Mam 28 lat. Ostatnio swojego czasu przy spotkaniu z dziewczynami dostałam zapaści krążeniowej, która objawiła się omdleniami oraz uczuciem że po prostu umieram. Po kilku minutach przeszło. Teraz jak tylko wstaje rano z łóżka odrazu zaczynam o tym myśleć i zaczynam się denerwować i tak potrafię mysleć o tym cały dzień. Mam z tym problem. Po całym dniu jestem strasznie obolała wewnętrznie z nerwów.Lekarza kardiologa odwiedziłam i wszystko jest ok.
Co powinnam zrobić? Czy mam iść do psychoterapeuty czy do psychologa? Czy użyć najpierw jakiś ziół ? Leki bez recepty?
Pozdrawiam i proszę o pomoc.
Na pewno nie jest ci łatwo. Myślę jednak że jeśli taka sytuacja przytrafiła ci się jednorazowo i kardiolog stwierdził że wszystko z twoim serduszkiem jest ok, problem będzie bardziej w twojej psychice. Boisz się aby sytuacja się nie powtórzyła, to normalne.
8 lat temu mój mąż miał identyczną sytuację, nigdy nic nie stwierdzono, a sytuacja taka więcej się nie powtórzyła.
Może warto odwiedzić jakiegoś psychologa żeby pomógł ci się chociaż uspokoic.
Gorąco pozdrawiam
z nerwów miałam tak. serce waliło, tętno 190, mroczki, bezdech, duszenie i ... powoli się obsuwałam. po tym zdarzeniu bałam sie wyjśc na ulicę, brać zwykłe leki, a o antybiotyku nie wspomnę. bałam się cholernie, że dopadnie mnie to gdzieś na ulicy i nikt mi nie pomoże , okradnie etc.
czas zrobił swoje, badania też. radze zrobić morfologię, ew CT główki i poradzić sie internisty. psycholog? czemu nie, szybciej przestaniesz sie bac!
pozdrawiam ![]()