ja nie powiedziałam swojemu partnerowi o swoich przeżyciach, spycham to w niepamięć dzien po dniu, mimo, że minęło wiele lat....sądzę, że ma to wpływ głównie na nasze współżycie, chyba ne potrafię się tak całkiem otworzyć przed nim. Ale staram się, sama z tym walczę, nie wiem czy kiedykolwiek odważę mu się opowiedzieć całą historię. To nie jest kwestia, że mu nie ufam, nie kocham. Potrafię mniej więcej przewidzieć jego reakcję, po prostu nie przejdzie mi to przez gardło.
Doti - wiem co czujesz, trudno mi jednak doradzić. Generalnie uważam, że warto powiedzieć, być szczerym - ale jak widzisz, sama nie potrafię tego dokonać ;-)