witam!mam 30 lat od paru lat cierpie na nerwicę lekową.Miałam robione badania tarczycy badania krwi,echo serca ekg holtera całodobowego i nic nie wyszło!Zle pokierowana poszłam do neurologa w2007r ktory po paru badaniach stwierdził iz nic mi nie dolega tylko serce troszke za szybko bije i zeby je troche uspokoić dał mi propranolol 40mg.Po jakims czasie znalazłam sie u psychiatry ktory po praktycznie 10 minutowym wywiadzie przepisał mi prozak:/na wieczór ja go zażyłam myślałam ze odlece!czułam sie okropnie zle miałam omamy wzrokowe trzęsłam sie cała!wrociłam do niego a on przepisał mi alprox.No i do dnia dzisiejszego moge powiedziec iz jestem na alproxie!minęło juz pare lat obecnie moja cała sytuacja juz mnie bardzo dobija!Stało sie tak ze bez wzięcia tabletki nie wyjde z domu!nawet jak jade na 30 min do sklepu faszeruje sie lekami inaczej mam okropne jazdy zle sie czuje wpadam w straszną panike jest mi gorąco kręci mi sie w głowie a w klatce piersiowej robi sie tak strasznie gorąco jak by mi ktoś tam ogniska rozpalał!mało tego ja przed jedzeniem nie wezme ćwiartki propranolu to serce chce mi wyskoczyc z piersi-to jest dopiero jazda!jak sie tylko obudze zarzywam propranolol zeby normalnie móc zjeśc posiłek.I tak w sumie 3 razy dziennie!obecnie od 3 lub 4 dni czuje sie tragicznie!jest mi bardzo zle jest mi zimno mam ciągle zimne dłonie i stopy jak wstane to po 2 godzinach jestem tak strasznie zmęczona ze oczy mi sie zamykaja na nic nie mam siły!chciała bym pocwiczyc ale nie ma mowy poniewaz tak strasznie sie mecze samym chodzeniem samym wstaniem ze nie mam mowy!wciąz chce mi sie płakać jest mi nie dobrze!prosze o pomoc co mi dolega?Aha zapomniałam dodać rzuciłam palenie pare lat temu,nie pijegdyż nawet po paru łykach serce chciało mi wyskoczyć z piersi!
Cierpisz na przewlekłe stany lękowe, nie sądzę żeby to było coś innego. Również na nie cierpiałam i powiem Ci, że leki nie są rozwiązaniem, a przynajmniej nie na dłuższą metę. Powinnaś udać się do dobrego psychologa i poszukać przyczyn swoich lęków. Z lekami miałam podobnie do Ciebie, choć może nie w tak gwałtownym wydaniu. Dopiero terapia spowodowała, że uwierzyłam, że to wszystko dzieje się w mojej głowie. Regularna praca z psychoterapeutką spowodowała że powoli zaczęłam uwalniać się od lęków i środków przepisanych przez lekarza.
Próbowałam wielu rozwiązań, którymi podzieliłam się na łamach forum w tym wątku:
http://www.netkobiety.pl/t43727.html
Są tam rady które mogą Ci się przydać, ale zaznaczam, że one nie wyleczą Cię z nerwicy. Psychoterapia może to zrobić.
Pozdrawiam
Witam!Bardzo dziękuje za odpowiedz:)wiem,ze terapia to jedyne wyjście z takiej sytuacji!najbardziej dokuczają mi codzienne zawroty głowy i złe widzenie:(jest to coś okropnego!nie raz całe dnie przeleżała bym w łóżku.O wyjściu z domu nawet na głupi sapacer nie ma mowy!poprostu jak tu wyjść jak sie wciąz kreci w głowie i czuje jak gałki oczne zaraz mi wyskoczą ,gdyż bardzo szybko sie poruszają i tak jakby trzesą!nie radze sobie wcale jest mi bardzo zle!!
ewka82Twoje dolegliwości to może być nerwica ale również dobrze może to być bolerioza.Miałam takie objawy jak i Ty i stwierdzono u mnie nerwicę jednak później okazało się że mam boleriozę,Nie chcę tu twierdzić że Ty masz to samo bo te dolegliwości mogą pasować do wielu schorzeń .Jednak skoro robiłaś różne badania i wszystko wychodzi ok.A Ty nadal się męczysz może warto sprawdzić jeszcze i to.A czy masz też jakieś inne dolegliwości?np.mrowienia,drętwienia,uczucie zimna i gorąca skoki ciśnienia?Gdybyś chciała o tym poczytać pisaliśmy na innym wątku''zaburzenia równowagi nerwica bóle głowy zaburzenia chodzenia koszmar.
No tak z badań miałam robione ekg echo serca holtera tarczyce i pobieraną krew chyba też na tarczyce.Nigdy kleszcz mnie nie ugryzł ale pare lat temu pogryzły mnie meszki i strasznie spuchły mi stopy.Wtedy własnie dostałam pierwszego ataku paniki i wylądowałam u lekarza,który stwierdził ze nic mi nie jest i dał relanium w tyłek:/od tego ataku wszystko sie zmieniło i trwa do dzisiaj!mam 2psy a tu gdzie mieszkam jest dużo kotów które roznoszą pchły!moje psy nie raz maja te pchły i ja tez nie raz jestem pogryziona przez nie.Biore juz od parunastu miesiecy magnez i inne witaminy.Oprucz psychotropów nic mi nie pomaga.Tak jak piszesz czesto jest mi gorąco a zaraz zimno mam prawie wciąż zimne dłonie i stopy.Jest mi wciąż słabo i nie raz jak sie obudze to boli mnie np mięsien w ręce jak np dzisiaj dosłownie tak jak by mnie ktoś w nocy pobił hehe.W głowie mi tak dziwnie huczy oczy mnie bolą zle widze-może to przez ten zły wzrok mi sie coś dzieje z głową nie wiem:/często wpadam w złość i wyżywam sie na chłopaku lub najbliższych.Chce mi sie płakac i krzyczeć!to jest bardzo dziwne bo raz zle widze i w głowie mi sie kolebie a za chwilke jest wszystko dobrze i tak na przemian!sotatnio miałam robione badania krwi i wyszło mi że mam za mało witaminy "D"więc ja kupiłam i łypam juz jakieś 2 miesiące.Czuje sie jak stary człowiek nigdzie nie jezdze,nie wychodze obecnie nie pracuje!Nawet jak ma do mnie wpaśc koleżanka to żeby sie uspokoić biore tabletke.Jest jeden wielki syf!
ewka82 Wiesz jak byłam w szpitalu na leczeniu boleriozy były ze mną osoby które też ją miały a twierdziły że nigdy nie były ugryzione przez kleszcza wtedy lekarze nam tłumaczyli że nie tylko kleszcze roznoszą boleriozę ale właśnie też meszki i jest małe prawdopodobieństwo ale jednak takie istnieje że komar też może przenieś boleriozę.Nie chce się tu wymądrzać ale może te meszki są przyczyną Twoich dolegliwości.I warto by było przebadać się w tym kierunku ja o tych meszkach dowiedziałam się od lekarzy zakaźników więc chyba jest to wiarygodne źródło.Wiem co przechodzisz i jakie to ciężkie do zrozumienia człowiek źle się czuje badania nic nie wykazują a dolegliwości nie przechodzą,lekarze stwierdzają nerwice i dla nich problem rozwiązany a my męczymy się dalej.Ja kiedy w końcu znalazłam u siebie przyczynę dolegliwości bardzo się ucieszyłam że w końcu mam postawioną prawidłową diagnozę.Jednak leczenie zadawnionej boleriozy nie jest takie proste.ja zostałam przeleczona ale nie do końca wyleczona.Jednak jeśli w Twoim przypadku okazało by się, że to jest właśnie to.To pamiętaj ,że to da się leczyć.
Szczerze? Lekaz powinien Ci byl powiedziec, ze prozak dziala przeciwlekowo dopiero po okolo dwoch tygodniach brania, a nie po natychmiastowym zazyciu. Nie jest tez lekiem nassennym czy trankwilizujacym. Moze powinnas sprobowac brac go przez dluzszy czas. Poza tym odradzam wszelkie usokajacze jak diazepam, lorazepam- uzalezniaja. Jezeli przestaniesz brac, dostajesz bezsennosc, drgawki itd.
Powinnas porozmawiac z lekarzem psychiatra, a takze znalezc psychologa, ktory zajmuje sie nerwicami lekowymi.
dzięki kochana za podpowiedz:0ja w życiu bym nie przypuszczała ,ze coś takiego mogę mieć!nie wiem,czy pisałam ale ja mieszkam w Nl i jest tródno tutaj kupić testy ale zobaczymy własnie posłałam chłopaka do apteki i zobacze co z tego wyniknie.Ale dzięki tobie napewno sie przebadam!męcze sie strasznie ale Ty wiesz o czym ja mówie,wieć nie ma sensu sie powtarzać.Bardzo chciała bym ćwiczyć ale nie mam szans nie mam siły,zresztą tak sie szybko męcze ,że bym chyba zawału dostała:/jeszcze raz bardzo Tobie serdecznie dziękuje ,że napisaaś co ś ,że sie zainteresowałaś:)jak sie czegoś dowiem lub zrobie testy to zaraz tutaj napisze co i jak:)pozdrawiam ewka.
Ale testów nie kupisz w aptece to badanie robi się z krwi jest odpłatne testy metodą ELISA są tańsze kosztują ok 40 zł trzeba je zrobić w dwóch klasach w IgM i w IgG lub matodą westwr-blotem ta kosztuje drożej na wynik czeka się parę dni.Jeśli masz jakieś pytania to pisz chętnie odpisze.
No właśnie teraz dopiero przeczytałam o tym w necie:/czyli co ja musze sie zgłosić do lekarza tak?matkooo jak ja mam iśc tutaj w Holandii do lekarzy to mi sie wszystkiego odechciewa!A ty byłaś leczona na nerwice?jak długo?miałaś takie objawy jak i ja?ciekawa jestem jak te testy wyglądaja tutaj w nl,jeżeli będe musiała za to zapłacić to zapewne nie bedzie tak jak w polsce 40 zł:(tutaj potrzebne są grube pieniądze:/opisz mi prosze jak możesz od początku co sie tobie działo,z kąd ta myśl z boreliozą?
Na początku miałam mrowienia rąk i nóg i do do go straszny niepokój później doszło szybkie bicie serca aż czasami robiło mi się od tego słabo raz pojechałam na pogotowie tam powiedzieli że to nerwica.Za jakiś czas się powtórzyło więc wezwałam pogotowie tak się przestraszyłam.Następnie zaczęłam mieć problemy ze wzrokiem jak patrzyłam na zegarek taki z wyświetlaczem widziałam podwójnie cyferki. dwa razy się zdarzyło że przez chwilę nic nie widziałam na prawe oko.Zaczęły się zawroty głowy najpierw słabsze i co jakiś czas później zaczęły się nasilać i prawie nie przechodziły.Poszłam do neurologa pani doktor posłuchała moich dolegliwości i powiedziała że to nerwica.I tak w kółko Poszłam w końcu do psychiatry zaczęłam przyjmować leki ale nie widziałam żadnej poprawy brałam przez parę miesięcy Później zaczęłam chodzić na terapie do psychologa .Ale ciągle nie mogłam uwierzyć że to nerwica przecież zawszy byłam normalnym człowiekiem,,miałam w sobie dużo energii wychodziłam z domu jeździłam z dzieckiem na rożne zajęcia spotykałam się ze znajomymi,byłam wesołą osobą i nagle pojawiły się te wszystkie dolegliwości.którym towarzyszył lęk ,niepokój.często robiło mi się słabo robiłam mnóstwo badań 2 razy miałam tomografie głowy raz rezonans usg serca jamy brzusznej,tarczycy holter gastroskopię,kolanoskopię przepływy domózgowe badanie słuch bo zaczęłam mieć problemy z prawym uchem i mam do tej pory w ogóle przez cały czas mam ucisk po prawej stronie głowy badało mnie chyba 15 rożnych specjalistów.I nigdy żaden nawet nie zasugerował że to może być bolerioza żebym zrobiła badania i sprawdziła.To był koszmar nie mogłam normalnie funkcjonowac,modliłam się i płakałam w końcu pojechałam do Lichenia i tam prosiłam Boga żeby w końcu znalazł się ktoś kto zdiagnozuje moją chorobę bo nie miałam już na nic siły pójście do pracy to jak wejście na szczyt.I po jakimś czasie w końcu sama wpadłam na pomysł żeby zrobić badania na boleriozę , i wtedy okazało się że mój wynik znacznie przekroczył normę lekarz który zobaczył moje wyniki był zdziwiony że ja z takimi wynikami mogę jeszcze chodzić,że mowię,i od razu dał mi skierowanie do szpitala.To był dla mnie szok,bo do tej pory byłam przyzwyczajona że wszystkie badania wychodziły dobrze.W szpitalu zrobili mi jeszcze raz badania w kierunku boleriozy tylko inną metodą tą dokładniejszą i wyniki się potwierdziły spędziłam prawie miesiąc w szpitalu byłam leczona biotraksonem to taki antybiotyk który podają dożylnie.I na tym moje leczenie się skończyło a objawy powróciły\po roku czasu powtórzyłam wyniki a one były jeszcze gorsze niż przed szpitalem.Wiem że jeśli chcę się z tego wyleczyć to muszę przyjmować 3 antybiotyki na raz przez dwa lata a tego się boję,bo nie wiem czy mój organizm to wytrzyma no i to leczenie jest nie standardowe.A dodam jeszcze że tylko raz w życiu miałam kleszcza i to było prawie 20 lat temu miałam po nim też rumień ale nie poszłam wtedy do lekarza bo nie zdawałam sobie sprawy że kiedyś poniosę tego tak straszne konsekwencje może gdyby mnie to wtedy bolało to poszła bym do lekarza ale ja odczuwałam tylko swędzenie jak po komarze tyle że przez dosyć długi czas ale się tym nie przejęłam .Aż się nie chce wierzyć że po tylu latach to się odezwało ale lekarze mówili mi że tak się zdarza bo te bakterie to są takie krętki często w takiej otoczce i mogą w organiźmie przetrwać latami a kiedy organizm jest osłabiony lub na skutek niektórych leków ta otoczka się rozpuszcza i bakterie się namnażają.Często uszkadzają system nerwowy system nerwowy z tąd dolegliwości nerwicowe.Często też atakują serce i w tedy odczuwa się kołatania bóle lub inne dolegliwości.A te testy to u nas robi się bez skierowania bo i tak nie są refundowane więc trzeba za nie płacić w laboratorium pobierają krew i robią te testy.O rany ale się rozpisałam usnąć przy tym można.Ale wiesz może Twoje dolegliwości to tylko nerwica i wystarczy dobry psycholog.
A jeszcze dodam że moje dolegliwości zaczęły się około 6 lat temu.
O kurcze...20 lat z tym przechodziłaś-koszmar!ja czuje sie tak samo tz wzrok od urodzenia mam zepsuty gdyz mamwade wrodzona ktora sie pogarsza a nigdy sie juz nie polepszy.Ale widze co raz gorzej i nie wim czy te zawroty i kręciołki czy jak to nazwac to przez oczy czy to nerwica i czy inne paskudztwo.Ja przez 3 lata jak chodziłam tu w Holandii do pracy to dzień w dzień musiałam zażyć alprox.Bez niego nie była bym w stanie jechac do pracy.Kiedys te 7 8 lat temu było wszystko ok tz byłam bardzo nerwowa ale wszędzie jezdziłam chodziłam bawiłam sie na koncertach w sumie prowadziłam normalne zycie jak kazdy młody człowiek.Obecnie jak pomyśle sobie ze miała bym jechac gdzies sama nawet po tabletce to jest to dla mnie nie mozliwe!wręcz niewyobrażalne.Straciłam prace 30 listopada od tego czasu jestem w domu to jest juz 3,5 miecha i ja nigdzie nie wychodze nie jezdze poprostu jest mi tak zle ze nie moge nawet w domu normalnie funkcjonować!w głowei mi szumi jakos tak dziwnie zle widze zaraz sie tym bardzo denerwuje krzycze na chłopaka robi mi sie gorąco płakac sie chce......i tak dzień za dniem.A wiesz najleprze jest to że sa fajne momenty i czuje sie dobrze ale tylko w domu i przewaznie jest to wieczorem poznym wieczorem.Gdy dochodzi godzina 21 22 ja jestem tak zmęczona ze nie raz to padam nic nie robie a podam !nie mam na nic siły!wtedy wloke sie pod prysznic a po nim czuje sie jak nowo narodzona ale nie trwa to długo,moze tak do godzinki.Dobrze jest rano jak sie przebudze tz w sumie tez zalezy bo nie raz mam problemy z sercem ktore strasznie szybko mi wali .Musze wstac i zażyć propranolol kłade sie na pół godzinki pozniej wstaje jest dobrze.Jem sniadanie a 5 minut po sniadaniu bach!i na nowo wszystko sie zaczyna i tak wyglada mój dzień.A jak mam zostac w domu sama to w furie wpadam.Kazde uderzenie kazdy szmer mnie tak drażni ,dosłownie płakać mi sie chce jak cos usłysze.Naprawde bardzo bym chciała tak jak Ty w końcu coś ze sobą zrobić!!!ale co jak nie wiem co
mi dokładnie dolega!czy mam brac psychotropy,czy mam isc na psychoterapie czy leczyc sie na głowe....jak dobrze,ze Ty wiesz juz to wszystko:0teraz tylko zdrówka Tobie życze!
Wiesz ja też najlepiej czuję się wieczorem wtedy wszystko wydaje mi się takie łatwiejsze,do zrobienia jestem bardziej odprężona robię jakieś plany na kolejny dzień.A rano jak wstanę to wszystko zaczyna się od nowa serce zaczyna mi szybko bić muszę wziąć tabletkę wtedy w ciągu godz serce się uspokaja.I zaczynam się czuć lepiej,jednak często przychodzą zawroty i znów nie mogę normalnie funkcjonować.Wiem że powinnam znów zacząć się leczyć na boleriozę,bo to się nasila,bakterie się namnażają i to samo nie przejdzie.Ale boję się przyjmować tak dużej ilości leków bo mam bardzo wrażliwy żołądek i zaraz mam z nim problemy.A jestem dosyć szczupłą osobą i strata każdego kilograma bardzo mnie osłabia.Od kiedy zaczęłam chorować straciłam na wadze i za nic nie mogę przytyć.A i jeszcze często mam stany podgorączkowe,ciężko z tym żyć chociaż przez te lata nauczyłam się radzić z niektórymi dolegliwościami.Bardzo Ci współczuję,że musisz się z tym męczyć,ale musisz szukać aż znajdziesz prawdziwy powód swoich dolegliwości,pamiętaj że nic się nie dzieje bez przyczyny jak już ją znajdziesz będziesz mogła zacząć się leczyć.Jeżeli masz możliwość to wybierz się też do psychologa,też na pewno da jakieś wskazówki jak sobie radzić,dobrze jeśli ma się z kim porozmawiać i jest się zrozumianym.
Czyli Ty nadal masz to paskudztwo!:(ja też mam wrażliwy żołądek i pare lat do tyłu moze z 3 miałam straszne z nim problemy tak bardzo mnie bilał ze wylądowałam na izbie przyjęc tu w NL lekarz mnie przebadał i powiedział ze jest on podrażniony i przepisał mi omeprazol ale miałam takie bóle że każdy ruch sprawiał mi ogromne cierpienie!poty sie ze mnie lały a jak jechaliśmy samochodem do tego lekarza to myslałam ze odlece na najmniejszych wybojach!obecnie mam juz z tym spokuj raz po raz zaboli mnie brzuch ale to wszystko.Ty też powinnaś brać leki osłonowe cały czas takie jak np omeprazol czy bioprazol one chronią błone żołądka.Ja mam 168cm i waze 64kg wiec nie naleze do kruszynek hehe.Jestem też wegetarianką od 13 lat.A ty ile masz lat?ja mam 31 w tym roku,nie mam dzieci.Mam 2 yorki hehe bardzo bardzo niegrzeczne!to tak z innej bajki troszke:)Jutro mój chłopak pojedzie do lekarza ktory robił mi badania krwi i zapyta jakie to dokładnie były te badania na co bo może tam było uwzględniona ta borelioza a ja nic nie wiem...moim zdaniem powinnas sie jak najszybciej dalej leczyc!!!trzeba zabić to cholerstwo!!wiem że sie boisz ale powinnaś może lepiej wtedy jeśc więcej jogurtów maślanki mleko zsiadłe to bardzo dobrze robi na żołądek tak mi powiedzieli lekarze w szpitalu no i aktimelki są tez bardzo dobre i jogurty actiwia w sumie to wszystkie te co mają żywe kultury bakterii.Moze poproś o leki nowszej generacji które tak nie pustoszą organizmu!!!szkoda że tych testów nie ma w aptekach byłby problem z głowy!jak sie czegoś dowiem to napisze.Pozdrawiam serdecznie!
ewka82 i jak tam Twoje dolegliwości?Jak wyszły Twoje badania?Jeżeli możesz to napisz.
Witam. Ja też mam ten problem, wszystko zaczęło się zeszłego roku pod koniec maja gdy byłam w szpitalu na usunięciu woreczka żółciowego, gdy wzieli mnie na sale operacyjną zaczęłam się okropnie trząść a gdy podali mi narkozę miałam wrażenie że zaczynam że dusić, krzyczałam że nie mogę oddychać ale powiedzieli mi że gdyby tak było to nie mogła bym mówić. Na następny dzień znów zaczęłam się trząść tylko że tym razem jeszcze gorzej i do tego serce okropnie zaczęło mi walić puls miałam 130 dostałam jakiś zastrzyk i zaczeło mi przechodzić tylko że nie mogłam usiąść ani położyć sie bo zle sie czułam cały czas chodziłam po szpitalu i tego samego dnia wypuścili mnie do domu. Kolejny atak dostałam w lipcu karmiąc synka słabo się poczułam miałam wrażenie że zaraz zemdleje zmierzyłam puls i miałam 150 wtedy wezwano do mnie pogotowie i mnie zabrali dali coś na uspkojenie, kroplówke i puścili do domu.Od tamtej pory borykam się z tym do dziś, boje się wyjść do sklepu na samą myśl o tym słabo mi sie robi i serce zaczyna walić,nachodzą mnie dziwne myśli o śmierci,odczuwam strach, boje się wsiąść do samochodu .Nie pamiętam kiedy byłam z dziecmi na spacerze, ostatni skończył się tym że zasłabłam ciągle myśle o tym i nie moge tej myśli się pozbyć ona ciągle siedzi w mojej głowie,nie potrafie się juz niczym cieszyć.Poszłam do lekarza zrobili mi badania na tarczyce wyniki były dobre ,kardiolog zlecił usg,ekg serca i cholter, wszystkie wyniki były dobre i powiedział że mam nerwice.Chciałabym znowu żyć normalnie mam dwoje dzieci córka od września idzie do zerówki,będe musiała ją odprowadzać, boję się tego nie wiem jak to dalej będzie.
kochana kika 24-wiem co przezywasz:/Chyba czytałas moje problemy,to jest błędne koło!nawet nie wiesz jak bardzo cie rozumiem!zgłos sie szybciutko na psychoterapie!ja jeszcze nie byłam ale bardzo bym chciała!masz 2 dzieci więc musisz jakoś normalnie funkcjonować!to jest badzo paskudna choroba wiem cos o tym:/ja jak wezme tabletke i ide do miasta,wtedy patrze na tych ludzi i bardzo im zazdroszcze,zazdroszcze im tego ,ze normalnie chodzą tz wychodza z domu cieszą sie ....funkcjonują!kup sobie magnez inne witaminy.Badania maiłąś robione tak jak i ja i jest wszystko ok:)mamy tylko 1 ogromny problem-dopadła nas ta cholerna nerwica:/ja pije duzo ziółek to mnie w domu minimalnie wycisza ale nic po zatym .Posłuchaj mnie i idz do psychoterapeuty!
Żanetka-nie miałam badań,nie mam obecnie pracy i nie mam ubezpieczenia a pisałam juz że mieszkam w Holandii a tutaj jest wszystko strasznie drogie ,więc nawet sie nie zapuszczam na zadne badania:/zrobie je zaraz jak tylko znajde prace;)w sumie to nie mogę sie tego doczekać!a moje dolegliwości nadal są moze i troszke mniejsze gdyż nażywam pewien specyfik ziołowy chyba to jest i powiem tobie ze mi pomaga:)wiadomo ze nie az tak zebym mogła gdzies tam wychodzuc wyjeżdzac alejuz az tak bardzo sie nie męcze jak ostatnio tz nie bilą mnie oczy nie jestem taka poddnerwowana i wogole...wczoraj miałam jakies załamanie:(płakałam cały dzień za to dzisiaj boli mnie okropnie głowa i mi wszystko wiruje:(
Ostatnio na jednym z forum czytałam posty osób które leczą się u psychiatry,a leki które biorą wcale im nie pomagają tylko jeszcze gorzej po nich się czyją.To mnie trochę zniechęciło.
Kika24 ty dziewczyno nie możesz sie tak szybko zniechęcać!Nie możesz pozwolić zeby to diabelstwo tobą zawładnęło!wiesz ludzie są różni i każdy indywidualnie wszystko odbiera.Ci o których czytałaś widocznie dopiero zaczeli psychoterapie a leki ,które biora nie działają od razu tylko po 3 lub 4 tygodniach,Sama takiowe brałam i powiem tobie ze na początku własnie było mi nie dobrze zle,wymiotować mi sie chciało i czułąm sie codziennie jak na kacu,ale wiedziałam że tak moze być gdyż lekarz mnie uprzedził,ale po 3 tygodnaich czułąm poprawe.Obecnie odrzuciłam ten lek ,gdyż chciałąm spróbować sama ,normalnie bez leków.Niestety nie udało sie:/na co dzień gdy jstem w domu biore tylko tabletki ziołowe i pije zioła ale wiem to żyby wyjśc musze zażyc coś mocnego wąłsnie tak jak dzisiaj musze jechac na miasta wiec zaaplikowałam sobie rano już połowe alproxu:/zeby w miare normalnie funkcjonować!Nie czytaj tego co kazdy pisze bo to jeszcze bardziej dobija!ludzie różnie reagują.Musisz iść do psychoterapeuty!uwierz mi ja sie męcze juz parelat chyba z 6!jest to przerąbana choroba nie pozwól zeby tobą zawładnęła!jak dostaniesz leki to pamiętaj ze niewszystkie działaja od razu!w dużej meierze to ty sama musisz sobie z tym poradzic -ty i psychoterapeuta a leki to malutki dodatek;)a co dokłądnie tobie teraz jest?co czujesz?odczuwasz jakiś niepokój lub strach?ile to trwa?masz inne objawy jakieś bóle albo pieczenia?opisz wszystko jak bedziesz miała troszkę czasu:)pozdrawiam ewka
23 2013-03-26 20:09:41 Ostatnio edytowany przez kika24 (2013-03-26 20:23:48)
Ewo pierwszy atak dostałam pod koniec maja 2012r, kolejny powtórzył się dokładnie 24 lipca i od tamtej pory trwa to po dziś dzień.Gdy nie wiedziałam jeszcze dokładnie co mi jest bardzo się bałam,ale jak dowiedziałam się że to nerwica próbuję się nie dać i walczę sama ze sobą tyle że nerwica ma nade mną przewagę.
Co do objaw to jest ich trochę,przyśpieszone bicie serca i kłucia,bardzo często i nagle robi mi się słabo nawet jeśli mam dobry dzień, boję się wyjść z domu,a gdy już musze wyjść obawiam się że jak tylko wyjde z domu to zasłabne,zaczełam często myśleć o śmierci, robiąc coś myślę czy ma to jakiś sens. Gdy mam wziąć jakąś tabletkę to zaczyna boleć mnie brzuch bo myślę że ona mi zaszkodzi a jak ją wezme to czekam czy coś zacznie się ze mną dziać.Mam też jakieś drgawki,trzęse się okropnie jakby było mi zimno, zawsze kiedy mam nakarmić synka przypomina mi się atak przez który zabrało mnie pogotowie i zaraz robi mi się słabo (wtedy też go karmiłam), nie tylko przy karmieniu tak się dzieje gdy kładę się spać, oglądam telewizje wszystko przypomina mi że w kiedyś w takich sytuacjach robiło mi się słabo. Dwa tygodnie temu okropnie zakręciło mi się w głowie i zaraz robiło mi się bardzo słabo, po tej sytuacji kilka dni nie mogłam dojść do siebie.Od kiedy to wszystko zaczeło się we mnie dziać moje życie przewróciło się do góry nogami, od tamtej pory znowu nabrałam dość kilogramów bo nie mam żadnego ruchu a żeby o tym nie myśleć ciągle coś szukam do jedzenia no i przez to od trzech miesięcy mąż przestał się mną interesować, o tym co się miedzy nami kiedyś działo możesz Ewka przeczytać w tym poście który kiedyś tu napisałam. http://www.netkobiety.pl/t9409.html. Jak nie da się otworzyć strony to wejdz w mój profil. Pozdrawiam.
witam, mozeszpoczytac w internecie na forach jak sobie z tym poradzic. wiele jest rozwiazan.
kika24 ja mam wszystko to samo co ty dziewczyno!ale oprócz tego 1000 innych dolegliwości:/kochana przeczytałam to co napisałaś wcześniej o nadwadze:/przykra sprawa ale muszę tobie powiedzieć ze ja tez miałam taki problem tz moj wazyłam 86kg przy wzroscie 168cm nie całę nawet.Jak poznałąm swojego chłopaka miałam 55kg pozniej brak ruchu i moja tendencja do tycia....odchudzałam sie pare razy chociaz on nigdy mi nic nawet nie zasugerował.Ostatnim razem odchudziłam sie z wagi 86 na 51 i wylądowałam tym samym w szpitalu.PO jakimś tam czsie czy nawet paru latach znowu doszałam do 86kg:(i wtedy troszeczke zaczęły sie schody!mówiąc wprost nie podniecałam wcale mojego faceta.Było mi bardzo zle często płakałam bo widziałam jak on strasznie sie męczył.Widziałąm w sobie potwora a nasz związek zaczął sie rozpadać:(ale dodam ze on nigdy nie powiadział mi ze mu sie nie podobam lub ze jestem za gruba tylko mówił ze nie może i tyle:/to były badzo ciężkie czasy!wzięłąm sie za siebie zeby ratować to wszystko i udało mi sie:)obecnie mam 63 kg nadal sie odchudzam heh ale jest całkiem inaczej.To co było złego minęło.Kika nie wiem kochana co topie radzić w tej własnie sprawie chyba psychologa.My tez mielismy sie tam wybrac nawet myślałam o seksuologu ale moj facet stanowczo powiedział "nie"ja mam bardzo dobrego chłopaka nigdy nie miałam lepszego,bardzo mnie wspiera i walczy razem ze mną.Hmm tam już ktoś Tobie napisał ,ze mąż chyba wiedział jak wygląda ciało w ciąży a przede wszystkim jak sie zmieni po ciązy!Dziewczyno jesteś bardzo młodziutka zadbaj o siebie tz nie mówie tutaj o twojej figurze tylko zrob porządek w głowie-twojemu mężowi też by sie to przydało!Nie jestem seksuologiem:(nie doradze nic mogłam tylko napisac ze wiem jak sie czujesz jak to boli!co do nerwicy kochana musisz sobie zdac sprawe ze nic sie złego nie stanie ja dzisiaj byłam w miescie tak jak pisałam zażyłam tabletke i wiesz jak jechalismy samochodem to myślałam że mi sie serce zapali czułam straszne gorąco ale musiałam sie uspokajac...szybko myślałam o czyms innym i ze zaraz to przejdzie i faktycznie przechodziło.Jak wyszłam z auta trzęsły mi sie nogi przy wstaniu zawaliło serce ale poszłam:)Ja wiem że to jest okropne uczucie!Mi też jest bardzo bardzo ciężko.Wiesz ja uważam ze twoje dolegliwości związane są własnie z tym co sie dzieje w twoim życiu prywatnym.Ja jeszcze rok temu czułam sie troszke lepiej,obecnie rzuciłam palenie nie tykam alkoholu ani kropli bo mam jakies ataki serca!ty za dużo o ty myślisz a w ten sposób wpędzasz sie i nakręcasz to wszystko!
Masz może Fb?albo Nk?ja jestem codziennie na FB wtedy jak byś chciała to możemy rozmawiać;)wiesz ja podam tobie mojego starego emaila więc jakby co to napisz mi tam swoje imię i nazwisko to cie znajde;)
Ja to mam rozum...heheh mój email ewka_82_82@o2.pl
Wysłałam Ci wiadomość na meila
tak mam tylko ze jest Ciebie dużo heheh i nie wiem która to ty?napisz mi może z kąd jestes na meila albo cos tam...zebym wiedziała ktora to:)