Pocieszanie byłego?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pocieszanie byłego??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Pocieszanie byłego??

Witam,

Pisałam już w paru wątkach moją sytuacje- chłopak niemal z dnia na dzień ze mną zerwał, zaproponował przyjaźń, ja się zgodziłam było miło tydzień, potem on powiedział że jednak to przemyślał i mnie kocha, potem jednak po paru dniach znów to odwołał. Ja próbowałam jakoś załagodzić sytuacje i zaproponowałam luźniejsze kontakty- on powiedział że dobrze i było miło. Potem stała się dla mnie przykra sytuacja kiedy umarł bliski mojemu sercu piesek. On niby mnie pocieszał, ale jakos tak... Na następny dzień napisał ze sie mną zaopiekuje, ja napisałam mu że nie będę go dręczyć. Potem zamilkł na wiele godzin. Przysłał lakonicznego smsa i odezwał sie dopiero w nocy. Następnego dnia był zimny. Nie rozumiałam o co mu chodzi, odpowiadał tak jakby rozmawaił z obca osobą. Wreszcie napisał, że taki układ nie ma sensu, ja sie spytała czy nawet jako koledz on odpisał "taa". Wiec dobrze. Byłam dzielna, napisałam że skoro taka jest jego decyzja to sie z nią pogodzę. I zamilkłam.

Ale do rzeczy. On niemal po paru godzinach w nocy napisał mi że chciałby spotkać swoją idealną dziewczynę, że zauroczył się i sni mu się od wielu nocy (!!!) koleżanka z gimnazjum. To był policzek dla mnie. Dość zimno odpisałam mu że ja w ideały nie wierze, przysłał tylko emotkę wiec nie ciągnęłam tematu. Wtedy prawdę mówiąc było mi dobrze gdy nie pisał, czułam lekkość. Potem zagadał na gg, że sie zauroczył, ze nie wie jak zagadać, że dziewczyna w której się kocha unika go na gg. I co miałam zrobic? Zacisnęłam zęby spróbował ją jakoś sobą zainteresować. On napisał ze nie chce sie narzucać. Ja już szłam wiec mu życzyłam miłego dnia. Po 2h weszłam znów na gg i widze wiadomość od niego a tam zebym sie odezwała jak bedę. To napisałam. On powiedział że już jednak nie ważne. Zrobiłam tylko uśmiechniętą emotkę i tyle. On sie spytał co robię, wiec mu powiedziałam, a na swoją odpowiedz powiedział ze na kogoś czeka... pomyślałam ze to na nią, wiec życzyłam 2 raz miłego dnia. Pod wieczór sam z siebie napisał że to nie ma sensu, że nie bedzie jej przecież zmuszać jak nie chce, tylko musi sie jej pozbyć ze snów. Powiedziałam dość niezdarnie powodzenia i zamilkł- nawet sie nie pożegnał. Trudno pomyślałam. Jednak za godzinę napisał. Po kolejnej spytał sie czy jestem. Odpisałam że tak. Wysłał mi jej odpowiedz, chyba na jego próby zazęcia rozmowy, bardzo niemiłą, arogancką. Było mi go naprawdę żal... Chore prawda? Powinnam cieszyć się że dała mu kosza i troche nos mu sie utarł, ale nie... Zaraz zmienił temat i luźno gadaliśmy. Nagle się spytał czy może zadać mi osobiste pytanie. Ciekawiło go czy bede kiedyś jeszcze szukać chłopaka przez internet. Ja napisałam, ze na razie mam dosć facetów, ale ze raczej nie. On powiedział, że jego zdaniem to jest dobry sposób i ze już nawet zaczął szukać po internecie różnych for, gdzie może spotkać dziewczyny z tymi samymi zainteresowaniami (główny powód rozstania to to, że nie podzielałam niby jego pasji)


Trochę dałam długi wstęp, ale zależy mi na waszych opiniach. Dopowiem tylko że to on od kiedy postanowił zerwać ze mna całkiem kontakty pisze, ja pierwsza nigdy. I nie wiem szczerze mówiąc co mam robić- jakoś sobie ułożyłam to wszystko że go nie ma (co prawda trwało to tylko 2 dni, ale zawsze), a teraz... Nie chce zeby mnie wykorzystał tylko do tego, żeby mieć z kim pogadać zanim kogoś nie pozna, a wtedy zapomni o mnie. Poza tym nie chcę poczuć się źle gdy mi radośnie obwieści że poznał super dziewczynę. Ja go chyba już nie kocham, ale mam w stosunku do niego jakieś ciepłe uczucia, bo naprawdę jest fajny, tylko ma niektóre paskudne wady. Boli dodatkowo, to że tak szybko szuka kolejnej dziewczyny. To normalne? Podejrzewam że od  dawna jego uczucie musiało osłabnąć skoro zaledwie pare dni temu jeszcze mówił ze jednak mnie kocha.

I nie wiem co robić- lubię z nim gadać, on już ograniczył sie tylko do gg- ale nie wiem kim dla niego jestem- tylko byłą, koleżanką?
To chore, ale ja nie chcę żeby on się sparzył - a niestety podoba mu się taki typ kobiety, które dla mnie zawsze źle sie kojarzyły- on jest wrażliwy i wiem że bardzo by to przeżywał, ale z drugiej strony.. nie oszukujmy się, po tym jak mnie potraktował to wcale nie musiałabym chcieć utrzymywać z nim kontaktów.

Zaplątane to wszystko.  To normalne, ze mi przykro było czytać słowa tamtej gdy dała mu kosza?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pocieszanie byłego??

Felina normalne jest ze nie masz ochoty słuchac czy czytac wiadomosci od jego potencjalnych dziewczyn.
Nie masz czasu zeby ochlonac, zdystansowac sie.
Roznica zainteresowan jako powod rozstania- dziwne. przeciez to kolejny pomysl na rozmowy- jednak nie tego tematu dot. Twoj watek.
Poradziłabym ograniczenie kontaktu- co 2, 3 dzien godzine na gg.
On powinien miec w sobie choc odrobine empatii i nie zachowywac sie w ten sposob.

3

Odp: Pocieszanie byłego??

Niby napisał mi wczoraj, że domyśla się że dziwnie musiało mi się czytać o jego zauroczeniu. Nie odpisałam nic.

Masz racje, powinien bardziej się wczuć, ale... mhh... on jest trochę jakby z innej bajki, my to byliśmy bajka.. myślę, że jak się sparzy to zrozumie jak to jest...


A co do zainteresowań to szczerze mówiąc wyglądało tak, ze on od 6 lat gra w taka jedną gre, poznał przez nią dużo ludzi, kolegów z różnych krajów. To jego pasja i nałóg. Kiedyś mówiłam, ze mogłabym spróbować ją zrozumieć, ale on się zawsze wykręcał. Zawsze wszystko co dotyczyło jego było owiane tajemnicą, nie lubił o sobie mówić, o rodzinie. Pod koniec związku mi zarzucał, że nigdy się tym nie zainteresowałam, ale on tak naprawdę nie dał mi szansy. I sam, nigdy się nie interesował co ja lubię robić, tylko o tym nigdy nie wspomniał smile

Miał swoje naprawdę paskudne wady- umiał ze mną gadać i znikać na pół godziny, godzinę bez pożegnania w trakcie zdania i potem zawsze się tłumaczył "grałem i ja jestem przyzwyczajony, że jak odchodzę od kompa na 15min. to nikt sie nie obraża". Duzo razy mu to tłumaczyłam, że mnie to boli ale jak grochem o ścianę.

4

Odp: Pocieszanie byłego??

Felinko ( mogę tak?) mysle ze zrywając z Tobą chłopak dał ci najwspanialszy prezent!

Napisz mu wprost że nie masz ochoty na bycie jego powiernicą. Nie badz na lini- za jakis czas powinien się odczepic.

5

Odp: Pocieszanie byłego??

Pewnie ze możesz smile

Heh, ale właśnie szkopuł w tym że ja go mimo wszystko lubię, i nie chciałabym tracić z nim kontaktu na zawsze. Tylko uwiera mnie jak zaczyna wspominać o innych. Szczerze mówiąc, gdy deklarowałam sie, ze moze mi powiedzieć wszystko, że ja go zawsze wysłucham z uwaga to nie myślałam, że po tygodniu on bedzie miał już rozterki uczuciowe.. Może gdyby zaczął temat za miesiąc, dwa- ale teraz chyba trochę dla mnie to za szybko. Choć dzis w ogóle się nie odezwał- i moze już tego nie zrobi.

Zakręcona jestem wiem, ja chciałabym po prostu mieć z nim normalne relacje. To tak dużo?

6

Odp: Pocieszanie byłego??

Czy dużo? Nie. Ale dla Ciebie chyba za dużo. Przynajmniej w takim stopniu, w jakim on to robi. Powiedz mu to, co napisałaś tutaj. Chcesz mieć z nim kontakt na stopie przyjacielskiej, ale bez opowiadań o rozterkach miłosnych. Przynajmniej na razie. Powiedz, że w jakimś sensie rani Cię takimi opowieściami. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.

7

Odp: Pocieszanie byłego??

No, ale chodzi własnie o to ze gdy byliśmy na stopie przyjacielskiej, on potem kręcił i w sumie wyszło ze nie chce tego ciągnąć. Ja nie wiem czemu on do mnie pisze. Z łaski, bo mnie lubi, nie ma z kim innym gadać. Myślę, ze rozmowa akurat na ten temat nic nie da, bo juz pare razy zmienił zdanie. 

I znów- pisaliśmy, on przestał i wraca z pytaniem jak w internecie znaleźć dziewczynę..

Ja naprawdę duzo z nim gadałam, i moze to moja wina bo mówiłam mu że zawsze może napisać, ale nie myślałam że tak te słowa będą jednak boleć.

I powiem trochę egoistycznie- boję sie, że wtedy urwie całkiem ze mną kontakt- wiem że to głupie i sama sobie zadaję ból, ale naprawdę chyba nie umiem inaczej na dzień dzisiejszy.

Tylko się zastanawiam... czemu on tak chce szybko znaleźć dziewczynę? bo ja tego nie rozumiem.. naprawdę...

8

Odp: Pocieszanie byłego??

Felina - chcesz być dla niego na zawołanie? Miałam kiedyś (jakieś 3-4 lata temu) trochę podobną sytuację - przez dłuższy czas tak kontaktowałam się z jednym facetem, kiedy on chciał, ale w końcu powiedziałam dosyć - ile można być na czyiś zasadach? Zastanów się, czy to, jak on Cię traktuje, to jest przejaw szacunku? Według mnie -  nie. Takie  koło zapasowe, a na 100% zasługujesz na więcej.
Moim zdaniem powinnaś się teraz przestać, przynajmniej na jakiś czas, do niego odzywać. Tydzień, dwa... Zdystansujesz się, zwłaszcza, że sama pisałaś, że już nie masz do niego takich uczuć jak wcześniej.
Natomiast jego postawa jest bardzo niedojrzała - jak dzieciaka, który nie wie, czego chce. Nie chce być sam - wie, że zawsze może do Ciebie wrócić, ale jednocześnie chce inne - bo może trafi mu się, jego zdaniem, coś lepszego. Zastanów się czy w ogóle warto marnować dla niego czas. Rozumiem, że jest Ci ciężko.. jednak takie podtrzymywanie kontaktu w tej formie bardziej męczy.. daj sobie czas, ochłoń po tym wszystkim. Przemyśl czy mają sens rozmowy, które sprawiają, że cierpisz.

9

Odp: Pocieszanie byłego??

Dzięki za radę.. może masz racje. On jest trochę dziecinny, może nie rozumie nawet że z porzuconą byłą o takich sprawach się nie gada po tygodniu. Wczoraj miałam kryzys. Dziś jak rano wstałam to też mnie serducho bolało, ale całą drogę do szkoły modliłam się, żeby o nim nie myśleć smile Tak się ciesze że zaczyna się powoli całe to zamieszanie maturami i nie mam czasu o nim tyle myśleć. Choć wspomnienia wracają i boli myśl, że on już szuka nowej. Tak jakbym ja w jego zyciu mało znaczyła...

Nie wiem jak to będzie dalej. Po maturze chce wyjechać do babci sie zdystansować- tam nie mam neta wiec rozmowy na gg odpadają, jedynie ze odezwie się na komórkę, ale wątpię.

Może masz rację, że traktuje mnie jak alternatywę, dziś nawet naszła mnie okropna myśl, że jak mu długi czas nie uda sie nikogo znaleźć to znów moze namieszać w moim życiu. Ale to głupie mysli. Życze mu szczęścia, chcę tylko żeby był  wobec mnie feir.

10

Odp: Pocieszanie byłego??

Facet jest po prostu strasznym egoistą. W ogóle nie bierze pod uwagę Twoich uczuć, tego, jak Ty odbierasz te jego "żale". Według mojej opini najlepiej jest zerwać kontakt- po co masz się męczyć i patrzeć jak on szuka kolejnej dziewczyny i żarliwie Ci o tym opowiada. Oszczędzisz sobie tej całej szopki i  jego zmiennych nastrojów.

11

Odp: Pocieszanie byłego??

Heh, tylko że ja go lubię bo umie naprawdę być sympatyczny i mnie rozśmiesza smile

Zobaczymy jak to wszystko się potoczy- na razie nie daje znaków życia, wiec pewnie jego oddalanie się odemnie weszło w nową fazę. Trochę go mimo wszystko podziwiam- ja chyba nie umiałabym zachować się tak jak on i z własnej woli przestać pisać.

I wiem, że moje posty wydaja się bardzo sprzeczne- ja jeszcze to wszystko przeżywam, nie jestem obiektywna we własnej sprawie.

12

Odp: Pocieszanie byłego??
felina napisał/a:

Trochę go mimo wszystko podziwiam- ja chyba nie umiałabym zachować się tak jak on i z własnej woli przestać pisać.

No to nigdy nie gralas w mmo - to naprawde tak wciaga, ze nie myslisz o wielu rzeczach smile

Co do tego chlopaka - coz, widac, ze jest niedojrzaly, zagubiony, ze nie wie, czego chce. Najlepiej chyba zrobilabys poznajac kogos nowego, zeby tak sie na nim nie ''skupiac'' smile (Oczywiscie raczej nigdy sie z nim nie wiaz, chyba, ze sie jakims cudem diametralnie zmieni.) Na pewno mozesz poznac kogos, z kim tez moglabys pogadac, kto tez bedzie cie rozsmieszac i moze lepiej bedzie do ciebie pasowal. W internecie jest mnostwo fajnych ludzi.

Rozumiem, ze z tymi w realu trudno ci przelamac lody.. Mam nieco podobna historie do twojej, bo bylam w miare pewna siebie, towarzyska, otwarta, a to wszystko do czasu, kiedy w gimnazjum przyjaciolka tez nie zamienila mnie na ''lepszy model'' wink I potem kiedy mialam okazje sie do kogos zblizyc panicznie uciekalam od tego. Na szczescie czlowiek dorasta, zmienia perspektywe. Jak sie poczujesz znow pewna siebie to latwiej uwierzyc w to, ze ludzie wcale nie chca sie z ciebie tylko wysmiewac. ('Przyjaciolka' mnie obgadywala i potem ciagle sie tego balam.)

Pozdrawiam wink

13

Odp: Pocieszanie byłego??

Felinko Ty się zachowujesz tak jakbyście ze sobą nie skończyli. A to w świetle wszystkich Twoich wypowiedzi bardzo zle.
przerwij ten gordyjski węzeł - przez powiedzmy miesiąc bedzie Ci ciężko ale pózniej = same plusy.

14 Ostatnio edytowany przez felina (2010-04-21 23:51:30)

Odp: Pocieszanie byłego??

alaclaudie- masz racje. Założyłam ten temat bo myślałam że jestem KIMŚ dla niego, a okazało sie że ma mnie za... :]

Ja głupia chciałam go pocieszać, podnosić mu samoocenę bo wierzyłam że mimo wszystko jest tego wart - mimo że zachowywał się czasem okropnie, traktował mnie jak powietrze, paskudnie zakończył nasz zwiazek - chciałam pokazać że może na mnie liczyć a on mnie chcial wykorzystać.

Powinnam czuć złość, nienawiść. a ja nic nie czuje. To wszystko co myślałam o nim okazało się fikcją, stracił w moich oczach strasznie dużo a mimo to go nie nienawidzę.. Głupia myślę, że może cos go napadło, ale to juz tylko marzenia... chce zapomnieć o tym jaki dobry dla mnie był na poczatku ale to trudne. Bo wraca pytanie- jak człowiek moze sie tak zmienić? Nie daje mi to spokoju hmm

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pocieszanie byłego??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024