Nie wierzę w Boże przebaczenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Nie wierzę w Boże przebaczenie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 ]

Temat: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Czytam Biblię, na podstawie jej lektury, a szczególnie Ewangelii, czy treści kazań w kościele, które zawsze traktują o marności człowieka, że zawsze wszystko niszczy i o realności piekła, zaczynam myśleć, że Bóg nie przebacza. Nie wierzę w to, że nawet jeżeli ktoś bardzo mocno żałuje i z całych sił stara się odpokutować zły czyn, to skutki tego czynu zostają do końca naprawione. Co więcej, im człowiek starszy, tym gorzej, jakim "upadłym człowiekiem" jest osoba 20-letnia, już tyle przewinień może mieć na sumieniu, bo pojawiają się takie, jakich nie miałby szans popełnić 7-latek. Cały czas się z tym dręczę, jako że też mam swoje za uszami, lecz chcę wszystko naprawić, ale i tak nie wierzę w to, że Bóg mi przebaczy. Myślę, że patrzy na mnie z pogardą. Czy Wy macie jeszcze jakąś nadzieję?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Miałam coś napisać, ale wszedł ktoś i muszę pozbierać myśli. A więc, ktoś tam wymyślił dobro i zło. Jakby nie było zła, to by nie było też dobra. Bóg wybacza i jest sprawiedliwym sędzią, tak mówią. Mówią też , jak będziesz bardzo żałował Bóg wybaczy Ci. Może Ktoś wymyślił religie, prawa i zwyczaje, żeby ludzie się nie zadręczali pierdołami i szli do przodu..Ja mam tylko problem z tym kierunkiem i drogą. Z pojęciem dobra i zła. To co dla mnie dobre, może być złe dla kogoś innego itd.

3

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Bóg zawsze przebacza, tylko czasem my nie chcemy jego przebaczenia. Dlaczego Ty go nie chcesz przyjąć? Jak czegoś żałujemy to Bóg to wie. On jest naszym ukochanym Tatą, który chce dla nas jak najlepiej, myślisz, że tak po prostu by nas skazał na wieczne męki i potępienie? Zbawienie zapewnił Ci już Jezus na krzyżu, przyjmij je tylko i żyj tak, jak On mówi.
Takie straszenie piekłem jest trochę drogą na skróty dotarcia do zbłąkanych owieczek, żeby nawróciły się za strachu. A jak już się nawrócą, to wtedy można im wspomnieć o Bożym miłosierdziu... Nie wiem czy to właściwa droga, ale wiem, że niektórzy ją praktykują.

Z punktu widzenia katolickiego: Żeby zmazać sam grzech, należy iść do spowiedzi. te skutki czynu o których wspomniałaś, pozostawiają ślad i dlatego jest czyściec. Jednak on jest takim przygotowaniem do nieba. smile

4

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Dziękuję za słowa pokrzepienia, niestety w moim życiu większość księży i katechetek straszyło piekłem i uważało ludzi za marne istoty niezasługujące na nic, niektórzy by się tym nie przejmowali, ale ja do takich nie należę. Niestety, pojawił się taki problem, że spowiedź już dawno przestała mi przynosić ulgę, jest jeszcze gorzej. W ogóle nie rozumiem, po co są konfesjonały, przecież ja chcę z duchownym szczerze porozmawiać, i tak mam mu o wszystkim powiedzieć, one zostały wymyślone w czasie kontrreformacji, w XVII wieku dopiero. To jest stwarzanie niepotrzebnego dystansu. Powodują jakąś taką "automatyzację", "mechanizację". Pamiętam swoją pierwszą spowiedź-było to dla mnie ciężkie do zniesienia, nie do pomyślenia dla mnie było, żeby mówić obcemu człowiekowi o tym, co źle zrobiłam. Może stąd się wzięła moja niechęć. Dodam jeszcze, że wielu księży kazało mi często spieszyć się, mówić szybko, "bo zaraz msza". Cały czas w kościele słyszę, że ludzkość skończy marnie. To wszystko sprawia, że łatwiej wyobrazić sobie Boga skazującego na wieczne potępienie niż wybaczającego. Już nie wiem, do kogo mam się zwrócić.

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Czytam Biblię, na podstawie jej lektury, a szczególnie Ewangelii, czy treści kazań w kościele, które zawsze traktują o marności człowieka, że zawsze wszystko niszczy i o realności piekła, zaczynam myśleć, że Bóg nie przebacza. Nie wierzę w to, że nawet jeżeli ktoś bardzo mocno żałuje i z całych sił stara się odpokutować zły czyn, to skutki tego czynu zostają do końca naprawione. Co więcej, im człowiek starszy, tym gorzej, jakim "upadłym człowiekiem" jest osoba 20-letnia, już tyle przewinień może mieć na sumieniu, bo pojawiają się takie, jakich nie miałby szans popełnić 7-latek. Cały czas się z tym dręczę, jako że też mam swoje za uszami, lecz chcę wszystko naprawić, ale i tak nie wierzę w to, że Bóg mi przebaczy. Myślę, że patrzy na mnie z pogardą. Czy Wy macie jeszcze jakąś nadzieję?

Ciekawe, o których fragmentach piszesz? Nie mylisz przypadkiem "odwrócenie/braku konsekwencji czynów" z "brakiem przebaczenia"?

Elefant napisał/a:

[...]Niestety, pojawił się taki problem, że spowiedź już dawno przestała mi przynosić ulgę, jest jeszcze gorzej.[...]

Dlaczego?

6

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Ciężko to wyjaśnić, po prostu jest to takie sztuczne, mechaniczne, jeszcze ten konfesjonał, mam zawsze wrażenie, że spowiedź niczego nie zmieniła, że chociażby nie wiem co, nie naprawię nigdy całkowicie wyrządzonego zła.

7

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Nie przejmuj się, ja mam podobnie..

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Ciężko to wyjaśnić, po prostu jest to takie sztuczne, mechaniczne, jeszcze ten konfesjonał, mam zawsze wrażenie, że spowiedź niczego nie zmieniła, że chociażby nie wiem co, nie naprawię nigdy całkowicie wyrządzonego zła.

Czujesz, wydaje Ci się, masz wrażenie. To Twoje problemy.
Jaka jest rada w NT dla kogoś kto np nie może przestać kraść, czuje, że nie może przestać, uwolnić się od tego?
To jest pewne, że nie naprawisz wyrządzonego zła, to się nazywa konsekwencje i dlatego pewnych rzeczy nie należy robić. Czy Bóg kogokolwiek uwolnił od konsekwencji?
Znasz: Przebaczam ci, idź i nie grzesz więcej? Jak to rozumiesz?

9 Ostatnio edytowany przez swistak4444 (2013-10-25 15:22:48)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Witam,

Watpliwosc poruszona w temacie dopadla mnie jakis czas temu, dlatego tez m.in. postanowilam wybrac sie na pielgrzymke. Pomyslalam sobie, ze warto wybrac sie przynajmniej na jedna i zobaczyc jak to jest. Bylam onegdaj na poczatku liceum i ze znajoma "dostalysmy przydzial" do grupy maryjnej. Bylysmy zielone w temacie pielgrzymek i nikt nam nie zdradzil tajnikow, jak okazalo, tej dosc specyficznej grupy. W trakcie trasy pielgrzymkowej pomyslalam sobie : musialam niezle nagrzeszyc ;-) Grupa skladala sie w glownej mierze, ze starszych osob, ktore odmawialy modlitwy non-stop, podczas kiedy grupy studentow w innych grupach radosnie przygrywaly na gitarkach. Wykorzystalam okolicznosc obecnosci ksiezy, w celu dyskusji nt. sakramentu spowiedzi. Niektorzy z moich znajomych relacjonowali moment po spowiedzi jako rodzaj pozbycia sie balastu, ja takich odczuc nigdy nie mialam (moze moj balast byl niewielki ;-)). Staram sie w zyciu postepowac tak, by nie miec wyrzutow sumienia, wg. zasad moralnych, nie czyniac nikomu tego, czego sama nie chcialabym, zeby mi ktos uczynil. Nie czulam nigdy potrzeby zrzucania mojego balastu na istote wyzsza, ani tez obecnosci "posrednikow" do rogrzeszenia siebie. Jesli mialam cos na sumieniu, wolalam sobie prowadzic prywatne konwersacje, bez swiadkow. Pielgrzymka byla dla mnie ogromnym przezyciem, mimo, ze nigdy nie uwazalam siebie za praktykujaca katoliczke. Udalam sie na nia z intencja. Szczegolnie moment dotarcia do Czestochowy byl ujmujacy, jak mieszkancy witali pielgrzymow z entuzjazmem i radoscia. Odczulam niesamowita solidarnosc pielgrzymow, byli niezwykle mili, a przyjmujacy pielgrzymow mieszkancy wsi goscinni. Nie slyszalam, zeby ktokolwiek na cokolwiek narzekal, pomimo -/+ kontuzji czy pecherzy na stopach, atmosfera byla niesamowicie przyjazna i pozytywna. O dziwo ludzie bawili sie, spiewali, modlili bez udzialu srodkow odurzajacych, alkoholu, nie zauwazylam rowniez zawistnych spojrzen i obgadywania, jak kto sie ubral, ani jaki ma kolor wlosow. Chetnie wybralabym sie kiedys na pielgrzymke jeszcze raz, jednak moje zdanie nt. spowiedzi sie nie zmienilo, a moje stanowisko odnosnie wiary sporo ewoluuowalo od tamtych czasow.

Pozdrawiam

10

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Czasem myślę sobie, że najlepiej umrzeć w niemowlęctwie zaraz po chrzcie na jakąś dziecięcą chorobę. Automatyczna kanonizacja, takie dziecko nie miało nawet zdolności nagrzeszyć, co innego my, "starzy, zepsuci ludzie". To nie jest prowokacja, ironia, ani żart. Mam prawie 20 lat, a czuję się okropnie, jak człowiek upadły. Boję się pomyśleć, jak ja będę żyć za kilka lat. Chodzenie do kościoła nie polepsza sprawy. Zamiast iskierki nadziei, ciągle słyszę, że ludzie są do niczego, a Bóg tylko karze, piekło istnieje, jest realne. Ani słowa o nawróceniu, przebaczeniu, ciągle tylko pretensje, zmarnowane szanse, czarnowidztwo. Nasz ksiądz cały czas mówi o wróżkach, astrologach, że ludzie do nich chodzą. Przyznam się szczerze, że do czasu, gdy zaczął poruszać ten temat, zapomniałam nawet, że coś takiego istnieje. Nawet horoskopów nie czytam, jak mi czarny kot przechodzi przez drogę, to w ogóle mnie to nie obchodzi, nawet go zachęcam, żeby przeszedł. Czy ktokolwiek jest tutaj w stanie przedstawić inną stronę Boga-skłonnego do przebaczania. Nie mówię o pobłażliwości, bo o tym też ciągle ci konkretni księża mówią. Po każdym kazaniu czuję się zdruzgotana, jest ze mną coraz gorzej.

11

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Elefant, to idź może do innej parafii. No ja bardzo rzadko na takie kazania trafiam na szczęście smile A do spowiedzi najlepiej do zakonników albo tam gdzie są dyżury spowiedników, wtedy na spokojnie wszystko się odbywa.
Moim zdaniem Ty po prostu nie wierzysz w to, że Ci Bóg wybaczył cokolwiek zrobiłaś w życiu. I nie wiem jaki jest tego powód, ale to jest główny problem.

12

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

A skąd masz pewność, że mi wybaczył, nawet jeśli tego żałowałam i to odpokutowałam?

13

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Elefant- nie przejmuj się żadnym bogiem tylko zacznij normalnie żyć. Jeśli chcesz żyć moralnie tylko w bojaźni przed ewentualna karą z nieba to żal mi Ciebie i nie wierzę w szczerość Twojej wiary. Człowiek może być dobry, empatyczny i tolerancyjny nie ze względu na wiarę tylko ze względu na własne człowieczeństwo ,ze względu na " wewnętrzny kompas " który nim kieruje. Bóg nie ma tu nic do rzeczy. Żyjemy moralnie nie dlatego że boimy się kary. Żyjemy moralnie dlatego że coś w środku nas mówi nam że tak trzeba. Nie oczekuj podziękowań i nie obawiaj się kary. Żyj swoim życiem. Żyj godnie...

14

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Przecztaj naukę Kościoła Katolickiego. Przebacza za każde żalowane i odpokutowane przewinienia.

15

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Przemo77 dobrze mówi, tu się z nim akurat zgadzam. smile Problem jest tylko jeden: każdy moralność widzi trochę inaczej, każdy ma trochę inne sumienie, każdy z nas czasami "lubi" się tłumaczyć i zaprzeczać sobie (a może nawet nie zdaje sobie z tego do końca sprawy). Łatwiej by nam było gdyby moralność była jednak jedna, ostateczna, niezaprzeczalna. Niestety jest inaczej. Może jest tak dlatego (mówię to jako katoliczka), że mamy tę wolną wolę i można ją różnie sobie "przetworzyć".


Elefant, przecież Bogu chodzi o to, żebyśmy chcieli, a nie musieli być dobrymi ludźmi, to i on się wtedy będzie cieszył, bo to oznacza, że kochamy siebie, bliźnich, a w konsekwencji i jego.

W kościołach i na lekcjach religii powinno więcej mówić się o miłosierdziu, współczuciu, nie krzywdzeniu innych ludzi, szanowaniu siebie i innych, a nie o mękach piekielnych i różnych karach. To już jakąś manipulację przypomina...

16

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Dominisiu - przestań bujać w obłokach i zejdź na ziemię - żadnego boga nie ma!!!

17

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Przemo77 napisał/a:

Dominisiu - przestań bujać w obłokach i zejdź na ziemię - żadnego boga nie ma!!!

Dlaczego jesteś taki ostry? Ja ci nie mówię, że Bóg jest (bo nie mogę ci tego udowodnić), więc czemu tak ci przeszkadza to co piszę o Bogu? To jest forum, więc mogę mówić wszystko pod warunkiem, że nikogo nie obrażę, a przecież tego nie robię.

A mówiłeś wcześniej coś o dobru, empatii i tolerancji, o tym czymś w środku... I teraz trochę o tym zapomniałeś. sad

18

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Dominisia21 napisał/a:

Przemo77 dobrze mówi, tu się z nim akurat zgadzam. smile Problem jest tylko jeden: każdy moralność widzi trochę inaczej, każdy ma trochę inne sumienie, każdy z nas czasami "lubi" się tłumaczyć i zaprzeczać sobie (a może nawet nie zdaje sobie z tego do końca sprawy). Łatwiej by nam było gdyby moralność była jednak jedna, ostateczna, niezaprzeczalna. Niestety jest inaczej. Może jest tak dlatego (mówię to jako katoliczka), że mamy tę wolną wolę i można ją różnie sobie "przetworzyć".


Elefant, przecież Bogu chodzi o to, żebyśmy chcieli, a nie musieli być dobrymi ludźmi, to i on się wtedy będzie cieszył, bo to oznacza, że kochamy siebie, bliźnich, a w konsekwencji i jego.

W kościołach i na lekcjach religii powinno więcej mówić się o miłosierdziu, współczuciu, nie krzywdzeniu innych ludzi, szanowaniu siebie i innych, a nie o mękach piekielnych i różnych karach. To już jakąś manipulację przypomina...

No właśnie to staje się szczególnie widoczne, że, przynajmniej jeśli chodzi o tych księży i katechetów, których mnie zdarzyło się spotkać, prawie w ogóle nie mówi się o przebaczeniu i nawróceniu, o tej dobrej stronie człowieka, bo taka też przecież istnieje. Ciągle tylko marność nad marnościami, wszystko do niczego, a ludzie zginą i trafią do piekła.

19

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

No właśnie to staje się szczególnie widoczne, że, przynajmniej jeśli chodzi o tych księży i katechetów, których mnie zdarzyło się spotkać, prawie w ogóle nie mówi się o przebaczeniu i nawróceniu, o tej dobrej stronie człowieka, bo taka też przecież istnieje. Ciągle tylko marność nad marnościami, wszystko do niczego, a ludzie zginą i trafią do piekła.

Postaraj się tak nie zwracać na nich uwagi, myśl o bardziej pozytywnych rzeczach, po prostu się tak nie nakręcaj. Przecież masz swój rozum i chyba jesteś w stanie sama niektóre rzeczy ocenić, czy są one dobre czy złe, ważne żebyś nikogo świadomie nie krzywdziła czy coś w tym stylu. Może zacznij np. od czytania jakiś pozytywnych książek (nieważne jakich) lub rozmawiaj o rzeczach, które sprawiają ci radość i co tam jeszcze chcesz. smile

20

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

A skąd masz pewność, że mi wybaczył, nawet jeśli tego żałowałam i to odpokutowałam?

Jeśli wierzysz w boskość Jezusa Chrystusa, to przypomnę Ci pewien fragment Biblii:
Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: ?Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas?. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ?Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił?. I dodał: ?Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa?. Jezus mu odpowiedział: ?Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju?. (Łk 23, 39-43)

Masz tu najlepszy dowód na to, że Jezus wybaczył dobremu łotrowi, bo: on przyznał się do tego, że grzeszył (a na krzyż zwykle trafiali najgorsi złoczyńcy) i że słusznie ponosi karę, wierzył w niewinność Jezusa oraz prosił Boga o wstawiennictwo. Ukrzyżowanie jest śmiercią w męczarniach, łotr mógł tym odpokutować swoje ciężkie przewinienia i trafić od razu do raju. A Ty się martwisz, że Tobie mógłby Bóg nie wybaczyć? Bóg jest wszechmocny i miłosierny. 

Choć czytając Twoje wpisy w Twoim drugim wątku obawiam się, że masz przewrażliwione sumienie, skrupulanckie wręcz. Powinnaś to omówić z duchownym, przydałby Ci się stały spowiednik, taki naprawdę z powołania. To niszczy Ci życie...

21

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Brak ufności w Bożą sprawiedliwość i miłosierdzie, to grzech śmiertelny.

22

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Jako dziecko nigdy nie wierzylam w boze milosierdzie. Dlaczego? Bo ksieza ktorzy uczyli mnie religii utwierdzali mnie w przekonaniu, ze jestem zla. Boga nie lubilam, a wiedzialam, ze musze, bo pojde do piekla. Wiec bylam pewna, ze wie, ze go nie kocham i mnie ukarze. Czy mozna pokochac kogos pod przymusem? Kochaj mnie, albo wieczne meki? Jak byscie ocenili rodzica, ktory wymaga od dzieci milosci, a jak nie, to pieklo?
Jest takie opowiadanie Lema "Non serviam" - radze przeczytac.
Zaczelam wczesnie czytac, wiec podczytywalam Pismo sw. Kazdy tyran twierdzi, ze jest sprawiedliwy, ja chcialam wyrobic sobie zdanie.  Z Pisma sw, wynika, ze jest to kaprysny, nieobliczalny osobnik.
Spowiedz byla dla mnie duza trauma. Spowiadali ksieza, ktorzy uczyli mnie religii, nie bylo mowy o bezstronnosci czy anonimowosci. Bylam pewna, ze to co powiem bedzie uzyte przeciwko mnie.
Interesowaly ich ty?ko dwa tematy -praktyki religijne i seks. Tylko o to byly dodatkowe pytania.  Pamietam nawet po pierwszej spowiedzi zarty doroslych - "was dziewczynki pewnie ksiadz o te rzeczy pytal?"
Poszlam rok wczesniej do szkoly, mialam siedm lat. Pytania te byly dla mnie szokiem.
Gdy dotarlo do mnie, ze to wszystko nieprawda, bylam wreszcie spokojna. Swiat stal sie piekny, bez Wielkiego Brata patrzacego z gory.

23

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
allegra90 napisał/a:
Elefant napisał/a:

A skąd masz pewność, że mi wybaczył, nawet jeśli tego żałowałam i to odpokutowałam?

Jeśli wierzysz w boskość Jezusa Chrystusa, to przypomnę Ci pewien fragment Biblii:
Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: ?Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas?. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: ?Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił?. I dodał: ?Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa?. Jezus mu odpowiedział: ?Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju?. (Łk 23, 39-43)

Masz tu najlepszy dowód na to, że Jezus wybaczył dobremu łotrowi, bo: on przyznał się do tego, że grzeszył (a na krzyż zwykle trafiali najgorsi złoczyńcy) i że słusznie ponosi karę, wierzył w niewinność Jezusa oraz prosił Boga o wstawiennictwo. Ukrzyżowanie jest śmiercią w męczarniach, łotr mógł tym odpokutować swoje ciężkie przewinienia i trafić od razu do raju. A Ty się martwisz, że Tobie mógłby Bóg nie wybaczyć? Bóg jest wszechmocny i miłosierny. 

Choć czytając Twoje wpisy w Twoim drugim wątku obawiam się, że masz przewrażliwione sumienie, skrupulanckie wręcz. Powinnaś to omówić z duchownym, przydałby Ci się stały spowiednik, taki naprawdę z powołania. To niszczy Ci życie...

To prawda, jest mi bardzo ciężko, zwłaszcza że, wbrew temu, co sądzą na tym forum niektórzy, nie jestem typem zakonnicy zamkniętej w klasztorze karmelitanek bosych. Mam swoje zainteresowania, upodobania, np. bardzo lubię filmy lub książki przygodowe, takie np. o poszukiwaniu zaginionych skarbów, jakieś ciekawostki historyczne, także te na temat religii, zwłaszcza innych odłamów chrześcijaństwa (luteranizm, kalwinizm). Też się w głębi obawiam, że to też jakieś przewinienie, takie czytanie książek, dociekliwość, lecz naprawdę lubie to robić. Przeżywam prawdziwy konflikt wewnętrzny.

24

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Elefant - dokladnie. Mnie tez ksieza gonili za czytanie. Ze po co to kobiecie, kobieta i tak nie zrozumie. A jak sie wzielam ambitnie za filozofow, to sie okazalo, ze sa niedouczeni.

25

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
adamajkis napisał/a:

Brak ufności w Bożą sprawiedliwość i miłosierdzie, to grzech śmiertelny.

Dowcipniś z Ciebie adamajkis - napisz jeszcze coś zabawnego wink

26

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
femte napisał/a:

Jako dziecko nigdy nie wierzylam w boze milosierdzie. Dlaczego? Bo ksieza ktorzy uczyli mnie religii utwierdzali mnie w przekonaniu, ze jestem zla. Boga nie lubilam, a wiedzialam, ze musze, bo pojde do piekla. Wiec bylam pewna, ze wie, ze go nie kocham i mnie ukarze. Czy mozna pokochac kogos pod przymusem? Kochaj mnie, albo wieczne meki? Jak byscie ocenili rodzica, ktory wymaga od dzieci milosci, a jak nie, to pieklo?

Ci księża w ogóle nie powinni byli tak mówić, wolę tego nawet nie komentować.

Mnie jakoś uczono religii inaczej, nikt nie straszył piekłem, nie mówił, że ja zła itp., raczej była mowa o tym, że Bóg jest miłosierny, kochający i potrafiący przebaczać. Poza tym były różne ciekawe dyskusje o aborcji, eutanazji, małżeństwie itd. i nikt nikogo wtedy nawet nie obrażał.

Więc jak to jest? Czy ja znam innego Boga, a może z choinki się urwałam, a może na innych duchownych i katechetów trafiłam?

27

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Dominisia21 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Dominisiu - przestań bujać w obłokach i zejdź na ziemię - żadnego boga nie ma!!!

Dlaczego jesteś taki ostry? Ja ci nie mówię, że Bóg jest (bo nie mogę ci tego udowodnić), więc czemu tak ci przeszkadza to co piszę o Bogu? To jest forum, więc mogę mówić wszystko pod warunkiem, że nikogo nie obrażę, a przecież tego nie robię.

A mówiłeś wcześniej coś o dobru, empatii i tolerancji, o tym czymś w środku... I teraz trochę o tym zapomniałeś. sad

Jeśli poczułaś się obrażona to przepraszam . Nie było moją intencją Cię obrażać. Chodziło mi tylko o to żebyś nie traciła czasu na bezsensowne ,nic nieznaczące dywagacje o bogach. Mówiłem wcześniej o dobrze które bierze się z nas samych i nie ma nic wspólnego z żadnym bogiem.

28

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Myślę, że za dużo się mówi, dotyczy to zwłaszcza niektórych księży i katechetów, o mrocznej, a właściwie najmroczniejszej stronie człowieka. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się w głębi, że to jest tylko pół prawdy. Przecież w człowieku tkwią także czasami ogromne pokłady dobra.

29

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Myślę, że za dużo się mówi, dotyczy to zwłaszcza niektórych księży i katechetów, o mrocznej, a właściwie najmroczniejszej stronie człowieka. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się w głębi, że to jest tylko pół prawdy. Przecież w człowieku tkwią także czasami ogromne pokłady dobra.

Nikt nie jest nieskończenie dobry, bo wówczas byłby Bogiem i nikt nie jest nieskończenie zły, wówczas byłby uosobieniem zła.

30 Ostatnio edytowany przez Antonina84 (2013-10-26 20:03:53)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Nauki kościoła są inne niż biblia - den Hund von der Kette lassen.
Mój brat już dawno przestał wierzyć w te bajki i mnie tez do tego przekonał.

31 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2013-10-26 20:28:42)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Przemo77 napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Dominisiu - przestań bujać w obłokach i zejdź na ziemię - żadnego boga nie ma!!!

Dlaczego jesteś taki ostry? Ja ci nie mówię, że Bóg jest (bo nie mogę ci tego udowodnić), więc czemu tak ci przeszkadza to co piszę o Bogu? To jest forum, więc mogę mówić wszystko pod warunkiem, że nikogo nie obrażę, a przecież tego nie robię.

A mówiłeś wcześniej coś o dobru, empatii i tolerancji, o tym czymś w środku... I teraz trochę o tym zapomniałeś. sad

Jeśli poczułaś się obrażona to przepraszam . Nie było moją intencją Cię obrażać. Chodziło mi tylko o to żebyś nie traciła czasu na bezsensowne ,nic nieznaczące dywagacje o bogach. Mówiłem wcześniej o dobrze które bierze się z nas samych i nie ma nic wspólnego z żadnym bogiem.

Ok, rozumiem. smile Wiesz, ja nie chcę żeby nasza rozmowa była toczona w negatywnej atmosferze, raczej na zasadzie: wymieniamy się może sprzecznymi poglądami, ale czegoś się uczymy/douczamy, np. takiej akceptacji odmiennych poglądów.

U mnie z Bogiem to jest tak: jestem katoliczką, ale sama przyznaję, że niektóre słowa PŚ i KK są co najmniej bezsensowne. Taki kogel-mogel. A stąd szerokie pole do manipulacji...

A ta uprzywilejowana grupa (współczesna) o której mówiłeś to nawet prawdziwie katolicka nie jest, tylko manipuluje Pismem Świętym i mówi w większości o rzeczach złych, zamiast pozytywnych. Ale wiem, że zdarzają się wyjątki wśród takiej grupy, co tak łatwo nie oceniają i nie przyklejają innym ludziom łatek.

Zgadzam się, że dobro powinno brać się z nas samych, ale ja akurat nie wykluczam tu Boga obok siebie (tym się różnimy) i póki co z tej wiary nie zrezygnuję, zobaczy się jak to będzie w dalszym życiu. Nagle przecież tak z siebie nie przestanę wierzyć, to raczej niemożliwe. wink

32

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Elefant, jak chcesz swoje duchowe rozterki uzewnętrzniać, to jak najbardziej możesz to robić w tym wątku.

Osobiście nigdy nie spotkałam księdza, które mówiłby tylko i wyłącznie o marności człowieka i piekle.

33

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Ciężko mi przyjąć do wiadomości, że Bóg może wybaczyć. Widzę w nim takiego władcę, który karze bez przerwy. Zwłaszcza, że swoje lata już mam. Przecież w tym wieku się poszukuje, także jeśli chodzi o religię, zadaje różne pytania, czy to też jest grzechem? Czy każda wątpliwość jest grzechem? I to taka, która powstała na skutek lektury Biblii i chodzenia do kościoła. Pojawiają się u mnie w głowie różne pytania, na które nie znajduję odpowiedzi. Cały czas mam wrażenie, że Bóg mnie już przekreślił, chociaż nie mogę tego zweryfikować, tak mi się wydaje.

34

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Elefant mam wrażenie, że czujesz się niedowartościowany.

35

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Ciężko mi przyjąć do wiadomości, że Bóg może wybaczyć. Widzę w nim takiego władcę, który karze bez przerwy. Zwłaszcza, że swoje lata już mam. Przecież w tym wieku się poszukuje, także jeśli chodzi o religię, zadaje różne pytania, czy to też jest grzechem? Czy każda wątpliwość jest grzechem? I to taka, która powstała na skutek lektury Biblii i chodzenia do kościoła. Pojawiają się u mnie w głowie różne pytania, na które nie znajduję odpowiedzi. Cały czas mam wrażenie, że Bóg mnie już przekreślił, chociaż nie mogę tego zweryfikować, tak mi się wydaje.

To jeszcze raz przeczytaj fragment o dobrym łotrze, który Ci przytoczyłam oraz ten o wybaczeniu cudzołożnicy.
Nie, wątpienie jest rzeczą ludzką, ale wątpliwości należy rozwiewać a nie w nich tkwić smile
NA PEWNO Cię nie przekreślił.

36

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Elefant, masz 19 lat, a zachowujesz się prawie (żeby nikogo nie obrazić) jak jakaś stuletnia kobieta, co nie wiadomo ile przeżyła.

Dla ciebie Bóg jest zły, seks jest zły itd., więc powiedz mi: co uważasz w swoim życiu za dobre? No powiedz mi.

37 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-27 21:28:02)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
allegra90 napisał/a:
Elefant napisał/a:

Ciężko mi przyjąć do wiadomości, że Bóg może wybaczyć. Widzę w nim takiego władcę, który karze bez przerwy. Zwłaszcza, że swoje lata już mam. Przecież w tym wieku się poszukuje, także jeśli chodzi o religię, zadaje różne pytania, czy to też jest grzechem? Czy każda wątpliwość jest grzechem? I to taka, która powstała na skutek lektury Biblii i chodzenia do kościoła. Pojawiają się u mnie w głowie różne pytania, na które nie znajduję odpowiedzi. Cały czas mam wrażenie, że Bóg mnie już przekreślił, chociaż nie mogę tego zweryfikować, tak mi się wydaje.

To jeszcze raz przeczytaj fragment o dobrym łotrze, który Ci przytoczyłam oraz ten o wybaczeniu cudzołożnicy.
Nie, wątpienie jest rzeczą ludzką, ale wątpliwości należy rozwiewać a nie w nich tkwić smile
NA PEWNO Cię nie przekreślił.

Skąd wiesz, że NA PEWNO mnie nie przekreślił i nie powie mi "Idź precz ode mnie w ogień wieczny przygotowany diabłom"?
PS Wiadomo, że seks jest grzechem. Tym bardziej drżę z przerażenia, bo spodobał mi się jeden kolega. Nie chodzi o to, że chcę go wykorzystać, ale zrobił na mnie wrażenie, i gdzie ucieknę?!

38

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:
allegra90 napisał/a:
Elefant napisał/a:

Ciężko mi przyjąć do wiadomości, że Bóg może wybaczyć. Widzę w nim takiego władcę, który karze bez przerwy. Zwłaszcza, że swoje lata już mam. Przecież w tym wieku się poszukuje, także jeśli chodzi o religię, zadaje różne pytania, czy to też jest grzechem? Czy każda wątpliwość jest grzechem? I to taka, która powstała na skutek lektury Biblii i chodzenia do kościoła. Pojawiają się u mnie w głowie różne pytania, na które nie znajduję odpowiedzi. Cały czas mam wrażenie, że Bóg mnie już przekreślił, chociaż nie mogę tego zweryfikować, tak mi się wydaje.

To jeszcze raz przeczytaj fragment o dobrym łotrze, który Ci przytoczyłam oraz ten o wybaczeniu cudzołożnicy.
Nie, wątpienie jest rzeczą ludzką, ale wątpliwości należy rozwiewać a nie w nich tkwić smile
NA PEWNO Cię nie przekreślił.

Skąd wiesz, że NA PEWNO mnie nie przekreślił i nie powie mi "Idź precz ode mnie w ogień wieczny przygotowany diabłom"?
PS Wiadomo, że seks jest grzechem. Tym bardziej drżę z przerażenia, bo spodobał mi się jeden kolega. Nie chodzi o to, że chcę go wykorzystać, ale zrobił na mnie wrażenie, i gdzie ucieknę?!

Bo żałujesz, cokolwiek złego zrobiłaś, a ponadto się spowiadasz.

A co ma seks przedmałżeński do tego, że Ci się kolega spodobał? TO BÓG DAŁ NAM POPĘD. wiesz? smile Sprawił, że możemy odczuwać do kogoś chemię. Dlatego może nam ktoś się spodobać. Nie bój się tego odczucia, ono jest neutralne pod względem dobro-zło.

39 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-10-27 21:36:08)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Skąd wiesz, że NA PEWNO mnie nie przekreślił i nie powie mi "Idź precz ode mnie w ogień wieczny przygotowany diabłom"?
PS Wiadomo, że seks jest grzechem. Tym bardziej drżę z przerażenia, bo spodobał mi się jeden kolega. Nie chodzi o to, że chcę go wykorzystać, ale zrobił na mnie wrażenie, i gdzie ucieknę?!

A po co wg Ciebie Syn Boga umierał na krzyżu? Jak pokazać, że się kogoś bardzo kocha? Oddanie życia, to jeszcze dla Ciebie mało? Co jeszcze Bóg ma zrobić?

40 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-27 22:05:39)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
allegra90 napisał/a:
Elefant napisał/a:
allegra90 napisał/a:

To jeszcze raz przeczytaj fragment o dobrym łotrze, który Ci przytoczyłam oraz ten o wybaczeniu cudzołożnicy.
Nie, wątpienie jest rzeczą ludzką, ale wątpliwości należy rozwiewać a nie w nich tkwić smile
NA PEWNO Cię nie przekreślił.

Skąd wiesz, że NA PEWNO mnie nie przekreślił i nie powie mi "Idź precz ode mnie w ogień wieczny przygotowany diabłom"?
PS Wiadomo, że seks jest grzechem. Tym bardziej drżę z przerażenia, bo spodobał mi się jeden kolega. Nie chodzi o to, że chcę go wykorzystać, ale zrobił na mnie wrażenie, i gdzie ucieknę?!

Bo żałujesz, cokolwiek złego zrobiłaś, a ponadto się spowiadasz.

A co ma seks przedmałżeński do tego, że Ci się kolega spodobał? TO BÓG DAŁ NAM POPĘD. wiesz? smile Sprawił, że możemy odczuwać do kogoś chemię. Dlatego może nam ktoś się spodobać. Nie bój się tego odczucia, ono jest neutralne pod względem dobro-zło.

Twierdzisz, że nie ma nic złego w tym, że mi się kolega spodobał? Przez całe życie wydawało mi się, autentycznie, że to grzech, nie mówiąc już o tzw.chodzeniu. Spodobał mi się nie tylko fizycznie, ale także, a może zwłaszcza przez charakter, poglądy, zainteresowania.
Pierwszy raz widzę, żeby ktoś twierdził, że to Bóg sprawił, że możemy się kimś zauroczyć.

41

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Skąd wiesz, że NA PEWNO mnie nie przekreślił...

Nie przekreślił cię, bo ciągle jesteś na tym ziemskim świecie i masz szansę swoim postępowaniem zasłużyć na życie wieczne.

Elefant napisał/a:

Wiadomo, że seks jest grzechem.

Nie zawsze.

Elefant napisał/a:

Tym bardziej drżę z przerażenia, bo spodobał mi się jeden kolega.

Samo uczucie nie jest grzechem, liczy się to co się z tym uczuciem zrobi i w jakich okolicznościach.

42

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Wiadomo, że seks jest grzechem.

Nie zawsze.
Z tego, co mi wiadomo, to zawsze, wszędzie, z każdym i w każdych okolicznościach. To jest bagno, najlepiej w to nie wchodzić. Pytanie tylko, czemu człowiek musi przechodzić tą "metamorfozę" w wieku kilkunastu lat. Przecież to źródło samych problemów.

43

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:
Elefant napisał/a:

Wiadomo, że seks jest grzechem.

Nie zawsze.
Z tego, co mi wiadomo, to zawsze, wszędzie, z każdym i w każdych okolicznościach. To jest bagno, najlepiej w to nie wchodzić. Pytanie tylko, czemu człowiek musi przechodzić tą "metamorfozę" w wieku kilkunastu lat. Przecież to źródło samych problemów.

A właśnie że nie zawsze. smile

Według Biblii i naszego Kościoła (katolickiego):
1) seks przedmałżeński i pozamałżeński - grzech
2) seks małżeński - to nie grzech, pod warunkiem, że nie jest to:
- seks oralny - ale pieszczoty oralne mogą być - pod warunkiem, że należą do gry wstępnej, ale nie kończą się orgazmem
- seks analny
- seks grupowy

Poza tym nie wolno się masturbować, odbywać stosunku przerywanego i stosować antykoncepcji.

Czyli nie wszystko jest zabronione. wink Mogą być najrozmaitsze pozycje seksualne z zachowaniem powyższych zasad.

44

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Pytałam się w innym wątku, ale jako że jesteś bardziej w temacie zorientowana: czy jeśli podobają mi się młodzi mężczyźni,
ale nie mam nieczystych myśli i nie chcę nikogo wykorzystywać i pomyślę sobie,
że ten młodzieniec wspaniale wygląda i się prezentuje albo jest dobrze zbudowany, to jest grzech czy nie?

45

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Pytałam się w innym wątku, ale jako że jesteś bardziej w temacie zorientowana: czy jeśli podobają mi się młodzi mężczyźni,
ale nie mam nieczystych myśli i nie chcę nikogo wykorzystywać i pomyślę sobie,
że ten młodzieniec wspaniale wygląda i się prezentuje albo jest dobrze zbudowany, to jest grzech czy nie?

Uważam, że nie jest to żaden grzech. Ani trochę. Jesteśmy ludźmi i różne rzeczy/osoby nam się podobają, to jest coś naturalnego i oczywistego. Nie przejmuj się więc, że jakiś facet przypadł ci do gustu (bardziej dziwne by było gdyby żaden cię nie zainteresował), nie ma co z tego powodu panikować - żadna kara cię z tego powodu nie spotka. Wierzysz mi czy nie?

Same uczucia też nie są grzechem, tylko ważne jest co z nimi zrobimy.

46

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Zaczęło się to dopiero teraz.Strasznie mnie to męczy, staram się szanować ludzi, nawet głupio się do tego przyznać, ale lubię popatrzeć na przystojnego młodzieńca,
i nie są to wcale nieczyste myśli, tylko podoba mi się jego wygląd, sposób wysławiania się, urok osobisty.

47

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

No to spoko, nic złego się nie dzieje. Poznawaj nowych ludzi, ciesz się życiem, myśl pozytywnie.

Czy ty wierzysz w Boga i czy wyznajesz jakąś konkretną religię?

48

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Wychowano mnie w tradycji kościoła rzymskokatolickiego, ale moje wątpliwości zaczęły się bardzo wcześnie, już w przedszkolu coś mnie od religii odrzucała, potem lektura Biblii. Lecz wciąż poszukuję, pytam się księży o wiele rzeczy, dyskutuję. To, co reprezentuję to nie jest ateizm, raczej agnostycyzm. Z jednej strony mam wiele wątpliwości, ale czasem się zastanawiam, nie chcę, żeby moje życie się skończyło z ostatnim biciem serca, żeby istniało życie wieczne, żeby się to nie skończyło.

49

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

Wychowano mnie w tradycji kościoła rzymskokatolickiego, ale moje wątpliwości zaczęły się bardzo wcześnie, już w przedszkolu coś mnie od religii odrzucała, potem lektura Biblii.

W przedszkolu? Nie żartujesz? Czy ty masz jakiś wybitny iloraz inteligencji, że tak wcześnie zaczęłaś czytać Biblię i materiały o seksie?

Elefant napisał/a:

Lecz wciąż poszukuję, pytam się księży o wiele rzeczy, dyskutuję. To, co reprezentuję to nie jest ateizm, raczej agnostycyzm. Z jednej strony mam wiele wątpliwości, ale czasem się zastanawiam, nie chcę, żeby moje życie się skończyło z ostatnim biciem serca, żeby istniało życie wieczne, żeby się to nie skończyło.

No ja też nie chcę, żeby na życiu ziemskim się skończyło. wink Co do Boga, poszukaj jakiś rzeczy pozytywnych o nim. smile

50 Ostatnio edytowany przez Elefant (2013-10-31 10:07:52)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Dominisia21 napisał/a:
Elefant napisał/a:

Wychowano mnie w tradycji kościoła rzymskokatolickiego, ale moje wątpliwości zaczęły się bardzo wcześnie, już w przedszkolu coś mnie od religii odrzucała, potem lektura Biblii.

W przedszkolu? Nie żartujesz? Czy ty masz jakiś wybitny iloraz inteligencji, że tak wcześnie zaczęłaś czytać Biblię i materiały o seksie?

Elefant napisał/a:

Lecz wciąż poszukuję, pytam się księży o wiele rzeczy, dyskutuję. To, co reprezentuję to nie jest ateizm, raczej agnostycyzm. Z jednej strony mam wiele wątpliwości, ale czasem się zastanawiam, nie chcę, żeby moje życie się skończyło z ostatnim biciem serca, żeby istniało życie wieczne, żeby się to nie skończyło.

No ja też nie chcę, żeby na życiu ziemskim się skończyło. wink Co do Boga, poszukaj jakiś rzeczy pozytywnych o nim. smile

W przedszkolu mnie dinozaury interesowały, już wtedy wiedziałam, że ziemia ma 4, 5 mld lat i życie powstawało stopniowo, dlatego głupio mi było słuchać o stworzeniu świata, Adamie i Ewie, jak już znałam formy człowiekowatych i wiedziałam, że istniał ktoś taki jak Darwin. Bardziej jednak brało się to z niechęci do katechetki w przedszkolu, nie umiałam tego wtedy wyrazić, ale była taka...dziwna.
Potem w wieku 9 lat była Biblia dla dzieci, ale nie ominęły mnie "ciekawe" fragmenty, np. zamordowanie Abla czy próba Abrahama. Już wtedy zastanawiało mnie to, dlaczego nie ma tam ANI SŁOWA o przerażeniu tego chłopca Izaaka, co on musiał przeżyć.
Potem w V klasie podstawówki był konkurs biblijny, przeczytałam całą, nieocenzurowaną Ewangelię wg św. Mateusza i było jeszcze gorzej. Nie wiem, czemu się mówi, że Jezus jest inny od Jahwe, skoro mówi bardzo okrutne rzeczy, gromi ludzi, a gdy święty Piotr nie chce, by umarł, mówi do niego "idź precz szatanie, bo nie myślisz po bożemu, ale po ludzku". To chyba oczywiste. Ja też tak myślę, bo jestem człowiekiem. Zawsze w kościele, gdy mówi się, że Jezus przyjdzie ponownie, znowu go zobaczymy, drżę z przerażenia. Nie chcę go widzieć, mam podstawy przypuszczać, że pewnie powiedziałby mi to samo, co Piotrowi, że za bardzo myślę po ludzku.
Te biblijne fragmenty +18 to były dopiero w liceum, bo omawialiśmy niektóre księgi na języku polskim, ja sięgnęłam wtedy do nieocenzurowanej wersji i kompletnie mnie to zdruzgotało.
Czy są w ogóle jakieś pozytywne książki o Bogu? Bo Biblia z całą pewnością do nich nie należy. Chociaż jest jedna książka, którą czytam od lat i zawsze mnie podbudowywuje, mówi się, że to dziecięca wersja Biblii, ale jak dla mnie to kompletna bzdura-"Opowieści z Narnii" Clive'a Lewisa. Co ciekawe, nie był katolikiem, tylko anglikaninem. Jednak ta książka jest bardzo uniwersalna, mogą ją czytać wszyscy, dzieci, dorośli, wierzący i niewierzący. Tam właśnie są liczne przypadki nawróceń opisane, przekonanie, że dobro zawsze zwycięża, że warto czasem kierować się idealizmem, a nie "przyziemnością", a przede wszystkim, że warto zawsze przebaczać. Nic takiego nie znalazłam ani w Starym, ani w Nowym Testamencie, tylko przekaz "albo będziesz kalką Maryi bądź Jezusa, albo spłoniesz w piekle, a my będziemy z radością patrzyli, jak się męczysz przez całą wieczność".

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

[...]
Czy są w ogóle jakieś pozytywne książki o Bogu? Bo Biblia z całą pewnością do nich nie należy. Chociaż jest jedna książka, którą czytam od lat i zawsze mnie podbudowywuje, mówi się, że to dziecięca wersja Biblii, ale jak dla mnie to kompletna bzdura-"Opowieści z Narnii" Clive'a Lewisa.

Poczytaj jego inne książki, dla dorosłych.

Co ciekawe, nie był katolikiem, tylko anglikaninem.

Jeszcze ciekawsze, że był ateistą.

Jednak ta książka jest bardzo uniwersalna, mogą ją czytać wszyscy, dzieci, dorośli, wierzący i niewierzący.

Biblię też mogą czytać wszyscy.

Tam właśnie są liczne przypadki nawróceń opisane, przekonanie, że dobro zawsze zwycięża,

Jak w NT.

że warto czasem kierować się idealizmem, a nie "przyziemnością", a przede wszystkim, że warto zawsze przebaczać.

W NT jest napisane, że zawsze trzeba przebaczać i kierować się ideałami, nie tylko warto.

Nic takiego nie znalazłam ani w Starym, ani w Nowym Testamencie, tylko przekaz "albo będziesz kalką Maryi bądź Jezusa, albo spłoniesz w piekle, a my będziemy z radością patrzyli, jak się męczysz przez całą wieczność".

No tak, standard "bądź doskonały jak doskonały jest Bóg" jest wysoki ....

52

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
takijedenfacet820 napisał/a:
Elefant napisał/a:

[...]
Czy są w ogóle jakieś pozytywne książki o Bogu? Bo Biblia z całą pewnością do nich nie należy. Chociaż jest jedna książka, którą czytam od lat i zawsze mnie podbudowywuje, mówi się, że to dziecięca wersja Biblii, ale jak dla mnie to kompletna bzdura-"Opowieści z Narnii" Clive'a Lewisa.

Poczytaj jego inne książki, dla dorosłych.

Co ciekawe, nie był katolikiem, tylko anglikaninem.

Jeszcze ciekawsze, że był ateistą.

Jednak ta książka jest bardzo uniwersalna, mogą ją czytać wszyscy, dzieci, dorośli, wierzący i niewierzący.

Biblię też mogą czytać wszyscy.

Tam właśnie są liczne przypadki nawróceń opisane, przekonanie, że dobro zawsze zwycięża,

Jak w NT.

że warto czasem kierować się idealizmem, a nie "przyziemnością", a przede wszystkim, że warto zawsze przebaczać.

W NT jest napisane, że zawsze trzeba przebaczać i kierować się ideałami, nie tylko warto.

Nic takiego nie znalazłam ani w Starym, ani w Nowym Testamencie, tylko przekaz "albo będziesz kalką Maryi bądź Jezusa, albo spłoniesz w piekle, a my będziemy z radością patrzyli, jak się męczysz przez całą wieczność".

No tak, standard "bądź doskonały jak doskonały jest Bóg" jest wysoki ....

No to ja mam nieciekawą sytuację. Ani Jezus, ani Maryja nie byli obarczeni grzechem pierworodnym, więc ich postępowanie było inne.

53 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2013-10-31 14:42:31)

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
Elefant napisał/a:

No to ja mam nieciekawą sytuację. Ani Jezus, ani Maryja nie byli obarczeni grzechem pierworodnym, więc ich postępowanie było inne.

Nie będę dyskutował z szaleństwem budowania całej ideologii na podstawie jednego wersu. Idąc Twoim tokiem rozumowania, Jezus zwracał się  do siebie i swojej matki? Jestem przekonany, że tak nie było.

54

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie
adamajkis napisał/a:

Elefant mam wrażenie, że czujesz się niedowartościowany.

Z czego czytam to jest kobieta no chyba że więcej wiesz .

55

Odp: Nie wierzę w Boże przebaczenie

Elefant,chcialabym sie wypowiedziec i Ci troche pomoc.Wybacz nie czytalam wszystkich twoich postow,ale smialo moge powiedziec co cie dreczy gdyz jeszcze 2 lata temu mialam podobne problemy.Mnostwo pytan w glowie bez odpowiedzi.Ale to dobrze ze sie zastanawiasz, ze cos jest nie tak,ze to wszystko w co wierzysz nie trzyma sie kupy.Wiem i wierze juz teraz ze Boze wybaczenie JEST i BEDZIE dane ludziom,ale trzeba tego chciec.Ludzie zawsze wzywaja BOGA o pomoc u progu jakiegos nieszczescia,albo jak juz naprawde nie potrafia sobie z czyms poradzic,a dlaczego nie wspominaja PANA,jak im jest dobrze,jak im niczego nie brakuje.Nie potrafia dziekowac za nic,a pozniej oczekuja gwiazdki z nieba.Ale to tak na marginesie.Wracajac do tematu.Zastanawialam sie zawsze(jak Ty rowniez),dlaczego mam sie spowiadac z moich grzechow dla obcego faceta.Przeciez ksiadz jest czlowiekiem jak ja.Skad ksiadz moze wiedziec jaka pokute zadac do odmowoenia,skoro to moze wiedziec tylko sam BOG.Dlaczego musze opowiadac wszystkie wstydliwe i krepujace grzechy komus obcemu,skoro moge prosic o wybaczenie PANA(bo nie musze MU opowiadac grzechow,ON wszystko WIE).
Kazdy odpowiada za swoje grzech i nie mozna wziasc na siebie grzechow innych,ani tak samo nie mozna winic kogos za swoje grzechy.(Prawda ze sprawiedliwe)To na co sobie zapracujemy w taki sposob bedziemy sadzeni.Oczywiscie potrzebujemy przebaczenia,bo jestesmy tylko ludzmi.Tylko Bog jest Perfekcyjny,Nieomylny i przez to taki Wspanialy.Dlatego potrzebujemy Boga jak powietrza.Jak bys chcial kontynuowac temat to daj znac.

Posty [ 56 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Nie wierzę w Boże przebaczenie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024