Od prawie 10 miesięcy walczę z nerwicą.
Napiszcie proszę czy macie np.mrowienie szczęki lub kłucie w różnych częściach ciała...np.w plecach za chwilę...w okolicach serca, później brzuch ból jest chwilowy...czasem boli mnie też głowa.
slonkowroclaw
Witam Cię,jak poczytasz wątki to zobaczysz ze nerwica daje całą gamę objawów,w tym równiez takie jakie opisujesz.Ja bóle glowy mam czesto,kłócie serca tez bywa,a szczęka to akurat boli mnie od zaciskania....ile ludzi tyle objawów.A nerwicę ropoznal Ci psychiatra,leczysz się?
133 2012-10-04 20:09:51 Ostatnio edytowany przez slonkowroclaw (2012-10-04 20:10:41)
Nie psychiatra lekarz internista robiłam już nie raz ekg nosiłam holter 24 h ekg,robiłam usg serca było wszystko ok...mam skłonność do tachykardii czyli tzw.arytmii która właśnie jest spowodowana nerwicą,wtedy serce bije mi jak szalone,biorę tabletki bloker na serducho z rana,metocard.Macie też takie głupie nawyki mierzenia sobie pulsu na szyji palcami ...?Czy serce bije szybko czy wolno...?Rzadko bo rzadko ale zdarza się,że mam mrowienia na twarzy, napady duszności i lęku czasem cieżko mi się oddycha, nigdy wcześniej nie miałam takich problemów,dlatego też może tak na to reaguję, fakt zaczeło się od bóli brzucha...myślałam,że to wrzody...a skończyło się na sercu...:(
Miałam w pracy jakiś czas temu dużo nerwów i właściwie od tego się wszystko zaczęło...walić.Ciężko z tą zołzą walczyć...nie nawidzę tych lęków :-(
Witam, tak jak wy mam nerwicę. Ostatnio nie mogę wytrzymać z sercem (tak jakby coś mnie w nim gniotło), już nie wiem czy to od nerwów, czy rzeczywiście z sercem coś nie tak? Wizytę u kardiologa mam dopiero za miesiąc. A w ekg wyszły jakieś skurcze. Jak myślicie co robić? Poza tym mam niedoczynność tarczycy i nie wiem czy to nie od niej te kłopoty z sercem.
135 2012-10-05 21:28:11 Ostatnio edytowany przez nimfa87 (2012-10-05 21:31:15)
Witaj lolcia25
Wiem że łatwo się muwi,ale poczekaj spokojnie na wizytę,często serce ''dokucza''przy nerwicy-sama jestem tego przykładem.A jeżeli leczysz niedoczynność to raczej nie powinna ona wpływać na serce.
slonkowroclaw,tachykardie to i ja mam,dostałam Bisocard,echo i holter tez mi dobrze wyszły.A puls mieże nagminnie,głupie ale taki nawyk(swoją drogą typowo nericowy).Duszności to moja zmora,najbardziej w moim przypadku dokuczliwy objaw w tej chwili ;( A pierwszy raz masz doczynienia z nerwicą??Ja to mam ją prawie od zawsze,tyle że teraz się bardzo nasiliła i bez leków raczej się nie obejdzie ;( w moim wypadku przyczyn nerwicy mogę znalezć wiele.....
136 2012-10-06 14:21:07 Ostatnio edytowany przez slonkowroclaw (2012-10-06 15:37:30)
Może trzeba zaczac uprawiac jakiś sport by o tym nie myśleć...sama nie wiem :-(Z sercem to cały czas mam jakieś przygody czasem mam uczucie "przewracania" taki dodatkowy skórcz także nie martw się tym...czasem serce przez chwile bije mi jak szalone i nagle bije normalnie.
Dzięki nimfa87 za odpowiedź. Chyba rzeczywiście poczekam na wizytę, chociaż ostatnio ciężko mi wytrzymać z moimi dolegliwościami. Swoją drogą to nerwica potrafi nieźle spustoszyć organizm człowieka, a jak jeszcze dojdą do tego problemy z tarczycą czy inne to już całkiem. Czasami to sił brakuje. Pozdrawiam.
Jest mi źle bardzo źle, nawet nie potrafie tego opisać jak sie czuje.Ponad rok temu zmarła najbliższa osoba w moim życiu - babcia,
aniuteq co się dzieje?
140 2012-10-16 12:30:29 Ostatnio edytowany przez aniuteq (2012-10-16 12:37:25)
Jest mi źle bardzo źle, nawet nie potrafie tego opisać jak sie czuje.Ponad rok temu zmarła najbliższa osoba w moim życiu - babcia, pamietam jak wzielam po tej wiadomosci jej tabletki silne na serce i rpzeciwbolowe i spałam 3 dni, naprawde do tej pory nie potrafie sobie poradzić z niczym, babcia zmarła w sierpniu 2011. od tamej pory nie jestem juz taka jak kiedys. w pazdzierniku trafiłam do szpitala bo miałam przez tydzien puls 140 ponad, wtedy okazalo sie ze mam nerwice. nic mi nie zapisali tylko mielise do picia, to mi nic nie dało dalej mialam te mysli, przez ktore czulam sie zle i nawet odgrywalo sie to na innych. Przez cały dzien moglam zmienić sie kilkanascie razy w sensie humor, no i własnie DO TEJ PORY TAK MAM, nie wiem jak mam sobie poradzić puls pojawia sie codziennie ale przez chwile, denerwuje sie byle czym, placze o byle co, naprawde nie wiem co mam robic...... boje sie nawet o siebie i martwie, bo nawet nie panuje nad tym, juz nawet nei potraafie sie cieszyc z niczego, tak bardzo chcialabym zeby to wszystko przeszlo ale nei wiem co mam robic.. masakra, a mam obecnie 19 lat, duzo przeszlam w zyciu, mojego ojca nienawidze nawet patrzec na niego nie moge, wszystko jest chore
Co robisz na co dzień ? pracujesz, uczysz się ? jak wygląda Twój dzień ? Potrafisz zająć czymś swoją uwagę ? czymś innym niż Twoje samopoczucie ?
aniuteq idź do lekarza, na dłuższą metę nie poradzisz sobie z tą chorobą. Sama ją mam i wiem jak potrafi męczyć człowieka, bez lekarstw bym sobie nie poradziła. Musisz zacząć leczenie a wtedy zobaczysz, że wszystko będzie inaczej. A z mamą nie masz kontaktu?
Co robisz na co dzień ? pracujesz, uczysz się ? jak wygląda Twój dzień ? Potrafisz zająć czymś swoją uwagę ? czymś innym niż Twoje samopoczucie ?
hmmm. zaczelam pracować od lipca bo mialam mature w tym roku, moj dzine wyglada jak kazdy inny czyli praca- dom- czasem wyjde do chłopaka, zalezy jak nam sie ulozy wolne, i potem dom, w domu to tylko na komputerze siedze, w styczniu przestałam chodzić do orkiestry bo grałam na klarnecie 6 lat, ale przestałam chodzić nwet nie wiem dlaczego.
aniuteq idź do lekarza, na dłuższą metę nie poradzisz sobie z tą chorobą. Sama ją mam i wiem jak potrafi męczyć człowieka, bez lekarstw bym sobie nie poradziła. Musisz zacząć leczenie a wtedy zobaczysz, że wszystko będzie inaczej. A z mamą nie masz kontaktu?
z mama? hmm.. jest osoba którą nigdy nie chciałabym być
dlatego teraz w sumie jestem sama, gdy babcie straciłam, na szczęście jest jeszcze mój chłopak, tylko że też czasem potrafi mnie zdołować, nie wiem czy specjalnie czy tylko ja tak reaguje an to wszystko, do lekarza nie chce isc, slyszalam ze leki nie pomoga.. nie wiem
Ciężko jest żyć bez fachowej pomocy mając nerwicę. Leki nie rozwiążą problemów, ale pomogą poprawić samopoczucie. Jakby nie one to nie wiem czy umiałabym normalnie funkcjonować. Mając 17 lat urodziłam dziecko, skończyłam liceum, zrobiłam licencjat i mgr, przeszłam przez psychozę poporodową, alkoholizm męża, depresję i nerwicę. Dlatego sądzę, że mimo wszystko warto się leczyć i cieszyć się życiem, choć czasami jest ciężko:)
Ok, nie chcesz iść do lekarza, a masz jakiś na siebie, na wyzdrowienie ? Objawy mogą Cię wykończyć, po co się męczyć ?
Poszukaj DOBREGO, polecanego lekarza i nie takich głupich rad.
hej dziewczyny, jestem tu nowa mam 26 lat, na nerwicę lękową choruję od dawna, tak naprawdę chyba od dzieciństwa, chociaż lęki zawładnęły mną jakieś 4 lata temu, gdy w moim życiu akurat nic szczególnego się nie działo. We wrześniu po prawie 2 latach odstawiłam parogen, gdy go brałam wszystko było ok, nie miałam problemów zarówno na początku terapii, jak i przy odstawieniu, ale od kilku tygodniu czuję że lęki wracają, znów próbują mną zawładnąć, a ja nie chcę im się poddać, dużo czytam na temat nerwicy lękowej i wiem jak ważne jest oswojenie się ze swoja chorobą i zrozumienie jej. Mam kochającą rodzinę, mamę i siostrę, które są dla mnie wsparciem, oraz wspaniałego faceta, z którym planuję ślub za 9 miesięcy, ale teraz się boję, nie wiem jak nam razem będzie przez tą moją chorobę, bo jest mi z nim dobrze, ale czuję że lęki mnie blokują i nie potrafię poczuć się w pełni szczęśliwa. Proszę o jakieś cenne rady. Jak w końcu pokonać na dobre to świństwo i zacząć cieszyć się życiem??
Witajcie dziewczyny:) też przechodzę nerwicę lękową, więc wiedzcie że nie jesteście same. u mnie trwa to około 5 lat. rozpoznano ją od roku czasu. pierwsze objawy to były bóle brzucha doprowadzające do biegunek. towarzyszyły przy wystąpieniach publicznych w szkole, jeździe autobusem, zakupach w supermarkecie. na początku nie zdawałam sobie z tego sprawy że jest to nerwica. Biegunki i bóle brzucha były co raz silniejsze, po czasie dochodziły duszności, kołatanie serca, drżenie rąg itp itd. chyba nie muszę tego opisywać:D poszłam do lekrza rodzinnego a ten dał mi skierowanie do psychiatry. poszłam do niego i śmiało mogę stwierdzić że to była pierwsza i ostatnia moja wizyta! koleś potraktował mnie jak jakąś świruskę i przepisał lek o nazwie Proxinor 20 mg. przez dwa pierwsz dni kazał mi brać po pół tabletki a na 3 dzień całą. to była jakaś masakra! nie dość że chodziłam jak jakaś naćpana, nie mogłam po nim spać, zero koncentracji to na trzeci dzień wstała poszłam do łazienki i to co mnie spotkało nie zapomnę do końca życia momentalni9e zalał mnie pot, słyszałam pisk w uszach bicie serca a po chwili obudziłam się w drugim pomieszczeniu. nawiżuję minaowicie nie do tego żebyście się bały i nie jestem tutaj w złej wierze a minaowicie do tego, że żadne psychotropy, antydepresanty nie wyleczą nas:( ja wychodzę z założenia że może być po nich jeszcze gorzej. w gorsze dni biorę sobie Hydroksyzynę 10mg po pół tableteczki która doskonale uspakaja:).
tej choroby żaden lekerz nie wyleczy, trzeba z nią samemu walczyć a pomocą mogą być właśnie takie fora jak to:) żaden zdrowy człowiek nie zrozumie nas przez co przechodzimy a więc kobitki trzymajmy się razem i dzielmy się każdym szczęśliwie spędzonym dniem:)
Witajcie. Nie zaskoczę Was zapewne pisząc, że ja też zmagam się z nerwicą. Moje objawy są identyczne jak u Brunetki, biegunki i cała masa dolegliwości żołądkowych występujących głównie w miejscach publicznych, środkach komunikacji, miejscach zamkniętych. Do tego dochodzą też duszności, kołatanie serca, drżenie ciała, bóle głowy i wszystko to co przecież doskonale znacie. Moja nerwica towarzyszy mi już około 15 lat, choć dopiero od kilku nazywam ją po imieniu. Zwiedziłam wielu lekarzy a właściwie pseudo lekarzy, od których zazwyczaj słyszałam, że "taka moja uroda", że "z tego wyrosnę" i mój absolutny hit: "muszę wziąć się w garść"! Z biegiem lat moja nerwica ewoluowała. Niestety im człowiek starszy tym więcej obowiązków, odpowiedzialności, większa rola społeczna no i oczywiście więcej myśli. Poprzeczkę podnosi stresująca praca... Czasami mam wrażenie, że nie dam rady więcej udźwignąć, ale nie poddaję się. Od dłuższego czasu chodzę na terapię indywidualną choć wydaje mi się, że mój terapeuta bardziej skupiony jest na sobie. Leków nie przyjmuję (nie liczę środków ziołowych dostępnych w aptece, ale ich lekami bym nie nazwała). Obserwuję ludzi przyjmujących antydepresanty i wiem, że nie rozwiązują problemów, a jedynie tłumią to, co i tak kiedyś musi wyjść. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wiem, że to tylko moje myśli, w teorii wszystko wydaje się takie łatwe, jednak gdy przychodzi atak czuję się bezsilna. Żyję w ciągłym napięciu, nie potrafię się zrelaksować nawet, gdy mam wolne czuję, że moja głowa jest taka ciężka. Ale tak jak pisałam, nie poddaję się, wierzę, że w końcu uda mi się wygrać! Pozdrawiam!
ja też choruję na nerwicę,strach odczuwam ciągle.od stycznia biorę leki ale nie pomagają.chcę wygrać z tych cholerstwem ale nie potrafię
Nerwica to choroba, którą leczy się farmakoterapią i psychoterapią. Leki wprowadza się wtedy gdy objawy choroby są na tyle męczące, że nie pozwalają na normalne funkcjonowanie. Pewnie, że przyczyny nie rozwiąże. Dopiero wtedy gdy czujemy się względnie lepiej, dołączamy terapię.
Oczywiście, że same możemy sobie pomóc,zwiększyć komfort życia, zadbać o siebie, ale nerwicę powodują m.in. nasze konflikty wewnętrzne i uważam, że same nie jesteśmy w stanie całkowicie wyleczyć się.
Lekarza, który bagatelizuje nasz stan zdrowia trzeba zmienić, ale osobiście trudno mi uwierzyć, że powiedział to psychiatra.
Trochę pomagają techniki relaksacyjne np. trening autogenny Schulza lub trening Jacobsona -można go pobrać bezpłatnie. Mnie osobiście one wręcz usypiają;), więc polecam dla tych, których nie tuli za mocno Morfeusz...
Poza tym niedobór magnezu, witamin z grupy B może znacząco wpływać na nasz sposób radzenia sobie z lękami, nerwicami, depresjami. Kopleks tych witamin nie jest drogi, a może przynieść dobre efekty.
Najgorsze jest rozmyslanie,które jak wiem z doświadczenia- prowadzi jedynie do jeszcze większych lęków. Warto też odróżnić lęk od strachu. Lęki zazwyczaj są nieprzepracowanymi problemami z dzieciństwa. Można brać leki, ale to tylko zminimalizuje objawy, a nie dotknie ich źródla.
Na pewno dobrze jest być przy kimś, kto nas wysłucha, doradzi, a nawet pomoże. Poza tym sport,joga, wszelkie formy relaksu, hobby,odwiedzanie znajomych lub zwykła rozmowa z kimś obcym- niektórym pomagają. Ważna jest dieta, można powiedzieć -bardzo ważna. Bez odpowiednich składników nasz mózg nie poradzi sobie.
No i miłość;) Życzę jej każdemu. Sama walczę z depresją, nerwicą, próbuję róznych metod, i wiem doskonale jaka to ciężka walka, że najgorsze jest to, że nawet ciężko zacząć walczyć.
Skutecznego sposobu jeszcze nie odnalzłam; myślę, że to ciężka i długa praca nad sobą. Ale podobno cuda się zdarzają.
Witam wszystkich
mi na nerwice najbardziej pomaga długi sen do tego głęboki min 8h.wstaje wtedy rano wypoczeta z uśmiechem na twarzy,nie myśląc o problemach...
kiedyś było na prawdę żle nie mogłam spać a rano natłok obowiązków doprowadzał do ogromnej frustracji....zaczelam stosować 2m2b przed snem po pierwszej nocy nie uwierzyłam że to jest możliwe wiele snów jednej nocy wiekszość pamiętałam dokładnie ,pięknie wypocżęta bez worków pod oczami stałam chyba z pół h przed lustrem nie dowierzając ..mija teraz 2msc jak stosuje 2m2b dawki 2-3ml przed snem piękna sprawa.polecam <3
i teraz wszyscy lecimy do sklepów po 2m2b jeee ! Kocham ludzi żerujących na cudzym cierpieniu!
155 2015-03-01 00:39:45 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-14 17:07:00)
Nie wiem, ile w tym prawdy, ale podobno... Jedną z przyczyn nerwicy są niedobory niektórych witamin. Tutaj można o tym przeczytać: [niedozwolony link] . Zatem uzupełnienie niedoborów może przyczynić się do wyleczenia nerwicy.
Przyczyn nerwicy jest tyle, że zwariować można. :-P
Też cierpiałem na to cholerstwo...
Witam!
Dla wszystkich szukających inspiracji do wyleczenia / zmagania się i życia z nerwobólami, migreną…problemami układu nerwowego - polecam nowego bloga dziewczyny, która przeszła swoje i dzieli się swoją historią i co najważniejsze PORADAMI zdrowotno – lekarskimi… w następnych postach.
Dziewczyna opisuje wszystko zarówno lekkim i przyjemnym , jak i TREŚCIWYM tekstem…
Odpisuje na maila, wysłuchuje i podpowiedziała mi parę WYJŚĆ czy form walki z ogólnie pojętnym układem nerwowym.
Polecam
zdrowonienerwowo.blog.pl
Po prostu trzeba się nauczyć odpoczywać i poszukać sobie jakiegoś zajęcia, np.. Fitness. Kontakt z ludźmi bardzo relaksuje. Ja dodatkowo, jak się deneruję, piję herbatę z miodem gal z pyłkiem kwiatowym. To mnie uspokaja, a dodatkowo podnosci odpodność organizmu
Wszystko zależy jak żyjemy Jakimi osobami się otaczamy Jak reagujemy na różne sytuacje Można mieć 5 lat spokoju 2 miesiące stresów przez idiotow i wróci Wiadomo że każdy człowiek inaczej podchodzi do różnych spraw rzeczy sytuacji Im kto bardziej wrażliwy tym częściej przychodzą te lęki Zauważyłam że ludzie którzy są wampirami energetycznymi lęków nie mają A wmawiają ze jacy oni biedni bo znerwicowani.
Nie wiem czy kontaktowałaś się z psychiatrą, ale często terapia jest niezbędna https://psychiatra.edu.pl/ Jest możliwość takiej terapii w formie onlie.
Wszystko zależy jak żyjemy Jakimi osobami się otaczamy Jak reagujemy na różne sytuacje Można mieć 5 lat spokoju 2 miesiące stresów przez idiotow i wróci Wiadomo że każdy człowiek inaczej podchodzi do różnych spraw rzeczy sytuacji Im kto bardziej wrażliwy tym częściej przychodzą te lęki Zauważyłam że ludzie którzy są wampirami energetycznymi lęków nie mają A wmawiają ze jacy oni biedni bo znerwicowani.
Nie wiem czy kontaktowałaś się z psychiatrą, ale często terapia jest niezbędna Jest możliwość takiej terapii w formie onlie.
Żabciu, nie zauważyłaś że odpowiadasz na post sprzed 13 lat? Nic nie szkodzi, wiemy przecież, że jednocyfrowe IQ to jedno z kryteriów na podstawie których dobiera się spamerów.