Witam serdecznie wszystkich!
Jestem mamą 13-letniego syna.Wynajmuję pokój u starszej ale bardzo sprawnej umysłowo i inteligentnej pani.Mieszkam u niej prawie dwa lata i dotej pory nie potraię sie otworzyc co sprawia napięty klimat jak przebywamy w tym samym omiszczeniu czyli kuchni.
Mój problem wynkika z tego ze została postawiaona mi dizgnoza BORDERLINE i dlatego jest mi ciezko sie otworzyc przed ta kobietą co mnie bardzo dobija,bo chiałabym byc usmiechnieta i rozmawiac z nią.Wiem,że tej chorobie towarzyszy zamykanie sie w sobie.
Wyszłąm 3 dni temu ze szpitala o czym ona wiedziała gdzie jestem i dlaczego-wiedziała tylko ze to problemy emocjonalne,załamanie nerwowe.
Zastanawiam sie czy nielepiej było by porozmawiac z nią o mojej chorobie,ze to nie wynika do końca ze mnie że jestem taka dziwna,że miałąbym ochotę niejednokrotnie dłuzej z nią porozmawiac bo jest bardzo mądrą kobieta,zreszta co wie bo powiedziałam jej o tym.Próbowałąm przełamywac ten lęk,strach,niepokój ale mam okropne wycofywanie się.Zamykanie sie w sobie.
Będzie mi bardzo miło jak ktoś odpowie na moj problem.
Pozdrawiam.