Mam 24 lata, niedawno zostawił mnie narzeczony (3tyg temu) ... nie zrobił tego po raz pierwszy tylko kolejny. Na dodatek tym razem jestem z nim w ciąży, oczywiście ciesze się na myśl o dziecku ale nie potrafie pozbierać się po rozstaniu. Nie jest on dobrym człowiekiem wręcz odwrotnie ... dla tego bardzo bym chciała przestać go kochać, stąd moje pytanie ... wiecie cos może na temet tej modlitwy, czy ona naprawdę pomaga?? co o tym myślicie? natrafiłam na nia dziś przypadkiem ... i pojawiła się w moim sercu nadzieja że mogę przestać go kochac ... uwierzcie mi moja miłość to chora miłość ... ofiary do swojego oprawcy ....
Mogę przedstawić sprawę z punktu widzenia chrześcijańskiego. Nie jest to właściwy kierunek, zahacza to o bałwochwalstwo. Powinniśmy się modlić do Wszechmogącego Boga. Katolicyzm dopuszcza modlitwę za wstawiennictwem świętego. W Twoim przypadku wstawiennictwo Św. Antoniego z Padwy, byłoby idealne dla Ciebie i dla dziecka. ![]()
dla mnie to z lekka smieszne. skoro Bóg jest jeden i jedynym pośrednikiem miedzy Nim a człowiekiem jest Jezus, to po co modlic się do swietych? po co tworzyć bożków. przecież Bóg każdego wysłucha ![]()
dla mnie to z lekka smieszne. skoro Bóg jest jeden i jedynym pośrednikiem miedzy Nim a człowiekiem jest Jezus, to po co modlic się do swietych? po co tworzyć bożków. przecież Bóg każdego wysłucha
troche wyrozumialosci, Jezus jest jeden a ludzi kilka miliardow...Trzeba jakos rozladowac kolejki.
Mozesz modlic sie do kogo chcesz jesli wierzysz w to wstawiennictwo, nawet do Slonca lub drzewa. Probuj do tego Archaniola i zobaczysz efekt ![]()
W momencie kiedy modlisz się o coś to właśnie wtedy dajesz potwierdzenie ze to się nigdy nie spełni...