Myślę, że wielu z was - wierzących, dostrzega pewne zjawisko.
Ja w swoim otoczeniu, ale także tu na forum, dostrzegam wiele nieścisłości, przeinaczeń nauczania o Bogu według Kościoła Katolickiego. Jako, że i są tu też chrześcijanie z innych Kościołów, to myślę, że i wy dostrzegacie te sytuacje albo ogólnie w kontekście Boga albo waszych Kościołów. Na pewno to wynika z braku nauczania katechizmu w Kościołach bądź z braku chęci zainteresowania się tym, co NAPRAWDĘ mówi dany Kościół na ten temat, a nie co WYDAJE SIĘ nam, że mówi.
Jako katoliczka chciałabym napisać o Kościele Katolickim. Nieraz mylimy to, co mówi dany ksiądz, wyrażając opinię na jakiś temat, z tym co głosi Kościół. Ksiądz może źle się wyrazić, ksiądz może się pomylić, ksiądz może nie umieć przekazywać tego, co najważniejsze. Tak nie powinno być, ale tak się zdarza niestety. Czasem nasze zdanie wynika z niewiedzy.
Oczywiście nie trzeba się zgadzać z tym, co głosi dany Kościół. Jednak gdy już odnosimy się do nauczania danego Kościoła, to myślę, że warto je znać ![]()
Pytajcie, odpowiadajcie, drążcie, niech te mity znikną
![]()
I tak przykładowo, to co mi pierwsze do głowy przychodzi (powtarzam, że piszę o nauczaniu Kościoła Katolickiego):
1. Możemy żyć sobie jak chcemy, hulać i szaleć, po czym iść do spowiedzi (np. na starość) i mieć nasze grzechy ''z głowy''.
NIEKONIECZNIE. A wynika to z kilku spraw. Wystawiamy w ten sposób Boga na próbę, swoim życiem pokazujemy, że nie jest dla nas ważny, ale jest naszym kołem ratunkowym (no bo kto wie, co będzie po tej śmierci...). Oprócz tego, nikt nie wie, kiedy umrze, dlatego nikt nie może mieć pewności, że zdąży się nawrócić przed śmiercią. Jezus przestrzega: ?Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie" (Mt 24,42). Kto świadomie grzeszy, a pokutę, żal, przystąpienie do sakramentu pojednania odkłada na moment śmierci, ten nie ma w sobie miłości. Nie jest pewne, czy człowiek ? który znał miłosierdzie i cierpliwość Boga, a mimo to uparcie przez całe życie odrzucał Jego łaskę skłaniającą go do przemiany życia? nawróci się przed śmiercią. Bóg zaprasza nas do przyjaźni ze sobą, jednak nie chce nikogo zmuszać do niej ? ani w ciągu całego życia, ani w chwili śmierci, gdyż szanuje naszą wolność i decyzje.
Poza tym spowiedź nie jest jakimś dotknięciem czarodziejskie różdżki, która odwróci wszystkie skutki naszych złych czynów. To tzw. kara doczesna, czyli złe rzeczy, które wydarzyły się przez to, że my zrobiliśmy coś złego. Bóg o tym wie.
Oczywiście, Bóg pragnie zbawić każdego, każdemu chce udzielić nagrody, dlatego może osiągnąć życie wieczne nawet ten, kto nawraca się dopiero w chwili śmierci. To nawrócenie polega na szczerym, wypływającym z miłości żalu za grzechy, na pragnieniu zadośćuczynienia Bogu i ludziom za wyrządzone krzywdy, a także na chęci przyjęcia sakramentu pojednania. Kto nie zna tego sakramentu lub nie może go przyjąć, np. z powodu nieosiągalności kapłana, temu Bóg także przebaczy wszystkie, nawet najcięższe grzechy, jeżeli tylko za nie szczerze, z miłości ku Niemu żałuje.
2. Prawie wszyscy idą do nieba bądź czyśćca, a do piekła to tylko najgorsi zbrodniarze.
STEREOTYP Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba. Oczyszczenie po śmierci możliwe jest tylko dla tych, którzy - przynajmniej niedoskonale - kochali Boga i bliźnich w momencie śmierci, ponieważ działał w nich Duch Święty, rozlewający w sercach ludzkich Bożą miłość (por. Rz 5,5). Mogą się oczyścić ci - jak poucza Katechizm Kościoła Katolickiego - którzy przynajmniej w momencie śmierci poczuli szczery żal za grzechy i gorące pragnienie wypełniania Bożej woli. (czyli nawet gdy nie jest się w stanie łaski uświęcającej, ale w momencie śmierci żałuje się za swoje grzechy).
Kto przez swoje ciężkie grzechy całkowicie zniszczył w sobie dar miłości Bożej i umiera w takim stanie - czyli, jak mówi teologia, bez łaski uświęcającej - ten nie może już się oczyścić i czeka go wieczne potępienie. Można mieć bardzo zatwardziałe serce, zamknięte na Boga, nawet gdy się nikogo nie zabiło... Z drugiej strony, można być prawdziwym zbrodniarzem, mordercą, ale gdy się tego żałuje, nie trafi się do piekła.
Bóg nie przeznacza nikogo do piekła, dokonuje się to przez dobrowolne odwrócenie się od Boga (grzech śmiertelny) i trwanie w nim aż do końca życia. W liturgii eucharystycznej i w codziennych modlitwach swoich wiernych Kościół błaga o miłosierdzie Boga, który nie chce "niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia" (2 P 3, 9):
O możliwości odpuszczenia grzechów poza granicami ziemskiego życia poucza też sam Chrystus, kiedy ostrzega przed bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu: Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym (Mt 12.31-32). Według słów Chrystusa istnieje zatem możliwość uwolnienia się człowieka w przyszłym życiu od grzechów innych niż bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu, (por. KKK 1031).
Na początek tyle, będę sukcesywnie uzupełniać listę ![]()