Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Temat: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Cześć nazywam się Łukasz mam 26 lat.

Proszę was przeczytajcie moją historię na zimno i pomóżcie mi.

Otóż tak…. 5 lat temu poznałem pewną dziewczynę Marię. Można powiedzieć że było to spotkanie po latach ponieważ była to moja koleżanka ze wspólnej klasy z gimnazjum. W sumie to zawsze się sobie podobaliśmy i gdy chciałem z nią chodzić w tym okresie niestety była z jakimś tam nie ciekawym typkiem Rafałem który jest od nas straszy jakieś 4 lata i handlował narkotykami gdzie za to trafił do więzienia itp. Tzw. ,,szemrane towarzystwo’’. Kontakt się urwał i gdy kończyłem szkołę średnią. Los chciał że się spotkaliśmy tak po prostu w parku. Nigdy nie byłem typem jakiegoś romantyka więc tak o usmażyłem naleśniki i zaniosłem jej razem z kremem czekoladowym żeby dać jej to w prezencie. Porozmawialiśmy okazało się że jest z jakimś chłopakiem Kamilem. Zapytałem się jej czy chłopak nie ma nic przeciwko ? Że widzisz się z kolegą ? Powiedziała że nie. Po za tym wspomniała że się między nimi nie układa itp. Wysłuchałem ją odpowiedziałem że ok w takim razie. I już w myślach wiedziałem że nie ma co się wgłębiać w  te relacje bo ma chłopaka. Za jakiś miesiąc spotkaliśmy się znowu. Powiedziała że jest sama że z nim zerwała bo się kłócili bo się nie układało itp. Traf chciał że zaprosiłem ją do siebie do domu pomagała mi się uczyć do matury z Polskiego. Nauka skończyła się namiętnymi pocałunkami przy stole. Potem zostałem zaraz przedstawiony rodzicom bo Panna z bardzo dobrej ułożonej rodziny można powiedzieć nauczycielskiej. No i pocałunki były kontynuowane potem oczywiście coś więcej to naturalne. Ja poszedłem na studia ona była już na I roku i jakoś poleciało. Zakochałem się i rozkochała mnie na zabój byłem najbardziej szczęśliwym człowiekiem na świecie albo przynajmniej tak mi się wydawało. Wspólne wyjazdy każdy spędzone wieczory, dni wolne, czy to u niej w domu czy to u mnie bo było też tak że weekendy spędzała lub pomieszkiwała u mnie. Można powiedzieć jak dwa łabędzie na zawsze razem. Odległość nigdy nie stanowiła problemu bo mieszka/ mieszkała ode mnie 3 km więc samochodem 5 minut i jestem u niej pod domem. Zawsze ceniłem ją i siebie za to że jesteśmy mega poukładani normalni jeżeli tak można to nazwać. Że nie zależy nam na imprezach że chcemy być razem wyłącznie że na życie staramy się patrzeć realnie a nie żyć chwilą itp No i sielanka trwała tak 3 pierwsze lata tak naprawdę. Na ostatnim roku czyli studiów licencjackich dostała pracę więc zaczęła zarabiać ja dopiero poszedłem do pracy gdy skończyłem licencjat i zacząłem studia magisterskie. Generalnie wszystko wydawało mi się że jest w porządku. Ja nawet nie jakiś taki brzydki i mocnej budowy trochę przy kości Ona piękna brunetka z dużymi oczami i długimi włosami do samej tali, kształty pszczoły,  Piękna jak polny kwiat. Strasznie byłem zadowolony z jednego powodu że nigdy nikogo nie musieliśmy o nic prosić wszystko Ja przynajmniej starałem się osiągać sam w życiu. Myślałem że jest dumna ze mnie. Bo pomimo że nigdy się jakoś dobrze nie uczyłem to potrafiłem iść na studia i po zdobywać stypendia rektorskie. No tak  owszem rodzice bardzo pomogli opłacili studia kupili nowy samochód synowi bo pochodzę z rodziny co ma pieniądze o tak to nazwijmy. Ale zawsze gdy chciałem pieniądze dostać musiałem iść pracować dwa miesiące gdy były wakacje studenckie np. zarobić i wtedy dopiero wspólnie mogłem gdzieś wyjechać ze swoją ówczesną dziewczyną. Tak mnie Tata uczył żeby coś mieć trzeba pracować. Ja jestem człowiekiem bardzo skromnym który się nie wywyższa i zawsze przez te lata ją uczyłem że jeżeli ktoś ma to nie znaczy że ma to pokazywać a przeciwnie należy żyć skromnie i czasem ją to wkurzało.

Przełom stał się dwa lata temu gdy o tak z ulicy znalazłem pracę w której po jakimś czasie naprawdę zacząłem nawet nie najgorzej zarabiać. Człowiek pierwszy raz mógł sobie pozwolić na więcej. Więc a tu z nią na zakupy a tu wypady weekendowe na Mazury. No w końcu życie a nie ciułanie i skrobanie każdej złotówki a to z jej pensji albo z mojego stypendium. I naprawdę wydawało się że wszystko idzie w dobrym kierunku Ona po studiach ma pracę Ja zaraz studia kończę i też mam pracę odkładam pieniądze. Lada moment mieliśmy iść już na swoje i razem zamieszkać bo coraz częściej poruszaliśmy ten temat. Miało to nastąpić gdy ja zakończę już studia czyli lada moment. Generalnie wszystko wyglądało jak z bajki piękna opowieść. Niestety człowiek zapracowany studia weekendowe miał coraz mniej czasu dla siebie i widział się ze swoją ukochaną tylko gdy jeździł po nią codziennie do pracy lub co drugi weekend. Nie przeszkadzało mi to wcale tylko dopiero po jakimś czasie pytałem się dlaczego nie może iść do pracy na pierwszą zmianę o 8 i być w domu np. na 15?  wtedy ja kończę pracę o 16 i mamy całe popołudnie dla siebie To ta jak zaparty wół że ona jest zmęczona będzie chodzić na 14 i wtedy ja odbiorę ją o 20  o 21 odwiozę do domu i tyle się widzieliśmy i tak wyglądało nasze naprawdę ostatnie chyba pół roku. Ale nic akceptowałem to bo wiadomo już minęło prawie 5 lat kocham ją bardzo i może ma złe tygodnie/miesiące teraz. Z seksem też było źle sporadycznie raz na ruskie dwa miesiące i na odpierdziel. I wcale jakoś brak tego zbliżenia intymnego nie przeszkadzał mi bo ja należę do takiego typu faceta gdzie kochałem bardzo ją jako człowieka a nie jej pupę. Owszem seks w związku też jest ważny i niestety zaniedbaliśmy to wspólnie przez ostatni rok naszego związku. Miała trochę problemów nawet z alkoholem bo piła tak naprawdę codziennie i to w samochodzie już tylko gdy przyjechałem po nią do pracy. Chciałem jej pomóc ona twierdziła że nie ma problemu że to przez pracę że jest zmęczona i chce jej zabrać jedyną przyjemność. Znosiłem to wszystko bo  punkt pierwszy Kocham.


I teraz UWAGA Raz się delikatnie pokłóciliśmy gdy przyjechałem z samochodem od razu z Uczelni po zdanych egzaminach żeby się pochwalić. Chciałem wyjechać na posiadłość na Mazury wspólnie żeby spędzić weekend zaczęła ściemniać ze nie ma czasu w ten To mówię mam teraz wolne to może w następny  zapytałem ? Usłyszałem ,,OOO ja to w następny weekend mam szkolenie też nie mogę’’ Wk***m się przekląłem powiedziałem że ma się zamknąć bo niszczy całą miłą atmosferę którą ja próbuje zbudować. Trzasnęła drzwiami od samochodu pod domem i poszła. No nic pojechałem do siebie zadzwoniła do mnie o 20:00 i łamiącym głosem pyta się gdzie jestem ja powiedziałem że w domu.  Zapytałem się czy przyjechać ? i pytałem się dlaczego tak wcześnie bierze prysznic Ona nic przepraszam że zadzwoniłam dzisiaj już nigdzie nie wychodzę. Jutro porozmawiamy. Późnymi godzinami 23:00-0:00 Zacząłem dostawać głupie sms typu ,,Nigdy więcej nie wsiądę do twojego samochodu’’,, Jutro poważnie musimy porozmawiać’’. I nagle dostałem sms z imieniem ,,Rafał’’ Zdzwonię do swojej kobiety powiedzieć jej Kochanie Dobranoc do jutra bo i tak robiłem przez 5 lat rano telefon pobudka w trakcie dnia telefon i na Dobranoc. A tu odbiera jakiś fagas i mówi że no cześć Rafał jak się pytam ,,kto ty ku*** jesteś’’ON:  Rafał JA : do niego daj mi moją kobietę dostałem odpowiedź ,,Niech ona sama to Ci powie’’ i się rozłączył. Ona za chwilę odebrała i po pijanemu mówiła ,, to nikt nie był kochanie nikt’’. Rozłączyłem się nogi zaczęły mi drżeć usiadłem i zacząłem płakać, wyć. Nie wiedziałem co robić więc ubrałem się wybiegłem a że wypiłem dwa piwa to nie mogłem jechać samochodem więc biegłem całą drogę 4 km jak sprinter do niej do domu gdzie od lat nie biegałem a tu jak zawodowiec . Biegłem płakałem i krzyczałem ,,Boże co tu się dzieje’’ czułem że wszystko się sypie. W międzyczasie zdzwoniłem a ta nie odbierała lub się rozłączała. Wyszła na ulicy nie daleko swojego domu.  Podbiegłem do niej i to zobaczyłem jej ubranie jej makijaż. Przypomniałem sobie ją jak przez pierwsze miesiące zostawała  u mnie na noc. Zacząłem krzyczeć ,, kobieto co tu się dzieje jak ty wyglądasz? Co tu się wyprawia’’!! Usłyszałem od niej ,, zdradziłam Cię z Rafałem!!’’ Ja się pytam kiedy !! Co za Rafał !!!!

Usłyszałem w Styczniu od razu jak wróciliśmy z Sylwestra z Gdańska gdzie byliśmy tydzień między innymi na koncercie Big Cyca i u rodziny od strony mojej mamy,  myślałem że było fantastycznie. Złapałem ją za buzię powiedziałem że wiesz o tym że Cię Kocham i że to jest nie prawda odprowadziłem ją do domu weszła no i ja załamany na piechotę szedłem już z powrotem te 4 km do siebie. Wszedłem umyłem się wyprasowałem koszulę  ubrałem się siedziałem i czekałem.  Spodziewała się mnie o godzinie 11 Niestety nie chciałem czekać dłużej i po godzinie 8 zapukałem do jej rodzinnego domu. Otworzyła mi jej zaspana mama. Zapytałem się czy jest Marysia na górze ? czy mogę wejść usłyszałem że śpi obok w domu u Wujka bo drugiej stronie ulicy. Ja z automatu wiedziałem już co tam robi i z kim spędziła noc . Mamie powiedziałem że teraz Pani córka mnie zdradza i żeby lepiej zadzwoniła po nią bo nie ręczę za siebie. Nie odebrała no w takim razie poszedłem. Ja jak ten kretyn stałem u Wujka pod domem i zdzwoniłem po 15 minutach wyszła i od razu zamknęła przede mną drzwi na klucz kluczyk do kieszeni pomijam jak wyglądała i jak pachniała bo możecie się domyśleć. Myślałem że jest tam sama w pierwszej chwili. Bardzo spokojnym głosem mówiłem do niej wpuść mnie co ty robisz przecież przez 5 lat przychodziłem tutaj i spaliśmy na górze na łóżku twojej Cioci. Wpuść mnie wypijemy herbatę. A ta ,, nie możesz wejść tu nikogo nie ma’’ Nagle usłyszałem głos ,,odwróć się’’ i zobaczyłem zaparkowany samochód. Tam gdzie zawsze mój stał. Poszły kur** szmat* itp. Patrzyłem na nią i mówiłem To jest nie możliwe ty byś nigdy mi tego nie zrobiła nie po tym wszystkim krzyczałem do niej że przecież mam pierścionek zaręczynowy kupiony i czeka  do Maja bo i wtedy byłaby nasza rocznica. Ta się spojrzała pogardliwym wzrokiem i powiedziała mi  ,,przecież miałeś przyjechać na 11’!!’. Ja wyklinałem krzyczałem żeby tamten wyłaził a ta stała płakała i pytam czyj to samochód dostawałem odpowiedzi ,,Nikogo’’ Nie było żadnej rozmowy odpowiadała jak robot. Spojrzałem się na nią i powiedziałem jeżeli ty mi to robisz za 5 lat życia i odejmowania sobie od ust żebyś ty miała. To się pie*** i pstryknąłem jej zdjęciem prosto w twarz. Jeszcze na koniec ogłosiłem że zajrzę do mamusi żeby wiedziała jaką ma puszczalską córeczkę. Usłyszałem ,, tylko spróbuj’’  To się zaśmiałem i tak poszedłem po prostu się pożegnać pogadałem chwilę i pojechałem do domu. Pech chciał że to wszystko wydarzyło się 11 LUTEGO centralnie przed walentynkami i dniem kobiet.

Następnie z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień popadłem w psychozę, depresje nie jadłem, nie spałem, zasypiałem w ubraniu nie myłem się, próbowałem się zabić czyli powiesić się nawet tego nie potrafiłem dobrze zrobić. Miałem tylko ją dla tej miłości zerwałem wszelkie kontakty. Musiałem chodzić do psychiatry i brać leki.  Zrobiłem coś najgorszego co mogłem. Narzucałem się czyli setki smsów , setki telefonów dziennie  zastraszanie że się zabiję itp. Wysyłanie setki kwiatów do pracy lub jej lub do domu ( w sumie to prawie przez to zbankrutowałem) Czyli typowe zachowanie dla desperata Dlaczego to robiłem ? Żeby wymusić tylko to by zadzwoniła żebym mógł ją usłyszeć nawet w złości i wyzwiskach tylko to się liczyło jej głos nic więcej , przyjeżdżałem nawet nie daleko jej domu  stawałem i prosiłem żeby wyszła na chwilę itp. I trwało to bardzo bardzo długi okres. Bo w tych sms-ach było wszystko od nienawiści po miłość błaganie  zastraszanie itd. 


Co ja myślę teraz po  8 miesiącach ? Że się z błaźniłem w najbardziej możliwy sposób jaki to możliwy, sam się upokorzyłem straciłem sam dla siebie honor dumę, zdeptałem się. Ją niestety obiektywnie mówiąc chyba tylko nakręciłem tym. Bo gdy żebrałem o te rozmowy i oddzwaniała późnymi wieczorami lub po kilku dniach. To się śmiała ze mnie i to już po pierwszym tygodniu od rozstania ! słyszałem w telefonie spier***** Coś do niej mówiłem słyszałem Co ty pier****** ? Obrażała mnie że była ze 100 kilowym tłuszczem A teraz ma prawdziwego mężczyznę który ma 100 kilo mięśni i ją obroni ( wiadomo łysy, odstające uszka dziary, Z wyglądu jak Strachu z pitbula tylko tak 3-4 razy mniejszy) na takiego mnie zamieniła teraz. I głupie porównania na mój temat Albo słyszałem przez tel Cytuję ,, Co ty myślałeś że ty i ja na zawsze razem ? Partnerów to się ma kilkunastu przez całe życie ty pier***** idealisto’’ Następna rozmowa po jakimś czasie ,, takie dobre rzeczy z nim dzisiaj robiłam takie dobre i przez słuchawkę się oblizywała i się pytała czy ma mi opowiedzieć?’’ A ja jak ten dureń zaciskałem zęby i łzy leciały mi jak gromy.  I dużo innych rzeczy słyszałem przykrych ale takiego samego pokroju co wyżej. Później straszenie mnie Policją że sprawę mi założy o nękanie itp. Straszenie mnie swoim nowym partnerem że zostanę pobity a samochód będę miał  porysowany spalony i tak dalej.  Jednym słowem masakra. Ale w gruncie rzeczy sam sobie byłem winien i bardzo tego żałuje teraz. To jest taka nie moc że człowiek nic nie może zrobić. Potem już na legalu przyznała się że zdradzała mnie z nim co najmniej od pół roku emocjonalnie i fizycznie. Czyli jemu laskę ciągnęła a mi dawała buzi gdy ją odwoziłem każdego dnia po pracy do domu na pożegnanie.  Zapytałem się j jeszcze jakiegoś czasu jak ona mogła siedzieć przy wspólnym stole jeść mówić że mnie kocha patrzeć mi w oczy? sypiać ze mną i z nim jednocześnie ! Usłyszałem że ,, no wiesz z każdym to się robi inaczej’’. Pamiętam ostatnią naszą rozmowę w słuchawce usłyszałem po kolejnych wyzwiskach i epitetach na mój temat ,, Że jestem jej obojętny nie obchodzi ją co się ze mną stanie i dla niej mogę iść i się zabić ,, Nara frajerze…..’’

Od lutego minęło już 8 miesięcy  i dużo i nie. Oczywiście zaprzestałem już jakichkolwiek kontaktów z nią. Pisałem jeszcze sporadycznie wiadomości na adres e-mail bo i tak byłem z nią umówiony że możemy mieć kontakt mailowy. I pisałem Co słychać, jak sobie radzi, pisałem jak to ją bardzo kocham i żyć bez niej nie mogę, że świat mi się zawalił czyli znowu się upokarzałem. Niestety nie dotrzymała słowa Nigdy nie odpisała mi na żadnego maila którego jej wysyłałem a było ich naprawdę sporo. Po za tym zablokowała mnie na facebooku i  zmieniła numer telefonu który wyposażył ją nowy partner alla gangster.


Emocje już chyba z mojej strony prawie opadły wiem jakie popełniłem błędy w tym związku. Zrobiłem z siebie miękką faję i lokaja jak to moi znajomi mi powiedzieli. Naprawdę dawałem z siebie wszystko nawet gdy wracałem po pracy do domu łapałem gryza kanapkę brałem pierogi ciepłe w sreberko które mama świeżo zrobiła albo zupy w słoik i długa po ukochaną żeby zjadła od razu coś ciepłego w samochodzie. Oczywiście były między nami drobne kłótnie i czasami mocniejsze słowa oraz wypominanie. Ale zazwyczaj po kilku godzinach się od razu godziliśmy bo ja nie należę do ludzi konfliktowych. Nawet w piątek przed samą zdradą zawoziłem jej pizzę jadła uśmiechała się całowała mnie a następnego dnia wszystko tak się to potoczyło.
Słuchajcie na koniec tej długiej opowieści chciałbym powiedzieć co czuję teraz. A mianowicie czuje się beznadziejnie czuje się oszukany, porzucony i podle oszukany  dostałem kopa w jaja. Studia się już skończyły kontakty się pourywały. Staram się umawiać z dziewczynami i się spotykać  .Staram się ćwiczyć. Ale wszystko to wydaje mi się na siłę.  Problem największy w tym że JA wciąż bardzo mocno Kocham JĄ i nie ma dnia ani sekundy od czasu naszego rozstania czyli od tych 8 miesięcy żebym wciąż o niej nie myślał. Moje życie jest beznadziejne zamieniłem się w nerda który siedzi praktycznie cały czas w domu i płacze. Bo płaczę każdego wieczoru gdy się kładę spać. A każda pobudka następnego dnia od razu jest myśl ,,Marysia’’.  A Rafał okazało się że to ten sam mężczyzna co ten z gimnazjum pojawił się po 10 latach i *uj….

I jaką dostałem zapłatę? za to że byłem ciepły, rodzinny, wierny, lojalny, oddany, pomocny ?  Za to że zawsze jej rodzicom przywoziłem a tu miody swojskie ? a tu przyprawy?  Albo wędzone węgorze >? Kopa w dupę......

Proszę pomóżcie Mi…..

Ps. Przepraszam za błędy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nawet nie wiesz stary jak się z Tobą utożsamiam. Przeżyłem podobny temat, byłem ciepłym człowiekiem dla mojej ex, dbałem najlepiej jak umiałem i zdradziła, z kolesiem w dziarach, bo był bardziej "męski" ode mnie. (Ja ważę ok 55kg przy 175cm wzrostu czyli chudzielec, ale na początku jej to nie przeszkadzało). Nie wiem jak mogę ci pomoc, faktycznie niepotrzebnie zrobiłeś z siebie ofiarę. Ja po jakimś miesiącu odpuściłem mimo że bolało jak cholera. Najgorsze jest to że pracujemy razem (na różne zmiany ale w jednym zakładzie pracy), ona już nie jest z gościem z którym mnie zdradziła (zabawił się i olał ją) ale już ma nowego, kolegę z którym pracowalem. Wiem że ciężko jest ale musisz się ogarnąć, i znienawidzić, innej drogi nie ma. Ja też chciałem się rozstać w dobrym tonie ale jak zaczęła rozpowiadać w firmie na mój temat to zmieniłem podejście. Trzymam kciuki.

3

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Kochasz ją czy wyidealizowane wspomnienia ktorymi sie karmisz ? To nie jest ta sama osoba w ktorej sie zakochałes.  Czy jakbys jej nie znal i poznal w tym momencie ,wiedzac jaka portafi byc obłudna to co ? Zakochalbys sie ?   Zamknij oczy i wyobraz sobie ze jestescie znowu razem. Tobie podwinela sie w zyciu noga. Czy ona by Ci pomogla? Czy mialbys wsparcie od niej? Czy mozna ja nazwac inteligentna? Z tekstem ze miala 100 kg tluszczu a teraz ma 100 kg miesni to ona moglaby wystapic jako miss pustak. Duze szanse na wygrana.  Lub teksty przez telefon co robi z tamtym gosciem. Zero klasy. Pustak i tyle.  Tyle ze ty z tego pustaka zrobiles ksiezniczke w twoim mniemaniu. Tyle ze jestes w bledzie. Moze i byla ladna tyle ze glupia? Nie wiem tylko dlaczego Ty tak kurczowo trzymasz sie przekonania ,ze byles z kims wyjatkowym.  Wg mnie to taka druga to naprawde ciezko poznac. Tyle ze to akurat plus. Pozdrawiam.

4

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

ciepłe pierogi w samochodzie big_smile

5

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Łukasz, nie żałuj tego, że byleś dobry dla niej, jej rodziców. Tworzyliście związek a w związku dba się o tę drugą osobę.
Spotkałeś na swojej drodze nieodpowiednią osobę, która wydaje się być osobą, która potrzebuje mocniejszych emocji w życiu - nie ciepła i bezpieczeństwa, które jej dawałeś.

Piszesz, że ten jej nowy/stary chłopak ćpa, więc może ona również - stąd te jej nieracjonalne zachowania i smsy o niewytłumaczalnej treści.
Tak, jak napisała Ci Nitka 997, Ty wyidealizowałeś tę dziewczynę, tęsknisz nie za tym, jaką ona dzisiaj jest osobą, tylko za tym, jaką Ty chciałbyś aby była.

Czy znając ją teraz - zakochałbyś się w niej?
No zastanów się, czy ona jest warta tego, co do dzisiaj przeżywasz?

Jest jeszcze jedna rzecz, którą powinieneś wziąć pod uwagę, mianowicie możliwość jej powrotu do Ciebie. Bo jak ona już się wygrzmoci z tamtym lub kiedy ona się znudzi tamtemu, może chcieć do Ciebie wrócić.
A Ty będąc nadal pod wpływem jej uroku, możesz popełnić kolejny błąd. Pisze kolejny, bo już wiele ich popełniałeś, chociażby upokarzając się przed nią, prosząc o miłość.
Jeśli Twoja miłość do niej przyćmi Ci umysł i rzeczywistość, i do niej wrócisz, to wiedz, że nie potrwa to długo i będziesz czuł się jeszcze gorzej, niż czujesz się dzisiaj.

Powinieneś pożegnać tę dziewczynę w swoich myślach, bo dopóki tego nie zrobisz nie będzie miejsca na coś, co może dać Ci prawdziwe szczęście.

Pogódż się z tym, że jej już nie ma - nie ma tamtej Marysi, która była Twoją dziewczyną i już jej nie będzie.
Nigdy - została tylko Marycha.

I tym mało optymistycznym akcentem zakończę swój wywód, mając nadzieję, że znajdziesz siłę w sobie, i wygrasz w tej nierównej walce, jaką jest nieodwzajemnione uczucie.
Życząc Ci abyś odnalazł kochającą Zosię, która polubi ciepłe pierogi Twojej mamy, pozdrawiam.

6 Ostatnio edytowany przez didlos (2017-09-02 16:36:35)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Witam . Doskonale rozumiem to Twoje poniżenie i upkorzenie.Gdyż w ostatnim czasie przeżywam to samo. Choć może nasza znajomosc nie była.związkiem w pełnym tego słowa znaczeniu ale emocjonalnie sìe zaangażowałam. Musisz zawalczyć o siebie  i tak jak pisali moi poprzednicy kochasz tylko wspomnienia po idealnej Marysi. Wiem że to Cię w źadnym razie nie pocieszy ale dobrze że wyszło szydło z worka teraz a nie gdy bylibyście małżeństwem.  Po świecie chodzi miliony fajnych dziewczyn która da Ci miłość musisz tylko otrząsnąć sie z tego toksycznego uczucia. Ja mam na to sposób .pracę rozdzine..codziennie tez wypisuje sobie na kartce co mnie spotkało dobrego a co złego z jego strony. Ku mojemu zaskoczeniu tych drugich jest więcej.
Powdzenia życzę jesteś młodym człowiekiem całe życie przed Tobą. Pamietaj nigdy nie wchodzi sie do tej samej rzeki.

7

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Przeraziła mnie długość tego posta, ale czytało się całkiem znośnie. Paradoksalnie, z zaciekawieniem czekałem na zakończenie. I niestety skończyło się tak jak myślałem.

Ostatnim akapitem ładnie się podsumowałeś. Najbardziej mnie oburzyło w jaki sposób do samego końca wyrażasz się na jej temat. Nie nazwałbym ukochaną kogoś, kto niemalże na Twoich oczach wypruwa Ci serce i pluje Ci w twarz.

To był pierwszy jej taki poważny, długi związek? Sądząc po wieku można tak stwierdzić. Powiem Ci tak, po części widzę siebie w Twoim zachowaniu. Nadskakiwanie, zadowalanie, głaskanie...po prostu wchodzenie w tyłek. Chciałeś dobrze, a wyszło jak wyszło. Dałeś się wykorzystywać. Dziewczyna przywykła do tego wygodnego życia i zaczęło przestawać robić to na niej wrażenie. Widać to po dalszej części - pomiatała Tobą. A Ty mimo wszystko szedłeś w zaparte. Szok.

Dalsza część jest tragiczna. Kopanie leżącego to mało. Dobrze to ująłeś, godność już dawno straciłeś. Dziewczyna zachowała się niedojrzale, oszukała Cię, załamała serce. To prawda. Tylko zobacz, Ty mimo wszystko chciałeś/byś do niej wrócić. Naprawdę? Miłość bywa ślepa, przejrzyj na oczy. Potrafi dużo wytrzymać, lecz nie wszystko jak wielu się wydaje i to jest jedna z takich sytuacji. To, że była szczęśliwa i się uśmiechała to nie dzięki Twojej osobie. Też po pracy byłbym wdzięczny za ciepłą szamę i śmiałbym się od ucha do ucha. Powiem Ci jedno, chciałeś za bardzo. A co ona dawała od siebie? Pewnie 10% tego co Ty.

Nie upadlaj się więcej. Było pięknie, lecz niestety się skończyło. To już nie ta sama osoba, albo dopiero pokazała swoją prawdziwą twarz. Masz w sobie dużo miłości i postaraj się ją przelać na kogoś, na kogo warto.

8

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Przeczytaj ze zrozumieniem na spokojnie


https://toksycznakobieta.wordpress.com/ … ym-drugim/

9

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

To też przeczytaj:

[niedozwolone linki - usunięte przed moderację]

Relacja z kobietą to niestety nie transakcja handlowa. Jeśli będziesz dla niej dobry, to nie znaczy, że ona odwdzięczy Ci się miłością i oddaniem. Tak uczyła mama, ale to tak niestety nie działa.

10

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Z mądrego poradnika:

Bo gdy się spełnią, okazuje się że kobieta CZUJE ODRAZĘ, złość, niekiedy bezbrzeżną pogardę do mężczyzny który dał się jej zdominować. Na pewno nie poczuje szczęścia, które sobie wyobraża że poczuje. Jeśli facet na to pozwolił, jeśli zwierza się jej i oddaje pieniądze, to został wykastrowany psychicznie – i jest słaby. Wtedy kobieta z pogardy zdradza męża, często mu nic nie mówiąc o tym, ale dbając by miał kontakt ze spermą kochanka, np. poprzez pocałunek czy stosunek po seksie z kochankiem.

I Twoje:

Potem już na legalu przyznała się że zdradzała mnie z nim co najmniej od pół roku emocjonalnie i fizycznie. Czyli jemu laskę ciągnęła a mi dawała buzi gdy ją odwoziłem każdego dnia po pracy do domu na pożegnanie.  Zapytałem się j jeszcze jakiegoś czasu jak ona mogła siedzieć przy wspólnym stole jeść mówić że mnie kocha patrzeć mi w oczy? sypiać ze mną i z nim jednocześnie ! Usłyszałem że ,, no wiesz z każdym to się robi inaczej’’. Pamiętam ostatnią naszą rozmowę w słuchawce usłyszałem po kolejnych wyzwiskach i epitetach na mój temat ,, Że jestem jej obojętny nie obchodzi ją co się ze mną stanie i dla niej mogę iść i się zabić ,, Nara frajerze…..’’

Widzisz, masz potwiedzenie. Nawet kontakt ze spermą kochanka miałeś...

11

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Lukasz. Wez sie w garsc.
Ty nic nie zrobiles w tym zwiazku nie tak. Niejedna dziewczyna chcialaby miec takiego faceta....
Ale teraz musicz sobie powiedziec, ze ta pinda nie jest ciebie warta. ba, NIGDY nie byla.
To wszystko bardzo boli, ja wiem. Bardzo, tak do szpiku.
Nie szukaj kontaktu z nia. Czas leczy rany: wiem, wyswiechtane, ale jakze prawdziwe.

Ja ci zycze powodzenia. Dasz rade.Nie jestes sam- pisz tutaj. Tu sa ludzie, ktorze zycza ci jak najlepiej.

12 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-09-05 12:11:49)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

współczuję historii, ale czas zadbać juz o siebie.
Czego się o sobie dowiedziałeś?- że jesteś człowiekiem, który potrafi kochać i tworzyć związek.
Czego dowiedziałeś się o innych- że mogą być podli i tchórzliwi- nic na to nie poradzisz..
Nie wiem czy Cie to pocieszy, ale moim zdaniem twoja była czuje się - i słusznie- jak SZmata- a że nikt nie lubi się tak czuć - pozuje na złą kobietę.
a jest po prostu tchórzliwa i niewarta Twoich łez.
nie pozwól by czuła się lepiej Twoim kosztem- utwierdzając się w przekonaniu, że jesteś za mało męski by być z Tobą- to robi by sobie poprawić nastrój.
Odetnij się od niej i babraj się w g...
Gdzieś czeka na Ciebie dziewczyna, która Cię doceni.
Mojego brata spotkała podobna historia- teraz jest szczęśliwym świeżym mężem smile
Powodzenia- najlepiej sam sobie pomożesz, tylko ZECHCIEJ to zrobić.

13

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
T-28 napisał/a:

Z mądrego poradnika:

Bo gdy się spełnią, okazuje się że kobieta CZUJE ODRAZĘ, złość, niekiedy bezbrzeżną pogardę do mężczyzny który dał się jej zdominować. Na pewno nie poczuje szczęścia, które sobie wyobraża że poczuje. Jeśli facet na to pozwolił, jeśli zwierza się jej i oddaje pieniądze, to został wykastrowany psychicznie – i jest słaby. Wtedy kobieta z pogardy zdradza męża, często mu nic nie mówiąc o tym, ale dbając by miał kontakt ze spermą kochanka, np. poprzez pocałunek czy stosunek po seksie z kochankiem.

I Twoje:

Potem już na legalu przyznała się że zdradzała mnie z nim co najmniej od pół roku emocjonalnie i fizycznie. Czyli jemu laskę ciągnęła a mi dawała buzi gdy ją odwoziłem każdego dnia po pracy do domu na pożegnanie.  Zapytałem się j jeszcze jakiegoś czasu jak ona mogła siedzieć przy wspólnym stole jeść mówić że mnie kocha patrzeć mi w oczy? sypiać ze mną i z nim jednocześnie ! Usłyszałem że ,, no wiesz z każdym to się robi inaczej’’. Pamiętam ostatnią naszą rozmowę w słuchawce usłyszałem po kolejnych wyzwiskach i epitetach na mój temat ,, Że jestem jej obojętny nie obchodzi ją co się ze mną stanie i dla niej mogę iść i się zabić ,, Nara frajerze…..’’

Widzisz, masz potwiedzenie. Nawet kontakt ze spermą kochanka miałeś...


Z całym szacunkiem- poradnik dla mizoginów.. ale ktoś widocznie wyczuł kasę w pisaniu takich bzdur.. Tak jak i w słynnych kursach uwodzenia...

14

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Przeczytałem wasze wszystkie komentarze i dochodzę do jedno wniosku macie racje. Słuchajcie owszem staram się żyć dalej. Natomiast jest to straszne trudne  i czuje się naprawdę mega niesprawiedliwie potraktowany. Kurwica mnie bierze gdy mijam się nimi samochodem Albo gdy stoją za mną i w lusterku widzę że się śmieją ze mnie. Nie mogę sobie darować tych 5 lat. A ona traktuje mnie jak trędowatego. Jakby mnie nigdy w życiu nie znała. Myślałem że po jakimś czasie dopadną ją wyrzuty sumienia ( nie mam tutaj myśli jakiś powrotów) Ale to że zrobi się jej głupio za to z kogo siebie zrobiła. A tu nic zero. ,, kontakty ze spermą możecie sobie darować'' Bo mnie aż trzęsie . Zaczynam powoli czuć do niej tylko nienawiść. Czy uważacie że mam do tego prawo ?

15

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Wiem, że cię trzęsie, ale proces nabierania świadomości pewnych zjawisk bywa bolesny, nie gniewaj się na mnie, tak musi być.

Masz prawo jej nienawidzieć. Nie możesz natomiast pozwolić, żeby nienawiść tobą zawładnęła i stała się twoją obsesją.

16

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Mufasa niepotrzebnie piszesz tą samą historię w różnych tematach. Robi się bałagan. Tu zacząłeś, to tu kontynuuj. Łatwiej będzie ogarnąć.
Powiedz mi: czy dalej chodzisz do psychiatry? Bierzesz leki?
Bardzo długo będziesz siebie po tym naprawiał, bo ogromnie wiele się zdarzyło i to w bardzo krótkim czasie. Jednego dnia miałeś wszystkiego, drugiego się dowiedziałeś, że w najokrutniejszy sposób zostałeś zdradzony i to na wszystkich możliwych frontach jeśli chodzi o związek.
Pytanie tylko czy Ty chcesz swoje życie poukładać?

17

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Oczywiście że chce to zmienić. Nie ma jej już w moim życiu 8 miesięcy A ja jednak bardzo często mam ją w myślach Staram się ją wyrzucić z mojej głowy na wszelkie sposoby ale nie potrafię tego zrobić.....A jak się już udaje się to tylko na chwilę. Ehhhhh nie mam już siły walczyć z tym hmm

18

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

Oczywiście że chce to zmienić. Nie ma jej już w moim życiu 8 miesięcy A ja jednak bardzo często mam ją w myślach Staram się ją wyrzucić z mojej głowy na wszelkie sposoby ale nie potrafię tego zrobić.....A jak się już udaje się to tylko na chwilę. Ehhhhh nie mam już siły walczyć z tym hmm

To nie walcz- po prostu żyj. Ona to nie Twój problem i poziom- warci są siebie.
Weź się czymś zajmij albo wyjedź.

19

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Mam jeszcze jedno do was pytanie.  Czy taka osoba powinna się odezwać za jakiś czas ? Czy może to nastąpić ?. Zastanawiam się bo kurcze ja wiem że 5 lat to nie długo itp. Ale przecież to ona mnie skrzywdziła i nawet nie raczyła sama z siebie przez te 8 miesięcy do mnie się odezwać i zapytać się o cokolwiek ! NIC KOMPLETNIE.........

20

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

A jeżeli chodzi o chodzenie do psychiatry i branie psychotropów to już zakończyłem leczenie. Nie powiem trochę pomogły. Ale ciągle czułem się jakbym nie myślał...... Po za tym miałem ostre bóle w okolicy brzucha takie dziwne kucie i strach, zimne poty każdego ranka gdy się budziłem. Lekarz mówił że to jest depresja. Ale gdybym miał porównać swój stan z lutego gdzie uwierzcie mi że nie mogłem w stać rano z łóżka a teraz. To jak niebo a ziemia. Myślę ze to nie ja sobie pomogłem bo jedyne co ja robię to się zadręczam każdego dnia i wieczoru. Myślę że to tylko wyłącznie czas który płynie.

21 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-07 18:01:00)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Mufasa wróć na leczenie. Według mnie też jest to depresja i to silna.
Tak, bez Twojej pomocy nawet największy specjalista w tym kraju Ci nie pomoże, ale Ty chcesz tej pomocy i słuchasz lekarzy. Przeżyłeś bardzo dużo, całe serce włożyłeś w ten związek, a zostałeś potraktowany gorzej jak robak. Zdradziła Cię, wyśmiewała się z Ciebie w najokrutniejszy sposób. Ty sam siebie poniżałeś jeżdżąc do niej itd (doskonale o tym wiesz). Łatwo tego wszystkiego nie naprawisz. Musisz odbudować pewność siebie (co nie jest łatwe, bo w brutalny sposób zostałeś porównany do całkowitego swojego przeciwieństwa), musisz zrozumieć, że ona nie jest warta nawet sekundy Twojej myśli (też trudne, bo ją kochałeś) no i skupić się na jej wadach, których ma mnóstwo.

Z czasem zrozumiesz, że nigdy w życiu nie chciał byś żyć z taką kobietą, że nigdy by Ci to szczęścia nie dało. Ale teraz cierpisz i to jest normalne.

22

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Witaj , posłuchaj ludzi i wróć na leczenie , poszukaj terapii grupowej , nie myśl teraz o niczym innym tylko jak sobie możesz pomóc. Przeczytaj to co Ci wysłałem moze choc troche pomoże. Posłuchaj ja przechodziłem i przechodzę to samo , ciesz sie że nie masz z nią ślubu lub dzieci. Bo możesz sobie tylko wyobrazić o ile miałbyś gorzej - nie wszyscy mieli tyle szczescia w nieszczesciu co TY. Słuchaj co Ci ludzie radzą i daj sobie jeszcze czas , ale pod żadnym pozorem sie juz nie kontaktuj, to tylko spowolni proces leczenia. Tj warunek .

przeczytaj sobie jeszcze jedno pół żartem pół serio , szukaj tez innych tematów i czytaj , staraj sie wyciągać wnioski. popatrz takich historii jest tu cała masa. Staraj sie pogodzić ze jej juz nie ma w Twoim życiu , nie istnieje , umarła nie ma jej i juz nie bedzie. Pamietaj możesz uleczyć tylko siebie , a kiedy to sie stanie , a stanie sie napewno - reszta nie bedzie miała juz dla ciebie zadnego znaczenia.

a teraz wklejam Ci tekst z innego tematu z przed kilku lat ...

Zapraszam do lektury:

Centralne spotkanie z glebą się to nazywa. Nagle zostajecie z niczym. Z samym sobą i nie wiadomo co począć. Nagle trafiacie na artykuły i czytacie jak wrócić do byłej, jak ją odzyskać i dlaczego One zawsze wracają. Nagle pełna motywacja do działania, radykalna zmiana stylu życia. Siłownia, basen, rower, imprezy i Bóg wie co jeszcze, aby tylko zapełnić sobie czas, aby tylko nie myśleć o Niej i w odpowiednim momencie ?przyatakować?. Czytasz i się uzależniasz, czytasz codziennie, w pracy, w tramwaju, na kiblu. Nie możesz oderwać oczu od blogów. Czujesz, że coś się zmienia, że coś w Tobie buzuje i nie może się doczekać uwolnienia. Panowie to się nazywa afirmacja. Zgadza się, afirmacja działa cuda i można dzięki niej wiele osiągnąć ale nie wszystko, bo co? BO NADAL NIKT NIE JEST ZE SOBĄ SPÓJNY!!! Dlaczego to wszystko robisz? Dla siebie, chyba sam w to nie wierzysz, cały czas tkwi Ci obraz Twojej byłej we łbie, którego nie jesteś wstanie wymazać, cały czas chcesz aby wróciła, cały czas tego pragniesz mimo, że spychasz to na coraz dalszy plan.
Wiesz jak się z tego wyleczyć. Upodlij się. Idź do Niej, błagaj na kolanach, popłacz się przy Niej, obiecaj że się zmienisz, że jej z nieba gwiazdkę dasz i co tam jeszcze chcesz. Jeżeli ją naprawdę kochasz zrób to, upodlij się, wymaż się w tym gównie żałości i to zrób. Wiesz co się stanie? Nic. Przytuli Ci, powie żebyście zostali przyjaciółmi i żebyś sobie ją wybił z głowy. Tyle Ci powie i ani słowa więcej.
Oczywiście, że to nic nie dało, bo kto by chciał dotykać kogoś wymazanego gównem? Wiesz co możesz teraz już tylko zrobić? Jedyne co Ci pozostało, to się z Nią pożegnaj. Nie wiem, napisz list, daj jej prezent czy cokolwiek innego, ale zrób to pożegnaj się z Nią, z klasą, na spokojnie, bez dramatów, bo co Ci innego zostało? Dalej chcesz się tarzać w gównie? Powiem Ci więcej, bądź dumny z tego, że się potrafiłeś ugiąć i ją prosić, prosić nie o swoje dobro, ale o wspólne. Bądź dumny ze swojej wspaniałomyślności, że wiążesz z kimś przyszłość, kto cię zostawił w trudnej dla Ciebie chwili. Panowie, z tego można być dumnym i się powinno być, bo tylko prawdziwy facet nie wstydzi się okazywania uczuć. Robisz to publicznie, to rób, Ty się nażresz wstydu, ale kto nie ryzykuje nie pije szampana. Zrobisz z siebie idiotę i co z tego? Wiecie co jest w tym wszystkim najzabawniejsze, że w tych właśnie chwilach przestaje nas obchodzić cokolwiek co sobie inni o nas pomyślą i to uczucie trzeba sobie dobrze zapamiętać.
Zrobiłeś wszystko co można było zrobić, olewałeś, błagałeś, skomlałeś i wiesz już, że to nie ma sensu, a wiesz dlaczego to nie ma sensu? BO TA KOBIETA NIE BYŁA CIEBIE WARTA !!! Czy Ona byłaby wstanie tak się upodlić w imię uczucia? Czy Ty kiedykolwiek spierdoliłeś, bo Ona miała gorszy okres w swoim życiu? Czy to nie czasem Ty zawsze starałeś się rozwiązać problemy za pomocą dialogu, jak cywilizowany człowiek? Czy to czasem nie Ty napędzałeś cały ten związek, a jak złapałeś na chwilę kolkę, to zostałeś zdjęty z boiska?
Powtarzam raz jeszcze. Udając niewiadomo jakiego macho robisz sam sobie krzywdę, bo mając najtwardszy charakter z twardych, kiedyś będziesz potrzebował odpoczynku, pauzy, wytchnienia i życzę Ci bracie, abyś miał wtedy przy sobie kobietę, która podoła Twojej osobowości, bo na dziewczynkę, którą sobie wytresowałeś od A do Z nie masz nawet co liczyć, bo ją to po prostu przerośnie. Spakuje kredki i powie spieprzaj. Czy jest czego żałować? Nie, bo w końcu życie zweryfikowało Twój wybór dotyczący panny.
No dobra ale dlaczego ONE NIE WRACAJĄ? Nie wracają, bo takie laski mają whiskas zamiast mózgu. Normalnie funkcjonująca kobieta widzi w swoim mężczyźnie nie tylko wsparcie i trampolinę do lepszego życia, ale widzi w Nim też człowieka ze swoimi wadami, ułomnościami i drobnymi grzeszkami. Zdrowa kobieta powinna wiedzieć, że MIŁOŚĆ TO NIE WSZYSTKO, bo miłość się kiedyś kończy, a zostaje przyjaźń, zaufanie, poczucie wspólnoty i cały ten inny kram, który rozumie się dopiero po przekroczeniu pewnej granicy mentalnej. KOBIETA potrafi ZADBAĆ o swojego mężczyznę i potrafi się nim zająć kiedy trzeba, potrafi być wsparciem. KOBIETA zataszczy swojego 150 kg chłopa na pogotowie w śnieżycy kiedy będzie taka potrzeba, a nie będzie się przytulać do trupa, którego nie mogła zrzucić z łóżka na podłogę.
Co my jesteśmy supermenami, że nie możemy okazywać żadnych słabości. Lepiej być ciotą, która się tego nie wstydzi niż macho bez jaj, bo prędzej czy później szydło wyjdzie z worka, a przekonamy się w ten najbardziej okrutny i bolesny sposób. Nie nawołuje tutaj do werterowskich zachowań, ale bądźmy świadomi tego, że nam też jest czasem potrzebne trochę tego ckliwego, rozmemłanego i okrutnie cipkowatego ciepła. Co się dzieje dalej z takimi kobietami? Nie mam pojęcia, bo za młody jestem, ale jedno wiem na pewno. Ni ch** nie będą szczęśliwe w życiu, bo po prostu nie potrafią być szczęśliwe same z sobą, zawsze jest jakiś punkt odniesienia, koleżaneczki, przyjaciółeczki i inne głupoty. Wartościowanie się za pomocą innych, to im wychodzi najlepiej. Jak myślicie czemu były z Wami tak długo szczęśliwe? Bo jesteście Panowie zajebiści, tylko nagle o tym zapomnieliście, bo przyswoiliście jej system wartości.
Jak to napisał MrSnoofie: Jeżeli się rozdaje siebie za półdarmo, inwestuje swoje wewnętrzne zasoby w Amber Gold - zostaje się z przysłowiową ręką w przysłowiowym nocniku. I to jest jedna z najświętszych prawd. Nic dodać nic ująć, tak po prostu jest i uwierzcie mi, że takim dziewczynom nie pomożecie, choćbyście bardzo chcieli.

Życie mam tylko jedno!

23

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

przypominajka Przeczytałem twój tekst i w zasadzie to co jest w nim napisane to prawda. Na terapie się już zapisałem muszę jednak chyba zacząć chodzić na nią. Zapomniałem wam jeszcze powiedzieć że byłem na tyle szalony że nawet wystąpiłem w programie u Pawelca ,,bal czy szmal'' Więc Z mojej strony ja uważam że zrobiłem naprawdę wszystko wszystko pod każdym względem co było możliwe żeby ten związek ratować i pod tym względem Ja mam czyste sumienie.

24 Ostatnio edytowany przez mufasa115 (2017-09-11 09:43:38)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Wiem również też że moja miłość w stosunku do niej była najprawdziwsza na Świecie. Możecie się śmiać ze mnie ale naprawdę cały czas czekałem że się o tak po prostu odezwie. Teraz wiem że to nie możliwe bo jak rozmawiać normalnie po tym wszystkim ?.  Też myślę że wstyd jej nie pozwala zamknęła rozdział ble ble i tak dalej bo jakby nie patrzeć ma już jakąś łatkę na swój temat przypiętą. Z drugiej strony ta ciekawość też czasami zastanawia czy czasami moja osoba przewija się jej przez myśl. Czy może kiedyś ją sumienie dopadnie i nie chodzi o to że przestała kochać tylko może kiedyś dojdzie do konkluzji ,,Ah ale HUJOWO postąpiłam z tym Łukaszem'' Co myślicie ?

25

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Jakby ktoś coś napisał to będę naprawdę wdzięczny smile

26

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Cześć , nie mam teraz za wiele czasu. rozumie twoj stan i to ze cały czas czekałeś , nie tylko Ty nie tylko ja ale gro ludzi na tym forum. Masz jakieś hobby , zainteresowania ? Musisz trochę odciążyć mózg od myślenia o tym czymś nie o kimś tylko tym czymś bo inaczej nazwać sie jej nie da. Koncentruj sie na wszystkim co robisz , czytaj o wszystkim co Cie kiedyś interesowało , nawet jak teraz nie rozumiesz , czytaj dalej , jak Ci sie znudzi czytaj o czymś innym. Jak trafi Ci sie chwila ze poczujesz choćby 5 min luzu i zdasz sobie sprawę ze na chwile udało Ci sie zapomniec , wyłap to chwile i zrob sobie mały test - polega on na tym ze zmuszasz sie wtedy do myślenia o niej , o wszystkim , o czym kolwiek z nia związanym. Terenuj to do skutku a zobaczysz ze właśnie w tej chwili nie będziesz w stanie nic o niej pomyśleć. Poprostu przeprogramujemy mózg na cos innego. To moze potrawach ale sie nie poddawaj , zacznij chodzić na terapie najlepiej grupowa. Jeżeli uznasz ze Ci nie służy lub oczekujesz innego efektu powiedzo tym , jeśli nic to nie da i dalej będziesz sie kręcił zmień terapie o tak do skutku. Nie oczekuj ze stanie sie to odrazu skoro byłeś w gownie x lat nie wyskoczysz z tego w jeden dzien. Ale wyskoczysz i przyjdzie taka chwila ze powiesz sobie K... dla kogo i w imię czego ja sie tak męczyłem smile a wtedy będziesz juz wolny. Pamiętaj jak uleczysz siebie reszta nie będzie miała juz znaczenia.

27

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Przeczytałem całą historie ...co mogę powiedzieć życie nie pierwszy i nie ostatni jesteś ,ja także miałem niezłego kopa od mojej ale to było po ślubie ci dobrzy zawsze są kopani w dupe... Takie doświadczenie życiowe pozbieraj się uwierz w siebie i znajdziesz tą właściwą tego Tobie życzę.Takie są niektóre kobiety znudziła się za przyjemnie i za lekko było.Ja to także swoją mam poblokowaną zresztą nie ma już po co pisać i dzwonić ,przeszłość zamykamy i wurzucamy zbędny klucz do niej...

28 Ostatnio edytowany przez mufasa115 (2017-09-12 14:12:49)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Dziękuje za podpowiedzi Ale prosiłbym żebyście odnieśli się do mojego pytania. Nie że ja żyję nadzieją Ale jak myślicie. Kiedy ? i Czy będzie miała taki tupet żeby się odezwać kiedyś Czy nastąpi gdy tamten ją kopnie w dupę ?

29

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nawet jeśli będzie miała to Ty ją powinieneś wtedy kopnąć i być szczęśliwy bez niej. Tworząc sobie scenariusz, w którym ona może napisać za miesiąć, dwa, trzy, sprawiasz, że ciągle wszystko w Tobie siedzi i sam nie pozwalasz sobie iść dalej.

30

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

Dziękuje za podpowiedzi Ale prosiłbym żebyście odnieśli się do mojego pytania. Nie że ja żyję nadzieją Ale jak myślicie. Kiedy ? i Czy będzie miała taki tupet żeby się odezwać kiedyś Czy nastąpi gdy tamten ją kopnie w dupę ?

A jak się odezwie to co, będziesz miał satysfakcje czy co? Musisz zapełnić czymś pustkę po niej, zwykle dobrze jest znaleźć sobie jakieś nowe hobby, ale powinieneś też zacząć chodzić na randki. Nie z myślą, żeby znaleźć tą jedyna, ale po męsku zabawić się i zobaczyć, że lasek jest wiele i są tak różnorodne, że ta twoja Marysia, to kropla w oceanie możliwości.

31

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

Dziękuje za podpowiedzi Ale prosiłbym żebyście odnieśli się do mojego pytania. Nie że ja żyję nadzieją Ale jak myślicie. Kiedy ? i Czy będzie miała taki tupet żeby się odezwać kiedyś Czy nastąpi gdy tamten ją kopnie w dupę ?



Odezwie sie i co ? przeprosi Cie , a TY ja przyjmiesz. po czym za jakis czas sytuacja sie powtórzy i spotkamy sie na forum ponownie , ch... w d... z tymi radami smile Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wszyło , w końcu gdzieś tego doświadczenia zyciowego musisz nabrać , nie chcesz sie uczyc na błędach innych , wiec Twój wybór. Usprawiedliwieniem tego zachowania jest fakt ze sam wiem jak trudno wyrwać sie z toksycznej relacji. Dlatego dalej upieram sie ,ze bez specjalistycznej pomocy sie nie obejdzie.

32

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

A kto powiedział że przyjmę ?. Niestety po tym wszystkim ? Ja sobie tego nie wyobrażam nawet jeżeli wciąż kocham. Nawet nie potrafiłbym z nią rozmawiać bo jak ? o czym ? o pogodzie ? Ona mnie skrzywdziła nie ja ją. Ale słyszałem coś ostatnio bardzo ciekawego i wiem że to jest 100 % true Ani razu od 8 miesięcy nie zaprosiła go do swojego domu gdzie mieszka z rodzicami i się uśmiałem że to niby dorosła kobieta a zachowuje się jak dziecko, osoba niedojrzała. I albo się go wstydzi albo matka by pogoniła miotłą.

33

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Jesli Łukasz chciałbys dla własnej satysfakcji usłyszeć czy dotrze do niej jej podłe zachowanie- to powiem Ci że mozliwe to jest, ale pewne to nie.
W przypadku mojego brata tak było- a dziewczyna po zdradzie robiła różne niewyobrażalne świnstwa- zadzwoniła kiedyś, po roku?  - ale nie dało sie słuchać tego co od niego usłyszała...

34

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

A możesz rozwinąć tą myśl >? Co mówiła ?

35

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nie wiem, bo brat nie chciał o tym rozmawiać.
A Ty co chciałbys usłyszeć od niej?

36

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Żeby nawet za kilka lat zadzwoniła i powiedziała tylko ,,Przepraszam'' Cię za to. Przepraszam Cię za swoje zachowanie to było niedojrzałe. To chciałbym usłyszeć.

37

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nie da Ci to ulgi.Tylko pogrąży.Odżyje wszystko.Ból również.

Zajmij się wszystkim innym.Zaliczyłeś zderzenie z ziemią.Będzie boleć, będziesz się w tym babrał jeszcze.
Poszukaj wątek Icemana "jak odzyskać siłę".

A teraz daj odejść emocjom.Idź po pomoc w związku z depresją i wróć do życia.Czeka Cię kilka bardzo cieżkich miesięcy.

38

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Jeżeli chodzi o ciężkie miesiące to wytrzymałem już 8 miesięcy i uwierzcie mi bądź nie Ale każdy dzień dla mnie jest jakimś wyzwaniem...

39

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nie mniej, nadal to w Tobie siedzi.
Przeprosiny z jej strony tylko to zburzą.
Idź do psychiatry,opisz swój stan.Określ z nim dalszą drogę postępowania.
Wykończysz się w innym wypadku.

40

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Tylko po co Ci te przeprosiny? Ty musisz sobie przede wszystkim zdać sprawę, że ona potraktowała Cię najgorzej jak tylko mogła i że kompletnie nie ma już czego u Ciebie szukać! Oj jeszcze długa droga przed Tobą, ale spokojnie, przyjdzie jeszcze czas, kiedy sam do tych wniosków dojdziesz, kiedy ona stanie Ci się obojętna. Nie będzie Ci zależało ani na jej przeprosinach, ani na tym, żeby chciała wrócić, kompletnie na niczym. Przyjdzie taki moment, w którym dla Ciebie będzie to całkowicie obojętne, czy ona jest szczęśliwa czy nie. Jej samopoczucie nie będzie miało wpływu na Twoje i tego Ci z całego serca życzę, bo tylko wtedy zaznasz prawdziwy spokój. wink

41

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

Żeby nawet za kilka lat zadzwoniła i powiedziała tylko ,,Przepraszam'' Cię za to. Przepraszam Cię za swoje zachowanie to było niedojrzałe. To chciałbym usłyszeć.

A może przeproś sam siebie i wybacz samemu sobie swoje zachowanie?

42 Ostatnio edytowany przez mufasa115 (2017-09-15 11:17:01)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Wiecie co odpuszczam definitywnie. Jestem już zmęczony ciągłym myśleniu o niej i o osobie której tak naprawdę już nie znam. Nie widziałem jej na żywo pół roku Zrobiłem już wszystko co mogłem. Nie odezwała się ani razu przez te 8 miechów nawet by spytać czy ja żyje nic kompletnie nie poczuła takiej potrzeby nie ma w sobie za grosz empatii ani ludzkich odruchów sentymentu nic. ,, No i dobra''  Jak mam kogoś poznać zakochać się jeszcze raz i być z Tą osobą to ok, Jak mam zgnić sam w samotności do końca życia  to trudno się mówi. Tak ma być
Jak taka jest ok niech będzie  ,,Ale wyrządzone zło zawsze wraca'' Nie wiem skąd się biorą takie bezwględne osoby chyba je hitller spładza.

43

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Proszę o komentarz.

44

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Mi ten tekst z innego forum zawsze pomaga jak mam chwilę zwątpienia i nachodzą mnie myśli o byłej, gdy łapię chwilowego doła:

'' Daj sobie czas. Odczekaj. Pracuj nad sobą. Nie szukaj kontaktu. Poznawaj nowe kobiety. Nie szukaj kontaktu. Baw się. Nie szukaj kontaktu. Nie staraj się pocieszać na siłę. Nie szukaj kontaktu. Cierp. Nie szukaj kontaktu. Załamuj się. Nie szukaj kontaktu. Płacz. Nie szukaj kontaktu. Ćwicz. Nie szukaj kontaktu. Myśl jak najczęściej o tym jak dobrze jest Jej z tamtym. Nie szukaj kontaktu. Pomyśl, że to wszystko co robiła z Tobą, teraz robi z innym. Nie szukaj kontaktu. Pomyśl, że robi mu to lepiej niż Tobie. Nie szukaj kontaktu. Wyznaczaj sobie cele i osiągaj je. ''

Pozdrawiam

45

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
Wielokropek napisał/a:
mufasa115 napisał/a:

Żeby nawet za kilka lat zadzwoniła i powiedziała tylko ,,Przepraszam'' Cię za to. Przepraszam Cię za swoje zachowanie to było niedojrzałe. To chciałbym usłyszeć.

A może przeproś sam siebie i wybacz samemu sobie swoje zachowanie?

Obawiam sie, ze to najwazniejsze pytanie niedlugo "utonie" w nawale innych postow, a autor je odrzuci, zanim jeszcze na dobre sie mu przyjrzy.

46

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nie masz się czego obawiać. smile To już się stało.

47

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Ja sobie już dawno wybaczyłem więc oczywiście to nie utonęło. Czytam wszystkie komentarze i robię to bardzo dokładnie. Natomiast na swój sposób czuję się przegranym jakbym stracił życie i to jest smutne.

48

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Przegranym, bo z jedną laską Ci nie wyszło? Serio?
Ja nie pomniejszam Twojego problemu, to Ty go powiększasz.
Mówię: zachowywałeś się tak jak się czujesz, widocznie inaczej nie potrafiłeś. Więc czemu czujesz się przegrany, co?

49

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Może to się wydawać głupie ale mam jakieś takie poczucie że jakoś zawiodłem...

50

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nie zawiodłeś, naprawdę. Nie umiałeś inaczej postąpić.

51

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

Może to się wydawać głupie ale mam jakieś takie poczucie że jakoś zawiodłem...

Skutecznie w takie poczucie wbija Cie była, aby siebie wybielić- by JEJ było łatwiej- bo co by musiała o sobie pomyśleć- gdyby tak podle potraktowała wartosciowego, kochajacego chłopaka który traktował ją poważnie?  odpowiedz sobie...
Więc ratuje swoje myslenie o sobie Twoim kosztem- umniejszając Ciebie.
Znany w psychologii mechanizm, napędzajacy nienawiść.
NIE DAJ SIĘ TEMU!
nie zadręczaj myśleniem, co mogłeś zrobić lepiej- bo myslę że było jej dobrze po prostu, skoro byliście razem.
I spieprzyła to. Jej problem.

O straconym życiu to mógłbyś opowiadać ok 80.
Teraz to Ty odzyskałeś życie.
Zajmij się jakimś sportem-pomaga.

52

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Tak owszem po obronie magisterki w październiku wracam na treningi wraz trenerem na siłownię Chcę coś zrobić dla siebie chce się ,,zrobić'' i tym się zająć. Po za tym mijałem się z nią ostatnią w sobotę wieczorem starałem się nie patrzeć ale widziałem że wpatruje się we mnie przez chwilę ale nic nie wiem czy to normalne ale jak ją tylko zobaczyłem temperatura w ciele wzrosła jakieś 20 stopni i wypieków dostałem to jest takie dziwne uczucie.

53

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

Tak owszem po obronie magisterki w październiku wracam na treningi wraz trenerem na siłownię Chcę coś zrobić dla siebie chce się ,,zrobić'' i tym się zająć. Po za tym mijałem się z nią ostatnią w sobotę wieczorem starałem się nie patrzeć ale widziałem że wpatruje się we mnie przez chwilę ale nic nie wiem czy to normalne ale jak ją tylko zobaczyłem temperatura w ciele wzrosła jakieś 20 stopni i wypieków dostałem to jest takie dziwne uczucie.

20 stopni to nie było, ale podniosła Ci ciśnienie, to normalne. smile

54 Ostatnio edytowany przez mufasa115 (2017-09-18 13:30:50)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Nigdy bym w życiu nie przepuszczałem że tak jak kochałem mocno zarazem będę przez tak samo jak nie mocniej cierpiał teraz

55

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Uwierz, nie bedziesz cierpiał 5 lat. Kiedyś spojrzysz na te wspolne lata i pomyślisz o tym co było dobre, zakonczenie się troche spowije mgłą.
Trzeba czasu.

56

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

To jest błąd bo teraz ja się próbuje karmić tymi wspomnieniami. A jest to złudne uczucie, przeszłość. I nie chce tego robić a na pewno nie za kolejne 5 lat.

57 Ostatnio edytowany przez mufasa115 (2017-09-18 14:15:13)

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Natomiast z drugiej strony ex tak jak widzę jest stanowczą osobą. Jak już się wszystko wydało i jej gierki wyszły na jaw Odcięła mnie grubą krechą. Od samego początku nie dała nawet cienia nadzieji nic kompletnie. Może to dobrze....

58

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Ostatnio słuchajcie czyli od niedzieli mam chyba nawrót choroby. Głupi jestem ale strasznie chciałbym by się odezwała do mnie. Cały czas myślę o niej i się zastanawiam przecież minęło już 8 miesięcy ! i się zastanawiam dlaczego ona się do mnie do tej pory sama się nie odezwała ! Bo nie chce ? bo zamknęła ten rozdział ? Bo wie że ją kocham ? Bo ona jest szczęśliwa ? i ma mnie w dupie i nie chce mnie znać ?

59

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

Ostatnio słuchajcie czyli od niedzieli mam chyba nawrót choroby. Głupi jestem ale strasznie chciałbym by się odezwała do mnie. Cały czas myślę o niej i się zastanawiam przecież minęło już 8 miesięcy ! i się zastanawiam dlaczego ona się do mnie do tej pory sama się nie odezwała ! Bo nie chce ? bo zamknęła ten rozdział ? Bo wie że ją kocham ? Bo ona jest szczęśliwa ? i ma mnie w dupie i nie chce mnie znać ?

Łukasz,
ONA JEST ODDZIELNYM CZŁOWIEKIEM.
podejmuje decyzje dotyczące swojego życia i ma do tego prawo
szczęśliwa czy nie- to jej sprawa już teraz.
Ty odpowiadasz za swoje życie, nie spieprz tego..
Nie zajmuj sie nią.
Jeżeli ona zrozumie swój bład to na pewno się kiedyś odezwie. Ale Ty nie masz na to wpływu.
idź pobiegaj, nie siedź w domu i nie myśl tyle

60

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

No dobrze że mam pracę bo w sumie tylko to mnie ratuje w tej chwili

61

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

No i tyle chyba w temacie ja wiem że to wam się może wydawać frajerstwo Ale czasem się zastanawiam czy może za tęskni po prostu tylko to czy za tęskni......

62

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(
mufasa115 napisał/a:

No i tyle chyba w temacie ja wiem że to wam się może wydawać frajerstwo Ale czasem się zastanawiam czy może za tęskni po prostu tylko to czy za tęskni......

Co ta informacja wniesie do Twojego życia? O ile zatęskni, mam nadzieję, że Ty będziesz już na tyle daleko, że całkowicie zignorujesz ten fakt.

63

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Łukasz, na pewno nie tęskni, człowiek kiedy mu zależy, znajdzie sposób a ona nie odzywa sie od momentu rozstania. Zapomnij i nie łudź się, że sie odezwie.
Zwróć uwagę jak się zaczęła wasza znajomość, kto był tym bardziej aktywnym, jaka była twoja rola w tym wszystkim, kto "rozdawał karty". Czy to nei tak, ze od początku nosiłeś ją na rękach dajac z siebie wszystko (naleśniki, pierogi, wożenie), sam zabiegałeś by było dobrze, a ona nie robiła nic lub utrudniała? Jeśli było tak jak piszę, nie licz na to, ze ona sie odezwie i przeprosi czy cokolwiek. Może jak ją Rafał puści kantem, to pomyśli  o Tobie, żeby sie wypłakać w rękaw zanim znajdzie następnego. Wiem, ze piszę ostro, ale nie miej złudzeń, przykro mi.
I masz rację,  praca jest dobrym sposobem na przynajmniej chwilowe zapomnienie. Rób swoje, żyj swoim życiem, trzymaj sie konsekwentnie własnego toru.

64

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

To był prawdziwy pocisk Ale jakże prawdziwy dziękuje. Nie łudzę się czasami mam takie nawroty ja wiem kiedy się odezwie jak się znudzą sobą albo zacznie się psuć. Według mnie ona jest strasznie nie dojrzałą osobą emocjonalnie a mną się zabawiła szkoda że tak długo to trwało. I szkoda że tak nie ludzko ze mną postąpiła.

65

Odp: Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

?

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Życie w obłudzie zdrada sztylet w serce Największy falstart życiowy :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024