Tolerancja - termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych pozostających w większości społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.
(Źródło: Wikipedia)
Lubimy wszem i wobec głośno wyrażać opinię na temat własnej tolerancji w stosunku do innych. Często szczycimy się, że jesteśmy narodem postępowym, pozwalamy żyć ludziom innych nacji, przekonań preferencji seksualnych. Ale jak wygląda rzeczywistość, ta prawdziwa, nie na pokaz? Czy jednak zbyt często nie są to tylko puste słowa, nic nie znaczące slogany, za którymi nie kryje się nasza prawdziwa postawa? Co tak naprawdę oznacza dla Was pojęcie tolerancji? Jak dalece jesteście w stanie akceptować odmienność drugiej osoby? A może to Wy sami spotkaliście się z przejawem nietolerancji w stosunku do własnej osoby?
Gorąco zapraszam do dyskusji, wydaje mi się bowiem, że tak naprawdę wciąż mamy z tym duży problem.