Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Witam. Potrzebuje wygadania sie, spojrzenia na moja sytuacje 'z boku' i rady.
Mam 23 lata, moj P. 27. Jestesmy ze soba 3 lata, od 2.5 mieszkamy razem, od roku zareczeni, slub za rok i mamy 1.5 roczna corcie. Bylismy bardzo zakochani w sobie od poczatku. Przez caly zwiazek zapewnialismy sie o wzajemnej milosci slowami i gestami. Mieszkalismy razem za granica. Po krotkim czasie pojawilo sie nieplanowane dziecko. P od poczatku byl idealnym ojcem. Pierwsze powazne zgrzyty zaczely sie, gdy wrocilam do pracy po macierzynskim. Na tygodniu widzielismy sie w drzwiach, na weekendach ja mialam dziecko, dom, zakupy, on dodatkowa prace. Jego praca dolowala go, czesto wplywala na nasze relacje, ale bylismy tego swiadomi i postanowilismy wrocic do Polski. Przed wyjazdem stresu bylo jeszcze wiecej. Zamykanie spraw, problemy z praca i wspollokatorem. Po ppwrocie bylismy zagubieni, jemu bylo trudno sie zaklimatyzowac po 8 latach zycia za granica. Nie mogl znalezc zajecia, swojego miejsca. Ale zaczelo sie ukladac. Dopoki nie poszlam do pracy. Zajmowanie sie dzieckiem spadlo na niego, niepozalatwiane sprawy kumulowaly sie i zaczal sie poddawac. Mial pretensje do mnie, ja sie denerwowalsm. Trwalo to tydzien. Az tydzien temu w bramie przed praca zakomunikowal mi ze wraca za granice i konczy nasz zwiazek. Peklo mi serce.. Jeszcze tydzien wczesniej plakal mi w ramie ze mnie kocha, ze Bog dal mu takie szczescie i wiecej mu nic nie trzeba, ze nie doczeka sie slubu i syna. Swiat mi sie zawalil.. Podejrzewam, ze imprezuje, w poznych godzinach dodaje posty m.in: ze trzeba skonczyc z przeszloscia bo ona niszczy przyszlosc, ze warto czekac na prawdziwa milosc, bo byle co moze miec kazdy... Mam sie z nim spotkac porozmawiac o Malej i zabierze swoje rzeczy. Musialam sie zwolnic z pracy, caly dzien probuje wypelniac dzieckiem i soba, ale upadam... Czuje, ze stracilam wszystko, ze zycie nie ma juz sensu, pomimo ze mam dla kogo zyc. Sni mi sie codziennie, dzis nawet, ze skonczylam ze soba a on plakal nade mna... Nie mam nigdzie wsparcia, wszyscy uwazaja, ze nic sie nie stalo i mnie atakuja. Nie widza, ze cierpie, ze umieram.. Nie widze sensu zycia... Boje sie, ze na spotkaniu pekne i cos sobie zrobie. Jak mam sie zachowac? Blagac go o powrot? Pomocy

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Ty jesteś w kolejnej ciąży, czy tylko tak gadał o synu?

3

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Nie jestem w ciazy, ale planowalismy zajsc zaraz po slubie

4

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Ja rozumiem, że cierpisz, ale nie rozumiem tego co wypisujesz.
Jak Matka może wypisywać "nie widzę sensu życia"?
Dziewczyno masz Dziecko, pomyślałaś o tym?

5

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Fakt przesadzilam z tym, ona jest najwazniejsza na swiecie.. Ale nie radze sobie z tym wszystkim. Robie wszystko, zeby nie odczula tej tragedii i to mnie jeszcze bardziej przytlacza. Co ze mnie za matka skoro nie potrafie jej zapewnic prawdziwego domu

6

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
evolete napisał/a:

Fakt przesadzilam z tym, ona jest najwazniejsza na swiecie.. Ale nie radze sobie z tym wszystkim. Robie wszystko, zeby nie odczula tej tragedii i to mnie jeszcze bardziej przytlacza. Co ze mnie za matka skoro nie potrafie jej zapewnic prawdziwego domu

Dramatyzujesz, a to naprawdę nie jest dobre dla Ciebie ani dla Twojej Córki.

Tak wyszło, po prostu.
Lepsze rozstanie, niż ciągłe kłótnie, pretensje.

Jak dla mnie pochopną decyzję podjęliście o powrocie do Polski, no ale stało się.
Następnym razem przemyśl dokładnie "za i przeciw"... .

7

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Przerosło go dorosłe życie, ojcostwo i że jego ukochana nie chce być kurką domową tylko też ma jakieś aspiracje. Niech sobie imprezuje i zamyka "stare sprawy". Ani się obejrzysz, a będzie płakał i błagał o Twój powrót. Zrób dla siebie jedną dobrą rzecz i kopni go w cztery litery. Będzie Ci ciężko, ale zastosuj się do słów swojego ex- prawdziwa miłość przed Tobą. Nie złam się na spotkaniu, nie błagaj, nie proś i nie pozwól się poniżyć!!!

8

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Decyzja nie byla pochopna, zastanawialismy sie nad tym rok. Ja rozumiem, ze zle sie tu czuje, ale czemu nas zostawia? Moglismy razem wrocic, moge dojechac po pewnym czasie. Liczylismy sie z tym, ze i tak bedzie wyjezdzal sezonowo bo budujemy dom. Miedzy nami nie ukladalo sie zle.. nie rozumiem z tego nic, problemy, ktore mielismy to kwestie do rozwiazania

9

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
evolete napisał/a:

Decyzja nie byla pochopna, zastanawialismy sie nad tym rok. Ja rozumiem, ze zle sie tu czuje, ale czemu nas zostawia? Moglismy razem wrocic, moge dojechac po pewnym czasie. Liczylismy sie z tym, ze i tak bedzie wyjezdzal sezonowo bo budujemy dom. Miedzy nami nie ukladalo sie zle.. nie rozumiem z tego nic, problemy, ktore mielismy to kwestie do rozwiazania

A to przepraszam.

A jesteś pewna, że z nikim się nie spotyka?

Takie pisanie na portalach jest dla mnie śmieszne, po prostu brak słów, na takie szczeniackie zachowanie.
Możliwe, że takimi wpisami chce komuś coś uświadomić... .
Dla mnie to jest ŻENADA!!!

10

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Evolete,
Jeżeli tyle lat dobrze się układało,a teraz zaczęło szwankować musiałaś popełnić błąd.  Skupiona na swoich obowiązkach i dziecku zapomniałaś o "mężu".  Dużo prawdy jest w tym co mówią,że na pierwszym miejcu kobiety zawsze powinien stać mężczyzna,a dziecko na drugim. Chwaliłaś go za to,że zajmuje się maleństwem? Mówiłaś,że bez niego sobie byś nie poradziła? Że jest męski?  Jak świat stary światem,próżności męskiej nie oszukasz.  Facet stara się tym bardziej,jak widzi zachwyt w oczach kobiety. A my o tym zapominamy,buntujemy się,żądamy żeby on też był inny,doceniał,chwalił. I z czasem tak jest. Tylko trzeba pokazać jemu najpierw właściwą drogę. Często szlak kobietę trafia,gdy chwali za zmianę pieluszki. Ona robi to bez poklasku i to 1000 razy dziennie. Ale to konieczne. Gra pozorów z pewną wygraną dla nas. Z czasem wchodzi w krew. Przychodzi automatycznie,a dom funkcjonuje w miłości.
Nie błagaj o nic.
Powiedz tylko,że go kochacie (ty i dziecko) i że nie chcesz z niego rezygnować,bo wszystko da się naprawić i znaleźć rozwiązanie. I że dom w którym mieszkacie teraz, to JEGO DOM.
Nic więcej. I tak więcej nie zapamięta,a Twoje słowa mają się wgryźć w niego jak mantra,która będzie dźwięczeć mu w uszach.
Absotutnie nie płacz. Pokaź spokój i opanowanie. Zaskocz go inną postawą niż zwykle.  I czekaj.. nie unoś się dumą i honorem. Teraz masz ciężki czas. Na atak jeszcze za wcześnie. Jeżeli dobrze to rozegrasz uwierz,że  nie odejdzie. Może zniknąć na chwilę,,ale wróci. W między czasie poczytaj Annę Ślęzak,a na Youtube posłuchaj Adama Szustaka. Z wieloma rzeczami się nie zgodzisz,ale też wiele zrozumiesz... przytulam Cię mocno,wiem jak Ci teraz ciężko. Pisz do nas. I pamiętaj NIE JESTEŚ SAMA ☺-masz nas.

11 Ostatnio edytowany przez josz (2016-06-02 16:03:48)

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
evolete napisał/a:

w poznych godzinach dodaje posty m.in: ze trzeba skonczyc z przeszloscia bo ona niszczy przyszlosc, ze warto czekac na prawdziwa milosc, bo byle co moze miec kazdy...

To już zniewaga, dał Tobie i innym do zrozumienia, że Ty i dziecko to "byle co"? Gnojek!
evolete, dlaczego zwolniłaś się z pracy, za co teraz utrzymasz siebie i dziecko, nie masz żadnej rodziny w pobliżu, która mogłaby Ci pomóc w opiece nad dzieckiem?
Dobrze, że nie uległaś szantażowi i pracowałaś, wiele kobiet godzących się na rolę kury domowej, kiepsko na tym wychodzi.
Twój facet okazał się kompletnie niedojrzały. Nie dość, że porzuca Ciebie, to i dziecko także, do tego obraźliwe dla Was wywody na forum...
Nie błagaj, nie płaszcz się, weź coś na uspokojenie, żebyś się nie rozkleiła. Spróbuj w miarę możliwości uzgodnić z nim wysokość alimentów i niech jedzie.
klaudynka974 radzi, żeby zapewnić go o miłości i że Wasz dom jest jego domem...hmm
Po 3 wspólnych latach, wspólnym dziecku, porzucenie, a do tego  takie "złote myśli" na forum, raczej nie pozostawiają złudzeń z kim miałaś do czynienia. Rozumiem, mógł mieć kryzys, ale są jakieś granice. Dlatego zastanów się, czy po tym co zrobił, warto zapewniać go o uczuciu i zostawiać otwarte drzwi.
Myślę, że on planował to odejście od jakiegoś czasu, przecież nie podjął decyzji z dnia na dzień, a teraz korzysta z wolności (niczym jakiś smarkacz) i ma głęboko w tyle Twoje uczucia, dziecko i to jak poradzisz sobie sama.
evolete, myślę, że on może być teraz w euforii, że uwolnił się od zbędnego balastu (w Waszej postaci) i być może sądzi, że teraz to już czeka go samo szczęście, nie utrudniaj mu, on i tak nie będzie Cię teraz słuchał. Puść go wolno i odetnij się całkowicie od niego. Jak wyjedzie, żadnej informacji o Was, żadnych wiadomości, chyba, że będzie chciał przyjechać, żeby odwiedzić dziecko, to się umówicie.
Córeczka jest mała, więc nie porozmawia z nim przez telefon. Kontaktuj się tylko w sprawach formalnych (alimenty, jego ewentualne wizyty). Nie wychylaj się sama przed szereg, daj mu pole do popisu.
Daj mu szansę, może dotrze do niego co zrobił, może zatęskni, a wtedy zastanowisz się, czy warto dać szansę. Jeśli zniknie bez wieści, to będziesz wiedziała, że nie było sensu walczyć.

12

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
klaudynka974 napisał/a:

Evolete,
Jeżeli tyle lat dobrze się układało,a teraz zaczęło szwankować musiałaś popełnić błąd.  Skupiona na swoich obowiązkach i dziecku zapomniałaś o "mężu".  Dużo prawdy jest w tym co mówią,że na pierwszym miejcu kobiety zawsze powinien stać mężczyzna,a dziecko na drugim. Chwaliłaś go za to,że zajmuje się maleństwem? Mówiłaś,że bez niego sobie byś nie poradziła? Że jest męski?  Jak świat stary światem,próżności męskiej nie oszukasz.  Facet stara się tym bardziej,jak widzi zachwyt w oczach kobiety. A my o tym zapominamy,buntujemy się,żądamy żeby on też był inny,doceniał,chwalił. I z czasem tak jest. Tylko trzeba pokazać jemu najpierw właściwą drogę. Często szlak kobietę trafia,gdy chwali za zmianę pieluszki. Ona robi to bez poklasku i to 1000 razy dziennie. Ale to konieczne. Gra pozorów z pewną wygraną dla nas. Z czasem wchodzi w krew. Przychodzi automatycznie,a dom funkcjonuje w miłości.
Nie błagaj o nic.
Powiedz tylko,że go kochacie (ty i dziecko) i że nie chcesz z niego rezygnować,bo wszystko da się naprawić i znaleźć rozwiązanie. I że dom w którym mieszkacie teraz, to JEGO DOM.
Nic więcej. I tak więcej nie zapamięta,a Twoje słowa mają się wgryźć w niego jak mantra,która będzie dźwięczeć mu w uszach.
Absotutnie nie płacz. Pokaź spokój i opanowanie. Zaskocz go inną postawą niż zwykle.  I czekaj.. nie unoś się dumą i honorem. Teraz masz ciężki czas. Na atak jeszcze za wcześnie. Jeżeli dobrze to rozegrasz uwierz,że  nie odejdzie. Może zniknąć na chwilę,,ale wróci. W między czasie poczytaj Annę Ślęzak,a na Youtube posłuchaj Adama Szustaka. Z wieloma rzeczami się nie zgodzisz,ale też wiele zrozumiesz... przytulam Cię mocno,wiem jak Ci teraz ciężko. Pisz do nas. I pamiętaj NIE JESTEŚ SAMA ☺-masz nas.

Przepraszam Cię bardzo, a Jego winy nie widzisz w ogóle?
Jest źle to się o tym mówi, a nie ucieka.

Aha, Facet ma prawo odejść, wyszaleć się a potem, jak nigdy nic, wrócić, bo to jest JEGO DOM?
Litości!!!

13

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Krejzolka82,widzę jego winę i to wielką. Nic tego nie usprawiedliwi,ale...

1. evolete chce go zatrzymać

2.  Jest w takim strachu i panice,że z dwojga złego wybrałam dla niej najlepszą obcję,  żeby nie poniżyła się przed nim bardziej i straciła resztki szacunku do siebie

3.  Masz dziecko? Wiesz co to znaczy wychowywać je samej i jak niszczy to jego psychikę?
Oczywiście. Nie za wszelką cenę! Zwróćcie uwagę na to,że w tym związku do tej pory była miłość i szacunek.  Nie było wyzwisk i przemocy. Pan się być może zagubił i trzeba przypomnieć mu co ważne zanim skończy się to dramatem.

4. Miłości człowiek się uczy-od dobrego partnera,przez spokój,mądrość i wybaczenie ((w granicach rozsądku)

5. To takie proste... wyp....lić za drzwi niech żałuje.. tylko czego? Krzyczącej wariatki,czy mądrej,rozsądnej kobiety,bo sam dojdzie do wniosku,że jest dupkiem i to spieprzył.

6. Żadna z nas nie będzie przy niej w nocy,gdy płacze. Żadna nie pomoże przy chorym dziecku. Nie poczuje jej bólu,gdy on będzie manifestacyjnie szedł za rękę z drugą.
Dupek? I to jeszcze jaki. Już dał popis swoich umiejętności,ale nie musi być gorzej. Można to mądrze zatrzymać. Niech przypomni sobie za co kocha autorkę wątku i wróci nim zagalopuje się zbyt daleko.

7. To,że teraz musi być pokorna nie jest równoznaczne z naiwna,głupia i bez dumy. Próbowałaś kiedyś pogłaskać ujadającego psa? Trzeba podejść pomał,spokojnie.. wzbudzić zaufanie. Pokazać,że nie chcesz go uderzyć,ale pogłaskać,zaprzyjaźnić się...
Możesz na niego krzyczeć,szczuć kijem i kiełbasą w ręce. Uważaj. Ugryzie.

14

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

klaudynka974, chcesz pomóc, ale sposób, który proponujesz budzi wątpliwości.
On pisze - "ze warto czekac na prawdziwa milosc, bo byle co moze miec kazdy", a ona w odpowiedzi powinna Twoim zdaniem powiedzieć "że go kochacie (ty i dziecko) i że nie chcesz z niego rezygnować,bo wszystko da się naprawić i znaleźć rozwiązanie. I że dom w którym mieszkacie teraz, to JEGO DOM. "???
On po 3 latach związku porzuca ją z dzieckiem komunikując jej to w biegu i w bramie "Az tydzien temu w bramie przed praca zakomunikowal mi ze wraca za granice i konczy nasz zwiazek", a ona Twoim zdaniem powinna " I czekaj.. nie unoś się dumą i honorem."???
Krótko mówiąc, on pluje jej w twarz, a ona ma udawać, że deszcz pada.
To nie jest dobre wyjście i jak wcześniej wspomniałam, wątpię, że on na tym etapie, będzie brał pod uwagę zmianę swojej decyzji.

15

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Dziewczyny dziekuje Wam, przeczytalam tu tyle madrych slow i widze to teraz z innej strony. Ale on znowu zamotal.. napisalam do niego czy mozemy porozmawiac dzis o Malej, a on zaprosil mnie na kolacje w weekend... nie mam pojecia co knuje, postow nie usunal a ja pisze ciagle krotkie odpowiedzi bez zadnych emocji...
Musialam rzucic prace, bo nie mam nikogo kto jest w stanie zajac sie nia 9 godzin dziennie 6-7 dni w tygodniu. Teraz rozsylam CV i szukam czegos na pol etatu, chocby dorywczego. Po wakacjach bede mogla juz spokojnie wrocic na caly etat. Pieniedzmi sie nie przejmuje, mam wlasne oszczednosci plus rodzinne i poki co mi wystarczy.
Glownym naszym problemem byl brak rozmowy. Nie bylo nigdy na to czasu lub bylismy zmeczeni. Zajmowalismy sie dzieckiem na zmiane, do tego praca. Bylismy tam skazani tylko na siebie, nikt inny nie zaopiekowal sie nia nawet na godzine. Nasza rozmowa polegala na tym zeby sobie przytaknac, zeby niedlugo pozniej sobie o tym przypomniec i znowu zbyc ten temat. I takie bledne kolo

16 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-06-02 20:31:03)

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
klaudynka974 napisał/a:

Krejzolka82,widzę jego winę i to wielką. Nic tego nie usprawiedliwi,ale...

1. evolete chce go zatrzymać

2.  Jest w takim strachu i panice,że z dwojga złego wybrałam dla niej najlepszą obcję,  żeby nie poniżyła się przed nim bardziej i straciła resztki szacunku do siebie

3.  Masz dziecko? Wiesz co to znaczy wychowywać je samej i jak niszczy to jego psychikę?
Oczywiście. Nie za wszelką cenę! Zwróćcie uwagę na to,że w tym związku do tej pory była miłość i szacunek.  Nie było wyzwisk i przemocy. Pan się być może zagubił i trzeba przypomnieć mu co ważne zanim skończy się to dramatem.

4. Miłości człowiek się uczy-od dobrego partnera,przez spokój,mądrość i wybaczenie ((w granicach rozsądku)

5. To takie proste... wyp....lić za drzwi niech żałuje.. tylko czego? Krzyczącej wariatki,czy mądrej,rozsądnej kobiety,bo sam dojdzie do wniosku,że jest dupkiem i to spieprzył.

6. Żadna z nas nie będzie przy niej w nocy,gdy płacze. Żadna nie pomoże przy chorym dziecku. Nie poczuje jej bólu,gdy on będzie manifestacyjnie szedł za rękę z drugą.
Dupek? I to jeszcze jaki. Już dał popis swoich umiejętności,ale nie musi być gorzej. Można to mądrze zatrzymać. Niech przypomni sobie za co kocha autorkę wątku i wróci nim zagalopuje się zbyt daleko.

7. To,że teraz musi być pokorna nie jest równoznaczne z naiwna,głupia i bez dumy. Próbowałaś kiedyś pogłaskać ujadającego psa? Trzeba podejść pomał,spokojnie.. wzbudzić zaufanie. Pokazać,że nie chcesz go uderzyć,ale pogłaskać,zaprzyjaźnić się...
Możesz na niego krzyczeć,szczuć kijem i kiełbasą w ręce. Uważaj. Ugryzie.

1. Chce Go za trzymać bo Go kocha, jest Ojcem Jej Dziecka.
2. Nie rozumiem tego punktu.
3. Nie mam dziecka, ale żyję i obserwuję. Widzę, jak niektóre Dzieci byłyby szczęśliwsze gdyby Rodzice nie mieszkali by razem. Pan się pogubił, ale to nie oznacza, że ma wypisywać takie bzdury na portalach, przecież to ludzie czytają, pomyśl jak Ty byś się poczuła, gdybyś o sobie takie coś czytała?
5. Ale czemu Ona ma tylko się starać?
5. Sorki, ale jesteśmy tylko ludźmi i nie wierze, że Ty nigdy nie podniosłaś głosu, a po za tym to On chce odejść nie Ona Go wyrzuca i sorki, dla mnie nie byłoby powrotu.
Ok. przypuśćmy, że wróci, dajesz Autorce gwarancję, że po latach znowu Jej nie opuści?
6 i 7. Trochę Cię poniosło. Ciągle piszesz o tym co Autorka ma zrobić, a On niech się wyszalej i wróci jak zmądrzeje.
Nie, nie i jeszcze raz nie.

17

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
evolete napisał/a:

napisalam do niego czy mozemy porozmawiac dzis o Malej,

Szkoda, że on nie wyszedł z inicjatywą.

evolete napisał/a:

a on zaprosil mnie na kolacje w weekend... nie mam pojecia co knuje, postow nie usunal

evolete, zastanów się, czy faktycznie warto pójść, czy może życzyć mu szczęścia w poszukiwaniu "prawdziwej miłości" (nieźle Was podsumował) i przyznać, że z "byle czym" nie jadasz?

18

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
josz napisał/a:
evolete napisał/a:

napisalam do niego czy mozemy porozmawiac dzis o Malej,

Szkoda, że on nie wyszedł z inicjatywą.

evolete napisał/a:

a on zaprosil mnie na kolacje w weekend... nie mam pojecia co knuje, postow nie usunal

evolete, zastanów się, czy faktycznie warto pójść, czy może życzyć mu szczęścia w poszukiwaniu "prawdziwej miłości" (nieźle Was podsumował) i przyznać, że z "byle czym" nie jadasz?


Nie mam zamiaru umawiac sie z nim na kolacje przy swiecach, gdzie powie mi w romantyczny sposob 'wypier***' ale spotkam sie z nim. Do tego czasu jest jeszcze 2 dni, moze sie cos zmieni. On chce zyskac czas tylko po co..

19

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Evolete, a ja życzę Ci powodzenia,cierpliwości i mimo głupich słów,które padły tylko w nerwach z jego strony, miłości. Dać raz szansę, to nie to samo co znosić  notoryczny brak szacunku,tchórzostwo i chamstwo. Dopóki ktoś nie będzie w takiej sytuacji jak Ty,nie poczuje tego i będzie cwaniaczył co on zrobiłby gdyby.... Ja już byłam. Walczyłam różnymi sposobami. Ten jest najskuteczniejszy.Najbardziej spójny z tym co czujesz. Bo czy tak naprawdę chcesz go wyrzucić czy Z NIM dobrze żyć?
Reszcie dziękuję za uwagi.
Moje rady kierowałam do autorki,a nie Was (o ile pamiętam ona zwróciła się o pomoc) . Może skorzystać z opinii każdego z nas. Tylko ona czuje co będzie dla niej i córeczki najlepsze.

20 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-06-02 22:10:21)

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
klaudynka974 napisał/a:

Evolete, a ja życzę Ci powodzenia,cierpliwości i mimo głupich słów,które padły tylko w nerwach z jego strony, miłości. Dać raz szansę, to nie to samo co znosić  notoryczny brak szacunku,tchórzostwo i chamstwo. Dopóki ktoś nie będzie w takiej sytuacji jak Ty,nie poczuje tego i będzie cwaniaczył co on zrobiłby gdyby.... Ja już byłam. Walczyłam różnymi sposobami. Ten jest najskuteczniejszy.Najbardziej spójny z tym co czujesz. Bo czy tak naprawdę chcesz go wyrzucić czy Z NIM dobrze żyć?
Reszcie dziękuję za uwagi.
Moje rady kierowałam do autorki,a nie Was (o ile pamiętam ona zwróciła się o pomoc) . Może skorzystać z opinii każdego z nas. Tylko ona czuje co będzie dla niej i córeczki najlepsze.

A skąd Ty wiesz czy nie byłyśmy w podobnej sytuacji, albo Ktoś nam bliski nie był?
Przeżyłam wypisywanie takich bzdur w Internecie i uwierz, cholernie to boli.

Twoje rady w skrócie są takie:
- ma się nie kłócić;
- ma Mu pozwolić odejść z zaznaczeniem, że może zawsze wrócić do SWOJEGO DOMU.

Tak szczerze to ja nie rozumiem co Ty Autorce radzisz, bo są to dla mnie sprzeczności.
To wreszcie ma Mu pozwolić odejść czy się z Nim nie kłócić?

Przecież to On poinformował Autorkę, że odchodzi, nie dał Jej nawet szansy się wypowiedzieć.
To co ma Twoim zdaniem błagać, żeby został z Nimi?
On nie prosi o danie Mu drugiej szansy, On chce Ją opuścić, to jak ma Mu dać drugą szansę?
Może ma Mu dać drugą szansę, jak wielmożny Pan się wyszaleje i wróci z "podkulonym ogonem'?
Zrozum On chce odejść od Niej!!!

Po prostu nie rozumiem Cię.

21

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Krejzolka 83
For you 

22

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc
klaudynka974 napisał/a:

Krejzolka 83
For you


Ja to chyba jestem niekumata, bo znowu Cię nie rozumiem smile

23

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

24

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Wrrrr...

25

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Jakim cudem udało Ci się wysłać pusty post ? smile

26

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Nie wiem

27

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

o.k jeszcze raz.
Kłótnia nie rozwiąże problemu, a tylko go pogłębi.
Mówiąc " to jest TWÓJ dom" odwołuje się do jego odpowiedzialności i sprytnie, ale tylko pozornie wręcza mu ster. Niestety moi drodzy, ale to działa i to bardzo skutecznie
On się jeszcze nie wyprowadził. Nie zabrał rzeczy. Dopóki piłka jest na boisku trzeba grać.
Jeżeli jednak to zrobi. Hmmm... powrotu raczej nie ma.

28

Odp: Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

To ja dorzucę swoje 3 grosze. Po pierwsze, kryzys w związku zawsze jest spowodowany przez OBIE osoby. Nigdy jedną. Mówcie co chcecie, w małżeństwie są dwie osoby i to one razem pracują sobie na taką sytuację.

Nie daj sobie wmówić, że samotne wychowywanie dziecka niszczy psychikę dziecka albo opiekuna. Znam szczęśliwe wspaniałe samotne matki. Wymaga to pracy ale to wcale nie jest tak, że lepszy byle jaki facet niż żaden.

Rozumiem faceta - w sensie, rozumiem jego problem, nie rozumiem sposobu, w jaki sobie z nim poradził, a późniejsze jego zachowania wskazują jakby miał 18 lat, nie 28. Prawdopodobnie było mu ciężko - z porzuceniem starego miejsca zamieszkania, grona znajomych, znajomych miejsc, własnych zajęć, rytuałów. Przeprowadzka należy do jednych z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu. Trudno mu było się odnaleźć. ALE o tym nie mówił, nie próbował sobie z tym poradzić w konstruktywny sposób. Ty nie widziałaś jego trudności. Miałaś ku temu powody. Obie strony są jakby winne i nie winne.

Poza tym - mówisz, że nie rozmawialiście. No i czy to nie jest sedno problemu? Nie wyobrażam sobie, że można być tak zabieganym i zmęczonym, żeby związek z osobą którą kocham opierał się na wymianie paru zdań w drzwiach. Po prostu nie. Mogę darować sobie kolację, sen, kąpiel, makijaż, obejrzenie filmu, zadzwonić po taksówkę zamiast wychodzić wcześniej na autobus, poprosić mało znajomą sąsiadkę niech posiedzi z dzieckiem w drugim pokoju podczas gdy my rozmawiamy, mogę wynająć nianię na dwie godziny w miesiącu, mogę darować sobie słodycze - ale darować sobie rozmowy z ukochaną osobą? No to coś mi tutaj nie gra...

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie z przyszlym mezem. Prosze o pomoc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024