Wcześniej dodawałam wątki o tym, nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić. Dzis już znalazłam sposób i mam nadzieję, ze bede tak trzymać. Na temat tego sposobu, może dla osób nie dotkniętych ta choroba może sie wydać za drastyczny. No cóż, tylko tu mogę o nim popisać. Nie mogę nikomu w domu czy wśród znajomych powiedzieć co robię. Więc, zostaje mi forum. Nie mogę z nikim pogadać na temat mojej grubości, bo od razu mówią że chyba sobie kpię, dziwią się że nie widzę tego co oni. Ba! Uważają ze to nie problem ze ludzie mają gorsze problemy. Nie rozumieją jak wielki to jest dla mnie problem, jak bardzo cierpię . Ze nawet odechciewa mi sie żyć. To jest dla mnie taki problem, ze posunęłam sie właśnie do łykania waty nasączonej alkoholem. Pomaga, bo dzis nawet śniadania nie zjadłam, czuje głód ale on jest do opanowania, nawet chyba nie dałabym rady nic zjeść. To jest pierwszy dzień łykania, jest godzina 11 (wstałam o 8) a do tej pory nie miałam nawet ciebie najeść sie i wymiotować. Może w końcu wygram ta walkę z bulimia :-) ja tylko chce sie wygadać, nie prawaie mi morałów ze źle robię. Znam dokładnie ryzyko i niebezpieczeństwo. I na sie sie piszę. Wszystko zrobię by być chuda , tak bardzo tego pragnę...
Bulimia jest jesli sie objadasz i potem doprowadzasz do wymiotow, anoreksja jesli ograniczasz drastycznie ilosc jedzenia, tracisz duzo na wadze i przestajesz miesiaczkowac.
Czasam sie zdarza bulimia polaczona z anoreksja.
Bulimie (jesli czysta bulimia) jest latwo wyleczyc, anoreksja jest trudna, dlatego ze zachodzi do zmian chemicznych w mozgu i anoreksyczka postrzega siebie jako osobe otyla- nawet wtedy jak jest wychudzona do niemozliwosci - a poza tym przy glodowce jest w znakomitym humorze i czuje ze kontroluje swoje zycie.
Napisz dokladnie co robisz z jedzeniem - ile wazysz, przy jakim wzroscie i czy masz regularne miesiaczki.
Mam 171 wzrostu, ważę 50kg . Od lutego nie mam miesiączki. Od dwóch dni staram sie nie objadać zdarzy mi sie tylko raz dziennie z czego i tak jestem dumna. Bo robiłam to do 4 razy dziennie. Jestem teraz na głodówce, tak jak pisałam - od dwóch dni. I czuję się niesamowicie. Czuję, że zaczynam kontrolować jedzenie , nareszcie ! Ale myśli o jedzeniu jednak są ciągle, boje sie zostać w kuchni dłużej niż kilka minut i boje się tego jak sobie poradzę gdy znów pojawi sie jakieś spiecie w domu.
mam 26 lat od pieciu lat mam bulimie poraz drugi zaczelam sie leczyc za pierwszym razem gdy chodzilam do lekarza po drugim spotkaniu zrezygnowalam wczoraj poszlam znowu i nie wiem czy tym razem znowu dam rade ale jestem juz takim stanie ze musze isc do kliniki bo juz tego nie umiem kontrolowac czy ktos z was wie jak sobie mam poradzic bo kazdy do okola mnie mi radzi ale co oni mogo o tym wiedziec skoro nie maja bulimi jesli ktos z was ma dobra rade dla mnie to prosze mi POMOC
W Twoim przypadku radziła bym iść do szpitala, na całodobowa terapię grupową. Naprawdę pomaga. Tylko że ja nie wytrzymałam, poszłam na przepustkę do domu za wcześnie i poległam. Poszukaj Sobie właśnie takiego szpitala
mam 26 lat od pieciu lat mam bulimie poraz drugi zaczelam sie leczyc za pierwszym razem gdy chodzilam do lekarza po drugim spotkaniu zrezygnowalam wczoraj poszlam znowu i nie wiem czy tym razem znowu dam rade ale jestem juz takim stanie ze musze isc do kliniki bo juz tego nie umiem kontrolowac czy ktos z was wie jak sobie mam poradzic bo kazdy do okola mnie mi radzi ale co oni mogo o tym wiedziec skoro nie maja bulimi jesli ktos z was ma dobra rade dla mnie to prosze mi POMOC
W takim wypadku koniecznie jest jednak podjęcie terapii i wytrwanie w niej. Jeśli każdy wokół radzi coś innego i robią Ci mętlik w głowie to nie pytaj ich, idź do specjalisty, do lekarza, psychologa, to są odpowiednie osoby jeśli chodzi o wyjście z tego problemu + oczywiście wsparcie bliskich.
Nie chce mi sie żyć :-( ważyłam sie dzis :-( wczoraj było 50,4 a dzis 50,7 :-( jestem zdolowana i to strasznie !:-( dzis jem i żygam ale boje sie ze to co dzis zjadłam zdarzyło sie odłożyć tak bardzo sie tego boje ! Nie chce juz być spasioną świnią , ja chce w końcu schudnąć :-( dlaczego to takie trudne dlaczego ta moja bulimia wysuwa sie na pierwszy plan , nie chce jej ! Mam juz dosyć nie potrafie juz tak żyć.:-( nie chce być gruba :-(:-(
Wyglada na to ze masz bulimie i anoreksje. MUSISZ isc po pomoc - sama sobie nie poradzisz. Pojdz do psychologa i on powinien cie pokierowac. Jestes szczupla osoba a katujesz sie ze przytylas 30dkg - to nie jest normalne.
hej:) mam pytanko.od jakiegoś czasu,kilku miesiecy sie odchudzam,heheh nie byloby w tym nic dziwnego,ale ostatnio jakiies 2 miesiace temu zaczelam raz np sie objadac i wchlaniac wszystko co mialam pod reka,a nastene dni to byly glodowki,balam sie ze przez te objadanie przytylam.juz nad tym nie panuje,wszystko kreci sie wokol tego.czasami robie kanapke,chce zjesc ale ja wypluwam,bo ''cos'' mi mowi,zebym tego nie jadla.dziennie podczas''glodowek''jem tylko gumy do zucia i pije kawe.kreci mi sie w glowie,ale wiem ze sie najem i znowu sie zacznie glodowanie...serce mnie czasami sciska i sa chwile,ze nie moge oddychac...prosze o odpowiedz ;mam bulimie? boje sie strasznie,nie wiem co robic:<
Cześć. Jestem nastolatką i chyba zaczyna sie u mnie bulimia... Jak zjem obiad lub inny posiłek mam wyrzuty sumienia że tak dużo zjadłam, mówię sobie dość ale i tak sie zaraz objadam. Mam wstret do jedzenia, raz próbowałam wymiotować... Nie mogę na siebie patrzeć, mam 170 cm i ważę ok 68 kg. Zwisający brzuszek, rozmiar 38-40
, trenuje pływanie ale to nic nie daje.Jak pokazuje si ew kostiumie to chce mi sia płakać nie lubie tg brzucha, ud łydek, ramion i samej wagi to prawie 70 kg, na 14 latke to dużo... Jak patrze na wszystkie szczupłe kobiety to jest mi smutno i tez chce takie ciało. Wiem że w każdym jest piękno i tak dalej, ale nie chce tyle ważyć to jest fuj. Nie pokaże się w bikini bo będą mnie obgadywać i wgl. Oszukuje tak naprawdę sama siebie... Mam przyjaciółkę, ostatnio poznałam dwóch znajomych ale... W głębi jetsem słaba, nieśmiała, nie mam samobodbudowania i wgl. Dodam że nie jestem konsekwentna co do diet, nie potrafie poprostu.
+ przepraszam ze błedy i haotyczne pisanie. Możecie coś doradzić?
W jednym z powyższych postów ktoś napisał że bulimia jest szybko wyleczalną choroba... Nonsens... mam 22 lata na bulimię zachorowałam mając 14 lat borykam sie z nią do dziś. Są momenty kiedy przestaję np na miesiąc, tydzień albo pare dni ale to zawsze wraca. Czuję sie strasznie, mam napady lękow, powoli zaczynam popadac w depresję. Wydaje mi sie że wymioty pomagają mi sie uspokoic.. Nienawidze swojego ciała... Nie umiem sobie sama poradzić ale też nie umim pozwolić komukolwiek sobie pomóc...
Hej mam 25 lat i choc to przerazajace jak dla mnie ale jestem bulimiczka zawsze uwazalam ze osoby ktore na to choruja sa nieszczesliwe zagubione i obiecalam sobie ze nigdy w takie cos nie wejde az sama w to weszlam byl to marzec siedzialam na chorobowym i jak to siedzenie w domu nie ma nic lepszego do robienia to sie jadlo a jak widzialam ze waga idzie do gory a bylam na normalnej diecie dostarczalam ogranizmowi wszystko co potrzene tknelo mnie zeby po jedzeniu pojsc do wc i wymiotowac i tak sie zaczelo siedze w tym juz ponad pol roku i choc nienawidze efektow wymiotnych to lapie sie na tym ze nie potrafie bez tego zyc.Oszukuje wszystkich doookola ze jest ok a wiem sama ze nie jest czasami jak nei mam okazji od razu wymiotowac robie to po godzine czasami po dwoch,siedzac tak nad wc sama sobie mowie ze to bez sensu ze mecze sie tym a jednak to robie a pierwsze kroki robie do wagi zobaczyc czy poszla w dol inna osoba z boku powiedziala mi jaka ze mnie idiotka wiec dlatego nikt nie wie ze to robie oszukuje innych i czasami siebie ze wszystko jest ok.Zawidzia mnie to ze wiem ze robie zle ze tak nie mozna zyc a jednak robie
Hey ![]()
chciałabym was dziewczyny prosić o pomoc moja "przygoda" z bulimią zaczęła się w lipcu. Później doszła depresja, apatia itd.
Teraz czuję się odrobinę lepiej, zaczęłam wychodzić i jedzenie nie jest już moją jedyną "radością życia" jak to było kiedyś, ale czuję że wciąż potrzebuję pomocy . Co mogę jeszcze zrobić ? Pomóżcie proszę ! ..
Dla większości dziewczyn (kobiet) tutaj: KONIECZNIE PSYCHOLOG. Z zaburzeniami odżywiania trudno sobie radzić, bo powoduje je umysł, a nie ciało...
@ basia91
jak to co? też jazda do psychologa
jeszcze nie wsiąkłaś tak bardzo, terapia może wiele pomóc ![]()
Wiem, łatwo mówić. Ja mam epizody bulimiczne (bulimią bym tego nie nazwała) od jakichś 6 lat... I nic z tym nie robię.
nie mam pojęcia po co wchodzę na te strony szukam chyba wsparcia .......
Mam 36 lat, międzu 20 a 28 rokiem życia chorowałam na przeman bulimia anoreksja...wyszłam z tego bez pomocy lekarza.
Teraz tak jak Ty ważę 50 kg przy 171cm-i wyglądam fatalnie!!!! Teraz jem tylko to na co pozwala mi żołądek tzn. głównie słodycze, bo po wszystkim jest mi niedobrze!!!!Nie mogę jeść warzyw i niektórych owoców, muszę strasznie uważać na ilości jedzenia.Dziewczyno zaprzestań myślenia o tym ,że jesteś gruba bo jeżeli masz takie wymiary jak ja to wiem ,że wyglądasz nieciekawie ja nawet nie mogę ubrać się w fajne ciuchy bo we wszystkim wyglądam jak straszydło- wszystko na mnie dosłownie wisi.A moja twarz- wyglądam starzej od własnej matki- zmarnowałam sobie zdrowie i wygląd. Pomyśl o przyszłości- już teraz- nie wspomne o ciąży i zdrowiu dziecka -nie będę o tym pisać bo to bardzo przykre dla mnie wspomnienia.
Przez własny egoizm i głupotę zmarnowałam sobie ok 10 lat życia..... Proszę przestań!!!!!!!
Megiiii654 - do psychiatry, marsz! Ale już!
zygam od 3 tygodni i nie mam zamiaru skonczyc...wiem ze skutki zdrowotne beda nie mile bo sie naczytalam ,ale desperacj bycia mnijsza jest wieksza....tym bardziej ze wiem ze to naprawde wlasnie w tym kierunku pomoze...w marcu skoncze 30 lat,mam 2 dzieci ,waze 86 kg i mam chyba ok 170 cm wzrostu....nikt mi nie wierzy ze tyle waze ale tak jest.ogolnie ni wygladam az na taka wage ale mam wielki brzuchol o rekach nie wspomne....w lutym zaczynam silownie ale nie zrezygnuje z rzygania bo uwielbiam jesc.ostatnio moje relacje prtnerskie sie komplikuja....dopada mnie depresja i pije duzo alkoholu.....popekaly mi naczynka w oczach,czy to od wymiotow??chciala bym prywatnie z ktoras z was popisac pogadac....nie szukam pomocy,szukam przyjaciela..
Megiii654 mam tak samo jak ty gdy widze jedno dkg wiecej zalamuje sie i mysle jak to szyko sie pozbyc
Szczerze Wam współczuje dziewczyny..Albo Wy to przezwycięzycie z pomocą lekarzy i bliskich albo to wykończy Was. Wybierajcie.
Nie wiem co widzicie fajnego w byciu kościstym szkieletorem. Wiem jedno- same sobie z tym nie poradzicie.