Spadek pożądania - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Spadek pożądania

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Spadek pożądania

Cześć,

To mój pierwszy post tutaj. Długo szperałem w sieci, zanim się zdecydowałem napisać. Może coś podpowiecie?

Wkrótce minie rok, jak jestem ze swoją kobietą. Generalnie jest okej. Zauważyłem jednak, że od jakiegoś czasu, moja babeczka straciła zainteresowanie wspólnymi igraszkami. Wiadomo, jak to na początku jest - szał, częste kontakty, poznawanie siebie. Od kilku miesięcy jednak widzę drastyczny spadek zainteresowania tymi sprawami. Rozmawialiśmy już raz na ten temat. Do tradycyjnych wyjaśnień - zmęczenie, stres, praca itp. doszło to, że antykoncepcja, którą stosuje moja kobietka ma wpływ na obniżenie jej zainteresowania seksem (stosuje plastry).

Od dwóch miesięcy nie stosuje tych plastrów (za pierwszym razem niby zapomniała, za drugim także). Zacząłem podejrzewać, że to może być tylko wymówka, że może rzeczywiście chce coś w tej kwestii poprawić i celowo ich nie bierze, więc nie dyskutowałem, bo może to i lepiej (choć oboje nie lubimy seksu w gumce).

Problem w tym, że nie widzę żadnej zmiany. W ciągu ostatnich trzech miesięcy spaliśmy ze sobą chyba trzy razy, a wszelkie moje próby "podejścia" do tych rzeczy są gaszone. Coraz bardziej mnie to frustruje, bo moje życie seksualne odbywa się... w toalecie, jeśli wiecie, o czym mówię. Spada moje poczucie wartości (mam też problemy zawodowe, robię co mogę, żeby znaleźć dobrze płatną pracę, zmieniam ją non-stop, sytuacja w tej kwestii nie jest stabilna), narasta we mnie frustracja i spada poczucie męskości. Robię, co mogę, żeby ją zadowolić - gotuję, sprzątam, zapieprzam, nie marudzę, spełniam zachcianki po to, by - jeśli nie ma we mnie wsparcia finansowego - miała je w domu. Żeby nie mogła nic mi zarzucić, że się nie staram. Dochodzi do paradoksu, że myślę, że stałem się dla mojej kobitki "wypełniaczem" czasu, usługodawcą. Być może to krzywdzące dla niej, ale tak to ostatnio odbieram. Czuję się po prostu jak domowy kapeć.

Dodam, że moja kobieta jest osobą atrakcyjną i dbającą o siebie (sport). Naprawdę nie mam wielce rozbuchanych potrzeb, nie chcę matematycznie wyliczać, "ile razy mi potrzeba", ale te 2-4 zbliżenia na kwartał to stanowczo za mało. Bo wiem, że kiedyś było tego więcej i Jej również to sprawiało przyjemność. Nie chcę się użalać nad sobą, ale wraz ze spadkiem Jej libido, spadła też jakaś czułość wobec mnie, a mimo wszystko również tego potrzebuję. Zawsze powtarzałem, że mam w sobie wiele pierwiastków kobiecych. Po prostu brakuje mi tej czułości oraz zbliżeń cielesnych. Jej, zdaje się, obecna forma funkcjonowania naszego związku odpowiada (bo nic nie robi, by to zmienić), ale ja zaczynam się męczyć. Dołączając do tego ww. problemy zawodowe plus spadek zainteresowania moją osobą = rosnące poczucie frustracji i nieprzydatności.

Wiem, że nigdy nie można być o tym pewnym, ale nie zdradza mnie, na innych polach wszystko u nas hula, naprawdę jest fajnie. Staram się tłumić w sobie swoje popędy, cierpliwie czekając (nikt nie lubi być przecież naciskany), ale są momenty, kiedy mam na to ochotę i wówczas znów z siłą huraganu wraca frustracja. Chcę się "postawić", zaprotestować, nie wykonując jakichś obowiązków, po prostu przestać się na chwilę starać. Ale wiem też, że do niczego to nie doprowadzi. Szykuję się do rozmowy o tym - jak mówiłem kiedyś na ten temat mówiliśmy - ale wiem, że ten temat nie jest lekki, jakbym podświadomie marzył, że "sam się rozwiąże", ale widzę, że się nie rozwiązuje. Co radzicie w tej kwestii?

Pozdrawiam
K

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spadek pożądania

Ja bym Ci radziła szczerze z nią o tym porozmawiać, co jak dlaczego. Może coś ją dręczy, może podświadomie źle się czuje utrzymując Was oboje, powodów może być wiele. Znajdź jakiś spokojniejszy dzień, najlepiej jak ma wolne, usiądź i zapytaj o co chodzi.

3

Odp: Spadek pożądania

Może wkradła się rutyna? zrób romantyczny wieczór, ale nie od razu z podtekstem - sex.... czyli jakiś wypad za miasto lub kino, restauracja.
Zawsze warto wrócić do rzeczy sprzed początku, żeby zobaczyła w kim i kiedy się zakochała-czyli co robiliście razem , co was do siebie zbliżyło.
Ne jest tak , że kobieta nie potrzebuje sexu- z tego co przeczytałam to sprzątasz i ogarniasz dużo w domu , wiec teraz daj na wstrzymanie tych rzeczy i zadbaj o siebie a Twoja kobieta zobaczy w Tobie mężczyznę.
Powodzenia życzę:)

4

Odp: Spadek pożądania
idealna napisał/a:

Ja bym Ci radziła szczerze z nią o tym porozmawiać, co jak dlaczego. Może coś ją dręczy, może podświadomie źle się czuje utrzymując Was oboje, powodów może być wiele. Znajdź jakiś spokojniejszy dzień, najlepiej jak ma wolne, usiądź i zapytaj o co chodzi.

Moje problemy w pracy nie rzutują na utrzymanie mnie. Radzę na razie sobie sam. Ona nie dokłada złotówki. Po prostu nie stać mnie, żebym mógł Jej dać więcej.

A co do rozmowy - inna użytkowniczka też to radzi - to wiem, że mnie to czeka, ale od ponad tygodnia nie mogę znaleźć odpowiedniego momentu. A nie chcę nagle, od czapki, poruszyć tego tematu.

5

Odp: Spadek pożądania

Wiesz, to przykład, praca. Nie znam jej, jak już napisałam powodów może być wiele. Na pewno znajdziecie jakiś spokojniejszy dzień, zaczął się weekend, może teraz? Umów się na sobotę czy niedzielę, że spędzicie spokojnie wieczór w domu, zjecie kolację. Chyba tylko szczera rozmowa wyjaśni wszystkie "nieporozumienia"

6

Odp: Spadek pożądania

A czym się sugerując mówiąc, że na pewno cię nie zdradza. To nie takie trudne ukryć taki fakt. Najlepiej zapytaj wprost. Skoro ona dba o sylwetkę, może wybierz się z nią na siłownię? Może ty się zapuściłeś  i ją to odpycha? Trudno powiedzieć. JA też nie zawsze mam na to ochotę i wq mnie to jak mąż naciska, przez co chce mi się jeszcze mniej. Takie błędne koło.

7

Odp: Spadek pożądania

Brigante 34 Czy myślałeś o spadku pożądania spowodowanym przez hormony?Musisz koniecznie porozmawiać ze swoją ukochaną,ale nie zaszkodzi też przygotować romantyczny wieczór we dwoje w blasku świec.To zawsze prowadzi do jednego-udanego wieczoru:)

8

Odp: Spadek pożądania

ANTYKONCEPCJA MOŻE DZIAŁAĆ W SPOSÓB WCZESNOPORONNY! Nie pozwala zagnieździć się zarodkowi w macicy matki - dochodzi do poronienia, bo miało już miejsce zapłodnienie (A ŻYCIE CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE W CZASIE ZAPŁADNIANIA, TAKIE SĄ FAKTY. Z BIOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA ZA MOMENT (AKT) POCZĘCIA UWAŻA SIĘ MOMENT ZAPŁODNIENIA. TO WTEDY ZACZYNA SIĘ ŻYCIE / ISTNIENIE CZŁOWIEKA, A NIE DOPIERO PO ZAGNIEŻDŻENIU / IMPLANTACJI ZARODKA W MACICY.), poczęło się dziecko, zarodek (uwaga: TO JUŻ CZŁOWIEK!) obumiera i zostaje wydalony z organizmu. Życie zostaje przerwane...

Korzekwa-Kaliszuk zaznaczyła, ze tzw. tabletka "dzień po" może działać na dwa sposoby. Jedno z tych działań to jest rzeczywiście działanie antykoncepcyjne, czyli takie, które zapobiega poczęciu dziecka. Jednak jeśli do poczęcia już doszło, albo dojdzie do niego mimo zastosowania pigułki - a jest to możliwe - wówczas działanie pigułki polega na utrudnieniu przemieszczania się już zapłodnionej komórki jajowej, powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają jej zagnieżdżenie się - powiedziała.

Co do tzw. "spirali" - "Każda wkładka (zarówno z kategorii obojętnych, miedzianych, jak i hormonalnych) ma także działanie antynidacyjne. Jeśli zapytamy lekarza, co to właściwie znaczy, najczęściej usłyszymy bardzo naukowo brzmiące zdanie: „Antynidacyjne to znaczy uniemożliwiające implantację zapłodnionej komórki jajowej w endometrium". I właściwie nadal niewiele będziemy wiedzieć... Powiedzmy więc językiem bardziej zrozumiałym: „implantacja" to zagnieżdżenie, „w endometrium", czyli w śluzówce jamy macicy. Trudniej będzie wyjaśnić, co oznacza określenie „zapłodniona komórka jajowa", ponieważ w istocie rzeczy nie o zapłodnioną komórkę jajową tu chodzi. Po zapłodnieniu komórka jajowa w ciągu kilku godzin zaczyna się dzielić. Powstają dwie komórki, cztery itd. I wtedy w języku medycznym nie nazywa się ich już „zapłodnioną komórką jajową", tylko po prostu zarodkiem. A każda kobieta oczekująca dziecka wie, że to po prostu mały (bardzo mały!) człowiek. Zatem spirala nie dopuszcza do zagnieżdżenia dziecka w jamie macicy, co powoduje jego obumarcie. Spirala ma więc działanie wczesnoporonne!"

TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE TAKŻE DZIAŁAJĄ WCZESNOPORONNIE!!!

Do czynienia mamy z aborcją farmakologiczną...

Dr. n.med. Dorota Łucja Jarczewska - "Zasadniczo producent środków hormonalnych musi opisać zarówno mechanizmy działania, jak i działania niepożądane. Czasami spotykamy się z takimi określeniami jak poronienie zapłodnionego jaja, czyli takie określenia, które nie wskazują na poczęcie się życia, tylko jakąś tam utratę komórki jajowej. Tak to brzmi niejasno. Jak ktoś nie ma ogromnej motywacji, by to zgłębić, to może ulec sugestii, że to nie do końca chodzi o podniesienie ręki na życie poczęte.

Na pewno nie jest w interesie firm farmaceutycznych pisanie wprost o działaniu wczesnoporonnym tych pigułek. Tego jestem pewna. W polskim społeczeństwie wiązałoby się to z refleksją wielu kobiet".

Nie wspomina się o właściwościach aborcyjnych sztucznych metod antykoncepcji. Mimo iż ulotki dla pacjentek w teorii mają opisywać mechanizm ich działania, to w ostatnich latach większość koncernów zmieniła ulotki i mechanizm działania albo nie jest podany wcale albo uwzględnia tylko mechanizmy antykoncepcyjne. Tylko kilka z nich podaje, że pigułki powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co nie pozwala się zagnieździć – i tu kolejna manipulacja językowa – „zapłodnionej komórce jajowej”, a więc poczętemu dziecku."

Warto dodać, że do SZTUCZNYCH METOD ANTYKONCEPCJI zalicza się: metody hormonalne, niehormonalne, antykoncepcję awaryjną, metody chemiczne, mechaniczne, barierowe, oraz metody chirurgiczne. A METODY SZTUCZNE OPRÓCZ DZIAŁANIA ANTYKONCEPCYJNEGO WYKAZUJĄ TAKŻE WŁAŚCIWOŚCI PORONNE. A więc wczesnoporonne zadziałać może między innymi KAŻDY RODZAJ plastrów anty, implantów, pierścieni, zastrzyków, krążków, chipów, wkładek, błon dopochwowych, kapturków, "spirali", tabletek antykoncepcyjnych, antykoncepcji "awaryjnej", zabiegów chirurgicznych, globulek, żelów, kremów, itd. Niestety, ale zawsze jest to ryzyko...

Tylko naturalne metody antykoncepcji dają tą gwarancję, że nie wyrządzi się dziecku krzywdy, że dopiero co rozwijającego się dziecka nie spotka śmierć. Nie ma tego ryzyka, tej niewiadomej, tej niepewności.

METODY SZTUCZNE SĄ WIĘC BARDZO NIEBEZPIECZNE!

Jest to także niebezpieczne dla samej kobiety. Antykoncepcja to ogrom efektów ubocznych...


Antykoncepcja niszczy zdrowie i życie - zarówno dziecka, jak i kobiety. Może dojść do spadku gęstości kości, udarów, zakrzepicy, nowotworów, chorób serca, nadciśnienia... U dziecka powoduje wady rozwojowe i choroby. Do tego zabija! Naprawdę, nie warto iść tą drogą... To nie jest rozwiązanie. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ. Nie wolno ryzykować cudzym życiem, nie wolno w to ingerować. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, choćby małe (choć w przeważającej ilości przypadków to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie), że antykoncepcja może zadziałać w ten sposób, że może zabić malutkie dziecko - to takie rozwiązania nie wchodzą w grę....


KRWAWIENIA I PLAMIENIA, KTÓRE MAJĄ MIEJSCE PODCZAS STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI W RZECZYWISTOŚCI ŚWIADCZĄ O PORONIENIU, UTRACIE DZIECKA...


A o tym nieczęsto się mówi. Ukrywa się ten fakt. Lekarze i farmaceuci rzadko wspominają o tym, że matka może stracić w ten sposób swoje dziecko... A powinni... Powinni ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Tymczasem większość z nich o tym nie wspomina. Z tego powodu bardzo wielu ludzi o tym najzwyczajniej w świecie nie wie lub tego nie rozumie, a co za tym idzie - nie są oni w stanie przyjąć tego do wiadomości. Większość kobiet może nie być świadomych tego, że mogą w ten sposób zabić swoje własne dziecko...

Co więcej - Antykoncepcja działa na organizm kobiety RÓWNIEŻ PO ZAGNIEŻDŻENIU ZARODKA W MACICY, a więc wpływa na ciążę i na dziecko (uśmiercając je). DZIAŁA WCZESNOPORONNIE, ZABIJA!

Najbezpieczniejsze i najlepsze dla zdrowia i życia dziecka oraz kobiety są metody naturalne. One nie zabijają. W PRZECIWIEŃSTWIE DO METOD SZTUCZNYCH. Są zdrowe i bezpieczne...

Wartą przeczytania książką, a właściwie publikacją naukową mówiącą o szkodliwości i działaniu wczesnoporonnym antykoncepcji jest opracowanie napisane pod redakcją Doroty Ł. Jarczewskiej (lek. medycyny rodzinnej). Polecam przeczytać, aby dowiedzieć się jak to z tą antykoncepcją jest w rzeczywistości... Proszę przeczytać... Warto... Autorzy korzystali z najnowszych publikacji światowych , a jeśli to było możliwe - z metaanaliz i dużych badań klinicznych; przeglądali także bazy informacji medycznych.

Proszę obejrzeć także webinar "Antykoncepcja. Wielka historia małej pigułki". Tam również mowa o wczesnoporonnym działaniu antykoncepcji. Przytoczone zostały także badania naukowe na ten temat. Potwierdzają one fakt, że podczas stosowania antykoncepcji może dojść do owulacji i zapłodnienia, a wtedy zaczyna działać mechanizm przeciwzagnieżdżeniowy. Dziecko nie moze zagnieździć się w macicy matki. Jest mu to skutecznie uniemożliwiane. Dziecko umiera i zostaje wydalone z organizmu. DOCHODZI DO PORONIENIA... A więc antykoncepcja działa wczesnoporonnie!!! Może wywołać poronienie!

ANTYKONCEPCJA DZIAŁA TEŻ PO WIELU MIESIĄCACH / LATACH OD ODSTAWIENIA. Więc nawet jeśli kobieta planuje ją odstawić, bo chce zajść w ciążę, może spotkać się z przykrymi konsekwencjami (z wadami rozwojowymi i chorobami u dziecka, włącznie z ryzykiem poronienia ciąży, śmierci dziecka). To ryzyko jest realne... Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. Podczas starań o dziecko może dochodzić do poronień albo różnych uszkodzeń, chorób, nieprawidłowości w budowie narzadów, patologii, zaburzeń rozwoju lub genetycznych u dziecka. Potrzeba bardzo wiele czasu, żeby organizm usunął toksyny. Nie dzieje się to nagle, na zawołanie. Nie wystarczy tydzień ani miesiąc. Więc nawet jak się antykoncepcję odstawi, to ona dalej ma bardzo wielki wpływ na organizm, na zdrowie a nawet życie - zarówno matki, jak i dziecka. Mija bardzo wiele czasu aż to wszystko się unormuje a organizm zwalczy toksyny. Najczęściej jest to wiele miesięcy, aż do roku włącznie albo dłużej...

ZABÓJSTWO
TO NIE ROZWIĄZANIE. TO WIELKIE ZŁO... NIE POWINNO SIĘ PRZEDKŁADAĆ PONAD LUDZKIE ŻYCIE ŻADNEJ INNEJ WARTOŚCI (typu bezpieczeństwo, przyjemność, wolność, niezależność, kariera, itd.). Nie należy ryzykować ludzkim życiem... Jeśli nie ma opcji stosowania metod naturalnych należy po prostu powstrzymać się od współżycia... A NIE RYZKOWAĆ ZDROWIEM, A NAWET ŻYCIEM SWOJEGO NIENARODZONEGO DZIECKA... Nie nam decydować kto może żyć, a kto nie. Nie wolno w to ingerować. My otrzymaliśmy cudowny dar życia, nie odbierajmy tego daru innym... Nie wolno zabijać drugiego człowieka. NIGDY... ŻADNEGO... W ŻADNYM WYPADKU... Z ŻADNEGO POWODU... DLA ŻADNEJ WARTOŚCI...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Spadek pożądania

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024