Potrzebuję porady, bo mam problem z osądem. Spotykam się prawie trzy lata z moim obecnym chłopakiem, oboje po 30tce. Ostatnio przypadkiem (wracałam z kuchni do pokoju, w którym siedzieli) usłyszałam jak pytał kolegę o to gdzie mieszka pewna dziewczyna, twierdząc, że jest tam zapraszany na imprezę - nic o tej imprezie wcześniej mi nie wspominał. Ostatnio niby mimochodem mówił o okolicy, w której ona mieszka, że super byloby mieć tam dom. Generalnie sa to takie male rzeczy, które zapalają mi w glowie lampkę, że cos sie święci.Ogólnie mam wrażenie, że przed pewną grupą znajomych mnie ukrywa, nie znam tych ludzi, gdy z kolegą z tej grupy rozmawia przy mnie przez telefon robi to w sposób jakby był sam - jestem gdzieś tam, robię coś tam itp. o mnie nie wspomina.Podejrzewam, że ten kolega nie wie, że mój chłopak jest w związku. I w tej grupie jest ta dziewczyna. Co z tym zrobić? O co i jak zapytać by nie wyjść na swiruskę? W poprzednim związku odkryłam, że partner zakochał się w naszej wspolnej koleżance, na wszelkie moje pytania o to reagował złością, wyzywal mnie od chorych zazdrośnic, odeszłam, gdy na domówce, na której byliśmy razem tańczył zmysłowo z tą dziewczyną na moich oczach. Miesiąc po zerwaniu dowiedziałam się, że są razem. Sygnały, które dostawałam wcześniej były podobne jak w obecnym przypadku- z kimś o niej rozmawiał, wspominał o czymś co ma z nią związek itp. Plus moja intuicja krzycząca, że coś jest nie tak.Nie chce znów przechodzić przez to samo. Szczerze mówiąc mam ochotę prewencyjnie zerwać, by się nie męczyć
2 2026-06-02 22:10:45 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-06-02 22:18:07)
Skoro przez trzy lata się spotykacie, a nie mieszkacie razem to też świadczy o tym, że nie myśli o tobie poważnie.
Ale skoro byłaś u niego w mieszkaniu, to jego kolega wiedział, że masz z nim jakąś bliższą relacje, więc inni koledzy też.
Dla niego ta relacja może być tylko fwb i o tym wiedzą jego koledzy.
Pytanie dlaczego godzisz się na taki układ skoro ci nie odpowiada.
Mieszkacie razem?
Pomieszkujemy. Mieszkamy niedaleko siebie
4 2026-06-02 22:24:08 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-06-02 22:24:40)
Potrzebuję porady, bo mam problem z osądem. Spotykam się prawie trzy lata z moim obecnym chłopakiem, oboje po 30tce. Ostatnio przypadkiem (wracałam z kuchni do pokoju, w którym siedzieli) usłyszałam jak pytał kolegę o to gdzie mieszka pewna dziewczyna, twierdząc, że jest tam zapraszany na imprezę - nic o tej imprezie wcześniej mi nie wspominał. Ostatnio niby mimochodem mówił o okolicy, w której ona mieszka, że super byloby mieć tam dom. Generalnie sa to takie male rzeczy, które zapalają mi w glowie lampkę, że cos sie święci.Ogólnie mam wrażenie, że przed pewną grupą znajomych mnie ukrywa, nie znam tych ludzi, gdy z kolegą z tej grupy rozmawia przy mnie przez telefon robi to w sposób jakby był sam - jestem gdzieś tam, robię coś tam itp. o mnie nie wspomina.Podejrzewam, że ten kolega nie wie, że mój chłopak jest w związku. I w tej grupie jest ta dziewczyna. Co z tym zrobić? O co i jak zapytać by nie wyjść na swiruskę? W poprzednim związku odkryłam, że partner zakochał się w naszej wspolnej koleżance, na wszelkie moje pytania o to reagował złością, wyzywal mnie od chorych zazdrośnic, odeszłam, gdy na domówce, na której byliśmy razem tańczył zmysłowo z tą dziewczyną na moich oczach. Miesiąc po zerwaniu dowiedziałam się, że są razem. Sygnały, które dostawałam wcześniej były podobne jak w obecnym przypadku- z kimś o niej rozmawiał, wspominał o czymś co ma z nią związek itp. Plus moja intuicja krzycząca, że coś jest nie tak.Nie chce znów przechodzić przez to samo. Szczerze mówiąc mam ochotę prewencyjnie zerwać, by się nie męczyć
Tzn istnieje jakiś klucz wg którego dobierasz facetow. Takich facetow
5 2026-06-02 22:37:40 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-02 22:50:36)
uważaj, bo być może nie do końca przerobiłaś ostatnie rozstanie i projektujesz swoje lęki na nowy związek. Jest takie prawdopodobieństwo.
a niekoniecznie musi tak być.
raczej obserwuj czy relacja między wami dwojgiem się rozwija i w jakim kierunku.
włącz trochę chłodnej analizy. samo zapytanie o jakąś kobietę, gdzie mieszka i że to fajna okolica, to zdecydowanie za mało. Czy rozmawiasz ze swoim chłopakiem czego być chciała od związku, od niego, jak On się z Tobą czuje i co o Was myśli, wprost informowała co Ty myślisz i czego oczekujesz to będzie łatwiej.
za co go lubisz? potrafisz mu to okazać? Jaki On dla Ciebie jest?
jak zapytać? masz 2 opcje, albo wprost na spokojnie porozmawiać-ale musi to być rzeczowo i na spokojnie, bez oskarżeń
albo skoro wspominał ze fajna okolica na dom, to zaproponuj tam wycieczkę, wspomnij że słyszałaś ze znajoma tam mieszka
Skoro przez trzy lata się spotykacie, a nie mieszkacie razem to też świadczy o tym, że nie myśli o tobie poważnie.
Ale skoro byłaś u niego w mieszkaniu, to jego kolega wiedział, że masz z nim jakąś bliższą relacje, więc inni koledzy też.
Dla niego ta relacja może być tylko fwb i o tym wiedzą jego koledzy.
Pytanie dlaczego godzisz się na taki układ skoro ci nie odpowiada.
On ma dwie paczki znajomych, jedną znam (ten kolega, z którym rozmowę słyszałam do niej należy) a drugiej nie znam. Oni się nie znają, bo to różne środowiska. To ja nie chcę mieszkać z facetem przed ślubem. Żyłami w konkubinacie prawie 10 lat i była to dla mnie potężna nauczka. Właśnie nie wiem jak on postrzega ten związek, mówi, że mnie kocha, wspomina o małżeństwie, ale ja przez moje traumy mam ograniczone zaufanie i te rzeczy, o których pisałam jeszcze to potęgują
uważaj, bo być może nie do końca przerobiłaś ostatnie rozstanie i projektujesz swoje lęki na nowy związek. Jest takie prawdopodobieństwo.
a niekoniecznie musi tak być.
raczej obserwuj czy relacja między wami dwojgiem się rozwija i w jakim kierunku.włącz trochę chłodnej analizy. samo zapytanie o jakąś kobietę, gdzie mieszka i że to fajna okolica, to zdecydowanie za mało. Czy rozmawiasz ze swoim chłopakiem czego być chciała od związku, od niego, jak On się z Tobą czuje i co o Was myśli, wprost informowała co Ty myślisz i czego oczekujesz to będzie łatwiej.
za co go lubisz? potrafisz mu to okazać? Jaki On dla Ciebie jest?
Po poprzednim związku leczyłam się psychiatrycznie, miałam epizod depresyjny, byłam na terapii i mam świadomość, że mogę przenosić moje leki na te relację. To bardzo dobry partner, opiekuńczy, dba o mnie, dużo rozmawiamy, wie przez co przeszłam, dlatego nie poruszam z nim tematu tej dziewczyny bo wiem, że to mogą być tylko moje urojenia czy nadinterpretacją. Nie wiem co robić, bo też nie chce go krzywdzić, gdybym się myliła
8 2026-06-02 22:55:49 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2026-06-02 23:00:31)
dopisałam Ci tam w poście.. moim zdaniem nie ma innego wyjścia niż zaufać. rozwijać związek z nim nie rozkminiając za dużo.
czy Twój obecny partner jest podobny do poprzedniego w zachowaniach wobec Ciebie?
może jednak z nim zamieszkać, bo wtedy tak naprawdę się poznajemy dopiero. Zdrada twojego byłego nie miała nic wspólnego z ślubem, byłam 22 lata w małżeństwie i skończyło się podobną zdradą z wmawianiem mi urojeń. Nowy mężczyzna nie powinien za to płacić
uważaj, bo być może nie do końca przerobiłaś ostatnie rozstanie i projektujesz swoje lęki na nowy związek. Jest takie prawdopodobieństwo.
a niekoniecznie musi tak być.
raczej obserwuj czy relacja między wami dwojgiem się rozwija i w jakim kierunku.włącz trochę chłodnej analizy. samo zapytanie o jakąś kobietę, gdzie mieszka i że to fajna okolica, to zdecydowanie za mało. Czy rozmawiasz ze swoim chłopakiem czego być chciała od związku, od niego, jak On się z Tobą czuje i co o Was myśli, wprost informowała co Ty myślisz i czego oczekujesz to będzie łatwiej.
za co go lubisz? potrafisz mu to okazać? Jaki On dla Ciebie jest?jak zapytać? masz 2 opcje, albo wprost na spokojnie porozmawiać-ale musi to być rzeczowo i na spokojnie, bez oskarżeń
albo skoro wspominał ze fajna okolica na dom, to zaproponuj tam wycieczkę, wspomnij że słyszałaś ze znajoma tam mieszka
Jest jeszcze coś istotnego. Na początku, w pierwszych tygodniach naszej znajomości ci znajomi byli u niego na imprezie, ja miałam wtedy wyjazd służbowy. Była tam też ta dziewczyna.Ja wiem kim ona jest, bo mamy wspólną znajomą, on o tym nie wie. Chyba faktycznie na spokojnie wysonduje o co z nią chodzi. Po prostu mnie to niepokoi i nie daje spokoju. Panicznie boję się powtórki z rozrywki
dopisałam Ci tam w poście.. moim zdaniem nie ma innego wyjścia niż zaufać. rozwijać związek z nim nie rozkminiając za dużo.
czy Twój obecny partner jest podobny do poprzedniego w zachowaniach wobec Ciebie?
może jednak z nim zamieszkać, bo wtedy tak naprawdę się poznajemy dopiero. Zdrada twojego byłego nie miała nic wspólnego z ślubem, byłam 22 lata w małżeństwie i skończyło się podobną zdradą z wmawianiem mi urojeń. Nowy mężczyzna nie powinien za to płacić
Jest totalnie inny. Komunikuje się, jest spokojny i cierpliwy. Właśnie dlatego, że nie chce by cierpiał przez moje doświadczenia boję się poruszyć ten temat
Dziwne to wszystko jest, że on ma jakieś dwie paczki znajomych którzy się nie znają wzajemnie… podejrzana jest ta druga paczka.
Tak samo jak to, że ktoś go zaprasza na imprezę, czyli faktycznie udaje singla.
I właśnie o tym powinnaś porozmawiać, jak i chcieć poznać jego znajomych z każdej paczki.
Wychodzicie przeważnie razem czy on w większości sam wychodzi na jakieś imprezy?
Właśnie jak nie mieszkacie razem, to też dużo nie wiesz i do końca nie znasz go dobrze.
są kobiety do:
- seksu
- związku
- małżeństwa
- rodzicielstwa
jak myślisz, do której kategorii w tym związku pasujesz?
są kobiety do:
- seksu
- związku
- małżeństwa
- rodzicielstwajak myślisz, do której kategorii w tym związku pasujesz?
Ja jestem do robienia tego co chcę i do zakonu albo do fajnego chłopaka
Dziwne to wszystko jest, że on ma jakieś dwie paczki znajomych którzy się nie znają wzajemnie… podejrzana jest ta druga paczka.
Tak samo jak to, że ktoś go zaprasza na imprezę, czyli faktycznie udaje singla.
I właśnie o tym powinnaś porozmawiać, jak i chcieć poznać jego znajomych z każdej paczki.
Wychodzicie przeważnie razem czy on w większości sam wychodzi na jakieś imprezy?
Właśnie jak nie mieszkacie razem, to też dużo nie wiesz i do końca nie znasz go dobrze.
My widzimy się codziennie, nocujemy u siebie tylko naprzemiennie. Ale to prawda, mieszkając osobno łatwiej coś ukryć. Ciężko mi to opisać, ale faktycznie coś jest nie tak. Przykładowo, gdy byliśmy na wyjeździe zadzwonił jego kolega, którego znam, opowiadał mu o tym co robiliśmy, co ja zrobiłam itp. po prostu przebieg naszego dnia. Potem zadzwonił do tego drugiego, którego nie znam i rozmawiał z nim w taki sposób jakby nie chciał zdradzić, że nie jest sam na wyjeździe i też, by nie mówić przy mnie, że jest tam sam, bo siedziałam obok. Było to dziwne, poczułam się nieswojo ale o to nie zapytałam, pomyślałam, że może przesadzam. Mam właśnie wrażenie, że albo mnie przed nimi ukrywa albo się wstydzi. Nie wiem. Wychodzi tylko ba spotkania z samymi kolegami, albo z jedną albo z drugą grupą. Ja też raczej spotykam się sama z koleżankami. Na mieszanej imprezie razem nie byliśmy.
wieka napisał/a:Dziwne to wszystko jest, że on ma jakieś dwie paczki znajomych którzy się nie znają wzajemnie… podejrzana jest ta druga paczka.
Tak samo jak to, że ktoś go zaprasza na imprezę, czyli faktycznie udaje singla.
I właśnie o tym powinnaś porozmawiać, jak i chcieć poznać jego znajomych z każdej paczki.
Wychodzicie przeważnie razem czy on w większości sam wychodzi na jakieś imprezy?
Właśnie jak nie mieszkacie razem, to też dużo nie wiesz i do końca nie znasz go dobrze.My widzimy się codziennie, nocujemy u siebie tylko naprzemiennie. Ale to prawda, mieszkając osobno łatwiej coś ukryć. Ciężko mi to opisać, ale faktycznie coś jest nie tak. Przykładowo, gdy byliśmy na wyjeździe zadzwonił jego kolega, którego znam, opowiadał mu o tym co robiliśmy, co ja zrobiłam itp. po prostu przebieg naszego dnia. Potem zadzwonił do tego drugiego, którego nie znam i rozmawiał z nim w taki sposób jakby nie chciał zdradzić, że nie jest sam na wyjeździe i też, by nie mówić przy mnie, że jest tam sam, bo siedziałam obok. Było to dziwne, poczułam się nieswojo ale o to nie zapytałam, pomyślałam, że może przesadzam. Mam właśnie wrażenie, że albo mnie przed nimi ukrywa albo się wstydzi. Nie wiem. Wychodzi tylko ba spotkania z samymi kolegami, albo z jedną albo z drugą grupą. Ja też raczej spotykam się sama z koleżankami. Na mieszanej imprezie razem nie byliśmy.
Nie do wiary… To jaką wy jesteście parą?
Po drugie po takim okresie znajomości dość intensywnej, powinniście zrobić krok w jedną lub drogą stronę, czyli albo bierzemy ślub i tworzymy rodzinę albo się rozstajemy.
Ty nie możesz obawiać się rozstania i bać się rozmawiać, czy tego, że on cię może zostawić dla innej, bo tak nie da się żyć, ważne jest czy masz do niego zaufanie, a widać, że nie możesz mieć, przez jego zachowanie.
Jego nie zmienisz. On widać jest aż za bardzo rozrywkowy i nie w głowie mu zakładanie rodziny.
To nie jest facet dla ciebie.
16 2026-06-03 00:10:50 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-03 00:11:34)
Właśnie dlatego, że nie chce by cierpiał przez moje doświadczenia boję się poruszyć ten temat
A dlaczego ma cierpieć z powodu samego podzielenia się swoimi obawami? Jeśli są niesłuszne, to po prostu sobie to wyjaśnicie. Jeśli słuszne, to już sama jego reakcja prawdopodobnie dużo Ci powie, za to będziesz wiedzieć, na czym stoisz.
Jeśli nie nauczycie się ze sobą otwarcie rozmawiać, to nie zbudujecie związku opartego na solidnych fundamentach, a to jest absolutna podstawa każdej zdrowej relacji.
są kobiety do:
- seksu
- związku
- małżeństwa
- rodzicielstwajak myślisz, do której kategorii w tym związku pasujesz?
Do kategorii studentki
.
18 2026-06-03 08:52:33 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-06-03 08:53:27)
Nie do wiary… To jaką wy jesteście parą?
Wg mnie nie są parą. Autorka ma swoje natręctwa, boi się zranienia, więc utrzymuje dziwaczny otwarty układ. Nie chce się bardziej angażować, bo chce mieć uchylone drzwi do możliwej ucieczki. Jednocześnie chce być w jakiejś tam namiastce związku, by nie czuć się samotnie.
niekoniecznie zgadzam się z tą oceną, ale z jednym się zgodzę: jak chce się mieć związek z mężczyzną, to trzeba się na niego otworzyć. a póżniej powiedzieć sprawdzam. Ryzyko zranienia zawsze istnieje, ale bez tego się nie da.
partner mówi Ci o ślubie, wspólnym zamieszkaniu? jeśli tak, to masz otwartą furtkę na powiedzenie wprost, że chcesz przedstawić go swoim przyjaciółkom i poznać jego towarzystwo. Jak mówi o imprezie na ktorą zaprosiła go nieznajoma, to pytasz kto to? i że chcesz poznać tamto towarzystwo.
absolutnie wtedy nie wyjdziesz na wariatkę. No chyba że wszystko odbędzie się w charakterze dramy i oskarżeń.
odsuwanie się w głowie z myśleniem zerwę z nim i będę mieć spokój nie zaprowadzi Cie w lepsze miejsce, a sytuacja się powtórzy z kolejnym partnerem. ZAUFANIE.
paolak napisał/a:Właśnie dlatego, że nie chce by cierpiał przez moje doświadczenia boję się poruszyć ten temat
A dlaczego ma cierpieć z powodu samego podzielenia się swoimi obawami? Jeśli są niesłuszne, to po prostu sobie to wyjaśnicie. Jeśli słuszne, to już sama jego reakcja prawdopodobnie dużo Ci powie, za to będziesz wiedzieć, na czym stoisz.
Jeśli nie nauczycie się ze sobą otwarcie rozmawiać, to nie zbudujecie związku opartego na solidnych fundamentach, a to jest absolutna podstawa każdej zdrowej relacji.
Właśnie. 3 lata w związku i bać się "poruszyć temat". Fajny związek:(
Oczywiście wiemy, że bo się, bo on jest - z tego, co napisała - przeciwieństwem jej ex, po którym ma traumę, więc chucha i dmucha niego, ale bez przesady, nie może z tego powodu traktować go jak kogoś specjalnej troski.
Dziewczyno, powiedz mu, co Ci leży na wątrobie. Bo to przecież was dotyczy! Jesteście już tyle czasu, że nie musisz się szczypać.
To ja nie chcę mieszkać z facetem przed ślubem. Żyłami w konkubinacie prawie 10 lat i była to dla mnie potężna nauczka.
Czyli obecnego partnera karzesz za swoje błędy z przeszłości. To wygląda tak: z byłym mieszkałam, a z tobą nie. Wniosek jest jeden - nie jesteś nim aż tak poważnie zainteresowana.
Dziwne to wszystko jest, że on ma jakieś dwie paczki znajomych którzy się nie znają wzajemnie… podejrzana jest ta druga paczka.
To ja mam takich paczek kilka. Ot różne szkoły, różne miejsca pracy i różne miejsca zamieszkania.
wieka napisał/a:Nie do wiary… To jaką wy jesteście parą?
Wg mnie nie są parą. Autorka ma swoje natręctwa, boi się zranienia, więc utrzymuje dziwaczny otwarty układ. Nie chce się bardziej angażować, bo chce mieć uchylone drzwi do możliwej ucieczki. Jednocześnie chce być w jakiejś tam namiastce związku, by nie czuć się samotnie.
Amen.
Wiadomo, że z każdego okresu życia, ma się koleżanki i kolegów, ale utrzymywanie tak bliskich stosunków z każdą tzw. paczką, tym bardziej imprezowanie z nimi i udawanie singla jak się jest w związku to już normalne nie jest.
Potrzebuję porady, bo mam problem z osądem. Spotykam się prawie trzy lata z moim obecnym chłopakiem, oboje po 30tce. Ostatnio przypadkiem (wracałam z kuchni do pokoju, w którym siedzieli) usłyszałam jak pytał kolegę o to gdzie mieszka pewna dziewczyna, twierdząc, że jest tam zapraszany na imprezę - nic o tej imprezie wcześniej mi nie wspominał. Ostatnio niby mimochodem mówił o okolicy, w której ona mieszka, że super byloby mieć tam dom. Generalnie sa to takie male rzeczy, które zapalają mi w glowie lampkę, że cos sie święci.Ogólnie mam wrażenie, że przed pewną grupą znajomych mnie ukrywa, nie znam tych ludzi, gdy z kolegą z tej grupy rozmawia przy mnie przez telefon robi to w sposób jakby był sam - jestem gdzieś tam, robię coś tam itp. o mnie nie wspomina.Podejrzewam, że ten kolega nie wie, że mój chłopak jest w związku. I w tej grupie jest ta dziewczyna. Co z tym zrobić? O co i jak zapytać by nie wyjść na swiruskę? W poprzednim związku odkryłam, że partner zakochał się w naszej wspolnej koleżance, na wszelkie moje pytania o to reagował złością, wyzywal mnie od chorych zazdrośnic, odeszłam, gdy na domówce, na której byliśmy razem tańczył zmysłowo z tą dziewczyną na moich oczach. Miesiąc po zerwaniu dowiedziałam się, że są razem. Sygnały, które dostawałam wcześniej były podobne jak w obecnym przypadku- z kimś o niej rozmawiał, wspominał o czymś co ma z nią związek itp. Plus moja intuicja krzycząca, że coś jest nie tak.Nie chce znów przechodzić przez to samo. Szczerze mówiąc mam ochotę prewencyjnie zerwać, by się nie męczyć
zapraszam do mnie, postawtarota.dlasiebie@gmail.com![]()
Wiadomo, że z każdego okresu życia, ma się koleżanki i kolegów, ale utrzymywanie tak bliskich stosunków z każdą tzw. paczką, tym bardziej imprezowanie z nimi i udawanie singla jak się jest w związku to już normalne nie jest.
Czy jak jestem żonaty to mam jakiś obowiązek odbywania z kolegami każdej rozmowy na temat mojej żony? Albo ustawicznego wspominania o niej?
No bądźmy poważni....
Potrzebuję porady, bo mam problem z osądem. Spotykam się prawie trzy lata z moim obecnym chłopakiem, oboje po 30tce. Ostatnio przypadkiem (wracałam z kuchni do pokoju, w którym siedzieli) usłyszałam jak pytał kolegę o to gdzie mieszka pewna dziewczyna, twierdząc, że jest tam zapraszany na imprezę - nic o tej imprezie wcześniej mi nie wspominał. Ostatnio niby mimochodem mówił o okolicy, w której ona mieszka, że super byloby mieć tam dom. Generalnie sa to takie male rzeczy, które zapalają mi w glowie lampkę, że cos sie święci.Ogólnie mam wrażenie, że przed pewną grupą znajomych mnie ukrywa, nie znam tych ludzi, gdy z kolegą z tej grupy rozmawia przy mnie przez telefon robi to w sposób jakby był sam - jestem gdzieś tam, robię coś tam itp. o mnie nie wspomina.Podejrzewam, że ten kolega nie wie, że mój chłopak jest w związku. I w tej grupie jest ta dziewczyna. Co z tym zrobić? O co i jak zapytać by nie wyjść na swiruskę? W poprzednim związku odkryłam, że partner zakochał się w naszej wspolnej koleżance, na wszelkie moje pytania o to reagował złością, wyzywal mnie od chorych zazdrośnic, odeszłam, gdy na domówce, na której byliśmy razem tańczył zmysłowo z tą dziewczyną na moich oczach. Miesiąc po zerwaniu dowiedziałam się, że są razem. Sygnały, które dostawałam wcześniej były podobne jak w obecnym przypadku- z kimś o niej rozmawiał, wspominał o czymś co ma z nią związek itp. Plus moja intuicja krzycząca, że coś jest nie tak.Nie chce znów przechodzić przez to samo. Szczerze mówiąc mam ochotę prewencyjnie zerwać, by się nie męczyć
Nie lekceważ swojej intuicji. Skoro wyraźnie czujesz, że co jest nie tak to jest nie tak.
Nie wiem, od jak dawna miałaś niepokojące sygnały, ale najlepszym wyjściem obecnie jest uważne obserwować partnera ale tak, aby nie zorientował się.
Po drugie wypuść parę własnych balonów próbnych i patrz jak reaguje. W temacie paczki, od której cię separuje.
Badaj, ale w momentach, w których się nie spodziewa i nie będzie miał czasu na przygotowanie reakcji.
Np. spróbuj wejść do tej paczki, choćby po to aby osoby z niej miały świadomość, że jesteś w związku z partnerem.
Badaj ale tak, aby smrodu nie narobić gdyby jednak nie kombinował a ty ostentacyjnie podejrzewała byś go. Są osoby, które bardzo są czułe gdy podejrzewa się je o brak lojalności. Zwykły facet, gdy kobieta ma podejrzenia i bada sytuacje, a on jest niewinny to czuje się mile połechtany, że jest tak ważny. Jeśli facet ma coś na sumieniu, praktycznie zawsze się wkurza.
Rozmowa z partnerem to dobry pomysł, ale w przypadku gdy on nie kombinuje. Bo inaczej będzie się lepiej maskował. Zresztą, zostaw sobie tę opcję na koniec.
Nie przejmuj się zarzutami o brak zaufania do partnera. Nie czynisz nic złego, czujesz niepokój (a masz faktyczne podstawy) że coś nie gra. Chcesz zorientować się lepiej, ale zawsze rób to z wyczuciem.
26 2026-06-03 10:52:37 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-03 10:53:54)
Po drugie wypuść parę własnych balonów próbnych i patrz jak reaguje. W temacie paczki, od której cię separuje.
Badaj, ale w momentach, w których się nie spodziewa i nie będzie miał czasu na przygotowanie reakcji.
graj w głupie gry i wygrywaj głupie nagrody.
Wolałbyś, aby partnerka z tobą normalnie porozmawiała czy bawiła się w shit testy?
Zwykły facet, gdy kobieta ma podejrzenia i bada sytuacje, a on jest niewinny to czuje się mile połechtany, że jest tak ważny. Jeśli facet ma coś na sumieniu, praktycznie zawsze się wkurza.
Zakamuflowane i wypowiedziane nie wprost oskarżenie o zdradę ma być komplementem łechczącym ego? Od kiedy?
Zwykły facet, gdy kobieta ma podejrzenia i bada sytuacje, a on jest niewinny to czuje się mile połechtany, że jest tak ważny. Jeśli facet ma coś na sumieniu, praktycznie zawsze się wkurza.
To ruletka, Jeden poczuje się polechtany i odbierze to jako "zależy mi na tobie", drugi jako "nie ufam ci":)
AdamJeden napisał/a:...
graj w głupie gry i wygrywaj głupie nagrody.
Wolałbyś, aby partnerka z tobą normalnie porozmawiała czy bawiła się w shit testy?
Gdybym był w związku z tobą i kombinowałbym na boku, "szczerą i normalną" rozmowę z tobą wykorzystałbym aby ci mydlić oczy, bez skrupułów. Tak zachowuje się oszust, czyż nie ?
AdamJeden napisał/a:...
Zakamuflowane i wypowiedziane nie wprost oskarżenie o zdradę ma być komplementem łechczącym ego?
Od kiedy?
Czytamy ze zrozumieniem znaczenie słów:
"kobieta ma podejrzenia i bada sytuacje"
to nie oznacza
"zakamuflowane i wypowiedziane nie wprost oskarżenie o zdradę"
29 2026-06-03 11:13:11 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2026-06-03 11:16:24)
AdamJeden napisał/a:Zwykły facet, gdy kobieta ma podejrzenia i bada sytuacje, a on jest niewinny to czuje się mile połechtany, że jest tak ważny. Jeśli facet ma coś na sumieniu, praktycznie zawsze się wkurza.
To ruletka, Jeden poczuje się polechtany i odbierze to jako "zależy mi na tobie", drugi jako "nie ufam ci":)
Napisałem w swoim i na podstawie znajomości mężczyzn, których znam od tej strony. Bez wyjątku, zwykli faceci, nie ubierają się w sukienki, są w związkach krótszych, dłuższych lub jedynych.
Tak będzie z kilkudziesięciu :-)
Jak reagują inaczej, to coś z nimi nie tak. Takich omijać lepiej, też z życia wzięte.
Z kobietami jest ruletka, rosyjska.
Solaris napisał/a:AdamJeden napisał/a:Zwykły facet, gdy kobieta ma podejrzenia i bada sytuacje, a on jest niewinny to czuje się mile połechtany, że jest tak ważny. Jeśli facet ma coś na sumieniu, praktycznie zawsze się wkurza.
To ruletka, Jeden poczuje się polechtany i odbierze to jako "zależy mi na tobie", drugi jako "nie ufam ci":)
Napisałem w swoim i na podstawie znajomości mężczyzn, których znam od tej strony. Bez wyjątku, zwykli faceci, nie ubierają się w sukienki, są w związkach krótszych, dłuższych lub jedynych.
Tak będzie z kilkudziesięciu :-)
Jak reagują inaczej, to coś z nimi nie tak. Takich omijać lepiej, też z życia wzięte.Z kobietami jest ruletka, rosyjska.
Ruletka może być wszędzie:)
W relacjach nie ma jednego właściwego wzorca reakcji, każdy reaguje inaczej, wiec trudno ocenić czy ktoś jest winny czy niewinny.
Jeden się wkurzy, inny obroci w żart, trzeci pomysli - zazdrosna, zależy jej, fajnie.
Gdybym miała wybierać, wolę takich co czują się połechtani niz oburzeni;)
wieka napisał/a:Wiadomo, że z każdego okresu życia, ma się koleżanki i kolegów, ale utrzymywanie tak bliskich stosunków z każdą tzw. paczką, tym bardziej imprezowanie z nimi i udawanie singla jak się jest w związku to już normalne nie jest.
Czy jak jestem żonaty to mam jakiś obowiązek odbywania z kolegami każdej rozmowy na temat mojej żony? Albo ustawicznego wspominania o niej?
No bądźmy poważni....
Przeginasz… nie o to chodzi.
Jesteście oboje po 30stce, spotykacie się 3 lata, a nadal nawet ze sobą nie zamieszkaliście? Jak ty dałaś radę tak funkcjonować?
Ale zaraz rozumiem też, że on Ciebie nie zabiera do swoich znajomych? Po takim czasie związku? Tylko tam znasz raptem parę osób.
Powinniście w końcu pogadać, bo ile zamierzacie tak funkcjonować jak para jakichś nastolatków.
Farmer napisał/a:są kobiety do:
- seksu
- związku
- małżeństwa
- rodzicielstwajak myślisz, do której kategorii w tym związku pasujesz?
Do kategorii studentki
.
autorka za stara ![]()
Twój opis to troche za mało dowodów na cokolwiek, a też sama przyznajesz że jesteś niezdrowo podejrzliwa po poprzednim związku.