Religia tworzy kontekst dla ekstremistów? Bzdura. Dla nich kontekst tworzy sytuacja, warunki w jakich żyją i obecność kogoś kto na ekstremizmie korzysta. Religia jest tu najczęściej tylko narzędziem. Może przyswój sobie dokonania Baader-Meinhoff, Czerwonych Brygad, RAF, ETA, Japońskiej Armii Czerwonej, Czarnego Września, Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Co wspólnego z religią miał zamach w Cytadeli Warszawskiej? Co zamach w Oklahoma City? Dubrowka i Biesłan mimo islamskiego stafażu miały nie wiele wspólnego z religią tylko nacjonalizmem. A Najwyższa Prawda czerpiąca pełnymi garściami z tak pokojowego buddyzmu i zdobyczy techniki i nauki? A jakoś milczysz w temacie całkowicie ateistycznych komunizmu i nazizmu. Może jakieś drobne porównanie ile ludzi zabiły te dwie ateistyczne ideologie w kilkadziesiąt lat, a ile wszystkie religie razem wzięte od faraonów? Nie zapomnij również sprawdzić jak piękne i humanistyczne założenia teoretyczne miał komunizm. Ciekawe dlaczego te dwa ateistyczne systemy jako jeden z podstawowych celów eksterminacji wzięły sobie elity ruchów wyznaniowych jakie dominowały na terenie ich ekspansji. Ciekawe również, że kiedy grunt im umykał spod nóg, to grzecznie się z religią przepraszały.
132 2013-11-14 14:58:02 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-11-14 14:58:39)
Trudno jest przyznać ateistom, a zwłaszcza tym walczącym, że najbardziej krwiożercze systemy tego świata powstawały, gdy o Bogu zapominano. A zwyciężała ludzka pycha, megalomania, nienawiść i kult wielkości. Troche to dziwne, gdy mówi to Polak. Okazuje się, że bardzo szybko można zapomnieć swoją historię i to tak jeszcze nieodległa. A gdy zapomina się o historii jak wyciągnąc wnioski z popełnianych błedów?
Snake - polski kk i jego hierarchowie świadomie wspierają powrót brunatnej fali... W obliczu skandali( wszechobecnych przypadków molestowań i pedofilii wśród księży) ,narastającej krytyki kleru sprzyjają siłom nacjonalistycznym i nawet jeśli (jeszcze) nie zachęcają wprost do zamieszek i przemocy ,to świadomie pozwalają przywódcom tego ruchu na stworzenie wrażenia , że mają błogosławieństwo kk i ich hierarchów.
11 września był pokazem siły tych mrocznych ugrupowań powszechnie podpisujących się hasłami bóg ,honor , ojczyzna.
Te organizacje "niby narodowe" noszą na swoich sztandarach swastyki i inne symbole faszystowskie (masz odpowiedź na swoje insynuacje jakoby III Rzesza nie była religijna)
Pod kościołami 11września pełno było ultra prawicowców i narodowców walczących o "wyzwolenie narodu"
Dobre sobie.
Jeśli nadal nie rozumiesz kontekstu to już bardziej łopatologicznie ci tego nie wytłumaczę. Twój kk służy fałszywym bogom niestety.
Trudno jest przyznać ateistom, a zwłaszcza tym walczącym, że najbardziej krwiożercze systemy tego świata powstawały, gdy o Bogu zapominano. A zwyciężała ludzka pycha, megalomania, nienawiść i kult wielkości. Troche to dziwne, gdy mówi to Polak. Okazuje się, że bardzo szybko można zapomnieć swoją historię i to tak jeszcze nieodległa. A gdy zapomina się o historii jak wyciągnąc wnioski z popełnianych błedów?
Przeczytaj swoją idiotyczną wypowiedź jeszcze raz i pomyśl choć trochę logicznie. W kontekście setek tysięcy( co ja mówię - milionów) ludzi zamordowanych i prześladowanych przez kk na całym świecie na przestrzeni setek lat nie masz prawa mówić że "najbardziej krwiożercze systemy tego świata powstały gdy o bogu zapomniano".
Tak mało znasz historie swojej religii że aż to zabawne.
kk jest wprost unurzany we krwi ofiar swoich wyimaginowanych wierzeń ...
Mamy na forum dział Religia, w nim mnóstwo różnorakich wątków, które - na jaki temat by nie były - najczęściej kończą się tym samym: negowaniem Boga, najeżdżaniem na Kościoły, ksiądz-pedofil to już temat powszedni.
Jest to również dział, w których dochodzi do największej ilości upomnień przez Moderację.Ja przyznam, że widzę w tym jedno: żal. Niespełnione oczekiwania. Tęsknotę za "normalnością".
W Polsce, mimo, że podobno chrześcijańska nie ma chrześcijańskiego czata - są na przeróżnych czateriach czaty pt."Religia" które znowu powodują wojny racji "swojszych". Zagranicą nie ma tego problemu- wiem, bo czasem wchodzę na takie czaty.
Dlaczego się tak dzieje? Czemu nie możemy dojść do zgody w temacie religii?
Bo Polacy są wspaniałym narodem, wspaniałymi ludźmi, ale do dupy społeczeństwem i dogadać się nie mogą - nie moje słowa możecie mnie ukrzyżować tylko za to, że mam czelność parafrazować Norwida.
Co do dyskusji, przeczytałam, bo temat ciekawy i miałam ochotę się wtrącić, ale jak doszłam do końca to się okazało, że mi nagle słów brakuje, po pismo święte nie polecę i cytatami jak świadkowie J. rzucać nie będę, więc na podsumowanie - może Einstein miał rację ?polityka zmieni się w kicz, miłość w pornografię, muzyka w hałas, sport w prostytucję, religia w naukę, a nauka w wiarę?
Snake - polski kk i jego hierarchowie świadomie wspierają powrót brunatnej fali... W obliczu skandali( wszechobecnych przypadków molestowań i pedofilii wśród księży) ,narastającej krytyki kleru sprzyjają siłom nacjonalistycznym i nawet jeśli (jeszcze) nie zachęcają wprost do zamieszek i przemocy ,to świadomie pozwalają przywódcom tego ruchu na stworzenie wrażenia , że mają błogosławieństwo kk i ich hierarchów.
11 września był pokazem siły tych mrocznych ugrupowań powszechnie podpisujących się hasłami bóg ,honor , ojczyzna.
Te organizacje "niby narodowe" noszą na swoich sztandarach swastyki i inne symbole faszystowskie (masz odpowiedź na swoje insynuacje jakoby III Rzesza nie była religijna)
Pod kościołami 11września pełno było ultra prawicowców i narodowców walczących o "wyzwolenie narodu"Dobre sobie.
Jeśli nadal nie rozumiesz kontekstu to już bardziej łopatologicznie ci tego nie wytłumaczę. Twój kk służy fałszywym bogom niestety.
Pierniczysz po prostu duby smalone udowadniając, że nic nie wiesz o historii, szczególnie nazizmu i jego relacjom z religiami. Powodzenia życzę w dalszym brylowaniu swoimi uprzedzeniami.
Snake- może zmień swoje "różowe" okulary na takie bardziej przejrzyste. Jeśli nie widzisz coraz większych związków faszyzujących ruchów narodowych z kk w naszym kraju. Widać to gołym okiem.
Po pierwsze, jakbyś wiedział co to za okulary na nosie ma facio w moim avatarze, to nie pisałbyś, że trzeba je zmienić.
Po drugie, pisanie jednym tchem ultraprawica i faszyści jest zwyczajnie bzdurne lub świadczy też, że spora część różnych środowisk nawet nie wie do jakich "tradycji" się odwołuje. Faszysm, a już szczególnie nazizm, który nie od parady nazwał się narodowym socjalizmem naprawdę trudno przypisać do prawicy.
Po trzecie, niejednokrotnie kościół katolicki próbował zachować co najmniej neutralny stosunek do ideologii faszystowskiej w początkach jej istnienia z jednego, zasadniczego powodu. Bo faszyści nienawidzili bolszewików, a za główne zagrożenie dla wszystkich wartości świata zachodniego brano wówczas własnie komunizm. Zresztą całkowicie słusznie. Nie zmienia to faktu, że kiedy naziści próbowali włączyć różne kościoły, w tym katolicki w swoje plany napotkali zdecydowany opór. Stąd wielkie represje jakie spadły na związki wyznaniowe w Niemczech, a w podbitej Polsce katolicki kler był jednym z głównych celów eksterminacji przez Niemców.
Po czwarte, kościół katolicki w Polsce wspiera różne inicjatywy narodowe i słusznie. Bo jakie ma wspierać? Różne tęczowo-lewicowe bzdety?
Po piąte, czy się to komuś podoba czy nie ale akurat tak wychwalana II RP była poniekąd łagodną formą faszyzmu, bo była przecież autokracją z rządami jednostki czy też de facto junty wojskowej.
Po szóste, to do jak głupich idei odwołują się niektóre skrajne ugrupowania nie jest niczym zaskakującym. Czasem jest to wynikiem głębszych przemyśleń ale przeważnie ignorancji. Równie głupie są ugrupowania lewicowe, a ja osobiście jeśli już kogoś kopnąłbym w rzyć, to właśnie lewaków. Zresztą czy się to komuś podoba czy nie, a być może nawet sporo ludzi sobie z tego nie zdaje sprawy, to w Polsce panuje kult faszyzmu. Nie, nie wśród łysych osiłków. Wśród młodzieży i statecznych tatusiów. Jak nie wiecie o co chodzi, to tłumaczyć nie będę ale wystarczy się trochę rozejrzeć i poszukać.
Kościół nie popierał jawnie faszystowskich dyktatur? Dech mi zaparło od takich totalnych bzdur.
A dyktatura gen. Franco w Hiszpanii? a dyktatura Salazara w Portugalii? A prawicowe dyktatury w Ameryce Południowej? (Pinochet, itd.) Wszystkie były silnie związane z kościołem katolickim, wszystkie popierane przez Watykan.
Za Franco pod kontrolę kleru oddano większość szkół i wydawnictw. Cywilne małżeństwa zawarte przed nacjonalistycznym przewrotem zostały uznane za nieważne, a państwo uznawało jedynie związki kościelne. Czy wiesz, że dzieci osób o poglądach republikańskich były odbierane rodzicom, i przekazywane w ręce rodzin prawicowych lub do sierocińców prowadzonych przez kler, gdzie były wychowywane zgodnie z państwową ideologią (nazywano to "edukacją moralną"). Taki los mógł spotkać od 30 do 40 tysięcy dzieci. W 1941 reżim wprowadził dekret, pozwalający wprowadzać do metryk, fałszywe dane, odtąd rodziny dokonujące "adopcji" mogły być prawnie uznane jako rodzice biologiczni. Takich przymusowych "adopcji" dokonywano głównie na dzieciach działaczy opozycji, ale ofiarami porwań padały też przypadkowe rodziny. W procederze uczestniczyli zarówno duchowni, lekarze jak i przedstawiciele reżimu. Szacuje się, że w ten sposób sprzedanych mogło zostać kilkaset tysięcy dzieci. Rodzice często fałszywie informowani byli o śmierci dziecka, współczesne ekshumacje dowiodły że wiele z trumien rzekomo martwego dziecka nie zawiera nawet ciała.
Papież Pius XII był przychylnie nastawiony do dyktatury zarówno gen. Franco jak i Salazara, a także do faszystowskiej dyktatury Ante Pavelića w Chorwacji. Pavelića osobiście przyjął na audiencji w Watykanie, udzielając mu błogosławieństwa. Z tego co wiem trwa proces beatyfikacyjny Piusa XII. Jan Paweł II modlił się razem z Pinochetem podczas swojej wizyty w Chile. Przykładów można by tu mnożyć w nieskończoność, tylko po co skoro Ty i tak wszystko zanegujesz? Jesteś zaślepiony.
140 2013-11-15 18:30:34 Ostatnio edytowany przez Snake (2013-11-15 18:32:13)
Po pierwsze nie rozumiesz odwiecznej zasady kościoła katolickiego, który z zasady nie podważa żadnej władzy państwowej. O ile ta nie próbuje walczyć z kościołem oczywiście. Franco był jednym z pierwszych, który podjął się walczyć z lewicową zarazą i dlatego właśnie kler był po jego stronie, bo lewicowa zaraza zagrażała istnieniu kościoła. Tak dla przypomnienia rząd polski w czasie wojny domowej w Hiszpanii wspierał właśnie Franco na przykład dostawami broni. Ramię w ramię z Hitlerem i Mussolinim. Tyle, że autokratyzm Franca w żaden sposób nie próbował walczyć z kościołem. Mussolini też po chwili antyklerykalnych haseł spuścił z tonu i zabiegał o poparcie kościoła. I niby czemu miał go nie dostać? A Hitler nienawidził kościoła (chcesz parę jego cytatów co zrobi z całym chrześcijaństwem?) i przez cały okres władzy nazistów trwały prześladowania różnych kościołów, katolickiego w szczególności. Jejku, poszukaj sobie w guglach ilu niemieckich duchownych zostało rozstrzelanych, uwięzionych, zmarło w obozach koncentracyjnych. To samo było kontynuowane na terenach zdobytych, nie bez powodu, bo kler zawsze stanowił punkt oparcia dla wiernych, źródło informacji i wskazowek. Jak to się ładnie nazywa, byli pasterzami, a jak się chce ukraść stado, to najlepiej zlikwidować pasterzy. To niemieckie duchowieństwo w środku wojny głośno potępiało mordy na żydach. Oczywiście byli i duchowni, którzy się z nazistami świetnie dogadywali ale tacy są w każdym środowisku. Kościół niemiecki np. zabraniał wiernym wstępować do NSDAP.
Snake- ty chyba naprawdę nie widzisz jak blisko kościół kolaborował z faszystami. Oczywiście masz sporo racji mówiąc że wielu duchownych było ofiarami represji faszystowskich ale ile kk ugrał na eksterminacji milionów Żydów czy prawosławnych (np. Serbów) a ile się wzbogacił w zrabowane dobra, przejęte mienie (np. przejmowano cerkwie) - o tym już nie wspomnisz. Pewnie nawet nie wiesz że były "katolickie obozy zagłady" w Chorwacji gdzie księża i zakonnicy (głównie franciszkanie) bestialsko mordowali (nawet własnymi rękami) Żydów(ok 600tyś ofiar) ,Serbów(ok 60tys) i Cyganów(ok 27tyś). A takie nazwy jak Jasenovac ( tu ciekawostka - przez pewien okres komendantem tego obozu był nawet franciszkanin Filipowić- nazywany tam "szatanem" za swoje okrucieństwo) ,Stara Gradiska, Danica gdzie od 1941r wymordowano blisko milion osób w kraju tak niewielkim jak Chorwacja- mówią ci coś? Myślę że bez problemu znajdziesz w necie kompletną dokumentację bestialstwa chrześcijańskich ustaszów na prawosławnych Serbach pod patronatem ich prymasa Stepinaca ( który wiele lat potem "o zgrozo" został nawet beatyfikowany przez JPII za męczeństwo za wiarę) Nie wiem czy się z tego faktu śmiać ( głupota i hipokryzja kk) czy płakać.
PS. Nie mów czy wiesz ale Hitler za młodu malował ckliwe obrazy Madonny z (aryjskim) dzieciątkiem na ręku , a jego słynne Main Kampf było zadedykowane jego przyjacielowi gorliwemu(fanatycznemu) katolikowi. Co ciekawe książka ta nigdy nie znalazła się na indeksie ksiąg zakazanych kościoła w przeciwieństwie do setek innych (najczęściej naukowych książek) autorów takich jak np Galileusz
Po pierwsze nie rozumiesz odwiecznej zasady kościoła katolickiego, który z zasady nie podważa żadnej władzy państwowej. O ile ta nie próbuje walczyć z kościołem oczywiście. Franco był jednym z pierwszych, który podjął się walczyć z lewicową zarazą i dlatego właśnie kler był po jego stronie, bo lewicowa zaraza zagrażała istnieniu kościoła. Tak dla przypomnienia rząd polski w czasie wojny domowej w Hiszpanii wspierał właśnie Franco na przykład dostawami broni. Ramię w ramię z Hitlerem i Mussolinim. Tyle, że autokratyzm Franca w żaden sposób nie próbował walczyć z kościołem. Mussolini też po chwili antyklerykalnych haseł spuścił z tonu i zabiegał o poparcie kościoła. I niby czemu miał go nie dostać? A Hitler nienawidził kościoła (chcesz parę jego cytatów co zrobi z całym chrześcijaństwem?) i przez cały okres władzy nazistów trwały prześladowania różnych kościołów, katolickiego w szczególności. Jejku, poszukaj sobie w guglach ilu niemieckich duchownych zostało rozstrzelanych, uwięzionych, zmarło w obozach koncentracyjnych. To samo było kontynuowane na terenach zdobytych, nie bez powodu, bo kler zawsze stanowił punkt oparcia dla wiernych, źródło informacji i wskazowek. Jak to się ładnie nazywa, byli pasterzami, a jak się chce ukraść stado, to najlepiej zlikwidować pasterzy. To niemieckie duchowieństwo w środku wojny głośno potępiało mordy na żydach. Oczywiście byli i duchowni, którzy się z nazistami świetnie dogadywali ale tacy są w każdym środowisku. Kościół niemiecki np. zabraniał wiernym wstępować do NSDAP.
Czyli kwintesencja hipokryzji i oportunizmu- dopóki coś nie zagraża naszej organizacji( bo przecież nie wiernym, czort z nimi)- udajemy że jest cacy a nawet popieramy... No miłość bliźniego, jak się patrzy...
Snake z Twoich wypowiedzi można wysnuć jedynie jeden wniosek: jesteś członkiem Opus Dei, wyprano Ci mózg, a obecnie czytasz jedynie Gazetę Polską. W związku z tym racjonalna dyskusja, jaką próbuje się z Tobą prowadzić nie ma sensu. No more comments.
Snake z Twoich wypowiedzi można wysnuć jedynie jeden wniosek: jesteś członkiem Opus Dei, wyprano Ci mózg, a obecnie czytasz jedynie Gazetę Polską. W związku z tym racjonalna dyskusja, jaką próbuje się z Tobą prowadzić nie ma sensu. No more comments.
Widzisz, o Twoich zdolnościach wysnuwania racjonalnych wniosków świadczy to, że pomyliłaś się sromotnie we wzmiankowanych trzech kwestiach.
- nie jestem członkiem Opus Dei, a przynajmniej nic o tym nie wiem,
- mózg mam wciąż bardzo brudny,
- jestem czytelnikiem od pierwszego numeru GW.
Zonk...
Snake- podaliśmy ci tak wiele przykładów kolaboracji kk z faszystami(nawet przykłady własnoręcznie wykonanych mordów przez kk) ale ty i tak będziesz twierdził że kk jest czysty a wszystko co robił - robił aby przetrwać. No i przetrwał ale upadł tak nisko że splunąć się nie chce na tą kościelną doktrynę.
Prawdą jest że kk podpisał by pakt nawet z diabłem aby tylko zachować lub jeszcze rozszerzyć swoje wpływy na świecie.
I nie opowiadajcie więcej bzdur o tym że kk czyni jakąś ważną misję. Jedyną misją jest posiadanie jak największych wpływów. Bóg służy im jedynie jako zasłona dymna. Bo przecież w imię czegoś trzeba działać.
A jeśli ktoś powie że kościół tworzą ludzie a oni czasem popełniają błędy to może lepiej wyeliminować pośredników i "olać" ta splamioną krwią milionów, rządną władzy i pieniędzy sektę. Jeśli już ktoś koniecznie chce wierzyć w jakiś byt nadprzyrodzony niech sobie wierzy ale po co składach hołdy kościelnym oszołomom ???
A Ty Przemo nadal w najlepsze czytasz co chcesz czytać. Masz w domu lustro? Nie lepiej do lustra gadać, przecież to zapewne Twój najmądrzejszy rozmówca i nie musisz się zastanawiać co rozmówca miał na myśli. No chyba, że nawet w takim wypadku musisz...
Że niby ja twierdzę, że kk jest czysty? Gdzie to znajdziesz? Pisałem jasno w wersji dla kumających inaczej jaka jest generalnie zasada kk co do relacji z władzą i dlaczego kk wolał faszystów od komunistów. A poza tym co Cię obchodzi kto i komu hołdy składa?
Przeczytaj swoją idiotyczną wypowiedź jeszcze raz i pomyśl choć trochę logicznie. W kontekście setek tysięcy( co ja mówię - milionów) ludzi zamordowanych i prześladowanych przez kk na całym świecie na przestrzeni setek lat nie masz prawa mówić że "najbardziej krwiożercze systemy tego świata powstały gdy o bogu zapomniano".
Tak mało znasz historie swojej religii że aż to zabawne.
kk jest wprost unurzany we krwi ofiar swoich wyimaginowanych wierzeń ...
Przemo pozostaje Ci jak zwykle agresja słowna. Nie da się z tobą rozmawiać, bo po pierwsze kierujesz się uprzedzeniem wpojonym ci przez twojego guru, po drugie nie rozumiesz czym jest Kościół i po trzecie najzwyczajniej w świecie tobie kojarzy się wszystko z jednym, ale to już wina tego pierwszego. Ty musisz zbierać liczby, mieszać epoki historyczne i wszelkie zawieruchy z przestrzeni wieków - by podać jakąś wielkość, którą Stalin zawsze przebije. Poradziłem Ci otrzeźwienie i leczenie się ze swoich resentymentów, ale Ty i tak swoje.
Po pierwsze nie rozumiesz odwiecznej zasady kościoła katolickiego, który z zasady nie podważa żadnej władzy państwowej.
Snake KK odwiecznie mieszał się do władzy państwowej i władza państwowa szukała mieszania się (pomocy) od kościoła. Jeszcze za II Rzeczpospolitej księża mieli prawo zostawać posłami i nimi byli. Podczas panowania króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, prymas Polski Prażmowski domagał się ustąpienia z tronu króla. Tylko cały problem polega na zderzeniu dzisiejszego pojmowania państwa z minionym. Gdy Prażmowski robił co robił w XVII wieku nikogo to nie zdziwiło, tak samo przed II wojną gdy ksiądz był posłem, tez to nikogo nie dziwiło.
adamajkis - jak zwykle się mylisz ale to normalne jak na takiego obrońcę boga i kościoła. Kiedy nie ma się argumentów to najlepiej popaść w demagogie (co też skwapliwie robicie przyparci do muru). Nigdy nie potępicie zbrodni kk bo dla was to walka w imię boga. Szkoda słów. Zabijanie w imię boga jest takim samym mordem jak każdy inny i nie widzę tu sensu wybielać kk. Ta sekta ma krew milionów na rękach...
adamajkis - jak zwykle się mylisz ale to normalne jak na takiego obrońcę boga i kościoła. Kiedy nie ma się argumentów to najlepiej popaść w demagogie (co też skwapliwie robicie przyparci do muru). Nigdy nie potępicie zbrodni kk bo dla was to walka w imię boga. Szkoda słów. Zabijanie w imię boga jest takim samym mordem jak każdy inny i nie widzę tu sensu wybielać kk. Ta sekta ma krew milionów na rękach...
Ale czy uważasz, że ci zabijający w "imię Boga" naprawdę wierzyli w Niego, a może była to tylko pusta deklaracja mająca na celu uzyskanie "korzystnych wpływów" (i do tego "potrzeba było" zwykłych ludzi, którzy łatwo dali się zmanipulować)?
Dominisiu -w czasie kiedy te mordy były popełniane w większości przypadków była na to zgoda a często wręcz nakaz Watykanu. A dosłowne odczytywanie słów "świętych ksiąg" było jedynie słuszną metodą. Próba rozumienia alegorycznego skutkowała skazaniem na tortury i stos za herezje.
Dopiero teraz możemy sobie zadać pytanie czy te XX wieków kk było okryte chwałą czy możemy uznać je za wieki ciemnoty ,głupoty bezlitosnych mordów i największy hamulec zachodniej cywilizacji...
152 2013-11-17 20:53:58 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-11-17 21:21:18)
No właśnie, Watykan. Mimo że jestem wierząca nie mam o Watykanie najlepszego zdania. Ale fakt, że Watykan dopuszcza(ł) się złych rzeczy i wciska(ł) ludziom różne kity nie oznacza, że Boga nie ma. Zresztą nie chcę się rozwodzić nad faktem czy Bóg jest lub czy Boga nie ma - nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o to, że nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Dlaczego KK tak się zachowywał? Wersji może być kilka - podam nawet te niewiarygodne:
a) nie wierzyli w Boga (ale mówili inaczej) i wybrali sobie te cytaty z Biblii, które pomogłyby im w osiągnięciu władzy itp.,
b) byli na usługach szatana,
c) wierzyli w Boga, ale nie zrozumieli wszystkich jego słów,
d) wierzyli w Boga i dobrze zrozumieli jego słowa, bo Bóg w którego wierzyli jest zły.
Więc jak myślisz?
PS. To nie jest żadna personalna wycieczka. Po prostu jestem ciekawa twojego zdania, nic więcej.
O religii objawionej w trójcy jedynej(judaizm,neojudaizm/chrześcijaństwo i islam)
można powiedzieć tylko tyle że:
Są to systemy żerujące na ludzkiej duchowości
stworzone po to aby utrwalić w umyśle człowieka przyzwolenie na władze elit nad ludźmi
i aby ludzie przypadkiem sami nie zdołali się wyzwolić
aby przypadkiem nie odkryli ze nie potrzebują pośredników
elita i tzw"duchowni",robią wszystko aby pogrążyć ludzkość
w jałowych spekulacjach z których nie wynika żadna prawda
a jedynie jakiś dogmat,który następnie demokratycznie,większością głosów
staje się "prawdą".
List do Rzymian, Obowiązki Chrześcijanina, Miłość i pokora zasadą postępowania, 13: Posłuszeństwo wobec władzy świeckiej
1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2 Kto więc przeciwstawia się władzy ? przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. 5 Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. 6 Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd. 7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek ? podatek, komu cło ? cło, komu uległość ? uległość, komu cześć ? cześć.
Jeśli ktokolwiek sprzeciwia się władzy dyktatorów,Unii itd itp ? a także totalitaryzmowi i NWO
sprzeciwia się woli Boga neojudaistów/chrześcijan i nie ma że boli
Wszelka władza jest od boga i koniec,kto myśli inaczej ten jest heretykiem.
Co się robi z heretykami?
Zacytujmy autorytet,osobę świętą.
Mnie można zarzucać brak wiedzy no ale świętego posądzać o niewiedzę toż to herezja.
Świetny Tomasz w natchnieniu powiada:
?Heretycy popełniają grzech, z powodu którego zasłużyli sobie nie tylko na to, by zostali karą klątwy wyłączeni z Kościoła, lecz także usunięci ze świata karą śmierci. O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która daje życie dla duszy, niż fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu. Skoro więc świeccy władcy z miejsca sprawiedliwie karzą fałszerzy pieniędzy i innych złoczyńców karą śmierci, tym bardziej heretyków można z miejsca, skoro tylko udowodni się im winę herezji, nie tylko ukarać klątwą, ale także sprawiedliwie uśmiercić.
Ze strony zaś Kościoła jest miłosierdzie troszczące się o nawrócenie błądzących; stosownie do nauki Apostoła nie potępia się ich od razu, lecz dopiero: ?po pierwszym i drugim upomnieniu?; po tym zaś skoro heretyk nadal trwa w uporze, straciwszy nadzieję w jego nawrócenie, mając na uwadze zbawienie innych, Kościół karą klątwy wyklucza go z swojego łona i następnie zostawia go sądownictwu świeckiemu, by przezeń był usunięty ze świata karą śmierci. Mówi przecież Hieronim: ?Trzeba odciąć zgangrenowane członki i usunąć z trzody parszywą owcę, aby cały dom nie spłonął, nie popsuła się cała masa, nie zaraziło się całe stado, nie zginęła cała trzoda?. Źródło: II, II, q. 11.3.?
Malleus Maleficarum
?Książka zawiera instrukcje jak należy oskarżać czarownice,jednak kiedy została przedłożona do akceptacji ówczesnemu cenzorowi,większość profesorów odżegnała się od jej treści. Niezrażeni tym faktem Kramer i Sprenger, sfałszowali akceptacje cenzorów fałszerstwo zostało odkryte dopiero w 1898 r.
Histeria wzbudzona przez Kramera i Sprengera zaczęła się rozprzestrzeniać. przez prawie 300lat szalały ognie oskarżeń, gatunek ludzki oszalał. Mieszkańcy całych wiosek w których istniało podejrzenie ze mieszka tam jedna lub dwie czarownice byli prowadzeni na śmierć z okrzykiem:?zniszczyć ich wszystkich, Bóg będzie wiedział kto jest jego sługą?. W 1586 r arcybiskup Treves uznał,ze miejscowe czarownice są przyczyna ostatniej surowej zimy. Poddając je częstym torturom,uzyskano ich?spowiedź? i na tej podstawie oraz dzięki oszczerstwom arcybiskupa, oskarżeniom o ingerowanie w prawa natury, 120 kobiet i mężczyzn spalono na stosie żywcem.
Orientacyjna liczba zabitych w Europie z powodu oskarżeń o czary to 9mln.
Co w takim razie z satanizmem?
Czarownice były nazywane czcicielkami szatana,czy była w tym jakaś prawda?Nie. Tak jak w przypadku innych oskarżeń,istniał powód aby w to wierzono. W ówczesnych czasach kościół był niezwykle surowy dla swych wyznawców. Decydował o tym w jaki sposób chłopi powinni oddawać cześć, żyć i kochać.
Patrzono niechętnie nawet na seks pomiędzy młodą parą, twierdzono ze z aktu nie powinno się czerpać żadnej przyjemności,że zezwala się na niego tylko w celu prokreacji. Współżycie było zakazane w środy, piątki i niedziele. W okresie 40 dni przed bożym narodzeniem,lub Wielkanocą.
Trzy dni przed przystąpieniem do komunii oraz 40 dni po porodzie.
Innymi słowy w ciągu roku istniał okres dwóch miesięcy kiedy można było współżyć z małżonkiem oczywiście pamiętając by nie czerpać z tego żadnych przyjemności.
Taka sytuacja prowadziła do powstawania rebelii. Chrześcijanie odkryli ze ich dola nie polepsza się od modlitw do tzw boga miłości
i zdecydowali ze zamiast tego będą modlić się do jego adwersarza.
W ten sposób narodził się satanizm-parodia chrześcijaństwa,kpina z niego był to protest przeciwko surowości kk.
Jak się okazało, szatan również nie pomógł biednym chłopom ale okazał przynajmniej pogardę dla autorytetów działał wbrew establiszmentowi.
Mateczce Kościołowi nie zajęło dużo czasu aby odkryć rebelię.
satanizm był antychrześcijański,pogaństwo w oczach kk również
zatem pogaństwo i satanizm stało się tym samym?.-R.B.
Oto odpowiedź naszych przodków na chrystianizację: ?U was, chrześcijan,
pełno jest łotrów i złodziei;
u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach;
u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii!
U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk?
- to powiedzieli Szczecinianie biskupowi Ottonowi Mistelbachowi z Bambergu
(można znaleźć w jego kronikach).
Judeochrześcijaństwo widziane z pozycji buddysty tybetańskiego
Lama Anagarika Govinda CRYSTAL MIRROR, vol. IV, Dharma Publishing w Berkley w 1975
?Znaczące i głębokie myśli religijne i filozoficzne nie są dziełem jednostek, mimo, że mogły zostać przez nie przekazane.
Wyrosły one jednak z nasienia twórczych idei, wielkich doświadczeń i głębokich wizji,
podobnie jak drzewa rozwijały się przez pokolenia zgodnie z własnym, wewnętrznym prawem.
Są tym, co moglibyśmy nazwać ?naturalnym rozwojem ducha?.Lama Govinda ?Podstawy mistyki tybetańskiej?Aby zrozumieć stosunek budyzmu tybetańskiego do chrześcijaństwa, musimy przede wszystkim zrozumieć, czym jest dla niego religia. Najbliższym tybetańskim odpowiednikiem słowa ?religia? jest czo (chos, skt. Dharma),
które oznacza duchowe i uniwersalne prawo, zasadę, która podtrzymuje (dhar) wszystko, co istnieje.
Najwyższym celem człowieka jest życie w harmonii z tym prawem, a to oznacza ciągłe przebywanie w stanie prawdy i cnoty.
Dlatego dla Tybetańczyków religia nie oznacza trzymania się określonych zasad i dogmatów,
lecz naturalne wyrażanie wiary w wyższe przeznaczenie człowieka,
czyli w jego zdolność wyzwolenia się z sieci iluzji i ograniczeń własnego ego w celu realizacji uniwersalności swej prawdziwej natury
w Oświeconym Umyśle. Istnieje tak wiele różnych metod i sposobów osiągnięcia tego stanu, ile jest różnych typów ludzkich istot, dlatego też Tybetańczyk uważa wielość religii za niezbędny czynnik rozwoju ludzkości,
a nie powód do kłótni i obustronnych nienawiści.
W konsekwencji tego Tybetańczyk, który posiada wysoko rozwiniętą indywidualność, uznaje i szanuje różne formy praktyk religijnych.
I faktycznie, w Tybecie istnieje tyle szkół buddyjskich, co sekt w łonie chrześcijaństwa;
nie są one jednak wrogo wobec siebie nastawione. Współżyją ze sobą w pokoju, szanując swoją wartość.
Akceptując nauczyciela z jednej szkoły, nie neguje się wartości nauczycieli z innych szkół.
W praktyce bardzo często nauki i metody różnych szkół dopełniają się,
dzięki czemu można je wykorzystać w najbardziej skuteczny sposób.
Indywidualistyczne nastawienie do spraw religijnych wyjaśnia dobrze znane tybetańskie przysłowie:
(Każdy region posiada swój własny dialekt, Każdy lama posiada swoją własną doktrynę)
Zgodnie z tą zasadą ludzie posiadają wolność wyboru lub odrzucenia wierzeń bądź praktyk
i bez obaw wyrażają swe opinie na ten temat.Dyskusje na tematy religijne są zawsze mile widziane, zaś ludzie, którzy potrafią w przekonywujący sposób wyrazić swe idee,
cieszą się uznaniem i szacunkiem. Sztuka publicznych dysput była kultywowana przez wielkie uniwersytety klasztorne,
takie jak Gnden, Drepung czy Sera.
Równocześnie Tybetańczyk nie jest aż tak naiwny, by wierzyć, że prawdy religijne można udowodnić przy pomocy logiki,
czy ustalić je przy użyciu argumentów.
Tybetańscy nauczyciele zawsze podkreślali fakt, że ostatecznej prawdy nie można wyrazić słowami,
można ją jedynie urzeczywistnić w sobie. Dlatego nie jest ważne to, w co wierzymy, ale to, czego doświadczamy i co praktykujemy,
jak to coś wpływa na nas i na nasze otocznie.W Tybecie świętego ceni się bardziej niż króla; człowieka, który jest w stanie porzucić światowe dobra ceni się bardziej niż bogacza,
a człowieka, który potrafi poświecić swe życie wypełniając je współczuciem i miłością w stosunku do innych, ceni się bardziej,
niż wielką osobistość. Opowieści o poświęceniach Buddy, gdy jeszcze jako Bodhisattwa przebywał na ziemi,
do dziś opowiada się przy ogniskach, z okazji różnych uroczystości religijnych, w domach i pustelniach,
na pustynnych szlakach karawan i zatłoczonych placach targowych, a mimo to nigdy nie przestaną budzić emocji,
czy to u szorstkiego kierowcy, czy u doświadczonego drobnomieszczanina,
ponieważ opowieści te nie są wspomnieniem przeszłości, która już dawno minęła,
lecz nadal istnieją w postaciach tybetańskich świętych, inspirując pokolenia przeszłości i teraźniejszości.
Można więc łatwo zrozumieć, że opowieść o cierpiącym na krzyżu Chrystusie
głęboko przemawia do uczuć religijnych przeciętnego Tybetańczyka.Lecz jeśli ktoś powiedziałby mu: ?Musisz wyrzec się wszystkich innych świętych i zbawicieli
i czcić tylko tego jednego? byłby zdziwiony i urażony takim żądaniem.
Ponieważ dla niego dowodem na istnienie prawdy jest to, że zawsze i wszędzie pojawiali się religijni przywódcy i święci,
którzy przybywali z posłaniem miłości i współczucia i na nowo wdrażali poznanie ostatecznej Rzeczywistości,
którą chrześcijanie utożsamiają z Bogiem, Hindusi z Brahmanem, a buddyści ze stanem poza słowami i koncepcjami ? Oświeceniem.
Jeśli mimo ciepłego przyjęcia pierwszych misjonarzy, chrześcijaństwu nie udało się zakorzenić w Tybecie,
nie stało się to za przyczyną Jezusa Chrystusa i Jego istotnych nauk; przeciwnie -
to, czego nauczał Jezus zgadzało się w pełni z ideałem Bodhisattwy i było praktykowane w Tybecie o wiele bardziej,
niż gdziekolwiek w Europie.
Innym powodem było to, że ci, którzy próbowali zaszczepić chrześcijaństwo na tybetańskim gruncie,
nie byli w stanie rozpoznać i uznać wielkich myślicieli i świętych tego kraju,
a zajmowali się bardziej sobą i stworzonymi przez ludzi dogmatami, niż uniwersalnym przekazem Chrystusa.
Nic nie zilustruje lepiej stosunku Tybetańczyków do chrześcijaństwa jak kilka faktów historycznych,
które potwierdzają moje rozważania. Pierwszym chrześcijańskim misjonarzem, który przybył do Tybetu,
był Portugalczyk Padre Antonio de Andrade.
Został on bardzo gościnnie przyjęty w Tsaparangu przez króla Gule z zachodniego Tybetu.
Król przyjął go z wielkim szacunkiem i zgodnie z duchem buddyjskiej tolerancji pozwolił mu nauczać nowej religii.
Dla niego człowiek, który w imię swej wiary przepłynął pół świata, zasługiwał na najwyższe uznanie i szacunek.
Był przekonany, że prawda nie może skrzywdzić prawdy, dlatego też wszystko, co prawdziwe w religii obcego, mogło w jego przekonaniu jedynie umocnić, uwydatnić i potwierdzić nauki tybetańskich świętych, Buddów i Bodhisattwów. Dlaczego nie miało by się pojawić wielu Bodhisattwów na Zachodzie, w krajach nieznanych dla ludzi Wschodu
? Dlatego wiedziony sercem król Gule wysłał w roku 1625 ojcu Antonio de Andrade list treści następującej:
?My, Król Potężnych Królestw, radując się z przybycia do naszego kraju Padre Antonio Franguim
(jak w Indii nazywano Portugalczyków ? przyp. A.G.), który pojawił się, by nauczać nas świętego prawa,
uważamy go za głównego Lamę i udzielamy wszelkich pełnomocnictw do nauczania naszego ludu.
Równocześnie nie pozwalamy, by ktokolwiek próbował mu w tym przeszkodzić. Wydamy także odpowiednie polecenia,
dzięki którym otrzyma on parcelę i wszelką pomoc niezbędną do wybudowania domu modlitwy?.
Król przeznaczył nawet cudzoziemcowi swój własny ogród; prezent ten jak na tybetańskie warunki,
gdzie ogrody są drogim i rzadkim luksusem, był czymś więcej, niż tylko uprzejmym gestem.
Lecz król, w swej wielkiej dobroci nie przewidział niestety, że obcy przybył nie po to,
by wymienić prawdę i wspaniałe myśli z tymi, którzy dążą do podobnych ideałów, lecz po to,
by wyplenić nauki Buddy i zastąpić je tym, co uważał za jedyną prawdę.
Konflikt był nieunikniony: niezadowolenie szerzyło się w kraju, a przeciw królowi powstali jego przeciwnicy polityczni.
Podczas gdy Padre Andrade, zadowolony ze swego sukcesu w Tsaparang, wybrał się do Lhasy z zamiarem rozszerzenia swej działalności na cały kraj, w Zachodnim Tybecie wybuchło powstanie, król został obalony, a wraz z nim dynastia Gule.
Nadszedł koniec świetności Tsaparang. W jakieś sto lat później, w 1716 przybył do Lhasy jezuita Padre Desideri.
Przyjęto go z szacunkiem, otrzymał wspaniały dom, pozwolono mu także głosić swoją religię mową i piórem.
W rzeczywistości napisał książkę, mającą na celu obalenie pewnych nauk buddyjskich, co wywołało wielkie zainteresowanie.
Jak napisał to Desideri: ?Przez mój dom przewinęło się wielu ludzi, przeważnie uczonych i profesorów,
którzy przybyli z klasztorów i uniwersytetów, szczególnie z tych najważniejszych ? Sera i Drepung,
by uzyskać pozwolenie na przeczytanie książki?.
Tybet był wtedy o niebo bardziej cywilizowany, niż współczesna mu Europa,
gdzie heretyków palono na stosach razem z ich książkami.
Można by sobie wyobrazić, co działoby się w Rzymie, gdyby jakiś obcy próbował publicznie obalić chrześcijańskie dogmaty!
Nie ma się więc co dziwić, że przedstawiciele chrześcijaństwa nie byli w stanie uznać wartości ducha tolerancji,
wykorzystać otwartych im drzwi i odwzajemnić się w tym samym duchu. Stracono wielką szansę! ?
tłum. Karma Mipham Zangpo
?Słowian cechowała wolność ? również w wyborze bogów, których
zmieniano,
jeśli było to korzystne dla społeczności. Przy łączeniu się różnych plemion,
wszystkich bogów włączano do kultowych obrzędów, bez urażania uczuć religijnych
nawet małych grup społecznych. I nikomu nie przeszkadzała mnogość kultów
sprowadzająca się przecież do zapewnienia ludziom spokoju sumienia, a plemieniu
- wszelkiej pomyślności. Dlatego pomorscy poganie nie atakowali chrześcijan,
nie prześladowali ich i nie przeciwstawiali się im, rozumiejąc, że każdy
człowiek ma prawo do swojego boga, wyznania i miejsca religijnego kultu. Po
prostu szanowali wolność wyznania.
Misjonarze bez przeszkód znajdowali u Pomorzan gościnę w myśl pogańskiej zasady,
aby spragnionego napoić, głodnegonakarmić, a wędrowcowi zapewnić dach nad głową.
Goście mogli bez przeszkód głosić chrześcijańską religię,chwalić swojego boga,
a nawet wznosić jemu świątynie, byleby nie szargali miejscowych świętości. (?)
Uroczysty chrzest przez zanurzenie się w wodzie, obrządek a nawet i ofiara dla nowego boga
były interesującym uzupełnieniem kultu starych pogańskich bogów.
Stanowiły też dodatkowe urozmaicenie monotonii codziennych zajęć pełnych trudu i znoju
związanego z pracą na roli. (?)Słowianie nie znali siedmiodniowego tygodnia z wolną od zajęć niedzielą.
A lubili uroczystości i uczty, więc cieszyli się z kolejnych dni świątecznych, jakie niosło chrześcijaństwo.
Nie widzieli przeszkód dla zgodnej koegzystencji wielu bogów,
z których każdy wnosił dobro i pomyślność w ich pracowite życie.
Wkrótce po misji chrystianizacyjnej w Szczecinie jeden z pogańskich kapłanów doradził,
aby obok chrześcijańskiego kościoła ?pobudować przybytki należne dawnym bogom,
przez co i jego, i ich przychylność mieć będziemy?.
I Słowianie ten pomysł niezwłocznie zrealizowali.Dopiero, gdy kapłani chrześcijańskiego boga zaczęli szkalować
pogańską wiarę oraz żądać, aby Słowianie innych bogów odrzucili, stanowczo
domagając się zniszczenia ich świątyń i posągów, zaczynają się protesty oraz
baczniejsza obserwacja nowej religii.A gdy do tego dochodzą dużo wyższe datki i ofiary dla nowego boga
oraz dziwne wymagania dotyczące życia osobistego i rodzinnego, małżeństwa i pochówku,
jedzenia z wymuszonym postem wreszcie niezrozumiały zakaz pracy w niektóre dni
nawet w najgorętszym okresie żniwnym, pogański opór staje się wyraźny i jawny.?
Pogańskie tajemnice Pomorza ? Wrzesław Mechło
Tylko nie płaczcie że macie za dużo informacji ![]()
Lepiej dużo informacji niż dużo personalnych wycieczek o niczym ![]()
Chyba nie zrozumiałem tematu...Myślałem ,że mamy znaleźć powód jeżdżenia po religii ,a nie dalej jeździć po niej...
Moim zdaniem nie powinno być żadnych rozmów na ten temat.Każdy ma swoje racje i nikt nikogo do swoich na siłę nie przekona.Poza tym ,jeżeli ,,tolerujecie i szanujecie" bliźniego jako ateiści ,a jedziedzie po jego religii ,to ranicie go i wychodzicie na hipokrytów...
A czy to nie jest tak, że:
- boimy się tak naprawdę braku akceptacji ze strony osób wierzących,
- boimy się tak naprawdę tego, że oni będą nas oceniać, bo z góry zakładamy, że uważają się za lepszych,
- boimy się, że zaczną narzucać swoje "wierzenia" a z czasem przekształci się to w prawo państwowe,
- boimy się, więc chcemy mieć kontrolę i trzymać dystans.
?
Catwoman, ale to co mówisz zaczyna też iść w drugą stronę. Powoli, ale jednak. Że taki wierzący uważany jest za takiego, który nie potrafi racjonalnie myśleć, że nie widzi ile nauka ma dowodów na znikome istnienie Boga (?), że nie wie jaka naprawdę jest Biblia, że nie widzi jaka szkodliwa jest religia itd.
Wystarczy popatrzeć na różne fora gdzie ewolucjoniści kłócą się z kreacjonistami. W większości przypadków sposób dyskusji (i to z obu stron) jest... beznadziejny.
I bezcelowy.
Mnie dziwi tylko jedno
dlaczego mówiąc religia macie na myśli chrześcijaństwo
dlaczego mówiąc o boskości macie na myśli Biblię?
Świat naprawdę nie kręci się wokół jedynej słuszności z dalekiej pustyni.
Bez neojudaizmu/chrześcijaństwa,Ziemia naprawdę nie przestanie się kręcić.
Tym co głosi kościół nie warto się przejmować,kiedyś głosili ze Ziemia jest płaska.
Podczas gdy wyznawcy tej młodej synkretycznej i eklektycznej religii
angażowani są umysłowo w jałowe spekulacje
literatura wedyjska posiada całą masę informacji
z której czerpią współcześni naukowcy,fizyka kwantowa itd itp
Zamiast się tym zainteresować(konkretami,wiedzą zamiast dogmatu) ,to nie
a ile Jeszua miał lat,a czy miał żonę,a czy miał długie czy krótkie włosy
a czemu tam pisze to a dalej co innego?
Biblia była zmieniana na przestrzeni wieków setki razy
i na chwilę obecną jest najbardziej niewiarygodną książką na świecie.
Przyczłapka każdy wierzy w to, co chce. Każdy może mieć inne wyobrażenie (b)Boga i boskości. Dla mnie jedyną Prawdą jest Jezus Chrystus, dla kogoś może być ktoś inny.
Dlaczego Cię dziwi? Żyjemy w kraju o pogańsko-chrześcijańskich tradycjach. Trudno jest rozpatrywać (B)boga czy boskość globalnie, bo z wieloma wierzeniami w ogóle nie mieliśmy do czynienia.
"Żyjemy w kraju o pogańsko-chrześcijańskich tradycjach."
Co to jest pogaństwo a co to jest chrześcijaństwo?
Chrześcijaństwo - pogaństwo = 0.
"z wieloma wierzeniami w ogóle nie mieliśmy do czynienia."
Nie rozumiem.Co tzn że nie mieliśmy z czymś do czynienia?
Jak można mówić że jesteśmy pustynni(judaizm i wyrosłe na nim chrześcijaństwo/neojudaizm)
skoro przedłużeniem naszej tradycji jest wszystko to czego kościołowi nie udało się zniszczyć w Indiach
z czym jesteśmy bezpośrednio związani?
Mam na myśli Braminów i Wedantę oraz Pitagorasa i wielu innych filozofów
reprezentujących poglądy wielu buddysjkich szkół(nie ma jednego buddyzmu)
Skoro nie możemy korzystać z Wed,ponieważ nie mieliśmy z nimi styczności(co jest nieprawdą)
to na jakiej podstawie możemy budować swoją słowiańską tożsamość
w oparciu o egzotyczne przeszczepy z pustyni
z którymi faktycznie nic nas nie łączy?
Przecież ta religia jest niczym innym jak zbiorem zapożyczeń
od chrystianizowanych/wynaradawianych ludzi.
Skoro Europejczyk może być duchowym żydem
tylko dlatego że kilku szlachciców się ochrzciło i przyjęło chrzest
(Polska nigdy nie była ochrzczona,to mit
W powszechnym mniemaniu za datę ochrzczenia Polan przyjmuje się rok 966. A jak wyglądało to w praktyce? Otóż często zapominamy, iż do XIII wieku nie istniała w Polsce sieć kościelna umożliwiająca skuteczną chrystianizację. Również niewielu z nas zdaje sobię sprawę, że jeszcze w XV wieku kazania w języku polskim należały do rzadkości, a dwa pokolenia po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem - kiedy to z resztą kolejne ustawy synodalne wciąż zakazują czczenia "ydola Polonorum" - Polacy wszystkich stanów świeckich powszechnie unikają ewangelizacji. Oddajmy tu głos Leszkowi Kolankiewiczowi, Tadeuszowi Margulowi, Markowi Derwichowi i Markowi Cetwińskiemu:
"Zdaniem Aleksandra Brucknera pogańskie kulty publiczne załamały się i zniknęły doszczętnie, jak u żadnego innego ludu słowiańskiego, w momencie chrystianizacji Polski - wbrew jego stanowczemu poglądowi jednak dopiero w czasie powtórnej chrystianizacji; reakcja pogańska w drugiej połowie lat trzydziestych XI wieku i upadek metropolii gnieźnieńskiej zatrzymały misję przez jedno pokolenie. Dłużej miał utrzymywać się tylko kult tajemny, zwłaszcza przodków i demonów domowych, oraz praktyki magiczne. W XIII wieku nikt już, uważa Bruckner, nie pamiętał dawnej przeszłości, a cóż dopiero w wieku XV.)
www.bogowiepolscy.net/chrzest-polski.html
to tym bardziej powinien móc być buddystą czy hinduistą.
Lata propagandy i mącenia ludziom w głowach
plus likwidowanie inteligencji,spowodowały że dziś
widzimy swoje korzenie wśród kaktusów i "wielblondów"
ignorując zupełnie coś z czym faktycznie jesteśmy związani.
bialczynski.wordpress.com/2013/11/16/odczytaniu-napisow-etruskich-przez-tadeusza-wolanskiego/
Tego nie rozumiem.
Ja żydom nie bronię prawa do posiadania własnego zdania na temat boskości
odmawiam im prawa do rasizmu i nazizmu który jawnie głoszą
podając się za naród wybrany(zupełnie jak Adolf i jego Rzesza)
Ja tylko nie rozumiem dlaczego mamy tracić czas nad czyimiś doktrynami?
Żeby odpowiedzieć na pytania odnośnie Biblii trzeba doskonale znać żydowską kulturę
a kto ją zna najlepiej?Żydzi ![]()
Więc niech sobie sami siedzą nad własnymi dogmatami i kłócą się o nie.
Dlaczego my się mamy w to angażować?
Oni wiedz najlepiej jak poprawnie odczytać Biblię Torę i Koran
my nie mamy nic do powiedzenia w ich sprawie,to nie są nasze słowiańskie kwestie
to ze kiedyś gdzieś w Galilei czy Nazarecie,ktoś coś powiedział,zrobił itd
Mało tego,żydowska Kabała jest semicką wersją Wedanty
Grecką wersją jest Gnoza.
Dlaczego dziś Gnoza jest zanurzona w symbolice semickiej a nie hinduskiej?
Ponieważ naród wybrany i jego instytucja i jej funkcjonariusze
nie uznają konkurencji
ale to temat na inną dyskusję.
Gdyby nie chrześcijaństwo,dziś bylibyśmy znacznie dalej jeśli chodzi o postęp cywilizacyjny.
Biblioteka Aleksandryjska została spalona w trosce o rozwój nauki,jakby kto pytał ![]()
Przyczłapka a właściwie to z czym masz problem? ![]()
Świat naprawdę nie kręci się wokół jedynej słuszności z dalekiej pustyni.
Bez neojudaizmu/chrześcijaństwa,Ziemia naprawdę nie przestanie się kręcić.
No prawda. Jest jeszcze islam, hinduizm, buddyzm, sikhizm, judaizm... Do wyboru, do koloru.
Podczas gdy wyznawcy tej młodej synkretycznej i eklektycznej religii
angażowani są umysłowo w jałowe spekulacje...
Czyli dobrze zrozumiałam, że na takich forach wierzący dyskutują z wierzącymi? No wiesz?
Przecież ateiści - ewolucjoniści mówią, że wiedzą, a nie że wierzą...
Zresztą Przyczłapka, mówisz, że każdy (?) chrześcijanin wierzy w to, że jego religia jest jedyną słuszną? I że dyskredytuje przez to inne religie? I że to jest złe? Tak?
Więc dobrze ci radzę, przeczytaj dokładnie wszystkie swoje posty, a może dojdziesz do wstrząsających wniosków.
A jak dalej nie będziesz wiedział o co chodzi, to ci pomogę. I to bez żadnego obrażania, z pełną kulturą. ![]()
163 2013-11-18 22:26:25 Ostatnio edytowany przez Przyczłapka (2013-11-18 22:28:05)
"Przecież ateiści - ewolucjoniści mówią, że wiedzą, a nie że wierzą..."
Tylko na czym opiera się ich 'wiedza'?
Nie na doświadczeniu tylko na umysłowych spekulacjach w stylu:
skoro jestem ślepy i nigdy nie widziałem kolorów
tzn że one nie istnieją ![]()
Czy to jest wiedza?
Jeśli tak to proszę o dowód i wyjaśnienie
w jaki sposób martwa materia może generować coś takiego jak świadomość?
W jaki sposób coś może powstać z niczego?
Mam na myśli wielki wybuch itp teorie
Coś wybuchło ale nie wiadomo skąd się wzięło to co wybuchło
i dlaczego wybuchło.
Samo się?
Samo nie mogło ponieważ żeby była reakcja musi być akcja ![]()
Ateizm opiera się na dogmatach zupełnie jak religia.
Nauka,ta prawdziwa,udowodniła że np próżnia nie jest nicością.
Wracając do świadomości,w jaki sposób może powstać chwila świadomości
bez chwili świadomości bezpośrednio ją poprzedzającej?
Świadomość musi być wieczna,czyli bez początku i końca
Przyczłapka w dziale Religia mamy mnóstwo wątków na tym podobne dywagacje.
Przyczłapka, załóż nowy temat na temat kreacjonizmu, ewolucjonizmu czy literatury wedyjskiej. Widzę, że lubisz zakładać nowe wątki, więc jeszcze jeden to dla ciebie żaden problem.
O, no i mamy
Jeśli kogoś interesuje dyskusja na w/w tematy, proszę: http://www.netkobiety.pl/t62150.html
O, no i mamy
Jeśli kogoś interesuje dyskusja na w/w tematy, proszę: http://www.netkobiety.pl/t62150.html
Dyskusja czy wkopiowywanie gotowców? ![]()
168 2013-11-19 12:48:20 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-11-19 12:48:53)
Zwał jak zwał- przynajmniej nie zaśmieca wszystkich wątków.
A może komuś będzie się chciało przeczytać i dyskutować. ja odpadam ![]()
Przyczłapka - na jakich dogmatach opiera się ateizm Twoim zdaniem?
Ateizm to pogląd wolny od dogmatów w typie religijnym. To zwycięstwo rozumu i nauki nad zabobonem i mitem.
Ważne jest też to że ateizm opiera się na ciągłym szukaniu wiedzy. Jedne teorie zastępują inne które z biegiem lat i rozwojem technik poznawczych i doświadczeń dają się udowodnić i opisać. Być może i one kiedyś zostaną zastąpione właściwszymi.
Tu nie ma dogmatów w stylu religijnym. Są pewne prawa fizyki ,genetyki czy chemii na których się opieramy i na dzień dzisiejszy uważamy je za prawdziwe ale nie są dogmatami. Np. słynne dzieło "O powstawaniu gatunków" Darwina mimo że stało się fundamentem ewolucjonizmu nie jest wolne od błędów i dzisiejsi genetycy nie uważają go za "biblie" ewolucjonizmu. Natomiast z pewnością bardzo się przyczyniło do rozwoju wolnej nauki i dało początek wielu późniejszym teoriom.
Ateizm nie opiera się na dogmatach w rozumieniu religijnym.
Ateizm nie opiera się na dogmatach w rozumieniu religijnym.
A choćby memy twojego guru Dawkinsa? Masz podane i wierzysz. ![]()
adamajkis- chłopie i po co się odzywasz jeśli nie masz nic mądrego do napisania? Już pisałem że Dawkins nie jest moim guru i że przestałem wierzyć w te bzdury (którymi masz tak wypełnioną głowę) na długo zanim przeczytałem Dawkinsa.
Druga sprawa to -ty z pewnością nigdy nie przeczytałeś nic tego autora bo pewnie trochę by ci się twój średniowieczny światopogląd zmienił. Tak więc po co oceniasz coś czego nie znasz?
Pamiętaj że prawdziwa wiedza empiryczna zawsze wygra w końcu z zabobonami i mitami religijnymi. Marnujesz tylko czas wierząc w historyjki o nadprzyrodzonym bożku w trzech osobach ![]()
Przemo77 ale dlaczego nie poprzestaniesz na swojej "wierze" w naukę i to, co chcesz: przecież może się obejść bez obrażania innych.
Bo niektórym szkiełko i oko mędrca myli się z krzyżem i ogniem. Wykpiwając drugie zamieniają w nie pierwsze...
OD DZIŚ ile razy mówimy Bóg będziemy mieli na myśli Przyczłapkę. Ile razy powiemy objawienie będziemy myśleli mądrość z wikipedii jaką uraczył nas na Forum - PASUJE??