WITAJCIE KOBIETKI!
Napewno większośc z Was próbowała już nowościz serii POMYSŁ NA OBIAD WINIARY.Ciekawa jestem Waszych opini na ten temat.Jak postrzegacie takie uroizmacenia?Czy Wam smakują i co najważniejsze:trzymacie się sztywno przepisu na przyrządzenie czy eksperymentujecie?Może któraś ma jakiś nowy przepis z użyciem POMYSŁU NA.....?
Nie używam niczego, co sztuczne, zawierające glutaminian, laktozę i inne paskudztwa. Moim zdaniem każda mająca średnie doświadczenie w gotowaniu osoba o przeciętnym ilorazie inteligencji jest w stanie sama, w kilka minut wymyślić danie obiadowe, które można przyrządzić w pół godziny, nie uciekając się do niezdrowych gotowców.
Zgadzam się z Emilią, chociaż niestety widzę, że coraz więcej osób potrzebuje tego typu proszków żeby cokolwiek ugotować... śmieszy mnie to, że niektórzy nie wiedzą np. jak zrobić zwykłą zupę bez proszków, kostek rosołowych etc. Jeszcze trochę i nikt jajecznicy nie będzie umiał zrobić bez "pomysłu na jajecznicę" ![]()
ja osobiście staram się tego typu "torebki" maksymalnie eliminować, aczkolwiek trzymam w kuchni kilka na "czarną godzinę" - kiedy np. znajomi się zasiedzą i wypadałoby szybko zmajstrować kolację, albo w napiętym planie dnia mam dosłownie kilkanaście minut na obiad dla siebie i mego mężczyzny.
poza tym w każdej kuchni zdarzają się czasem errory typu w lodówce tylko światło
a w brzuszku burczy ![]()
Na "czarną godzinę" zawsze mam w lodówce zielone pesto, a w szafce makaron. Nigdy nie sztuczne dania.
no właśnie, i tu się u mnie zaczynają schody - moje kochanie wielu rzeczy (m.in. pesto) nie przełknie ![]()
A argument zdrowej żywności i braku problemów z miażdżycą, cholesterolem itp. go nie przekonuje? To może wystarczy puszka pomidorów, czosnek, bazylia, makaron i mielona wołowina?
nie przejdzie - po prostu nie lubi, i już. przecież nie będę go zmuszać.
ale z drugiej strony - tak właśnie zrobiłam rachunek sumienia, i wyszło że "torebkowe" rzeczy zjadamy raz-dwa razy w miesiącu, czyli nie jest tak źle. i to chyba bardziej nie z powodów, które wymieniałam wyżej, a z czystego lenistwa ![]()
Czasem kupuję ale tylko po to żeby spróbować. A pomysły Winiary nie przypadły mi do gustu. Ostatnio zrobiłam " awangardę w kuchni " czyli gołąbki bez zawijania. Czytając skład paczki po zjedzeniu stwierdzam, że tą mieszankę jaka była w paczce jestem w stanie skomponować sama. I jest zdrowiej.
W ogóle lubię sama doprawiać dania. Gotowce nie oddadzą mojej miłości do czosnku.
10 2010-08-08 16:49:05 Ostatnio edytowany przez sisley (2010-08-08 21:07:26)
Na "czarną godzinę" zawsze mam w lodówce zielone pesto, a w szafce makaron. Nigdy nie sztuczne dania.
to pesto w sloiku to rowniez gotowe danie, rownie syfiaste jak torebki ![]()
co do szybkich dan jest mnostwo rzeczy jakie mozna zrobic w moment. zamiast sosow w sloiku do makaronu mozna dodac jakies owoce, ser bialy lub nawet jajko...
jest i zdrowej i bez syfiastej chemii.
Sisley, z całym szacunkiem, ale nie jestem osobą, kupującą i spożywającą "syf", jak to określiłaś. Poza tym zawsze oglądam etykietki i wolę wydać na pesto kilka złotych więcej, a kupić dobrej jakości.
nie napisalam ze kupujesz syf ;P pesto w sloiku tansze czy drozsze jest ciagle gotowym "torebkowym" daniem.
jak sie zorientowalam, to na tym watku piszemy o wyzszosci zrobionego w domu jedzenia nad tym gotowym, kupnym.
zreszta pesto mozna szybko przygotowac w domu, jest to raptem rukola z parmezanem oraz troche pestek z dyni ![]()
Tylko często nie ma się czasu utrzeć tej bazylii z parmezanem. Ja sobie przywiozłam w tym roku fantastyczne, oryginalne pesto z Włoch, z krótkim terminem przydatności, bez sztucznych dodatków, laktozy, serwatki i czego tam jeszcze. Jest naturalnie pasteryzowane, więc na dobrą sprawę niczym się nie różni od zwykłych domowych przetworów. Torebka torebce nierówna
. Bo są np. jeszcze sosy Dolmio słoikowe, też niby szybkie, ale bez sztucznych dodatków. Te sosy też kupuję, są dobrej jakości, a nie można ich przyrównać do sosów w proszku knorrowskich przecież.
Tylko często nie ma się czasu utrzeć tej bazylii z parmezanem. Ja sobie przywiozłam w tym roku fantastyczne, oryginalne pesto z Włoch, z krótkim terminem przydatności, bez sztucznych dodatków, laktozy, serwatki i czego tam jeszcze. Jest naturalnie pasteryzowane, więc na dobrą sprawę niczym się nie różni od zwykłych domowych przetworów.
no chyba ze tak
Bo są np. jeszcze sosy Dolmio słoikowe, też niby szybkie, ale bez sztucznych dodatków. Te sosy też kupuję, są dobrej jakości, a nie można ich przyrównać do sosów w proszku knorrowskich przecież.
a gdzie mozna je kupic?
Sosy kupuję w markecie, jedynym minusem jest cena, kosztują około 6 złotych. Słoik można wykorzystać do przetworów, jest bardzo fajny.
Emilia no, w jakim markecie?
w tesco, cerrfur, real znajde go?
Na pewno
.
Wolę zrobić sama
ale nie przeszkadza mi to. Chemii to tam nie ma, a jak ktoś uważa, że jest chemia to niech zagłębi się dokładnie w skład. Tak jak np w gotowych ciastach ta chemia to skład proszku do pieczenia.