witam
mój chłopak miał kiedyś depresje... podobno wyleczyli go z tego.... lecz ja zauważam że często chodzi smutny, jak się kłócimy to mówi ze popełni samobójstwo, zrobi coś sobie... martwie sie o niego. miał nie miłe dzieciństwo, matka do tej pory traktuje go jak śmiecia... wyzywa i wygania z domu. czy depresja może powrócić nie pomijając tego że od zawsze myśli o sobie jak najgorzej, uważa że jest nic nie wart...
Myślę, że każdą depresję da się wyleczyć, ale chory musi tego chcieć i musi z tym walczyć. Choroba mogła powrócić. Musisz teraz dbać o swojego chłopaka i porozmawiać z nim. Może niech porozmawia ze specjalistą. Ważne jest również wsparcie ze strony bliskich osób. Pozdrawiam ![]()
No nie dziwie sie że depresja nawraca w takich warunklach domowych.nie możesz lekceważyc tego że mowi o samobojstwie...mysle ze powinien isc ponownie do lekarza.Namów go na wizyte u lekarza Tolerancyjna.
Czy Twoj chlopak ma możliwosc zmienic swoje warunki mieszkaniowe?bo to pewnie jest główna przyczyna jego depresji...
narazie nie może zmienić miejsca zamieszkania. ja chcę dbać o niego. czasem jak się kłócimy to ja ustępuje, chociaż wiem że on nie ma racji. a jak już jesteśmy w temacie kłótni to one często są spowodowane zazdrością jego chorobliwą... ale chce go, kocham go i zniose wszystko żeby był tylko szczęśliwy...
ja chcę dbać o niego.
O ile dobrze pamiętam to w innym wątku pisałaś, że zdradziłaś chłopaka. W taki sposób chcesz dbać o niego? Napewno swoim zachowaniem jemu nie pomożesz. Skoro mówi o samobójstwie nie jest dobrze. Lepiej by było, abyś odeszła od niego. Zdradą utwierdziłaś go tylko w przekonaniu, że jest do niczego.
w niczym go nie utwierdzałam. nie jest do niczego... już nie zdradzę bo zrozumiałam że to może okropnie boleć... tak i właśnie będę dbać o niego jak mi wybaczy zdradę, bo zamierzam mu powiedzieć....
Co chcesz mu powiedziec Tolerancyjna?To ze go zdradziłas?Nie radzilabym w tym momencie jego życia,bo całkiem się chlopak zalamie.Nie dośc że nie może liczyc na swoją rodzine to jeszcze ty go dobijesz...
ja już powiedziałam...
Kurde TOLERANCYJNA to troche kopnęłaś leżącego...i jak On to przyjął?Powinien wiedziec oczywiście ale może nie teraz,nie w tym momencie...
no a jak może przyjąć chłopak który słyszy od własnej dziewczyny że go zdradziła.... powiedział że ja tego pożałuje i jestem pewna że wymyśli coś, żeby mi dopiec... a bardziej domyślnie zrobi z jakąś dziewczyną to na moich oczach... wyzwał mnie od szmat, a teraz to niewiem co on robi...
Ja właśnie uświadomiłem sobie że mam depresję. NIe miałem trudnego dziciństwa ale byłem bity. Zazdroszczę chłopakowi który chodzi smutny jak się denerwuje. Ja pragnę miłości i nie jestem już smutny - mam z tego powodu depresję. Moja żona od 3 miesięcy oświadcza mi że mnie nie kocha a ja zrobiłbym dla niej wszystko bez wachania. Szaleję za nią. Podejrzewam że ma kogoś (przesiaduje w łazience po kilka godzin dziennie, zaczęła chodzić na siłownię, kupować drogie buty i coraz częściej seksowną bieliznę. Wczoraj powiedziała "seks z Tobą nie sprawia mi przyjemności więc nie będziemy tego robić" Zresztą nie dopuszcza takiej mozliwości własnie od około 3 miesięcy. Nie wiem co się dzieje bo jeszcze 3 miesiace temu wszystko było dobrze (a może wydawało mi się) Ja też coraz częsciej myślę o samobójstwie a ona o rowodzie i moim wyprowadzeniu się z domu.
KRZYSZTOFIE po czym wnioskujesz ze masz depresje?Czy jest zdiagnozowana?Piszesz ze nie miales trudnego dzieciństwa a byles bity...jestem co najmniej zaskoczona...bo ja nie uwazałabym takiego dzieciństwa za szcześliwe...Dla czego godzisz sie na takie traktowanie przez zonę(zdrady-jesli to oczywiscie prawda).Jestescie malżenstwem wiec zona ma wobec ciebie jakies zobowiązania,przynajmniej niech wytlumaczy ci swoje zachowanie.Dla czego pozwalasz traktowac się w ten sposob?Obserwujesz ją jak sie stroi,kupuje nowe buty,ciuchy...
Nie mysl nigdy o samobojstwie bo to jest droga ucieczki dla tchórzy...niestety...Zawsze sa jakies racjonalne rozwiązania.Zawsze i z kazdej sytuacji jest jakies wyjscie.Pamietaj o tym!!!
Zycie nie kończy się na jednej kobiecie ani na jednym facecie...życie toczy sie dalej...ja osobiscie wole żeby ono toczylo się z moim udzialem...
Zmień swoje nastawienie,moze twoja podejrzliwośc jest niesluszna(bo nie wiesz jak jest naprawde) moze ja drażni i sama jeszcze próbuje cie prowokowac ze zlości...
Jest zbyt wiele pytan bez odpowiedzi...Poukladaj sobie to wszystko,przemysl...Trzymaj sie KRZYSZTOF
i nie daj się wyrzucić z domu jak taka sierotka , to chłopak powinien rządzić więc pokaż jej kto tu ma jaja... nie p[oddawaj się bez walki. jeżeli będzie chciała się rozwieść to będzie z jej winy. porozmawiaj z żoną szczerze, czy ma kogoś czy nie, jak tak to nie patrz na nic, wyrzuć ją z domu nim ona to zrobi z Tobą... jak się coś podejrzewa to się rozmawia na ten temat, bo niepewność nic nie daje.
kasandra1234 Dziękuję szczególnie za Twoją drugą część wypowiedzi bo najczęściej nad tym się zastanawiam. Co do zdrady to w 2002 roku tego już doznałem ale wybaczyłem. Zastanawiam się tylko czy podświadomie nie mogę jej tego wybaczyć. Wciąć wracają do mnie te myśli.
Depresja raczej tak, ja wciąż myślę o niej, nie mogę się skupić i czuję ból, ogromny ból będąc odpychanym. Modlę się o miłość. Każdy potrzebuje być kochanym. Świadomy jestem tego że czasami przeginam i odbija się to na moich synkach (mają obecnie 5 i 7 lat). Nasze awantury powodują to, że nie mogę ot tak sobie przejść do porządku dziennego i bawić się z dzićmi, potrzebuję spokoju przemyslenia a czasami zauważenia. To złożony problem. Umówiłem się na wizytę na terapię małżeńską 9 marca - nie mogę się juz doczekać. Problem w tym że ksiądz ma być terapeutą. Żonka zaś ma odmienne zdanie - bo przekonana jest że będzie ona ukierunkowana (tak naprawdę to nie wiem na co)
tolerancyjna. Dziękuję za zainteresowanie. Te tematy wciąż są wałkowane. Bez odpowiedzi. ![]()
Tak KRYSZTOFIe my trzymamy kierownice w ręku i tak wiele zalezy od nas samych.Wykorzystajmy te mozliwośc,ten dar...o samobójstwie nawet nie myśl...odpędzaj zle mysli.Nadejdzie czas że twoje obecne mysli wydadzą ci sie kiedys niepojęte.Zajmij się tym co cię pokrzepia,daje siły...Twoje dzieci...pomysl jak bardzo Cię potrzebują.
Swietnie że jesteście umowieni na terapie.Dobrze że to będzie ksiądz jesli jestescie osobami wierzącymi to bardzo może pomóc.Jak dobrze ze jest mozliwośc że ktoś pozwoli nam spojrzec inaczej na problem.Obiektywnie oceni wasza sytuację.Otworzy oczy.Jestem pewna że te wizyty pomogą.
TOLERANCYJNA w związku nie chodzi o rządzenie.Związek dwojga ludzi to tez kompromisy...wiele kompromisów...
no tak, ale jeżeli już nie będzie innego wyjścia to wtedy.... terapia dobrze zrobi, ale postarjcie się nie kłócić przy dzieciach, to one na tym najwięcej cierpią...
Myślę, że tak samo jest wyleczalna jak i u chłopaka i u dziewczyny. Moim zdaniem najlepiej zmienić środowisko, tryb życia, swoje przyzwyczajenia. Co do leków jestem przeciwna. Sport też bywa pomocny.
KRZYSZTOF - ja Cię rozumiem, bo byłem w podobnej sytuacji. Niepewność jest najgorsza, bo zabija nas powoli. Dąż do rozwiązania tej sytuacji - może trzeba postawić sprawę na ostrzu noża?
Depresja u faceta jest znacznie gorsza niż u kobiet. Przestajemy czuć się męscy. Jeśli nie ma przy boku kochającej, dojrzałej kobiety, pozostaje tylko długotrwała psychoterapia (najlepiej grupowa z elementami psychodramy). Jeśli ktoś sięga po prochy, to nie rozwiązuje problemu, nie zmienia swojej psychiki, a jedynie się znieczula. Sam cierpię na depresję od ok. 6 lat. W różnych stadiach - raz to tylko smutek i ospałość, a zdarzają się wielomiesięczne okresy totalnej rozpaczy i załamania nerwowego. Nim sobie uświadomiłem swoją chorobę, narobiłem sporo szkód w swoim życiu dodatkowo ją pogłębiając. Wcześniej właśnie leczyłem się farmakologicznie z różnymi skutkami (czasem pomagało na jakiś czas, czasem było wręcz gorzej). Dopiero kiedy zacząłem regularną psychoterapię, czuję, że zaczynam łapać grunt pod nogami. Leczenie depresji to codzienna praca nad sobą. Pomoc osób najbliższych jest nieoceniona. Aktywność fizyczna - jak najbardziej, ale taka o umiarkowanym charakterze (katowanie się na siłowni przy braku energii tylko pogorszy sprawę - polecam spacery, bieganie, nade wszystko pływanie, jogę).
21 2012-01-02 23:43:03 Ostatnio edytowany przez grapis (2012-01-02 23:45:57)
A ja powiem że wszystko jest wyleczalne tylko trzeba chcieć i to bardzo. Krzysztof znajdź sobie cel że robisz to dla siebie i dzieci. Nie daj się zwieść w kozi róg bo nerwy nic tu nie dadzą. A złe emocje przechodzą na dzieci.
Każda choroba jest wyleczalna jeśli jest na lekarstwo nie koniecznie w postaci farmakologicznej. Bo w procesie leczenia największy udział bierze nie chemia a umysł. Sam przeszedłem nie takie byle jakie leczenie choroby przewlekłej która zabija powoli jeśli szczególnie o niej nie wiemy albo pomagamy w różny sposób jej działać. Sama chemia ma działanie tak silne na układ imnologiczny że depresja to pikuś przy jej innych powikłaniach. Przeszedłem ją w samotności bez wsparcia i z jednym celem aby wyzdrowieć i zmienić swój stan w jakim byłem. Najlepsze że jak już wygrałem tą walkę to do dziś nie potrafię się nawet z tego cieszyć. Też jestem tego zdania że najpierw trzeba umieć dać sobie pomóc aby wybrnąć z tego doła czyli depresji. Bez tego leki nic nie pomogą. To takie jak ktoś pisał maskowanie prawdziwego problemu.
Wiadomo dla dzieci było by lepiej aby mieli was oboje przy sobie jako kochający rodzice. Ale z tego co piszesz to nie wygląda to kolorowa i tkwisz w związku bez wyjścia i celu. Postaw karty na stół bo cię ta miłość tylko zabija. Pamiętaj musisz też zrobić coś dla siebie abyś mógł cieszyć się dalej z życia.
Pamiętaj również że nie jesteś jedyny który miał trudne dzieciństwo i ma z tego powodu jakieś złe wspomnienia. Ważne jest to kim teraz jesteś i jakie wnioski wyciągasz będą sam ojcem.
pozdrawiam
Jest uleczalna ale u każdego przebiega inaczej , często przez lekarzy mylona jest z innymi chorobami bo w zasadzie jest modna ...
Jeżeli ktoś jest podatny to może mieć nawroty i to nawet sezonowo .Cóż to nie katar , a przygnębienie może ale nie musi być jej objawem.
Moim zdaniem najlepszą metodą na depresje jest aktywnośc fizyczna i dobre odzywianie. Chęć bycia coraz lepszym w jakiejs dziedznie napędza i nie daje szans depresji. Najgorsze jest zamykanie w pokoju i rozmyslanie, ktos kto ma skłonności do pesymistycznych mysli bez problemu wpakuje sie w ten sposób w depresje. Zachecam do wyjscia z domu, zapisania sie na jakies zajęcia sportowe lub zwykły jogging!!
Witam moim zdaniem depresje można pokonać. Ja jestem tego przykładem. Psychiatra stwierdził,że mam depresje miesiąc temu. Poszłam tam bo to była moja ostatnia deska ratunku. Ja tego potrzebowałam bo byłam w złym stanie psychicznym. Wspierają mnie znajomi i to też ważne,że mam kogoś na kogo mogę liczyć. Wcześniej się od nich odsuwałam,nie chciałam niczyjej pomocy to błąd. Biorę leki. Jest coraz lepiej. Wrócił humor chęć na wszystko i uśmiech na twarzy. Więc czy to mężczyzna czy kobieta to da się to pokonać trzeba tylko chcieć. heh ale w sytuacji twojego chłopaka ta Twoja zdrada faktycznie negatywnie może na niego wpłynąć....bo dodatkowo go zdołowała pewnie taka wiadomość a Ty musisz postarać się o jego zaufanie i o to by Ci wybaczył...pozdrawiam.
Depresja nawet lubi wracać. A jeżeli on naprawdę ma depresję to spróbuj go uświadomić że jest wart dużo (tylko nie wskakuj z nim do łóżka bo to nie pomoże). No i niech się zdrowo stara odżywiać tzn owoce itp a najlepiej z własnego ogródka bo te ze sklepu to i tak chemia. I staraj się go wyciągać do znajomych itp