Utworzyłam ten wątek bo napewno jest nas tu wiele ... myślę,że możemy dać sobie wiele - wzajemnie :
rady, wsparcie , wyżalić się , wesprzeć i podpowiedzieć... / jesteśmy same bo nasi Faceci,mężowie czy chłopcy
znależli inną, uciekli bo problem bycia "ojcem" ich przerósł lub trfiłyśmy na tego nie odpowiedniego /
W tej społeczności : nie ważne czy jesteś rozwiedziona , w separacji czy wolna
... ważne ,że borykasz się sama z wychowaniem dziecka / dzieci obojętnie też w jakim wieku.
Samotne Mamy Łączmy się. serdecznie i ciepło Witam i zapraszam
Julia
PS. coś o nas na początek :
~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~
Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... MATKĘ. Męczył się z tym już od
sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał: - To na nią
tracisz tak dużo czasu, tak? Bóg rzekł: - Owszem, ale czy przeczytałeś
dokładnie to zarządzenie? Posłuchaj, ona musi nadawać się do mycia
prania, lecz nie może być z plastiku... powinna składać się ze stu
osiemdziesięciu części, z których każda musi być wymienialna... żywić
się kawą i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia... umieć pocałować w
taki sposób, by wyleczyć wszystko - od bolącej skaleczonej nogi aż po
złamane serce... no i musi mieć do pracy sześć par rąk. Anioł z
niedowierzaniem potrząsnął głową: - Sześć par? - Tak! Ale cała
trudność nie polega na rękach - rzekł dobry Bóg. Najbardziej
skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama. - Tak dużo?
Bóg przytaknął: -Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte
drzwi, zamiast pytać: "Dzieci, co tam wyprawiacie?". Druga para ma być
umieszczona z tyłu głowy, aby mogła widzieć to, czego nie powinna
oglądać, ale o czym koniecznie musi wiedzieć. I jeszcze jedna para,
żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi, który wpadł w tarapaty:
"Rozumiem to i kocham cię". - Panie - rzekł anioł, kładąc Bogu rękę na
ramieniu - połóż się spać. Jutro te jest dzień - Nie mogę odparł Bóg a
zresztą już prawie skończyłem. Udało mi się osiągnąć to, że sama
zdrowieje, jeśli jest chora, że potrafi przygotować
sobotnio-niedzielny obiad na sześć osób z pół kilograma mielonego misa
oraz jest w stanie utrzymać pod prysznicem dziewięcioletniego chłopca.
Anioł powoli obszedł ze wszystkich stron model matki, przyglądając mu
się uważnie, a potem westchnął: - Jest zbyt delikatna. - Ale za to
jaka odporna! - rzekł z zapałem Pan. - Zupełnie nie masz pojęcia o
tym, co potrafi osiągnąć lub wytrzymać taka jedna mama. - Czy umie
myśleć? - Nie tylko. Potrafi także zrobić najlepszy użytek z szarych
komórek oraz dochodzić do kompromisów. Anioł pokiwał głową, podszedł
do modelu matki przesunął palcem po jego policzku. - Tutaj coś
przecieka - stwierdził. - Nic tutaj nie przecieka - uciął krótko Pan.
- To łza. - A do czego to służy? - Wyraża radość, smutek,
rozczarowanie, ból, samotność i dumę. - Jesteś genialny! - zawołał
anioł. - Prawdę mówiąc, to nie ja umieściłem tutaj tę łzę -
melancholijnie westchnął Bóg.