Czy mam się o co martwić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mam się o co martwić?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 123 z 123 ]

66 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 20:32:00)

Odp: Czy mam się o co martwić?
Koczek napisał/a:

Jak związek się skończył niedawno, to daj że se chłopie może troche czasu, żeby dojść do siebie? Co Ty malpka jesteś, ze jedną gałązkę puściłeś i już musisz drugą złapać? Nie masz raczej żadnej depresji, zwyczajnie po rozstaniu jest taki czas (i każdy tak ma, nie tylko Ty) kiedy czlowiek musi odżałować, dojśc do siebie i po prostu przeboleć to rozstanie.
A Ty byś chciał już, zaraz, lecieć na randki i zdobywać kobiety, a pewnie jeszcze myślisz, że to ukoi ten cały smutek po rozstaniu neutral To tak nie działa. Jak będziesz emocje spychał, to one nie znikną, przejdą co najwyżej w sferę fizyczną - i to moze prowadzić do chorób nawet. Lepiej jest normalnie dać emocjom wybrzmieć, minąć naturalnie.
Zresztą, jak czujesz w środku smutek, to choćbyś nie wiem jakie dowcipy opowiadał i co nie wyczyniał, to kobiety to wyczują. Na ogół kobiety są bardziej empatyczne i dobrze widzą, co sie dzieje. Bedą czuły fałsz w tym wszystkim - japa usmiechnieta, ale oczy jakieś smutne... Nie zrobisz furory teraz na randkach, to sie nawet nie łudź wink
Lepiej sie na razie wstrzymaj, a jak poczujesz sie lepiej, to zwyczajnie sie pospotykaj i bądź sobą, nie udawaj lepszego, niz na prawdę. Sztucznością będziesz bił po oczach, normalna kobieta od razu ucieknie. Albo sie spodobasz jaki jesteś - nawet z mamą na karku i bez samochodu- albo sie nie spodobasz i tu nie warto sie bawić w jakieś gierki. Każde kłamstwo predzej czy później wyjdzie. Jak nie jesteś naturalnym "wodzirejem", to masz racje, wysilisz sie na kilku randkach, a potem inwencja sie skonczy i Twoj sztuczny urok pryśnie. Temu lepiej być po prostu zwyczajnym sobą. Kobieta wtedy wie, na co sie pisze. Tzw. widzialy gały, co braly wink Jak sie jej spodobasz taki, jaki jesteś, to nie bedziesz musial nic kombinować, nic w sobie zmieniać na siłę. A chyba własnie o to w tym wszystkim chodzi?

Może nie było to długi "związek", ale pierwszy tak poważny (ba, nawet jej się oddałem, wiecie co mam na myśli...). Nieco się już pogodziłem, ale te emocje nie miną... czuję to I zaboli, oj zaboli, jak zobaczę ją z innym. Generalnie oszukałą mnie strasznie. sad
Nie jestem jakiś super przystojny i raczej już żadnej się nie spodobam... A lata lecą, naprawdę cholernie mnie to wkurza, że mając tyle lat dopiero teraz jakaś relacja zaszła tak daleko. I szybko się skończyła. Mnie jest po prostu żal każdego dnia spędzonego w samotności. No bo to dobija - wracam z pracy, idę spać... i tak w kółko, bo taka aura, że nie można nigdzie wyjść.

Czytam poradniki i czwarte spotkanie bez pocałunku to źle, jeżeli wszystko idzie dobrze i jest chemia. Ile kobieta ma czekać na ten moment?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Czy mam się o co martwić?

Weź otwórz oczy. Wiele naprawdę ślicznych i atrakcyjnych kobiet wiąże się z facetami wyglądającymi całkowicie przeciętnie. Czemu? Bo i tak widzą w nich coś pociągającego, a poza tym są do siebie dopasowani charakterami i osobowościami. Każdy ma w sobie coś co może się spodobać drugiemu człowiekowi, grunt to dać sobie szansę by ktoś to w Tobie dojrzał.

68 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-02-25 20:37:32)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Powiem tak-daj sobie czas. 24 lata to naprawdę młody wiek. Nie spinaj się, że musisz kogoś mieć ...już...teraz. Określ sobie czas, np.do trzydziestki. Jak do tej pory nic się nie wydarzy, to wtedy będziesz się martwić (a na pewno w tym czasie coś się zmieni wink ). Nie zamartwiaj się. Będzie dobrze smile

69 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 20:41:00)

Odp: Czy mam się o co martwić?
zmartwiony86 napisał/a:

Weź otwórz oczy. Wiele naprawdę ślicznych i atrakcyjnych kobiet wiąże się z facetami wyglądającymi całkowicie przeciętnie. Czemu? Bo i tak widzą w nich coś pociągającego, a poza tym są do siebie dopasowani charakterami i osobowościami. Każdy ma w sobie coś co może się spodobać drugiemu człowiekowi, grunt to dać sobie szansę by ktoś to w Tobie dojrzał.

I ile są razem? Pół roku? wink Potem się rozstają i zapominają. A ja nie umiem ot tak zapomnieć o kobiecie, z którą był seks, bliskość itp. Czytałeś zapewne historię P. Żyły. Jak tak można zostawić żonę i dziecko?! Nie rozumiem!

Sam nie wiem co robić. Może i panikuję, ale chodzi o to, że mam już tyle lat, które uciekają w zastraszającym tempie i średnio z kobietami. Tym bardziej, że znajomych za wiele nie mam i okazji do poznania brak.

Do 30 sam? Absolutnie! Najlepsze lata mam być sam? sad Mam założenie, że jak do 30 nie znajdę kogoś, to pożegnam się z tym światem. Nie umiem i nie chcę być sam.

Na pewno NIC się nie zmieni, bo skoro w przedziale od 20 do 23 lat nie wydarzyło się NIC, teraz też tak będzie. sad

70 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-02-25 20:44:22)

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:
zmartwiony86 napisał/a:

Weź otwórz oczy. Wiele naprawdę ślicznych i atrakcyjnych kobiet wiąże się z facetami wyglądającymi całkowicie przeciętnie. Czemu? Bo i tak widzą w nich coś pociągającego, a poza tym są do siebie dopasowani charakterami i osobowościami. Każdy ma w sobie coś co może się spodobać drugiemu człowiekowi, grunt to dać sobie szansę by ktoś to w Tobie dojrzał.

I ile są razem? Pół roku? wink Potem się rozstają i zapominają. A ja nie umiem ot tak zapomnieć o kobiecie, z którą był seks, bliskość itp. Czytałeś zapewne historię P. Żyły. Jak tak można zostawić żonę i dziecko?! Nie rozumiem!

Sam nie wiem co robić. Może i panikuję, ale chodzi o to, że mam już tyle lat, które uciekają w zastraszającym tempie i średnio z kobietami. Tym bardziej, że znajomych za wiele nie mam i okazji do poznania brak.

Do 30 sam? Absolutnie! Najlepsze lata mam być sam? sad Mam założenie, że jak do 30 nie znajdę kogoś, to pożegnam się z tym światem. Nie umiem i nie chcę być sam.

Na pewno NIC się nie zmieni, bo skoro w przedziale od 20 do 23 lat nie wydarzyło się NIC, teraz też tak będzie. sad

Nie przesadzaj. założyłam do 30-tki, żeby nie mieć parcia. Ale podejrzewam, że nastąpi to szybciej.
A w ogóle znasz takie powiedzenie- "Co nagle to po diable" ... Nie liczy się, czy nastąpi to szybko ale jak długo potrwa to szczęście
Bo chyba chcesz być szczęśliwy? Czy tylko chcesz odfajkować posiadanie żony, rodziny ...

71

Odp: Czy mam się o co martwić?

He he, skąd wiesz, że emocje nie miną? smile Skąd masz takie info o emocjach? smile No, chociaż jak sobie tak z góry założysz, że nie miną, to może rzeczywiście... W końcu czlowiek swoim nastawieniem i oczekiwaniami potrafi zdziałać nie takie rzeczy smile
Brzmisz jak typowy desperat. Szkoda Ci czasu spędzanego w samotności? A to kobieta jak będzie, to sie coś niby tak magicznie zmieni wtedy? Tak samo będziesz: chodził do pracy, jadł obiad, szedł do kibla, szedł spać. Co Ty zamierzasz z tą kobietą niby robic na co dzień? Pogadacie chwile gdzieś tam w międzyczasie, zmeczeni robotą, wieczorkiem sie poprzytulacie trochę - a reszta bedzie identyczna, jaka już jest. Samo sie nic nie zmieni w Twoim życiu, tylko temu, bo kobieta sie pojawiła. Jak nudzisz sie sam ze sobą, no to z kobietą też się szybko zaczniesz nudzić. Na początku, wiadomo, jest nawałnica motyli i tym podobne, ale to mija, i przychodzi szara codzienność.
A te poradniki to radze Ci czytać z duuuuużą dozą krytycyzmu. Wiadomo, autor chce sprzedać, kaskę zarabia na tym, ludzie kupują. Ale ile z tego, co tam pisze, jest oparte na rzetelnej wiedzy? Na badaniach naukowych? Na choćby jakiejś innej, naukowej literaturze psychologicznej? A ile jest po prostu jakąś tam "wizją autora", którą próbuje wciskać innym, bo "ciemny lud wszystko kupi"... ? Więc ja bym tu uważała i nie wierzyła w takie poradniki bezkrytycznie. Czasem można coś wyłuskać z tego rzeczywiście, wiec to nie tak, że jestem temu jakoś z góry przeciwna, no ale też bardziej trzeba zbierać własne doświadczenia życiowe, niz sie opierać na samych słowach kogoś.

72 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 20:51:51)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Tylko ja nie potrafię zrozumieć czemu przez tyle lat, co żyje tak późno do czegoś doszło z kobietą. Żeby wcześnie były jakieś przelotne miłości, cokolwiek, a tu nic! To jakaś forma karmy? Ale za co? sad Skoro teraz nie było nikogo, to jak to możliwe, że ktoś się zjawi? Nierealne. Tak jak wspomniałem - boli samotność, cholernie. Inni teraz spędzają wieczór w łóżku, kocyku, przy kochanej osobie, a ja? Wypisuję te swoje wiadomości i Was męczę. sad

Jasne, dzieci i kochająca żona, a co za tym idzie, zapewnienie domu/bytu/wszystkiego, to moje NAJWIĘKSZE marzenie. I powiem Wam szczerze, że obudził się we mnie jakiś taki instynkt, że bardzo tego chcę (kiedyś mówiłem nigdy!).

@Koczek: uwodzeniewdzień. Wpisz sobie w YT. To oglądam, moze znasz? smile

73

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ja to myśle, ze nie karma, tylko ta Twoja desperacja ludzi odpycha. Ja to bym spiep*** w podskokach od kogoś o takim myśleniu jak u Ciebie (wybacz szczerość smile ) Może zamiast tych poradników podrywu poczytaj cos bardziej w deseń jak podnieść swoje poczucie wartości. To by chyba lepiej zaprocentowało u Ciebie.
A na yt mi sie nie chce wchodzic, sorki smile Tyle Ci moge doradzic w kwestii poradników - patrz, co w TWOIM życiu działa, a co nie. Tak na prawde o to tylko chodzi w tym wszystkim. Ma to działać. Jak dziala - to OK, nawet jak to porady od pijanego żula spod śmietnika. Jak nie działa - to choćby same anioły z nieba zstapily i doradzały, no to co z tego? wink Te porady musisz wypróbowac w realnym życiu i wyłuskać to, co u Ciebie działa.
Choć jak już pisałam, na ten moment, to jak jesteś krótko po rozstaniu, to uważam, że źle robisz, ze już teraz randek szukasz, a tu jeszcze emocje rozstaniowe nie odeszły... Ale, rób jak sam uważasz, Twoje życie, musisz sie sam uczyc z niego, sam sie przekonasz co do pewnych spraw, to może inaczej bedziesz podchodził.

74

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ja nie uważam autora za desperata. Raczej za idealistę, który chciałby już mieć żonę, dzieci, dom itp. To jest na swój sposób wyjątkowe, bo jednak wielu jego rówieśników woli poimprezować i wybzykać jakąś randomową laskę z klubu niż wiązać się na długo. Ale jednocześnie sam wpakował się w pułapkę we własnej głowie. Tak bardzo boi się odrzucenia że nie daje nikomu szansy się poznać. To jest jak najbardziej świetny sposób na zostanie starym kawalerem, a uwierz mi że z biegiem lat będzie coraz trudniej. Nie dlatego że nie będziesz miał szansy nikogo wolnego poznać. Raczej dlatego, że laski będą uciekać wiedząc że mają do czynienia z kolesiem, który nigdy nie miał dziewczyny.
A co do tego kanału uwodzeniewdzień - co za debilizm. Pierwszy filmik z rzędu.
Jak kobieta mówi nie to znaczy, ze ona tylko tak gada, natomiast facet powinien ją prowadzić i generować więcej emocji. Bo ona nie mówi nie, tylko nie jest przekonana. Przykłady big_smile Jak dziewczyna wzięta z klubu nie chce wziąć do taksówki to nie należy dyskutować z nią, ani zadawać jej pytań. Jak dziewczyna jest w domu u faceta, całują się, on się dobiera, a ona mówi że to za szybko - jak facet się złapie na to jej "nie" to ona straci zainteresowanie i efektów nie będzie wink
Noooo jeśli Ty się wzorujesz na tym debilu z tego kanału to zaczynam rozumieć gdzie leży problem big_smile

75

Odp: Czy mam się o co martwić?

No wlasnie, wiec co teraz mam robic, zeby nie zostac sam? sad ale mnie zdolowales!

Ten kanal traktuje luzno ale czasem warto posluchac smile

76 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-26 03:09:14)

Odp: Czy mam się o co martwić?

To prawda. Nie chodze na imprezy, bo nie lubie. Tak samo jak nie zaliczam panienek. Swoj pierwszy raz przezylem pozno, za pozno, ale tego nie zaluje. Bo nie chcialem robic tego z byle kim.

Generalnie jestem zagubiony, bo juz sam nie wiem co robic sad czekac, ludzic sie, ze ktos mooooze kiedys sie napatoczy, czy zyc ze swiadomoscia, ze bede sam? Chyba bym tego nie zniosl psychicznie

77 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2018-02-26 10:38:14)

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Siara kompletna, bo to pokazuje, ze jestem bierny i ide na latwizne. Nigdy sie na to nie skusze smile wiesz co to bedzie jak zobaczy mnie byla? Posika sie ze smiechu!

Bierny to jesteś teraz, bo siedzisz i narzekasz. Jakbyś szukał laski w necie to właśnie byś działał.
A jakim cudem była by Cię tam zobaczyła? Jedyna opcja, to że też ma tam konto. Poza tym co Cię obchodzi co myśli Twoja była?????

jarektrabka0123 napisał/a:

No wlasnie. Tak bedziemy chodzic na kawe, kawe, kawe i potem co? Znudzi sie jej to... sam widzisz jak jest.


Tak jak ktoś wspomniał, najważniejsza jest rozmowa. Ja baaaaardzo miło wspominam początkowe rozmowy, spacery w nocy, jeden facet zabrał mnie nad jezioro i patrzeliśmy w gwiazdy, to było ekstra! Super romantyczne.

No ok imprez nie lubisz,a  koncerty, wystawy, może macie jakieś forum dla fotografów z Twojej okolicy.

Ja uważam, że mógłbyś pochodzić do psychologa, ale z tego co rozumiem to rozwiązanie też Ci nie odpowiada.


jarektrabka0123 napisał/a:

Generalnie jestem zagubiony, bo juz sam nie wiem co robic sad czekac, ludzic sie, ze ktos mooooze kiedys sie napatoczy, czy zyc ze swiadomoscia, ze bede sam? Chyba bym tego nie zniosl psychicznie

Co robić? Przestać narzekać. Wyjść do ludzi. Iść do psychologa. Zarejestrować się na portalu randkowym i pisać do dziewczyn.

78

Odp: Czy mam się o co martwić?

Mi się wydaje, że autor to klasyczny troll. Już 3 strona tematu i ... autorze czy podjąłeś już jakieś działania ?
Idź do psychologa i przepracuj to wszystko - serio. Od siedzenia i pisania na forum nic człowiek nie osiągnął

Zmartwiony86 - idealistę cechuje to, że to właśnie owe ideały pchają człowieka do działania tongue

79

Odp: Czy mam się o co martwić?

JA JA JA.
Co o mnie pomyślą, wyśmieją mnie, obciach, wstyd.
Wielokropek dobrze Ci napisała, ale jej twarde i celne słowa uznałeś za atak na siebie - co jest bardzo symptomatyczne.

80 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-26 13:50:53)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Od razu troll. Jasne. Po prostu konktakty z kobietami od ZAWSZE to moja najslabsza strona i to moze byc jaka forma karmy. Ostatnio jak pisalem bylem z jedna, po prostu miod. Zakochana we mnie po uszy, ze mnie nigdy nie zostawi, ze w lozku bylo najlepiej i co? Nagle ciach - niby nie pasujemy do siebie, nie widzi tego bla bla.
Wlasnie takie sytuacje staczaja mnie na dno i pokazuja, ze nic nie jestem wart. Gdyby byly inne - machnalbym reka. Ale naprawde chcialem, zeby z tej relacji wyszlo cos dluzszego, ona tez chciala, tak mowila i nagle koniec.

Juz sie spotykalem na kawe, ciastko itp i dla mnie to stawalo sie nudne. Bo nie mam lokum, gdzie moglbym ja zaprosic na dluzej, poprzytulac sie i moze cos wiecej.

Potrzebuje jakiegos kopa do dzialania, ale go nie mam sad zwiekszyc jakos poczucie wartosci, ze jestem potrzebny na tym swiecie.

Psycholog odpada. Sympatia tez. Dla mnie to juz jest pokazanie, ze idziesz na latwizne i malo jestes wart. Zreszta myslicie, ze odpisze!? Ona ma ze 100 wiadomosci/dzien i ma w dupie na odp kazdemu

No tak. Moze to jakis uraz z czasow technikow, ze mnie wysmieja itp? Skads sie to musi brac.

81

Odp: Czy mam się o co martwić?

Kto chce znajdzie sposób, kto nie chce znajdzie powód.

82 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-26 13:57:48)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Znajdzie sposob, a potem bedzie olewany, wysmiewany, ze jestes nudziarz. Dziekuje bardzo. Nie skorzystam smile

Wiecie co powiedziala mi ex na poczatku jako powod rozstania? Ze nasz zwiazek byl... dziecinny tongue choc wcale takowy nie byl. I jak sie nie zrazic?

83

Odp: Czy mam się o co martwić?

Człowieku, Twoje poczucie własnej wartości szoruje po dnie.
Powtórzę Wielokropka - inni ludzie są dla Ciebie tylko lustrem, w którym oglądasz siebie.
Być może Twoja dziewczyna miała rację. Musisz to zmienić, bo inaczej nic z tego nie będzie.

84

Odp: Czy mam się o co martwić?

Mozesz rozwinac swoja wypowiedz?
Jak mam to zmienic? sad

Nie. Nie miala racji.

85 Ostatnio edytowany przez beckett (2018-02-26 14:19:29)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Oczywiście że miała, bo widać to jak na dłoni.

Twoje obniżone poczucie własnej wartości polega na tym, że ciągle analizujesz "co ludzie pomyślą". Myślisz stale jak zostaniesz odebrany, wszędzie widzisz potencjalny obciach, jeden nieudany i krótki związek (normalna sprawa, wszyscy takie mają, zanim znajdą odpowiedniego partnera) jest dla Ciebie dowodem że "jesteś nic nie wart".

W ten sposób skupiasz się wyłącznie na sobie. Nie otwierasz się na drugą osobę, nie jesteś empatyczny, całą uwagę poświęcasz sobie, temu jak jesteś oceniany i czy zachowujesz się w obrębie wytyczonych przez siebie norm zachowania. Na uwagi i krytykę reagujesz obrażaniem się, przyjmujesz ją za mocno. Całe poczucie własnej wartości czerpiesz z zewnątrz, a nie ze swojego wnętrza.

Jak to zmienić? Najlepiej samemu, bo oczywiście najłatwiej zmienić to wchodząc w związek - ale Twoje problemy w nim wrócą i zaczną ten związek sabotować.
Powinieneś iść do psychoterapeuty na konsultację. I nie, nie pisz mi proszę, że to kolejny dowód że jesteś do niczego. Psychoterapia to rozwój siebie, inwestowanie w siebie, praca nad sobą.

86 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-26 14:24:15)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Kino słabym miejscem na randkę? Pierdolisz pan.

Kino to NAJLEPSZE miejsce, zwłaszcza na pierwszą randkę. Zwłaszcza dla takich nudziarzy, jak Ty. W kinie nie pogadasz, a po filmie masz o czym gadać - o filmie.
Kurcze, mnie babki same do kina ciągnęły na randki.
Kino ma same zalety i żadnych wad. Gdybym był kawalerem, latałbym do kina co drugi dzień ;-)

87 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-26 14:28:41)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Powiem Ci, ze nigdy nie czulem sie tak, jak teraz. Brakuje mi checi do zycia. Co z tego, ze mam dobra prace, odkladam kase na swoja przyszlosc...

Nie masz racji co do tego zwiazku, ze miala racje. Tak sie nie zachowywalem jak teraz tu na forum. To jest po prostu zal i obawa, ze nie spotkam juz zadnej, z ktora poczuje sie tak dobrze. Tak, inni tak mieli i sie nie przejmowali, bo wiedzieli, ze znajdzie sie inna. Ja juz w nic nie wierze. Jestem totalnym zerem. Za co mnie tak Bog kara sad i pamietaj. NIE WSZYSCY znajduja kogos. Sa sami, bo LOS nic im nie dal

Jasne. Pojsc do kina i nie odezwac sie ani slowem. Podziekuje. Mam rozum wink

88

Odp: Czy mam się o co martwić?
cwany_gapa napisał/a:

Kino słabym miejscem na randkę? Pierdolisz pan.

Kino to NAJLEPSZE miejsce, zwłaszcza na pierwszą randkę. Zwłaszcza dla takich nudziarzy, jak Ty. W kinie nie pogadasz, a po filmie masz o czym gadać - o filmie.
Kurcze, mnie babki same do kina ciągnęły na randki.
Kino ma same zalety i żadnych wad. Gdybym był kawalerem, latałbym do kina co drugi dzień ;-)

To już kwestie indywidualne, ale dla mnie kino jest ostatnim sensownym miejscem na randkę.
Do kina czy teatru to chadzam we dwoje jak już jestem w związku.

Na randce chcę drugą osobę poznać, odkryć ją. A nie siedzieć w ciszy przez dwie godziny. Bez sensu - jak dla mnie smile

89

Odp: Czy mam się o co martwić?
cwany_gapa napisał/a:

a po filmie masz o czym gadać - o filmie.

Rozum masz, to jeszcze naucz się czytać i będzie git! :-)

90

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Powiem Ci, ze nigdy nie czulem sie tak, jak teraz. Brakuje mi checi do zycia. Co z tego, ze mam dobra prace, odkladam kase na swoja przyszlosc...

Nie masz racji co do tego zwiazku, ze miala racje. Tak sie nie zachowywalem jak teraz tu na forum. To jest po prostu zal i obawa, ze nie spotkam juz zadnej, z ktora poczuje sie tak dobrze. Tak, inni tak mieli i sie nie przejmowali, bo wiedzieli, ze znajdzie sie inna. Ja juz w nic nie wierze. Jestem totalnym zerem. Za co mnie tak Bog kara sad

Jasne. Pojsc do kina i nie odezwac sie ani slowem. Podziekuje. Mam rozum wink


Ok, wierzę że zachowywałeś się inaczej, związek na pewno dał Ci pozytywnego kopa i podniósł Twoją samoocenę. Zwłaszcza że to początki, te zawsze są najlepsze i całe nasze ego dostaje zastrzyk sterydowy.

Żaden Bóg Cię nie karze, tylko Ty sam siebie karzesz. Wszystko jest w Twojej głowie i zaprawdę powiadam Ci - Twoja psychika płata Ci figle.
Boś głupi nie jest, zdania składać umiesz, masz pasję, jesteś zaradny zawodowo. Tylko sam siebie sabotujesz.

Ja teraz też jestem po rozstaniu, dość trudnym. I wiesz co? Chciałbym być w Twoim wieku. Cały świat stoi przed Tobą, nomen omen...otworem wink

91 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-26 14:36:01)

Odp: Czy mam się o co martwić?
beckett napisał/a:
cwany_gapa napisał/a:

Kino słabym miejscem na randkę? Pierdolisz pan.

Kino to NAJLEPSZE miejsce, zwłaszcza na pierwszą randkę. Zwłaszcza dla takich nudziarzy, jak Ty. W kinie nie pogadasz, a po filmie masz o czym gadać - o filmie.
Kurcze, mnie babki same do kina ciągnęły na randki.
Kino ma same zalety i żadnych wad. Gdybym był kawalerem, latałbym do kina co drugi dzień ;-)

To już kwestie indywidualne, ale dla mnie kino jest ostatnim sensownym miejscem na randkę.
Do kina czy teatru to chadzam we dwoje jak już jestem w związku.

Na randce chcę drugą osobę poznać, odkryć ją. A nie siedzieć w ciszy przez dwie godziny. Bez sensu - jak dla mnie smile

Rozumiem. Różnica między nami wynika pewnie z tego, że dla mnie kino to początek randki, a nie jej jedyny element. :-)
Nie mówiąc o tym, że trzeba wybrać film interesujący dla drugiej strony i ją do tego zachęcić.
Mimo wszystko zaprosiłbym Ciebie do kina i co więcej - przyjęłabyś zaproszenie! ;-)

Nie wiem, może po prostu jestem przeciwieństwem autora i ja szukam sposobu a nie wymówki :-)

92

Odp: Czy mam się o co martwić?

Nie PRZYJĄŁBYM big_smile

93 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-26 14:41:06)

Odp: Czy mam się o co martwić?
beckett napisał/a:

Nie PRZYJĄŁBYM big_smile

Przyjąłbyś!
Nie poszedłbyś ze mną na Brokeback Mountain? ;-)

94

Odp: Czy mam się o co martwić?

Z kumplami to ja chodzę na piwo, a nie do kina big_smile

95

Odp: Czy mam się o co martwić?

Jedno drugiego nie wyklucza ;-)

96

Odp: Czy mam się o co martwić?

Jak uzyskałeś adnotację "net-facet" przy profilu? Trzeba mieć jakieś wejścia? Apelowałem na PW do któregoś z modów, ale zero reakcji.

97 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-26 14:48:56)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Był taki wątek, w którym chłopaki pisali. Zatytułowany był "jak uzyskać tytuł netfaceta".
http://www.netkobiety.pl/t65885.html

Ale ja w ogóle nie prosiłem się, zmienili mi bez mojej wiedzy. Nad czym boleję, bo wolałbym być słodką czarodziejką.

98 Ostatnio edytowany przez beckett (2018-02-26 14:55:27)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Dzięki.

W sumie Cię rozumiem. Dzisiejsze czasy, to czasy kobiet. Pięknie się wyzwoliły z wiążących je schematów, z wielkim zyskiem dla nas - facetów.
Stały się też silne, pewne siebie, wiedzą czego chcą. Mam też takie wrażenie, że w kwestiach związkowych, są silniejsze od nas. Zwłaszcza jeśli chodzi o rozstania.
To obserwacja z grona moich znajomych (rozstania, rozwody) - częściej kobiety porzucają (lub znajdują sobie kochanków) niż faceci.
Co ciekawe, na tym forum również więcej facetów zakłada tematy z powodu porzucenia.

Taka dygresja. Może autor mi ją wybaczy i skuma, że trochę już przynudza big_smile

99

Odp: Czy mam się o co martwić?
beckett napisał/a:

wiedzą czego chcą.

Oj, tu się chyba zagalopowałeś...;-)

Świat zmienia się "od zawsze". Przystosuj się albo zgiń ;-)
Kiedyś wygrywał silniejszy, teraz bardziej sprytny. Takie życie.

100

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ja nie narzekam, wręcz przeciwnie - celebruję kobiety niezależne.

To jak jazda mocnym tylnonapędowym samochodem bez kontroli trakcji.
Jest wielka przyjemność, ale chwila nieuwagi i wypadasz z drogi wink

101

Odp: Czy mam się o co martwić?

Dobrze. Juz nie przynudzam. Dzieki za rady. Bede dalej zyl z nadzieja, ze i tak wszystko bedzie tak, jak teraz - czyli sam do konca zycia bez mozliwowci kontaktow z kobietami. Bo ja nie umiem jednak zagadac... pozdrawiam

102 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2018-02-26 15:30:53)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ja jeżdżę 7 miejscowym tatowozem z przednim napędem, słodka czarodziejko ;-)
Celebruję ciszę i spokój, celebruję tym bardziej, że tak rzadko tego doświadczam...:-)
Małżonkę stać na to, żeby żyć bez faceta, co mnie cieszy, bo jeśli nieszczęśliwe zejdę przed terminem,  finansowo rodzina będzie bezpieczna.

No ale jedno nas łączy: obaj po prostu lubimy kobiety. W przeciwieństwie do autora, takie odnoszę wrażenie, który kobiet się boi.
Ja bardziej lubię, niż się boję smile

103

Odp: Czy mam się o co martwić?

Autor boi sie porazki i kazda dziewczyne traktuje jako partnerke... tu jest problem

104 Ostatnio edytowany przez beckett (2018-02-26 15:51:13)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Wiesz czego się boisz tak naprawdę? Odrzucenia.
Przejawia się to w powtarzanym przez Ciebie jak mantra "zostanę wyśmiany". A życie niestety jest takie, że odrzucenia są jego stałą częścią. Jesteśmy odrzucani, sami też odrzucamy. Trzeba umieć nad tym przejść do porządku dziennego, zrozumieć że odrzucenie nie jest wynikiem negatywnej oceny Twojej osoby, tylko oceną związku - a on ma swoją dynamikę, którą tworzą obie osoby. Zwyczajnie większość ludzi do siebie nie pasuje i trzeba trochę przemielić materiału, żeby znaleźć tą odpowiednią kobietę.

Rada konkretna. Przełam się do portali randkowych. Żadna to ujma. Sam w swoim życiu korzystałem dwukrotnie. To sposób poznania jak każdy inny. A nie mam problemów w relacjach z kobietami - taką sympatię uznaję po prostu za zwielokrotnienie szans. których w życiu codziennym nie mam za wiele. Poza tym jestem wybredny wink Tam po drugiej stronie ekranu siedzi taka sama osoba jak Ty. Skoro jesteś nieśmiały, początkowy kontakt przez klawiaturę da Ci komfort. Poćwiczysz, pójdziesz na kilka randek, nabierzesz pewności siebie. A może przy okazji spotkasz kogoś wartościowego.

105 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-26 16:56:31)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Tak. Boje sie odrzucenia, bo zawsze nastawiam sie na cos wiecej. Ja nigdy nikogo jeszcze nie odrzucilem. Nie umialbym. Od razu mowie czego chce na poczatku relacji - czy zwiazku, czy po prostu flirtu. Przemielenie materialu nic nie da. Bede tak robil do 40 i stwierdze co ja narobilem! Moglem byc z ta, czy ta, ale ja odrzucilem (przyklad)

Poza tym juz mam w glowie glupie mysli. 1 spotkanie - ok, ciastko etc. Ale gdzie drugie? Z moja byla tez kombinowalem. No dobra, wczoraj byl spacer, dzis kawiarnia, a co jutro? Hotel - dawno nie spedzilismy nocy razem. I to sie chyba stad bierze

Sympatia - ale tam trzeba miec konto premium,  zeby z kims pisac. Poza tym myslisz, ze jestem jedynym, ktory do niej pisze? Ona ma milion lovelasow dziennie. Napisze, nie odpisze mi i co? Znowu jestem spalony.

Moja frustracja naprawde siega zenitu. Codziennie jestem zly na siebie i o to, ze jestem/bede sam

A moja poprzednia relacja nie miala prawa skonczyc sie po 2 msc. Jak mozna stwierdzic po takim okresie, ze do siebie nie pasujemy? Nie mozna. Jej raczej chodzilo o to, zebym jej umilil czas. hmm

106

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ty przyszedłeś na to forum po rady czy się poużalać?

107

Odp: Czy mam się o co martwić?

Po rady. Ale ja juz nie mam sil sad Odniesiesz sie moze do mojego postu wyzej?

108

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Tak. Boje sie odrzucenia, bo zawsze nastawiam sie na cos wiecej. Ja nigdy nikogo jeszcze nie odrzucilem. Nie umialbym. Od razu mowie czego chce na poczatku relacji - czy zwiazku, czy po prostu flirtu. Przemielenie materialu nic nie da. Bede tak robil do 40 i stwierdze co ja narobilem! Moglem byc z ta, czy ta, ale ja odrzucilem (przyklad)

Dlatego potrzebujesz psychologa i nie traktuj tego jak formę obrażania Cię. Oni są po to by pomagać takim zbłąkanym umysłom jak Twój.

jarektrabka0123 napisał/a:

Poza tym juz mam w glowie glupie mysli. 1 spotkanie - ok, ciastko etc. Ale gdzie drugie? Z moja byla tez kombinowalem. No dobra, wczoraj byl spacer, dzis kawiarnia, a co jutro? Hotel - dawno nie spedzilismy nocy razem. I to sie chyba stad bierze.

A w ogóle dajesz dojść do głosu kobiecie? Planujesz każdy wasz krok, dziesięć spotkań do przodu, a może zamiast tego warto razem coś ustalić? Może ona też ma jakiś pomysł?

jarektrabka0123 napisał/a:

Sympatia - ale tam trzeba miec konto premium,  zeby z kims pisac. Poza tym myslisz, ze jestem jedynym, ktory do niej pisze? Ona ma milion lovelasow dziennie. Napisze, nie odpisze mi i co? Znowu jestem spalony.

Piszesz że teoretycznie stać Cię na wynajem mieszkania, a nie stać Cię na 16zł miesięcznie premium na Sympatii?? Weź się nie ośmieszaj. Oczywiście, że piękne dziewczyny dostają masę wiadomości, ale o to chodzi byś się wyróżnił i ją zaciekawił. Powiesz, że to dziwne ale dokładnie tak samo działa prawdziwy świat. Jak widzisz fajną i ładną dziewczynę to ona na powodzenie nie narzeka, pewnie dostaje masę propozycji, zaproszeń, kręci się wokół niej wielu facetów. No i co? To lepiej się poddać na starcie? I naprawdę to, że laska Ci nie odpisze to taka życiowa tragedia i wstyd na całe miasto??

jarektrabka0123 napisał/a:

Moja frustracja naprawde siega zenitu. Codziennie jestem zly na siebie i o to, ze jestem/bede sam.

Ale jednocześnie robisz wszystko by tak nadal było.

jarektrabka0123 napisał/a:

A moja poprzednia relacja nie miala prawa skonczyc sie po 2 msc. Jak mozna stwierdzic po takim okresie, ze do siebie nie pasujemy? Nie mozna. Jej raczej chodzilo o to, zebym jej umilil czas. hmm

Żeby stwierdzić że się do siebie nie pasuje zazwyczaj wystarczy piętnaście minut rozmowy. U was oczywiście nie chodziło o niedopasowanie, po prostu poznała kogoś innego, a Ty poszedłeś w odstawkę. Nie ma co tego rozpamiętywać tylko trzeba iść na przód.

109

Odp: Czy mam się o co martwić?

Gdybyś przyszedł po rady, to byś je wykorzystał, wiele osób Ci tu radzi a Ty wszystko negujesz.

jarektrabka0123 napisał/a:

Tak. Boje sie odrzucenia, bo zawsze nastawiam sie na cos wiecej. Ja nigdy nikogo jeszcze nie odrzucilem. Nie umialbym. Od razu mowie czego chce na poczatku relacji - czy zwiazku, czy po prostu flirtu. Przemielenie materialu nic nie da. Bede tak robil do 40 i stwierdze co ja narobilem! Moglem byc z ta, czy ta, ale ja odrzucilem (przyklad)


Tu by się przydał Ci terapeuta. Widać, że masz problem ze sobą, boisz się odrzucenia, każdy się boi ale u Ciebie przybiera to niezdrowej dla CIEBIE formy. I radząc terapię chcemy CI pomóc, a nie Cię obrazić.

jarektrabka0123 napisał/a:

Poza tym juz mam w glowie glupie mysli. 1 spotkanie - ok, ciastko etc. Ale gdzie drugie? Z moja byla tez kombinowalem. No dobra, wczoraj byl spacer, dzis kawiarnia, a co jutro? Hotel - dawno nie spedzilismy nocy razem. I to sie chyba stad bierze

Sam siebie postawiłeś w takiej roli organizatora. A ona miała w ogóle coś do gadania, jak te spotkania będą wyglądały? Może tylko w Twojej głowie to było tak, że Ci się wydawało że każda randka musi być super przygodą, a ona potrzebowała "tylko" partnera, który będzie ją wspierał.

jarektrabka0123 napisał/a:

Sympatia - ale tam trzeba miec konto premium,  zeby z kims pisac. Poza tym myslisz, ze jestem jedynym, ktory do niej pisze? Ona ma milion lovelasow dziennie. Napisze, nie odpisze mi i co? Znowu jestem spalony.

Konto premium na cały rok kosztuje 50 zł. Na miesiąc chyba 8, czy tam 16, tyle chyba masz. Oczywiście, że wiele wiadomości otrzymuje, ale jeśli masz coś w głowie to na prawdę tam znalazłbyś dziewczynę.

Jesteś sam na własne życzenie. Nie robisz nic, żeby się zmienić, nie pracujesz nad sobą, nie szukasz dziewczyny, siedzisz i narzekasz.

jarektrabka0123 napisał/a:

Moja frustracja naprawde siega zenitu. Codziennie jestem zly na siebie i o to, ze jestem/bede sam

To dlaczego nie szukasz dziewczyny na portalu randkowym??

jarektrabka0123 napisał/a:

A moja poprzednia relacja nie miala prawa skonczyc sie po 2 msc. Jak mozna stwierdzic po takim okresie, ze do siebie nie pasujemy? Nie mozna. Jej raczej chodzilo o to, zebym jej umilil czas. hmm

Miała prawo. Ja co do niektórych osób już po tygodniu umiałam określić czy chcę czy nie chcę.
To Ty postawiłeś się w roli czasoumilacza, tak jak pisałam wyżej, zamiast być partnerem to stałeś się organizatorem atrakcji na Waszych randkach, a nie o to w związku chodzi.

110

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Od razu troll. Jasne. Po prostu konktakty z kobietami od ZAWSZE to moja najslabsza strona i to moze byc jaka forma karmy. Ostatnio jak pisalem bylem z jedna, po prostu miod. Zakochana we mnie po uszy, ze mnie nigdy nie zostawi, ze w lozku bylo najlepiej i co? Nagle ciach - niby nie pasujemy do siebie, nie widzi tego bla bla.
Wlasnie takie sytuacje staczaja mnie na dno i pokazuja, ze nic nie jestem wart. Gdyby byly inne - machnalbym reka. Ale naprawde chcialem, zeby z tej relacji wyszlo cos dluzszego, ona tez chciala, tak mowila i nagle koniec.

Juz sie spotykalem na kawe, ciastko itp i dla mnie to stawalo sie nudne. Bo nie mam lokum, gdzie moglbym ja zaprosic na dluzej, poprzytulac sie i moze cos wiecej.

Potrzebuje jakiegos kopa do dzialania, ale go nie mam sad zwiekszyc jakos poczucie wartosci, ze jestem potrzebny na tym swiecie.

Psycholog odpada. Sympatia tez. Dla mnie to juz jest pokazanie, ze idziesz na latwizne i malo jestes wart. Zreszta myslicie, ze odpisze!? Ona ma ze 100 wiadomosci/dzien i ma w dupie na odp kazdemu

No tak. Moze to jakis uraz z czasow technikow, ze mnie wysmieja itp? Skads sie to musi brac.

Tak samo jak ona może mieć 100 wiadomości, tak i ty możesz mieć 100 od pań. Generalnie to kobiet jest więcej w Polsce więc i tak płeć brzydsza jest w lepszym położeniu wink

111

Odp: Czy mam się o co martwić?
Lou71.71 napisał/a:

Tak samo jak ona może mieć 100 wiadomości, tak i ty możesz mieć 100 od pań. Generalnie to kobiet jest więcej w Polsce więc i tak płeć brzydsza jest w lepszym położeniu wink

Akurat to tak nie działa wink

112

Odp: Czy mam się o co martwić?

Myślę, że jak na nasz wiek szukasz bardzo poważnej relacji. Nasi rówieśnicy chcą się jeszcze wyszaleć - zbierają na koncerty, podróże czy keratynowe prostowanie włosów, a nie na nowy dom.

O ile teraz tak poważne plany na życie jak Ty ma może 40% 23latek, tak za 5 lat będzie to 90% 28latek. Myślę, więc że bankowo nie zostaniesz sam na zawsze, więc tym się nie martw, ale albo musisz zintensyfikować poszukiwania albo trochę poczekać. Z każdym rokiem będzie coraz lepiej. smile

113

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ile terapeuta wymaga spotkan? Czytalem, ze nawet do 2 msc, a to nie wchodzi w gre. Boze! Do czego doszlo, zeby w ogole ktos taki mi pomagal!

Wiec jak sie wyroznic na tej sympatii? Co napisac w pierwszej wiadomosci?

Podobno to facet ma prowadzic kobiete. Ona czasem zabukowala dla nas hotel na weekend i tak to bylo. Czasem ja, czasem ona. Nigdy nie powiedziala co chce robic, gdzie pojsc. Wszystko musialem ja orgazniowac. Bo gdyby nie ja, pewnie spotkan by nie bylo wcale.

Wiec o co chodzi w zwiazku? Jak ma to wygladac?

Ja 100 pań? Chyba zadnej. Kto do mnie napisze? Nikt! Skoro w lepszym, to czemu jeszcze zadna nie odezwala/zaczepila mnie na fb?

Wlasnie jest co rozpamietywac. To byla moja pierwsza partnerka seksualna. Oddalem sie jej, a ona tam mnie potrkatowala. Jak zabawke

114

Odp: Czy mam się o co martwić?

Skoro tak poważnie traktujesz seks, to czemu nie poczekałeś? yikes Po 3 tygodniach nikt nie nastawia się na miłość życia.

115

Odp: Czy mam się o co martwić?

Bo po tym co pisala chyba jej uwierzylem, ze to moze byc cos na dluzej. A seks - coz. Nie umiem jak inni bzykac sie bez zobowiazan, ale chyba bede musial zaczac tak robic

116 Ostatnio edytowany przez zmartwiony86 (2018-02-26 20:54:05)

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Ile terapeuta wymaga spotkan? Czytalem, ze nawet do 2 msc, a to nie wchodzi w gre. Boze! Do czego doszlo, zeby w ogole ktos taki mi pomagal!

Dwa miesiące a czasem dwa lata. W Twoim przypadku obstawiam że będzie to raczej dłużej niż krócej, bo nie przyjmujesz do siebie żadnych argumentów. I raz jeszcze powtórzę - to żaden wstyd.

jarektrabka0123 napisał/a:

Wiec jak sie wyroznic na tej sympatii? Co napisac w pierwszej wiadomosci?

Coś żeby się wyróżnić, żeby przeczytała i obejrzała Twój profil. Jak chcesz gotowca to Cię zasmucę - nie ma. Każda potrzebuje innej zaczepki.

jarektrabka0123 napisał/a:

Podobno to facet ma prowadzic kobiete. Ona czasem zabukowala dla nas hotel na weekend i tak to bylo. Czasem ja, czasem ona. Nigdy nie powiedziala co chce robic, gdzie pojsc. Wszystko musialem ja orgazniowac. Bo gdyby nie ja, pewnie spotkan by nie bylo wcale.

Prowadzić kobietę to możesz w tańcu. A w związku facet i kobieta są PARTNERAMI o równorzędnych prawach i obowiązkach wobec siebie. Oczywiście w początkowym stadium związku przyjęło się że to facet przejmuje inicjatywę, ale nie znaczy to że ma wszystko sam wymyślać. Czasem wystarczy zapytać kobietę na co by miała ochotę, czy coś zjeść, obejrzeć, przejść się, czy porozmawiać.

jarektrabka0123 napisał/a:

Wiec o co chodzi w zwiazku? Jak ma to wygladac?

Jak uprawiasz seks to też robisz to z podręcznikiem w ręku żeby wiedzieć jak to powinno wyglądać? Związek to uczucia, relacja, wzajemne zainteresowanie, pożądanie, pragnienie, emocje, hormony. To się dzieje samo. To co tak spędza Ci sen z powiek czyli organizacja randek tak naprawdę ma znaczenie drugorzędne, bo randki są tylko narzędziem do budowania związku, a nie jego istotą.

jarektrabka0123 napisał/a:

Ja 100 pań? Chyba zadnej. Kto do mnie napisze? Nikt! Skoro w lepszym, to czemu jeszcze zadna nie odezwala/zaczepila mnie na fb?

Bo fejs nie służy do podrywania i randkowania. Owszem, jak znasz dziewczynę z widzenia to zagadanie jej na fejsie jako forma inicjacji kontaktu ma jakiś sens. Ale nie wyszukiwanie dziewczyn która jest ładna i zaczepianie. To śmierdzi desperacją na kilometr i nikt normalny tak nie robi. A na sympatii może ktoś do Ciebie napisze, kobiety zwracają jednak dużą uwagę na opis i jeśli tam się postarasz to na pewno albo one Cię będą zagadywać albo przynajmniej będą odpisywały.

jarektrabka0123 napisał/a:

Wlasnie jest co rozpamietywac. To byla moja pierwsza partnerka seksualna. Oddalem sie jej, a ona tam mnie potrkatowala. Jak zabawke

Oddałem się... Jak to brzmi... Dramatyzujesz. To, że Cię rozdziewiczyła nie oznaczało zobowiązania, że będzie z Tobą do końca życia. Jak chciałeś mieć taką pewność to trzeba było czekać z seksem do ślubu. Poza tym mleko się wylało i naprawdę nie ma co rozpamiętywać. No i siłą do łóżka Cię nie ciągnęła, sam chciałeś.

117

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Bo po tym co pisala chyba jej uwierzylem, ze to moze byc cos na dluzej. A seks - coz. Nie umiem jak inni bzykac sie bez zobowiazan, ale chyba bede musial zaczac tak robic

Ale przecież po 3 tygodniach nie da się stwierdzić czy to miłość do końca życia. Ona po 3 tygodniach mogła myśleć, że to coś na dłużej. Jeśli zależało Ci na tym by stracić cnotę w dłuższym związku, było poczekać.

Czemu same skrajności? Albo długi poważny związek albo bzykanie bez zobowiązań, poszukaj szarości a nie tylko czerń i biel.

118 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-26 21:15:26)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Nie widze chetnej na przelotny seks. Isc do tej z roksy? Zeby cos zlapac? Chyba glupi pomysl

Nie mam tego za zle, ze to zrobilismy, ale ona chyba chciala seksu, a nie zwiazku. Moze zgodzila sie na to, bo myslala, ze jak nie bedziemy w zwiazku, to tak szybko seksu nie bedzie? wink zreszta miala juz sporo takich partnerow, co mi sie nie podobalo. Co wiecej - kiedys zapytalem jej, czym jej imponuje? Powiedziala m in tym ze jeszcze nic z kobieta nie robilem...

Okej. Sprobuje z ta sympatia. Jak sie zadna w ciagu miesiaca nie odezwie, kasuje konto (chyba mozna) i mam to wszystko gdzies. Bez sensu sie starac

119

Odp: Czy mam się o co martwić?

A tak w ogóle to mówiłeś jej że jesteś prawiczkiem?

120

Odp: Czy mam się o co martwić?

Tak i bardzo sie z tego ucieszyla. Po 1 razie "nie sadzilam, ze ktos moze byc tak dobry nigdy tego nie robiac'.

121

Odp: Czy mam się o co martwić?

jarektrąbka- smędzisz. w zyciu nie chciałabym takiego smędzieciela, serio wole być sama.
tego nie, bo to, tamtego nie bo owo, tu sie nie warto starac,  tam nie ma co rozmawiac, bo panna ma pierscionek i może ( sic) jest w związku... Tu musialem sam wszystko organizowac, itp...  No to po co robileś cos, na co nie miales ochoty?  Jak nie chcesz spotykac się z kobieta, to sie nie spotykaj,  nie wymyslaj, nie zastanawiaj się o czym masz z nia rozmawiac i co robic, bo najwidoczniej jestes na mentalnym poziomie szesciolatka.  Rany  boskie...
To jak Ci sie podoba taki stan narzekania, nicnierobienia i wymyslania jak by tu miec, nic nie robiąc, to po cholere zalozyleś taki temat?
Pełno takich typkow lata po ziemi, czasem ktoś taki do mnie zagada, ale jak juz słysze taki tonik, takie nie wiem co rooobić, nic mi sieee nie chce, to mi sie niedobrze robi. I uciekam. Pan  nie ma jeden z drugim zadnych zainteresowań, tego nie, tamto nie, owo za drogie , inne za daleko ... tu szkoda czasu, a w ogole pan ma wszystko gdzieś. Łącznie ze mną. To po cholere zawraca mi glowę?  Pfff

122

Odp: Czy mam się o co martwić?

Luna, - szkoda chyba energii. Facet ubolewa, że po 3 tyg straci cnote, a ona go rzucila....ale pewnie sam naklaniał ja by miec ten swoj seks juz za soba, no ale on pewnie chce teraz taką , co " się szanuje" i nie " da pierwszemu lepszemu ''i chciałby miec seks w dluższym związku.. Paranoja. Tu chyba naprawdę jakies dzieckiakui pisuja, bo normalni mężczyzni tak sie nie zachowuja. Mężczyzni- a nie chlopaczkowie z gilami pod nosem....

123

Odp: Czy mam się o co martwić?

Luna, - szkoda chyba energii. Facet ubolewa, że po 3 tyg straci cnote, a ona go rzucila....ale pewnie sam naklaniał ja by miec ten swoj seks juz za soba, no ale on pewnie chce teraz taką , co " się szanuje" i nie " da pierwszemu lepszemu ''i chciałby miec seks w dluższym związku.. Paranoja. Tu chyba naprawdę jakies dzieciaki pisuja, bo normalni mężczyzni tak sie nie zachowuja. Mężczyzni- a nie chlopaczkowie z gilami pod nosem....

Posty [ 66 do 123 z 123 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mam się o co martwić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024