Witam, chciałam poruszyć temat pocałunku francuskiego. Na różnych stronach internetowych, forach itp. spotkałam się z różnymi opiniami, ale chciałam się dowiedzieć jak to naprawdę jest. Czy grzeszę, kiedy praktykuję francuski pocałunek? Chodzi mi o sytuację, w której para po prostu okazuje sobie czułość w ten sposób, nie chodzi o wstęp do czegoś więcej, tylko zwykłe relacje w związku młodych ludzi. Czy należy się z tego spowiadać?
Oczywiście, że nie ;p Całuj się do woli z chłopakiem, tylko może ich nie zmieniaj często ;p
Aż się uśmiechnęłam, bo pamiętam, jak sama się nad tym zastanawiałam x lat temu ;p
Jestem ze swoim pierwszym chłopakiem. Właściwie od bardzo niedawna. Ja też jestem jego pierwszą dziewczyną, uczymy się wszystkiego od zera. Znamy się bliżej mniej więcej od pół roku i świetnie się dogadujemy. Nawet gdyby się okazało, że pocałunek francuski to grzech to nie zrezygnowalibyśmy z tego, ale jestem ciekawa jak to jest, bo spotkałam się z opiniami, że tak.
4 2013-06-09 14:41:01 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-06-09 14:42:39)
grzechem jest petting, masturbacja, pornografia, czy stosowanie antykoncepcji, jak i oczywiście sam seks, ale nie całowanie francuskie ;p (nie mylić z miłością francuską, bo ta oczywiście jest grzechem, jak i inne formy seksu innego niż pozycji misjonarskiej)
Dlaczego miłość francuska jest grzechem?
Miłość francuska jest grzechem ponieważ to jest takie intymne zbliżenie, a Kościół Katolicki uważa, że takowe są zarezerwowane tylko dla małżeństw.
Gdzie to jest napisane?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Seks_oralny
Kościół dopuszcza ten rodzaj seksu między małżonkami i zakończony w pochwie kobiety, chyba dlatego, że Kościół uważa, że współżycie ma na celu prokreację, a wiadomo, że jak się skończy np. w ustach to nic z tego. Wydaje mi się, że o to chodzi, ale nie jestem ekspertem
9 2013-06-09 17:29:59 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-06-09 17:31:03)
pisząc o seksie oralnym, chciałam jej zaznaczyć, że jest to seks przedmałżeński, bo mało kto traktuje oral w kategorii stosunku
czy jest zakazany w małżeństwie nie wiem, bo nie widziałam nigdy KKK na oczy, ale na kazaniu ksiądz kiedyś mówił, że tak
Ojciec Piotr, po co udzielasz się w temacie katolickim, skoro katolikiem nie jesteś, bądź się za niego nie uważasz? nie bardzo rozumiem twoją aktywność w tematach skierowanych do katolików, skoro pogardzasz nimi, co zauważyłam już w kilku tematach i w sumie nie wiem, w co ty wierzysz, czy w ogóle w cokolwiek wierzysz. Za to widzę, że lubisz jątrzyć.
Ojciec Piotr, po co udzielasz się w temacie katolickim, skoro katolikiem nie jesteś, bądź się za niego nie uważasz?
Bo każdy ma prawo udzielać się w każdym temacie.
nie bardzo rozumiem twoją aktywność w tematach skierowanych do katolików, skoro pogardzasz nimi, co zauważyłam już w kilku tematach
Nie przypisuj mi tego czego nie robię.
Za to widzę, że lubisz jątrzyć.
Zadaję pytania i staram się rozwiewać wątpliwości ale nie jątrzę.
W moim odczuciu jątrzeniem jest to, co robisz. Albo prowokacją - nazywaj to sobie jak chcesz.
Jednak skoro nie wierzysz w Boga, wyśmiewasz księży, świętych, papieża (zwłaszcza podważając autorytet papieża Jana Pawła II), nabijasz się z tego, co jest napisane w Biblii (ST to jeszcze zrozumiem, ale że NT?), to może lepiej by było gdybyś założył własny temat dla ludzi, którzy odwrócili się od KK, są ateistami, czy kim ty tam jesteś?
Dziewczyna zadała konkretne pytanie o grzech, bo ma wyrzuty sumienia, przeżywa sytuację, a ty tylko niepotrzebnie zabierasz głos w dyskusji, zwłaszcza że spowiedź masz w głębokim poważaniu i jej idea cię odrzuca.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Seks_oralny
Kościół dopuszcza ten rodzaj seksu między małżonkami i zakończony w pochwie kobiety, chyba dlatego, że Kościół uważa, że współżycie ma na celu prokreację, a wiadomo, że jak się skończy np. w ustach to nic z tego. Wydaje mi się, że o to chodzi, ale nie jestem ekspertem
Jak się kocha drugą osobę to nie ma znaczenia gdzie się ją całuje. Nie ma części ciała lepszych czy gorszych.
Kościelny autorytet ksiądz Ksawery Knotz mówi:
"Gra wstępna, pieszczoty i zmiany pozycji mające na celu uczynienie współżycia przyjemniejszym są jak najbardziej dozwolone i podobają się Bogu."
Bóg ogląda takie filmy?
13 2013-06-09 18:10:52 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-06-09 18:16:38)
W moim odczuciu jątrzeniem jest to, co robisz. Albo prowokacją - nazywaj to sobie jak chcesz.
Jednak skoro nie wierzysz w Boga, wyśmiewasz księży, świętych, papieża (zwłaszcza podważając autorytet papieża Jana Pawła II), nabijasz się z tego, co jest napisane w Biblii (ST to jeszcze zrozumiem, ale że NT?), to może lepiej by było gdybyś założył własny temat dla ludzi, którzy odwrócili się od KK, są ateistami, czy kim ty tam jesteś?
Dziewczyna zadała konkretne pytanie o grzech, bo ma wyrzuty sumienia, przeżywa sytuację, a ty tylko niepotrzebnie zabierasz głos w dyskusji, zwłaszcza że spowiedź masz w głębokim poważaniu i jej idea cię odrzuca.
Odpowiadam więc dziewczynie.
Jeżeli jesteś katoliczką i nie mężatką (tylko ślub kościelny) to musisz się spowiadać z miłości francuskiej. Tak samo jak ze stosunku przerywanego, antykoncepcji, onanizmu, pożądaniu chłopaka i ze wszystkich zachowań seksualnych (w tym pocałunek francuski) powodujących podniecenie seksualne.
Jeżeli masz ślub kościelny to nie unikniesz spowiadania się z ze wszystkich zachowań seksualnych nie zakończonych stosunkiem z mężem w wytryskiem dopochwowym.
Życzę dużo zdrowych dzieci.
A jak już dopadnie Cię depresja spowodowana tym, że wciąż grzeszysz to pójdź do znajomego księdza. On na pewno Ci pomoże.
Zadowolona? ![]()
Odpowiadam więc dziewczynie.
Jeżeli jesteś katoliczką i nie mężatką (tylko ślub kościelny) to musisz się spowiadać z miłości francuskiej. Tak samo jak ze stosunku przerywanego, antykoncepcji, onanizmu, pożądaniu chłopaka i ze wszystkich zachowań seksualnych (w tym pocałunek francuski) powodujących podniecenie seksualne.
Jeżeli masz ślub kościelny to nie unikniesz spowiadania się z ze wszystkich zachowań seksualnych nie zakończonych stosunkiem z mężem w wytryskiem dopochwowym.
Życzę dużo zdrowych dzieci.
A jak już dopadnie Cię depresja spowodowana tym, że wciąż grzeszysz to pójdź do znajomego księdza. On na pewno Ci pomoże.
Zadowolona
Nie, ale nie mam ochoty ani siły dłużej ciągnąć tej dyskusji, bo i tak zawsze znajdziesz kontrargument na nie.
Nie, ale nie mam ochoty ani siły dłużej ciągnąć tej dyskusji, bo i tak zawsze znajdziesz kontrargument na nie.
Czyżby moja wypowiedź była nie zgodna z nauczaniem Kościoła Katolickiego?
marchewa91 napisał/a:Nie, ale nie mam ochoty ani siły dłużej ciągnąć tej dyskusji, bo i tak zawsze znajdziesz kontrargument na nie.
Czyżby moja wypowiedź była nie zgodna z nauczaniem Kościoła Katolickiego?
Nie dam się sprowokować. Życzę miłego niedzielnego wieczoru ![]()
Szkoda. Liczyłem na ciekawą dyskusję.
Do zobaczenia ![]()
Dlaczego miłość francuska jest grzechem?
Ja słyszałam , że miłość francuska to wymysł szatana zwłaszcza pozycja 69 bo te cyfry to są szatańskie...
Olu, specjalnie poszukałam odpowiednich zapisów w KKK, żeby cię uspokoić, nie ma tam nic o pocałunkach francuskich, nawet takich które "powodują podniecenie seksualne". Rozmawialiśmy kiedyś z księdzem na religii o podnieceniu i stwierdził on, że nie jesteśmy w stanie panować nad swoim ciałem i jego odruchami. Grunt zachować trzeźwość umysłu i nie ulec pokusie.
Z KKK wybrałam fragmenty odpowiednie dla ciebie, bo raczej nie wydaje mi się, żebyś planowała rozwijać w dalszym kierunku waszej znajomości w najbliższym czasie w bardziej intensywny sposób.
Jestem szczerze zaskoczona, że KKK ma formę kodeksu, ale nieistotne ;p
2353 Nierząd jest zjednoczeniem cielesnym między wolnym mężczyzną i wolną kobietą poza małżeństwem. Jest on w poważnej sprzeczności z godnością osoby ludzkiej i jej płciowości w sposób naturalny podporządkowanej dobru małżonków, jak również przekazywaniu życia i wychowaniu dzieci. Poza tym nierząd jest poważnym wykroczeniem, gdy powoduje deprawację młodzieży.
2395 Czystość oznacza integrację płciowości w osobie. Domaga się osiągnięcia panowania nad sobą.
2396 Wśród grzechów pozostających w głębokiej sprzeczności z czystością należy wymienić masturbację, nierząd, pornografię i czyny homoseksualne.
OLU.
Cytując dalej Katechizm Kościoła Katolickiego
2333 Każdy człowiek, mężczyzna i kobieta, powinien uznać i przyjąć swoją tożsamość płciową. Zróżnicowanie i komplementarność fizyczna, moralna i duchowa są ukierunkowane na dobro małżeństwa i rozwój życia rodzinnego. Harmonia małżeństwa i społeczeństwa zależy częściowo od sposobu, w jaki mężczyzna i kobieta przeżywają swoją komplementarność oraz wzajemną potrzebę i pomoc.
2336 Jezus przyszedł odnowić stworzenie w jego pierwotnej nieskazitelności. W Kazaniu na Górze dokładnie wyjaśnia zamysł Boga: "Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa" (Mt 5, 27-28).
2339 Czystość domaga się osiągnięcia panowania nad sobą, które jest pedagogią ludzkiej wolności. Alternatywa jest oczywista: albo człowiek panuje nad swoimi namiętnościami i osiąga pokój, albo pozwala zniewolić się przez nie i staje się nieszczęśliwy 83 . "Godność człowieka wymaga, aby działał ze świadomego i wolnego wyboru, to znaczy osobowo, od wewnątrz poruszony i naprowadzony, a nie pod wpływem ślepego popędu wewnętrznego lub też zgoła przymusu zewnętrznego. Taką zaś wolność zdobywa człowiek, gdy uwalniając się od wszelkiej niewoli namiętności, dąży do swojego celu drogą wolnego wyboru dobra oraz zapewnia sobie skutecznie i pilnie odpowiednie pomoce"
2351 Rozwiązłość jest nieuporządkowanym pożądaniem lub nieumiarkowanym korzystaniem z przyjemności cielesnych. Przyjemność seksualna jest moralnie nieuporządkowana, gdy szuka się jej dla niej samej w oderwaniu od nastawienia na prokreację i zjednoczenie.
Cieszę się, że razem z marchewą91 poszerzyliśmy Twoją wiedzę na temat francuskich pocałunków. ![]()
Bardzo dziękuję za odpowiedzi i za poświęcenie mi czasu.
Wydaje mi się, że grzech to sprawa sumienia, a ja i mój chłopak raczej nie całujemy się z pożądania tylko w celu okazania czułości, bliskości, nic więcej. Moje sumienie mówi mi zatem, że to w naszym konkretnym przypadku nie jest grzechem.
Cieszę się, że wyznacznikiem grzechu jest dla Ciebie własne sumienie.
Ojciecpiotr, akurat tutaj ironia nie jest potrzebna, bo z tego co mi wiadomo to jest rzeczywiście tak, że sami najlepiej wiemy czy całujemy się, żeby wywołać podniecenie, czy aby okazać uczucie. A więc jeżeli mamy prawidłowo ukształtowane sumienie to wiemy czy to grzech czy nie. Oczywiście mam na myśli sumienie zgodne z wiarą katolicką.
Inna sprawa, że nie do końca rozumiem jak całowanie "z języczkiem" ma być tylko wyrazem naszych uczuć
No ale może moje sumienie się już zniekształciło
)
Mary, szczerze? Każdy ksiądz ci powie, że lepiej, żeby młodzi nadwyrężyli sobie języki niż żeby szli do łóżka ;p
Nie zgodzę się.
Równie dobrze mógłby powiedzieć, że lepiej ukraść 100 zł niż 1000 zł
to grzech, i to grzech.
Niestety, w dzisiejszych czasach często "nagina" się zasady wiary do swoich własnych przekonań. Uważam, że to oszukiwanie samego siebie. Nie mówie, że nastolatka popełnia jakiś ogromny grzech bo całuje się namiętnie z własnym chłopakiem. Tak samo jak nie uważam, że ja popełniam najgorszy grzech ludzkości bo żyję w związku niesakramentalnym. Ale nie ma co udawać, że to jest zgodne z moją wiarą i że to nie grzech.
Ale jego waga jest o wiele lżejsza
Co do mieszkania bez ślubu, to nie potępiam i sama jeśli poznam kogoś, kto wywróci mój świat do góry nogami, to z nim zamieszkam, nie bacząc na konsekwencje tej decyzji. Nie ma co brać kota w worku
A parę miesięcy bez łaski uświęcającej jestem w stanie znieść. Gorzej gdy parę miesięcy zamieni się w parę lat...
Cieszę się, że wyznacznikiem grzechu jest dla Ciebie własne sumienie.
To jest szczere i żadnej ironii w tym nie ma.
Ja również tego nie potępiam, ale przyznam, że nie jest mi łatwo w kwestii moralności, bo jestem osobą wierzącą. W pewien sposób również się usprawiedliwiam, bo szczerze myślę, że mieszkanie z ukochanym, bo jest się w tym samym mieście na studiach, w dodatku ma się wobec siebie poważne plany - to nie jest przecież zło wcielone. Ale co w sytuacji kiedy mamy np. trzeciego czy czwartego partnera i z każdym z nich mieszkaliśmy. Może każdy miał być na całe życie? A może każdy był rozrywki? To są takie trudne moralne kwestie.
Kiedyś też zastanawiałam się nad pocałunkiem
Chyba im dalej w las, tym więcej rzeczy wydaje nam się być w porządku.
Wszystko jest grzechem. Np. jak trzmacie się za ręce, to skóra dotyka skóry, każde pogłaskanie to seks, każda bliskość, a tym bardziej pocałunki.
Seks przedmałżeński to cudzołóstwo. Cudzołóstwo to wszystko, czego mąż nie może robić z innymi kobietami. Nie może ich pożądać, nie może ich dotykać, całować, głaskać, przytulać.
Masturbacja to grzech. Wszystko jest grzechem, więc pozostaje albo grzeszyć i mieć wyrzuty sumienia, albo nie grzeszyć i męczyć duszę. Zawsze będziemy zamęczeni.
Ojciec Piotr, po co udzielasz się w temacie katolickim, skoro katolikiem nie jesteś,
Tyle, że nigdzie nie napisano, że to temat katolicki.
Wszystko jest grzechem. Np. jak trzmacie się za ręce, to skóra dotyka skóry, każde pogłaskanie to seks, każda bliskość, a tym bardziej pocałunki.
Seks przedmałżeński to cudzołóstwo. Cudzołóstwo to wszystko, czego mąż nie może robić z innymi kobietami. Nie może ich pożądać, nie może ich dotykać, całować, głaskać, przytulać.
Masturbacja to grzech. Wszystko jest grzechem, więc pozostaje albo grzeszyć i mieć wyrzuty sumienia, albo nie grzeszyć i męczyć duszę. Zawsze będziemy zamęczeni.
ale głupoty popychasz. Chyba, że mówisz o jakiejś innej, niekatolickiej religii.
marchewa91 napisał/a:Ojciec Piotr, po co udzielasz się w temacie katolickim, skoro katolikiem nie jesteś,
Tyle, że nigdzie nie napisano, że to temat katolicki.
Miłość francuska jest grzechem ponieważ to jest takie intymne zbliżenie, a Kościół Katolicki uważa, że takowe są zarezerwowane tylko dla małżeństw.
Ona założyła temat, dała na potwierdzenie opinię Kościoła Katolickiego, więc interesuje ją, jak to jest wg KK, a to oznacza, że to jest temat katolicki, Kiziu.
Ona założyła temat, dała na potwierdzenie opinię Kościoła Katolickiego, więc interesuje ją, jak to jest wg KK, a to oznacza, że to jest temat katolicki, Kiziu.
Sugerujesz, że w tematach dotyczących chorób powinni wypowiadać się tylko lekarze?
całowanie z języczkiem, jak i każde inne jest grzechem wg Kościoła. Jak dla mnie głupota, ale nie mnie oceniać. W moim mniemaniu grzechem jet tylko to co krzywdzi inne osoby, jak całuję sie z chłopakiem, czy uprawiam z nim seks, nikogo nie krzywdzę. Jak kogoś zamorduję, to kogoś skrzywdzę, więc jest to grzech. Oczywiście nijak się to ma do nauk Kościoła, ale mi najzupełniej wystarcza, moje sumienie jest spokojne, dopóki, nie zacznę grzeszyć wg swoich wyżej napisanych założeń.
Ale Bogu to się nie podoba.
Ojciecpiotr nie pisze niczego złego, nie wiem, o co się czepiać i kruszyć kopie.
Jego odpowiedzi przynajmniej dodają nieco smaczku do tematu.
A odpowiadając autorce- jakby wszyscy katolicy kierowali się, co jest grzechem, a co nie, to pewnie kobiety nie rodziłyby dzieci. Wszak 90% społeczeństwa deklaruje się jako owieczki KK.
rodziłyby, ale po ślubie, co najmniej 9 miesięcy po ślubie
rodziłyby, ale po ślubie, co najmniej 9 miesięcy po ślubie
Albo i 6 miesięcy po ślubie lub krócej.
Zależy, jak Bóg- ginekolog da.
A odpowiadając autorce- jakby wszyscy katolicy kierowali się, co jest grzechem, a co nie, to pewnie kobiety nie rodziłyby dzieci. Wszak 90% społeczeństwa deklaruje się jako owieczki KK.
Zadałam pytanie, żeby dowiedzieć się jak to jest, czy KK uważa to za grzech. Nie powiedziałam, że nawet jeżeli tak jest to przestanę całować się z chłopakiem, wręcz przeciwnie. Zamierzam kierować się własną oceną sytuacji. Byłam tylko ciekawa jak to postrzega KK i czy należy się z tego spowiadać.
grzechem jest petting, masturbacja, pornografia, czy stosowanie antykoncepcji, jak i oczywiście sam seks, ale nie całowanie francuskie ;p (nie mylić z miłością francuską, bo ta oczywiście jest grzechem, jak i inne formy seksu innego niż pozycji misjonarskiej)
Zdania moga byc podzielone, ale jesli rozumiem pojecie grzechu, to i pocalunek francuski jest tez grzechem. Jesli ktos nigdy sie nie calowal po francusku, to nie ma co sie wypowiadac. To jest tak namietny pocalunek i ekscutujacy, ze moze czasami doprowadzic do orgazmu, cos jak petting. Ja nie zawsze sie decyduje na tak namietny pocalunek, bo jest bardzo intymny i ekspresyjny, czasami mnie odpycha, jesli nie znam dobrze kobiety, albo nie ladnie pachnie z usteczek.... Slusznie dziewczyna zadala takie pytanie. Ostatecznie moze sie sprobowac z tego wyspowiadac i ksiadz jej odpowie czy slusznie robi. Ja na jakims filmie fabularnym widzielem scene spowiedzi i temat takiego pocalunku, wynikalo wtedy, ze to grzech....
Kizia75 napisał/a:marchewa91 napisał/a:Ojciec Piotr, po co udzielasz się w temacie katolickim, skoro katolikiem nie jesteś,
Tyle, że nigdzie nie napisano, że to temat katolicki.
ola_15 napisał/a:Miłość francuska jest grzechem ponieważ to jest takie intymne zbliżenie, a Kościół Katolicki uważa, że takowe są zarezerwowane tylko dla małżeństw.
Ona założyła temat, dała na potwierdzenie opinię Kościoła Katolickiego, więc interesuje ją, jak to jest wg KK, a to oznacza, że to jest temat katolicki, Kiziu.
O, to przepraszam, ten fragment o KK był dopiero w trzecim jej poście, a tego nie doczytałam. Sugerowałam się pierwszymi dwoma, a tam o KK nie było akurat mowy.
42 2013-06-11 09:10:31 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-06-11 09:16:33)
I tak uważam, ze każdy może się wypowiadać, gdzie chce.
Wiadomo, że nie podoba się to każdemu, że Ojciecpiotr pokazuje w sposób niezwykle inteligentny hipokryzję KK. Jeszcze, jak się nie ma argumentów na odpowiedzi, to dopiero w człowieku się gotuje. Tak, że gdy widzi żółtą gwiazdkę z napisem "Online" przy postach Ojca, każe mu siedzieć cicho
.
Zadałam pytanie, żeby dowiedzieć się jak to jest, czy KK uważa to za grzech. Nie powiedziałam, że nawet jeżeli tak jest to przestanę całować się z chłopakiem, wręcz przeciwnie. Zamierzam kierować się własną oceną sytuacji. Byłam tylko ciekawa jak to postrzega KK i czy należy się z tego spowiadać.
A Ty wierzysz Bogu, czy kościołowi?
Wiadomo, że nie podoba się to każdemu, że Ojciecpiotr pokazuje w sposób niezwykle inteligentny hipokryzję KK. Jeszcze, jak się nie ma argumentów na odpowiedzi, to dopiero w człowieku się gotuje. Tak, że gdy widzi żółtą gwiazdkę z napisem "Online" przy postach Ojca, każe mu siedzieć cicho
.
Ja się nie gotuję, ani nie uciekam widząc jego gwiazdeczkę. Po prostu nie widzę sensu z nim dyskutować w kwestii katolicyzmu - albo wierzysz albo nie wierzysz, albo szanujesz władze kościoła, albo nie... na tym się opiera moja wiara i nie mam zamiaru spierać się z kimś kto ją opluwa, wolę nadstawić policzek... psy zawsze będą szczekać...
44 2013-06-11 14:18:50 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-06-11 14:20:00)
Po prostu nie widzę sensu z nim dyskutować w kwestii katolicyzmu - albo wierzysz albo nie wierzysz
Bardzo bym chciał żeby każdy obstawał przy swoim światopoglądzie i nie próbował indoktrynować innych.
albo szanujesz władze kościoła, albo nie... na tym się opiera moja wiara i nie mam zamiaru spierać się z kimś kto ją opluwa, wolę nadstawić policzek... psy zawsze będą szczekać...
Szanuję ludzi godnych tego szacunku i nie ma to nic wspólnego jakie stanowiska zajmują.
Na pewno nie będę szanował ludzi (MIchalik, Dziwisz, Hoser) głoszących, że prawo konstytucyjne RP ma być podporządkowane prawu boskiemu bo nie żyjemy w państwie wyznaniowym.
Czy gdzieś opluwam Twoją wiarę?
45 2013-06-11 14:20:33 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-06-11 14:23:54)
Jaga Baba07 napisał/a:Wiadomo, że nie podoba się to każdemu, że Ojciecpiotr pokazuje w sposób niezwykle inteligentny hipokryzję KK. Jeszcze, jak się nie ma argumentów na odpowiedzi, to dopiero w człowieku się gotuje. Tak, że gdy widzi żółtą gwiazdkę z napisem "Online" przy postach Ojca, każe mu siedzieć cicho
.
Ja się nie gotuję, ani nie uciekam widząc jego gwiazdeczkę. Po prostu nie widzę sensu z nim dyskutować w kwestii katolicyzmu - albo wierzysz albo nie wierzysz, albo szanujesz władze kościoła, albo nie... na tym się opiera moja wiara i nie mam zamiaru spierać się z kimś kto ją opluwa, wolę nadstawić policzek... psy zawsze będą szczekać...
wyjatkowo "pokojowe i ciche" nadstawianie drugiego policzka:))
Ja mam rowniez generalnie w czterech literach co mi jakis klecha bedzie za grzech wciskal, zwlaszcza, ze sam tyle o tym wie co z ksiazek wyczytal (nota bene dosc przeterminowanych) wiec to tak jakbym ja nauczala pilotazu boeingiem na podstawie manualu.
Gadanie slepego o kolorach. I jak na moj gust to zanadto szczegolowo panowie ksieza wchodza w te cielesne i doczesne uciechy, tak jakby glodnemu chleb ciagle na mysli. No bo jak ma nie byc, skoro ksiadz to tez facet i natury nie oszuka, to chociaz owieczkom zycie uprzykrzy, zeby taki samotny w tym celibacie nie pozostal.
Kurcze, jak sie czyta takie dyrdymaly jak tu wyzej, to ma sie wrazenie, ze rowniusienko, krok w krok z talibanami przez zycie idziemy. Jeszcze moze w habity kaza nam powskakiwac? A poczatki chrzescijanstwa z Rzymu sie wywodza, miasta rozkoszy, rozpusty i uwielbienia wszystkiego co ludzkie - co za paradoks:)
46 2013-06-11 14:24:45 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-06-11 14:25:18)
Ojcze Piotrze, zgadzam się, że NIEKTÓRZY polscy księża mają nierówno pod sufitem i z tym się nie mam zamiaru spierać, bo mnie też wnerwia ich gadanina, której nie mam zamiaru nigdy wcielać w życie, ale nie widzę powodu dla wyśmiewania Jana Pawła II, czy teraz Franciszka, którzy nie wiem, czym ci tak na odcisk nadepnęli. Jan Paweł II był ogromnym autorytetem również wyznawców innych religii, a nawet ateistów, a ty ograniczasz się do nazywania go aktorem, grającym na nastrojach ludzi. Sorry, ale ja nigdy w tym fałszu nie widziałam i naprawdę nie wiem, skąd ci się takie konkluzje biorą.
Widziałam gorzej "opluwających" Twoją wiarę, Marchewa.
Szczerze powiedziawszy, to nie rozumiem ludzi, którzy szanują kościół.
Tyle hipokryzji, ile ma KK, to nawet rządy państwowe nie mają.
Ja szanuję księdza Bonieckiego, ale episkopat już mu zamknął usta.
Zresztą, co tu słuchać kościoła w temacie grzechów, skoro ich "pracownicy" sami szukają uciech cielesnych...
Jaga, ale sama widzisz, że nie każdy ksiądz jest zły. Też bardzo szanuję i lubię księdza Bonieckiego. Ogromnym autorytetem jest dla mnie ksiądz Piotr Pawlukiewicz ze św. Anny, którego kazania są idealnie skierowane do młodych ludzi (można je zresztą posłuchać na yt, jest też strona, gdzie zbierane są wszystkie i aktualizowane co tydzień), był Jan Paweł II, był ks Jan Twardowski, ja bym mogła wskazać innych księży z mojego rodzinnego miasta (większość niestety już się porozjeżdżała po Polsce, niektórzy po świecie nawet), tu w Warszawie też mam swoje ulubione świątynie, gdzie naprawdę na kazaniach się nie przysypia, ale wyciąga się z nich prawdziwe nauki i zapewniam, że nigdzie nie słyszę o dewiacji, nawracaniu gejów i zsyłania do piekła za in vitro i antykoncepcję.
Przykro mi, że ludzie mają złe doświadczenia z księżmi i nie mieli tyle szczęścia co ja, spotykając w życiu ludzi z prawdziwym powołaniem
(aczkolwiek, tak różowo też nie miałam - znam osobiście księdza z jednej z moich parafii, który polecił nam rodzinę w Chorwacji, u której można się zatrzymać w wakacje. Podczas jednego z wielu uroczych wieczorów przegadanych przy stole w ogrodzie zszokowani dowiedzieliśmy się, że K. przyjeżdża tu bardzo często z B. i dzieckiem
Ciężko było nam ukryć szok, ale nie daliśmy tego po sobie poznać, bo Toni i jego żona byli bardzo pobożnymi katolikami i by chyba zawału serca dostali, gdyby się dowiedzieli, że cyklicznie goszczą księdza z dziewczyną i córką ;p)
Pomimo tego faktu (K. nigdy nie był dla mnie autorytetem, prawdę mówiąc nigdy nie zachowywał się prywatnie jak ksiądz ;p picie u niego było na porządku dziennym), nie obraziłam się na Kościół, bo i nie widzę powodu. To jego grzechy, księża też ludzie. Nie każdy ksiądz osądza wiernych - ja preferuję takich, którzy wskazują drogę postępowania bez oceniania i straszenia wiecznym potępieniem
... nie widzę powodu dla wyśmiewania Jana Pawła II, czy teraz Franciszka, którzy nie wiem, czym ci tak na odcisk nadepnęli. Jan Paweł II był ogromnym autorytetem również wyznawców innych religii, a nawet ateistów, a ty ograniczasz się do nazywania go aktorem, grającym na nastrojach ludzi. Sorry, ale ja nigdy w tym fałszu nie widziałam i naprawdę nie wiem, skąd ci się takie konkluzje biorą.
Czy gdzieś wyśmiewałem któregoś z Papieży?
Nie są dla mnie autorytetami i tyle.
aczkolwiek, tak różowo też nie miałam - znam osobiście księdza z jednej z moich parafii, który polecił nam rodzinę w Chorwacji, u której można się zatrzymać w wakacje. Podczas jednego z wielu uroczych wieczorów przegadanych przy stole w ogrodzie zszokowani dowiedzieliśmy się, że K. przyjeżdża tu bardzo często z B. i dzieckiem
Ciężko było nam ukryć szok, ale nie daliśmy tego po sobie poznać, bo Toni i jego żona byli bardzo pobożnymi katolikami i by chyba zawału serca dostali, gdyby się dowiedzieli, że cyklicznie goszczą księdza z dziewczyną i córką ;p)
Ideał sięgnął bruku.
Doprawdy nie wiem jak możesz z tym żyć.
51 2013-06-11 15:27:38 Ostatnio edytowany przez marchewa91 (2013-06-11 15:30:42)
marchewa91 napisał/a:aczkolwiek, tak różowo też nie miałam - znam osobiście księdza z jednej z moich parafii, który polecił nam rodzinę w Chorwacji, u której można się zatrzymać w wakacje. Podczas jednego z wielu uroczych wieczorów przegadanych przy stole w ogrodzie zszokowani dowiedzieliśmy się, że K. przyjeżdża tu bardzo często z B. i dzieckiem
Ciężko było nam ukryć szok, ale nie daliśmy tego po sobie poznać, bo Toni i jego żona byli bardzo pobożnymi katolikami i by chyba zawału serca dostali, gdyby się dowiedzieli, że cyklicznie goszczą księdza z dziewczyną i córką ;p)
Ideał sięgnął bruku.
Doprawdy nie wiem jak możesz z tym żyć.
Napisałam już, że nigdy nie traktowałam go jak księdza. To znajomy mojej mamy ze szkoły, gdzie uczy dzieci, czy tam uczył ;p (tak, tak, takich mamy księży w Polsce ;p) ja nigdy nawet nie byłam na jego mszy. Jak mówiłam, był raczej znajomym, kolegą mamy z pracy ;p Nie wiem nawet, czy jeszcze tam pracuje, czy wyjechał na południe do tej swojej dziuni i dziecka... możliwe, że już nawet nie jest księdzem - on naprawdę nie nadawał się na księdza ;p
co do papieża, nie chce mi się szukać już tego wątku, gdzie napisałeś, jak to przydały mu się zdobyte w przeszłości umiejętności aktorskie
52 2013-06-11 18:12:18 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-06-11 18:13:04)
Napisałam już, że nigdy nie traktowałam go jak księdza. To znajomy mojej mamy ze szkoły, gdzie uczy dzieci, czy tam uczył ;p (tak, tak, takich mamy księży w Polsce ;p) ja nigdy nawet nie byłam na jego mszy. Jak mówiłam, był raczej znajomym, kolegą mamy z pracy ;p Nie wiem nawet, czy jeszcze tam pracuje, czy wyjechał na południe do tej swojej dziuni i dziecka... możliwe, że już nawet nie jest księdzem - on naprawdę nie nadawał się na księdza ;p
Zastanawiałaś się ilu księży ma podobne tajemnice? Dla kogoś innego kto nie zna prawdy o nim, jest on sługą Bożym jak każdy inny ksiądz.
Idziesz do kościoła na mszę i wsłuchujesz się z uwielbieniem w słowa o miłości i uczciwości wypowiadane niejednokrotnie przez złodzieja, amanta czy pedofila.
co do papieża, nie chce mi się szukać już tego wątku, gdzie napisałeś, jak to przydały mu się zdobyte w przeszłości umiejętności aktorskie
Pisałem tak bo tak uważam. Mało tego, nie jest to moja opinia tylko fakt. Gdzie widzisz żebym się wyśmiewał?
Pisząc to, sugerujesz w moim odczuciu, że grał, udawał kogoś, kim nie był. Może inaczej na to patrzysz
54 2013-06-11 18:58:04 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-06-11 18:58:48)
Pisząc to stwierdzam, że aktorstwo dało mu umiejętność odpowiedniego wysławiania się a co za tym idzie wzmacniało jego charyzmę.
O udawaniu nic nie pisałem.
jeżeli w takim kontekście, to ok ![]()
Nie jes jednak dla mnie żadnym autorytetem bo wiele osób na świecie przez niego cierpi.
Mimo, że jestem ateistą to bardzo doceniam to co robi ks. Wojciech Lemański z Jasienicy. Zasługuje on na dużo większe uznanie niż JPII.
Ks. Lemańskiemu już Hoser chce zamknąć usta.
A po Hoserze widać, że księdzem nie został z powołania. Stary darmozjad.
Ja będąc nastolatką zastanawiałam się nad kwestią namiętnych pocałunków. Rozmawiałam o tym z różnymi księżmi i na podstawie tego + własnego sumienia wywnioskowałam, że nie jest to grzech, o ile na pocałunku się kończy. A wcale tak nie musi być, jeśli pocałunki są bardzo namiętne. Po pewnym czasie już samemu łatwo to odczuć kiedy całujesz bo kochasz a kiedy zaczynasz pożądać i nie tylko do pocałunków dążysz
Brzmi to skomplikowanie, ale naprawdę to czujesz w sercu. Trzeba to tylko dostrzegać.
Przede wszystkim nie warto myśleć o wszystkim w takiej relacji w kategorii czy to grzech czy nie. Jak będzie się dbać o relację z Bogiem, to takie rzeczy będzie się wyczuwać, a nie o nich myśleć.
Ja będąc nastolatką zastanawiałam się nad kwestią namiętnych pocałunków. Rozmawiałam o tym z różnymi księżmi i na podstawie tego + własnego sumienia wywnioskowałam, że nie jest to grzech, o ile na pocałunku się kończy. A wcale tak nie musi być, jeśli pocałunki są bardzo namiętne. Po pewnym czasie już samemu łatwo to odczuć kiedy całujesz bo kochasz a kiedy zaczynasz pożądać i nie tylko do pocałunków dążysz
Brzmi to skomplikowanie, ale naprawdę to czujesz w sercu. Trzeba to tylko dostrzegać.
Przede wszystkim nie warto myśleć o wszystkim w takiej relacji w kategorii czy to grzech czy nie. Jak będzie się dbać o relację z Bogiem, to takie rzeczy będzie się wyczuwać, a nie o nich myśleć.
Wyczuwac na podstawie czego? Niby madrze... Kazdy jakos inaczej odczuwa i ma inne sumienie. Znalem ludzi ktorzy nie pili kawy i nawet herbaty, bo to grzech. Kawa i herbata podobno uzaleznia jak narkotyki. Niektorzy naukowcy sie z tym zgadzaja, ze tak moze byc.... Osoba zazyjaca narkotyki nie moze miec czystych relacji z bogiem. Ja tam uwielbiam herbate od dzidziusia.....Niektorzy wierzacy maja tak bardzo wrazliwe sumienie, ze nie pozwalaja sobie na wiele rzeczy. Ogladanie calujacych sie ludzi na ulicy lub telewizji dla niektorych (dla wielu katolikow) to juz pornografia! A co dopiero robic to samemu, chyba ze z wlasnym slubnym partnerem i tak, zeby inni tego nie widzieli. Kazdy ma inna opinie, a sami ksieza tez nie trzymaja sie jednolicie, a co gorsza sami robia swinstwa. ... A "po pewnym czasie" to i sumienie sie przyzwyczaja.... i to co gorszylo juz nie gorszy, a krok po kroku przyzwalamy sobie na wiecej..... sorry... za duzo widzialem w zyciu...
A "po pewnym czasie" to i sumienie sie przyzwyczaja.... i to co gorszylo juz nie gorszy, a krok po kroku przyzwalamy sobie na wiecej..... sorry... za duzo widzialem w zyciu...
No i właśnie jest ksiądz od tego by siedzieć pod łóżkiem i w odpowiednim momencie krzyknąć STOP!!!! TO JUŻ GRZECH!!!!
Skrupulatne, przewrażliwione sumienie nie jest sumieniem dobrze ukształtowanym. A czym się objawia? Właśnie widzeniem we wszystkim grzechu. Księża nie są od tego, żeby nam wyznaczać sztuczne granice, tylko żeby pomagać wiele rzeczy zrozumieć.
Zadne pocalunki nie sa grzechem,zadne wspolzycie w malzenstwie ktore pasuje obojgu i wyraza milosc ku sobie nie jest grzechem. Radze nie sluchac niektorych ksiezy bo sa tacy ktorzy nadal twierdza ze nalezy pod koldra po ciemku..