Bycie razem i blisko, skóra przy skórze, orgazmy, z jednej strony rozładowanie fizycznie, z drugiej strony na haju duchowym. Absolutnie wyjątkowa rzecz, jaką Bóg dał ludziom, aby z tego korzystali.



Tak najprościej, ewentualna wpadka, niechęć do ślubu, i dziecko w niepelnej rodzinie? Chłopak wykorzysta "przeleci" i zostawi poczucie krzywdy? I ogólnie seks nie z żoną to puszczalstwo. Dziś z matysią juto z krysia a pojutrze z kasią. każdy z każdym, taka mini Sodoma, rozpusta.

Słuchaj młoda... za słaba jesteś aby to wytłumaczyć, bo nie czaisz bazy... Weźmy punkt po punkcie...

1. wpadka...    -- trzeba uważać, aby nie było wpadki, tak jak jadąc autem aby nie było wypadku; czy to przekreśla jazdę autem? Nie, nie przekreśla. Wpadka/wypadek są groźne? Są.   Zatem twój argument jest naiwny. Szukam mądrego księdza.

2. niechęć do ślubu?   -- serio? ślub po to, aby mieć seks po ślubie? jedno z nas -- ja albo Ty -- ma totalnie nierówno pod sufitem

3. dziecko w niepełnej rodzinie --   jak ktoś robi dzieci to niech bierze odpwoiedizalność; zob punkt 1

4. chłopak wykorzysta?   -- dżżżżżżizas... jakie wykorzysta? seks jest dla kobiety, aby jej było dobrze;

5. zostawi?    -- a powinien nie zostawić? dlaczego? Bo miał z nią seks? Bo ona się z nim bawiła? I ma być z nią na zawsze?

6. "puszczalstwo", "sodoma", "rozpusta"  -- etykietki schowaj sobie do szuflady, nie dzałają na wytrawnych użytkowników forum

7. dziś ta jutro inna    -- no właśnie... to jest super; nie rozumiem dlaczego podajesz to jako zagrożenie

74

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:

Ja mam wrażenie, że pod przykrywką masturbacji chcesz slrzedawać kwestie światopoglądowe.

Obstawiam też, że jesteś facetem i to dobrze nam tu znanym.


Ja wam coś sprzedawac? Ja tu przyszłam abyscie mi coś wytłumaczyły, niby po co mam wam cos wmawiac jak i tak wiem ze macie swoje zdanie, i nigdy nie zmienicie. Serio myslicie ze taka naiwna bym była ze napisze ze to czy tamto to grzech i nagle sie wystraszycie i polecicie do kośioła? Ja pisze o sobie i swoich przemysleniach, chociaz o antykoncecpji czy mozna bo w Bibli tego nie ma, ale jeszcze nikt do tego sie nie odniósł. To raczej wy my "sprowadzanie" na manowce a nie ja was namawiam do bania się Boga.

75

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ja mam wrażenie, że pod przykrywką masturbacji chcesz slrzedawać kwestie światopoglądowe.

Obstawiam też, że jesteś facetem i to dobrze nam tu znanym.


Ja wam coś sprzedawac? Ja tu przyszłam abyscie mi coś wytłumaczyły, niby po co mam wam cos wmawiac jak i tak wiem ze macie swoje zdanie, i nigdy nie zmienicie. Serio myslicie ze taka naiwna bym była ze napisze ze to czy tamto to grzech i nagle sie wystraszycie i polecicie do kośioła? Ja pisze o sobie i swoich przemysleniach, chociaz o antykoncecpji czy mozna bo w Bibli tego nie ma, ale jeszcze nikt do tego sie nie odniósł. To raczej wy my "sprowadzanie" na manowce a nie ja was namawiam do bania się Boga.

Odniosłam sie do wszystkich Twoich wątpliwości we wcześniejszych postach.

76

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

(...)jakbyś córke jak amsz lub będziesz mieć przyłapala z robotem, i córka by oznajmiła to "mój chłopak i jest nam cudnie" nie pomyślałabyś że to zboczenie?(...)Serio uważasz że to odpowiednia partnera z linku powyżej dla twojego ewentualnego syna?


Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu miałabyś oceniać wybory życiowe swoich dzieci? To czy uważasz, że jest to odpowiednia/nieodpowiednia partnerka nie ma żadnego znaczenia, ponieważ wybór należy do hipotetycznego syna.


Oprócz pytania o masturbację, masz jeszcze jakieś wątpliwości?

77

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Givemesun no to skoro człowiekowi to nie jest potrzebne to tego nie rób i tyle, nie powinno być tak trudno się tego wyzbyć skoro to zbędna potrzeba ludzka . Skąd całe zamieszanie zatem? smile

Bo z jednej strony ktoś kto nie jest uzaleniony nie musi, ale z drugiej wiadomo ze jak się człowiek podnieci (specjalnie) to potem będzie przyjemnie, i czasem kusi smile

78

Odp: Do wierzących-masturbacja

Kończąc odpowiem, NUDZISZ !

79

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:
jjbp napisał/a:

Znam przypadek gdzie kobieta z różnych powodów m.in. zdrowotnych nie mogła mieć więcej dzieci niż już miała ale miała męża i ogromny zgrzyt moralny w związku z prezerwatywami. Trafiła na księdza który powiedział jej ze wg niego w jej przypadku faktycznie jest to usprawiedliwione.
Wiec I Tobie może się trafić że duchowny Ci tak powie z masturbacja ale w dalszym ciągu jeśli jest to grzech to taka opinia duchownego nie ma mocy opuszczenia Ci takiego grzechu. Grzech to dalej grzech, nawet mądry duchowny dalej musi trzymać się zasad jeśli chodzi o spowiedź i odpuszczenie grzechów.

Dziś właśnie czytałam co Papież franciszek mówi o antykoncepcji, i znalazłąm jakis tekst, ogólnie w google łatwo do tego dotrzeć, że jakaś kobieta chyba z Argentyny, że  Papież Franciszek jej powiedział, że z ubóstwa może stosować prezerwatywy kapturek dopochwowy lub zaleca "wieśniaczkom" ubogim podwiązanie jajowodów. Nie wiem czy faktycznie to słowa są Franiszka ale tamta kobieta tak twierdziła.

I jeszcze coś Franciszek pytaty przez dziennikarzy o kobiete jakąś co ma 7 dzieic i ósme w drodze, to powiedział, ze to głupota, i że planowanie rodziny jest zalecane, i nie ma co liczyć tylko na Boga (będzie ciąża lub nie) bo Bóg "dał środki" Tabletki etc na pewno odpadają, ale podobno z tych wypowiedzi można wywnioskowac że jest "ciche" przyzwolenie na prezerwatywy.

Ciche, bo ogólnie, jest to grzech, ale w indywidualnych przypadkach już grzechem nie ejst prezerwatywa, np ubóstwo, czy zdrowie, czy chocby wiek, osoba dosc młoda czy starsza już wiekiem, bo jeśli ktoś mieszka w kawalerce to trudno aby płodził dzieci, i wtedy być moze grzechu nie ma, a jak ktoś jest młody bogaty, ma wille pokoje, i celowo nie chce miec dziecka choć warunki ma doskonałe, to wtedy raczej grzech, więc z tym grzechem preserwatywy robi się chyba tak pośrednie, grzech ale zależy komu.

Naginasz pod siebie i tyle.
Istnieją naturalne metody planowania rodziny i na tym się opiera papież, nie na tym, że można używać gumek.
Jesteś na idealnej drodze do naginania zasad pod siebie, a z tego już niedaleko do grzechu przeciw Duchowi Sw.

Albo bierzesz Kościół jaki jest albo przestań w nim być. Tyle.
Jak będzie przyzwolenie na gumki to pójdzie oficjalnie. Nie po cichu.

Edit odnosnie tego, co mowi Szustak:
Chodzi o to ze w tym przypadku wiekszym zlem bylby calkowity rozpad pozycia wynikajacy z tego, ze niewierzacy mąż chce gumek a wierzaca zona nie chce.
Ale to nie jest tak ze zona sobie korzysta tylko raczej w sumieniu ta zoba wie, ze to jest sprzeczne z jej religią i poswieca sie, zeby malzenstwo sie nie rozpadlo. I nastepuje to po rozmowach mkedzy malzonkami i z kierownikiem duchowym.

Ale to sa kwestie, ktore powinno sie przedyskutowac przed slubem.

Twoja sytuacja jest inna bo Ty gumki stosowac chcesz i szukasz usprawiedliwienia.

Może masz rację, nie uprawiałam seksu jeszcze więc grzechu antykoncepcji nie mam, tylko rozmyslam na przyszłosc, ale to chyba dobrze?

80 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-09 15:43:51)

Odp: Do wierzących-masturbacja

No dobra ale czasem kusi ale ta pokusa jest wg Ciebie do opanowania bez szwanku dla organizmu to skoro wiesz jakie są zasady to ja opanuj i po problemie.
Skoro seksualność budzi się tylko przy specjalnym podnieceniu się to się nie podnieca specjalnie i tyle.
Na moje oko problem jest tu nie samej masturbacji a tego ze być może pierwszy raz czujesz że coś co religia Ci nakazuje kłóci się z Twoimi potrzebami i tym czego chcesz.

81

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Dziś właśnie czytałam co Papież franciszek mówi o antykoncepcji, i znalazłąm jakis tekst, ogólnie w google łatwo do tego dotrzeć, że jakaś kobieta chyba z Argentyny, że  Papież Franciszek jej powiedział, że z ubóstwa może stosować prezerwatywy kapturek dopochwowy lub zaleca "wieśniaczkom" ubogim podwiązanie jajowodów. Nie wiem czy faktycznie to słowa są Franiszka ale tamta kobieta tak twierdziła.

I jeszcze coś Franciszek pytaty przez dziennikarzy o kobiete jakąś co ma 7 dzieic i ósme w drodze, to powiedział, ze to głupota, i że planowanie rodziny jest zalecane, i nie ma co liczyć tylko na Boga (będzie ciąża lub nie) bo Bóg "dał środki" Tabletki etc na pewno odpadają, ale podobno z tych wypowiedzi można wywnioskowac że jest "ciche" przyzwolenie na prezerwatywy.

Ciche, bo ogólnie, jest to grzech, ale w indywidualnych przypadkach już grzechem nie ejst prezerwatywa, np ubóstwo, czy zdrowie, czy chocby wiek, osoba dosc młoda czy starsza już wiekiem, bo jeśli ktoś mieszka w kawalerce to trudno aby płodził dzieci, i wtedy być moze grzechu nie ma, a jak ktoś jest młody bogaty, ma wille pokoje, i celowo nie chce miec dziecka choć warunki ma doskonałe, to wtedy raczej grzech, więc z tym grzechem preserwatywy robi się chyba tak pośrednie, grzech ale zależy komu.

Naginasz pod siebie i tyle.
Istnieją naturalne metody planowania rodziny i na tym się opiera papież, nie na tym, że można używać gumek.
Jesteś na idealnej drodze do naginania zasad pod siebie, a z tego już niedaleko do grzechu przeciw Duchowi Sw.

Albo bierzesz Kościół jaki jest albo przestań w nim być. Tyle.
Jak będzie przyzwolenie na gumki to pójdzie oficjalnie. Nie po cichu.

Edit odnosnie tego, co mowi Szustak:
Chodzi o to ze w tym przypadku wiekszym zlem bylby calkowity rozpad pozycia wynikajacy z tego, ze niewierzacy mąż chce gumek a wierzaca zona nie chce.
Ale to nie jest tak ze zona sobie korzysta tylko raczej w sumieniu ta zoba wie, ze to jest sprzeczne z jej religią i poswieca sie, zeby malzenstwo sie nie rozpadlo. I nastepuje to po rozmowach mkedzy malzonkami i z kierownikiem duchowym.

Ale to sa kwestie, ktore powinno sie przedyskutowac przed slubem.

Twoja sytuacja jest inna bo Ty gumki stosowac chcesz i szukasz usprawiedliwienia.

Może masz rację, nie uprawiałam seksu jeszcze więc grzechu antykoncepcji nie mam, tylko rozmyslam na przyszłosc, ale to chyba dobrze?

Rozmyślanie na zasadzie jak cos obejsc zeby nie bylo grzechem? Dla mnie to juz samo podpada pod grzech.

82 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-09 15:45:00)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Zgadzam się z lady loka.
Wiara w rozumieniu chrześcijańskim oznacza wyrzeczenia których nie da się obejść

83

Odp: Do wierzących-masturbacja
Heresy napisał/a:
givemesun napisał/a:

Nawet rozwód jest dopuszczalny jak żona/mąż códzołozy/zdradzi. W kościele dają już rozwody.

Rozwody w Kościele nie funkcjonują. Możliwa jest separacja lub stwierdzenie nieważności zawarcia małżeństwa (ale to dotyczy tego co było przed jego zawarciem).

givemesun napisał/a:

Ale o antykoncepcji w Pismie nie ma nic, jest co prawda idzcie i rozmanajcie się czyli miejscie dziecko/dzieci, ale nie ma że co rok:) I zakazu jako takieog w Pismie nie ma ze nie blokowac płodnosci etc, ogólnie jest nauczanie kosciola o moralnosci, ze niby blokowanie życia niemoralne, ale czy 8 dzieci w kawalerce jest moralne gdzie muszą spac kilkoro w jednym łóżku? Już slysze głosy że właśnie indywidualnie do tego podchodzi, jak kogos stac powinien miec dzieci, a jak nie to miec np jedno.  trudno zeby 18 latka która wyszła za mąz rodziła co roku do 40 tki czy 50 lat.


No dobrze, ale musisz wybrać czym się kierujesz. Katolicyzm to nie tylko Biblia. Istnieje jedno źródło wiary i jest to Pismo Święte oraz Tradycja. Nie możesz tego rozdzielić. Jeśli chcesz poznać oficjalną doktrynę i dowiedzieć się, co rzeczywiście Cię obowiązuje sięgnij po KKK (Katechizm Kościoła Katolickiego) lub syntezę z powyższego czyli KKKK (Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego). Powinno to rozwiać Twoje wątpliwości.

KKK napisał/a:

Masturbacja

KKK 2352 Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego»" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 9).

W celu sformułowania wyważonej oceny odpowiedzialności moralnej konkretnych osób i ukierunkowania działań duszpasterskich należy wziąć pod uwagę niedojrzałość uczuciową, nabyte nawyki, stany lękowe lub inne czynniki psychiczne czy społeczne, które mogą zmniejszyć, a nawet zredukować do minimum winę moralną.

Tutaj zamieszczam jeszcze informację o rozwodzie:

KKK napisał/a:

KKK 2382 Pan Jezus podkreślił pierwotny plan Stwórcy, który chciał nierozerwalności małżeństwa (Por. Mt 5, 31-32; 19, 3-9; Mk 10, 9; Łk 16, 18; 1 Kor 7, 10-11). Znosi pobłażliwość, która przeniknęła do Starego Prawa (Por. Mt 19, 7-9).

Między ochrzczonymi "małżeństwo zawarte i dopełnione nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci" (KPK, kan. 1141).

O antykoncepcji jest więcej informacji, więc nie będę tego wklejać. Bez trudu znajdziesz, jeśli poszukasz. Będąc katolikiem nie zastanawiasz się co ewentualnie nie będzie Ci pasowało w przyszłości, tylko myślisz jak zmienić swoje postępowanie, by było zgodne z doktryną.

Dziękuję zaraz poczytam

84 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-09 15:48:27)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Będziesz się smażył w piekle! big_smile


Co tam Pan Bóg, co ludzie powiedzą tongue

85

Odp: Do wierzących-masturbacja
Heresy napisał/a:
givemesun napisał/a:

(...)jakbyś córke jak amsz lub będziesz mieć przyłapala z robotem, i córka by oznajmiła to "mój chłopak i jest nam cudnie" nie pomyślałabyś że to zboczenie?(...)Serio uważasz że to odpowiednia partnera z linku powyżej dla twojego ewentualnego syna?


Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu miałabyś oceniać wybory życiowe swoich dzieci? To czy uważasz, że jest to odpowiednia/nieodpowiednia partnerka nie ma żadnego znaczenia, ponieważ wybór należy do hipotetycznego syna.


Oprócz pytania o masturbację, masz jeszcze jakieś wątpliwości?

Ogólnie chciałam spytac o masturbację ale wyszedł jeszcze wątek antykoncepcji. Myslałam że rozwody są, czy tam uneiważnienia małżeństw nawet Pazura otrzymał, ale jak to jest w końcu.

I jeszcze o masturbacji. Przykład, jeśli nie ma nałogu to nie musze, rozumiem to, ale przy podnieceniu, ale niechcianym, np jestem na wakacjach na plaży, chłopaki prawie nago, obcisłe smile wiadomo gdzie, na pewno nie wszyscy, ale zdarzyo się że jakiś mi się spodobał, całe ciało widac, kąpielówki obcisłe, i podniecił mnie,  że nie mogłam wytrzymać, zdarza mi sie tak czasem, ale to napiecie zostało wytworzone z czynnika zewnetrznego, poprzez teog chłopaka, i nie mogłam miejsca sobie znaleźć bo była ochota-zrobiłam to sama. Czy w takiej sytuacji grzeszę i musze się spowiadać? potem np jak nie ma czynnika podniecajacego, sama nie szukam nie ogądam specjalnie zdjeć ani nic, to nie musze nawet długi czas.

86 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-09 15:58:12)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Tak w takiej sytuacji wg kościoła też grzeszysz. Nie zmienia to nic czy przypadkowo zobaczyłas chłopaka czy umyślnie wygooglowalas go sobie w internecie. W wyniku pokusy podjęłas świadoma decyzję o masturbacji więc czemu miałby to nie być grzech.
Zreszta o to właśnie w tej wolnej woli chodzi. Pokusa jest zawsze. Twoja wolna wola jest co w jej wyniku zrobisz.

87

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

No dobra ale czasem kusi ale ta pokusa jest wg Ciebie do opanowania bez szwanku dla organizmu to skoro wiesz jakie są zasady to ja opanuj i po problemie.
Skoro seksualność budzi się tylko przy specjalnym podnieceniu się to się nie podnieca specjalnie i tyle.
Na moje oko problem jest tu nie samej masturbacji a tego ze być może pierwszy raz czujesz że coś co religia Ci nakazuje kłóci się z Twoimi potrzebami i tym czego chcesz.

Tak, dokładnie, seksualnośc u mnie budzi się tylko przy podnieceniu, fotki filmy fantazje czy na żywo, ale to zwykły chłopak raczej za mało, jak w ubraniu, ale juą jak napisałam na plazy ...działa, oczywiscie nie kazdy, ale jak jest rozebrany.

88 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-10-09 15:59:03)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Heresy napisał/a:
givemesun napisał/a:

(...)jakbyś córke jak amsz lub będziesz mieć przyłapala z robotem, i córka by oznajmiła to "mój chłopak i jest nam cudnie" nie pomyślałabyś że to zboczenie?(...)Serio uważasz że to odpowiednia partnera z linku powyżej dla twojego ewentualnego syna?


Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu miałabyś oceniać wybory życiowe swoich dzieci? To czy uważasz, że jest to odpowiednia/nieodpowiednia partnerka nie ma żadnego znaczenia, ponieważ wybór należy do hipotetycznego syna.


Oprócz pytania o masturbację, masz jeszcze jakieś wątpliwości?

Ogólnie chciałam spytac o masturbację ale wyszedł jeszcze wątek antykoncepcji. Myslałam że rozwody są, czy tam uneiważnienia małżeństw nawet Pazura otrzymał, ale jak to jest w końcu.

I jeszcze o masturbacji. Przykład, jeśli nie ma nałogu to nie musze, rozumiem to, ale przy podnieceniu, ale niechcianym, np jestem na wakacjach na plaży, chłopaki prawie nago, obcisłe smile wiadomo gdzie, na pewno nie wszyscy, ale zdarzyo się że jakiś mi się spodobał, całe ciało widac, kąpielówki obcisłe, i podniecił mnie,  że nie mogłam wytrzymać, zdarza mi sie tak czasem, ale to napiecie zostało wytworzone z czynnika zewnetrznego, poprzez teog chłopaka, i nie mogłam miejsca sobie znaleźć bo była ochota-zrobiłam to sama. Czy w takiej sytuacji grzeszę i musze się spowiadać? potem np jak nie ma czynnika podniecajacego, sama nie szukam nie ogądam specjalnie zdjeć ani nic, to nie musze nawet długi czas.

Według Kościoła masturbacja jest grzechem. Każda, bez względu na powód. I powinnaś się z niej spowiadać, skoro twierdzisz, że jesteś wierząca. Koniec, kropka.

A Pazura sobie rozwód po prostu kupił. I to nie ma nic wspólnego z wiarą, niestety...

89

Odp: Do wierzących-masturbacja
jjbp napisał/a:

Tak w takiej sytuacji wg kościoła też grzeszysz. Nie zmienia to nic czy przypadkowo zobaczyłas chłopaka czy umyślnie wygooglowalas go sobie w internecie. W wyniku pokusy podjęłas świadoma decyzję o masturbacji więc czemu miałby to nie być grzech.
Zreszta o to właśnie w tej wolnej woli chodzi. Pokusa jest zawsze. Twoja wolna wola jest co w jej wyniku zrobisz.

Jeśli tak to ok, najwyżej jak zaistnieje taka sytuacja to się wyspowiadam, oczywiście jak mis się zdarzyło w sytuacji jaką opisałam z tą plażą, to po tym czynie żałowałam że to zrobiłam.

90

Odp: Do wierzących-masturbacja
Cyngli napisał/a:
givemesun napisał/a:
Heresy napisał/a:

Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu miałabyś oceniać wybory życiowe swoich dzieci? To czy uważasz, że jest to odpowiednia/nieodpowiednia partnerka nie ma żadnego znaczenia, ponieważ wybór należy do hipotetycznego syna.


Oprócz pytania o masturbację, masz jeszcze jakieś wątpliwości?

Ogólnie chciałam spytac o masturbację ale wyszedł jeszcze wątek antykoncepcji. Myslałam że rozwody są, czy tam uneiważnienia małżeństw nawet Pazura otrzymał, ale jak to jest w końcu.

I jeszcze o masturbacji. Przykład, jeśli nie ma nałogu to nie musze, rozumiem to, ale przy podnieceniu, ale niechcianym, np jestem na wakacjach na plaży, chłopaki prawie nago, obcisłe smile wiadomo gdzie, na pewno nie wszyscy, ale zdarzyo się że jakiś mi się spodobał, całe ciało widac, kąpielówki obcisłe, i podniecił mnie,  że nie mogłam wytrzymać, zdarza mi sie tak czasem, ale to napiecie zostało wytworzone z czynnika zewnetrznego, poprzez teog chłopaka, i nie mogłam miejsca sobie znaleźć bo była ochota-zrobiłam to sama. Czy w takiej sytuacji grzeszę i musze się spowiadać? potem np jak nie ma czynnika podniecajacego, sama nie szukam nie ogądam specjalnie zdjeć ani nic, to nie musze nawet długi czas.

Według Kościoła masturbacja jest grzechem. Każda, bez względu na powód. I powinnaś się z niej spowiadać, skoro twierdzisz, że jesteś wierząca. Koniec, kropka.

A Pazura sobie rozwód po prostu kupił. I to nie ma nic wspólnego z wiarą, niestety...

Rozumiem, już, jak się kiedyś zdarzy to się wyspowiadam. Tylko to podobno grzech ciężki, a czy w przypadku jak ma się grzech ciężki na sumieniu to w chwili śmeirci idzie się do Piekła? jeśli by mi się zdarzyło popełnic choćby masturbację, a spotkałoby mnie jakies nieszczęście to trafiłabym do piekła?

91

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Cyngli napisał/a:
givemesun napisał/a:

Ogólnie chciałam spytac o masturbację ale wyszedł jeszcze wątek antykoncepcji. Myslałam że rozwody są, czy tam uneiważnienia małżeństw nawet Pazura otrzymał, ale jak to jest w końcu.

I jeszcze o masturbacji. Przykład, jeśli nie ma nałogu to nie musze, rozumiem to, ale przy podnieceniu, ale niechcianym, np jestem na wakacjach na plaży, chłopaki prawie nago, obcisłe smile wiadomo gdzie, na pewno nie wszyscy, ale zdarzyo się że jakiś mi się spodobał, całe ciało widac, kąpielówki obcisłe, i podniecił mnie,  że nie mogłam wytrzymać, zdarza mi sie tak czasem, ale to napiecie zostało wytworzone z czynnika zewnetrznego, poprzez teog chłopaka, i nie mogłam miejsca sobie znaleźć bo była ochota-zrobiłam to sama. Czy w takiej sytuacji grzeszę i musze się spowiadać? potem np jak nie ma czynnika podniecajacego, sama nie szukam nie ogądam specjalnie zdjeć ani nic, to nie musze nawet długi czas.

Według Kościoła masturbacja jest grzechem. Każda, bez względu na powód. I powinnaś się z niej spowiadać, skoro twierdzisz, że jesteś wierząca. Koniec, kropka.

A Pazura sobie rozwód po prostu kupił. I to nie ma nic wspólnego z wiarą, niestety...

Rozumiem, już, jak się kiedyś zdarzy to się wyspowiadam. Tylko to podobno grzech ciężki, a czy w przypadku jak ma się grzech ciężki na sumieniu to w chwili śmeirci idzie się do Piekła? jeśli by mi się zdarzyło popełnic choćby masturbację, a spotkałoby mnie jakies nieszczęście to trafiłabym do piekła?

O to zapytaj umarłych. Bo nikt z nas nie wie czy pójdziesz do piekła. Teoretycznie tak, ale są teotie na temat Bożego Miłosierdzia.

Tak czy inaczej ulrzedzam Twoje pytanie - jeżeli nie idzie się do spowiedzi twoerdząc, że zbawi nas Boże miłosierdzie to jest to grzech nieodpuszczalny.

92

Odp: Do wierzących-masturbacja

Teraz z KKK wyczytałam:

493. Dlaczego szóste przykazanie, chociaż mówi „nie
cudzołóż", zakazuje wszystkich grzechów przeciwnych
czystości? 2336
Chociaż w tekście biblijnym Dekalogu czytamy „nie będziesz cudzołożył",
Tradycja Kościoła zawsze rozważała łącznie nakazy moralne Starego i
Nowego Testamentu i uważała, że szóste przykazanie obejmuje wszystkie
wykroczenia przeciw czystości.

czy z tego tekstu wynika, że Biblia potępia, a raczej Bóg w Biblii, potępia tylko cudzołóstwo czyli, zdradę małżeńską, a masturbacja, seks dwojga wolnych osób, to grzech wynikający tylko z TRADYCJI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, i tak naprawdę według Boga nie są grzechem? O co tu chodzi ?:)

93 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-10-09 17:15:34)

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:

Teraz z KKK wyczytałam:

493. Dlaczego szóste przykazanie, chociaż mówi „nie
cudzołóż", zakazuje wszystkich grzechów przeciwnych
czystości? 2336
Chociaż w tekście biblijnym Dekalogu czytamy „nie będziesz cudzołożył",
Tradycja Kościoła zawsze rozważała łącznie nakazy moralne Starego i
Nowego Testamentu i uważała, że szóste przykazanie obejmuje wszystkie
wykroczenia przeciw czystości.

czy z tego tekstu wynika, że Biblia potępia, a raczej Bóg w Biblii, potępia tylko cudzołóstwo czyli, zdradę małżeńską, a masturbacja, seks dwojga wolnych osób, to grzech wynikający tylko z TRADYCJI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, i tak naprawdę według Boga nie są grzechem? O co tu chodzi ?:)

Religia Katolicka to Pismo + Tradycja.
Odrzucając Tradycję możesz sobie wierzyć w cokolwiek chcesz, ale Katoliczką nie jesteś.
Moim zdaniem wiara w samo Pismo jest całkowicie bez sensu patrząc na to, że w Nowym Testamencie są jawne i bardzo wprost odniesienia do wspólnoty.

Nikt z nas nie jest Bogiem i nikt z nas tutaj nie powie Ci, co Bóg sądzi o masturbacji i seksie. Albo bierzesz to co dają, albo idź szukaj gdzie indziej.

I ja rozumiem, że każdy człowiek przeżywa jakieś momenty zastanowienia i myśli o tym, czy to jego miejsce i czym jest Kościół, ale my tu wałkujemy w kółko to samo. Czytaj dokładnie, przemyśl sobie i się zastanów czy chcesz być w Kościele czy nie.

edit.
proszę bardzo:

to odnośnie seksu poza małżeństwem:
Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni marnego twego życia, których ci [Bóg] użyczył pod słońcem (Koh 9, 9).

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan (1 Kor 7, 3-5).

Znajduj radość w żonie młodości. Przemiła to łania i wdzięczna kozica, jej piersią upajaj się zawsze, w miłości jej stale czuj rozkosz! Po cóż, mój synu, upajać się obcą i obejmować piersi nieznanej? (Prz 5, 18-20).

94

Odp: Do wierzących-masturbacja
Gary napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

To co mnie zawsze odpychało od tzw. religii katolickiej i kościoła to właśnie to obsesyjne wręcz zainteresowanie i integrowanie w seksualność człowieka.

Chętnie poznam księdza, który ze mną o tym porozmawia, przez maila i mi wyjaśni co jest złego w seksie z nie żoną.

Co miałaby Ci dać taka rozmowa?

95

Odp: Do wierzących-masturbacja
Lady Loka napisał/a:
givemesun napisał/a:

Teraz z KKK wyczytałam:

493. Dlaczego szóste przykazanie, chociaż mówi „nie
cudzołóż", zakazuje wszystkich grzechów przeciwnych
czystości? 2336
Chociaż w tekście biblijnym Dekalogu czytamy „nie będziesz cudzołożył",
Tradycja Kościoła zawsze rozważała łącznie nakazy moralne Starego i
Nowego Testamentu i uważała, że szóste przykazanie obejmuje wszystkie
wykroczenia przeciw czystości.

czy z tego tekstu wynika, że Biblia potępia, a raczej Bóg w Biblii, potępia tylko cudzołóstwo czyli, zdradę małżeńską, a masturbacja, seks dwojga wolnych osób, to grzech wynikający tylko z TRADYCJI KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, i tak naprawdę według Boga nie są grzechem? O co tu chodzi ?:)

Religia Katolicka to Pismo + Tradycja.
Odrzucając Tradycję możesz sobie wierzyć w cokolwiek chcesz, ale Katoliczką nie jesteś.
Moim zdaniem wiara w samo Pismo jest całkowicie bez sensu patrząc na to, że w Nowym Testamencie są jawne i bardzo wprost odniesienia do wspólnoty.

Nikt z nas nie jest Bogiem i nikt z nas tutaj nie powie Ci, co Bóg sądzi o masturbacji i seksie. Albo bierzesz to co dają, albo idź szukaj gdzie indziej.

I ja rozumiem, że każdy człowiek przeżywa jakieś momenty zastanowienia i myśli o tym, czy to jego miejsce i czym jest Kościół, ale my tu wałkujemy w kółko to samo. Czytaj dokładnie, przemyśl sobie i się zastanów czy chcesz być w Kościele czy nie.

edit.
proszę bardzo:

to odnośnie seksu poza małżeństwem:
Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni marnego twego życia, których ci [Bóg] użyczył pod słońcem (Koh 9, 9).

Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan (1 Kor 7, 3-5).

Znajduj radość w żonie młodości. Przemiła to łania i wdzięczna kozica, jej piersią upajaj się zawsze, w miłości jej stale czuj rozkosz! Po cóż, mój synu, upajać się obcą i obejmować piersi nieznanej? (Prz 5, 18-20).

Czyli z tych cytatów, jednak Bóg skłania się/zaleca seks w małżeństwie, dobrze rozumiem?  Bo w pierwszym cytacie napisane jest o niewiaście.

Mam jeszcze jedno pytanie, jeśli nie macie mnie dość. Kościół potrzeby seksualne-jak ktoś musi się rozładowywać nazywa nałogiem. Ja wierzę, choćby na swoim przykładzie, że jest popęd uśpiony i "aktywny", czyli uśpiony jak się człowiek podnieca to się chce, a jak brak podniecenia to nie odczuwa sie dużych napięć-małe zawsze są-choćby dlatego, że jakaś myśl przeleci przez głowę, jakiś obrazek w necie etc, ale nie są to duże że człowiek "musi" się zaspokoić. Ale przy drugiej kwestii, gdy człowiek "musi" się zaspokajać kościół nazywa nałogiem, może prawda, a może lepsza tez to po prostu rozbudzona seksualność i pojawia się zwyczajne libido, chęć i częstotliowść tej chęci indywidualna zależna od osoby.

No i gdy ktos sam to wiadomo, nie rozbudzoać się lub uśpić i problemu nie ma. Ale gdy jest się po ślubie, zaczyna się uprawiać seks, rozbudza się swoją seksualność, pojawia się indywidualne libido, jeden "musi" codziennie inny 2-3 razy w tygodniu(takie chyba jest najczęstsze) inny zaś kilka razy w miesiącu.

Do czego zmierzam? No bo jak w małżeństwie już pojawi się nasze libido (kosciół pewnie nazwie to nałogiem, ale nauka mówi, że to rozbudzona seksualność i po prostu libido) to zarazem zabrania antykoncepcji.

Wiem metody naturalne, pewne i skuteczne. Ale podobno co najmniej pół miesiąca odpada (komputerek daje czerwone światło) metoda pewna i bezpieczna, ale co z tego, jak na miesiąc czasu pół miesiąca nie można albo i jeszcze więcej nie można, i co wtedy z libido? Przecież przy rozbudzonej seksualności, (organizm zachowuje się jak w nałogu) choćby po wypowiedziach na forum widać, że kto zaczął raczej nie przestanie, bo pojawia się potrzeba zaspokojenia.

No i tak, przychodzi 2 tygodnie przerwy a ktoś musi codziennie, inna osoba 2-3 razy w tygodniu, i co wtedy? Przecież każdy wie, że nikt przy rozbudzeniu seksualnym nie wytrzyma (MOŻNA UŚPIĆ SEKSUALNOŚĆ PONOWNIE, ALE NIE MA TO SENSU, BO ZARAZ POJAWI SIĘ ZIELONE I PONOWNE ROZBUDZENIE, ZRESZTA USYPIANIE SEKSUALNOŚCI TRWA PRZYNAJMNIEJ KILKA TYGODNIU, A GDY PRZY ZIELONYM ŚWIATEŁKU UPRAWIA SIĘ SEKS, TU CAŁE USPIANIE IDZIE W DIABLI) i co właśnie wtedy, sądzę, że albo ktos jednak w czasie "zakazanym" podejmie współżycie lub zgrzeszy prezerwatywą, albo po prostu zmasturbuje się, bo nie wytrzyma napięcia.

Jak w całym nauczaniu widzę sens, rozumiem masturbacja grzech -nie rozbudzać się, a jak już, to potem uśpić seksualność (kilka tygodni wystarczy-2 koleżanki powiedziały)  Jest jakiś sens i wyjście.

Seks przed ślubem jak wyżej, można poczekać z seksem wziać ślub, etc, Ok jest możliwe do realizacji.

Chodzenie do kościoła 1 h w tygodniu nikogo nie zbawi.

No ale w antykoncepcji obawiam się, ze może się nie udac po prostu, bo ja czy mąż, gdy jak wyżej napisałam, rozbudzi się, to potem nie wytrzyma, i jeśli nie chce się mieć dziecka czy kolejnych dzieci, bo choćby mieszka się kawalerce, czy w 2 pokojach, i zwyczajnie nie ma warunków, to raczej u wiekszosci nastąpi grzech, albo prezerwatywy, albo onanizmu.

I JAK Z TEGO WYBRNĄĆ?

O ile inne zasady kościoła są logiczne i do zrealizowania, to nauka pożycia małżeńskiego i antykoncepcji może u znacznej części osób nie wypalić.

Przeczytała jeszcze że niektórym parą było łatwiej bez seksu przed ślubem niż z seksem po slubie, bo jako nie rozbudzeniu seksualnie, radzili sobie dobrze z seksualnością, to po ślubie i przy rozbudzeniu, nie potrafili poradzic sobie w przerwach od współżycia, i uiekali albo w pettingi/seksy oralne/masturbacje/prezerwatywy, albo "robili" dzieci ile wlezie-ale to już wyjątek, raczej pojawiał się grzech z tych pierwszych wymienionych.

Obawiam się, że jednak nie będzie dało się pogodzić, aktywności seksualnej z częstą wstrzemieżliowścią, bo jak się zacznie, to pojawia się życie seksualne. I albo się regularnie to robi albo wcale.

96

Odp: Do wierzących-masturbacja
Cyngli napisał/a:
givemesun napisał/a:
Heresy napisał/a:

Nie bardzo rozumiem z jakiego powodu miałabyś oceniać wybory życiowe swoich dzieci? To czy uważasz, że jest to odpowiednia/nieodpowiednia partnerka nie ma żadnego znaczenia, ponieważ wybór należy do hipotetycznego syna.


Oprócz pytania o masturbację, masz jeszcze jakieś wątpliwości?

Ogólnie chciałam spytac o masturbację ale wyszedł jeszcze wątek antykoncepcji. Myslałam że rozwody są, czy tam uneiważnienia małżeństw nawet Pazura otrzymał, ale jak to jest w końcu.

I jeszcze o masturbacji. Przykład, jeśli nie ma nałogu to nie musze, rozumiem to, ale przy podnieceniu, ale niechcianym, np jestem na wakacjach na plaży, chłopaki prawie nago, obcisłe smile wiadomo gdzie, na pewno nie wszyscy, ale zdarzyo się że jakiś mi się spodobał, całe ciało widac, kąpielówki obcisłe, i podniecił mnie,  że nie mogłam wytrzymać, zdarza mi sie tak czasem, ale to napiecie zostało wytworzone z czynnika zewnetrznego, poprzez teog chłopaka, i nie mogłam miejsca sobie znaleźć bo była ochota-zrobiłam to sama. Czy w takiej sytuacji grzeszę i musze się spowiadać? potem np jak nie ma czynnika podniecajacego, sama nie szukam nie ogądam specjalnie zdjeć ani nic, to nie musze nawet długi czas.

Według Kościoła masturbacja jest grzechem. Każda, bez względu na powód. I powinnaś się z niej spowiadać, skoro twierdzisz, że jesteś wierząca. Koniec, kropka.

A Pazura sobie rozwód po prostu kupił. I to nie ma nic wspólnego z wiarą, niestety...


A jak to się ma do tego, ze jak ktoś jest w nałogu masturbacji, to kościół zezwala po zaspokojeniu się, iśc do komunii, bez wcześniejszej spowiedzi, tylko wyznać potem na spowiedzi, ze ma się taki nałóg, ale ogólnie można robić to i chodzić do komunii. Nałóg w sensie że ktoś nie chce tego robić ale robi bo nie wytrzymuje.

97 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-10-09 18:53:02)

Odp: Do wierzących-masturbacja

trzeba się kontrolować i tyle tongue
dokładnie o to chodzi w Kościele.

Ogólnie chodzi o to, żeby właśnie nie kierować się pożądaniem i tym, że chce się tu teraz i natychmiast, bo są sytuacje, w których się nie da teraz i natychmiast (miesiączka, połóg itd) i wg Kościoła kontrolowanie siebie przed ślubem pomaga w kontrolowaniu się w takich sytuacjach jak te podane.

I myślę, że za bardzo gdybasz. Dużo za bardzo. Wymyślasz sobie problemy z kosmosu, które tak naprawdę problemami nie są. Wróć tutaj, jak już zaczniesz uprawiać seks i wtedy przemyśl to swoje pytanie, które zadałaś.
Bo nawet jeżeli ktoś potrzebuje uprawiać seks 3x w tygodniu to powstrzymanie się przez 1-2 tygodnie nie jest praktycznie żadnym wyczynem.
Myślałaś o wizycie u seksuologa? Bo wyłania mi się u Ciebie trochę wykrzywiony obraz ludzkiej seksualności.

edit, bo pisałaś post pod postem.

W nałogu każdorazowe popełnienie grzechu jest grzechem lekkim, nie ciężkim.
Tak jak z papierosami. Jak ktoś już się nie kontroluje, to nie ma znamion grzechu ciężkiego, bo grzech ciężki jest dobrowolny i świadomy, a tutaj ta dobrowolność się wyłącza.

Niemniej masz trochę złe patrzenie na tą "nałogowość" masturbacji. Masturbacja jest nałogowa wtedy, kiedy dnia bez niej przeżyć nie możesz.
A nie wtedy, kiedy przychodzi z wnętrza Ciebie i po prostu masz ochotę zrobić sobie dobrze.
To, że masz ochotę, to akurat tak samo jak masz ochotę się napić albo coś zjeść. Ochota jest z tego samego miejsca w organizmie.
Tak samo nałogiem nie jest to, że widzisz na plaży fajnego chłopaka i się podniecisz. Nałogiem nie jest to, że o czymś pomyślisz i się podniecisz.

Nałóg jest wtedy, kiedy nie jesteś w stanie bez tego funkcjonować. Kiedy przejawiasz zachowania kompulsywne, musisz np. w przerwie w pracy iść się zadowolić, bo nie możesz wytrzymać i przeszkadza Ci to w pracy. Albo wtedy, kiedy odcięta od masturbacji przejawiasz zespół odstawienia, nie możesz sobie znaleźć miejsca, jesteś drażliwa, nerwowa. Jak przy każdym innym nałogu.

98

Odp: Do wierzących-masturbacja

Givemesun. Jeśli uważasz się za katoliczkę, chcesz żyć w bliskiej relacji z Bogiem, to przestań marudzić i gdybać, weź różaniec do ręki i módl się. Nie ma wiary bez modlitwy. Przeczytałem większość tego forum. Wszystko już zostało wyjaśnione.
Każda masturbacja jest grzechem, chyba że na rozmowie z kapłanem on powie Ci, że możesz po tym czynie przystąpić do Komuni.
Rozbudzenie seksualne, o którym piszesz to fikcja. Jak ktoś potrafi kontrolować swoje popędy to facet w kilka minut będzie gotów, a jak będzie trzeba to poczeka.
Antykoncepcja przestanie zawracać Ci głowę, gdy zaczniesz się szczerze modlić.
Nagle wszystko stanie się jasne.

99

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Cyngli napisał/a:
givemesun napisał/a:

Ogólnie chciałam spytac o masturbację ale wyszedł jeszcze wątek antykoncepcji. Myslałam że rozwody są, czy tam uneiważnienia małżeństw nawet Pazura otrzymał, ale jak to jest w końcu.

I jeszcze o masturbacji. Przykład, jeśli nie ma nałogu to nie musze, rozumiem to, ale przy podnieceniu, ale niechcianym, np jestem na wakacjach na plaży, chłopaki prawie nago, obcisłe smile wiadomo gdzie, na pewno nie wszyscy, ale zdarzyo się że jakiś mi się spodobał, całe ciało widac, kąpielówki obcisłe, i podniecił mnie,  że nie mogłam wytrzymać, zdarza mi sie tak czasem, ale to napiecie zostało wytworzone z czynnika zewnetrznego, poprzez teog chłopaka, i nie mogłam miejsca sobie znaleźć bo była ochota-zrobiłam to sama. Czy w takiej sytuacji grzeszę i musze się spowiadać? potem np jak nie ma czynnika podniecajacego, sama nie szukam nie ogądam specjalnie zdjeć ani nic, to nie musze nawet długi czas.

Według Kościoła masturbacja jest grzechem. Każda, bez względu na powód. I powinnaś się z niej spowiadać, skoro twierdzisz, że jesteś wierząca. Koniec, kropka.

A Pazura sobie rozwód po prostu kupił. I to nie ma nic wspólnego z wiarą, niestety...


A jak to się ma do tego, ze jak ktoś jest w nałogu masturbacji, to kościół zezwala po zaspokojeniu się, iśc do komunii, bez wcześniejszej spowiedzi, tylko wyznać potem na spowiedzi, ze ma się taki nałóg, ale ogólnie można robić to i chodzić do komunii. Nałóg w sensie że ktoś nie chce tego robić ale robi bo nie wytrzymuje.

Nie wiem i nie interesuje mnie to. Nie chodzę do kościoła i mi zwisa, co jakiś tam ksiądz lub książka uważa na temat masturbacji. Niech sobie myślą, że jestem w nałogu, ja tam robię sobie dobrze kiedy mam ochotę, mojego męża bzykałam jeszcze przed ślubem i też nie widziałam w tym problemu.

Może i wiara ożywia duchowo, ale zabija wolność jednostki i wpędza w poczucie winy.

100

Odp: Do wierzących-masturbacja

Myślę, że sporo osób wierzących ma ten sam problem, co Ty.
Człowiek jest osobą seksualną, nie ma czego się wstydzić w tym temacie, myślę, że problemem jest również to, że seks jest tematem tabu i nie można tak właściwie o nim normalnie porozmawiać. Na szczęście sytuacja się zmienia. Ostatnio Anja Rubik zorganizowała taką akcję, polecam się zapoznać.

101

Odp: Do wierzących-masturbacja
Cyngli napisał/a:

Może i wiara ożywia duchowo, ale zabija wolność jednostki i wpędza w poczucie winy.

Oczywiście, że tak. Przecież nikt rozsądny nie uwierzy w to, że po jego śmierci jakaś nadnaturalna siła będzie rozliczać go z jego ... masturbacji. wink

102

Odp: Do wierzących-masturbacja

big_smile big_smile Ale taka jest retoryka Kościoła przecież. Od lat się dzieciom/nastolatkom na lekcjach religii powtarza, że masturbacja jest złem. A ludzie nie znają swojego ciała, a jak w końcu odkryją, że są istotami seksualnymi, to mają poczucie winy, bo przecież ksiądz mówi, że to grzech. Patologia.

103

Odp: Do wierzących-masturbacja

Pewnie mi się posypie za to co napisze, ale trzeba być inteligentnym, aby zorzumiec co tak naprawde kościól mówi. A mówi, że seksualnośc nie jest zła, zwłaszcza z drugą osoba mąż/żona. Zła jest masturbacja jako czyn nienaturalny bo samotny, i każdy seksuolog powie że masturbacja to nie seks, owszem jakaś aktywność seksualna tak, ale nie seks, a kościól "propuje" normalny seks penis/pochwa, jak natura stworzyła człowieka a nie wynaturzenia różneog rodzaju, homo, ze zwierzetami czy samotnie(chociaż to ostatnie najmniej dewiacyjne)

I oczywiscie kosciół ponownie nie mosi ze skesuialnosc jest zła, ale problem dzieci młodzieży -nastolatków, bierze się z przedwczesnie rozbudzonej seksualnosci, włąsnie poprzez praktyki onanistyczne, a potem problem bo sie nie da przestać, i to natura i jak to kościół zakazuje natury jaki on ble i średniowiecze.

Problem w tym że seks a zwłaszcza masturbacja to tabu, i jak nikt jako dziecka czy nastolatek nie pchał rączek pod kołderkę aby mieć przyjemnosć toby potem nie musiał teog robić, Każdy by rozbudził seksualność w małżenstwie, w własciwej formie jak do tego pasują narządy płciowe ŁADNIE SIE UZUPEŁNIAJĄ MĘSKIE NARZĄDY Z DAMSKIMI Prawda? I wtedy można używac sobie w malzenstwie ile sie chce, a wrecz bblia głosi o nie unikaniu się i  obowiazku względem siebie.

Wy po prostu nie wierzycie jak powinna działać zdrowa seksualność, która jest NIEROZBUDZONA. Wy czujecie to jak jedzenie głód i zaspokojenia, głod i karmienie, czy to żołądka czy to krocza. i nie wyobrażacie sobie, ze moze być inaczej.


Dobrze, nie lubię takich pisac rzeczy w internecie, ale napisze, swoje doświadczenie. Poparte o tym co ludize pisza na NOFAP, można poczytac jak nie wierzycie.

Tak byłam jak wy wszystkie, typowa nastolatka, która 11- czy 12 lat przypadkiem odkryła że gdy tam się dotknę jest mi przyjemnie, leżałam na brzuchu nie mogłam zasnąć kręciłam się, i robiło mi się dobrze, a gdy nie przerywałam miałam nieziemską przyjemność. Nie wiedziałam co to jest, nikt mi o tym nie wspominał, a myślałam ze to ja odkryłam, i to taka moja tajemnica, że tylko ja tak umiem a dorośli nawet nie wiedzą że coś takiego istnieje, nawet zastanawiałam się czy komuś z dorosłych nie powiedzieć -słuchaj jak tak zrobisz będzie bosko, bo chciałam zeby ktoś z dorosłych mi bliskich tez "miała fajnie" ale oczywiście wstyd i zostawiłam to sobie. Robiłam jak była tylko do tego zdolna, przykład zrobiłam dziś, fajnie, to na drugi dzień znów chciałam aby przed snem było fajnie, ale gdy próbowałam nie cuzłam nic zbyt wiele, na drugi dzień mało co czułam dopiero na 3-4 dzień znów byłam w stanie to przezy. pozniej znow próby, i potem zdałam sobie sprawę, że mogę mieć tak fajnie co 3-4 dni, bo jak wczęśniej to nie wiadomo dlaczego to nie działa, więc robiłam tak co 3-4 dni. Tak trwało to z miesiącami potem rok czy dwa, dojrzewałam wpadały mi ksiazki o teamtyce seksu, masturbacji, religia, i dopiero wtedy jak maiłąm 13-14 ktoś oznajmił co to jest chyba ksiadz na religgi że coś takieog isteeniej i nie jest to dobre.

Wiec przestałam, ale nie na długo, bo gdy zbliżał się już ten 3-4 dzień a nie zrobiłam, to mogłam jeszcze "przeciągnąć"  o kolejne 3-4 dni ale gdzie było łącznie tydzień to napięcie tak narosła, że umierałam, nie oglądałam porno, nie fantazjowałam, a to narastało we mnie samo, i po tygodniu, chiałam albo tylko marzyłam o ulgę, robiłam to, a w myślach myślałam choćby o kalsówce myśli odciete od seksu, a i tak było mi dobrze i była potem ulga.

Miałam jak wy, myślałam to przychodzi samo, i jest jak jedzenie. Potem wiedziałam, że chyba grzech ale nie mówiłąm nikomu nawet ksiedzu ze wstydu, bo myslałam ze ja tak robię tylko, i że zostanę napietnowana, że rodzice się dowiedzą i pomysla ze jestem zaburzona, a ksiądz w konfesjonale powie, precz zboczona z kosciola.

Tkwiłam tak jeszcze z rok, 3-4 dni bez, i chcica gdy przeciągnęłam do tygodnia bez, to tydzien u mnie taki maks bez był potem szał, jakby jakiś 80 letni dziadek na ulicy by powiedział, w tamtym momencie ze mi ulzy zgodziłabym się, ale już po zaspokojeniu na myśl o tym dziadku wymiotowac mi się chciało.

Chciałam przerwać, i udało mi się, kiedy po kolejnym roku prób zaprzestania, gdy znów przeciągnełam do tygodnia bez, byłam chora, miałam grypę, i leżałam bez sił w łóżku, przyszedł ten tydzień, i z jednej strony mega chcica, z drugiej nie miałam sił iśc, leżałam w salonie gdzie ktoś był, przeważnie mama, wiec bałam się to przy kimś, leżałam i myślałam że "eksploduje" przelazałam tak na drugi dzień, i o dziwo na drugi dzień chcica mniejsza, ale dalej była, na trzeci dzień jeszcze mniejsza, a po moim wyzdrowieniu z grypy, byłam uzdrowiona z masturbacji.

Od tamtego momentu samo z siebie nic mi nie przychodzi, żadna mega chcica, tylko przy podnieceniu, myślę oglądam coś chce się, jak przestaje myśleć oglądać to po jakimś czasie minuty/godziny samo mija i dalej jest spokój. Nawet jak mi się potem zdarzyło, podneicić=zaspokoić, to potem znów dni mijały a ja nie musiałam, jak nie było podniecenia z zewnątrz to nie było chcicy, ze środka nic samo nie powstawało we mnie napiecie.

O tym piszą głownie chłopcy z nofap, po 30 dniach gdy wcześniej niewyobrażali sobie nie ulzyc sobie, to po "odwyku" w ogole im sie nie chciało, nie tyle że stali się aseksualni, ale to że napięcie pojawiał się jak pojawiło się podniecenie,. Brak podniecenia=brak napięc i przymusu robienia tego.

Nie pisze tego, aby kogoś przekonać, bo i tak kazdy ma swoje zdanie, pisze, jak to fajnie panowac nad swoją seksualnością. Jak się podniece mogę mieć super przyjemnośc, nie podniecam się nie czuję napięc, i to jest cudowne.

Nie wiem, czy byłam uzależniona, czy po prostu rozbudziłam swoją seksualność, powstało libido które wynoisło u mnie-potrzeba raz na 3-4 dni. Ale ja wiem, ze jest się wolnym, bez ślubu, a zwłaszcza bez partnera to takie rozbudzenie nie ejst do niczego potrzebne, i o tym głosi kościół.

Jedyne co już pisałam co mnie martwi, to rozpoczecie regularnego seksu a małżenstwie, i nawet jak znów pojawia się po slubie,, nie wiem nałóg/libido, to niby nic złego, można korzystać do woli, tylko martwi mnie kwestia ANTYKONCEPCJI, pisałam tu już swoje obawy, bo kościół odrzuca, formy anty, a naturalne metody są pewnie, ale trzeba się ograniczać, i właśnie jak się po slubie rozbudze i znów będę potrzebowałą raz na 3-4 dni, czy jeśli przyciągne bez do tygodnia, a będzie trzeba czekać na dzień niepłody 2 tygodnie, to obawiam się że mogę nie dac rady i popadac w jakiś grzech-prezerwatywy, masturbacji, czy pieszczot  z mężem.

Na chwilę jest pięknie, i cieszą mnie nauki kościoła, w temacie masturbacji, tylko żałuję, że zanim powstała u mnie możliwość przeżywania przyjemności, to nikt mnie nie uświadomił, że nikt mi nie wytłumaczył, ze takie dotykanie sie rozbudzi mnie, a takie rozbudzenie w tym wieku nie jest potrzebne, najlepszy czas rozbudzenia to wierzącym po slubie, niewierzącym z chłopakiem w parze. Tego bardzo żałuję, tego braku wiedzy w tamtym czasie.

104

Odp: Do wierzących-masturbacja

Jak zaspokajasz potrzeby wtedy, kiedy one się pojawiają, to masz zdrowie. Jak nie możesz zaspokoić potrzeb, nie chcesz, walczysz z nimi, to zaczynają się kłopoty. Wstaw tu dowolną potrzebę ludzką - zawsze to będzie prawda. Potrzeba bliskości, jedzenia, snu, seksu, bezpieczeństwa itd.


To co piszesz to ładna fantazja nie mająca nic wspólnego z fizjologią człowieka. Nie ma czegoś takiego, jak "rozbudzanie" seksualności. Człowiek odkąd ma ciało jest seksualnym stworzeniem BO MA CIAŁO. A ciało dostarcza przyjemności. Badania pokazują, że dzieci w łonie matki dotykają siebie samych bo to sprawia przyjemność. Małe dzieci też dotykają się, bo to przyjemne. Sama zaczęłam jak miałam 8 lat. Żadne rozbudzanie czy nie rozubudzanie - to JEST element posiadania ciała, że daje ono przyjemność a potrzeba przyjemności nie pojawia się nagle, kiedy wkroczysz w związek małżeński tylko istnieje i pochodzi z ciała. Jest zawsze.

Nastolatkowie się masturbują na potęgę? Bo tak działa BIOLOGIA. To nie jest za wcześnie na masturbację czy seks, bo wtedy ciało jest przygotowane do rozmnażania się. Taki jest cel ciała.

Popęd płciowy jest takim samym popędem jak głód. Nikt go sobie nie rozbudza, nie wymyśla. Problem z masturbacją może wynikać z tego samego co problem z jedzeniem. Jak jesz regularnie to masz zaspokojone potrzeby. Głodzić się - niezdrowo. Przejadać się - niezdrowo. Jeść bo ci smutno - niezdrowo. Tak samo z napięciem seksualnym. Jest potrzeba - jak ją ignorujesz to tak jakby czlowiek chciał się głodzić. Ciało sie zbuntuje przeciwko tobie. DLATEGO się z tym nie powinno walczyć, bo walka? To hamowanie naturalnej potrzeby takiej jak głód. Owszem, od braku seksu się nie umrze, ale popędy są równie silne i równie mocno zakorzenione w człowieku, bo  dążą do najważniejszej funkcji - przetrwania gatunku.
Nałóg? Bierze się z niewłaściwego zaspokajania popędu. Jak ci rodzice w dzieciństwie skrzywią podejście do jedzenia to potem przez całe życie możesz się borykać z otyłością. Jak ci kościół zabroni masturbacji, to ci skrzywi seksualność; na przykład nie będzie się w stanie czerpać przyjemności z seksu, bo "grzeszny, zły i wstyd". Albo będzie się masturbować trzy razy dziennie.

Jak zaspokajasz potrzeby wtedy, kiedy one się pojawiają, to masz zdrowie. Jak nie możesz zaspokoić potrzeb, nie chcesz, walczysz z nimi, to zaczynają się kłopoty. Wstaw tu dowolną potrzebę ludzką - zawsze to będzie prawda. Potrzeba bliskości, jedzenia, snu, seksu, bezpieczeństwa itd.

105

Odp: Do wierzących-masturbacja
Monoceros napisał/a:

Jak zaspokajasz potrzeby wtedy, kiedy one się pojawiają, to masz zdrowie. Jak nie możesz zaspokoić potrzeb, nie chcesz, walczysz z nimi, to zaczynają się kłopoty. Wstaw tu dowolną potrzebę ludzką - zawsze to będzie prawda. Potrzeba bliskości, jedzenia, snu, seksu, bezpieczeństwa itd.


To co piszesz to ładna fantazja nie mająca nic wspólnego z fizjologią człowieka. Nie ma czegoś takiego, jak "rozbudzanie" seksualności. Człowiek odkąd ma ciało jest seksualnym stworzeniem BO MA CIAŁO. A ciało dostarcza przyjemności. Badania pokazują, że dzieci w łonie matki dotykają siebie samych bo to sprawia przyjemność. Małe dzieci też dotykają się, bo to przyjemne. Sama zaczęłam jak miałam 8 lat. Żadne rozbudzanie czy nie rozubudzanie - to JEST element posiadania ciała, że daje ono przyjemność a potrzeba przyjemności nie pojawia się nagle, kiedy wkroczysz w związek małżeński tylko istnieje i pochodzi z ciała. Jest zawsze.

Nastolatkowie się masturbują na potęgę? Bo tak działa BIOLOGIA. To nie jest za wcześnie na masturbację czy seks, bo wtedy ciało jest przygotowane do rozmnażania się. Taki jest cel ciała.

Popęd płciowy jest takim samym popędem jak głód. Nikt go sobie nie rozbudza, nie wymyśla. Problem z masturbacją może wynikać z tego samego co problem z jedzeniem. Jak jesz regularnie to masz zaspokojone potrzeby. Głodzić się - niezdrowo. Przejadać się - niezdrowo. Jeść bo ci smutno - niezdrowo. Tak samo z napięciem seksualnym. Jest potrzeba - jak ją ignorujesz to tak jakby czlowiek chciał się głodzić. Ciało sie zbuntuje przeciwko tobie. DLATEGO się z tym nie powinno walczyć, bo walka? To hamowanie naturalnej potrzeby takiej jak głód. Owszem, od braku seksu się nie umrze, ale popędy są równie silne i równie mocno zakorzenione w człowieku, bo  dążą do najważniejszej funkcji - przetrwania gatunku.
Nałóg? Bierze się z niewłaściwego zaspokajania popędu. Jak ci rodzice w dzieciństwie skrzywią podejście do jedzenia to potem przez całe życie możesz się borykać z otyłością. Jak ci kościół zabroni masturbacji, to ci skrzywi seksualność; na przykład nie będzie się w stanie czerpać przyjemności z seksu, bo "grzeszny, zły i wstyd". Albo będzie się masturbować trzy razy dziennie.

Jak zaspokajasz potrzeby wtedy, kiedy one się pojawiają, to masz zdrowie. Jak nie możesz zaspokoić potrzeb, nie chcesz, walczysz z nimi, to zaczynają się kłopoty. Wstaw tu dowolną potrzebę ludzką - zawsze to będzie prawda. Potrzeba bliskości, jedzenia, snu, seksu, bezpieczeństwa itd.


Nie zrozumiałas mnie i nie zrozumiesz. Nie napisałam nigdzie, że popęd jak jest nierozbudzony to nie potrafi dać przyjemności dotyk, owszem zawsze ciało daje przyjemnośc, zgadzam sie z tym, tylko jest różnica, kiedy sami sobie sprawiamy przyjemnosc bo chcemy ja poczuc, a sprawianie przyjemnosci bo nie możeby wytrzymać.

Ja bym to porównała nie wiem jaki przykład dac, zjedzenia czekolady czy wypicia drinka, jeśli zjemy sobie czekolade albo wypijemy drinka bo wiemy że to będzie przyjemne i w trakcie teog jest przyjemne to ok, ale jeśli musimy zjeśc czekolade albo wypic drinka bo nie potrafimy życ i funkcjonwac to jak to nazwać? Kościół to nazywa nałógiem jak bardziej rozbudzeniem seksualny.

Ty, i pewnie inny nie wierzycie w to, że można nie robić sobie dobrze i żyć i porównujecie to do jedzenia czy picia. Co do jedzenia i picia się zgadzam, ze bez tego się umiera, ale gdy się zrezygnuje chociaz to przyjemne z czekolady z drinka czy przyjemności seksualnej, zdrowy człowiek nie powinien umierać, "umeiranie" odczuwa człowiek uzalezniony.

Wiem ze to nie wierzysz, ale ja mam przykład po sobie, kiedy byłam rozbudzona czy w nałogu zwał jak zwał, to nie chodziło o to, ze nie mogłam powstrzymac się od przyjemnosci seksualnej, ja nie mogłam powstrzymać się od REDUKCJI NAPIĘCA SEKSUALNEGO. napięcie było tak sline po tygodniu, że nawet jakbym miałą robić to szczotką drucianą i krwawić i tak bym to zrobiła, bo mi na przyjemności nie zależał, mi zależało aby ulżyć sobie, nie czuć napięcia seksualnego, ale fakt faktem było to przyjemne, ale nie robiłam tego dla przyjemności samej ale żeby mi sie odechciało.

Teraz po "odwyku" odzwyczajenia, mi sie po porostu nie chcę samo z siebie, przy podnieceniu owszem, ale nawet teraz jak zrobie sobie raz na jakiś czas to potem mogę znów miesiącami nie robic i nie czuję przymusu. Jak wspomniałam kościól by nazwał to co czułam wtedy uzależnieniem ja to nazywam rozbudzeniem, zaczęłam regularnie i się zaczęło.

Oczywiście ktoś pomyśli że to co pisze to jestem indywidualnym przypadkiem, to ponownie polecę strone nofap, gdzie głownie chłopcy MUSIELI TO ROBIC , NIEWYTRZYMYWALI Z NAPIECA SEKSUALNEGO, opisują to jak coś mega swędzenie, gdzie muszą się "podrapać" i robili by to nawet jakby nie było przyjemne, i ...

jakis cudem zawsze w kazdym przypadku po miesiacy do trzech nagle wszyscy przestawali odczuwac "SWEDZENIE" pisze prostymi słowami aby to było zrozumiałe, więc jednak prawie każdy człowiek ma podobną seksualnośc, i potem ci chłopacy albo w ogóle tego nie robili bo nie musieli, albo okazjonalnie.

Dlatego po sobie i potym co pisali na nofap ja w to wierze, bo sama jestem tego dowodem, że istneiej rozbudzona i uśpiona seksualnośc. Ispiona to nie znaczy że martwa, tylko że nie ma przymusu tego robić gdy brak podniecenia, ale chyba tak powinna wyglądac zdrowa seksualnośc. Podniecasz się =chcica jest, nie podniecasz się chcicy brak, a nie, że nie ogląda się nic nie myśli, a człowiek budzi się i ma wulkan miedzy nogami sam z siebie, to raczej już coś nie tak.

106

Odp: Do wierzących-masturbacja

Nastolatkowi się masturbują bo odgrywają że to przyjemne, i na początku robią to dla przyjemnośći, jak każdy i jak ja to robiła, potem to się juz robi z przymusu bo przestać nie można i równiez dla przyjemności, bo czy przymus jest czy nie to nie wyklucza ze nadal to jest przyjemne. Oczywiscie nie musi być to ogólne złe, bo taki przymus potem zastępuje się seksem z drugą osoba i niby wszystko gra, dla niewierzących, ale jednak kościół dzieli to, na rozbudzenie w małżenstwie a uspenie w wieku nastoletnim czy przed slubem, wy w takie rozdzielenie nie wierzycie, ja wierzę, sama jestem przykładem. Co nie znaczy, że jestem lepsza/gorsza od was. Nie mam przymusu czuje sie wolna ale i nie mam przyjemności orgazmów, wy musicie czy inni nastolatkowie, ale z drugiej strony macie orgazmu, każdy inaczej to widzi.

Tylko nie wmawiajcie mi czy innym, że brak orgazmu to śmeirc jak brak jedzenia, nie, gdy jest brak aktywnosci seksualnej to po pewnym czasie NIE CZUJE SIĘ OCHOTY, JAK SIĘ NIE PODNIECA. Jest pustka w kroczu, ale wystarczy dobry film czy chłopak w myślach aby był wulkan.

107 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-10 19:35:38)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Od jakiegoś czasu pojawia się ma forum wiele tematów seks- religia. Jakby jakaś tajna jednostka specjalna dostała misję nawracania słowem.
Czemu  autorko nie skorzystasz z katolickich forów? Tam uzyskasz odpowiedzi, ale Ty ich nie chcesz. Człowiek rozwija się seksualnie w ciągu życia, a nie ma guziczka, który się włącza, jak będzie potrzebny gdy zostanie żoną czy mężem, głupoty piszesz. Może piersi też powinny wyrastać dopiero w ciąży? bo wcześniej po co? big_smile

108

Odp: Do wierzących-masturbacja

Także odnoszę wrażenie, że temat jest jakąś zawoalowaną próbą ideologicznego nawracania.

A jeśli nie, to należy stwierdzić, że nie każdy w równym stopniu jest podatny na religijną indoktrynację. Jak widać autorka jest podatna całkowicie.

109

Odp: Do wierzących-masturbacja

Ja bym to porównała nie wiem jaki przykład dac, zjedzenia czekolady czy wypicia drinka, jeśli zjemy sobie czekolade albo wypijemy drinka bo wiemy że to będzie przyjemne i w trakcie teog jest przyjemne to ok, ale jeśli musimy zjeśc czekolade albo wypic drinka bo nie potrafimy życ i funkcjonwac to jak to nazwać? Kościół to nazywa nałógiem jak bardziej rozbudzeniem seksualny.

No dokładnie. Jak masz ochotę się masturbować (=masz ochotę na czekoladę) to jest normalne co czasem się ma taką ochotę i nikomu ona krzywdy nie robi i nic nie niszczy ani nie jest sprzeczna z naturą. I jeśli masz zdrowe podejście, to sobie pozwalasz na tą czekoladę (masturbację) i jest OK, potrzeba zaspokojona, nieważne, czy przyszłą z zewnątrz (ktoś pomachał w reklamie marsem) czy z wewnątrz (ot tak po prostu mam ochotę). I niektórzy będą mieli taką potrzebę raz na tydzień a inni raz dziennie. I wszystko jest spoko. Chyba że zacznie się dziać tak, że nie możesz bez tej czekolady zasnąć... albo jeśli masz potrzebę jeść czekoladę codziennie w kilogramach, to nałóg, a nałogi się leczy, na przykład pod opieką psychologa.
Zdrowy człowiek nie będzie miał potrzeby "odmawiać sobie" masturbacji czy czekolady. Bo po co?

Ale potrzeba czekolady to co innego niż potrzeba seksu. Potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego czy napicia się - możesz to zaspokoić innym jedzeniem czy piciem (zdrowszym, na przykład). Dlatego "przeżyjesz" bez czekolady, bo nie blokujesz swojej potrzeby w 100% tylko realizujesz ją inaczej, przekierowujesz.

To co proponujesz - brak seksu i brak masturbacji to blokowanie potrzeby w 100% i jeśli nie realizujesz jej w żaden sposób, a ona jest (pojawia się sama albo pod wływem jakichś bodźców), to tak jakbyś była głodna i NIC nie jadła. Ta potrzeba nie znika, nie realizujesz jej w żaden sposób - nie dziwne, że trudno jest wytrzymać, ZWŁASZCZA jeśli nie ma się przekonania co do słuszności powstrzymywania się przed tym. smile A większość ludzi jednak nie ma mocnego przekonania że nie wolno, tylko tak jak ty - szuka wymówki, usprawiedliwienia. Bo to jest po prostu potrzeba, którą chce się zrealizować, a gdy się tego nie robi, to jak jakby siedzieć głodnym w piekarni, otoczonym darmowymi pączkami i mówić sobie "nie jedz, nie wolno".

Owszem, możesz zmusić się do tego, żeby żyć o chlebie i wodze, czy bez masturbacji. Owszem, możesz. Tylko... po co...

110 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-10 23:51:00)

Odp: Do wierzących-masturbacja
PRAWO NATURALNE W UJĘCIU ŚW. TOMASZA Z AKWINU napisał/a:

Mówiąc o prawie naturalnym w ujęciu Tomasza z Akwinu, należy zaznaczyć, że jest ono wplecione w kontekst prawa wiecznego i LUDZKIEGO. 

Prawo naturalne nie jest niczym innym, jak światłem poznania złożonym w nas przez Boga; przez nie poznajemy, co należy czynić, a czego należy unikać. To światło lub to prawo dał Bóg stworzeniu.

W Summie Teologicznej św. Tomasz z Akwinu prawo definiował następująco: Prawo jest to decyzja rozumu, mająca na celu dobro wspólne, promulgowana przez tego do kogo należy troska o społeczność tj. przez prawowitą władzę. (...) Prawo jest pewnego rodzaju regułą i miarą czynów, regułą i miarą, które prowadzą daną osobę do spełnienia określonego czynu, lub też ją od spełnienia jakiegoś równie określonego czynu odwodzą. Mówi się bowiem lex od ligando – gdyż wiąże (zobowiązuje) do pewnego postępowania. Otóż regułą i miarą czynów ludzkich jest rozum, gdyż on to jest pierwszą zasadą (primum principium) ludzkich czynów


Dwanaście stopni pychy wg. św. Bernarda z Clairvaux napisał/a:

Każdy z nas, mówi św. Bernard, musi, przede wszystkim, poznać samego siebie i "dojrzeć własną nędzę". Musimy przecież wiedzieć kim jesteśmy, co się w nas i co się z nami dzieje, dokąd zmierzamy, gdzie chcemy zmierzać, dokąd powinniśmy zmierzać. Musimy wiedzieć. co powoduje, że jesteśmy wolni, a co nas zniewala. co nam służy, a co nas niszczy, kiedy wzrastamy a kiedy się degenerujemy. Musimy znać swoje braki. wady. słabości i błędy. Potrzebne jest to nam do odnalezienia własnego miejsca w życiu, do znalezienia się w każdej sytuacji, do uniknięcia nieszczęścia. Przykrości, kompromitacji. Potrzebne jest to nam również po to, byśmy mogli pracować nad sobą. doskonalić się, posuwać się do przodu, a nie do tyłu, w górę, a nie w dół. Musimy być w ciągłym kontakcie z prawdą o nas samych, by móc sprawować nad sobą kontrolę i nad wszystkim tym co robimy.

givemesun napisał/a:

Jestem studentką i pochodzę z religijnej rodziny. Niestety ostatnio zdarza mi się uprawiać masturbację bo przypadkowo odkryłam, pod prysznicem że sprawia mi to przyjemność i to dużą. Zaczęłam tym się interesować, i niestety wyczytałam że to jest grzech, i to śmiertelny?

Najwięcej problemów nie do rozwiązania wynika z przemocy - od kogoś lub nawet auto. Postaraj się rozeznać czy możliwe, że kiedyś padłaś ofiarą przemocy np fizycznej/psychicznej.

Najważniejsze dla Ciebie: Miłość do Chrystusa i chęć uzyskania Jego pomocy do walki z grzechem i do rozwijania dobra powinny być motywem przystępowania — pomimo wątpliwości — do Komunii św.

Na necie masz wiele ciekawych materiałów dla katolika o seksualności człowieka.

Polecam też : Dwanaście stopni pychy wg. św. Bernarda z Clairvaux.

Różnica między grzechem ciężkim i lekkim polega na stopniu wewnętrznego, świadomego i dobrowolnego zaangażowania się człowieka w zło. Grzech ciężki, czyli śmiertelny, polega na tak świadomym i dobrowolnym opowiedzeniu się człowieka po stronie zła, że całkowicie zostaje zniszczona jego miłość, wiara albo obydwie te cnoty razem. Grzech lekki polega na tym, że człowiek czyni wprawdzie jakieś zło, jednak jego wewnętrzne zaangażowanie się w nie jest zbyt powierzchowne, by mogło doprowadzić do niewiary lub do zniszczenia miłości. To częściowe wewnętrzne opowiedzenie się po stronie zła - czyli grzech lekki - ma miejsce wtedy, gdy człowiek działa wprawdzie zupełnie świadomie i dobrowolnie, jednak dopuszcza się zbyt małego zła, by mogło ono zrujnować jego miłość lub wiarę, np. ktoś świadomie dopuszcza się drobnego kłamstwa, grzeszy łakomstwem lub osłabia swoją wiarę przez sporadyczne opuszczanie modlitw. Nie grzeszy ciężko i ten, kto popełnia wprawdzie wielkie zło, jednak niezupełnie świadomie lub niezupełnie dobrowolnie, np. ktoś w przypływie nagłego szału zabił człowieka.

Grzech ciężki wyraża się w wewnętrznym zdeprawowaniu serca, w pełnym, świadomym i dobrowolnym przylgnięciu do wielkiego zła. W ten rodzaj grzechu nigdy nie popada się „przypadkowo” ani „niechcący”.

Masturbacja >>> też znana jako samogwałt. Gwałt na sobie samym. Trochę podchodzi pod auto-przemoc. Tylko to zależy jak daleko zabrniesz. Generalna zasada jest taka : "PRZESZKADZAJ POCZĄTKOM". Czyli najlepiej od razu sobie poukładać w głowie co jest czym, co dobre, co złe. Zatem dobry masz kierunek. Jak lubisz tak po męsku i nowocześnie, zacznij od Szustaka. Pulikowski wymaga cierpliwości. Pani Białecka - nie znam osobiście, ale naukowo chyba się stara podejść, ma ciekawe przykłady z psychologii. Ksiądz Dziewiecki to psycholog i ksiądz zarazem, naprawdę szanuje dziewczyny i kobiety.

Wspaniale o czystości mówi ks. dr Marek Dziewiecki
https://youtu.be/vxZESvl6goA .

Polecam Tobie zapoznać się z tym co pisze i mówi na necie Dr Pulikowski.
https://youtu.be/i8AYWl2lsZs
Jak wyjść z nałogów seksualnych - dr inż. Jacek Pulikowski
Uzależnienie od pornografii, samogwałtu to tylko nieliczne przykłady problemów wielu młodych ludzi w dziedzinie seksualności. Dr inż Jacek Pulikowski wskazuje czynniki sprzyjające nałogom seksualnym oraz uczy, jak skutecznie wygrać walkę z nałogiem.

Polecam też kanały ojca Szustaka.
https://youtu.be/Uti6Z8sDBE8
[NV#187] Dlaczego masturbacja jest zła i jak z niej wyjść?

Pornografia jak narkotyk - Bogna Białecka, psycholog
https://youtu.be/hrWZq4CePa8
Pornografia jest jeszcze bardziej szkodliwa, niż dotychczas sądzono - ostrzega psycholog Bogna Białecka. Najnowsze badania dowodzą, że zmiany, które zachodzą w mózgu pod wpływem nałogowego oglądania pornografii, zaburzają zdolność racjonalnego podejmowania decyzji i samokontroli. Wpływa to destrukcyjnie na więzi z ludźmi, a zwłaszcza na relacje z płcią przeciwną. Spustoszenia spowodowane przez pornografię porównywalne są do tych, które wyrządzają narkotyki.

111

Odp: Do wierzących-masturbacja

Zawsze zastanawiam się jaki hipokryta w sutannie nazwał masturbację samogwałtem ?. Gwałt to przemoc, masturbacja nie jest przemocą. Heh ale macie problemy big_smile

112

Odp: Do wierzących-masturbacja

No właśnie. Przecież gwałt zakłada że jedna ze stron nie zgadza się na akt seksualny. To jak to może być gwałt jak strona jest jedna (i co za tym idzie zawsze jednomyslna)?
No chyba że ktoś ma dwie osobowości to wtedy może tongue

113

Odp: Do wierzących-masturbacja
Stary Wuj napisał/a:

Zawsze zastanawiam się jaki hipokryta w sutannie nazwał masturbację samogwałtem ?. Gwałt to przemoc, masturbacja nie jest przemocą. Heh ale macie problemy big_smile

Widać, żeś nigdy księdza nie słuchał smile

Księża tłumaczą to tak, nie powinno się masurbować, a jak ktoś to robi to na siłe wbrew sobie, czyli tak zwany upadek, nie chce a musi, czyli robiąc to nie nie chcąc to się samogwałci smile

114

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Zawsze zastanawiam się jaki hipokryta w sutannie nazwał masturbację samogwałtem ?. Gwałt to przemoc, masturbacja nie jest przemocą. Heh ale macie problemy big_smile

Widać, żeś nigdy księdza nie słuchał smile

Księża tłumaczą to tak, nie powinno się masurbować, a jak ktoś to robi to na siłe wbrew sobie, czyli tak zwany upadek, nie chce a musi, czyli robiąc to nie nie chcąc to się samogwałci smile

Jak ktoś masturbuje się wbrew sobie myśląc "o nie, nie chcę, ratunku" to pora na spotkanie z seksuologiem bo jeżeli ktoś w takich warunkach umie dojść to gratuluję big_smile ze mnie by całe napięcie zeszło momentalnie. big_smile

Ludzie masturbują się bo chcą. TO jest naturalna kolej rzeczy.

Swoją drogą co Ci przeszkadza iść pobiegać i spożytkować energię zamiast masturbacji?

115

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Zawsze zastanawiam się jaki hipokryta w sutannie nazwał masturbację samogwałtem ?. Gwałt to przemoc, masturbacja nie jest przemocą. Heh ale macie problemy big_smile

Widać, żeś nigdy księdza nie słuchał smile

Księża tłumaczą to tak, nie powinno się masurbować, a jak ktoś to robi to na siłe wbrew sobie, czyli tak zwany upadek, nie chce a musi, czyli robiąc to nie nie chcąc to się samogwałci smile

Jak robiąc to czułaś, że zadajesz sobie gwałt i się krzywdzisz, to inna historia i sprawa dla psychiatry/psychologa.

Ale pisałaś co innego wyżej- że było fajnie i nawet chciałaś podzielić się z innymi tym doświadczeniem- dopiero ksiądz Ci powiedział jakie to złe. I nas tu chcesz do tego przekonać.

116

Odp: Do wierzących-masturbacja
Monoceros napisał/a:

Ja bym to porównała nie wiem jaki przykład dac, zjedzenia czekolady czy wypicia drinka, jeśli zjemy sobie czekolade albo wypijemy drinka bo wiemy że to będzie przyjemne i w trakcie teog jest przyjemne to ok, ale jeśli musimy zjeśc czekolade albo wypic drinka bo nie potrafimy życ i funkcjonwac to jak to nazwać? Kościół to nazywa nałógiem jak bardziej rozbudzeniem seksualny.

No dokładnie. Jak masz ochotę się masturbować (=masz ochotę na czekoladę) to jest normalne co czasem się ma taką ochotę i nikomu ona krzywdy nie robi i nic nie niszczy ani nie jest sprzeczna z naturą. I jeśli masz zdrowe podejście, to sobie pozwalasz na tą czekoladę (masturbację) i jest OK, potrzeba zaspokojona, nieważne, czy przyszłą z zewnątrz (ktoś pomachał w reklamie marsem) czy z wewnątrz (ot tak po prostu mam ochotę). I niektórzy będą mieli taką potrzebę raz na tydzień a inni raz dziennie. I wszystko jest spoko. Chyba że zacznie się dziać tak, że nie możesz bez tej czekolady zasnąć... albo jeśli masz potrzebę jeść czekoladę codziennie w kilogramach, to nałóg, a nałogi się leczy, na przykład pod opieką psychologa.
Zdrowy człowiek nie będzie miał potrzeby "odmawiać sobie" masturbacji czy czekolady. Bo po co?

Ale potrzeba czekolady to co innego niż potrzeba seksu. Potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego czy napicia się - możesz to zaspokoić innym jedzeniem czy piciem (zdrowszym, na przykład). Dlatego "przeżyjesz" bez czekolady, bo nie blokujesz swojej potrzeby w 100% tylko realizujesz ją inaczej, przekierowujesz.

To co proponujesz - brak seksu i brak masturbacji to blokowanie potrzeby w 100% i jeśli nie realizujesz jej w żaden sposób, a ona jest (pojawia się sama albo pod wływem jakichś bodźców), to tak jakbyś była głodna i NIC nie jadła. Ta potrzeba nie znika, nie realizujesz jej w żaden sposób - nie dziwne, że trudno jest wytrzymać, ZWŁASZCZA jeśli nie ma się przekonania co do słuszności powstrzymywania się przed tym. smile A większość ludzi jednak nie ma mocnego przekonania że nie wolno, tylko tak jak ty - szuka wymówki, usprawiedliwienia. Bo to jest po prostu potrzeba, którą chce się zrealizować, a gdy się tego nie robi, to jak jakby siedzieć głodnym w piekarni, otoczonym darmowymi pączkami i mówić sobie "nie jedz, nie wolno".

Owszem, możesz zmusić się do tego, żeby żyć o chlebie i wodze, czy bez masturbacji. Owszem, możesz. Tylko... po co...


Mądre słowa, ale po nich mam kolejne przemyślenia.

Niby słyszę opinię, ze kościól katolicki sobie NADINTERPRETUJĘ BIBLIĘ. ale gdzie niby ta nadinterpretacja? Przecież kościół twierdz że chrześcijan stary testament nie obowiązuje, tylko nowy, a tam w ewangeliach jest jasno opisane czego Bóg oczekuje. w 10 przykazaniach jest tylko ogólnie i nie ma wszystkiego, na przykład jest tylko nie zdradzaj, a w ewangeliach Bóg to rozszerza choćby o nieczyste myśli, czy zdradę w myślach. Czy o "świecenie dnia" W przykazaniach jest aby nie pracowac i nie zmuszac nikogo o niewolnikach aby nie zmuszać, a w ewengeliach Bóg wspomina o wspólnocie teog dnia, "to czyńcie na moją pamiątke"

Ja nie widze nadinterpretacji. O seksie jasno jest w ewangeliach, że jak ktoś ma "PŁONĄĆ" to niech sobie znajdzie żone czy męża, albo najlepiej "żyć w celibacie, w dziewictwie" a jak ktoś nie umie się kontrolowac to niech ma męża żonę. W 10 przykazanoiach jest nie zdradzaj, ale Bóg w ewangelii ostrzega przed homo, przed kazirodzctwem przed sekkse ze zwierzętami, przed seksem w myślach-a jednak masturbacji nie da się wykonac bez "brudnych" erotycznych myśli, to jest uwarunkowane aby było przyjemnie to muszą być erotyczne myśli, nawet chłopak podczas polucji ma erotyczne sny,- to warunek orgazmu, inaczej się nie da.

Doszłam po przemyśleniach do jednego wniosku, wy po prostu nie wierzycie w chrześciajńską religię nawet nie o katolicyzm, bo w każdym chrześcijańskim kościele zakazy są takie same jednynie różnica w antykoncepcji katolicko tylko zabrania a inne kościoły chrześcijańskie nie zabraniają.

I wiecie co po moich przemyśleniach? SZANUJMY SIĘ, bo tak na prawdę nie wiadomo kto ma rację, może wy, jeśli religia chrześcijańska to wymysł człowieka, i wyrzeczenia się choćby seksualne, to niepotrzebna strata przyjemności, i umartwiania się (gdy jest potrzeba niezaspokojona)

Albo rację mają wierzący, którzy przestrzegają zasad religi czasem wyrzekaja się przyjemności, i NIE PÓJDĄ DO PIEKŁA, jeśli religia okaże się prawdą.

jedno jest pewno jedni mają rację drudzy się mylą, a kto ma rację?Szczerze ? Nie wiem, ale wiem że jaką bym nie podjęła decyzję, to musimy DECYZJE INNYCH SZANOWAĆ, bo nie wiadomo gdzie jest racja, i nikt nie może być pewien swojej decyzji na 100%.

jednak ja się "boję Boga" Piekła, a uważam, że cierpienie tu na Ziemie moze być ty piekłem czy czyśccem i karą za grzechy.

Ale mam jeden problem, ANTYKONCEPCJA.

Nigdzie w Biblii o tym nie ma, że to grzech, inne kościoły chrześcijańskie nie zakazują, a kościół katolicki może w każdej chwili to zmienić i nagle prezerwatwa grzechem może nie być. Inne kwestie nie tak łatwo zmienić, bo wynikają prosto z Biblii, więc kościół jednak raczej nigdy nie powie, że seks przed ślubem grzechem nie jest, bo w Biblii jest w prost że tylko pomiędzy mężem i żoną. Również, kościół nie zmieni,że grzechem nie są nieczyste myśli więc i pornografia, a rónież mastrubrajcja, bo pomimo, ze dotykanie czy pieszczenie się zakazane nie jest w Biblii, to już towarzyszący temu erotyzm w głowie grzechem jest.

Ale co z antykoncepcją zwłaszcza prezerwatywami?

Podobnie kolejny wymysł tylko kościoła katolickiego że mąż musi zawsze kończyć w żonie. Przecież kościół dopuszcza formy gry wstępnej, typu pieszczony wzajemne ręką czy ustami, mąż nawet może żonę ręką czy ustami zaspokoić do orgazmu, wręcz nawet ksiądz w necie mówił, ze to wskazane jest, bo pochwowo podczas seksu większosc kobiet nie ma orgazmu, i po to jest łechteczka, i mąż jeśli żona nie dojdzie podczas seksu, to ma obowiązek zaspokoić żone ręką lub ustami, więc jeśli pieszczoty wzajemne nie są niewłaściwe, lub obrzydliwe jak np seks analny, to dlaczego, żona nie moze tak zaspokoić męża choćby w dni płodne?

chyba wiem, aby dzieci rodzić...

Dalsze moje przemyślenie, kościół katolicki, twierdzi, że narzeczeni mają unikac pokus, bo się podniecą i nie wytrzymają i upadną, że nawet wakacje w jednym łóżku będa duża pokusą i mogą nie wytrzymać z pożadania. 

Aby nie dotykac się, nie widzieć się nago najlepiej, nie dlatego że to grzech, ale może doprowadzić do podniecenia któremu potem sie nie oprą i dojdzie do seksu.

Czyli ogólnie twierdzą, ze w tych sytuacjach, mogą się sobą podniecić i będzie seks.

Kolejna sprawa, dlaczego jak para mieszka razem to nie tylko zgorszenie, ale książa NIE WIERZĄ ŻE NIE UPRAWIAJĄ SEKSU? Księża twierdzą, że jak para mieszka razem i jeszcze śpią w jednym łóżku, to na pewno seks jest, bo inaczej BY NIE WYTRZYMALI, że może tydzień w jednym łóżku na wakacjach to moze para się oprze, ale jak już mieszkaja miesiącami czy latami, to na pewno spiąc w jednym łóżku nie wytrzymają z napięcia bo podniecą się sobą i będzie seks, i MAJA RACJĘ.

Tylko skoro nie wierzą że para bez ślubu śpiąc w jednym łóżku nie oprze się pokusie seksu, to dlaczego nagle księża wierzą, że para PO SLUBIE ŚPIĄC W JEDNYM ŁÓŻKU OPRZE SIĘ POKUSIE I NIE BĘDZIE SEKSU W DNI PŁODNE,  gdzie praktycznie 2 tygodnei a moze 3 tygodnie w miesiacy jest zabronione bo nie można?

Jaki morał z mich przemyśleń? Księża również nie wierzą, ze para po ślubie oprze sie pokusie, i dobrze wiedzą że w dni płode wczesniej czy później seks będzie, i BEDĘ PARAFIANIE NOWI. a ten kalendarzyk czy komputer, to taka ściema, na poczatek może, a potem dobrze wiedzą, ze na dłuższą metę nikt po ślubie nie wytrzyma tak żyć miesiacami czy latami, gdy maż żona w jednym łóżku,, podniecają sie sobą i zero seksu.  Dobrze wiedzą.

Nie wiem co zrobić, wierzę, masturbacja grzech? Ok nie muszę. Seks przed ślube grzech? Ok, poniżej 18 lat nawet głupio zaczynać, a po 18 można wziąć ślub, porno grzech? Ok, nawet psycholog powie że to syf, ale GRZECH ANTYKONCEPCJI, MNIE NIE PRZEKONUJE, zwłaszcza że inne kościoły chrześcijańskie nie mają nic przeciw.

117

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:
givemesun napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Zawsze zastanawiam się jaki hipokryta w sutannie nazwał masturbację samogwałtem ?. Gwałt to przemoc, masturbacja nie jest przemocą. Heh ale macie problemy big_smile

Widać, żeś nigdy księdza nie słuchał smile

Księża tłumaczą to tak, nie powinno się masurbować, a jak ktoś to robi to na siłe wbrew sobie, czyli tak zwany upadek, nie chce a musi, czyli robiąc to nie nie chcąc to się samogwałci smile

Jak robiąc to czułaś, że zadajesz sobie gwałt i się krzywdzisz, to inna historia i sprawa dla psychiatry/psychologa.

Ale pisałaś co innego wyżej- że było fajnie i nawet chciałaś podzielić się z innymi tym doświadczeniem- dopiero ksiądz Ci powiedział jakie to złe. I nas tu chcesz do tego przekonać.

Bo to chyba jest kwestia wiary w Boga-Pismo święte, jak ktoś wierzy to jest to grzech, według Pisma, więc osoba która to robi uważa że źle czyni, a jak ktoś nie wierzy...Złodziej okradając bogatego też nie musi czuć się źle bo jemu biednemu przybyło, a bogaty nie odczuł bo i tak miał dużo, coś jak Syndrom Robi Hooda. Ale pismo zakazuje okradania nawet bogatych, wiec to raczej kwestia wiary. Z tego co czytam wy nie wierzycie w Pismo, ze pochodzi od Boga.

118

Odp: Do wierzących-masturbacja

Laska. 10 raz piszesz dokładnie to samo.
Ogarnij się!

Nie wiem kto uczył Cię religii i kto teraz odpowiada za Twój rozwój duchowy ale jest coś nie tak w tym wszystkim.

Skoro jesteśmy takie złe to może porozmawiaj na ten temat z jakimś księdzem?

119 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-11 14:22:43)

Odp: Do wierzących-masturbacja

Po co te pytania, skoro wszystko jasne- zrób jak Ci ksiądz powie i z głowy.
Poza tym, piszesz chyba trochę nie w tym dziale forum- poniżej jest dział o religii i tam możesz założyć temat.

120

Odp: Do wierzących-masturbacja
Ela210 napisał/a:

Po co te pytania, skoro wszystko jasne- zrób jak Ci ksiądz powie i z głowy.


Nie zgadzam się z zakazem prezerwatyw smile

121

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Po co te pytania, skoro wszystko jasne- zrób jak Ci ksiądz powie i z głowy.


Nie zgadzam się z zakazem prezerwatyw smile

Ja też big_smile big_smile

122 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2018-10-11 14:27:21)

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:

Także odnoszę wrażenie, że temat jest jakąś zawoalowaną próbą ideologicznego nawracania.

A jeśli nie, to należy stwierdzić, że nie każdy w równym stopniu jest podatny na religijną indoktrynację. Jak widać autorka jest podatna całkowicie.

Ja bym poszła o krok dalej... w moim odczuciu autorka jest nie tyle podatna co wydaje się być zniewolona. Obawiam się, że mocne piętno odciśnie to na jej zdrowiu psychoseksualnym. Ja przy takich "rewelacjach" coraz częściej dochodzę do wniosku, że "religia to wymysł szatana". Tylko się zastanawiam czemu ma to służyć? Rozumiem zastraszanie, manipulowanie, indoktrynacja mają na celu omamić potencjalną owieczkę by za dużo nie fikała i posłusznie wykonywała polecenia duszpasterzy. Ale w czym ten seks tak mocno zawinił. Czyżby Jezus nie lubił własnej seksualności, bał się jej? Czy może zadziała tu zasada psa ogrodnika skoro my księża nie możemy to Wy też dowolności w tej sferze życia mieć nie możecie. Smutne to strasznie.

123

Odp: Do wierzących-masturbacja
karolcia_38 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Także odnoszę wrażenie, że temat jest jakąś zawoalowaną próbą ideologicznego nawracania.

A jeśli nie, to należy stwierdzić, że nie każdy w równym stopniu jest podatny na religijną indoktrynację. Jak widać autorka jest podatna całkowicie.

Ja bym poszła o krok dalej... w moim odczuciu autorka jest nie tyle podatna co wydaje się być zniewolona. Obawiam się, że mocne piętno odciśnie to na jej zdrowiu psychoseksualnym. Ja przy takich "rewelacjach" coraz częściej dochodzę do wniosku, że "religia to wymysł szatana". Tylko się zastanawiam czemu ma to służyć? Rozumiem zastraszanie, manipulowanie, indoktrynacja mają na celu omamić potencjalną owieczkę by za dużo nie fikała i posłusznie wykonywała polecenia duszpasterzy. Ale w czym ten seks tak mocno zawinił. Czyżby Jezus nie lubił własnej seksualności, bał się jej? Czy może zadziała tu zasada psa ogrodnika skoro my księża nie możemy to Wy też dowolności w tej sferze życia mieć nie możecie. Smutne to strasznie.

Raczej stado niewiast ciągnęło za nim  i ich nie odganiał, a cudzołożnicę przed ukamienowaniem ocalił.:)
Nie ma też wzmianek w Biblii, by kobiety uważał za narzędzie szatana, jak niektórzy księża współcześni.

124

Odp: Do wierzących-masturbacja
givemesun napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Po co te pytania, skoro wszystko jasne- zrób jak Ci ksiądz powie i z głowy.


Nie zgadzam się z zakazem prezerwatyw smile

Nie musisz się zgadzać. Kościół tak głosi a jeżeli chcesz być jego częścią to musisz to zaakceptować i tyle.
Ewentualnie złap wirusa HIV, wtedy będziesz mogła swobodnie używać tyle gumek ile byś chciała.

125

Odp: Do wierzących-masturbacja

Hehhe, jak miałem naście lat to podniecała mnie przysłowiowa dziura w płocie i zawsze jak się masturbowałem to dlatego, że chciałem i tego potrzebowałem jak zaspokojenia głodu czy pragnienia. Ostatnią rzeczą o jakiej pomyślał bym w takim momencie to obleśny klecha i jego "mądrości" big_smile

126

Odp: Do wierzących-masturbacja
Stary Wuj napisał/a:

Hehhe, jak miałem naście lat to podniecała mnie przysłowiowa dziura w płocie i zawsze jak się masturbowałem to dlatego, że chciałem i tego potrzebowałem jak zaspokojenia głodu czy pragnienia. Ostatnią rzeczą o jakiej pomyślał bym w takim momencie to obleśny klecha i jego "mądrości" big_smile


olaboga olaboga no i będziesz się smażył w piekle grzeszniku jeden niedobry tfu..... dziura w płocie ;-)

127

Odp: Do wierzących-masturbacja

Pytasz, gdzie ta naidnterpretacja? W wielu rzeczach. W ogóle czy wiesz, że w Biblii napisanej po polsku jest mnóstwo źle przetłumaczonych rzeczy? Różne kwiatki, w wersjach oryginalnych nowego testamentu po aramejsku są inne rzeczy niż w tłumaczeniach na grekę czy łacinę, a później jeszcze na kolejne języki... dużo się zniekształca w przekładzie. Można tego dowieść. Ale mądry ksiądz to wyjaśni wiarą "że pismo tłumaczy Duch Święty i się zaopiekuje tym, żeby było dobrze".

Nie ma nic o antykoncepcji - tu masz nadinterpretację kościoła. Część rzeczy ze starego akceptują, część odrzucają jak im się podoba. Jak człowiek wreszcie dorośnie i przejrzy na oczy, to zaczyna dostrzegać bardzo wyraźnie, że przykazania i późniejsze nauki Kościoła mają niewiele wspólnego z "miłuj bliźniejgo swego" a dużo z kontrolowaniem ludzi i ich myśli.

128 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-10-11 22:24:39)

Odp: Do wierzących-masturbacja
Monoceros napisał/a:

Pytasz, gdzie ta naidnterpretacja? W wielu rzeczach. W ogóle czy wiesz, że w Biblii napisanej po polsku jest mnóstwo źle przetłumaczonych rzeczy? Różne kwiatki, w wersjach oryginalnych nowego testamentu po aramejsku są inne rzeczy niż w tłumaczeniach na grekę czy łacinę, a później jeszcze na kolejne języki... dużo się zniekształca w przekładzie. Można tego dowieść. Ale mądry ksiądz to wyjaśni wiarą "że pismo tłumaczy Duch Święty i się zaopiekuje tym, żeby było dobrze".

Nie ma nic o antykoncepcji - tu masz nadinterpretację kościoła. Część rzeczy ze starego akceptują, część odrzucają jak im się podoba. Jak człowiek wreszcie dorośnie i przejrzy na oczy, to zaczyna dostrzegać bardzo wyraźnie, że przykazania i późniejsze nauki Kościoła mają niewiele wspólnego z "miłuj bliźniejgo swego" a dużo z kontrolowaniem ludzi i ich myśli.

Do kwestii lingwistycznych, wypływających na poprawne tłumaczenie tej księgi, i wielu innych też, dołożyłabym jeszcze, jakże oczywisty do jej prawidłowego zrozumienia i interpretacji, kontekst historyczno-społeczno-mentalny, w odniesieniu którego została spisana.

129 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-12 00:04:40)

Odp: Do wierzących-masturbacja
SonyXperia napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Pytasz, gdzie ta naidnterpretacja? W wielu rzeczach. W ogóle czy wiesz, że w Biblii napisanej po polsku jest mnóstwo źle przetłumaczonych rzeczy? Różne kwiatki, w wersjach oryginalnych nowego testamentu po aramejsku są inne rzeczy niż w tłumaczeniach na grekę czy łacinę, a później jeszcze na kolejne języki... dużo się zniekształca w przekładzie. Można tego dowieść. Ale mądry ksiądz to wyjaśni wiarą "że pismo tłumaczy Duch Święty i się zaopiekuje tym, żeby było dobrze".

Nie ma nic o antykoncepcji - tu masz nadinterpretację kościoła. Część rzeczy ze starego akceptują, część odrzucają jak im się podoba. Jak człowiek wreszcie dorośnie i przejrzy na oczy, to zaczyna dostrzegać bardzo wyraźnie, że przykazania i późniejsze nauki Kościoła mają niewiele wspólnego z "miłuj bliźniejgo swego" a dużo z kontrolowaniem ludzi i ich myśli.

Do kwestii lingwistycznych, wypływających na poprawne tłumaczenie tej księgi, i wielu innych też, dołożyłabym jeszcze, jakże oczywisty do jej prawidłowego zrozumienia i interpretacji, kontekst historyczno-społeczno-mentalny, w odniesieniu którego została spisana.

Pismo Święte trzeba czytać z wiarą i w czasie modlitwy, najlepiej podczas Mszy się czyta, potem ksiądz głosi kazanie, to jest najlepsza forma. Wg mnie samemu to można sobie iść i drzewo porąbać. A do czytania pisma powinno się być we wspólnocie i mieć osoby duchowne do pomocy. Bo jak się czyta książkę, to jest to relacja autor-ja, ale Pismo Święte, to już nie jest zwyczajna współczesna książka, ani też nie powstało przed założeniem kościoła, do rozumienia wiary potrzebna jest tradycja i prawo naturalne też. Nie samo Pismo.

Ja i Pismo Święte autor: o. Augustyn Pelanowski napisał/a:

Biblia jest moim orężem. To Słowo Boże daje nadzieję, buduje wiarę, otwiera miłość, rozwiązuje problemy. Moja praca ze Słowem Bożym, rozmyślanie nad nim, to jest podstawa chrześcijaństwa. Jak wygląda więc moje spotkanie z Pismem Świętym? W rekolekcjach głoszonych przez o. A. Pelanowskiego usłyszymy również co to znaczy opuścić ojca swego i matkę swoją i pójść za Chrystusem, a także o tym czym tak naprawdę jest pokora, jaką ma moc, czy łatwo w dzisiejszym świecie być pokornym człowiekiem i czy jest nam to w ogóle potrzebne...
https://youtu.be/h629rX995Lk

130

Odp: Do wierzących-masturbacja

No i bez klechy co nie upchniesz to nie ujedziesz big_smile . Odnoszę nieodparte wrażenie, że dobry Bóg nie po to dał głowy co niektórym  aby mieć w nich mózgi tylko po to aby mieli na co czapkę założyć wink

Posty [ 66 do 130 z 457 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Do wierzących-masturbacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024