mam taki problem, który polega na tym, że czasem ogarnia mnie zupełnie nieuzasadniony niczym lęk, który strasznie trudno opanować, nie wiem dlaczego i nie wiem nawet wtedy czego sie boję, ogolnie nie jest to spowodowane czymś tam , tylko nagle tak jak mówie ogarnia mnie takie przerażenie i nie wiem dlaczego,czasem to sie boje ze moze to poczatek jakiejs choroby psychicznej chociaż to chyba raczej nierealne, w dzieciństwie miałam tez takie lęki, często jak byłam chora, ale tez czesto bez przyczyny, pole widzenia mi sie oddalało i ogolnie bałam sie bardzo, teraz występuje to rzadko ale jednak występuje i nie wiem co to moze byc.niech ktos coś napisze jesli ma jakis pomysł na to co to jest :-)
Proponuje Ci iśc do lekarza psychologa bądź psychiatry (lepiej do psychologa, bo wizyta u niego polega na rozmowie, a psychiatra to od razu leki pakuje). Może być to początek nerwicy lękowej.
(lepiej do psychologa, bo wizyta u niego polega na rozmowie, a psychiatra to od razu leki pakuje).
London, proszę, odejdź od stereotypów. Nie jest tak, że każdy psychiatra zaczyna od leków, są psychiatrzy z uprawnieniami psychoterapeutycznymi i często tacy są najlepsi, bo posiadają bardziej medyczne podejście do tematu, a niektóre objawy wynikają z nieprawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Nie zdajesz sobie sprawy, jaki strach w społeczeństwie generuje przeświadczenie, że jedyne, czym dysponuje psychiatra to leki, które pewnie zaraz ogłupią i pozbawią własnej woli. Już z doświadczenia psychologicznego mogę Cię zapewnić, że są pacjenci, którzy choć potrzebują takiej konsultacji, długo nie dają się namówić, bo właśnie od kogoś słyszeli/czytali, że psychiatra to zaraz leki i nie wiadomo co jeszcze.
Odradzałabym autodiagnozowanie przez internet. Każdy z nas mógł słyszeć o jakiejś chorobie, której objawem był nasilony lęk i będzie teraz na siłę dopasowywał objawy do schorzenia. Efekt może być taki, że dojdziesz do wniosku, że jest z Tobą bardzo źle (kiedy lęk może być spowodowany stresem) albo że jest "nawet w miarę" i zrezygnujesz z niezbędnej wizyty u specjalisty.
Malpa180487, wybierz się do psychologa lub psychiatry (nie jest wymagane skierowanie). Jeżeli trafisz na psychiatrę bez zacięcia terapeutycznego, ten na pewno skieruje Cię do psychologa, a jeśli pójdziesz do psychologa i konsultacja psychiatryczna będzie konieczna, z pewnością także usłyszysz taką propozycję. Nie bój się ani lekarza ani psychoterapeuty, jeśli masz problem, najważniejsze jest to, abyś uzyskała pomoc.
4 2010-08-29 11:42:17 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-08-29 12:43:07)
a czy to moze byc tak , ze to w sumie nie bedzie nic powżnego?ja własnie w dzieciństwie miałam takie lęki głownie wtedy kiedy byłam chora i np miałam gorączkę , no i własnie ostatnio na wakacjach kiedy dopadła mnie straszna biegunka to wtedy tez te lęki były, a po przyjeździe z wakacji ataków były dwa i to tylko dosłownie na chwilke ale mysle ze to dlatego ze cały czas mysle o tym i obawiałam sie zeby to sie nie powtórzyło. narzei niestety nie stac mnie na lekarzy zadnych bo sytuacja finansowa u mnie i rodziców jest bardzo złą , cały czas walczymy o to zeby nam nie odebrano domu , a wszytsko przez długi-wiec moze to wszystko po prostu jest wynikiem tez stresu,niech ktos jeszcze cos napisze bo mysle o tym cały czas i sama juz nie wiem hehe,mama mi mowi ze to raczej nie powinno byc nic powaznego i ze ona tez miała kilka razy w zyciu taki napad lęku i ze gdy zajęła sie np praniem czy czyms innym to ze to pomogło.prosze jeszcze was o jakąś opinie hehe
bardzo proszę zeby ktoś coś napisał na ten temat
Malpa, proszę, nie pisz posta pod postem - to niezgodne z regulaminem. Dodawanie nowych postów, żeby przyciągnąć uwagę do poprzedniego robi tylko bałagan w wątku.
Pozdrawiam
Moderatorka Yvette
6 2010-08-29 13:33:00 Ostatnio edytowany przez London69 (2010-08-29 13:33:27)
London, proszę, odejdź od stereotypów.
Yvette, nie sugerowałam się tutaj stereotypami tylko sobą. Sama miałam nerwicę lękową i byłam u 3 psychiatrów, którzy niestety niczego skutecznego nie zdziałali, jedynie leki. Psycholog pomógł bardziej a najbardziej neurolog. Ja tylko sugeruje koleżance, żeby udała się do specjalisty- nie zdiagnozowałam jej niczego, od tego jest specjalista. "Może to być początek nerwicy lękowej". Tylko zasugerowałam.
yvette napisał/a:London, proszę, odejdź od stereotypów.
Yvette, nie sugerowałam się tutaj stereotypami tylko sobą. Sama miałam nerwicę lękową i byłam u 3 psychiatrów, którzy niestety niczego skutecznego nie zdziałali, jedynie leki. Psycholog pomógł bardziej a najbardziej neurolog. Ja tylko sugeruje koleżance, żeby udała się do specjalisty- nie zdiagnozowałam jej niczego, od tego jest specjalista. "Może to być początek nerwicy lękowej". Tylko zasugerowałam.
Wobec tego przykro mi, że tak trafiłaś. Osobiście znam kilku fajnych psychiatrów, do których kierują moje znajome psycholożki (ja sama rzadko muszę kierować tam swoich małych pacjentów) i naprawdę leki nie są zasadą.
Czasami łatwiej jest się dostać do psychiatry niż znaleźć bezpłatnego psychologa, dlatego niekoniecznie należy się nastawiać na NIE.
London69 napisał/a:(lepiej do psychologa, bo wizyta u niego polega na rozmowie, a psychiatra to od razu leki pakuje).
London, proszę, odejdź od stereotypów.
Brawo.
Trzeba trafić na dobrego psychiatrę, tak, jak pisałaś - który jest również psychoterapeutą.
Mi to wygląda na typową nerwicę lękową.
Oczywiście najlepiej by było obejść się bez leków, ale dzisiejsze są bezpieczne, nieuzależniające (np. SSRI) a niezwykle pomagają przy tej okropnej dolegliwości.
Zauważyłam, że coraz więcej osób cierpi na NL.
Znak naszych czasów...
Pozdrawiam i życzę Ci uporania się z problemami!
czy moze ktos coś więcej napisac na temat tego co napisałam?polemika dwóch osób jednak mi nie wystarcza. wprawdzie ide do psychologa niedługo, ale chciałabym jeszcze od Was dostac jakąs opinię, przemyslenia na ten temat , cokolwiek
Witam!
Ja chyba mam nerwicę lekową, chodź wprost żaden psychiatra czy psycholog mi tego nie powiedział-częściej słyszałam że miewam napady lęku.Dwa lata już choruję na te dolegliwości i myślę że wiem już sporo na ten temat(własne doświadczenia plus oczytanie).Rzeczywiście ważna jest współpraca psychiatry i psychologa.Dobrze by psychiatra zdiagnozował problem od strony medycznej i przy ciężkich objawach przepisał leki.Jednak według mnie do zlikwidowania przyczyn napadów lęku NIEZBĘDNA JEST PSYCHOTERAPIA INDYWIDUALNA.Może się teraz nie będę rozpisywać a jeśli ktoś by chciał coś więcej wiedzieć to śmiało czekam na posty i mój mail też jest otwarty na inne adresy ![]()
czy moze ktos coś więcej napisac na temat tego co napisałam?polemika dwóch osób jednak mi nie wystarcza. wprawdzie ide do psychologa niedługo, ale chciałabym jeszcze od Was dostac jakąs opinię, przemyslenia na ten temat , cokolwiek
my Cię tu nie zdiagnozujemy, bardzo dobrze, ze zdecydowałaś się iść niestety bardzo duzo osób z tym zwleka.. ja mam utrzymujące się jeszcze stany nerwicowe, nie są już jakoś baaaardzo dokuczliwe, ale wcześniej bywało różnie, po wizycie dowiesz się co i jak ![]()
Malpa180487 hej
ja mam identyczne objawy co ty juz od kilku lat i niedawno dowiedzialam sie ze to nerwica lekowa..... obecnie lecze sie u psychologa chodze na terapie ( ale sama nie grupowa) i biore leki .... nie wstydze sie tego mowie o mojej chorobie otwarcie
pozdrawiam
maś dziekuje ze napisałas-byłam juz u psychologa i babka mi powiedziała ze jesli wiąze sie to tylko rzeczywiscie z gorączką i występowało tylko przy chorobie to nie jest to nic groźnego i tak dalej-teraz jednak kiedy przeczytałam ze masz te same objawy to zaczęłam sie nakręcac i czadować ze moze jednak jestem chora.przede wszytskim boje sie wyjechac-no bo tak jak pisałam ostatni napad lęku miał miejsce nad morzem ale razem z biegunka a kiedys to było to tylko w dziecinstwie.wiec racjonalnie mysląc to chyba jednak nic mi nie jest,ale teraz siedze i co jakis czas nakręcam sie sama i ogrania mnie niepokój taki no i przede wszytskim boje sie wyjechac na jakies wakacje np, na kilka dni gdzies daleko w obawie zeby sie to nie powtórzyło-napisz jeli mozesz jeszcze raz , co o tym myslisz.mam zamiar wybrac sie jeszcze raz do psychologa i powiedziec o tych obawach
p.s.pomyliłam sie w nazwie na początku poprzedniej wypowiedzi-pisałam do malwiś
hej jak najszybciej do lekarza moja nerwica lekowa tez tak sie zaczynała nikomu nie mówiłam tylko w samotnosci to znosiłam ale było coraz gorzej i troche przypóżno a teraz biorę leki
Też miałam nerwice lękowo-depresyjną jeżeli pojawiły się lęki to raczej bez lekarstw się nie obędzie ale naprawdę nie ma co się bać odstawiłam z dnia na dzień i nie miałam z tym problemu.