
Opis filmu:
Film opowiada historię Bobbiego Griffitha (Ryan Kelley), młodego homoseksualisty, który aby zyskać akceptację głęboko wierzącej matki Mary Griffith (Sigourney Weaver), staje się aktywnym członkiem religijnej wspólnoty prezbiteriańskiej. Kościół prezbiteriański jednakże nie akceptuje homoseksualizmu i chłopak, w wyniku nietolerancji, popełnia samobójstwo. Śmierć syna staje się dla Mary Griffith podstawą głębokiej wewnętrznej przemiany. Film powstał na podstawie prawdziwej historii, opisanej w powieści Leroya Aaronsa z 1995 r. pod tym samym tytułem.
Reżyseria: Russell Mulcahy
Scenariusz: Katie Ford
Obsada: Sigourney Weaver, Carly Schroeder, Ryan Kelley, Henry Czerny, Austin Nichols, Scott Bailey i inni
Moja opinia:
Dziewczyny, dawno nie oglądałam czegoś takiego.. Po pierwsze historia oparta na faktach, po drugie tematyka-ilu ludzi wciąż cierpi na homofobię? Jak reagują rodzice homoseksualistów? Ile jeszcze łez musi popłynąć niż wszyscy zrozumieją ze trzeba kochać człowieka za to jakim jest, a nie za to jakiej jest orientacji? Ten film ma ogromne przesłanie, naprawdę. Obsesja na punkcie religii i jej starcie z rzeczywistością.. Rodzina, która nie potrafi kochać swojego dziecka kiedy ma na to czas... A potem żal, tęsknota i ból.. Ten film świetnie obrazuje to o czym wiele osób wciąż wstydzi się mówić.. Mimo iż coraz więcej homoseksualistów ujawnia się, dla ich rodzin jest to wciąż dramat i przekleństwo. Ta historia pokazuje że przede wszystkim, że to my sami wyznaczamy granice inności, jeśli nie potrafimy zaakceptować pewnych spraw i o nich rozmawiać, jak mamy z nimi swobodnie żyć.. Piękny film. Wspaniała rola Sigourney Weaver, która jak zawsze nie zawiodła. Świetne zobrazowanie homoseksualizmu i jego pojęcia w Biblii. Do tego wspaniały soundtrack..
Co tu więcej mówić-polecam. Każdy powinien obejrzeć ten film. Nigdy nie wiadomo z czyich ust usłyszymy "jestem gejem"-a jeśli tak się stanie, czy będziemy w stanie to w pełni zaakceptować?