Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
harmagedon napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:

Racja patrząc na to z tej strony. Kiedy byłby najlepszy moment na zabicie Hitlera? Przed czy po napisaniu książki? Gdzie zaczyna się filozof a gdzie zbrodniarz? Jeśli twórca filozofii umiera zanim ujawnia się jej oblicze to jest cacy a jeśli ją wprowadza w życie za życia to bee?

Ani Marks ani Engels nie utworzyli zbrodniczego systemu. Z ich krytyki dzikiego kapitalizmu( który się odradza w Europie a choćby w Azji ma się świetnie) dzisiaj można się wiele dowiedzieć. Mało straciło na aktualności.
Gdybyś w ich miejsce postawił Lenina albo Stalina- zgoda. Ale Marksa?

Nie utworzyli tylko dlatego, że nie mieli władzy. Nadrobili to ich następcy, którzy z nich czerpali. To fascynujące, to co pisali jest jednym z najlepszych podsumowań kapitalizmu. Próżno szukać czegoś równie dobrego i zwięzłego w literaturze. Wszystko wspaniale, póki nie dojdzie się do ich wniosków. Tu zaczyna się tragedia. Jakby im rozum odjęło.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
takijedenfacet820 napisał/a:
harmagedon napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:

Racja patrząc na to z tej strony. Kiedy byłby najlepszy moment na zabicie Hitlera? Przed czy po napisaniu książki? Gdzie zaczyna się filozof a gdzie zbrodniarz? Jeśli twórca filozofii umiera zanim ujawnia się jej oblicze to jest cacy a jeśli ją wprowadza w życie za życia to bee?

Ani Marks ani Engels nie utworzyli zbrodniczego systemu. Z ich krytyki dzikiego kapitalizmu( który się odradza w Europie a choćby w Azji ma się świetnie) dzisiaj można się wiele dowiedzieć. Mało straciło na aktualności.
Gdybyś w ich miejsce postawił Lenina albo Stalina- zgoda. Ale Marksa?

Nie utworzyli tylko dlatego, że nie mieli władzy. Nadrobili to ich następcy, którzy z nich czerpali. To fascynujące, to co pisali jest jednym z najlepszych podsumowań kapitalizmu. Próżno szukać czegoś równie dobrego i zwięzłego w literaturze. Wszystko wspaniale, póki nie dojdzie się do ich wniosków. Tu zaczyna się tragedia. Jakby im rozum odjęło.

Śmierci milionów ludzi była, jest i jeszcze wielokrotnie będzie koniecznością. Można zmienić tylko ideologiczne sztandardy pod którymi leje się krew. Wszystko wynika z ludziej natury, z niepomyślnej sytuacji jaką było powstanie człowieka. Pojedyncze koncepty są tylko kurtyną za którą ukrywa się nasza mdła natura.
Można to zatrzymać zabijając wszystkich ludzi. To powstrzymałoby te zdarzające się co pewien czas eksterminacje.

68

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
herezjarcha napisał/a:

.
Można to zatrzymać zabijając wszystkich ludzi. To powstrzymałoby te zdarzające się co pewien czas eksterminacje.

Tak, ale byloby to wylanie dziecka z kąpiela.

Generalnie sie z Toba zgadzam, ale

".... szczególnie niebezpieczna idea w ludzkich sercach. To idea nieskończonego dobra, które ma nadejść. Moim zdaniem to dziecinna mrzonka i zawsze razem z nią pojawiało się u mnie przeczucie, że jest tylko kłamstwem, którym żywimy naszą nędzę. Wyobraź sobie, że każde wystąpienie tej idei traktujesz nienawiścią. To jakby polewać piękny, zwodniczy kwiat kwasem i obserwować jak jego słodkie płatki obumierają. Ukojenie dla moich nerwów."

nie rozumiem tego. Rozumiem, ze mozna nie wierzyc w dobro kontra zlo, mozna widziec nedze gatunku ludzkiego jako calosci, ale czy nie wierzysz tez w... bliskosc? - jako emocje, ktora dotyczy ludzi nawzajem? Kwestionujesz to, ze ludzie moga kochac tak prawdziwie, chco nie jest to takie czeste, jak sie o tym mowi? Jakos mi sie smutno zrobilo, jak wyobrazilam sobie ten usychajacy kwiat.

69

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?

".... szczególnie niebezpieczna idea w ludzkich sercach. ja bym to nazwała nie ideą, a nadzieją. Ty jej nie masz?>

70

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?

Chrześcijanina nie powinien potępiać, nigdy osób, można nie akceptować zachowań, ale nigdy nie można potępiać osób. "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni".

71

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
Benita72 napisał/a:

nie rozumiem tego. Rozumiem, ze mozna nie wierzyc w dobro kontra zlo, mozna widziec nedze gatunku ludzkiego jako calosci, ale czy nie wierzysz tez w... bliskosc? - jako emocje, ktora dotyczy ludzi nawzajem? Kwestionujesz to, ze ludzie moga kochac tak prawdziwie, chco nie jest to takie czeste, jak sie o tym mowi? Jakos mi sie smutno zrobilo, jak wyobrazilam sobie ten usychajacy kwiat.

To nie jest kwestia wiary.
Za każdym razem, budząc się obok spiącej kobiety, patrzyłem na nią. Jestem kimś, kto uczynił z patrzenia, z aktu obserwacji, swoją główną czynność. Widziałem kształt jej ramion i pleców. Obserwowałem jak jej piersi unoszą się w rytmie powolnych i spokojnych oddechów. To była moja chwila zachwytu. Moja ziemia obiecana.
Zawsze pojawiało się wówczas przeczucie, graniczące z pewnością, że to wszystko jest tylko fatamorganą, iluzją, kłamstwem i gorzkim żartem. Miałem wrażenie jakiegoś strasznego błędu, który pojawił się u samego początku świata. Czegoś niewybaczalnego, nieprzebłaganego co doprowadzi do tego, że to wszystko, łącznie z tą chwilą, którą przeżywam, zniknie i rozpłynie się w jakiejś ponurej, kleistej rzeczywistości.
Nie pamiętam już i nie chcę pamiętać tych ramion, pleców i rytmu ich oddechów. Wspomnienie ich uśmiechu i dobrego słowa jest czymś mdłym jak uśmiech i kpina mechanicznego klauna.
U samego zarania miłosnych uniesień pojawia się zawsze przeczucie ich nieuchronnego końca. Nigdy nie miałaś tego wrażenia-przeczucia-pewności końca?

Miłość jest kłamstwem. Jeśli nawet nie jest kłamstwem, co postulujesz, to jest kiczowatym zbytkiem. Ludzie, którzy się jej oddają, są pozbawienii wyczucia i taktu skoro pozwalają sobie na taki luksus w obliczu cierpień innych.

Catwoman napisał/a:

ja bym to nazwała nie ideą, a nadzieją. Ty jej nie masz?>

Po tylu tysiącach lat mieć nadzieję, to tyle co zarzygiwać siebie kompletną nawinością. Staram się jej pozbywać jak najszybciej. Nie chcę dopuścić, żeby przesiąknąć jej wstrętnym, słodkawym zapachem.

Nie czeka nas tutaj nic niezwykłego i trwałego. Stoimy w przedsionku nicości. Czekamy na martwy sen.

72

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?

Pewien mądry ksiądz powtarzał nam kilkakrotnie: Chrześcijanin nigdy nie ma prawa potępiać drugiego człowieka. Potępiać można jego grzech, ale nigdy człowieka.

73

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
herezjarcha napisał/a:

Czekamy na martwy sen.

Mów za siebie tylko smile

74

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
herezjarcha napisał/a:

.
U samego zarania miłosnych uniesień pojawia się zawsze przeczucie ich nieuchronnego końca. Nigdy nie miałaś tego wrażenia-przeczucia-pewności końca?

Zdarzalo sie, ze nie mialam - wydawalo sie to tak intensywne i wieczne, ze wrecz niemozliwym bylo, by sie skonczylo smile - oczywiscie zawsze takie poczucie mnie gubilo, pewnie dlatego, ze bralo sie z fascynacji drugim czlowiekiem, a nie miloscia do niego. Dzis, kiedy podchodze do kogos (obojetne, czy chodzi o partnera, przyjaciela, znajomego czy forumowego interlokutora wink) , nie tylko mam przeczucie konca, ale pewnosc konca tej relacji daje mi poczucie jakiejs dziwnej ulgi. Po prostu cos jest do przezycia, ma swoj poczatek, trwanie i kres, a my mozemy przezyc to jako cos, co w nas zostanie i nikt nam tego nie zabierze, albo splycic to i zniweczyc.


herezjarcha napisał/a:

Miłość... jest kiczowatym zbytkiem. Ludzie, którzy się jej oddają, są pozbawienii wyczucia i taktu skoro pozwalają sobie na taki luksus w obliczu cierpień innych.

Nie. Tylko wtedy, kiedy traktujemy milosc jak slepy łut szczescia, albo wygrany na loterii los, obnoszenie sie z tak rozumianym  "szczesciem"  mozna uznac jako nietakt. Ale jesli za definicje milosci przyjmiemy zmudny, swiadomy proces uwrazliwiania sie na drugiego czlowieka, wtedy taki, jak Ty piszesz, luksus, staje sie dostepny dla kazdego i niesie za soba, oprocz blogostanu rowniez ciażar cierpienia drugiej osoby.


herezjarcha napisał/a:

Stoimy w przedsionku nicości. Czekamy na martwy sen.

Czy wizja niesmiertelnosci lub obietnica kontynuacji zycia po smierci ukoilaby Twoje nerwy? Czy myslisz, ze wtedy obecne zycie ludzi  mialoby szanse byc inne niz jest teraz?

75

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?

Wszystko bardzo ładnie napisane.

Benita72 napisał/a:

Zdarzalo sie, ze nie mialam - wydawalo sie to tak intensywne i wieczne, ze wrecz niemozliwym bylo, by sie skonczylo smile - oczywiscie zawsze takie poczucie mnie gubilo, pewnie dlatego, ze bralo sie z fascynacji drugim czlowiekiem, a nie miloscia do niego. Dzis, kiedy podchodze do kogos (obojetne, czy chodzi o partnera, przyjaciela, znajomego czy forumowego interlokutora wink) , nie tylko mam przeczucie konca, ale pewnosc konca tej relacji daje mi poczucie jakiejs dziwnej ulgi. Po prostu cos jest do przezycia, ma swoj poczatek, trwanie i kres, a my mozemy przezyc to jako cos, co w nas zostanie i nikt nam tego nie zabierze, albo splycic to i zniweczyc.

Zostanie to nam odebrane-wszystko. Minął dni, na drzewach liście zaczną schnąć, potem opadną i zgniją. Nasza pamięć ulegnie dysocjacji. Stanie się fragmentaryczna i niewyraźna. Pamiętasz jeszcze zeszłoroczne liście? Sądzisz, że w ogóle warto pamiętać?
Kto dziś pamięta o Francois Villonie? O jego przesłaniu? O wielkiej melancholii końca całej epoki?

Benita72 napisał/a:

Nie. Tylko wtedy, kiedy traktujemy milosc jak slepy łut szczescia, albo wygrany na loterii los, obnoszenie sie z tak rozumianym  "szczesciem"  mozna uznac jako nietakt. Ale jesli za definicje milosci przyjmiemy zmudny, swiadomy proces uwrazliwiania sie na drugiego czlowieka, wtedy taki, jak Ty piszesz, luksus, staje sie dostepny dla kazdego i niesie za soba, oprocz blogostanu rowniez ciażar cierpienia drugiej osoby.

Zbytni pozytywizm.
Wyjaśni to osobom ułomnym społecznie, nieszczęśliwym i samotnym, które nie potrafią sie odnaleźć w tym gównianym świecie. Są grubi, brzydcy, zamknięci i przestraszeni. Kto będzie chciał podjąć się pracy nad szarą, samotną materią, dzieląc z nią cierpienie? Nikt się nimi nie zainteresuje. Powinni żyć bez nadziei.
Inni są zbyt głupi i prymitywni.
Jest garstka szczęśliwców, którzy budują zamki na piasku.
Skąd wiesz, że takie zjawisko w ogóle istnieje? Piszesz na podstawie własnych doświadczeń? Czy to tylko domysły?

Benita72 napisał/a:

Czy wizja niesmiertelnosci lub obietnica kontynuacji zycia po smierci ukoilaby Twoje nerwy? Czy myslisz, ze wtedy obecne zycie ludzi  mialoby szanse byc inne niz jest teraz?

Nic nie jest w stanie mnie ukoić bardziej niż fakt, że z każdą sekundą moje ciało ulega coraz większej degredacji. Procesy kataboliczne zaczynają zamierać i powoli następuje dekompozycja całego układu jakim jestem. Gasnę i wkrótce pogrzebię resztkę tego czym jestem. Bez męczącego zmartwychwstania i życia przez wieki na łasce kalekich bogów.

76

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
herezjarcha napisał/a:

Wszystko bardzo ładnie napisane.
.

Niestety nie mam tu innych srodkow, moge tylko pisac. Wszyscy piszemy tu i w pewien sposob przedstawiamy rzeczywistosc, tak jak ją widzimy. Byc moze patrze na zycie przez zbyt rozowe okulary (albo jak kto woli, jestem hipokrytka), ale staram sie byc szczera w tym, co pisze i tym, co robie. Mam w sobie pelno slabosci, ale zauwazam, ze bardzo wiele mozna realnie zmienic w swojej rzeczywistosci, jesli sie ją najpierw po prostu zobaczy. A gdybym nawet mogla poprzec swoje tezy konkretnymi zdarzeniami, ktorych doswiadczam, to tez niewiele by z tego wyniklo dla postronnego obserwatora -  zmiany w moim zyciu nie sa tak spektakularne, by moc okrzyknac je wybudowaniem zamku na piasku o trwalym fundamencie. Byc moze roznica zdan miedzy nami bierze sie stad, ze ja akceptuje (albo tak mi sie wydaje) to, ze ten zamek i tak runie.

herezjarcha napisał/a:

Bez męczącego zmartwychwstania i życia przez wieki na łasce kalekich bogów.

Przypominasz mi pewna osobe z mojego zycia - tez nienawidzi boga, w ktorego nie wierzy. Widzisz w tym paradoks?

77

Odp: Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?
Benita72 napisał/a:
herezjarcha napisał/a:

Wszystko bardzo ładnie napisane.
.

Niestety nie mam tu innych srodkow, moge tylko pisac. Wszyscy piszemy tu i w pewien sposob przedstawiamy rzeczywistosc, tak jak ją widzimy.

Problem polega na czym innym: Ładne pisanie jest mamiące, jest jak propaganda. W ten sposób Hitler może założyć maskę Adele, pięknie śpiewać, a ponieważ większość ludzi nie rozumie tekstów śpiewanych w obcym języku, nikt nie zauważy że Hitler vel. Adele śpiewa o mordowaniu Polaków, i ludzie będą bić brawo. Na język można też patrzeć w zupełnie inny sposób. Odrzucić ładunek emocjonalny i narzucony nam w toku edukacji wizerunek pewnych słów i wyrażeń jako pięknych, a skoncentrować się na czystej treści i patrzeć na każde zdanie jak na równanie matematyczne, w którym można rozpoznać czy jest ono poprawne i jaki da wynik. To że ty demokratycznie i pluralistycznie masz swoje poglądy, nie zmieni tego o czym pisze herezjarcha.

Benita72 napisał/a:

Przypominasz mi pewna osobe z mojego zycia - tez nienawidzi boga, w ktorego nie wierzy. Widzisz w tym paradoks?

Paradoks to z definicji sprzeczność pozorna, czyli sprzeczność która sprzecznością nie jest, lecz wydaje się nią być dla ułomnego obserwatora. To że nie wierzymy w Boga, nie znaczy że nie dopuszczamy oddziaływanie tego tworu jako bytu myślnego. Wiara w Boga ma gigantyczne implikacje psychospołeczne i często są one bardzo szkodliwe.

Posty [ 66 do 78 z 78 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Człowiek godny potępienia - kiedy wolno nam potępiać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024