Hej, hej! ;-)
Do założenia tego wątku skłoniła mnie jedna rzecz. A raczej jedna osoba. Mianowicie facet, z którym spotykam się od jakiegoś czasu. Chodzi mi o różnice w przyzwyczajeniach czy stylu życia między ludźmi, którzy są w związkach czy tak jak my - są na etapie randkowania.
Przykładowo - ja jem mięso, on nie. Oboje akceptujemy swoje wybory, chociaż dopiero dzisiaj zjadłam przy nim mięso. Przytaczał mi argumenty, że będąc wege też można się najeść, można dostarczyć odpowiednie składniki odżywcze etc. Czasami mam wrażenie, że jakby wyszło coś więcej z naszej relacji, to może być trochę trudniej, jednak myślę, że jest to do przeskoczenia i można żyć ze sobą, jeśli nasze jadłospisy trochę od siebie odbiegają.
Czy bylibyście w stanie związać się z osobą, która ma inne podejście do pewnych spraw? Nie chodzi mi tutaj o rzeczy bardzo ważne - na przykład wiązanie się z kimś, kto ma zupełnie odmienne zdanie na posiadanie dzieci, ślub czy chociażby wyznanie i sprawy z tym związane. Albo z kimś, kto ma totalnie inne podejście do życia.
Jednak już jadłospis, spędzanie czasu wolnego czy aktywność. Nadal są to rzeczy ważne, jednak - przynajmniej wg. mnie - można się jakoś dopasować.
Od siebie dodam, że jeśli ktoś jest w porządku, akceptuje nasze wybory i jest w stanie iść na kompromis - to może działać. Ba, czasami można wyjść ze swojej strefy komfortu i spróbować czegoś nowego. Nieważne czy będzie to wyjście na ściankę czy kotlet sojowy.
Co Wy na ten temat sądzicie? Czy bylibyście w stanie być z kimś, kto jest bardzo aktywny fizycznie a wy raczej nie? Lub z osobą, która je/nie je pewnych produktów? A może jesteście w takich związkach? Jak też zapatrujecie się na relacje, kiedy dwie osoby - na pozór - są całkiem różne a jednak są szczęśliwe?
I trochę z innej strony - co jest dla was przeszkodą nie do pokonania w stylu życia?