No właśnie nie widzę powodu, żeby nie podobało mi się coś, do czego cały świat dąży a ja dostałam od losu
Kiedyś może mi troszkę smarkaty wygląd przeszkadzał, ale tylko dlatego, że uważałam go za główny powód braku zainteresowania płci przeciwnej.
Historii związanych z dziecinnym wyglądem mogłabym opisać setki. Poczynając od napastowania przez wielbicieli nieletnich dziewczynek gdy zaczynałam pracę i z konieczności włóczyłam się po dworcu koło północy. Miałam wtedy 19 lat i wyglądałam na max 14.
Jakieś 3 lata później miałam praktyki w gimnazjum. W każdej klasie przed pierwszymi zajęciami słuchałam podekscytowanych chłopców "o, nowa koleżanka" lub ich niewybrednych żartów pod moim adresem. Bardzo mnie to bawiło, bo już za kilka minut miałam okazję zobaczyć ich głupie miny 
W wieku lat 24 wyjechałam jako wychowawca na kolonie. Pewnego wieczoru wymknęłam się do pobliskiego sklepu i zakupiłam Reddsa. Pani przy kasie poprosiła o dowód. W sumie przywykłam, nie zdziwiło mnie to, ale 2 dni później przyłapałam moje 16-letnie podopieczne jak w tym samym sklepie pakują browary do plecaków i nikt ich o dowód nie pyta...
Do niedawna chodziłam z 8 lat młodszą koleżanką na dyskoteki. Świetnie wkomponowywałam się w towarzystwo małolatów. Mój brat też jest 8 lat młodszy. Czasem chodzę z nim na jakieś koncerty. I z jego młodym towarzystwem. Jeśli towarzystwo mnie nie zna to brat zakłada się o piwo kto zgadnie ile jego siostra ma lat. Padają odpowiedzi: 20, 18, 17, jak już im się możliwości kończą to schodzą do 15. Brat zgarnia duuużo piwa
No fajnie jest wyglądać jak smarkula
Pod warunkiem, że się ma sporo poczucia humoru 