Czy mam się o co martwić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mam się o co martwić?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

Temat: Czy mam się o co martwić?

Cześć! Mam 24 lata (skończę w listopadzie smile) i zaczynam się trochę obawiać o swoją przyszłość, a mianowicie o poznanie kobiety/żony. Pracuje w dobrej firmie, wszystkie oszczędności (a już przez 4 lata nagromadziło się tego mnóstwo) trzymam na koncie, żeby mieć dobry start w życie. Co mam na myśli? Chata, samochód, tak, żeby wystarczyło na wszystko, bez pomocy rodziców. smile Jednak pojawia się problem z... partnerką.
Do tej pory byłem w, nazwijmy to, 3-miesięcznym związku, jednak dziewczyna stwierdziła, że rzekomo nie będzie przy mnie szczęśliwa. Cóż, trudno, odpuściłem, wyciągnąłem wnioski. I to tyle.
Jestem naprawdę ogarniętym życiowo facetem, całkiem przystojnym (niestety lecą na mnie faceci hmm wink), mam swoją pasję, którą kocham realizować, jednak ciągle martwię się kobietę.  Bardzo bym chciał stworzyć rodzinę, mieć dziecko, kochać żonę, jak również być przez nią kochany.

Tak jak w tytule - mam się o co martwić? Póki co nie widzę żadnej opcji, żebym poznał kogoś i to mnie przeraża. Wiem, pomyślicie - co on gada! 24 lata i już się martwi. Ale wiecie jak jest - czas leci.... nic samo nie przyjdzie. Nie ukrywam, że czuję się z tym coraz gorzej. Samotność przeraża.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy mam się o co martwić?

Masz się o co martwić. Takich wątków jest na forum cała masa, a schemat zawsze ten sam. Facet pisze, ze on jest przystojny (albo w miarę przystojny), nieźle zarabia, jest wykształcony, ma dobry start, pasje. No ogólnie doskonała partia. I NIKT GO NIE CHCE. A dlaczego tak jest? Bo możesz być nie wiadomo jak przystojny i bogaty, ale żeby zbudować związek przede wszystkim musisz być interesującym gościem. Takim, który ma coś ciekawego do powiedzenia o sobie, o życiu, o świecie. Tymczasem Ty w całym swoim poście skupiłeś się wyłącznie na rzeczach materialnych, pozycji itp. To oczywiście nie jest bez znaczenia, ale nie zatrzymasz tym kobiety przy sobie. Myślę że tu jest problem.

Odp: Czy mam się o co martwić?

Pocieszyles mnie wink wlasnie o to chodzi, ze mam ciekawe zycie, mam wiele do powiedzenia, problem chyba w tym, ze nie umiem poznawac dziewczyn... w zasadzie nie mam za wielu znajomych, nie chodze na imprezy i tu jest chyba pies pogrzebany. To zle, ze dbam o swoj start na przyszlosc, ze chce sie wyprowadzic, usamodzielnic bez niczyjej pomocy i zeby ew. Partnerka (heh tongue) miala w razie co gdzie sie wprowadzic. Fakt, jestem troche niesmialy i chyba tego nie zmienie

4

Odp: Czy mam się o co martwić?

No widzisz, sam sobie odpowiedziałeś. Musisz poznawać - jak jesteś nieśmiały to próbuj przez internet (wbrew pozorom nie gryzie to, ale jest ciężko), albo zacznij różne aktywności w klubach/stowarzyszeniach, gdzie będzie oswoisz się z dziewczynami, a przez co kontakt będzie łatwiejszy

Odp: Czy mam się o co martwić?

No tak, ale jak zagadać, co pisać z taką kobietą? Za bardzo nie mam doświadczenia.

6 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2018-02-24 18:39:07)

Odp: Czy mam się o co martwić?

jak, jak, jak tongue - normalnie, neutralnie metodą prób i błędów. Co pisać z taką kobietę - jak nie będzie o czym pisać to wiesz ... nie będzie to na dłuższą metę rokowało dobrze
Przecież chyba rozmawiasz z ludźmi ? tongue

Odp: Czy mam się o co martwić?

No dobrze. Wysle jakiejs, ktora mi sie spodoba zapro na fb, napisze cos ciekawego w pierwszej wiadomosci i jak to rozkrecic?

Wiecie co mnie jeszcze blokuje? Ze jakby do czegos doszlo, nie bede mial pomyslu na trzecie, czwarte spotkanie itd. Nie mam samochodu, mieszkam z rodzicami, co bede z nia robil?

8

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ty tak serio? Jeśli nie masz pomysłu, co robić ani o czym rozmawiać z drugim człowiekiem, to daruj sobie poznawanie kogokolwiek.

Odp: Czy mam się o co martwić?

Na serio. No wiec widzicie, kolo sie zamyka. Mam sie jednak o co martwic, bo jestem w wielkim g....

10

Odp: Czy mam się o co martwić?

Tak, koło się zamyka dla ludzi skoncentrowanych na sobie.

11

Odp: Czy mam się o co martwić?

Mozesz jasniej?

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-02-24 19:11:56)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Może. Tu Twe słowa:

(...) nie umiem poznawac dziewczyn (...)
jestem troche niesmialy i chyba tego nie zmienie (...)
co pisać z taką kobietą? Za bardzo nie mam doświadczenia. (...)
napisze cos ciekawego w pierwszej wiadomosci i jak to rozkrecic? (...)
jakby do czegos doszlo, nie bede mial pomyslu na trzecie, czwarte spotkanie itd. Nie mam samochodu, mieszkam z rodzicami, co bede z nia robil? (...)

Gdybyś był zainteresowany drugim człowiekiem (bo kobieta to też człowiek, choć dla niektórych to abstrakcja), to Twe pytania byłyby bezprzedmiotowe. Ty jednak (ale nie jesteś wyjątkiem, poszukaj tu na forum wątków założonych przez panów Tobie podobnych, i panów, i ich wątków jest mnóstwo) myślisz o tym, czy dobrze w oczach drugiej osoby wypadniesz. Ona więc ma być lustrem dla Ciebie, a to rzadko dla tej osoby jest ciekawa rola.


(...)Samotność przeraża.

Kiepska alternatywa dla tej osoby: dodatkowo ma być lekiem na samotność.

13

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Na serio. No wiec widzicie, kolo sie zamyka. Mam sie jednak o co martwic, bo jestem w wielkim g....

A przede wszystkim, o ile to nie podpucha to warto zaznaczyć, że chyba samoocena niska jest.
Żyć i zapewnić sobie stabilność to nie problem - wiem, przerabiałem to i przerabiam, ale żeby nauczyć się żyć z kimś trzeba wiele spraw na drugą stronę przewrócić. Nie jest to łatwe po latach przyzwyczajenia do robienia rzeczy samemu, ale wykonalne.

14

Odp: Czy mam się o co martwić?

Nie podpucha. To prawda. Mam niskie poczucie wlasnej wartosci i nie wiem co z tym zrobic. Wiec co mi doradzacie w tej sytuacji?

No bo zobaczcie. Okej, pogadam z jakas na fb, bedzie ok, spotkam sie, bede chcial ja zaprosic do domu, ale nie mieszkam sam i tu jest problem. Dodatkowo brak samochodu...

Serio nie problem? To dlaczego faceci maja po 28 lat, maja dziecko i mieszkaja z mamusia? wink

15

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

(...) Mam niskie poczucie wlasnej wartosci i nie wiem co z tym zrobic. Wiec co mi doradzacie w tej sytuacji? (...)

Podwyższyć. Samodzielnie lub przy pomocy psychoterapeuty.


(...) bede chcial ja zaprosic do domu, ale nie mieszkam sam i tu jest problem. Dodatkowo brak samochodu... (...)

Faktycznie, chęć zaproszenia do domu, gdy nie jest się posiadaczem samochodu to problem.
Ludzie, czasem, wynajmują mieszkania. Tak, wiem, według innych są rozrzutni.


(...) Serio nie problem? To dlaczego faceci maja po 28 lat, maja dziecko i mieszkaja z mamusia? wink

Bo się na to zdecydowali. Bo im tak wygodniej (o gustach się nie dyskutuje). Bo, podobnie do Ciebie, nie widzą innego rozwiązania.


I jeszcze jedno. Metoda 'na biednego żuczka' nie przynosi efektów.

16 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-24 20:08:06)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Pytanie jak podwyższyć? Problem w tym, że naprawdę uważam, że jestem spoko gościem, wygadanym, ale boje się spotkań, bo może ją zanudzę, nie zainteresujsę, będę się jąkał, czy coś.. Oczywiście, że chcę wynająć mieszkanie, nie po to odkładam, ale znowu mieszkać samemu, to kijowo.

Znowu mam kursować z randki autobusem do mojego domu? A jak będę chciał gdzieś wyskoczyć za miasto, to nie ma czym. I widzicie, może i pierdoły, ale to mnie ciągle blokuje!

Nie! Wiesz czemu? Znam przypadki, że faceci nie pracują, BO IM SIĘ NIE CHCE, nie mając nic w życiu, do czego sami doszli. A mieszkają z mamusią z lenistwa. Nie dopuszczam myśli mieć kobietę i dziecko, i mieszkać z rodzicami. Stanąłbym na głowie, aby wynająć mieszkanie. To tak na marginesie. smile

Co to za metoda na biednego żuczka?

17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-02-24 20:17:04)

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Pytanie jak podwyższyć? Problem w tym, że naprawdę uważam, że jestem spoko gościem (...)

Jeśli uważasz się za "spoko gościa", to niczego nie musisz podwyższać.


(...) boje się spotkań, bo może ją zanudzę, nie zainteresujsę, będę się jąkał, czy coś.. (...)

Potwierdzasz to, co napisałam wyżej; podczas ewentualnego spotkania uwagę będziesz poświęcał sobie.


(...) Oczywiście, że chcę wynająć mieszkanie, nie po to odkładam, ale znowu mieszkać samemu, to kijowo. (...)

Kijowo? Nie dla tych, którzy są samodzielni.


(...) Znowu mam kursować z randki autobusem do mojego domu? A jak będę chciał gdzieś wyskoczyć za miasto, to nie ma czym. I widzicie, może i pierdoły, ale to mnie ciągle blokuje! (...)

Biednyś Ty.


(...) Stanąłbym na głowie, aby wynająć mieszkanie. (...)

Do wynajęcia mieszkania to zbędna figura.


(...) Co to za metoda na biednego żuczka?

Ta, którą tutaj na forum stosujesz.

18 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-24 20:24:11)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Kijowo, bo wolałbym zamieszkać już z ewentualną partnerką, nie sam. Samemu to co, oglądać ściany? wink

Nadal nie rozumiem o co chodzi. O to, że naprawdę się tym martwię?

Szukam porady co robić, co zmieniać, a już zaczynają się głupie podteksty...

19 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2018-02-24 20:36:50)

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Kijowo, bo wolałbym zamieszkać już z ewentualną partnerką, nie sam. Samemu to co, oglądać ściany? wink (...)

By zamieszkać z partnerką, trzeba druga osobę tak traktować. Tymczasem wedle Twego myślenia ma być 'lekarstwem' dla Ciebie. Najpierw naucz sie żyć sam i być zadowolonym ze swego towarzystwa. Wówczas jest szansa, iż drugiej osoby nie będziesz... używał.

By nie wyważać otwartych drzwi, kilka cytatów.

Andrzej Wiśniewski napisał/a:

Wielu ludzi myśli, że kochać kogoś to być jak stacja benzynowa: jak brakuje paliwa, przyjeżdżam i uzupełniam braki. Humanistyczni psychologowie nazywają to miłością braku, gdzie drugi człowiek ma nam dać to, czego nie mamy.

Wojciech Eichelberger napisał/a:

Poczucie osamotnienia ma to do siebie, że samo się wzmacnia, trzeba bardzo na to uważać. Nie obrażać się na życie. To nie samotność jest tragedią, ale nasze przekonanie, że jesteśmy pokrzywdzeni przez los.

Anastazja Nakov napisał/a:

Ludzie chcą, żeby ktoś im powiedział, jak mają się zachowywać, co mają robić. Ale to są resztki dzieciństwa. To jest właśnie niedojrzałość, jeśli ktoś czeka, żeby kto inny mu powiedział, co ma robić.

Antonio Peregrino napisał/a:

Nie bójmy się samotności. Czasem jest potrzebna. To okazja do spotkania się z kimś bardzo ważnym w naszym życiu - z samym sobą. Wtedy lepiej dostrzegamy prawdę o nas samych i o innych.



(...) Nadal nie rozumiem o co chodzi. O to, że naprawdę się tym martwię?

Owocnej pracy nad sobą.



Edycja:
Głupie podteksty? Żegnam.

20 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-24 20:46:35)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Również żegnam, Ciebie. wink Liczę na merytoryczne komentarze od innych.

Jestem zadowolony z siebie, z życia, tylko chciałbym kogoś pokochać, spędzić z nim resztę życia, mieć rodzinę, dziecko. Cóż, wygórowane marzenia.

21

Odp: Czy mam się o co martwić?

Szukasz jakby samych przeszkód. A to autobusem to Ty nie pojedziesz, a to "o czym będę gadał", a to tamto, a to siamto... Ty chyba jednak wcale nie chcesz być z żadną kobietą. Może to jest podświadome, czyli sam nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale tak właśnie wygląda po tym, co piszesz. Jakbyś nie był jednak na to gotowy.

22

Odp: Czy mam się o co martwić?

Jestem gotowy, tylko już takie coś właśnie praktykowałem i to chyba nie jest fajne. No bo nie chcę wyjść na nudziarza. Zapewne dana kobieta, którą chciałbym poznać ma multum innych facetów, którzy się ślinią na jej widok i zapraszają. Teraz zafunduję jej przejażdżkę autobusem, a jakiś gościu bmw i co? Wstyd.

23

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ja podobnie jak miliony innych facetów nie mamy bmw. Powiem Ci więcej nawet nie mam prawa jazdy, a na powodzenie u kobiet nie narzekam. I tak jeździłem na randki autobusem, bardzo wiele razy i nikomu to nie przeszkadzało.

24

Odp: Czy mam się o co martwić?

Podałem tylko przykład z bmv. To może być skoda. wink No ale ok. A sprawa z domem - zapraszam ją, a tam matka z ojcem. Trochę siara....

A powiedźcie - jak wygenerować to zainteresowanie u kobiety na randce? Co zrobić, aby ją zaciekawić? Czytam wiele porad i nie warto tylko gadać, tylko działać. Np. żeby po spotkaniu się pocałować z nią. Jeśli odrzuci - trudno, nie przejmować się i spróbować później. Co o tym sądzicie?

25

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Podałem tylko przykład z bmv. To może być skoda. wink No ale ok. A sprawa z domem - zapraszam ją, a tam matka z ojcem. Trochę siara....

A powiedźcie - jak wygenerować to zainteresowanie u kobiety na randce? Co zrobić, aby ją zaciekawić? Czytam wiele porad i nie warto tylko gadać, tylko działać. Np. żeby po spotkaniu się pocałować z nią. Jeśli odrzuci - trudno, nie przejmować się i spróbować później. Co o tym sądzicie?

Przesadzasz. Większość ludzi w wieku 24 lat mieszka w wynajmowanym pokoju góra 3 na 3. Jak sądzisz co jest większą siara?  Każda kobieta jest inna,  przedewszystkim nie powinieneś się zdawać na sztywne scenariusze.  Daj się ponieść chwili.

26

Odp: Czy mam się o co martwić?

Zacznij się umawiać z dziewczynami. W tym wieku to, że się nie ma samochodu nie jest czymś dziwnym. Jak nie chcesz jechać na randkę autobusem to jedź taksówką tongue a może akurat Twoja przyszła kobieta będzie miała auto i nim będziecie jeździć.
Myślę, że za bardzo skupiasz się na rzeczach materialnych, rozmawijasz się w tym kierunku, ale w kwestiach związkowych jesteś jeszcze bardzo w tyle. Co robić, może po prostu bądź bardziej towarzyski, przebywaj wśród ludzi, zobaczysz jak to wszystko działa i jak będziesz gotowy to zaczniesz chodzić na randki.

27

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ale warto miec jakos to logistycznie ulozone w calosc, czyli spotykam sie, moze byc fajnie, to ja do siebie zabiore. smile
Ja wiem jak to dziala. Boje sie tych randek, ze nie zainteresuje kobiety. Ze nie bedzie o czym po 30 min gadac. A mam takie cos w sobie, ze jak sie spotykam, to juz rozpatruje taka w kontekscie bycia razem.

28

Odp: Czy mam się o co martwić?

No właśnie tu jest problem. Jesteś spięty jak gumka od majtek. Weź najpierw w relacjach od pewnych podstaw zacznij, a potem randki tongue

29

Odp: Czy mam się o co martwić?

to dlaczego mieszkasz z rodzicami, a nie wynajmujesz pokoju, mieszkania?

30

Odp: Czy mam się o co martwić?

Jakich podstaw? wink mam juz pewne doswiadczenie, bylem z kobieta, ale jakos boje sie odrzucenia


Dlaczego? Bo nie chce samemu mieszkac. Chcialbym juz z kobieta raczej smile

31

Odp: Czy mam się o co martwić?

Wg mnie bez sensu. Usamodzielnij się, zacznij żyć na własny rachunek, poznasz też wtedy lepiej siebie, a przy okazji ułatwisz sobie randki, bo będziesz miał swoje miejsce.

32

Odp: Czy mam się o co martwić?

Tak, tez to rozwazam i to jest najlepsza opcja, jednak chyba za wczesnie troche na to. Poza tym celuje w mieszkanie 2 pokojowe, czyli ponad 1000 zl na wszystko. Sporo.

Ale znowu czekac z poznawaniem kobiet, bo nie mam gdzie ich zaprosic jest tez bez sensu... sam nie wiem co robic. Teraz taka pogoda, ze tylko do domu smile

33

Odp: Czy mam się o co martwić?

Od czegoś trzeba zacząć, wynajmij pokój, wyjdź do ludzi, bądź na nich bardziej otwarty, spotykaj się z nimi, poznawaj. Poznanie partnerki to nie konkurs, w którym przegrywasz bo nie masz bmw.

34

Odp: Czy mam się o co martwić?

Nie, nie, ale to poniekad ulatwia zadanie. smile no bo dla mnie wstyd (juz to przerabialem i tak nie chce), ze wracam z randki autobusem, by ja odprowadzic do domu smile chcialbym spedzic czas z jakas kobieta, ale sie na to nie zapowiada wlasnie dlatego, ze nie mam lokum...


Wyjdz do ludzi... hmm imprezy odpadaja, nie moj klimat, wiec tak w sumie nie wiem gdzie poznawac kobiety. Niestety prawie wszystkie juz pozajmowane sad

35

Odp: Czy mam się o co martwić?

Rzeczywiście wymyślasz problemy. Jakoś byłam w związku, gdy oboje z nas mieszkali z rodzicami i dawaliśmy radę, a nie musisz zgrywać bohatera, żeby odprowadzać (odwozić) co randkę dziewczynę do domu. Jest to miłe raz, drugi czy o jakiś późnych porach, ale wiadomo że na co dzień niewykonalne. A kobiety poznawać możesz przez internet.

36

Odp: Czy mam się o co martwić?

Wątek tak się rozwinął, że trudno się odnieść do wszystkiego po kolei, więc wypunktuję co rzuca mi się w oczy.

1. Rozważania typu "a jak ją zanudzę", "a o czym mam z nią gadać", "a jak się nie spodobam" - to bezsens. Oczywiście, że tak może być i z dużym prawdopodobieństwem tak będzie nie raz i nie dwa. Pewnie są ludzie, którzy nigdy nikogo nie mieli, potem poznali drugą osobę, od razu przypadli sobie do gustu i żyli długo i szczęśliwie wychowując gromadkę dzieci w willi na przedmieściach. Ale zdecydowana większość zanim osiągnie taki stan ileś razy się musi potknąć, trafić na niewłaściwą osobę, pójść na nieudaną randkę itp. Takie ryzyko nie jest do uniknięcia, a jak będziesz się tym dalej przejmował to nikogo nie poznasz.

2. Całe to podejście do samochodu. Oczywiście fajnie jak facet ma samochód, którym może odwieźć dziewczynę po randce. Na pewno w oczach dziewczyny to jakiś plus. Ale normalna dziewczyna, która faktycznie szuka związku nie zdyskwalifikuje faceta za to, że jeździ autobusami a nie własnym autem. Może jakbyś był panem 30+ i szukał kobiety w podobnym przedziale wiekowym to byłby to jakiś problem, bo wtedy kobiety mają nieco inne oczekiwania od życia i od faceta. Ale chłopie masz 24 lata! A Twoja potencjalna dziewczyna jest koło 20.

3. Kolejna sprawa - mieszkanie. Mówisz, że Cię stać na to by coś sobie wynająć, ale wolisz mieszkać z rodzicami, bo po co samemu. Nie rozumiem tego kompletnie, bo większość osób na Twoim miejscu wolałoby jednak samemu. Raz, że samodzielne życie to zupełnie inna bajka, dwa że otwiera to przed Tobą większe możliwości w zakresie poznawania dziewczyn. Łatwiej uda Ci się namówić dziewczynę np. na wieczór z filmem u Ciebie jak mieszkasz sam niż jak mieszkasz z rodzicami i ona będzie musiała ich poznać. No i jak to w ogóle jest że uważasz jeżdżenie komunikacją miejską za obciach a mieszkanie z rodzicami już nie obciach?! Dziwacznie do tego wszystkiego podchodzisz.

No ale żeby nie było że tylko Cię hejtuję to uwaga. Dostaniesz teraz konkretną poradę. Wchodzisz sobie na portal randkowy, obojętnie jaki choć najlepsza jest Sympatia. Zakładasz profil, opisujesz siebie szczerze jaki jesteś, oczywiście pomijasz te durnoty co tutaj nam wypisujesz. Wstawiasz swoje normalne zdjęcie. Normalne czyli nie z plaży albo siłowni. Następnie zaczynasz przeglądać zdjęcia kobiet z Twojej okolicy, które odpowiadają Ci wiekowo i wizualnie. Czytasz opisy i po prostu zagadujesz. Większość kobiet ma bardzo podobne zainteresowania, zazwyczaj lubią podróże, zabawić się, dużo młodych dziewczyn ogląda też popularne seriale z Netflixa itp. więc to naprawdę nie jest trudne nawiązać do jakiegoś wspólnego tematu, na który macie razem coś do powiedzenia. No i to wszystko. Dalej albo rozmowa będzie się rozwijać albo się zakończy. Nie ponosisz żadnego ryzyka, po prostu wtedy zagadasz do kolejnej, kolejnej i kolejnej. Grunt to się nie zrażać i nie brać do siebie porażek.
Do dzieła!

37 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 04:59:58)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Problem w tym, ze ciagle mam wlasnie jakas wymowke i tego chyba nie zmienie sad okej, pierwsze spotkanie kawa/ciastko. A co potem? Gdzie ja zabrac na drugie, trzecie?

Sympatia - no cos Ty. Odpada. Zobacza mnie inni i w ogole siara. Zreszta malo kobiet w moim miescie. Jedna moze jest fajna, ale jak zagadac? W opisie tylko "chetnie nawiaze nowe znajomosci". Zadnego punktu zaczepienia. Z kolei podoba mi sie jedna na fb, ale na prawej dloni ma pierscionek, nie wiem czy zareczynowy, choc ma mnosto zdjec sama. No i teraz co. Napisze bla bla, a tu klops! Dowiem sie, ze zareczona....

Ja sie chyba nie nadaje do poznawania kobiet po prostu i codziennie jest mi z tym zle sad bo zawsze jak porazka, to sie zrazam.


Troche obciach mieszkac, dlatego nie umawiam sie na randki. To bez sensu nie miec gdzie sie spotykac. Odrobina prywatnosci sie przyda

38

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Problem w tym, ze ciagle mam wlasnie jakas wymowke i tego chyba nie zmienie sad okej, pierwsze spotkanie kawa/ciastko. A co potem? Gdzie ja zabrac na drugie, trzecie?

Na kawę, na piwo, na pizze, do kina, do zoo, na spacer do parku, na rower, na rolki, na basen, znowu do kina, na herbatę, na obiad, już 12 randek Ci zaplanowalam tongue

jarektrabka0123 napisał/a:

Sympatia - no cos Ty. Odpada. Zobacza mnie inni i w ogole siara. Zreszta malo kobiet w moim miescie. Jedna moze jest fajna, ale jak zagadac? W opisie tylko "chetnie nawiaze nowe znajomosci". Zadnego punktu zaczepienia. Z kolei podoba mi sie jedna na fb, ale na prawej dloni ma pierscionek, nie wiem czy zareczynowy, choc ma mnosto zdjec sama. No i teraz co. Napisze bla bla, a tu klops! Dowiem sie, ze zareczona....

Kto Cię zobaczy, wszyscy Twoi znajomi używają sympatii? Więc skoro mają, to siara? Dziwne masz podejście. Skoro mieszkasz w małym mieście to tym bardziej Internet służy pomocą. Powiem Ci, że wśród moich bliskich znajomych to na 5 par 3 poznały się przez neta. Jak chcesz mieć dziewczynę to się ogarnij i skorzystaj z naszych rad, a nie siedzisz na 4 literach i marudzisz.

39 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 11:10:59)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Heheh. I wyjde na nudziarza, bo kolejny, ktory proponuje kino itp. Juz to przerabialem smile nie mam 19 lat, w tym wieku raczej trzeba sie wykazac kreatywnoscia, a nie do oklepanych spotkan.

Nie maja symaptii i nie musza. Nie jest ciezko zalozyc pusty profil, fejkowy i sie posmiac z mojej nieudolnosci. wink

A odniesiesz sie do innej czesci mojej wypowiedzi post wyzej? Chodzi o zagadanie

40 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2018-02-25 11:15:18)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Do czego mam się odnieść, do Twoich narzekań jakiś to biedny bo się nie nadajesz do poznawania dziewczyn ? Skoro nic z tym nie robisz tylko siedzisz i jęczysz to się nie nadajesz. Dostałeś tu sporo rad, których nie chcesz wykorzystać, więc w sumie zmarnowałeś tylko czas. Byłam w związku 4 lata, teraz jestem w innym dwuletnim i jakoś tego typu randki na początku były bardzo fajne, nie wiem jakie Ty masz wyobrażenie, że co trzeba robić z dziewczyną, jednego dnia lecieć do Paryża, a drugiego skakać ze spadochronem, żeby było ciekawie?

Edit ja nie zajmowałam się zagadywaniem obcych facetów na fb bo dla mnie to bez sensu. Na portalach typu sympatia przynajmniej masz pewność, że dziewczyna szuka związku.

41 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 11:20:46)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Chodzi mi o zagadanie, o ten pierscionek (nie wiem czy to zareczynowy) i jesli tak? Wyjde na glupka jak do niej napisze. A pasje ma taka jak ja - fotografia. :)

Ze spadochronem to spoko. Wlasnie chodzi o to, zeby przezyla cos, czego jeszcze moze nie bylo jej dane.

A co sadzisz o pocalunku na pierwszym/drugim spotkaniu?

No wlasnie trzeba dzialac. Z rozmowy nic nie wynika. Trzeba to pchac w strone seksualnosci, podobno...

A guzik prawda! Jest jedna co szuka zwiazku, tak ma podane. Znalazlem ja na fb i co? Ma status w zwiazku z... ! Wiec niewiele wiadomo czego szuka ;)

42

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Chodzi mi o zagadanie, o ten pierscionek (nie wiem czy to zareczynowy) i jesli tak? Wyjde na glupka jak do niej napisze. A pasje ma taka jak ja - fotografia. smile

Skoro macie wspólne zainteresowania to warto o to zagadać, może się umówicie żeby razem porobić zdjęcia to się dowiesz czy jest zajęta.

Ze spadochronem to spoko. Wlasnie chodzi o to, zeby przezyla cos, czego jeszcze moze nie bylo jej dane.

Słuchaj, bycie czyimś partnerem to nie jest bycie kimś, kto ma drugiej osobie dostarczać rozrywek.

A co sadzisz o pocalunku na pierwszym/drugim spotkaniu?

Jak się sobie spodobacie to czemu nie.

No tak, na całej sympatii jest tylko jedna dziewczyna.

43

Odp: Czy mam się o co martwić?

I jak mam napisac. Czesc, zauwazylem, ze chyba lubisz fotografie, podobnie jak ja i co dalej? tongue

Ale czy to nie jest nudne: spotykamy sie na 1 spotkaniu. Gadka, szmatka, wszystko ok. Odprowadzam ja do domu i powiedzmy, ze do nastepnego spotkania utrzymujemy kontakt. Drugie spotkanie ma taki sam schemat, ale moze do kina. Trzecie na obiad. I tak w kolko. Laska sie tym znudzi, gdzie jakies emocje, wyroznienie, ze nie jestem taki jak inni (nudziarz)?

Nie, ale jedna, ktora mi sie podoba i jest w moim przedziale wiekowym smile

44

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

I jak mam napisac. Czesc, zauwazylem, ze chyba lubisz fotografie, podobnie jak ja i co dalej? tongue

Ale czy to nie jest nudne: spotykamy sie na 1 spotkaniu. Gadka, szmatka, wszystko ok. Odprowadzam ja do domu i powiedzmy, ze do nastepnego spotkania utrzymujemy kontakt. Drugie spotkanie ma taki sam schemat, ale moze do kina. Trzecie na obiad. I tak w kolko. Laska sie tym znudzi, gdzie jakies emocje, wyroznienie, ze nie jestem taki jak inni (nudziarz)?

Nie, ale jedna, ktora mi sie podoba i jest w moim przedziale wiekowym smile

Kolego relacja to nie jest sikanie emocjami na prawo i lewo. Jakoś Ci wszyscy nudziarze jak ja,  którzy nie stają na głowie,  żeby zapewnić kobietom emocje, mają partnerki, żony itd.  Na Sympatii jest co 30 Polak,  chcesz mi wmówić,  że w Polsce jest tylko 30 kobiet, które Ci się podobają?  Bardzos wybredny.

45

Odp: Czy mam się o co martwić?

Czy masz znajomych? O czym z nimi rozmawiasz?

46 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 12:00:59)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Mowimy o moim miescie. smile nie szukam kobiet z warszawy, jestem z pomorza. A moze wysle jej w wiadomosci moje zdjecie, skoro nie chce, zeby ktos widzial, ze mam tam konto?

Widocznie masz to szczescie, czego Ci gratuluje i zazdroszcze smile

W zasadzie znajomych mam i temat to wlasnie fotografia, rower, biegi, podroze smile

47

Odp: Czy mam się o co martwić?

Czyli ze znajomymi umiesz rozmawiać. I nie musicie skakać ze spadochronem żeby wam się relacja utrzymała. Jak u Ciebie w mieście nie ma fajnych dziewczyn to szukaj w miejscowościach sąsiednich, szkoda że odrzucasz portale randkowe.

48

Odp: Czy mam się o co martwić?

Tu nie chodzi o to, ze nie umiem. smile chodzi, zeby ja zainteresowac soba, swiatem... nie chce spotkan, ktore skoncza sie na pierwszej, drugiej czy trzeciej randce. Sąsiednie miejscowosci odpadaja - brak czasu na takie wyjazdy.

Nie odrzucam, ale dla mnie to jest wstyd, ze ktos zobaczy i tyle. A poza tym - jak wspomnialem - to, ze jakas laska tam jest nie oznacza, ze szuka zwiazku. Czasem chce sie pokazac, podbudowac ego

49

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Tu nie chodzi o to, ze nie umiem. smile chodzi, zeby ja zainteresowac soba, swiatem... nie chce spotkan, ktore skoncza sie na pierwszej, drugiej czy trzeciej randce. Sąsiednie miejscowosci odpadaja - brak czasu na takie wyjazdy.

Nie odrzucam, ale dla mnie to jest wstyd, ze ktos zobaczy i tyle. A poza tym - jak wspomnialem - to, ze jakas laska tam jest nie oznacza, ze szuka zwiazku. Czasem chce sie pokazac, podbudowac ego

Nic na to nie poradzisz,  zawsze jest tak,  że jakaś część relacji skończy się na pierwszym czy drugim spotkaniu bo nie spodobaxie się sobie wizualnie,  bo w trakcie spotka kogoś innego,  bo odezwie się do niej były i milion innych powodów. Ilu mieszkańców ma twoja miejscowość?  A co w tym wstydliwego?  Jakoś ponad milion Polaków na samej S.. nie ma z tym problemu. Byłem na niej z przerwami rok i nie zastanawiałem się nawet przez chwilę czy jest tam ktoś dla podbudowania ego czy nie.  Mam wrażenie że lubisz się nad sobą pouzalac.

50

Odp: Czy mam się o co martwić?

No wlasnie. Beda powiedzmy 4 spotkania, ja poczuje, ze cos moze z tego bedzie i ciach -
albo byly sie odezwie albo inny typ. I koniec. Moze tak jest po ostatnim "zwiazku", ze boje sie nowych relacji. Czuje sie wykorzystany przez byla i mam nieco spaczone spojrzenie. Chcialbym poznac nowe kobiety, ale nie interesuje mnie raczej nic przelotnego.

Niecale 100 tys smile

Pouzalac? Nie, absolutnie. Jest mi raczej smutno, ze o wszystko wrecz musze walczyc, o kontakt z kobietami, a inni pstrykna palcami i maja to, co chca.

51

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

No wlasnie. Beda powiedzmy 4 spotkania, ja poczuje, ze cos moze z tego bedzie i ciach -
albo byly sie odezwie albo inny typ. I koniec. Moze tak jest po ostatnim "zwiazku", ze boje sie nowych relacji. Czuje sie wykorzystany przez byla i mam nieco spaczone spojrzenie. Chcialbym poznac nowe kobiety, ale nie interesuje mnie raczej nic przelotnego.

Niecale 100 tys smile

Pouzalac? Nie, absolutnie. Jest mi raczej smutno, ze o wszystko wrecz musze walczyc, o kontakt z kobietami, a inni pstrykna palcami i maja to, co chca.

Nikt Ci nie da gwarancji,  że pierwsza którą spotkasz będzie do końca życia, żeby znaleźć najlepsza musisz spotykać się,  próbować,  działać.  To tak ja z samochodami.
To w swoim miasteczku masz ze 4-5 tysięcy kobiet w Twoich rocznikach,  z czego pewnie z połowa wolnych. Nadal twierdzisz że na 1,5_2 tysiące podoba Ci się tylko 1?
Jak na razie to ja widzę że Ty głównie walczysz z samym sobą i swoimi urojonymi obawami.

52 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 16:05:10)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Moze i tak jest, ale naprawde przegladam profile na fb i kazda w zwiazku.. na ulicy nie podejde, bo zaczne sie jakac i co mam powiedziec? Ze ma ladne nogi? smile

Polowa wolnych, bo rzekomo nie szukaja nikogo na stale badz na dluzej. Wiem, przekonalem sie juz o tym wink

Walcze, bo jestem ciekawy Waszego zdania i moze moje objawy sa niesluszne. Ale z czegos sie biora? Chyba z tego, ze sie spale, wyjde na palanta, podrywacza... a nie chce miec takiej opinii.

No bo nie ukrywajmy - do spotkan jest potrzebne lokum, zeby sie poprzytulac itp. Nie zrobimy tego w kawiarnii...

53 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2018-02-25 16:13:29)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Jarektrabka0123 moim zdaniem to nie wiek, a Twoja życiowa skrajność jest tutaj problemem. Niestety teraz masa młodych mężczyzn naczyta się w necie jak to dla kobiet jest ważna chata/pieniądze/zainteresowania wink. Mają to i zaczynają szukać... i wielkie nic. Dlaczego? Bo taka osoba nie wie jak w ogóle tworzyć związek, a szukają kogoś na stałe, a nie "obopólnej" korzyści w formie np. seks/uroda za dom/kasę. Kobieta patrzy "fajny, ogarnięty", a w relacji trzyma za rączkę i zaczyna myśleć "o co kaman, niby chce związku a zachowuje się dziwnie".

Może to wydać Ci się śmieszne, ale może najwyższy czas podejść do osoby dzięki której przyszedłeś na świat i poprosić o męską radę wink?
Jakimi kryteriami kierujesz się szukając dziewczyn na fb? Są jeszcze takie co nie mają fb.
Jeśli boisz się podejść do kobiety to jak wyobrażasz sobie spotkania na żywo po zapoznaniu w internecie?

54

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Moze i tak jest, ale naprawde przegladam profile na fb i kazda w zwiazku.. na ulicy nie podejde, bo zaczne sie jakac i co mam powiedziec? Ze ma ladne nogi? smile

Polowa wolnych, bo rzekomo nie szukaja nikogo na stale badz na dluzej. Wiem, przekonalem sie juz o tym wink

Walcze, bo jestem ciekawy Waszego zdania i moze moje objawy sa niesluszne. Ale z czegos sie biora? Chyba z tego, ze sie spale, wyjde na palanta, podrywacza... a nie chce miec takiej opinii.

No bo nie ukrywajmy - do spotkan jest potrzebne lokum, zeby sie poprzytulac itp. Nie zrobimy tego w kawiarnii...

Ulica jest zdecydowanie dla odważnych i pewnych siebie, sam miałbym problem żeby w takim miejscu zaczepiac. 
Nieprawda, wolne bo szukają faceta,  a nie dupy wolowej,  dla której każda mała przeszkoda urasta do gigantycznych rozmiarów i uważa,  że wszystko wszystkim się w życiu samo układa tylko nie jemu. Do przytulanka wystarczy własny pokój,  to chyba posiadasz?

55

Odp: Czy mam się o co martwić?
Jacenty89 napisał/a:

Ulica jest zdecydowanie dla odważnych i pewnych siebie, sam miałbym problem żeby w takim miejscu zaczepiac. 
Nieprawda, wolne bo szukają faceta,  a nie dupy wolowej,  dla której każda mała przeszkoda urasta do gigantycznych rozmiarów i uważa,  że wszystko wszystkim się w życiu samo układa tylko nie jemu. Do przytulanka wystarczy własny pokój,  to chyba posiadasz?

Ok to jako kobieta się zapytam: czy przypadkiem mężczyzna co boi się zaczepić/podejść do kobiety w miejscu publicznym nie jest właśnie "dupą wołową" wink? No coś mi tutaj nie gra... hmm...
Nie oszukujmy się, że całkiem sporo osób w młodym wieku nie szuka nikogo na poważny związek z różnych powodów - zarówno tych mniej jak i bardziej szlachetnych (nie są gotowi/gotowe i są szczerzy w tym temacie na fb) smile.

56

Odp: Czy mam się o co martwić?

1. Sympatia to siara? Poważnie? Siara to jest to co Ty odwalasz. Nie jest żadnym wstydem szukania kobiety przez internet. Tak jak wspomnieli przedmówcy - na cztery moje związki w jakich byłem dwa zaczęły się na Sympatii. I co? To były jakieś gorsze związki niż te, gdzie ludzie poznali się na ulicy, w szkole albo na imprezie??

2. Co do tych niby oklepanych randek. Oczywiście 9 na 10 dziewczyn posika się z radości jak weźmiesz je w jakieś super nieszablonowe miejsce, wykażesz się super kreatywnością, pokażesz w ten sposób że Ci zależy. Ale powiedzmy sobie szczerze - na ile takich ekstra super randek starczy Ci pomysłów? 5? 10? A potem co? Poza tym na początku znajomości najważniejszą rzeczą jest ROZMOWA. Bo to na jej podstawie buduje się wyobrażenie o drugim człowieku i określa się (często podświadomie) czy nadaje się on na partnera. Dlatego na sam początek najwłaściwsza randka to taka, gdzie można spokojnie porozmawiać - spacer, kawiarnia itp. Np kino już mniej, bo siedzisz 2 godziny obok obcej osoby, oglądasz film, a znajomość nie posuwa się do przodu.

3. Jeśli laska uzna że jesteś nudziarz to i tak nic tego nie będzie. Bez względu na to czy będziecie spotykać się w parku, kawiarni czy zabierzesz ją na romantyczny weekend do Paryża. O to właśnie w tym wszystkim chodzi. Randki nie są po to by się nażreć, wytańczyć czy przeżyć nie wiadomo jakie emocje, ale po to by spędzać czas z drugim człowiekiem, poznawać go itp. A to można robić wszędzie.

4. Założenie konta na sympatii bez zdjęcia czy fejkowego profilu na fejsie od razu Cię dyskwalifikuje w oczach potencjalnej partnerki. Po prostu pomyśli, że masz coś do ukrycia, np. żonę i dzieci. Myślę że mało kto uwierzy w taką opowieść, że 24 latek nie pokazuje zdjęć w necie bo boi się obciachu wśród znajomych. To tak niespotykanie głupie że trudno nawet jakoś skomentować.

5. Piszesz że obawiasz się, że będzie kilka spotkań i ciach - koniec. No to Cię zasmucę - nigdy nie możesz być niczego pewny. Ludzie po ślubie, mający dzieci, wspólny dom itp. się rozstają z bardzo różnych powodów i trudno jest przewidzieć co będzie w przyszłości. Jeśli to ryzyko jest dla Ciebie nie do zaakceptowania to sobie odpuść szukanie dziewczyn, a w międzyczasie udaj się na psychoterapię. Jeszcze bym zrozumiał gdybyś w przeszłości został odrzucony, jakaś suka złamałaby Ci serce i teraz bałbyś się ponownie angażować - ok, to jest jakieś wyjaśnienie. Ale to co piszesz to jakiś kosmos.

6. Wolnych kobiet jest naprawdę cała masa. Oczywiście zawsze może być tak, że jakaś która Ci się podoba ma faceta, może się też trafić taka która ma faceta, a udaje że nie ma. No ale tak jak napisałem wcześniej - nie trzeba się tym przejmować tylko iść dalej.

57 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 17:28:01)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Siara kompletna, bo to pokazuje, ze jestem bierny i ide na latwizne. Nigdy sie na to nie skusze smile wiesz co to bedzie jak zobaczy mnie byla? Posika sie ze smiechu!

No wlasnie. Tak bedziemy chodzic na kawe, kawe, kawe i potem co? Znudzi sie jej to... sam widzisz jak jest.

Tak, wlasnie pewna "suka" zlamala mi serce i dlateto stalem sie takim czlowiekiem i boje sie zaufac. Moze i mam depresje, ale zaden psycho odpada. Masz racje-nie bede szukac na sile, tylko jak wiecznie zyc w samotnosci? Nawet nie mam z kim pogadac, przytulic sie...

Wcale nie trudno przewidziec. Rok temu mowilem, ze bede sam. I co? Jestem sam....:) wiec mozna przewidziec mnostwo rzeczy

58

Odp: Czy mam się o co martwić?

Ciekaw jestem czy takie stwierdzenia że to "siara" to faktycznie wziąłeś od kolegów czy sam sobie włożyłeś do głowy. Ale ok, nie chcesz to nie musisz. Jaką zatem widzisz alternatywę? Na ulicy nie podejdziesz, w internecie wstyd, no to? Jakieś inne pomysły?

Jeśli będziesz interesującym gościem dla niej to się nie znudzi. Ja np w ostatnim moim związku (tak tak, z Sympatii), który trwał 8 lat w pierwszym etapie często (nie mówię że zawsze) spotykałem się z dziewczyną.... w samochodzie. I po prostu siedzieliśmy i gadaliśmy. Godzinami. Wiem, ze nie masz samochodu i to nie o to chodzi, ze ja doradzam randki w samochodzie. Po prostu Ci pokazuję, że miejsce nie odgrywa aż takiego znaczenia jeśli jest chemia, przyciąganie i obustronne zainteresowanie.

Nie masz żadnej depresji i sobie nie wmawiaj. Po prostu masz dziwaczne podejście do życia, do związków, do kobiet, do nawiązywania relacji z innym człowiekiem. To nie jest choroba, nie musisz się leczyć, ale musisz to sobie ułożyć jakoś w głowie. Sam albo z fachową pomocą psychologa. To też żadna siara.

Jesteś sam, bo nie zrobiłeś nic żeby to zmienić. Tzn robiłeś, ale to raczej było niepoważne i z góry skazane na klęskę. I jeśli nad sobą nie popracujesz to za następny rok nadal będziesz sam. Weź się w garść człowieku.

59

Odp: Czy mam się o co martwić?
Leśny_owoc napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Ulica jest zdecydowanie dla odważnych i pewnych siebie, sam miałbym problem żeby w takim miejscu zaczepiac. 
Nieprawda, wolne bo szukają faceta,  a nie dupy wolowej,  dla której każda mała przeszkoda urasta do gigantycznych rozmiarów i uważa,  że wszystko wszystkim się w życiu samo układa tylko nie jemu. Do przytulanka wystarczy własny pokój,  to chyba posiadasz?

Ok to jako kobieta się zapytam: czy przypadkiem mężczyzna co boi się zaczepić/podejść do kobiety w miejscu publicznym nie jest właśnie "dupą wołową" wink? No coś mi tutaj nie gra... hmm...
Nie oszukujmy się, że całkiem sporo osób w młodym wieku nie szuka nikogo na poważny związek z różnych powodów - zarówno tych mniej jak i bardziej szlachetnych (nie są gotowi/gotowe i są szczerzy w tym temacie na fb) smile.

Pisałem o ulicy,  a nie miejscu publicznym.  W np sklepie,na przystanku czy komunikacji jest jakiś punkt zaczepienia do rozmowy, a przechodząc obok to już najwyższy level.

60

Odp: Czy mam się o co martwić?

Wszystko nowe jest na "nie", tak że zostanie po staremu.

61 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 20:01:45)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Nie widzę żadnej i tu jest problem! Nie od kolegów, od siebie. Nigdy, powtarzam nigdy, nie miałem powodzenia u kobiet. W technikum jakieś 3 spotkania, buzi i tyle. Ale to były inne czasy, szczeniackie. Od kiedy poszedłem do pracy sporo się zmieniło. Zmieniłem swój wygląd przez ostatni rok, zadbałem o siebie, o ubiór i w zasadzie w tej kwestii jest wszystko ok co potwierdza fakt, że zauroczyła się mną jedna kobieta, z którą po... 3 spotkaniach wszedłem w związek (;)), a niedawno się to skończyło.

Pytanie, jak być tym interesującym gościem? Pierwsze spotkanie wiadomo, zapoznawcze, potem już mogą się tematy wyczerpać i tego też się boję. Nie mam nic przeciwko, by spotykać się w samochodzie. Tak spotykałem się ostatnio i było dla mnie ok. Nie wiem, jak dla niej, byłej.

Wydaje mi się, że to może być jednak depresja i tego się obawiam. Nic mnie nie cieszy jak dawniej. Wstaję, idę do pracy, wracam i zero radości z życia. Czuję się taki bezużyteczny światu.

Ale co mogę zrobić... Podobno nic na siłę. Mam na siłę szukać kogoś? Jak mam popracować nad sobą? Tu leży kwestia mojego głupiego mózgu, że zawsze coś. Mam koleżankę, z którą kiedyś się spotkałem. Pierwsze spotkanie fajnie, była mega zainteresowana mną i od razu chciała się spotkać po raz drugi.
Doszło do tego i mnie pocałowała. Ale mniejsza o o to. Od tamtej pory utrzymujemy przyjacielski kontakt z tym, że ona pisze do mnie co tam? i ja muszę ZAWSZE tę rozmowę poprowadzić. Ona NIGDY nie zada mi jakiegoś pytanie. Może stąd się biorą moje obawy?

62

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Nie widzę żadnej i tu jest problem! Nie od kolegów, od siebie. Nigdy, powtarzam nigdy, nie miałem powodzenia u kobiet. W technikum jakieś 3 spotkania, buzi i tyle. Ale to były inne czasy, szczeniackie. Od kiedy poszedłem do pracy sporo się zmieniło. Zmieniłem swój wygląd przez ostatni rok, zadbałem o siebie, o ubiór i w zasadzie w tej kwestii jest wszystko ok co potwierdza fakt, że zauroczyła się mną jedna kobieta, z którą po... 3 spotkaniach wszedłem w związek (;)), a niedawno się to skończyło.

No i widzisz. Jednak wygląd i stylowy ubiór nie ma aż takiego znaczenia jak się do siebie nie pasuje. O to w tym wszystkim chodzi. Jakbyście nadawali na tych samych falach to by wypaliło i bylibyście nadal razem.

jarektrabka0123 napisał/a:

Pytanie, jak być tym interesującym gościem? Pierwsze spotkanie wiadomo, zapoznawcze, potem już mogą się tematy wyczerpać i tego też się boję. Nie mam nic przeciwko, by spotykać się w samochodzie. Tak spotykałem się ostatnio i było dla mnie ok. Nie wiem, jak dla niej, byłej.

Interesującym gościem albo się jest albo nie. Przy czym nie ma jednego uniwersalnego znaczenia słowa "interesujący". Dla jednej laski interesujący jest gość, który pakuje na siłce. Inna woli oczytanego faceta. Jeszcze inna kogoś kto ma pieniądze. Jeszcze inna co innego itp. O to w tym wszystkim chodzi by spotkały się dwie osoby, które siebie szukały.

jarektrabka0123 napisał/a:

Wydaje mi się, że to może być jednak depresja i tego się obawiam. Nic mnie nie cieszy jak dawniej. Wstaję, idę do pracy, wracam i zero radości z życia. Czuję się taki bezużyteczny światu.

To nie są objawy depresji.

jarektrabka0123 napisał/a:

Ale co mogę zrobić... Podobno nic na siłę. Mam na siłę szukać kogoś? Jak mam popracować nad sobą? Tu leży kwestia mojego głupiego mózgu, że zawsze coś. Mam koleżankę, z którą kiedyś się spotkałem. Pierwsze spotkanie fajnie, była mega zainteresowana mną i od razu chciała się spotkać po raz drugi.
Doszło do tego i mnie pocałowała. Ale mniejsza o o to. Od tamtej pory utrzymujemy przyjacielski kontakt z tym, że ona pisze do mnie co tam? i ja muszę ZAWSZE tę rozmowę poprowadzić. Ona NIGDY nie zada mi jakiegoś pytanie. Może stąd się biorą moje obawy?

Obawy biorą się stąd, że wybiegasz w przyszłość za bardzo. Poznajesz laskę i od razu myślisz co to będzie za 5, 10 czy 20 spotkań. Że może Cię rzuci, że może się znudzi, że może to a może tamto. Musisz wyluzować. Idąc na randkę nie musisz od razu nastawiać się na wieloletni związek, zakładanie rodziny czy seks.

63 Ostatnio edytowany przez jarektrabka0123 (2018-02-25 20:17:44)

Odp: Czy mam się o co martwić?

Uwierz mi, że wszystko było idealnie, po 3 tyg poszliśmy do łóżka i tak za każdym razem jak się widzieliśmy (często bukowaliśmy hotele). Nagle coś jej odbiło, że ona nie będzie przy mnie szczęśliwa bla bla, że mnie kocha, ale nie chcę związku i nie będziemy już razem. Cóż, musiałem zakończyć tę relację dla własnego dobra i wyrzucić ją z życia, czego się nie spodziewała.

Jak nie depresja, to co? Naprawdę nic mnie nie cieszy. Nawet moja kochana pasja. Robię to, a po chwili zadaję sobie pytania, po co ja to robie? Co ja z tego mam? sad

Wybiegam w przyszłość, bo zakładam, że ta relacja pójdzie w odpowiednie tory, czyli pierwsze spotkanie tak jak pisałem, drugie może już pocałunek oraz zaproszenie do domu (żebym mieszkał jeszcze sam...)? I dlatego wolę mieć wszystko zaplanowane. smile

Więc jak widzisz pierwsze spotkanie: jakie tematy poruszyć i żeby nie było tak, że ja ciągle nawijam? A może jak zagadać na fb to kobiety, która mi się podoba?

64

Odp: Czy mam się o co martwić?

Jak związek się skończył niedawno, to daj że se chłopie może troche czasu, żeby dojść do siebie? Co Ty malpka jesteś, ze jedną gałązkę puściłeś i już musisz drugą złapać? Nie masz raczej żadnej depresji, zwyczajnie po rozstaniu jest taki czas (i każdy tak ma, nie tylko Ty) kiedy czlowiek musi odżałować, dojśc do siebie i po prostu przeboleć to rozstanie.
A Ty byś chciał już, zaraz, lecieć na randki i zdobywać kobiety, a pewnie jeszcze myślisz, że to ukoi ten cały smutek po rozstaniu neutral To tak nie działa. Jak będziesz emocje spychał, to one nie znikną, przejdą co najwyżej w sferę fizyczną - i to moze prowadzić do chorób nawet. Lepiej jest normalnie dać emocjom wybrzmieć, minąć naturalnie.
Zresztą, jak czujesz w środku smutek, to choćbyś nie wiem jakie dowcipy opowiadał i co nie wyczyniał, to kobiety to wyczują. Na ogół kobiety są bardziej empatyczne i dobrze widzą, co sie dzieje. Bedą czuły fałsz w tym wszystkim - japa usmiechnieta, ale oczy jakieś smutne... Nie zrobisz furory teraz na randkach, to sie nawet nie łudź wink
Lepiej sie na razie wstrzymaj, a jak poczujesz sie lepiej, to zwyczajnie sie pospotykaj i bądź sobą, nie udawaj lepszego, niz na prawdę. Sztucznością będziesz bił po oczach, normalna kobieta od razu ucieknie. Albo sie spodobasz jaki jesteś - nawet z mamą na karku i bez samochodu- albo sie nie spodobasz i tu nie warto sie bawić w jakieś gierki. Każde kłamstwo predzej czy później wyjdzie. Jak nie jesteś naturalnym "wodzirejem", to masz racje, wysilisz sie na kilku randkach, a potem inwencja sie skonczy i Twoj sztuczny urok pryśnie. Temu lepiej być po prostu zwyczajnym sobą. Kobieta wtedy wie, na co sie pisze. Tzw. widzialy gały, co braly wink Jak sie jej spodobasz taki, jaki jesteś, to nie bedziesz musial nic kombinować, nic w sobie zmieniać na siłę. A chyba własnie o to w tym wszystkim chodzi?

65

Odp: Czy mam się o co martwić?
jarektrabka0123 napisał/a:

Uwierz mi, że wszystko było idealnie, po 3 tyg poszliśmy do łóżka i tak za każdym razem jak się widzieliśmy (często bukowaliśmy hotele). Nagle coś jej odbiło, że ona nie będzie przy mnie szczęśliwa bla bla, że mnie kocha, ale nie chcę związku i nie będziemy już razem. Cóż, musiałem zakończyć tę relację dla własnego dobra i wyrzucić ją z życia, czego się nie spodziewała.

Po prostu kogoś poznała. Zdarza się.

jarektrabka0123 napisał/a:

Jak nie depresja, to co? Naprawdę nic mnie nie cieszy. Nawet moja kochana pasja. Robię to, a po chwili zadaję sobie pytania, po co ja to robie? Co ja z tego mam? sad

Użalasz się nad sobą.

jarektrabka0123 napisał/a:

Wybiegam w przyszłość, bo zakładam, że ta relacja pójdzie w odpowiednie tory, czyli pierwsze spotkanie tak jak pisałem, drugie może już pocałunek oraz zaproszenie do domu (żebym mieszkał jeszcze sam...)? I dlatego wolę mieć wszystko zaplanowane. smile

A jak pocałujecie się na czwartym a w domu spotkacie się na dziesiątym to co się takiego strasznego stanie? I co jeszcze zaplanujesz? Datę ślubu od razu też?

jarektrabka0123 napisał/a:

Więc jak widzisz pierwsze spotkanie: jakie tematy poruszyć i żeby nie było tak, że ja ciągle nawijam? A może jak zagadać na fb to kobiety, która mi się podoba?

Jeżeli poznajesz kobietę z którą nadajecie na tych samych falach i jest chemia czy tam magia (jak zwał tak zwał) to naprawdę nie trzeba się zastanawiać nad tym o czym rozmawiać, bo tematy nasuwają się same, a konwersacja płynieeeeee. A jeśli od początku trzeba wymyślać na siłę tematy to nic z tego nie będzie.

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mam się o co martwić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024