Ja mam alergię. Jadna z największych alergii w moim życiu. A jak facet mi strzeli focha (co mam teraz) to mnie krew zalewa. Babka też ale facet to coś więcej
Żeby nie było też w życiu fochy strzelałem ale staram się tego nie robić
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jakie macie podejście do facha?
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja mam alergię. Jadna z największych alergii w moim życiu. A jak facet mi strzeli focha (co mam teraz) to mnie krew zalewa. Babka też ale facet to coś więcej
Żeby nie było też w życiu fochy strzelałem ale staram się tego nie robić
To musiał być niezły foch z jego strony, skoro aż tak Cię ruszyło. Zresztą czasami i mały foszek wystarczy, żeby nerw szarpnąć. Chociaż wiesz o co się rozeszło?
Jeśli zaś chodzi o Twoje pytanie, podobnie jak Ty, również mam silną alergię na to.
Jak mnie ktoś strzeli focha raz to może już sobie z tym fochem zostać na zawsze. Ja nie mam czasu na takie pierdoly aż jaśnie hrabia zechce się znowu odezwać
To musiał być niezły foch z jego strony, skoro aż tak Cię ruszyło. Zresztą czasami i mały foszek wystarczy, żeby nerw szarpnąć. Chociaż wiesz o co się rozeszło?
Jeśli zaś chodzi o Twoje pytanie, podobnie jak Ty, również mam silną alergię na to.
Wiem o co poszło. Dałem dupy, przeprosiłem. Sprawa błaha
Alessandro napisał/a:To musiał być niezły foch z jego strony, skoro aż tak Cię ruszyło. Zresztą czasami i mały foszek wystarczy, żeby nerw szarpnąć. Chociaż wiesz o co się rozeszło?
Jeśli zaś chodzi o Twoje pytanie, podobnie jak Ty, również mam silną alergię na to.Wiem o co poszło. Dałem dupy, przeprosiłem. Sprawa błaha
Czasu nie cofniesz. Jest jak jest. Przeprosiłeś i sądzę, że to powinno załatwić całą sprawę, skoro jej waga była niewielka. Z tego też powodu nie powinna w żaden sposób negatywnie wpłynąć na Waszą dalszą znajomość.
Alessandro napisał/a:To musiał być niezły foch z jego strony, skoro aż tak Cię ruszyło. Zresztą czasami i mały foszek wystarczy, żeby nerw szarpnąć. Chociaż wiesz o co się rozeszło?
Jeśli zaś chodzi o Twoje pytanie, podobnie jak Ty, również mam silną alergię na to.Wiem o co poszło. Dałem dupy, przeprosiłem. Sprawa błaha
Dla Ciebie błaha dla niego niekoniecznie...
Jedni obrażają się za byle co w naszym mniemaniu, inni nie, więc przeproszenie nie zawsze działa, po czasie jak mu minie, to przejdzie do porządku dziennego. Potrzebna cierpliwość i zrozumienie drugiej strony, o co trudno.
Jak kogoś znasz to mniej więcej wiesz co go rusza...
Pamiętaj, że jak masz alergię na focha, to twój problem. Tylko empatia ci pomoże ![]()
Bert44 napisał/a:Alessandro napisał/a:To musiał być niezły foch z jego strony, skoro aż tak Cię ruszyło. Zresztą czasami i mały foszek wystarczy, żeby nerw szarpnąć. Chociaż wiesz o co się rozeszło?
Jeśli zaś chodzi o Twoje pytanie, podobnie jak Ty, również mam silną alergię na to.Wiem o co poszło. Dałem dupy, przeprosiłem. Sprawa błaha
Dla Ciebie błaha dla niego niekoniecznie...
Jedni obrażają się za byle co w naszym mniemaniu, inni nie, więc przeproszenie nie zawsze działa, po czasie jak mu minie, to przejdzie do porządku dziennego. Potrzebna cierpliwość i zrozumienie drugiej strony, o co trudno.
Jak kogoś znasz to mniej więcej wiesz co go rusza...
Pamiętaj, że jak masz alergię na focha, to twój problem. Tylko empatia ci pomoże
No napewno będę czekać aż jaśnie pan się do mnie może odezwie ,bo on zamiast powiedzieć o co mu chodzi to będzie tupać nozkami i strzelać fochy. Związek na odległość to pół biedy,ale teraz sobie wyobraźcie trzymać takiego tłuką pod jednym dachem co ma fochy niewiadomo o co i psuje tym cała dobra atmosferę i dobry humor reszty domowników
A jak facet mi strzeli focha (co mam teraz) to mnie krew zalewa.
Dlaczego?
Foch to zalew trudnych emocji, z którymi ktoś nie umie sobie poradzić. To wcale nie jest komfortowa sytuacja też dla takiej osoby. Kiedy zalewa złość, smutek, rozczarowanie, poczucie odrzucenia, itp czyli poruszone zostają stare zranienia i nie wiadomo co z tym robić. Brak świadomości tego co się dzieje i co zrobić by się nie działo.
No to się odsuwa, żeby być dalej od tej osoby która to wywołała, by mniej czuć te emocje.
Tu faktycznie empatia potrzebna.
Ale!
Jeśli ktoś ma naturę płatka śniegu i obraża się z byle powodów, albo co jeszcze, świadomie manipuluje krając ciszą, wycofując bliskość, itp, to ....
Niechaj los odwróci przed nim swoje oblicze,
a wszelkie drogi, którymi kroczy, niech prowadzą ku bramie upokorzenia.
Niech Fortuna, kapryśna pani świata,
wskaże mu miejsce tak odległe od chwały,
że nawet echo jego imienia będzie tam brzmiało jak szyderstwo..
A pisząc wprost
Chuj mu w dupę!
Bert44 napisał/a:A jak facet mi strzeli focha (co mam teraz) to mnie krew zalewa.
Dlaczego?
Foch to zalew trudnych emocji, z którymi ktoś nie umie sobie poradzić. To wcale nie jest komfortowa sytuacja też dla takiej osoby. Kiedy zalewa złość, smutek, rozczarowanie, poczucie odrzucenia, itp czyli poruszone zostają stare zranienia i nie wiadomo co z tym robić. Brak świadomości tego co się dzieje i co zrobić by się nie działo.
No to się odsuwa, żeby być dalej od tej osoby która to wywołała, by mniej czuć te emocje.
Tu faktycznie empatia potrzebna.Ale!
Jeśli ktoś ma naturę płatka śniegu i obraża się z byle powodów, albo co jeszcze, świadomie manipuluje krając ciszą, wycofując bliskość, itp, to ....
Niechaj los odwróci przed nim swoje oblicze,
a wszelkie drogi, którymi kroczy, niech prowadzą ku bramie upokorzenia.
Niech Fortuna, kapryśna pani świata,
wskaże mu miejsce tak odległe od chwały,
że nawet echo jego imienia będzie tam brzmiało jak szyderstwo..A pisząc wprost
Chuj mu w dupę!
No to ja wlasnie mam na mysli ten rodzaj focha,gdzie sie ktos obraza o byle co o np ze trawa jest zielona i niewiadomo o co mu/jej chodzi ![]()
Osoba strzelająca focha to focher / fochara?
Osoba strzelająca focha to focher / fochara?
Tak ![]()
Foch to nie jest nic innego, jak karanie ciszą, czyi zachowanie przemocowe.
Jasne, że można potrzebować chwili na wyciszenie emocji, żeby na przykład nie powiedzieć za dużo, ale wtedy należałoby to jakoś zakomunikować.
Z zasady nie znoszę takich sytuacji, wywołują u mnie dyskomfort, ale mam już świadomość, że one nie mówią o mnie, ale o tym, co strzelił focha i nie mówią niestety zbyt dobrze. Na przykład, że jest niedojrzały i że jest emocjonalnym szantażystą.
Foch to nie jest nic innego, jak karanie ciszą, czyi zachowanie przemocowe.
Jasne, że można potrzebować chwili na wyciszenie emocji, żeby na przykład nie powiedzieć za dużo, ale wtedy należałoby to jakoś zakomunikować.Z zasady nie znoszę takich sytuacji, wywołują u mnie dyskomfort, ale mam już świadomość, że one nie mówią o mnie, ale o tym, co strzelił focha i nie mówią niestety zbyt dobrze. Na przykład, że jest niedojrzały i że jest emocjonalnym szantażystą.
Dokładnie jest to rodzaj przemocy psychologicznej i tez czesto próba wymuszenia tego czego sie chce
Foch to nie jest nic innego, jak karanie ciszą, czyi zachowanie przemocowe.
Jasne, że można potrzebować chwili na wyciszenie emocji, żeby na przykład nie powiedzieć za dużo, ale wtedy należałoby to jakoś zakomunikować.Z zasady nie znoszę takich sytuacji, wywołują u mnie dyskomfort, ale mam już świadomość, że one nie mówią o mnie, ale o tym, co strzelił focha i nie mówią niestety zbyt dobrze. Na przykład, że jest niedojrzały i że jest emocjonalnym szantażystą.
To nie jest czarno białe, piszesz jakby to było celowe, bywa, ale generalnie jest to reakcja na niemoc, ogólnie mówiąc...choć nie wiem czy użyłam właściwego słowa.
Nie mówimy tu o fochu w którym nie wiadomo o co chodzi, bo Bert dokładnie wie czym zawalił, choć reakcja według niego mogła być nieadekwatna.
Jeden się obrazi i foch... drugi da z liścia czy zripostuje, aż pójdzie w pięty i foch mu obcy.
Czyli jeden emocje chowa, drugi je od razu wyładowuje, też często nieadekwatnie do sytuacji.
To nie jest czarno białe, piszesz jakby to było celowe, bywa, ale generalnie jest to reakcja na niemoc, ogólnie mówiąc...choć nie wiem czy użyłam właściwego słowa.
Nie mówimy tu o fochu w którym nie wiadomo o co chodzi, bo Bert dokładnie wie czym zawalił, choć reakcja według niego mogła być nieadekwatna.
Jeden się obrazi i foch... drugi da z liścia czy zripostuje, aż pójdzie w pięty i foch mu obcy.
Czyli jeden emocje chowa, drugi je od razu wyładowuje, też często nieadekwatnie do sytuacji.
Tak, ale jeśli kogoś coś urazi, to należy to sobie wyjaśnić, a nie obrażać się jak dziecko.
Bo moim zdaniem zachowanie dystansu wynikające z rozczarowania, to nie jest to samo, co foch. Foch jest demonstracyjny i ma na celu przede wszystkim pokazać, jak bardzo czujemy się urażeni.
Pamiętajmy przy tym, że w opisanej sytuacji pojawiły się przeprosiny, co znaczy, że druga strona (czyli Bert) widzi swój błąd
wieka napisał/a:To nie jest czarno białe, piszesz jakby to było celowe, bywa, ale generalnie jest to reakcja na niemoc, ogólnie mówiąc...choć nie wiem czy użyłam właściwego słowa.
Nie mówimy tu o fochu w którym nie wiadomo o co chodzi, bo Bert dokładnie wie czym zawalił, choć reakcja według niego mogła być nieadekwatna.
Jeden się obrazi i foch... drugi da z liścia czy zripostuje, aż pójdzie w pięty i foch mu obcy.
Czyli jeden emocje chowa, drugi je od razu wyładowuje, też często nieadekwatnie do sytuacji.Tak, ale jeśli kogoś coś urazi, to należy to sobie wyjaśnić, a nie obrażać się jak dziecko.
Bo moim zdaniem zachowanie dystansu wynikające z rozczarowania, to nie jest to samo, co foch. Foch jest demonstracyjny i ma na celu przede wszystkim pokazać, jak bardzo czujemy się urażeni.
Pamiętajmy przy tym, że w opisanej sytuacji pojawiły się przeprosiny, co znaczy, że druga strona (czyli Bert) widzi swój błąd
Ja sie z Toba zgadzam
Ja nie potrafie się obrażać ![]()
wieka napisał/a:To nie jest czarno białe, piszesz jakby to było celowe, bywa, ale generalnie jest to reakcja na niemoc, ogólnie mówiąc...choć nie wiem czy użyłam właściwego słowa.
Nie mówimy tu o fochu w którym nie wiadomo o co chodzi, bo Bert dokładnie wie czym zawalił, choć reakcja według niego mogła być nieadekwatna.
Jeden się obrazi i foch... drugi da z liścia czy zripostuje, aż pójdzie w pięty i foch mu obcy.
Czyli jeden emocje chowa, drugi je od razu wyładowuje, też często nieadekwatnie do sytuacji.Tak, ale jeśli kogoś coś urazi, to należy to sobie wyjaśnić, a nie obrażać się jak dziecko.
Bo moim zdaniem zachowanie dystansu wynikające z rozczarowania, to nie jest to samo, co foch. Foch jest demonstracyjny i ma na celu przede wszystkim pokazać, jak bardzo czujemy się urażeni.
Pamiętajmy przy tym, że w opisanej sytuacji pojawiły się przeprosiny, co znaczy, że druga strona (czyli Bert) widzi swój błąd
Bo tego słowa używamy w zbyt szerokim aspekcie, a faktycznie to jest:
"Foch to potoczne określenie sytuacji, w której ktoś się obraził, dąsa lub okazuje niezadowolenie z błahego powodu"
Dlatego też nie można używać, tego słowa jako karanie czy szantaż, bo to są tylko emocje tego kogo dotyczą.
Tak jak alergia na foch, jest emocją tego który ją odczuwa.
Jakby było tak jak piszesz o obrażeniu, to nikt by się nie obrażał, tylko wszyscy by sobie wszystko od razu wyjaśnili, niestety wiemy, że to tak u każdego nie działa.
Można wnioskować, że Bert uznał to za foch, a dla tego kolegi nie był to błahy powód, choć tego nie wiemy, przeprosiny też nie zawsze zamykają sprawę, niektórym potrzeba czasu na rozmowę wyjaśniającą i to wtedy gdy obie strony chcą rozmawiać, tym bardziej jak jednak nie jest zwykły foch, że tak go nazwę.
Foch raczej nie kwalifikuje się do rozmowy, bo jak ktoś obraża się o byle co, to wkoło by trzeba z nim rozmawiać i stale by było tak samo, obrażanie - przepraszanie- obrażanie przepraszanie.
Priscilla napisał/a:wieka napisał/a:To nie jest czarno białe, piszesz jakby to było celowe, bywa, ale generalnie jest to reakcja na niemoc, ogólnie mówiąc...choć nie wiem czy użyłam właściwego słowa.
Nie mówimy tu o fochu w którym nie wiadomo o co chodzi, bo Bert dokładnie wie czym zawalił, choć reakcja według niego mogła być nieadekwatna.
Jeden się obrazi i foch... drugi da z liścia czy zripostuje, aż pójdzie w pięty i foch mu obcy.
Czyli jeden emocje chowa, drugi je od razu wyładowuje, też często nieadekwatnie do sytuacji.Tak, ale jeśli kogoś coś urazi, to należy to sobie wyjaśnić, a nie obrażać się jak dziecko.
Bo moim zdaniem zachowanie dystansu wynikające z rozczarowania, to nie jest to samo, co foch. Foch jest demonstracyjny i ma na celu przede wszystkim pokazać, jak bardzo czujemy się urażeni.
Pamiętajmy przy tym, że w opisanej sytuacji pojawiły się przeprosiny, co znaczy, że druga strona (czyli Bert) widzi swój błądBo tego słowa używamy w zbyt szerokim aspekcie, a faktycznie to jest:
"Foch to potoczne określenie sytuacji, w której ktoś się obraził, dąsa lub okazuje niezadowolenie z błahego powodu"
Dlatego też nie można używać, tego słowa jako karanie czy szantaż, bo to są tylko emocje tego kogo dotyczą.
Tak jak alergia na foch, jest emocją tego który ją odczuwa.Jakby było tak jak piszesz o obrażeniu, to nikt by się nie obrażał, tylko wszyscy by sobie wszystko od razu wyjaśnili, niestety wiemy, że to tak u każdego nie działa.
Można wnioskować, że Bert uznał to za foch, a dla tego kolegi nie był to błahy powód, choć tego nie wiemy, przeprosiny też nie zawsze zamykają sprawę, niektórym potrzeba czasu na rozmowę wyjaśniającą i to wtedy gdy obie strony chcą rozmawiać, tym bardziej jak jednak nie jest zwykły foch, że tak go nazwę.
Foch raczej nie kwalifikuje się do rozmowy, bo jak ktoś obraża się o byle co, to wkoło by trzeba z nim rozmawiać i stale by było tak samo, obrażanie - przepraszanie- obrażanie przepraszanie.
Teraz to sie czuje jakbym czytala wspolczesna pani psycholog o wychowaniu 2 latka ![]()
Dokładnie jest to rodzaj przemocy psychologicznej i tez czesto próba wymuszenia tego czego sie chce
Dokładnie jest to rodzaj przemocy psychologicznej i też często próba wymuszenia seksu na nas, biednych mężczyznach!
Dokładnie jest to rodzaj przemocy psychologicznej i też często próba wymuszenia seksu na nas, biednych mężczyznach!
Foch jest zawsze słabym działaniem, ale jednak zawsze jest kojarzony z kobietami, dlatego tak źle jest odbierany jeśli jest to działanie ze strony mężczyzny.
Niestety jest pewna pula działań które bardziej utożsamiamy z kobietami a pewna bardziej z mężczyznami.
Foch jest zawsze słabym działaniem, ale jednak zawsze jest kojarzony z kobietami, dlatego tak źle jest odbierany jeśli jest to działanie ze strony mężczyzny.
Niestety jest pewna pula działań które bardziej utożsamiamy z kobietami a pewna bardziej z mężczyznami.
Tylko,że ja jeszcze nigdy nie miałam focha,a moi ex tak
Bo tego słowa używamy w zbyt szerokim aspekcie, a faktycznie to jest:
"Foch to potoczne określenie sytuacji, w której ktoś się obraził, dąsa lub okazuje niezadowolenie z błahego powodu"
Dlatego też nie można używać, tego słowa jako karanie czy szantaż, bo to są tylko emocje tego kogo dotyczą.
Tak jak alergia na foch, jest emocją tego który ją odczuwa.Jakby było tak jak piszesz o obrażeniu, to nikt by się nie obrażał, tylko wszyscy by sobie wszystko od razu wyjaśnili, niestety wiemy, że to tak u każdego nie działa.
Można wnioskować, że Bert uznał to za foch, a dla tego kolegi nie był to błahy powód, choć tego nie wiemy, przeprosiny też nie zawsze zamykają sprawę, niektórym potrzeba czasu na rozmowę wyjaśniającą i to wtedy gdy obie strony chcą rozmawiać, tym bardziej jak jednak nie jest zwykły foch, że tak go nazwę.
Foch raczej nie kwalifikuje się do rozmowy, bo jak ktoś obraża się o byle co, to wkoło by trzeba z nim rozmawiać i stale by było tak samo, obrażanie - przepraszanie- obrażanie przepraszanie.
Oczywiście, że opisałam model idealny, ale on się sprawdza, tyle tylko, że w odniesieniu do osób emocjonalnie dojrzałych, bo ci niedojrzali to już wiemy, jak się zachowują ![]()
Zastanawiam się jednak, czy ma jakikolwiek sens kierowanie się definicją, jeśli chodzi o odczucia konkretnego człowieka? To, że dla niego powód nie był błahy, nie oznacza jeszcze, że jego reakcja nie była fochem. Można być autentycznie urażonym i jednocześnie reagować w tak dziecinny sposób - jedno nie wyklucza drugiego.
Podejście do focha mam, hmm, lekko alergiczne. Nie rozumiem, nie umiem, nie lubię. Sama mam tak, że szybciej wolę mieć przysłowiową nawalankę po pyskach i szybkie pogodzenie się, niż ciche dni.
Podejście do focha mam, hmm, lekko alergiczne. Nie rozumiem, nie umiem, nie lubię. Sama mam tak, że szybciej wolę mieć przysłowiową nawalankę po pyskach i szybkie pogodzenie się, niż ciche dni.
Ja też wolę się pokłócić oczywiście bez przemocy darcie pysków w zupełności mi wystarczy
Niż focha i nie odzywanie się i bawienie się w zgaduj zgadula czym i czy wogole kogoś uraziłam
Bert44 napisał/a:A jak facet mi strzeli focha (co mam teraz) to mnie krew zalewa.
Dlaczego?
No wiesz? Takie trudne pytanie zadajesz? Nie będę z Tobą gadał. Foch ![]()
Pewnie przyzwyczajenie. Jakoś częściej zdarzalo sie usłyszeć od kumpla "co ty odpier....lasz?" niż focha zobaczyć.
Tak jak pisaliscie sprawa dla mnie błaha dla niego nie. Juz po wszytkim ale wymagało "glebszej" rozmowy. Co nie zmienia faktu że jak ktoś mi focha strzela to nie mam już ochoty gadać.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Bert44 napisał/a:A jak facet mi strzeli focha (co mam teraz) to mnie krew zalewa.
Dlaczego?
No wiesz? Takie trudne pytanie zadajesz? Nie będę z Tobą gadał. Foch
Pewnie przyzwyczajenie. Jakoś częściej zdarzalo sie usłyszeć od kumpla "co ty odpier....lasz?" niż focha zobaczyć.
Tak jak pisaliscie sprawa dla mnie błaha dla niego nie. Juz po wszytkim ale wymagało "glebszej" rozmowy. Co nie zmienia faktu że jak ktoś mi focha strzela to nie mam już ochoty gadać.
Ja mam tak samo,że nie lubię fochów u kogoś tym bardziej,że sama ich nie stosuje
Tu akurat nie mówimy o fochu w związku, bo tu reakcje jakie by nie były, z reguły dobrze się kończą, choć jest podobieństwo.
W sytuacjach np. koleżeńskich jedna strona może się obrazić na dobre i zerwać relację, a druga strona nie bardzo wie o co chodzi, a jeśli nawet wie czy się domyśla, to ew. słyszy, nie mamy o czym rozmawiać, więc i przeprosiny czasem nic nie dają, nawet rozmowa mogłaby przynieść odwrotny skutek, bo weszły by wzajemne pretensje...jeśli obydwu stronom nie zależy na takiej relacji to nieduża strata, więc czasem lepiej odpuścić.
Choć nie jest to w sumie foch, bo taka reakcja widocznie nie świadczy o błahej sprawie w oczach obrażonego. Ja bym tego nie wiązała z dojrzałością, a raczej z osobowością.
Dlatego nie można mierzyć swoją miarą, bo jesteśmy różni i każdy inaczej reaguje, więc odbieranie komuś jego prawa do swojej reakcji... bo mi to nie odpowiada, nie jest ok.
Nie ma przecież obowiązku utrzymywania relacji z osobą obrażającą się o byle co.
Sama mam tak, że szybciej wolę mieć przysłowiową nawalankę po pyskach i szybkie pogodzenie się, niż ciche dni.
Ja też tak uważam. Ewentualnie mogę podejść do wyjaśnienia całej sytuacji spokojnie, o ile to jest możliwe, ale jeśli nie, to trudno i żyje się dalej.
Istnieje jeszcze w przyrodzie taki "nibyfoch". Ale to tylko w związkach które się sypią. Jak kryzys się ciągnie i ktoś traci ochotę być w tym układzie i walczyć o to, to czasem człowiek przestaje rozmawiać. To nie foch - to poczucie bezsensu rozmowy. To tak jak już blisko końca. Nie rozmawia bo już nie ma światełka w tunelu. I tak nie będzie usłyszany/usłyszana. Ponoć faceci tak mają częściej.
Istnieje jeszcze w przyrodzie taki "nibyfoch". Ale to tylko w związkach które się sypią. Jak kryzys się ciągnie i ktoś traci ochotę być w tym układzie i walczyć o to, to czasem człowiek przestaje rozmawiać. To nie foch - to poczucie bezsensu rozmowy. To tak jak już blisko końca. Nie rozmawia bo już nie ma światełka w tunelu. I tak nie będzie usłyszany/usłyszana. Ponoć faceci tak mają częściej.
Taką sytuację miała tu pisząca kobieta, w końcu się wyprowadziła, też można powiedzieć, że to nie było w porządku i takie miała odczucia.
Czyli jak zwykle punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jakie macie podejście do facha?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024