Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-22 15:56:53)

Temat: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Umieszczam ten temat tutaj chodź dotyczy kilku dziedzin życia....
Mam problem z koleżanką i przez to z sobą. Znamy się już dwa lata...
Jestem prawie na każde jej zawołanie, pomagam, radze ale ona te rady olewa, jest wielką pesymistką i i ponurą osobą.
Przez to co się z nią dzieje nie gadamy o niczym przyjemnym tylko o jej problemach, kiedyś obie miałyśmy te same problemy ale ja się z nimi uporałam, zmieniłam podejście do życia i wyszłam ze smutków, radze jej to do czego się zastosowałam i wile innych osób ale nie słucha, jestem dla niej ciągle tą samą osobą, tylko częściej krytykuje z nadzieją ze zmobilizuje się do wyjścia z tego co jej się nie podoba czyli samotności... Ale ona tylko na mnie wjeżdża za te słowa...

A ja prze tą znajomość żyje w wiecznym stresie, angażuje się w jej problemy, myślę jak jej pomóc, na jej prośbę mieszam się w jej sprawy z innymi, wykańcza mnie to, ciągle żale się mojemu chłopakowi, siedzę smutna i znerwicowana, w trakcie rozmów z nią na gg  nie jestem w stanie gadać z innymi  bo nie mam ochoty ani nerw, boje się na kogoś nakrzyczeć z jej powodu.
Od jakiegoś czasu myślałam o zmianie kontaktów, urwanie ich na jakiś czas, potem o trapi przez bloga (mi to pomogło, pisałam o smutkach na blogu, a z ludźmi gadałam na zwykłe rozrywkowe tematy) ale jej to nie pasowało, ale po ostatnich kłótniach myślę o całkowitym zerwaniu kontaktu, nie mam nerw ze stali, mając swoje problemy lub innego rodzaju sprawy podupadam, moi rodzice i znajomi zauważają że często jestem zmęczona i przejmuje się wszystkim...
Proszę doradźcie bo boje się, ze gdy zerwę ten kontakt to wszytko obróci się przeciwko mnie a jak utrzymam kontakt to że nie wytrzymam nerwowo... DODAM ŻE ZNAJOMOŚĆ TA JEST INTERNETOWA, POZNAŁYŚMY SIĘ PRZEZ WSPÓLNE PROBLEMY, GADAMY NA GG, PRZE SKEJPA, TELEFON... JESTEŚMY JAK ZWYKŁE KOLEŻANKI Z REALA, NAWET CHCIAŁYŚMY SIĘ SPOTKAĆ W TE WAKACJE...(proszę o pomoc mimo że to internetowa przyjaźń, bo dla mnie jest jak rzeczywista)

Nazywaj temat tak, aby można był się domyślić o co chodzi / Delicious

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez karolciaaa225 (2009-07-22 16:18:49)

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Pewnie niektórzy sie domyślają że chodzi o mnie. I opiszę to z mojej strony. Cóż mam charakter jaki mam, przez ostatni rok zmieniłam się, pewen doświadczenia sprawiły, że stałam sie znerwicowaną i smutną osobą. W realu jeszcze udaję, staram się smiać czy coś mówić w czyimś towarzystwie, ale na necie udawanie wykracza nieco ponad moje siły. Cóz Kamila, nie mamy możliwości sie spotkać i pogadać o tym, a wiem że gadka w realu inaczej wygląda i wychodzi niż na gg, znam to z doświadczenia. Łatwiej sie dogadać. Co do twojej propozycji zmiany kontaktu itd to przeciez ja nic nie mówiłam, że sie nie zgadzam, powiedzialam tlyko że nie chce na blogu bo ludzie to czytają.
Mówiłam Ci tyle razy, że nie musisz mi radzić, ale ty dalej to robisz i przez to nasze rozmowy wyglądają tak a nie inaczej. Poprostu nie chce sie zmieniać i to jest moja sprawa tylko i wyłącznie. Więc nie rób tego na siłę. Pozatym nie pomożesz mi ciągle mnie krytykując, nic dobrego nie słyszę, ciągła krytyka stwarza obniżaniu czyjejś wartości..Pozatym to przykre czytać że moja kumpela stresuje sie żyjac moim życiem..

ps: nie znając kogos z reala raczej nie można stweirdzic ze ktos jest ponury

3

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Jeśli mam Ci nie radzić itp. to podrostu nie pisz wiecznie jaka to jesteś beznadziejna, ze ktoś Cię olał itd. Bo jak to słucham to nóż mi się w kieszeni otwiera, mam naprawdę dość..


Dziewczyny pomóżcie bo ja naprawdę nie wiem co zrobić, źle się czuję...

4

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Kami90, nie możesz tak bardzo angażować się emocjonalnie w internetową znajomość, bo widzisz jak to na Ciebie wpływa. Możesz koleżance pomagać, ale nie rozwiążesz za nią jej problemów. Ty Kami90 angażujesz się, a karolciaaa225 pisze, że wcale tego nie chce.  Powinnyście dojść do porozumienia w tej sprawie.

5

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

To co, nie mogę już pisać, że ktoś mnie olał?

6

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Bożeno, trudno jest nie angażować się i nie pomagać gdy ktoś dzień w dzień mówi ze nie ma tego tamtego, że coś jej się nie podoba i że jest beznadziejna, jestem bardzo wrażliwa i staram się ludziom pomagać, nawet gdy dostałam się na studia to usłyszałam ze na pewno ja teraz oleje, poczułam się tak jak bym miała to wszytko co mam rzucić i poświęcić się jej... Dziękuje za Twoje zdanie.

7

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Jeśli chodzi o znajomości internetowe to znam kilka osób, które mają ciągle jakieś problemy i kiedyś też się martwiłam ich życiem. I podobnie jak Ciebie mnie to męczyło. Ale teraz już staram się oddzielać internet od realnego życia, bo zaczęłam mieć dość ciągłego narzekania, co by się nie powiedziało to i tak te osoby mają kontrargument.  Bo wiem, że i tak ich nie przekonam, bo przez internet się nie da. Może realnie byłoby to bardziej możliwe.
Karolcia, piszę o swoich znajomych, więc nie bierz tego do siebie.

8 Ostatnio edytowany przez karolciaaa225 (2009-07-22 16:39:08)

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Nie dopowiadaj sobie, że chciałam żebys rzuciła studia.. porpostu ja sie nie dostałam a to był mój cel i marzenie i moze zle sie wyraziłam

Tak jak mówi Bożena, nie musisz sie tak tym przjemować, to ja musze sobie z tym radzić, nie ty. Niektóre rzeczy sprubuj przymować obojetnie, to tlyko internet..

9 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-22 17:46:44)

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Kami, zastanów się tak naprawdę czego chcesz, bo internetowe znajomości kończą się przeważnie w internecie bo nie wierzę, że w realu byłybyście się w stanie spotkać i ta przyjaźń nadal by trwała. niszczysz siebie, swoje zdrowie, zarówno psychiczne, jak i fizyczne. ta przyjaźń Cię zatruwa i wykańcza. Karolcia żali Ci się, bo człowiek lepiej się czuje jak powie co mu na sercu leży, ale Ty ewidentnie jesteś ofiarą tej pseudoprzyjaźni.

karolciaaa225 napisał/a:

Nie dopowiadaj sobie, że chciałam żebys rzuciła studia.. porpostu ja sie nie dostałam a to był mój cel i marzenie i moze zle sie wyraziłam

Tak jak mówi Bożena, nie musisz sie tak tym przjemować, to ja musze sobie z tym radzić, nie ty. Niektóre rzeczy sprubuj przymować obojetnie, to tlyko internet..

po Twoich wypowiedziach wydajesz mi się straszną egoistką. "wysłuchaj mnie, bo chcę z kimś porozmawiać. bądź na każde moje zawołanie. a jak nie to spadaj, dam sobie radę sama."

z takim podejściem do ludzi to Ty długo nie dasz rady. czasem warto wysłuchać też innych i spojrzeć na świat z tej optymistycznej strony.

Nie pisz posta pod postem, używaj opcji "edytuj" / Delicious

10

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Ofiarą.. cóż Twoje zdanie, ja nie ejstem potworem, który stara sie zatruć Kami życie. A zreszta co ja będe tutaj sie tłumaczyć, wszytskie osoby tu patrzą na mnie pod kątem głównego tematu.

11 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-07-22 17:48:47)

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.
elviska18 napisał/a:
karolciaaa225 napisał/a:

Nie dopowiadaj sobie, że chciałam żebys rzuciła studia.. porpostu ja sie nie dostałam a to był mój cel i marzenie i moze zle sie wyraziłam

Tak jak mówi Bożena, nie musisz sie tak tym przjemować, to ja musze sobie z tym radzić, nie ty. Niektóre rzeczy sprubuj przymować obojetnie, to tlyko internet..

po Twoich wypowiedziach wydajesz mi się straszną egoistką. "wysłuchaj mnie, bo chcę z kimś porozmawiać. bądź na każde moje zawołanie. a jak nie to spadaj, dam sobie radę sama."

z takim podejściem do ludzi to Ty długo nie dasz rady. czasem warto wysłuchać też innych i spojrzeć na świat z tej optymistycznej strony.

Ja lubię słuchać innych, jak ktoś mi się żali to staram sie wysłuchać i coś poradzić, jeśli mogę i jesli ta osoba chce. Mam też optymistyczne myśli , choć rzadko o nich mowie a nawet wcale, by nie zapeszac. Tylko nawet jak one są to często mi sie coś psuje. Ostatnio ciągle są takie sytuacje. Optymizm też ma swje granice..

Nie używaj wulgaryzmów

12

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

nie mówię, że chcesz jej zatruć życie, tylko chciałabym żebyś też spróbowała spojrzeć na siebie z perspektywy osoby trzeciej. jeśli odbierasz to jako atak, to przepraszam smile chciałam Cię tylko zmusić do pomyślenia o całej tej sytuacji. bo rozumiem, że Ty nie masz problemu z przesadnym zaangazowaniem się w problemy innych, ale nie każdy portafi z dystansem spojrzeć na problemy przyjaciol.

13

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.
Kami90 napisał/a:

Bożeno, trudno jest nie angażować się i nie pomagać gdy ktoś dzień w dzień mówi ze nie ma tego tamtego, że coś jej się nie podoba i że jest beznadziejna, jestem bardzo wrażliwa i staram się ludziom pomagać, nawet gdy dostałam się na studia to usłyszałam ze na pewno ja teraz oleje, poczułam się tak jak bym miała to wszytko co mam rzucić i poświęcić się jej... Dziękuje za Twoje zdanie.

ludzie którzy naprawdę lubią pomagać nie mówią  o tym, a już napewno sie nie skarżą... Mamy Ci współczuć czy jak? Jak Cię tak to wyniszcza to nie pomagaj i tyle...................

14

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

nie wyniszcza mnie pomaganie, ale całokształt znajomości, tak sie składa ze również mam swoje życie a ciągle słyszę tylko co mówi jedna osoba o swoich problemach i trudno wtedy nie dać rady nie spróbować pomóc, ale skro ta osoba nawet nie okazuje w takiej sytuacji sympatii... a poza tym, osoby lubiące pomagać lub też, mające chęci do tego, nie muszą tkwić w ukryciu ze swoimi zamierzeniami, i chęciami, każdy jest inny... Mimo wszytko dzięki za odpowiedź

15

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Ehh ja już sie nie wypowiadam chyba, dla mnie to wogóle dziwne, że moja osoba jest tu opisywana i zamiast załatwić to między sobą a nie na forum, w dodatku, że ja to czytam i też ejstem na tym forum.. ja już nie mam siły, już powiedziałam że nie chcę rad.. wogóle to, że wyniszczam Cie.. mi też sie odbija na psychice to co piszesz  a mimo to nie narzekam

16

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

opisałam sytuację na forum bo tego potrzebowałam, a tego miedzy sobą nie da się załatwić, moja sprawa co piszę na forum, nie musiałaś się przyznawać czy też wypowiadać...

17

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Wszytsko sie da jeśli sie chce. Jejku no nie angażuj sie tak w moje problemy, nie musisz sie głowic nad tym jak mi pomoc bo jesli nie chce przyjac tej pomocy to to juz tylko mój problem.Moge nie nadawac ciagle jak mi źle spoko, ale wystarczyło mi to dzisiaj powiedzieć. Ale dlaczego zabraniasz mi mówić o M, wiesz ze to dla mnie ważny temat. Jak sie zaliłaś na łukasza to nic nie mówiłam, jedynie to żebys sie cieszyła, ze go masz. Też mozesz gadac o swoich problemach, nie zabraniam Ci. Nie musisz czytac wszytskiego co piszę, myslalam że sie tak znamy i nasz aznajomość ejst na takim stopniu, że moge mówic o wszystkim co myśle bo to wszytsko co Ci pisze to jest to co mam w głowie. Za bardzo sie tym przejmujesz, myśl o życiu własnym,realnym

18

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Obie zachowujecie się dziecinnie. Nie potraficie dogadać się same, dlatego jedna wywleka Wasze problemy zakładając temat na forum. Druga nie pozostaje dłużna i również zakłada temat na tym samym forum. Obie czytacie i piszecie posty w każdym z tematów. Rozumiem - chciałyście przedstawić swoje wersje. Ale po co użytkować forum kłócąc się i wypominając żale do koleżanki, która czyta wszystko co napisałaś? Dodatkowo, z Waszych wypowiedzi wynika, że jednak nie mówiłyście sobie o wszystkim, szczególnie o tym, co Wam przeszkadza w tej drugiej. W ten sposób zamiast pogodzić się i wytłumaczyć spór, coraz bardziej pogrążacie się w kłótni. Spróbujcie pogadać same, bez świadków. Przecież potraficie to robić, świadczy o tym dwuletnia przyjaźń. Powodzenia, dziewczyny smile

19

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Ja mówiłam co mi przeszkadza ale niestety nie byłam uważnie słuchana a powtarzałam to wielokrotnie, a temat założyłam nie w odwecie, tylko po długim już zastanowieniu, bo to nie przyszło od tak sobie... no cóż bynajmniej jestem dojrzała i wiele osób to wie... ale tego nie widzi się od razu

20

Odp: Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.
blanche napisał/a:

Powodzenia, dziewczyny smile

właśnie, powodzenia smile

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Zaangażowanie w problemy przyjciółki i problemy z tym związane.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024