Niedługo koniec... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Niedługo koniec...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Niedługo koniec...

Moja rodzina jest okropna.Robią wszystko ze by zatruć mi życie...:((  Dość mam codziennych kłótni i awantur i to od kilku lat jest tak samo.
Próbowałam z nimi porozmawiać na spokojnie juz nie raz.Bezskutecznie.Przez nich nie moge zając sie swoim życiem chociaż bym tego chciała. Nie rozumieją ze chce skonczyc szkołe kiedys znalesc moze prace i jakoś ułożyc sobie życie.Skończy się to kiedy mnie nie będzie...:(((

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niedługo koniec...

Możesz coś więcej napisać?

3

Odp: Niedługo koniec...

Cóz nigdy nie miałam łatwego zycia  od dziecka chorowałam na padaczke i miałam czeste ataki.W szkole jedynie czułam ze jest ok miałam przyjaciół i wszystko było w porzadku.Z wiekiem teraz mam 22 lata ataki przestały mnie nękac na szczeście.Zaczełam chodzić do szkoły policealnej zeby ją skończyć i mmoze mieć jakiś zawód.Tylko ze rodzina uniemożliwia mi to. Od kilku lat krzyki i awantury osłabiły mnie nie mam juz siły dłuzej z nimi wytrzymać.Siostra chodzi na dyskoteki z męzem albo gdzieś wyjezdza co czesto sie zdarza dzieckiem ja sie musze zajmować praktycznie non stop.Czasu na nauke nie mam raczej.Babcia znowu zmusza mnie do jedzenia napuszcza w dodatku mojego wuja (czyli jej syna) na mnie.Moja mam sama jest chora takze od niej nie oczekuje pomocy.Ojciec mój nie żyje takze na nikogo nie moge liczyć.
Przyjaciól tez nie mam bo babcia jest osobą która nie pozwala nadal mi z nikim sie ani spotykac, ani przyjażnic.Mimo ze mam tyle lat nie potrafie sobie poradzic gdyz  babcia mnie wychowywała od wczesnego dziecinstwa.Na matke nigdy nie moglam liczyc zawsze gdzies wyjezdała.Ojca nie znałam umarł jak sie urodziłam.Taka  moja historia...do bani:(

4

Odp: Niedługo koniec...

Do bani jak do bani - zafiksowałaś się i wyjścia nie widzisz, ALE... nie mów hop smile mogło być gorzej. No i zawsze może być jeszcze lepiej smile porozważaj sobie różne opcje, może studia gdzieś dalej od domu, z akademikiem? Z babcią gadać jak najwięcej i tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć... jesteś zbyt chora by przyjaźnić i spotykać się z kimś (nie wiem czy dobrze zrozumiałam) a dość zdrowa by opiekować się dzieckiem siostry? Hola, hola - nie daj się. Raz Ty zostajesz z dzieckiem, raz jego tatuś a Ty z siostrą na dyskotekę - na przykład smile

5

Odp: Niedługo koniec...

Ataki przestały mnie neka gdzies tak 3 lata temu..Poza tym  siostra woli sie isć zabawic lepiej z mezem i przyjaciółmi niz ze mna bo ja juz nie potrafie sie dobrze bawic.Gdy babcia zaczeła wyganiac moich przyjaciół z domu zaczełam sie jej wstydzic i nie przyprowadzałam juz nikogo do domu.Potem zakazywała mi  wszelkich kontaktów z kimkolwiek.Miało być tak: szkoła, dom, szkoła, dom i tak bez przerwy.

6

Odp: Niedługo koniec...

potem przez brak kontaktu z kimkolwiek  z czasem zaczełam miec inne problemy...sama siebie juz nie akceptuje ani swojego wyglądu,jestem okropna.teraz gdy nawet kiedys zdarzy mi sie pojść do szkoły to mam problem bo nie ptrafie rozmawiać z ludźmi.Staje sie jakaś nerwowa i sama już nie wiem co się ze mną dzieje...Czasami po prostu mam dosyć wszystkiego i myśle ze najlepiej to ze sobą skończyć..

7

Odp: Niedługo koniec...

Każdemu się zdarza, że ma zły okres w życiu. Jak nie potrafisz sama stawić czoła życiu rozejrzyj się za fachową pomocą. Mam na myśli psychologa - pomoże Ci poukładać sobie stosunki z rodziną i ogarnąć jakoś plany na przyszłość smile Głowa do góry smile zawsze po nocy nadchodzi dzień smile wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i więcej optymizmu smile

8

Odp: Niedługo koniec...

Moja droga z tego co rozumiem to jest Ci naprawdę ciężko,i dodam ze bardzo Ci współczuje,myślę ze przede wszystkim potrzebujesz fachowej pomocy,poszukaj w swoim mieście dobrego psychologa można znaleźć kogoś kto przyjmuje państwowo-nieodpłatnie,bo tak naprawdę to dopiero początek Twojej życiowej drogi,pomyśl nad tym czy chcesz żyć pełnią życia,mieć dobra prace w przyszłości założyć rodzinę czy żyć tak jak do tej pory z rodziną z którą najwyraźniej nie jesteś szczęśliwa,naprawdę psycholog może Ci bardzo,bardzo pomóc w końcu od tego oni są:),sama byś się zdziwiła jak takie wizyty mogą pozytywnie odmienić los.pamiętaj ze nawet jeśli nie masz nikogo z kim możesz pogadać zawsze możesz tu napisać ,z pewnością znajdzie się grono osób chętnych do pomocy,trzymam kciuki za Ciebie!!!

9

Odp: Niedługo koniec...

pRZEDE WSZYSTKIM powinnaś zmienić swoje życie...nikt nie ma prawa traktować cię bez szacunku.
Jeżeli twój ojciec zmarł a ty się uczysz możesz ubiegać się o rente rodzinną na poczet nauki..wiesz o tym?
Musisz koniecznie mieć znajomych...skoro w domu nie masz ku temu warunków to wychodz na spotkania...
nie zamykaj się , popadniesz w depresję...
trzymaj się..

10

Odp: Niedługo koniec...

Nie wiem czy psycholog w czymś pomoże...ale spróbuje. Pójde dzisiaj się zapisać.Dziękuję wszystkim wam za odpowiedzi smile
Mam wrażenie że to wszystko już za daleko zaszło żeby dało się coś zrobić,ale zobacze co powie psycholog.Jestem cała tą sytuacją zmęczona po prostu nie mam już siły znosić kolejnej serii krzyków i awantur.

11

Odp: Niedługo koniec...

Byłam sie zapisać do psychologa.....jak wróciłam znowu awantura:((. W dodatku  wuja mi grozi ze mnie pobije...:( Teraz to juz nic nie ma sensu mam dość.Daruje sobie lepiej tego psychologa juz nic mi nie pomoze...Ciagle mysle o tym zeby juz sie to skonczylo...NIe mam juz wiecej siły.poddaje sie.
Dziekuje wszystkim którzy tutaj starali sie mnie podniesc na duchu,przynajmniej tutaj.
Chce umrzeć.

12

Odp: Niedługo koniec...

Dziewczyno o jakim umieraniu Ty piszesz, wez sie w garsc, cale zycie przed Toba...
rozumiem ze masz ciezka sytuacje rodzinna ale nie z takich tragedii życiowych ludzie wychodzili.
jesli naprawde nie da sie poprawic sytuacji w domu i jak juz jest tak naprawde zle po prostu wyprowadź sie znajdz prace, co do szkoly to jeszcze zdazysz skonczyc albo przenies sie na zaoczne...cokolwiek. jestes dorosla i Ty decydujesz o swoim zyciu masz wiele mozliwosci... moze masz dalsza rodzine co pomoze?
powodzenia życze :-)

13

Odp: Niedługo koniec...

Witaj Aniu wink

Anka22 napisał/a:

Siostra chodzi na dyskoteki z męzem albo gdzieś wyjezdza co czesto sie zdarza dzieckiem ja sie musze zajmować praktycznie non stop.

Musisz ?! Nic nie musisz. To jest dziecko Twojej siostry, to ona powinna się nim zajmować. To jest jej obowiązek. Okej, od czasu do czasu, zajmij się dzieckiem, ale nie zapominaj, że Ty też masz SWOJE życie! Masz plany, marzenia. A żeby do nich dążyć, musisz się uczyć. Dziecko raczej Ci w tej nauce nie pomoże. Więc następnym razem, grzecznie odmów opieki nad dzieckiem twierdząc, że nie masz na to czasu, gdyż masz masę nauki.   

Anka22 napisał/a:

.Babcia znowu zmusza mnie do jedzenia napuszcza w dodatku mojego wuja na mnie. Przyjaciól tez nie mam bo babcia jest osobą która nie pozwala nadal mi z nikim sie ani spotykac, ani przyjażnić

Z tym dokarmianiem, to każda babcia tak ma, nie przejmuj się. smile A dlaczego nie pozwala Ci się z kimś spotykać ? Na czym to polega? Nie pozwala Ci wyjść z domu? Czy ogólnie mówi, że nie możesz i juz?
Przecież wcale nie musi wiedzieć, gdzie wychodzisz, po co i z kim.
Musisz się od niej odciąć. Dziewczyny potrzebują przyjaciółki, z którą spotkają się, poplotkują, powygłupiają. To całkiem normalne i nie wiem, dlaczego babcia Ci zabrania. Nie pojmuje.

Anka22 napisał/a:

sama siebie juz nie akceptuje ani swojego wyglądu,jestem okropna.teraz gdy nawet kiedys zdarzy mi sie pojść do szkoły to mam problem bo nie ptrafie rozmawiać z ludźmi.Staje sie jakaś nerwowa i sama już nie wiem co się ze mną dzieje...

Widzę, że rodzinka strasznie obniżyła Ci samoocenę. Ale Ty się nie daj! Daję sobie rękę ściąć, że jesteś wspaniałą,wartościową kobietą z ambicjami, z marzeniami tylko cholernie zagubioną w tym wszystkim. Nie wiesz dlaczego stałaś się nerwowa.. A ja wiem. Codziennie przebywasz w domu, w którym są awantury, krzyki. Babcia Ci zabrania kontaktów z innymi ludźmi, wujek grozi Ci pobiciem(dlaczego?) . Nie dziwię się więc, że przebywając codziennie, stajesz się nerwowa, nie potrafisz złapać kontaktu z obcymi ludźmi. Podświadomie, pewnie się boisz. Nie wiem czego, czy tego, że jest to zabronione przez babcię, czy tego że jak się rodzina dowie,to zrobi Ci awanturę, czy jest jeszcze jakaś inna rzecz.

I Aniu, nie pisz głupot o śmierci. Tak naprawdę jej nie chcesz, ja to wiem. Masz marzenia, plany...
To, że Ci się nie układa w domu, nie może skłaniać Cię do samobójstwa.
To nie jest żadne wyjście, ucieczka od problemów.
Choć teraz zdaje Ci się, że poczujesz ulgę.
Tak naprawdę jesteś w błędzie, bo nie poczujesz nic.

Jesteś silna, przetrwasz to. Z naszą pomocą, czy psychologa, ale przetrwasz.
A powiedz mi, moja droga, czy nie ma opcji,abyś się stąd wyprowadziła? Może jakaś dorywcza praca? Wiem,że trudno pogodzić pracę z nauką, ale pięniążki umożliwiłyby Ci np. wynajęcie jakiegoś mieszkania?
A może jakaś koleżanka mieszka sama, i mogłabyś z nią zamieszkać?
Zaczęłabyś życie tak jakby na nowo. Bez rodziny.

Jest wiele dróg. Nie wybieraj najprostszej.
Nie po to masz plany, marzenia,żeby z nich rezygnować.
Jesteś wspaniałą, silną kobietą, po prostu w to uwierz.
Odetnij się od rodziny, do psychologa też się zgłoś. Albo po prostu pisz tu na forum, co Cię gnębi.

Oczywiście, jakbyś zdecydowała się tu uwywnętrzniać, ja będę to czytać. Ale na forum będę pojawiać się rzadko, więc jak coś byś ode mnie potrzebowała, jakiejś rozmowy, możesz śmiało pisać na mejla.

Pozdrawiam Cię cieplutko smile

14

Odp: Niedługo koniec...

już nie daję sobie rady .Nikt mnie nie rozumie po śmierci syna .mam juz dośc  nie długo to się skończy ten mój ból i wreszcie będę z nim .Dlaczego mi go zabrali

15

Odp: Niedługo koniec...
danka12 napisał/a:

już nie daję sobie rady .Nikt mnie nie rozumie po śmierci syna .mam juz dośc  nie długo to się skończy ten mój ból i wreszcie będę z nim .Dlaczego mi go zabrali

Danka współczuje ci z powodu śmierci syna. Dlaczego piszesz ,że Ci go zabrali? Napisz coś wiecej aby móc Ci pomóc. Śmierc nie jest rozwiązaniem.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Niedługo koniec...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024