Opis producenta:
3 - minutowa maseczka dzięki australijskiemu balsamowi miętowemu i unikalnej formule głęboko wnika w strukturę włosów, odżywia oraz odbudowuje zniszczone włosy nadając im wspaniały blask i elastyczność.
Skład: Aqua , Cetyl Alcohol , Stearamidopropyl Dimethylamine , Stearyl Alcohol , Quaternium-18 , Bis-Aminopropyl Dimethicone , Benzyl Alcohol , Cetearyl Alcohol , Hydroxypropyl Guar , Oleyl Alcohol , Glyceryl Stearate , Parfum , Propylene Glycol , Citric Acid , Polysorbate 60 , EDTA , Magnesium Nitrate , Melissa Officinalis Leaf Extract , Aloe Barbadensis Leaf Juice , Phenoxyethanol , CI 19140 , Methylchloroisothiazolinone , Methylparaben , Magnesium Chloride , CI 17200 , Methylisothiazolinone , Propylparaben , Isobutylparaben , Ethylparaben , Butylparaben , Ascorbic Acid , Sodium Benzoate , Sodium Sulfite , Potassium Sorbate
Cena: 4 funty brytjskie za 250ml
Moja opinia
Dostałam tę odżywkę od znajomej z zagranicy. Wiele o niej słyszałam, ale okazało się, że jest dość trudno dostępna w Polsce. Niby jest ebay czy allegro, ale fajniej byłoby móc powąchać i dotknąć produkt przed zakupem. Traf chciał, dostałam ją w prezencie! W zasadzie w dość dobrym momencie, bo moje włosy po farbowaniu końcówek wołały o pomoc.
Pierwsze wrażenie? Zapach! Cudo, jak z salonu fryzjerskiego (nie wiem czemu ale włosy po umyciu w salonie mają ten specyficzny intensywny słodki zapach!) czyli było nieźle! Spodobało mi się opakowanie-odwrócone do góry nogami, bez zakrętki. Bardzo sprytnie, bo znacznie ułatwia to dozowanie produktu a także nie musimy się męczyć z odkręcaniem i zakręcaniem wieczka. Od razu mówię, że produkt nie wylewa się, chroni przed tym taka specjalna powłoczka. Opakowanie super, więc kolejny plus!
No więc wydawałoby się, że będą same plusy.. otóż nie.. Ze dwa pierwsze użycia zrobiły cudo z włosami-ta miękkość, lekkość, zapach... Ale niestety potem czar prysł i zwyczajnie odżywka przestała działać. Nie wiem do dziś czemu ale włosy zachowywały się jak po użyciu zwykłej odżywki, nie takiej typu maska 3minutowa. Zużyłam prawie całe opakowanie, przy końcówce dałam sobie spokój..
Niestety ale rozczarowałam się strasznie. Z wielkiego wow i zaskoczenia wyszło w efekcie końcowym rozczarowanie. Wiem, że wielu osobom ten produkt przypadł do gustu, ale u mnie niestety wypadł słabo. A szkoda..
Polecam wypróbowanie tej maski, wiem, że występuje też w wersji dla włosów farbowanych i suchych. Oczywiście o ile macie możliwość zakupu tego produktu. Być może pozytywnie Was zaskoczy! Ja planuję zakup kolejnej odżywki z tej serii-jednak zapach jest wart tej próby ![]()