Zwykle skupiamy się w tym dziale na poważnych tematach, a przecież nieraz zdarzyło nam się przeżyć zabawne sytuacje lub usłyszeć ciekawe anegdotki dotyczące duchownych i różnych wyznań. Dlatego mam propozycję: podzielmy się nimi ![]()
Ksiądz Twardowski znał wiele takich historii:
,,Katechetka pokazywała uczniom obraz przedstawiąjacy męczeństwo chrześcijan. Lwy pożerały męczenników.
Pewien chłopiec, widząc, że jeden z lwów trzyma w paszczy niewielki kawałek, mniejszy niż to, co otrzymały inne lwy - powiedział:
- Szkoda, temu dostalo się tak malutko.
Mówiono mi o napisie na pewnym nagrobku: "Tu leży mąż, co dręczył mnie wciaż. A teraz drogi mężu odpoczniemy sobie, ja w domu, a ty w grobie".
W czasach stalinowskich pojechałem do szpitala Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie, przy ul. Wołowskiej. Leżał tam J.R., bohater partyzancki A.L. w Górach Świętokrzyskich, pisarz, uczony człowiek. Poznałem go, kiedy mieszkałem jako wikariusz na Saskiej Kępie.
Nagle zachorował śmiertelnie na grzybice płuc po zażyciu penicyliny. Chciałem go koniecznie odwiedzić. Jednakże ten szpital był w szczególny sposób niechętny księżom. Nie miałem zaproszenia, niezrażony chodziłem po szpitalnym korytarzu tam i z powrotem, nie wiedząc, co dalej. Niespodziewanie zatrzymała się winda i wyskoczył salowy w białym fartuchu:
- Niech ksiądz się nie martwi, odwiozę, niech ksiądz tylko poda dokąd.
Kiedy jechaliśmy, westchnął:
- Boże kochany, nareszcie ktoś porządny umiera
Jedna pani zamawiając Msze św. zastrzegła:
- Żeby ksiądz nie odprawiał tyłem do Pana Boga i żeby nie była to msza kołchoźnicza, to jest kilku księży naraz. "
A to już z innego źródła:
,,Jan XXIII właśnie został wybrany papieżem. Atakowany zewsząd fleszami wykrzyknął: Przecież nasz Pan doskonale wiedział, że w wieku 77 lat zostanę papieżem! Czyż nie mógł mnie uczynić choć odrobinę bardziej fotogenicznym?"








