Stosunek religii do zwierząt - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Stosunek religii do zwierząt

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

Odp: Stosunek religii do zwierząt
Mussuka napisał/a:
last napisał/a:

Małpa69
Twierdząc ,że buddyzm podpada pod skrajność mam na myśli to ,że zwierzęta stoją na równi z człowiekiem ,a to nie do końca jest prawda.

Zgadzam sie, nie stoja. Stoja czesto o wiele wyzej niz czlowiek. Skadinad znany jako homo sapiens, istota myslaca. A ile tak bezmyslnych szympansow jak ludzi mozna spotkac na codzien?
Wywodzimy sie od zwierzat, wiec chocby z tej przyczyny warto miec szacunek do przodkow:) A ze natura dala nam akurat przewody pokarmowe nastawione na mieso, no to inna sprawa. Nie my pierwsi i nie ostatni, co sie nawzajem pozeramy. Tylko niech to bedzie robione z potrzeby a nie z rozpusty i checi dominacji. Indianie i inne ludy zyjace w bliskosci z natura, podobnie jak zwierzeta drapiezne, zabijaja i przetwarzaja zwierzeta na swoj pozytek tak, aby je maksymalnie spozytkowac. Zabijaja tyle, ile im potrzeba do zycia ich i potomstwa i ani troche wiecej. Czlowiek bialy popadl w otepienie i postawil sie na piedestale, wladca swiata , ktoremu wszystko wolno. I bezmyslnie to wszystko niszczy. Ot taki homo ale juz nie sapiens.

Jeżeli można włączę się do tej niezwykle ciekawej dyskusji. Określiłbym nasz gatunek Homo sapiens, jako wszystkożercę. Czy rzeczywiście sprawa z pozyskiwaniem mięsa przez pierwotnych Indian wyglądała, tak różowo? Dwa fakty podane przez Vitusa B. Droschera w książce "Białe lwy muszą umrzeć" PIW W-wa 1997. Pierwszy- zdarzało się, tak, iż czwarta część (25%) zabitych bizonów zostawała nienaruszona. Fakt drugi- pierwotni Indianie wytępili ogromnego prabizona i bizona zachodniego.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Stosunek religii do zwierząt
femte napisał/a:

last
pchly przenosza wscieklizne? Widze, ze podpierasz sie podobnymi "rewelacjami". Jakby nie ta cecha umyslu (nieliczenie sie z prozaicznymi faktami) to nie mogla bys byc osoba wierzaca.

O ile wiem pchły przenoszą tasiemca wink

68 Ostatnio edytowany przez last (2014-06-03 19:56:49)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Małpa 69
Może za szybko piszę ,często zdarza mi się coś przekręcić,nie zmienia to jednak sensu całej mojej wypowiedzi. Tak, pchły przenoszą różne choroby i także tasiemca ,ale nie wściekliznę.  Psy przenoszą wściekliznę wink
big_smile
Ps. szkoda ,że wczoraj tego nie zauważyłaś smile

69

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Last
stwierdzenie "psy przenosza wscieklizne" jest rownie prawdziwe jak "ludzie przenosza wscieklizne". Od czlowieka mozna sie tak samo zarazic jak od psa.
Z danych dotyczacych wscieklizny w Polsce - najwiecej -lisy i jenoty. Tez sarny, inne dzikie zwierzeta. Z domowych - koty. Ktore tez sa glownym wektorem przenoszacym wscieklizne ze zwierzat dzikich na czlowieka. Po prostu biegaja luzem, bez nadzoru. Ostatni przypadek smiertelny wsrod ludzi to wlascicelka pogryziona przez wlasnego kota.
Psow jest duzo mniej bo sa szczepione i wiekszosc jest wyprowadzana pod nadzorem.
Sporo jest bydla i owiec pogryzionych na pastwiskach.

70 Ostatnio edytowany przez last (2014-06-03 21:43:11)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

femte
Wspomniałam o psie ,bo w poście była mowa o psie. Naturalnie wiem ,że w Polsce najwięcej przypadków nosicieli wścieklizny to lisy. chciałam Ci też wspomnieć ,że również nosicielami mogą być nietoperze. Jak to dobrze ,że czuwasz nad poprawnym przekazem.Dobrze być douczonym big_smile.

71

Odp: Stosunek religii do zwierząt
last napisał/a:

Małpa 69
Może za szybko piszę ,często zdarza mi się coś przekręcić,nie zmienia to jednak sensu całej mojej wypowiedzi. Tak, pchły przenoszą różne choroby i także tasiemca ,ale nie wściekliznę.  Psy przenoszą wściekliznę wink
big_smile
Ps. szkoda ,że wczoraj tego nie zauważyłaś smile

Last ja nawet nie zwróciłam na to jakoś z rozpędu uwagi to femte zauważyła tongue

72

Odp: Stosunek religii do zwierząt

to akurat prawda..wiecej powinno byc o milosci nie tylko do blizniego ale tez do innych istot:) ale przykazania nijako mówią o dobru niesionym innym wiec mysle ze to tez mowa o zwirzetach:)

73

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Według Biblii  ludzie mogą zabijać zwierzęta, gdy zagrożone jest ich życie albo gdy potrzebują surowca na ubranie (Wyjścia 21:28; Marka 1:6). Co nie usprawiedliwia ludzi w dzisiejszych czasach pełnych nowoczesnych technologii do hodowli zwierząt dla futer dla bogatych, ale przecież niekoniecznie zajmują się tym chrzescijanie.

Bóg pozwala również na zabijanie zwierząt dla pożywienia, o czym czytamy w Księdze Rodzaju 9:3: „Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm”. Nawet Jezus pomógł swoim uczniom złowić ryby, które później zjedli (Jana 21:4-13).

Z Biblii dowiadujemy się jednak, że Bóg nie uważa  'miłującego przemoc’ . Zrozumiałym więc jest, że nie chce, zebyśmy krzywdzili lub zabijali zwierzęta dla przyjemności czy sportu.

Zgodnie z Biblią życie zwierząt ma dla Boga dużą wartość.

74

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Biblia nie musi nam mówić wszystkiego, bez niej powinniśmy mieć jakieś podstawowe rozeznanie, empatię i wiedzieć, że zwierzę to istota czująca i też odczuwa strach, ból, cierpienie...
Zabijamy i zjadamy zwierzęta, tak jest urządzony świat, ale nie musimy przysparzać im cierpień. Miarą naszego człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt.
Mamy nawet obowiązek moralny opiekować się nimi, zwłaszcza tymi, które udomowiliśmy. Zawsze wspieram wszelkie fundacje zajmujące się pomocą dla zwierzaków, bo zwierzęta są bezbronne i same się o siebie nie upomną. Religii do tego nie mieszam i niespecjalnie mnie interesuje co ona na to. Żyję wg własnych zasad. Szanuję ludzi dobrych i sprawiedliwych, i życzę im co najlepsze, gardzę złymi, którzy krzywdzą innych i życzę im, aby los im odpłacił tą samą miarą.

75

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Dzisiaj Dia del Galgo - dzień Galgo. Kończy się sezon polowań. Corocznie 45-60 tysięcy tych psów staje się zbędnych. Jedynie lepsze suki pozostaną do wiosny, do odchowania szczeniąt. Reszta będzie unicestwiona jak najtaniej - czyli bardzo okrutnie. Porzucone, wrzucone do studni, powieszone. Pisałam o tym we wcześniejszych postach. Dokładna liczba nie jest znana, ponieważ większość jest nierejestrowana w żaden  sposób.

http://www.diadelgalgo.com/
Sytuacja jednak jest bardziej optymistyczna niż jeszcze kilka lat temu. Działają organizacje i pojedyncze osoby. Co ciekawe, nie są to Hiszpanie, ale Anglicy, Amerykanie, Holendrzy, Belgowie i tak dalej. Prowadza także działalność edukacyjna, mająca zmienić podejście do zwierząt.
W malej Irlandii to samo - działają nawet Czesi, a raczej Czeszki.
Jakos tak się składa ze w krajach katolickich traktowanie zwierząt jest zawsze gorsze. Hiszpania, Portugalia, Malta, Irlandia, nawet Włochy. A kraje protestanckie a zwłaszcza laickie zajmują  się ochrona nawet za granica.

76

Odp: Stosunek religii do zwierząt

makabra sad
a ponoć człowiek to brzmi dumnie... Oj, fantasta był z tego Maksima...

77 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-02-16 20:31:16)

Odp: Stosunek religii do zwierząt
Ms Gusia napisał/a:

to akurat prawda..wiecej powinno byc o milosci nie tylko do blizniego ale tez do innych istot:) ale przykazania nijako mówią o dobru niesionym innym wiec mysle ze to tez mowa o zwirzetach:)

Dokładnie, ktoś kto jest dobry dla ludzi a wyrządza cierpienie zwierzętą nie jest dla kościoła dobrym człowiekiem. Z tego co wiem to kościół tylko mówi że zwierzęta są jakby podległe człowiekowi, i jest to prawda bo przecież nawet olbrzymi słoń nie poradzi sobie z rozumnym człowiekiem który wymyśli sto różnych sposobów żeby go pokonać. To nie znaczy że mamy wykorzystywać tą przewagę żeby znęcać się nad zwierzętami, zabijać je dla takich błahych spraw jak futra czy kości. Tu raczej chodzi o swoistą symbiozę człowieka z przyrodą. Dlatego dla mnie człowiek który jest niby wierzący a potrafi zakatować psa jest dla mnie takim samym zbrodniarzem jak morderca, i powinien minimum na 4-5 lat za takie coś pójść siedzieć.

78

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Wszystko ma ducha, wszystko jest wyrazeniem jednego i tego samego...

79

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Revenn a co ma wspolnego wiara z tym o czym piszesz? Slyszales o swietych krucjatach? Wiara nie byla przeszkoda w czynieniu zla i dla wielu nadal nie jest. Zawsze wszystko mozna usprawiedliwic wyzsza koniecznoscia. Ludzie nadal zabijaja sie z imieniem Boga na ustach.
Czlowiek powinien miec w sobie przede wszystkim dobro a nie wiare, bo wiara moze prowadzic na manowce, gdy sie jest podatnym na wplywy.

80 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-02-20 01:39:18)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

I jak zwykle ten sam przykład krucjat jako zbrodni wiary który cały czas powtarzają ateiści, to już się robi nudne, naprawde zawsze musicie powoływać się na wyprawy krzyżowe i inkwizycje. Przedewszystkim w tamtych czasach kościół to była instytucja władzy mająca niewiele wspólnego z wiarą działająca pod przykrywką chrześcijaństwa. A jeżeli chodzi o dobroć, człowiek nie będzie wiedział jak właściwie postępować nie mając jakiś wytycznych. Bo skąd może wiedzieć co jest dobre a co nie rodząc się jako czysta karta? Wpływ na jego postrzegania dobroci ma środowsko w którym się znajduje i tak samo ateista który się wychował w chrześcijańskim kraju ma od dziecka wpojony wzorzec dobroci którego się wypiera i uważa że wszystko sam "odkrył". Konstytucja amerykańska i polska czerpie z Bibli wiele a to przecież prawo które zostało ukształtowane przez świeckie osoby. Człowiek musi mieć jakiś wzorzec bez niej "dobroć" może przyjąć różne groteskowe formy. A człowiek zawsze znajdzie sposób na czynienie zła, czy to pod przykryciem wiary, swoich rządz i namiętności, a wiara jaką nauczał Jezus nie ma z tym nic wspólnego. I uprzedze pytanie, Stary testament to zbiór przypowieści napisanych przez natchnione osoby, i to co tam pisze są w większosci ich subiektywnymi opiniami a nie dosłownie słowo boże. Więc uprzedze bo wiem że ateiści też chwytają się Starego Testamentu i rzekomych zbrodni Boga jakie  tam popełniał. Starego Testamentu nie należy traktować dosłownie, bo są to odczucia, emocje ludzi którzy jego pisali.

81

Odp: Stosunek religii do zwierząt

nie jestem ateistką, jakby coś... Po prostu uważam, że wiara nie jest potrzebna człowiekowi w tym, aby był dobrym i wrażliwym człowiekiem. A chrześcijaństwo to religia jedna z wielu... Nie uważam jej za jakiś szczególny wzorzec, bez którego ludzie byliby bardziej źli niż są.
Kiedyś, gdy ludzie nie znali Jezusa ani Biblii, też byli dobrzy...

82

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Kiedy wy sie wreszcie obudzicie i zaczniecie byc swiadomi tego ze jestescie nie swiadomi...?

83

Odp: Stosunek religii do zwierząt

To znaczy żyjemy w matriksie ? Oświeć nas kolego co masz na mysli, bo piszesz posty a nie wyjaśnisz o co co chodzi.

84 Ostatnio edytowany przez Paweło (2016-02-23 21:54:30)

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Widać im większa wiara tym gorszy stosunek do kobiet. Chodzi tu o całokształt twej działalności.

85

Odp: Stosunek religii do zwierząt

Co to jest wiara...?

86 Ostatnio edytowany przez dżdżownick (2016-06-14 13:22:55)

Odp: Stosunek religii do zwierząt
femte napisał/a:

jakis cytacik o ochronie zwierzat? Bo nie moge sie doczekac...

Femte, dziękuję za Twoje posty w tym temacie. Masz dużo racji. Opis losu zwierząt w Hiszpanii jest... dołujący. Jednak pod względem zapisów sprawa stosunku do zwierząt w religiach opartych na Biblii nie musi przedstawiać się tak tragicznie.
chcesz poznać inne spojrzenie na Biblię? Spróbuję. I nie chodzi tu o kontekst ochrony zwierząt a o ich podmiotowe traktowanie.

Zacznijmy od tego, że tak samo, jak w przypadku człowieka, zwierzęta też otrzymały "tchnienie życia". Zauważał to również człowiek: "Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymywało nazwę <<istota żywa>>" (Rdz 2,19)

W boskim planie zwierzęta nie zostały pomyślane jako pokarm dla ludzi.
"Bóg im błogosławił mówiąc do nich: <<Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi>> I rzekł Bóg: <<Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona>>. (Rdz 1,28-30)
Po złamaniu zakazu w sprawie drzewa poznania dobra i zła efekt był taki: "przeklęta niech będzie ziemia z twojego powodu; w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twojego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli.(Rdz 3,17-18)
W kwestii pokarmu dokonał Bóg korekty dopiero po potopie przez wzgląd na zło człowieka. "Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc" (Rdz 8, 21,22)
"Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów mówiąc do nich: << Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niech się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały wam oddane we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak, jak rośliny zielone, daję wam wszystko." (Rdz 9,1-3)
Warto tu zauważyć, że zwierzęta zostały ludziom dane jako pokarm dopiero na skutek uznania, że człowiek jest zły. Podobnie było z kwestią rozwodów. To dobre porównanie. "Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo. (Marka 10,2-12)

O podmiotowym spojrzeniu na zwierzęta wyraźnie mówi ten fragment Biblii: "Ja, ja zawieram przymierze z wami, i z waszym potomstwem, które po was będzie, z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak, iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa" (Rdz 9,9)

Przywołajmy tu też przykład ofiary z Izaaka, jakiej zażądał Bóg od Abrahama. Sprawiedliwym nazwał Bóg to, że Abraham uznał równość człowieka ze zwierzęciem jako ofiary dla Boga. I nie zmienia tu niczego fakt, że ostatecznie przed ofiarą Abraham został powstrzymany. Uznanie przezeń możliwości takiego samego losu jest wymowne.

To tylko mały wycinek przykładów na to, jak ignorowane są zapisy dotyczące właściwego stosunku do zwierząt. Owszem, wywyższył Bóg człowieka nad zwierzęta wg Biblii i dał mu nad nimi panowanie. Istotna jest kwestia, jak człowiek panowanie owo zechce rozumieć. Panowaniem jest przemoc  i wyzysk w rodzaju minionej (?) dominacji "białych" nad "czarnymi", panowaniem jest władza nad życiem i losem Żydów, jaką zastosowali nazistowscy Niemcy. Panowaniem jest wreszcie boskie miłosierdzie wobec człowieka, wszak chrześcijanie nazywają Boga swoim Panem. Jak musiałby odpowiedzieć chrześcijanin, gdyby go zapytać, jaki rodzaj panowania zgodny jest z jego wiarą? 

Jest dostępna książka opisująca temat traktowania zwierząt w religiach biblijnych. To "Teologia zwierząt" Andrew Linzey'a. Nie czytałem jej jeszcze ale planuję jej zakup. Do wyboru jest wydanie papierowe i e-book.

87 Ostatnio edytowany przez Averyl (2016-06-14 15:06:45)

Odp: Stosunek religii do zwierząt
agnieszka.w napisał/a:

Biblia nie mówi wiele na temat stosunku, jaki człowiek powinien mieć do zwierząt. Oczywiście wszystkim znane są nauki świętego Franciszka, który wszystkie stworzenia nazywał swoimi braćmi, lecz wskazanie innego świętego, przywódcy duchowego czy teologa, który miałby podobne poglądy nie jest już takie oczywiste. Czy okrucieństwo wobec zwierząt jest takim samym przestępstwem i grzechem, jak krzywdzenie ludzi? Jaki jest wasz stosunek do opinii, że tworzenie fundacji, ośrodków pomocy dla zwierząt i zbiórek pieniędzy na bezdomne psy i koty podczas gdy na świecie jest tylu ludzi potrzebujących pomocy, nie jest w porządku? Czy to jak traktujemy zwierzęta, mówi coś o nas? Jak ma się do tego wegetarianizm i czy ma on swoje uzasadnienie w religii i moralności?

Jedną z idei religii jest nie krzywdzić słabszych. Jeśli przeanalizujesz czyny człowieka, który stosuje np. przemoc - jak jest różnica czy uderzy drugiego człowieka, czy psa? Przecież katolicy spowiadają się ze swoich czynów a nie skutków. Nie z tego ile zębów wybił drugiej istocie, tylko że uległ złości, czy innym swoim słabością. 
Jest różnica między bezdomnym człowiekiem, a bezdomnym psem. Ludzie na ogół sami sobie są winni, mają możliwość zmienić swoją sytuację życiową, ale zazwyczaj nic nie robią z tym, tylko sięgają po cudze, a zwierzęta zazwyczaj nie są ze swojej woli bezdomne, a jeśli, to starają się przeżyć.
Fakt, że w Afryce umierają z głodu, a w Stanach z przejedzenia nie ma związku przyczynowo-skutkowego z tym, czy pomagać zwierzętom.

Trzeba być kimś wrażliwym, by dostrzec istotę żywą czującą, by chronić jej życie, a nie klepać pacierze i tłumaczyć sobie, że obżeranie się świnią to dar od boga.

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Stosunek religii do zwierząt

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024