Czym jest postawa dobroci? Religią? Filozofią? Czym jest?
Ma jakąkolwiek wartość?
Za ciocią ”wiki”, zaraz po wujostwie, wykładnią naszych, internetowych czasów: „ Dobra moralne wyróżnił po raz pierwszy Sokrates wynosząc je ponad wszystkie. Dla nich człowiek powinien poświęcić dobra niższe i pozorne. Twierdził, że tylko to, co dobre, jest naprawdę pożyteczne. Według niego prawdziwym dobrem jest cnota, która jest jedna, ponieważ każda cnota jest wiedzą. Zdobywając wiedzę osiągamy dobro, a z nim pożytek i szczęście.
Idea dobra stoi u Platona na czele jego systemu, przewyższając w hierarchii nawet ideę istnienia. Jest pierwszą zasadą, wedle której powstał świat i ostatecznym celem, do którego dąży.”
Cóż? W dobie obecnych reali, dobro odbiega od pierwotnego kształtu myślicieli sprzed paru tysiącleci..
To co dobre w rozumieniu Sokratesa, to mit. To, co ponad istnienie w hierarchii Platona jest banałem.
Jest sloganem tak wyświechtanym, że hafty puszczać.
Dobro nie tylko stało się towarem deficytowym, ale również okazało słabościom. Brakami odbiorcy.
Co znaczy być dobrym?
Dobry, to ktoś, kto pomimo swoich przekonań, wciąż pozostaje niezmienny. Pozwala na stawianie kołków do ciosania na głowie, wierzy w stronę człowieka, której ten nie chce w żaden, nawet najmniejszy okazać i godzi się na bycie „ciołkiem” do ciosania.
„Gdzie drwa rąbią – tam wióry lecą” – prawda stara jak świat.
Pytanie, czy wióry lecą bo rąbią, czy temu bo polano podatne na ostrze obucha?
Co znaczy w dzisiejszych czasach być dobrym? Kim jest dobry?
Czy dobry, jest ten, co użyczy nam kilka słów pociechy, czy może ten, co powie ufaj, albo ten co odda nerkę.
Żadne z odpowiedzi nie przynosi ukojenia w rezultacie – znasz to?
„Dobro” – zdefiniujmy je w kontekście obecnych czasów.