Za pewne nic , choć trochę żal bo wiele z nich bardzo za życia.cierpi. Chyba pomyliłam rozdział jeśli tak bardzo proszę o przeniesienie wątku na odpowiednie miejsce i przepraszam za utrudnienia.Zapraszam do dyskusji.
1 2011-02-06 18:44:23 Ostatnio edytowany przez Liren25 (2011-02-06 18:49:13)
2 2011-02-06 19:32:40 Ostatnio edytowany przez Emilia (2011-02-06 19:33:36)
No więc moja koszatniczka poszła do nieba dla zwierząt, będzie sobie hasać po łące i podgryzać marchewkę, która za życia była dla niej zakazana, jako że marchewka zawiera dużo cukrów a kosztaniczki jako gatunek mają wrodzoną skłonność do cukrzycy. A tak poważnie - nie wiem.
Biblia mówi tak:
"(19) Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością" Księga Koheleta 3:19. Więc dla boroczków też jest jakaś nadzieja
.
Zależy o jakiej religii mówimy, podejrzewam ze nie stanie sie z nimi zupełnie nic.
Mówię o Naszej katolickiej chrześcijaństwo.
Ja uważam, że wszystkie zwierzęta idą do nieba i żyją sobie tam w dobrobycie ![]()
Mówię o Naszej katolickiej chrześcijaństwo.
A czemu generalizujesz, zyjemy w państwie gdzie konstytucja gwarantuje nam wolnosć sumienia i wyznania.
Ale wracajac do tematu.
Chrześcijaństwo niestety z sobie tylko wiadomych przyczyn odmawia prawa do duszy zwierzętom a szkoda. I nie swiadczy to dobnrze o tej religii. Bo brak duszy to tak jaby odmówic zwierzętom prawa do oczuwania i emocji.A to anwet biologia jzu potwierdza, ze jest.
Z łąciny dusza nazywa sie anima, a zwierzęta animal więc widać, ze muszą to byc istoty duchowe.
Osobiscie wierzę, że ich dusza wędruje dalej w procesie reinkarnacji. Doświadzcają wciaż od nowa. Ale nie wierzę, wzorem hindusów, ze zwierzęta odradzaja sie jako ludzie, a jeśli anwet to jest to baaardzo długi i złożony proces.
Osobiscie wierzę, że ich dusza wędruje dalej w procesie reinkarnacji. Doświadzcają wciaż od nowa. Ale nie wierzę, wzorem hindusów, ze zwierzęta odradzaja sie jako ludzie, a jeśli anwet to jest to baaardzo długi i złożony proces.
Ok, ale to tak w nieskończoność? Gdzieś musi być koniec wędrówki, więc zwierzak skończy jako ktoś, coś czy jako nic wg Twojej teorii?
Według mojej teorii wszyscy z jednego źródła pochodzimy i z nim sie w jednosć łączymy, kazdy po pzrejściu swego cyklu.
Liren25 napisał/a:Mówię o Naszej katolickiej chrześcijaństwo.
A czemu generalizujesz, zyjemy w państwie gdzie konstytucja gwarantuje nam wolnosć sumienia i wyznania.
Ale wracajac do tematu.
Chrześcijaństwo niestety z sobie tylko wiadomych przyczyn odmawia prawa do duszy zwierzętom a szkoda. I nie swiadczy to dobnrze o tej religii. Bo brak duszy to tak jaby odmówic zwierzętom prawa do oczuwania i emocji.A to anwet biologia jzu potwierdza, ze jest.
Z łąciny dusza nazywa sie anima, a zwierzęta animal więc widać, ze muszą to byc istoty duchowe.Osobiscie wierzę, że ich dusza wędruje dalej w procesie reinkarnacji. Doświadzcają wciaż od nowa. Ale nie wierzę, wzorem hindusów, ze zwierzęta odradzaja sie jako ludzie, a jeśli anwet to jest to baaardzo długi i złożony proces.
Też generalizujesz nie wszyscy chrześcijanie twierdzą, że zwierzęta nie maja duszy.
Ja wiem, że w katolicyzmie myli się pojęcie duszy z duchem, a człowiek posiada i jedno i drugie.
Argument, że zwierzęta muszą być duchowe bo słowo anima i animals są bliskoznaczne to chyba żart.
W grece dusza to psyche, słowo dla nas zrozumiałe i myślę, że dobrze oddaje czym jest dusza.
Nie wiem czy zwierzęta idą do nieba, wiem, że czują i myślą (zwłaszcza pies mojej córki, jest przebiegłym kombinatorem).
Nie wierzę, w reinkarnacje ani w to, że możemy zarobić na lepszą przyszłość w tym wcieleniu. Myślę, że zbawienie jest z łaski. Myślę, że każdy ma tylko jedno wcielenie.
Dobrze jest myśleć jak odchodzi ktoś od nas - czy to człowiek czy zwierzaczek - Ze gdzieś się udał. Czy to będzie niebo czy następne wcielenie. Jest nam wtedy tu na ziemni lżej.
Czy zwierzaczek ma duszyczkę czy jej nie ma tego nikt jeszcze nie zbadał.Podobnie z człowiekiem .Na temat ludzkiej duszy pisało wielu poetów,filozofów ale tak na 100%pewności nikt nie ma gdzie się ona mieści i czy wogóle istnieje.To kwestia wiary.Nam się wydaje, że duszę posiadamy bo czasem z zaswiatów wraca i straszy albo na sen wchodzi
.Wiele religii potwierdza jej istnienie .Uważam ,że człowiek i każde inne boże stworzenie ma dusze-nie mamy na ten fakt wyłączności.Dlaczego Dobry Bóg nas tylko obdarzyłby tą łaską?Może tylko nasze dusze się ciut od siebie różnią ale są.U nas dusza zapobiega zezwierzęceniu(nazwijmy ją sumieniem) a zwierzaków odzwierciedla miłość, przywiązanie ,wierność dla człowieka bądź innego członka stada.Gdybyśmy my i one posiadali wyłącznie instynkt czy możliwe byłoby nasze współistnienie?
Nie chcę zabrzmieć jak ortodoks, ale to chyba nieuniknione.
Dlaczego większość ludzi wierzy, że zwierzęta nie mają duszy? To proste - jakby wtedy wyjaśnili zabijanie ich dla mięsa, skór, futer, eksperymentów, przyjemności? Bo skoro zwierzę ma duszę, ma też uczucia i tutaj wchodzimy na bardzo grząski grunt. Wtedy trzeba by było znaleźć moralne usprawiedliwienie dla wszelkiego zła jakie wyrządza człowiek zwierzętom tylko dla zaspokojenia swoich kaprysów i byłby wielki problem. Dlatego łatwiej jest przyjąć, że zwierzę nie ma duszy.
Oczywiście możemy sobie podzielić zwierzątka na kotki i pieski, które są naszymi pupilami i "na pewno" są rozumne, mają duszę i idą do nieba oraz na świnie i krowy, którym odmówimy tych przymiotów dla naszej wygody.
Osobiście motam się między dwoma teoriami - albo wszyscy mamy dusze (zarówno ludzie i zwierzęta), które podróżują po różnych ciałach albo duszy nie posiada nikt. Jeszcze nie rozstrzygnęłam w sobie tej kwestii.
13 2011-02-21 23:02:13 Ostatnio edytowany przez ffelicity (2011-02-21 23:03:55)
Szept napisał/a:Liren25 napisał/a:Mówię o Naszej katolickiej chrześcijaństwo.
A czemu generalizujesz, zyjemy w państwie gdzie konstytucja gwarantuje nam wolnosć sumienia i wyznania.
Ale wracajac do tematu.
Chrześcijaństwo niestety z sobie tylko wiadomych przyczyn odmawia prawa do duszy zwierzętom a szkoda. I nie swiadczy to dobnrze o tej religii. Bo brak duszy to tak jaby odmówic zwierzętom prawa do oczuwania i emocji.A to anwet biologia jzu potwierdza, ze jest.
Z łąciny dusza nazywa sie anima, a zwierzęta animal więc widać, ze muszą to byc istoty duchowe.Osobiscie wierzę, że ich dusza wędruje dalej w procesie reinkarnacji. Doświadzcają wciaż od nowa. Ale nie wierzę, wzorem hindusów, ze zwierzęta odradzaja sie jako ludzie, a jeśli anwet to jest to baaardzo długi i złożony proces.
Też generalizujesz nie wszyscy chrześcijanie twierdzą, że zwierzęta nie maja duszy.
potencjalnie każdy chrześcijanin powinien wieżyc w to samo co każdy inny, czyli to co jest w bibli i w to co mówią księża w kościele, jesli sie już czepiamy
a z tego co mnie uczyli przez całe życie na nędznych lekcjach religii to zwierzęta nie mają duszy i idą po prostu do piachu
skoro można było zabijać baranki w ofierze bogu to raczej są uważane za gorsze od Nas
Oczywiście że zwierzęta czują dobro i zło.Zabijając dla mięska robimy to bo uważamy że tak to musi być.Jesteśmy przeciez drapieżcami.Tak nas stworzyła natura.Upominając dziecko lub i dorosłych aby nie robili krzywdy zierzaczkom to tylko dobrze o nas świadczy.Po co dręczyć jakies stworzenie?Mój brat który jest myśliwym nigdy nie zabija tego co by nie mógł zjeść.Natomiast opiekuje się i wręcz pomaga im przetrwać w trudnych warunkach przyrody.Do każdego odnosi się z pełnym szacunkiem.Można by to było porównać do postwy dawnych rycerzy, którzy do przeciwnika podchodzili z szacunkiem a po walce byli przyjaciółmi.Ale powracając do zwierzaków - one nas kochają takimi jakimi jesteśmy a my starajmy się nie robic im krzywdy i pozwolić żyć po swojemu.To my ludzie nieraz narzucamy im naszą wolę i zmieniamy świat tak że dla nich nie ma miejsca.Giną na naszych oczach gatunki całe a nie pojedyncze istnienia.Odchodzą - myślmy że do lepszego swiata.
Stan odejscia jest dla mnie osobiscie niezwyklym smutkiem , nicoscia i bezsensem..Ale z drugiej strony wiem , ze jest on NIEUNIKNIONY i z pewnoscia nadejdzie zarowno dla czlowieka jak i dla zwierzakow. Tak mysle sobie ,ze beda tam gdzie czlowiek.Jakkolwiek to pojmujemy.
Kocia, masz piękne wyobrażenie o zwierzątkach i nie chcę go psuć. Ale po pierwsze, człowiek nie jest drapieżnikiem. Po drugie, to nie wygląda tak, że krówki pasą się na zielonych łączkach a pan rzeźnik je głaszcze i uspokaja zanim skutecznie i szybciutko bezboleśnie jednym ciosem zabije.
Możesz o tym poczytać, ja nie chcę robić off topu. Jest wątek wegetarianizm w dziale kuchnia, możemy założyć osobny tutaj jeśli chcesz pogadać o etyce i zwierzętach.
I co do myśliwych - to niezdrowe, że zabijanie jest dla kogoś przyjemnością.
Jeżeli człowiek je mięso to jest drapieżnikiem.Jeżeli jest wegetarianinem to już inna sprawa.
Szept napisał/a:Osobiscie wierzę, że ich dusza wędruje dalej w procesie reinkarnacji. Doświadzcają wciaż od nowa. Ale nie wierzę, wzorem hindusów, ze zwierzęta odradzaja sie jako ludzie, a jeśli anwet to jest to baaardzo długi i złożony proces.
Ok, ale to tak w nieskończoność? Gdzieś musi być koniec wędrówki, więc zwierzak skończy jako ktoś, coś czy jako nic wg Twojej teorii?
Istotą reinkarnacji jest ciągle przezwyciężanie koła Sansary. Stąd nie ma końca. Tu zwierzę nigdy nie kończy jako "nic". U chrześcijan natomiast niestety tak. Jak powiedziała ffelicity dla tej religii zwierzęta nie mają dusz. Po prostu ot tak sobie umrą. Fajnie co? Niestety, to, że ktoś uznał je za "braci mniejszych" nadal nie daje im czegoś więcej niż ciało, choć odczuwają i fizycznie i emocjonalnie... Niestety chrześcijanie powinni udawać, że tego nie ma, założyć sobie klapki na oczy.
Tym ktoś kto uznał ich za braci mniejszych był św.Franciszek.Za to że zwrócił ludziom uwage na te inne stworzenia od nas - ja go lubie.
Bardzo bym chciała żeby zostały wskrzeszone do zycia w przyszłym świecie-jak my,ludzie.Jakos nie mogę uznać,że zwierzeta nie maja duszy,jak chce wiekszość duchownych.Już nawet nie chodzi o duszę.Jesli czlowiek ma zostać odtworzony kiedys tam,po koncu swiata-nie widze przeszkód,zeby jego zwierzęta zostaly odtworzone razem z nim.
Ja mysle ze maja dusze,uczucia takie same jak czlowiek..
Napisze o jednym dla mnie zdumiewajacym przykladzie..
Konkretnie chodzi mi o chomika ktorym moja dziewczyna opiekowala sie przez 2 lata(ja sporadycznie bo nie mieszkam z dziewczyna nacodzien,wiec bardziej sie mnie bal niz byl przywiazany w porownaniu do mojej girl),wiem ze dla niektorych z Was moze sie to okazac smieszne ze pisze o chomiku ale glownie mi chodzi o gest jaki wykonal..
Czesto klocilem sie z dziewczyna podczas gdy w dziwny sposob chomik stawal na 2 lapkach i sie nam przygladal co takze moja dziewczyna zauwazyla,do tego byl on niezwykle madrym chomikiem i czasem dosc dziwnie zachowywujacym jak przystalo na inne chomiki ktore moja dziewczyna hodowala..
Podczas tych 2 lat nigdy nie zrobil takiego czegos co zrobil przed smiercia..
Po 2 latach zaatakowal go nowotwor,nadeszla decyzja o uspieniui go,stracil wzrok,nie mial juz nawet sily stac o wlasnych silach,kladac go na stol u wtereynarza byl tak wycienczony ze od razu padl na plecki..w tym momencie trzymalem jakies 30 cm od niego oparte rece na owym stole,dziewczyna stala obok ktora calym jego zyciem sie opiekowala,dbala o niego itp..po chwili wstal o wlasnych silach,bardzo meczac sie doczlapal sie do mojej reki i calym cialem przytulil sie do niej..w tym momencie tak samo jak mi i dziewczynie opadla szczena..byl to bez watpienia jakis gest ze strony chomika..
Czy nadal uwazacie ze zwierze nawet taki chomiczek nie maja duszy,uczuc?Jak Wy byscie rozpatrywali takie zachowanie tego chomika tym bardzoj ze nigdy w zyciu nie zrobil czegos takiego wzgledem mnie(tylko do mojej girl ktora bywala z nim nacodzien)..?
Chce dodac ze mam 25 lat i nie jestem jakims dzieckiem co ma jakas chora wyobraznie,chcialbym tylko dowiedziec sie co na ten temat uwazacie..
co do chomiczka, to niezwykłe co napisałeś, bo ja miałam chomiki w życiu, z pięć chyba i wszystkie takie zdradzieckie, głupie, kable gryzły, małe kulki włochate z nich były, aby pogłaskać.
jakiejś mądrości po moich chomikach się nie spodziewałam
także pozytywnie mnie zaskoczyłeś ![]()
ale wierze , że zwierzęta mają w sobie coś ludzkiego.
w tamtą zimę, wbił do nas na podwórko wściekły kot. wielki, nadnaturalnie ogromny, tłusty, z pianą. chory był. rzucił się na mnie, a po chwili mój pies podbiegł i całą swoją masą go odepchnął. kot chciał akurat mnie atakować, a mój pies otaczał mnie i bronił, z każdej strony.w końcu rzucił się na niego i go zagryzł. odsunęłam się a że mój pies to kawał bydlaka to załatwił sierściucha w minutę. potem podszedł do mnie, polizał po ranach, położył się, powąchał. jak prawdziwy przyjaciel.
mam nadzieję, że gdy mój pies odejdzie, jeszcze go kiedyś gdzieś spotkam ![]()
mam nadzieję, że gdy mój pies odejdzie, jeszcze go kiedyś gdzieś spotkam
Nasz pies właśnie odszedł - w środę 08 czerwca tego roku i też myślę, że jeszcze kiedyś go spotkam.
Był naszym przyjacielem przez 18 lat, traktowany jak członek rodziny- wierna psina, kochany BRUTUSEK...więcej już nie piszę, bo łzy cisną mi się do oczu, za świeży ból.
Dla niektórych z Was swoistą "biblią"jest albo powinna być Bhagavadgita.Rewelacja dla uduchowionych,wrażliwych ludzi.Dziękuję ciotce,która jest świetnym częstochowskim psychoanalitykiem,za to, że dała mi ją w czasach mojego "buntu" lata,lata temu.Polecam!
25 2011-06-12 08:32:45 Ostatnio edytowany przez Hamek (2011-06-12 08:33:42)
Sam caly czas szukam odpowiedzi na zachowanie jego i tego co mi chcial przekazac.starsznie mnie to nurtuje i nie daje spokoju..
Jestem osoba ktora wierzy ze nic sie nie dzieje w naszym zyciu bez powodu,kazde wydarzenie,zachowanie nawet takiego zwierzaczka ma nas czegos nauczyc..moze dlatego wlasnie na sile szukam odp na kazde tego typu wydarzenie..
ze zwierzetami dzieje sie to samo co z nami -zyja w innej rzeczywistosci
27 2011-06-14 18:18:17 Ostatnio edytowany przez Hamek (2011-06-14 18:18:48)
Jakies argumenty czy tylko wiara ?
Jakies argumenty czy tylko wiara ?
duch czlowieka to swiadomosc (kwantowa teoria swiadomosci) a zwierzeta tez ja maja.skoro ja tez maja ,to i zycie wieczne obejmuje zwierzeta. to tak w skrocie.