Umieszczam ten temat tutaj chodź dotyczy kilku dziedzin życia....
Mam problem z koleżanką i przez to z sobą. Znamy się już dwa lata...
Jestem prawie na każde jej zawołanie, pomagam, radze ale ona te rady olewa, jest wielką pesymistką i i ponurą osobą.
Przez to co się z nią dzieje nie gadamy o niczym przyjemnym tylko o jej problemach, kiedyś obie miałyśmy te same problemy ale ja się z nimi uporałam, zmieniłam podejście do życia i wyszłam ze smutków, radze jej to do czego się zastosowałam i wile innych osób ale nie słucha, jestem dla niej ciągle tą samą osobą, tylko częściej krytykuje z nadzieją ze zmobilizuje się do wyjścia z tego co jej się nie podoba czyli samotności... Ale ona tylko na mnie wjeżdża za te słowa...
A ja prze tą znajomość żyje w wiecznym stresie, angażuje się w jej problemy, myślę jak jej pomóc, na jej prośbę mieszam się w jej sprawy z innymi, wykańcza mnie to, ciągle żale się mojemu chłopakowi, siedzę smutna i znerwicowana, w trakcie rozmów z nią na gg nie jestem w stanie gadać z innymi bo nie mam ochoty ani nerw, boje się na kogoś nakrzyczeć z jej powodu.
Od jakiegoś czasu myślałam o zmianie kontaktów, urwanie ich na jakiś czas, potem o trapi przez bloga (mi to pomogło, pisałam o smutkach na blogu, a z ludźmi gadałam na zwykłe rozrywkowe tematy) ale jej to nie pasowało, ale po ostatnich kłótniach myślę o całkowitym zerwaniu kontaktu, nie mam nerw ze stali, mając swoje problemy lub innego rodzaju sprawy podupadam, moi rodzice i znajomi zauważają że często jestem zmęczona i przejmuje się wszystkim...
Proszę doradźcie bo boje się, ze gdy zerwę ten kontakt to wszytko obróci się przeciwko mnie a jak utrzymam kontakt to że nie wytrzymam nerwowo... DODAM ŻE ZNAJOMOŚĆ TA JEST INTERNETOWA, POZNAŁYŚMY SIĘ PRZEZ WSPÓLNE PROBLEMY, GADAMY NA GG, PRZE SKEJPA, TELEFON... JESTEŚMY JAK ZWYKŁE KOLEŻANKI Z REALA, NAWET CHCIAŁYŚMY SIĘ SPOTKAĆ W TE WAKACJE...(proszę o pomoc mimo że to internetowa przyjaźń, bo dla mnie jest jak rzeczywista)
Nazywaj temat tak, aby można był się domyślić o co chodzi / Delicious