Zakończylem oglądanie polskiego filmu "Porno" z 1989 roku. Bardzo dobry wg mnie. Tytuł niestety psuje całkowicie, ale pewnie w tamtym okresie było celowe wywołanie sensacji. Sceny seksu super, polskie aktorki, całkiem naturalne. Morał bardzo przykry -- można nie spotkać tej najlepszej kobiety w swoim życiu. Można się nigdy nie zakochać totalnie. Można zepsuć relację powściągliwością seksualną. No i idealizacja jakiś niedokończonych relacji.
Najśmieszniejsza scena erotyczna -- w lesie w maluchu mieli seks, a potem ona nago sprząta auto i mówi "Zdzisiu, mój mąż, bardzo dba o auto..."
"Zakręcony" -- poszukam darmowego.
Gary... podobno matematyka jest seksi! Ale nie ma to jak liczenie dobrej góry gotówki

Hihi... mówisz, że matematyka seksi? A może matematyka i informatyka to odstraszacz kobiet?
Liczenie gotówki -- kojarzy mi się z.. aaaa... nieważne.
