Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Dziś piewszy raz zabiłam. NIedawno dostałam prawo jazdy. Dziś zabiłam szczeniaczka, małego pieska. Ci którzy jechali ze mną mówili mi, że nie było nic co mogłabym zrobić. Z tyłu jechały samochody, prędkość 80 kilometrów. Gwałtowne hamowanie było bardzo niebezpieczne.Nagle piesek, wleciał na drogę, nie zachamowałam gwałtownie tylko go przejechałam z całym impetem. Jechałam dalej, musiałam utrzymać normalne bicie serca i spokój podczas jazdy. Niby nic nie mogłam zrobić, bo hamowanie mogłoby się skończyć wielosamochodową kraksą, przez jednego psa, jednak dziś zabiłam, niewinne, młode zwierzątko. Nie mam ochoty na nic, chcę pamiętać tego pieska, to jak wyglądam, wiem tyle, że był brązowy. Nie chcę być kierowcą, chcę cofna czas i nigdy nie sasiąść za kółko. Mały pisesek zniknał z tego świata w jednej chwili.



Przepraszam Ciebie piesku. Przepraszam Ciebie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Kiedy zaczęłam czytać ten wątek przeraziłam się... Myślałąm , że zabiłaś człowieka....
JA też kiedyś zabiłam kotka, małego białego... wbiegł mi pod koła... nic nie mogłam zrobić... było mi smutno oczywiście, ale jakoś się pozbierałam i jeżdżę normalnie samochodem...

3 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-12-07 11:14:11)

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Rozumiem piorunujące wrażenie bo to pierwszy raz i jesteś początkującym kierowcą. Moja dabra rada: siadaj za kółko jak najszybciej - rada kierowcy, który już niejednego na drodze doświadczył. To najlepsza terapia. Inaczej Twój trud włożony w zrobienie prawa jazdy pójdzie na marne. Im dłużej będziesz zwlekać, tym gorzej bo Twój umysł zablokuje się i wkradnie się niepotrzebny lęk. Pozdrawiam smile

PS
"netchłopak" a pisze w formie żeńskiej? wink

4

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

wiem ze nie wypada ale mnie trochę to rozbawiło, może było by inaczej gdybym nie pomyślała że człowieka zabiłaś.

nie rezygnuj z jazdy!
wiem ze to okrutne ale to nie pierwszy i nie ostatni raz jak coś przejedziesz. Grunt to że odpowiedzialnie się zachowałaś za kierownicą

5

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Moim zdaniem - zdaniem kierowcy - powinnaś dalej jeździć by udowodnić sobie, żę dasz radę.
Pomyśl, że wybrałaś mniejsze zło.. No bo gdybyś zahamowała ratując pieska, mogłoby dojść do wielkiego wypadku i wtedy może zginałby człowiek a inni byliby ranni? Wiadomo szkoda małego bezbronnego zwierzaka ale nie miałaś możliwości wyboru przy takiej prędkości i ruchu na drodze.
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do samochodu!

6

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze
Strachnawroble napisał/a:

Dziś piewszy raz zabiłam. NIedawno dostałam prawo jazdy. Dziś zabiłam szczeniaczka, małego pieska. Ci którzy jechali ze mną mówili mi, że nie było nic co mogłabym zrobić. Z tyłu jechały samochody, prędkość 80 kilometrów. Gwałtowne hamowanie było bardzo niebezpieczne.Nagle piesek, wleciał na drogę, nie zachamowałam gwałtownie tylko go przejechałam z całym impetem. Jechałam dalej, musiałam utrzymać normalne bicie serca i spokój podczas jazdy. Niby nic nie mogłam zrobić, bo hamowanie mogłoby się skończyć wielosamochodową kraksą, przez jednego psa, jednak dziś zabiłam, niewinne, młode zwierzątko. Nie mam ochoty na nic, chcę pamiętać tego pieska, to jak wyglądam, wiem tyle, że był brązowy. Nie chcę być kierowcą, chcę cofna czas i nigdy nie sasiąść za kółko. Mały pisesek zniknał z tego świata w jednej chwili.



Przepraszam Ciebie piesku. Przepraszam Ciebie.

przezywasz tak smierc pieska a pomysl co by bylo gdybys przejechal np: dziecko??:( nie  ma co dramatyzowac na drogach codziennie umieraja setki zwierzat. pozdrawiam trzymaj sie:)

7

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Przeraziłam się widząc twój post. Pierwsza moja myśl, że jakaś wariatka chce napisać o zabójstwie, na ogolnym forum. Eh, za dużo horrorów.
Rozumiem twój ból, ale zrobiłaś co dobre. Mogłaś albo zrobic to co zrobilas, albo spowodowac krakse gdzie ludzie i moze dzieci w samochodach mogli by zginac. Nie rezygnuj z jazdy bo takie rzeczy sie zdarzaja. Prowadz i zyj z tym doswiadczeniem. Pozdrawiam i trzymaj sie.

8 Ostatnio edytowany przez Rosemary (2009-12-11 18:15:57)

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Przeżywasz to bo najwyrazniej jestes wrazliwa i kochasz zwierzęta. Rozumiem Cie, ja tak samo bym to przezywała. Ale tak jak piszą inni - nie miałaś wyboru. Szkoda psiaka, ale takie rzeczy zdarzają się na drochach każdego dnia. Dobrze, że nie był to człowiek. Mam nadzieję, że z czasem nabierzesz do tej sytuacji większego dystansu. Trzymaj się cieplutko!

9

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Dziękuję : )

10

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Już było napisane, ale mnie również zaintrygowało, że jako chłopak piszesz w formie żeńskiej, a inne posty w damskiej... Ciekawe...

11

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Ech... To musi być straszne. Ja sama niedługo zaczynam kurs i już się boję. Czy takie rzeczy MUSZĄ się zdarzać? Pewnie przeze mnie zaistniałaby wielka kraksa, bo jestem osobą, która potrafi wybiec z samochodu i próbować przenieść potrąconego psa na pobocze...

12

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Jeśli się nie zatrzymałaś po tym jak potrąciłaś to zwierzę, to jest na to paragraf.

Psa boli tak samo jak człowieka i tak samo jak człowiek chce żyć. Banalizowanie takich przypadków nie jest dobre, świadczy o braku elementarnej empatii. Jeśli przeżywasz, to co się stało to znaczy, że masz zdrowe odruchy. Musisz po prostu to przeżyć, musi minąć czas i wszystko będzie ok.
Wyciągnij wnioski i pilniej zwracaj uwagę na pobocze w czasie jazdy.

13

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

WITAJ strachnawroble! bardzo ale to bardzo Cie rozumiem,ja osobiscie od 12 lat mam prawko i za kazdym razem jak jade samochodem,mysle o tym co by sie stalo gdyby piesek lub kotek wybiegl mi na droge,..mysle...wolalabym wziac drzewo!!!!no tak,ale rozumujac,nie warto,choc nigdy tego nie doswiadczylam..dzieki Bogu!natomiast czuje sie troche spokojniejsza,bo ze soba zawsze woze srodek na uspienie w razie potracenia bestii,gdyz pracuje przy weterynarzu we Wloszech...do czego zmierzam,w tym kraju,bardzo wielka jest moda na polowanie,mysliwi tam, tak traktuja psa,ze szok!!! (tak wiec czasami mysle ze lepiej ze taki piesek skonczy pod kolami niz bedzie zyl w rekach zlych ludzi) ,nie bede sie wypowiadac jak,bo szkoda slow,tak wiec moje motto,jesli piesek zginie pod kolamio naszego auto,to moze lepiej,bo to moze oznaczac,ze jego wlasciciel go nie chcial,lub traktowal go zle,w skrajnym przypadku piesek uciekl,ale potracajac zwierzadko nie miejcie wyrzutow sumienia,tak bywa i jest to przykre!!pozdrawiam

14

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze
rokasana napisał/a:

WITAJ strachnawroble! bardzo ale to bardzo Cie rozumiem,ja osobiscie od 12 lat mam prawko i za kazdym razem jak jade samochodem,mysle o tym co by sie stalo gdyby piesek lub kotek wybiegl mi na droge,..mysle...wolalabym wziac drzewo!!!!no tak,ale rozumujac,nie warto,choc nigdy tego nie doswiadczylam..dzieki Bogu!natomiast czuje sie troche spokojniejsza,bo ze soba zawsze woze srodek na uspienie w razie potracenia bestii,gdyz pracuje przy weterynarzu we Wloszech...do czego zmierzam,w tym kraju,bardzo wielka jest moda na polowanie,mysliwi tam, tak traktuja psa,ze szok!!! (tak wiec czasami mysle ze lepiej ze taki piesek skonczy pod kolami niz bedzie zyl w rekach zlych ludzi) ,nie bede sie wypowiadac jak,bo szkoda slow,tak wiec moje motto,jesli piesek zginie pod kolamio naszego auto,to moze lepiej,bo to moze oznaczac,ze jego wlasciciel go nie chcial,lub traktowal go zle,w skrajnym przypadku piesek uciekl,ale potracajac zwierzadko nie miejcie wyrzutow sumienia,tak bywa i jest to przykre!!pozdrawiam

Większych bzdur w życiu nie słyszałam. Wiesz, że są lepsze sposoby by pomóc zwierzęciu niż je zabić?
A jak się zabija, podkreślam zabija, je jadąc samochodem, to wyrzuty sumienia jak najbardziej są uzasadnione i są normalnym odruchem.

15

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

A kto w swoim życiu nie rozjechał jakiegoś zwierzaka? ręka do góry!
Ja potrąciłam psa, kota , mysz to na śmierć, ale jeżyka jeszcze nie big_smile, po prostu chyba jeszcze nie było takiej sposobności.
Zwierzaki to nic, nie ma sensu płakać, kiedyś byłam świadkiem jak kierowca przede mną potrącił sarnę, a raczej sarna potrąciła tego biedaka, skasowała mu samochód i chyba nie przeżyła tego. One same wskakują pod koła, licząc na to że sami się zabijemy o przydrożne drzewo lub spowodujemy kraksę...
A kto potrącił człowieka? ręka do góry!
Ja o mało nie zabiłam pijanego faceta, sytuacja nie do opisania, jeżdżę szybko bo lubię zapier.... a on wyszedł wprost pod koła z za tira który był zaparkowany tuż przy drodze krajowej. Nie zdążyłam popatrzeć w lusterko wsteczne, hamowałam wszystkim czym się dało, nożnym, skrzynią, ręcznym i klakson na otrzeźwienie pijaka! zaraz zginiesz TY (........ ..... .... !)
Wyhamowałam.... wysiadłam z samochodu... chciałam go choćby kopnąć, przyłożyć mu, ale nie mogłam złapać oddechu, odwróciłam się i kontynuowałam podróż do domu. W domu jak adrenalina opadła, dostałam atak padaczki(toniczny) zbyt duża i gwałtowna dawka stresu.
Nie mogłam mieć urazu bo rano trzeba było jechać do przedszkola i do pracy, ale do dzisiaj to pamiętam, ten ścisk w mojej klatce i głowie.
Więc ja traumy nie mam po takich sytuacjach, jeżdżę bo lubię, wygodnie i szybko.
Pozdrawiam!

16

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Neta, w obu przypadkach podnoszę rękę do góry! A jeżdżę już 25 lat. I też czasem lubię sobie depnąć. Wiele razy zwierzaki przebiegały mi przez drogę, ale na szczęście zawsze udało mi się je ominąć czy wyhamować. Pijaka też miałam nagle przed maską i chyba dlatego nic się nie stało, że nie zap......m. Odrobina wyobraźni i wielu tragicznych sutyacji można na drodze uniknąć.
Pozdrawiam

17 Ostatnio edytowany przez Szczurunia (2010-01-16 12:26:28)

Odp: Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze
neta napisał/a:

. One same wskakują pod koła, licząc na to że sami się zabijemy o przydrożne drzewo lub spowodujemy kraksę...

neta napisał/a:

Ja o mało nie zabiłam pijanego faceta, sytuacja nie do opisania, jeżdżę szybko bo lubię zapier.... a on wyszedł wprost pod koła z za tira który był zaparkowany tuż przy drodze krajowej. Nie zdążyłam popatrzeć w lusterko wsteczne, hamowałam wszystkim czym się dało, nożnym, skrzynią, ręcznym i klakson na otrzeźwienie pijaka! zaraz zginiesz TY (........ ..... .... !)
Wyhamowałam.... wysiadłam z samochodu... chciałam go choćby kopnąć, przyłożyć mu, ale nie mogłam złapać oddechu, odwróciłam się i kontynuowałam podróż do domu. W domu jak adrenalina opadła, dostałam atak padaczki(toniczny) zbyt duża i gwałtowna dawka stresu.
Nie mogłam mieć urazu bo rano trzeba było jechać do przedszkola i do pracy, ale do dzisiaj to pamiętam, ten ścisk w mojej klatce i głowie.
Więc ja traumy nie mam po takich sytuacjach, jeżdżę bo lubię, wygodnie i szybko.
Pozdrawiam!

Boże, widzisz i nie grzmisz.... W twoim przypadku widać, że kierowcom powinno się robić testy psychologiczne.
Wyobraź sobie, że zwierzęta nie rozumieją co to jest samochód, droga i zasady ruchu drogowego. To MY naruszamy ich naturalne środowisko i to my jesteśmy zobowiązani je chronić i zważać na ich i swoje bezpieczeństwo. Od tego są między innymi ograniczenia prędkości. Ale ty lubisz sobie poza....ć bo jesteś tak wspaniałym kierowcą, że na pewno nic ci się nie stanie. Gdybyś zabiła tego pijanego człowieka to byłaby twoja wina.
Nadmierna prędkość to główna przyczyna śmiertelnych wypadków. Ale zawsze się znajdzie ktoś taki jak ty, kto myśli, że jest bogiem na drodze i kto wie czy nie przez ciebie zginie kiedyś moja matka, ojciec czy przyjaciel... Pomyśl trochę, to nie boli!

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Trauma po zabiciu zwierzątka na drodze

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024