Witajcie, wiem, że temat mojego posta brzmi nieco desperacko. Ale cóż... tak w sumie jest odrobinę. No więc tak jak w temacie mam 29 lat i wciąż jestem sama. Nie wiem, dlaczego nie udaje mi się poznać jakiegoś sensownego mężczyzny (a mieszkam w dużym mieście;)), który po bliższym poznaniu zdecydował by się na jakąś cieplejszą relację. Na pewno pojawią się pytania, jaka jestem? Ważny;) jest wygląd zewnętrzny, otóż czuję się ładna. Nie piszę tego z próżności, ale obiektywnie mogę tak stwierdzić, ze nie odstaję od przeciętnych dziewcząt. Staram się ładnie ubierać, w zależności od nastroju (raz na sportowo raz w sukienki). Nie przykładam jednak więcej wagi do ubioru niż to konieczne (mogę się obyć bez nowej sukienki.... no chyba, ze jest po prostu niesamowita
). Mam chyba nienajgorszy charakter, na który składają się zarówno zalety jak i wady. Uważam się za osobę życzliwą innym, spokojną, cierpliwą. Z wad to nie lubię pracy fizycznej i jestem uparta. Lubię żartować, cenię sobie poczucie humoru. Dużo się uśmiecham, mam przyjaciółkę. Lubię wychodzić gdzieś z koleżankami (na kawę, do kina, na basen itp.). Nie jestem głupia, lubię wciąż się czegoś dowiadywać, czytać
Ale tez nie uważam, że zawsze mam rację, potrafię się przyznać do błędu. Tak najgorzej chyba ze mną nie jest, bo znajomi próbują mnie swatać (czyli nie jestem chyba partią za która będą się wstydzić;)), ale niestety nic z tego nie wychodzi. Może to nieśmiałość? Z kobietami mam dobre relacje i nie wstydzę się nawiązywać z nimi kontaktu, natomiast mężczyźni mnie trochę peszą, może w tym problem. Choć nawet jeśli się zbiorę na odwagę i próbuję ich zagadać, nic z tego nie wychodzi poza zdawkowymi uprzejmościami.
Może też nie umiem podtrzymać znajomości? Muszę też przyznać, że mam bardzo romantyczne wyobrażenie o miłości (mój nick mówi sam za siebie:)). To tez nie ułatwia sprawy, bo wielu mężczyzn nie chce być rycerzami, zapominają jak traktować kobiety, zabiegać o nie. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Muszę też przyznać, że mam bardzo romantyczne wyobrażenie o miłości (mój nick mówi sam za siebie:)).
A już myślałem, że ten nick wiąże się z hmm... fryzurą... ![]()
aniazzielonegowzgorza napisał/a:Muszę też przyznać, że mam bardzo romantyczne wyobrażenie o miłości (mój nick mówi sam za siebie:)).
A już myślałem, że ten nick wiąże się z hmm... fryzurą...
29 lat, chyba jeszcze paniki nie ma co siać, będzie dobrze
powodzenia, nic na siłę
No, tak po tym jak ufarbowałam się na zielono, nie miałam zbyt wielu adoratorów ![]()
- Ania z Zielonego Wzgórza
No, tak po tym jak ufarbowałam się na zielono, nie miałam zbyt wielu adoratorów
- Ania z Zielonego Wzgórza
Bo powinnaś po zmianie image'u na Woodstock pojechać i zapewniam, że nie mogłabyś się od zainteresowanych opędzić... ![]()
To co napisałaś, to Twój obraz siebie. A w tej materii istotne jest to, jak inni postrzegają Ciebie. Może popytaj znajomych facetów?
Spokojnie, ja mam 28 lat i tez jestem sama ![]()
I mam podobne odczucia tak jak Ty. Wg mnie w dzisiejszych czasach bardzo dużo ludzi jest samych, wbrew pozorom...
Być może nie masz brata i słabe relacje z ojcem i dlatego mężczyźni Cię onieśmielają. Postaraj się nawiązać z nimi jakieś koleżeńskie relacje, zainteresuj się ich światem, wysłuchaj ich historii, punktów widzenia, spróbuj ich zrozumieć. Na szczęście chyba nie jesteś zakompleksiona, masz poczucie swojej wartości. Jeśli jesteś taka jak siebie opisałaś to prezentujesz się całkiem zachęcająco. W każdym razie test z poczucia humoru przeszłaś znakomicie.
Witajcie, wiem, że temat mojego posta brzmi nieco desperacko. Ale cóż... tak w sumie jest odrobinę. No więc tak jak w temacie mam 29 lat i wciąż jestem sama. Nie wiem, dlaczego nie udaje mi się poznać jakiegoś sensownego mężczyzny (a mieszkam w dużym mieście;)), który po bliższym poznaniu zdecydował by się na jakąś cieplejszą relację. Na pewno pojawią się pytania, jaka jestem? Ważny;) jest wygląd zewnętrzny, otóż czuję się ładna. Nie piszę tego z próżności, ale obiektywnie mogę tak stwierdzić, ze nie odstaję od przeciętnych dziewcząt. Staram się ładnie ubierać, w zależności od nastroju (raz na sportowo raz w sukienki). Nie przykładam jednak więcej wagi do ubioru niż to konieczne (mogę się obyć bez nowej sukienki.... no chyba, ze jest po prostu niesamowita
). Mam chyba nienajgorszy charakter, na który składają się zarówno zalety jak i wady. Uważam się za osobę życzliwą innym, spokojną, cierpliwą. Z wad to nie lubię pracy fizycznej i jestem uparta. Lubię żartować, cenię sobie poczucie humoru. Dużo się uśmiecham, mam przyjaciółkę. Lubię wychodzić gdzieś z koleżankami (na kawę, do kina, na basen itp.). Nie jestem głupia, lubię wciąż się czegoś dowiadywać, czytać
Ale tez nie uważam, że zawsze mam rację, potrafię się przyznać do błędu. Tak najgorzej chyba ze mną nie jest, bo znajomi próbują mnie swatać (czyli nie jestem chyba partią za która będą się wstydzić;)), ale niestety nic z tego nie wychodzi. Może to nieśmiałość? Z kobietami mam dobre relacje i nie wstydzę się nawiązywać z nimi kontaktu, natomiast mężczyźni mnie trochę peszą, może w tym problem. Choć nawet jeśli się zbiorę na odwagę i próbuję ich zagadać, nic z tego nie wychodzi poza zdawkowymi uprzejmościami.
Może też nie umiem podtrzymać znajomości? Muszę też przyznać, że mam bardzo romantyczne wyobrażenie o miłości (mój nick mówi sam za siebie:)). To tez nie ułatwia sprawy, bo wielu mężczyzn nie chce być rycerzami, zapominają jak traktować kobiety, zabiegać o nie. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Skoro wybrałaś taki nick a nie inny to pewnie wiesz co się stało z wyobrażeniami Ani i czyją żoną została ![]()
Spokojnie, ja mam 28 lat i tez jestem sama
I mam podobne odczucia tak jak Ty. Wg mnie w dzisiejszych czasach bardzo dużo ludzi jest samych, wbrew pozorom...
Zgadza się, sama jestem w szoku gdy widzę ile osób wokół takich około 30 lat jest samotnych. Ja mam 31 i zastanawiam się czy jeszcze spotkam swoją połówkę i czy to nie będzie rozwodnik z dzieckiem,
Bo czy po 30 tce są jeszcze jacyś fajni(porządni) WOLNI faceci??
nie ma, tak samo jak kobiet ![]()
Kobiety są
ale facetów nie ma
Ja sama niedawno sie rozstałam z takim "porządnym". Tez mam 29lat, a niedługo bedzie 30 i też spowrotem trafiam do grona singlów. Lepiej byc samemu niż z kims kto rujnuje nam swiat, ale z drugiej strony samotnie
Chyba cierpliwości trzeba.. Z tego co opisałaś to jestem bardzo podobna do Ciebie;)
Pewnie tak, tylko widzisz Woodstock nie jest w stylu Ani (ani w moim stylu)
aniazzielonegowzgorza napisał/a:No, tak po tym jak ufarbowałam się na zielono, nie miałam zbyt wielu adoratorów
- Ania z Zielonego WzgórzaBo powinnaś po zmianie image'u na Woodstock pojechać i zapewniam, że nie mogłabyś się od zainteresowanych opędzić...
Pewnie tak, tylko widzisz Woodstock nie jest w stylu Ani (ani w moim stylu)
assassin napisał/a:aniazzielonegowzgorza napisał/a:No, tak po tym jak ufarbowałam się na zielono, nie miałam zbyt wielu adoratorów
- Ania z Zielonego WzgórzaBo powinnaś po zmianie image'u na Woodstock pojechać i zapewniam, że nie mogłabyś się od zainteresowanych opędzić...
Oj tam, oj tam... Poszerzyłabyś swoje horyzonty, czyż nie...? Może jakiś Gilbert B. by tam się przytrafił, kto wie...
Tak, to prawda to subiektywny obraz: jak ja sama siebie widzę. Niby jest to to, co mówią o mnie inni, ale możliwe, że słyszę to wybiórczo (to, co chcę usłyszeć). Z tymi znajomymi kolegami to problem, bo takowych nie mam, a przynajmniej nie na tyle bliskich, żeby ich o to pytać. Może jestem "sztywniarą", ale jakoś mi niezręcznie o to pytać. Jak tak teraz na to patrzę to uświadomiłam sobie, że przebywam i zawsze tak było w dość kobiecym gronie (typowo kobiecy kierunek, praca wśród kadry żeńskiej i nawet liceum z tylko 4 chłopakami w klasie...).
To co napisałaś, to Twój obraz siebie. A w tej materii istotne jest to, jak inni postrzegają Ciebie. Może popytaj znajomych facetów?
Taki wiatr, dzięki za słowa otuchy. Co do brata to mam młodszego, którego uwielbiam, rozmawiamy o samochodach (na tyle na ile ja daję radę). A mój Tata jest kochany, wiem, że gdyby mógł to na wszystko by mi pozwolił, ale staram się tego nie nadużywać, mam z nim dobre relacje.
Być może nie masz brata i słabe relacje z ojcem i dlatego mężczyźni Cię onieśmielają. Postaraj się nawiązać z nimi jakieś koleżeńskie relacje, zainteresuj się ich światem, wysłuchaj ich historii, punktów widzenia, spróbuj ich zrozumieć.
17 2014-08-06 21:28:27 Ostatnio edytowany przez aniazzielonegowzgorza (2014-08-06 21:36:18)
Amani, zgodzę się z Tobą. Też uważam, ze lepiej być samemu niż z kimś, kto nie rokuje na poważny związek. Ponoć, jak kobieta wie, czego nie chce to jest szczęśliwa (w tym wypadku warto wiedzieć kogo się na pewno nie chce mieć za partnera, jakiego typu związku się nie akceptuje i kiedy nie wiązać się z kimś "na siłę"). Ale też z drugiej strony "kobieta jest najsłabsza, gdy kocha, ? a najsilniejsza, gdy jest kochana", więc samemu być trudno...
I miło wiedzieć, że jest ktoś, kto myśli podobnie
W ogóle dziękuję wszystkim za słowa otuchy, to naprawdę pomaga
Człowiek nie czuje się taki inny, choć z drugiej strony nie pociesza mnie myśl, że jest tyle osób samotnych nie z wyboru. Ale, cierpliwość przede wszystkim
.
Kobiety są
ale facetów nie ma
Ja sama niedawno sie rozstałam z takim "porządnym". Tez mam 29lat, a niedługo bedzie 30 i też spowrotem trafiam do grona singlów. Lepiej byc samemu niż z kims kto rujnuje nam swiat, ale z drugiej strony samotnie
Chyba cierpliwości trzeba.. Z tego co opisałaś to jestem bardzo podobna do Ciebie;)
To tez nie ułatwia sprawy, bo wielu mężczyzn nie chce być rycerzami, zapominają jak traktować kobiety, zabiegać o nie. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Powiedz gdzie cię mogę spotkać, a osiodłam rumaka i popędzę do ciebie.
https://www.youtube.com/watch?v=gpkGzXKuEDY
Kobiety są
ale facetów nie ma
Nie prawda, ja jestem. Tylko że mnie bardzo trudno spotkać ![]()
Będę się uważnie rozglądać na przystankach teraz, skoro tam zwykle można przegapić księcia (mi wystarczyłby rycerz)
A książę to powinien się wybrać w wyprawę poszukiwawczą, odkryć w sobie odkrywcę a nie pytać gdzie. Właśnie o taką postawę mi chodzi;).
aniazzielonegowzgorza napisał/a:To tez nie ułatwia sprawy, bo wielu mężczyzn nie chce być rycerzami, zapominają jak traktować kobiety, zabiegać o nie. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Powiedz gdzie cię mogę spotkać, a osiodłam rumaka i popędzę do ciebie.
https://www.youtube.com/watch?v=gpkGzXKuEDY
nie ma, tak samo jak kobiet
To ja tez napiszę, że - nieprawda ;P bo ja jestem i autorka postu i wiele innych ;D Szkoda, że to takie pokomplikowane i ludzie często maja problemy,by się właściwie odnaleźć.. ![]()
Szkoda, że to takie skomplikowane, a co "najgorsze" z wiekiem wymagania rosną i człowiek, coraz bardziej wie, czego chce. A to nie ułatwia znalezienia, zwłaszcza, że...w kolejce do ręki (jak to brzmi;)) tłoczniej się nie robi im się jest starszym;)
aniazzielonegowzgorza - dokładnie
)
Będę się uważnie rozglądać na przystankach teraz, skoro tam zwykle można przegapić księcia (mi wystarczyłby rycerz)
![]()
A książę to powinien się wybrać w wyprawę poszukiwawczą, odkryć w sobie odkrywcę a nie pytać gdzie. Właśnie o taką postawę mi chodzi;).tykwer napisał/a:aniazzielonegowzgorza napisał/a:To tez nie ułatwia sprawy, bo wielu mężczyzn nie chce być rycerzami, zapominają jak traktować kobiety, zabiegać o nie. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Powiedz gdzie cię mogę spotkać, a osiodłam rumaka i popędzę do ciebie.
https://www.youtube.com/watch?v=gpkGzXKuEDY
Może pojawię się na przystanku w Twojej okolicy w zbroi chorwackiego rycerza? Ale, bez obaw perfekcyjnie mówię po polsku. Poza tym jestem dobrym rycerzem, obrońcą godności i czci kobiecej. Jako romantyk byłbym w stanie zaakceptować nawet Twe zielone włosy.
Uff, trochę sobie pożartowałem, czego ostatnio mi brakuje. Dziękuję za stworzenie mi tej możliwości w Twoim temacie.
Jak tak teraz na to patrzę to uświadomiłam sobie, że przebywam i zawsze tak było w dość kobiecym gronie (typowo kobiecy kierunek, praca wśród kadry żeńskiej i nawet liceum z tylko 4 chłopakami w klasie...).
I chyba tu jest pies pogrzebany. Skąd dzielni rycerze mają wiedzieć, że tak zacna białogłowa jest do wzięcia, skoro ona tak skutecznie się przed nimi ukrywa?
aniazzielonegowzgorza napisał/a:Jak tak teraz na to patrzę to uświadomiłam sobie, że przebywam i zawsze tak było w dość kobiecym gronie (typowo kobiecy kierunek, praca wśród kadry żeńskiej i nawet liceum z tylko 4 chłopakami w klasie...).
I chyba tu jest pies pogrzebany. Skąd dzielni rycerze mają wiedzieć, że tak zacna białogłowa jest do wzięcia, skoro ona tak skutecznie się przed nimi ukrywa?
W końcu są rycerzami. A to do czegoś zobowiązuje.
27 2014-08-07 21:04:29 Ostatnio edytowany przez aniazzielonegowzgorza (2014-08-07 21:50:56)
Właśnie! że tak się elokwentnie wyrażę. A i Wielbicielu Lidiji B. cieszę się, że moje problemy sercowe (a raczej ich brak) przysporzyły Ci okazji do dobrego humoru i... lubię Chorwację, kto wie może tam wrócę i kiedyś nauczę się tego języka;)
takiwiatr napisał/a:aniazzielonegowzgorza napisał/a:Jak tak teraz na to patrzę to uświadomiłam sobie, że przebywam i zawsze tak było w dość kobiecym gronie (typowo kobiecy kierunek, praca wśród kadry żeńskiej i nawet liceum z tylko 4 chłopakami w klasie...).
I chyba tu jest pies pogrzebany. Skąd dzielni rycerze mają wiedzieć, że tak zacna białogłowa jest do wzięcia, skoro ona tak skutecznie się przed nimi ukrywa?
W końcu są rycerzami. A to do czegoś zobowiązuje.
antykobieta napisał/a:nie ma, tak samo jak kobiet
To ja tez napiszę, że - nieprawda ;P bo ja jestem i autorka postu i wiele innych ;D Szkoda, że to takie pokomplikowane i ludzie często maja problemy,by się właściwie odnaleźć..
Bo się za bardzo puszą i wyprężają, żeby przypadkiem nie zostać oskarżonymi o "desperację".
Właśnie! że tak się elokwentnie wyrażę. A i Wielbicielu Lidiji B. cieszę się, że moje problemy sercowe (a raczej ich brak) przysporzyły Ci okazji do dobrego humoru i... lubię Chorwację, kto wie może tam wrócę i kiedyś nauczę się tego języka;)
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:takiwiatr napisał/a:I chyba tu jest pies pogrzebany. Skąd dzielni rycerze mają wiedzieć, że tak zacna białogłowa jest do wzięcia, skoro ona tak skutecznie się przed nimi ukrywa?
W końcu są rycerzami. A to do czegoś zobowiązuje.
Aniu z Zielonego Wzgórza moim wielkim marzeniem jest swobodnie mówić po chorwacku. Będziesz mile widzianym gościem w chorwackiej kafejce w cieniu palm (dział Nasza społeczność). Aha, sprawdź swoją skrzynkę pocztową. Czeka tam na Ciebie e-mail od pewnego rycerza. Wprawdzie to mało rycerskie i romantyczne, ale takie mamy czasy.
Wcześniej chyba źle wprowadziłam adres mailowy, także nie dostałam żadnej wiadomości.
Wcześniej chyba źle wprowadziłam adres mailowy, także nie dostałam żadnej wiadomości.
Prawdziwi rycerze nie zrażają się trudnościami. Właśnie, przed chwilą wysłałem do Ciebie wiadomość. Nie za pośrednictwem poczty Windows, ale tej w której mam swoje konto. To tytułem wyjaśnienia.
32 2014-08-09 19:20:49 Ostatnio edytowany przez aniazzielonegowzgorza (2014-08-09 19:55:25)
Amani napisał/a:antykobieta napisał/a:nie ma, tak samo jak kobiet
(...) D Szkoda, że to takie pokomplikowane i ludzie często maja problemy,by się właściwie odnaleźć..
Bo się za bardzo puszą i wyprężają, żeby przypadkiem nie zostać oskarżonymi o "desperację".
Przypominam tylko, że w pierwszej linijce pierwszego posta użyłam słowa "desperacja", więc raczej się tego typu oskarżeń nie obawiam
. Inna sprawa oczywiście przyznać się przed Wami, a inna face to face. Bo w sumie, co z takiego przyznania się (nieważnie słownie czy sposobem zachowania) kandydatowi na drugą połówkę bym zyskała? Już sobie to wyobrażam: "Cześć jestem zdesperowana. Nic mnie nie zrazi, rób co chcesz, bo... w sumie już zdecydowałam, że będziesz moją wielką nieskończoną miłością" (Przepraszam za ironię).
takiwiatr napisał/a:aniazzielonegowzgorza napisał/a:Jak tak teraz na to patrzę to uświadomiłam sobie, że przebywam i zawsze tak było w dość kobiecym gronie (typowo kobiecy kierunek, praca wśród kadry żeńskiej i nawet liceum z tylko 4 chłopakami w klasie...).
I chyba tu jest pies pogrzebany. Skąd dzielni rycerze mają wiedzieć, że tak zacna białogłowa jest do wzięcia, skoro ona tak skutecznie się przed nimi ukrywa?
W końcu są rycerzami. A to do czegoś zobowiązuje.
Przypominam, że w wyposażeniu standardowego rycerza są takie rzeczy jak koń, zbroja itp. a nie radar ![]()
34 2014-08-09 19:29:27 Ostatnio edytowany przez aniazzielonegowzgorza (2014-08-09 19:59:46)
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:takiwiatr napisał/a:I chyba tu jest pies pogrzebany. Skąd dzielni rycerze mają wiedzieć, że tak zacna białogłowa jest do wzięcia, skoro ona tak skutecznie się przed nimi ukrywa?
W końcu są rycerzami. A to do czegoś zobowiązuje.
Przypominam, że w wyposażeniu standardowego rycerza są takie rzeczy jak koń, zbroja itp. a nie radar
Ale mapę jakąś też chyba może mieć? ![]()
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:takiwiatr napisał/a:I chyba tu jest pies pogrzebany. Skąd dzielni rycerze mają wiedzieć, że tak zacna białogłowa jest do wzięcia, skoro ona tak skutecznie się przed nimi ukrywa?
W końcu są rycerzami. A to do czegoś zobowiązuje.
Przypominam, że w wyposażeniu standardowego rycerza są takie rzeczy jak koń, zbroja itp. a nie radar
Radar wcale nie jest mu potrzebny. Wystarczy dobra mapa wykonana w sposób ręczny, jak to drzewiej bywało.
Rozumiem cie doskonale
ja mam 31 lat i nadal jestem sama.A WYMAGAŃ NIE MAM WIELKICH DLA MNIE LICZY SIĘ CHARAKTER, ZAUFANIE I WZAJEMNA AKCEPTACJA. A jednak nadal jestem sama i w sumie nie wiem czemu. Znajomi kilka krotnie umówili mnie na randkę w ciemno(nie wypaliło). Szukam na początek przyjaciela z którym będę mgła pogadać na różne tematy czasami wyskoczyć na miasto, do kina nic na siłę. Ale nie tracę nadzieji że w końcu go spotkam. ![]()
Rycerz też ma miecz i musi go wkładać do pochwy
Kobiety jak są po 30stce same to już ostatni dzwonek
potem będziecie się chwytać desperacko każdej deski nawet tej dziurawej z kornikami ![]()
Panie piszecie ze jesteście same ale miejsca pobytu nie podajecie. Może by tak na początku z jakiego miasta jesteście?
aniezzielonegowzgórza jeszcze paru "rycerzy" jest na tym świecie którzy mają romantyczne usposobienie ale są spychani na pobocze przez społeczeństwo, bo teraz wrażliwość emocjonalną traktuje się jak wadę a nie zaletę.
Czemu nie coś w tym jest okolice Bielska
40 2014-08-18 21:27:33 Ostatnio edytowany przez aniazzielonegowzgorza (2014-08-18 21:32:16)
Hans, jeśli mogę wyrazić zdanie, nie podoba mi się sposób w jaki żartujesz (chodzi o formę). Bo do swojego zdania masz prawo, ale chodzi o sposób przekazu. To jest kobiece forum, gdzie mężczyźni są oczywiście mile widziani, ale powinni wyczuć, co (zwłaszcza) w kobiecym gronie jest mile widziane a co nie*. I w związku z tym "apeluję" o mniejszą jednoznaczność.
Zuzka 13, no widocznie tak już mamy, ale wierzę też, że ten czas dany nam jest po coś, np. żeby siebie samego lepiej poznać, rozwinąć się...
Revenn, wierzę, że są. Ale pewnie też są nieśmiali i to sprawia, że tak trudno ich dostrzec?
* To samo można wyrazić inaczej, np. jaki mężczyzna jest odpowiedni dla kobiety po 30? Każdy. (hmmm... średnio pocieszające, ale ponieważ tak nie myślę, ten żart rzeczywiście mnie śmieszy
).
Spokojnie, ja mam 28 lat i tez jestem sama
I mam podobne odczucia tak jak Ty. Wg mnie w dzisiejszych czasach bardzo dużo ludzi jest samych, wbrew pozorom...
Zgadzam się z Wafelkiem... Nawet w związkach ludzie czują się samotni. Nie raz zdarzyło mi się czytać posty właśnie o samotności w związku...
Może warto najpierw zaprzyjaźnić się ze sobą? Samotność uznać za "koleżankę", z nią żyć. Z czasem czuć, że ona nie jest nam wrogiem? Ale chyba najważniejsze to robić coś dla siebie, zająć czas (u mnie z tym jest problem, ale słyszałam, że można i ludziom się udaje). Ja również próbuję ![]()
Cześć, doskonale Cię rozumiem, mam 29 lat i jestem sama, ale nic na siłę. Mam wrażenie że wszystkie moje znajome mają kogoś a jak nie to zaraz będą mieć a ja niestety nie. Czasem sobie myślę, że dziewczyny typu "biedne sierotki zaopiekuj się mną " maja większe powodzenie a dziewczyny, które sporo przeszły przepracowały i czują się że sobą dobrze, są pewni swojej wartości i wiedzą czego chcą od życia i jakiego poszukują mężczyzny to mają problem ze znalezieniem. Nie rozumiem gdzie tu logika, ale może właśnie takich kobiet się boją faceci
Cześć, doskonale Cię rozumiem, mam 29 lat i jestem sama, ale nic na siłę. Mam wrażenie że wszystkie moje znajome mają kogoś a jak nie to zaraz będą mieć a ja niestety nie. Czasem sobie myślę, że dziewczyny typu "biedne sierotki zaopiekuj się mną " maja większe powodzenie a dziewczyny, które sporo przeszły przepracowały i czują się że sobą dobrze, są pewni swojej wartości i wiedzą czego chcą od życia i jakiego poszukują mężczyzny to mają problem ze znalezieniem. Nie rozumiem gdzie tu logika, ale może właśnie takich kobiet się boją faceci
Faceci to nie jest jeden worek i nie ma czegoś takiego, że wszyscy boją się jednego typu kobiet, a do drugiego lgną. Musi trafić swój na swego po prostu. Żyjąc aktywnie, poznając nowych ludzi zwiekszasz na to szanse ![]()
Cześć, doskonale Cię rozumiem, mam 29 lat i jestem sama, ale nic na siłę. Mam wrażenie że wszystkie moje znajome mają kogoś a jak nie to zaraz będą mieć a ja niestety nie. Czasem sobie myślę, że dziewczyny typu "biedne sierotki zaopiekuj się mną " maja większe powodzenie a dziewczyny, które sporo przeszły przepracowały i czują się że sobą dobrze, są pewni swojej wartości i wiedzą czego chcą od życia i jakiego poszukują mężczyzny to mają problem ze znalezieniem. Nie rozumiem gdzie tu logika, ale może właśnie takich kobiet się boją faceci
Może warto jednak sprawić żeby facet czuł się realnie potrzebny a nie jak dodatek - bo to porządnym facetom daje satysfakcję, nie branie. I... uprzedzę Twoje następne zdanie - czyny nie słowa : )
45 2021-07-17 08:23:34 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-17 08:34:31)
Autorka to już ma 36 lat, bo wątek stary..
Ale do pytania koleżanki z współczesnych czasów, odradzam pójscie za radą kolegi, że kobieta ma sprawić by mężczyzna czuł się wazny: to pulapka.
Jeżeli ona ma mu zapewniać dobre samopoczucie co do czyjejs męskości w związku, to znaczy że wybrała słabego mężczyznę, co się często silnym kobietom zdarza, że takich przyciągają.
Proponuję nie zmniejszać wymagań, ale szukać kogoś kto takiego wsparcia nie potrzebuje i sam się w związku potrafi odnaleźć. Mierzyć wyżej, może w starszych partnerów, nie zawsze rowiesnik to dobry wybór.
Autorka to już ma 36 lat, bo wątek stary..
Ale do pytania koleżanki z współczesnych czasów, odradzam pójscie za radą kolegi, że kobieta ma sprawić by mężczyzna czuł się wazny: to pulapka.
Jeżeli ona ma mu zapewniać dobre samopoczucie co do czyjejs męskości w związku, to znaczy że wybrała słabego mężczyznę, co się często silnym kobietom zdarza, że takich przyciągają.
Proponuję nie zmniejszać wymagań, ale szukać kogoś kto takiego wsparcia nie potrzebuje i sam się w związku potrafi odnaleźć. Mierzyć wyżej, może w starszych partnerów, nie zawsze rowiesnik to dobry wybór.
Hej, nie chodzi mi o dowartościowywanie kogoś, poprawianie samopoczucia, tylko takie się dobranie żeby rzeczywiście ten facet czuł się potrzebny. Przy silnych kobietach to trudne. Bo gdy tak nie jest.. pomyśl jakbyś się czuła gdybyś nie mogła nic dać drugiej osobie.. bo miłość, związek to dawanie.
47 2021-07-17 16:11:16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-17 16:14:34)
Więc celuj w te słabsze kobietki. Przecież od razu widać które to.:)
Nie można dawać komuś czegoś niepotrzebnego mu. To marnotrawstwo.
Ktoś kto ma silniejszą osobowość potrzebuje innych rzeczy, a nie naginania się pod kogoś. .
Zgadzam się że to kwestia doboru.
Tylko zbyt wiele osób chce kogoś zmieniać zamiast zaakceptować
Albo usztywnia w jednym środowisku, tam szukając partnera którego tam nie ma.
Ciekawe że na forum jest tak wielu samotnych 30 latkow płci obojga.
Ciekawe że na forum jest tak wielu samotnych 30 latkow płci obojga.
Taaa i ręce opadają jak się widzi takie coś ![]()
a mądreee to towarzystwo niesłychanie, wszystko o związkach wie lepiej, od tych trochę starszych ![]()
Witajcie, wiem, że temat mojego posta brzmi nieco desperacko. Ale cóż... tak w sumie jest odrobinę. No więc tak jak w temacie mam 29 lat i wciąż jestem sama. Nie wiem, dlaczego nie udaje mi się poznać jakiegoś sensownego mężczyzny (a mieszkam w dużym mieście;)), który po bliższym poznaniu zdecydował by się na jakąś cieplejszą relację. Na pewno pojawią się pytania, jaka jestem? Ważny;) jest wygląd zewnętrzny, otóż czuję się ładna. Nie piszę tego z próżności, ale obiektywnie mogę tak stwierdzić, ze nie odstaję od przeciętnych dziewcząt. Staram się ładnie ubierać, w zależności od nastroju (raz na sportowo raz w sukienki). Nie przykładam jednak więcej wagi do ubioru niż to konieczne (mogę się obyć bez nowej sukienki.... no chyba, ze jest po prostu niesamowita
). Mam chyba nienajgorszy charakter, na który składają się zarówno zalety jak i wady. Uważam się za osobę życzliwą innym, spokojną, cierpliwą. Z wad to nie lubię pracy fizycznej i jestem uparta. Lubię żartować, cenię sobie poczucie humoru. Dużo się uśmiecham, mam przyjaciółkę. Lubię wychodzić gdzieś z koleżankami (na kawę, do kina, na basen itp.). Nie jestem głupia, lubię wciąż się czegoś dowiadywać, czytać
Ale tez nie uważam, że zawsze mam rację, potrafię się przyznać do błędu. Tak najgorzej chyba ze mną nie jest, bo znajomi próbują mnie swatać (czyli nie jestem chyba partią za która będą się wstydzić;)), ale niestety nic z tego nie wychodzi. Może to nieśmiałość? Z kobietami mam dobre relacje i nie wstydzę się nawiązywać z nimi kontaktu, natomiast mężczyźni mnie trochę peszą, może w tym problem. Choć nawet jeśli się zbiorę na odwagę i próbuję ich zagadać, nic z tego nie wychodzi poza zdawkowymi uprzejmościami.
Może też nie umiem podtrzymać znajomości? Muszę też przyznać, że mam bardzo romantyczne wyobrażenie o miłości (mój nick mówi sam za siebie:)). To tez nie ułatwia sprawy, bo wielu mężczyzn nie chce być rycerzami, zapominają jak traktować kobiety, zabiegać o nie. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Mam trzydzieści lat. Ostatni raz w związku byłem pięć lat temu, podobnie jak w takim odstępie czasu byłem na randce, nie mówiąc o innych aktywnościach. Dla znajomych mi ludzie to abstrakt, że można tak długo żyć samemu, bez fizyczności i seksu. Nie mam zbytnio wyboru, szczerze powiedziawszy, ale przywykłem do tego. Do wszystkiego można przywyknąć, jeśli wystarczająco długo wystawiać się na działania pewnych czynników, a dodatkowo apatia robi swoje.
Znamy tylko Twój opis Ciebie. By wydać jakąś wstępną ocenę, musielibyśmy Cię poznać w szeregu różnych sytuacji życiowych, by ukazał się Twój charakter. Ludzie mają zabawną tendencje do polaryzacji, swoistego binarnego postrzegania rzeczywistości: z jednej strony potrafią mieć zawyżone mniemanie o sobie, głosząc zaburzoną percepcję swojej istoty, by po przeciwnej stronie barykady określać się mianem najgorszych przymiotników, porównując się do najgorszych. Brak ludziom wyśrodkowania, ale postawa w centrum wymaga dużo większej świadomości otoczenia oraz samego siebie, niż łatwe i wygodne ustawienie się w którejś z pozycji na tej skali.
Z opisu rysuje się przyjemna w obyciu i dobra osoba, ale to tylko mocno subiektywne przedstawienie siebie. Równie enigmatyczny jest opis Twoich relacji z mężczyznami. Mogę tylko powiedzieć, że to kwestia czystej statystki: im więcej ich poznasz i - niestety - poniesiesz porażek, tym masz większą szansę na poznanie odpowiedniej osoby, z którą stworzysz tą lepszą relacje.
Hej, również mam 29 lat (jestem facetem). Napisz do mnie jak masz ochotę.
ania...z.zielonego..w jakiej czesci polski mieszkasz,mozemy porozm..pryw lub na forum,,mnie tez samotnosc,,,doskwiera