Chrześcijanie. Czy aby na pewno? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Zawsze zastanawiał mnie pewien paradoks obecny w życiu osób deklarujących swoją wiarę i oddanie Bogu. Często zdarza się, że całkiem sporo ludzi zaraz po mszy świętej stawia sobie Tarota/karty przy wspólnej herbatce w gronie znajomych. Jeszcze powszechniejszym zjawiskiem wśród osób "wierzących" jest czytanie horoskopu ( często na głos ) bądź też wiara w słuszność numerologii.
   
   Nawet w tym dziale można zaobserwować wątki o podobnej tematyce. Wróżenie, pierścień atlantydów, amulety i talizmany, wróżki... czy "katolicy"/( tudzież inne odłamy ) którzy dopuszczają się takich praktyk mogą uważać się za chrześcijan?

   Istnieje pewne stwierdzenie, które jest słuszne ale i bardzo konsekwentne na całym świecie... a mianowicie- nieznajomość prawa nie usprawiedliwia. Zastanawia mnie, czy tego typu osoby o jakich pisze w tym poście, mają poczucie "życia z Bogiem"? Jeśli bowiem obce jest im Słowo Boże jak więc mogą sądzić że są współdziedzicami Chrystusa?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Opisałam Ci juz moją historię nawrócenia, ale jeszcze ustosunkuję się do tego postu...

Myślę (przynajmniej po sobie), że większość osób zajmujących się chocby tarotem i mających się dalej za wierzących są to osoby, które się bardzo pogubiły w labryncie życia. Nie znają dobrze Pisma Świętego i często nieświadomie brną w okultyzm nie zdając sobie sprawy z tego co robią, że swoim postępowaniem bluznią Bogu i na jakie niebezpieczeństwa się otwierają....

3

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

To ciekawe, że ludzie lubią oglądać horrory. Myślę, że brakuje im emocji a przecież wiedzą, że to tylko film bo naprawdę nikt nie chciałby tego przeżyć . Z okultyzmem jest podobnie dreszczyk emocji, tajemnica a to przecież tylko? Problem się zaczyna kiedy to wciąga i zaczyna działać a człowiek traci kontrolę nad swoim życiem. Wszystkie nałogi bywają fajne na początku kiedy koszty i konsekwencje jeszcze nie są wielkie. Ludzie piszą ?to tylko 20-50 zł?, ?sprawdziło się, nie sprawdziło? a to dopiero początek. Dyskusja toczy się wokół tego czy sprawdziło się czy nie a przecież nie o to chodzi. Jak się sprawdziło to nawet gorzej, bo co za tym stoi zręczne oszustwo czy coś więcej? Samospełniające się proroctwo, w niektórych przypadkach ciężko tak tłumaczyć, ciągłe przypadki czy może coś za tym stoi? Dzieje się tak ze względu na kryzys wiary w Boga, a stoi za tym siła której lepiej nie doświadczać.

4

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Dokładnie tak... za okutyzmem stoi siła, której lepiej nie doświadczać....

Ludzie nieświadomie wchodzą na zagrożony teren chocby czytając horoskopy (o tarocie nie wspomnę). Wróżby, astrologia, bioenergoterapia, numerologia, hipnoza, TAROT  itp... to tylko sposoby przez które to  COŚ próbuje zniewolic jaknajwiększą ilość osób... SKUTKI SĄ OPŁAKANE - WIEM, BO DOŚWIADCZYŁAM NA WŁASNEJ SKÓRZE A UWALNIANIE SIĘ JEST WYJĄTKOWO TRUDNE I NISZCZĄCE CZŁOWIEKA.

TRZYMAĆ SIE Z DALEKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

5 Ostatnio edytowany przez Cadere (2012-03-04 06:57:37)

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

W zupełności się zgadzam. Chciałem jeszcze skierować kilka słów do osób specjalizujących się w demonologii tudzież wszelkiej maści bioenergoterapeutów działających różne "cuda"...

- żaden człowiek nigdy nie dorówna sile, którą wzywa; to oznacza że nie można tego kontrolować ( nawet jeśli początkowo, wszystko się potoczy po twojej myśli, to pamiętaj, że ty już przegrałeś. )

- jeżeli potraficie pomagać innym, zastanówcie się od kogo pochodzi wasza umiejętność.

- piszemy troszkę abstrakcyjnie, odwołując się do działań ducha na naszą świadomość/podświadomość. Należy jednak pamiętać że są to osoby-o różnej pozycji i godności, które mają uczucia, intelekt, świadomość swojej wyższości nad ludźmi, świadomość czasu- który ucieka.

- w świecie, którego poruszam tematykę nikt nie jest anonimowy- znane są nasze myśli i to co jest w naszym sercu. Jeżeli posługujesz się kłamstwem i przebiegłością, to pamiętaj, że nikogo nie oszukasz

- pamiętaj o Bogu. On jest MIŁOŚCIĄ ale jest również SPRAWIEDLIWY.

- masz problem? Chcesz komuś pomóc? Chcesz pomóc sobie? Proś Boga o pomoc- nie musisz stosować rytuałów- i nawet nie próbuj tego czynić. Proś szczerze, rozmawiaj z nim w myślach i bądź zgodny z tym o co prosisz w sercu. On tak bardzo czeka na wasz kontakt. Spróbujcie.

6

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Dokładnie tak jak piszesz....

Mnie osobiście poraża pycha ludzi, którzy uważają, że mają jakieś nadprzyrodzone dary leczenia, albo nawet moc ściągania  klątw... zero refleksji - skąd ja to mam? od kogo? Zamiast zastanowić się nad tym żyją w naiwnej wierze, że są w jakis sposób szczególni. Ostatnio natknęłam się w internecie na wywiad "szeptuchy ' Sawickiej.... Aż ciarki mnie przeszły...

TYLKO BÓG MA MOC PRZEPĘDZANIA ZŁYCH MOCY. Używa do tego ludzi, ale pokornych... Ludzi, którzy wiedzą, że sami z siebie nic nie mogą a jesli działają to mocą Bożą (mam tu na mysli egzorcystów, ale nie świeckich).
W ogóle to temat rzeka... Ja osobiście mam znajomą tarocistkę, bioenergoterapeutkę, astrologa.... - to własnie ona wciągnęła mnie dawno temu w okultyzm ... Po latach skontaktowałam się z nią i opwiedzialam jej o tym przez co przechodziłam (ile trwało moje uwalnianie i co się dzialo), wyjasniłam jej ze nie mam do niej żalu (bo jest - chyba- nieświadoma tego z czym wspołpracuje a nawet podarowałam jej ksiażkę traktującą o problemie okultyzmu...) Nie narzucam się, ale ciekawa jestem jaki będzie skutek tego wszyskiego... Muszę wspomniec, że równocześnie z jej działalnoscią (karty itd) jest to osoba uważająca się za katoliczke, praktykująca itd... Po rozmowach ze mną ponoć rozmawiala na ten temat z duchownym..... i ponoć on nie widzi nic zlego w jej działalnosci...  ??? Chyba wciąż jest wielu duchownych, którzy sami nie zdaja sobie sprawy z zagorożen duchowych niestety...

Z innej strony... ludzie wola wierzyc w zabobon niz Bogu... Wiem, bo sama dałam się w to wkręcić... Pojawiaja sie zakręty w życiu, czlowiek szuka odpowiedzi.... czasami pojawia się nieufność "czy aby napewno wiesz Boże co czynisz?" Ja tak mialam w najtrudniejszym okresie mojego zycia...

7

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Cadere napisał/a:

W zupełności się zgadzam. Chciałem jeszcze skierować kilka słów do osób specjalizujących się w demonologii tudzież wszelkiej maści bioenergoterapeutów działających różne "cuda"...

- żaden człowiek nigdy nie dorówna sile, którą wzywa; to oznacza że nie można tego kontrolować ( nawet jeśli początkowo, wszystko się potoczy po twojej myśli, to pamiętaj, że ty już przegrałeś. )

- jeżeli potraficie pomagać innym, zastanówcie się od kogo pochodzi wasza umiejętność.

- piszemy troszkę abstrakcyjnie, odwołując się do działań ducha na naszą świadomość/podświadomość. Należy jednak pamiętać że są to osoby-o różnej pozycji i godności, które mają uczucia, intelekt, świadomość swojej wyższości nad ludźmi, świadomość czasu- który ucieka.

- w świecie, którego poruszam tematykę nikt nie jest anonimowy- znane są nasze myśli i to co jest w naszym sercu. Jeżeli posługujesz się kłamstwem i przebiegłością, to pamiętaj, że nikogo nie oszukasz

- pamiętaj o Bogu. On jest MIŁOŚCIĄ ale jest również SPRAWIEDLIWY.

- masz problem? Chcesz komuś pomóc? Chcesz pomóc sobie? Proś Boga o pomoc- nie musisz stosować rytuałów- i nawet nie próbuj tego czynić. Proś szczerze, rozmawiaj z nim w myślach i bądź zgodny z tym o co prosisz w sercu. On tak bardzo czeka na wasz kontakt. Spróbujcie.

Cadere czy ty wiesz co ty tutaj piszesz . Skąd wiesz kto tobie pomaga jak prosisz czy aby na pewno Bóg . Czy to nie to samo co robią inni . Piszesz cytuje: żaden człowiek nigdy nie dorówna sile, którą wzywa; to oznacza że nie można tego kontrolować ( nawet jeśli początkowo, wszystko się potoczy po twojej myśli, to pamiętaj, że ty już przegrałeś. ).koniec cytatu. Skąd taka pewność że właśnie to co ty robisz jest takie dobre. Może to dopiero początki i wszystko leci po twojej myśli Cadere, ale pamiętaj że ty już przegrałeś. Dla mnie prośba na kolanach w kościele to też rytuał , a co powiesz na kadzidło w kościele, to stary rytuał wyganiania złach duchów przez dawne plemiona. Wiesz co można z tego co tu napisałeś zaakceptować tylko to o pomaganiu innym no i to że Bóg jest miłością . Dla mnie każda prośba do Boga to rytuał, i proszę go tylko o jedno, a on spełnia moją prośbę. Najpierw trzeba się samemu przekonać jaka siła jest w tym o co i kogo prosimy . A inni ludzie niech proszą o co chcą i kogo chcą . Bo w kościele katolickim jest tyle niezgody z tym co mamy napisane w NT . Temat wiary i obrzędów jest tak stary jak stara jest ludzkość. I ty też nie wiesz czy robisz dobrze, ale najważniejsze dla mnie jest przekonanie danej osoby w to co robi. Jak już napisałeś Bóg jest miłością ale większość ludzi w nie ma pojęcia co to słowo oznacza. Prosząc Boga nie dla zysku ale z miłości dla drugiej osoby jest dla mnie najważniejsze bo jeżeli każesz sobie za to o co prosisz zapłacić to musisz oddać wielokrotnie więcej z powrotem. Ale coś takiego jak zapłata za prośby to całkiem normalne w kościele katolickim i nie tylko .Więc co ty na to, jak można sobie kupić coś takiego jak miłość Boga albo inaczej po KATOLICKU jego łaski. Msza w kościele katolickim to dla ciebie nie okultyzm, ludzie idą na ofiarę i za ołtarzem wrzucają pieniądze,to dla ciebie nie jest zapłatą za jakieś tam praktyki no powiedzmy tak skromnie okultystyczne. Temat jest bez końca i trzeba się bardzo zastanowić nad tym co się pisze na temat innych. Daj innym wierzyć w to co chcę a ty twoim przykładem daj im przykład dobrego chrześcijanina i wszystko będzie tak jak Bóg sobie tego życzy. Znasz to na pewno?Gdzie miłość wzajemna i dobroć tam znajdziesz Boga żywego.?Przekonaj innych o tym że Bóg istnieje ale nie na przykładach Kościoła Katolickiego, przekonaj mnie no i innych że to w co wierzysz to czysta wiara w Boga i w jego miłość do wszystkich ludzi.

8

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Ahriman napisał/a:

Cadere czy ty wiesz co ty tutaj piszesz .

Oczywiście- wiem o czym pisze i jestem tego w pełni świadomy.


 

Ahriman napisał/a:

Skąd taka pewność że właśnie to co ty robisz jest takie dobre.

Pozwolisz że odpowiem na to pytanie słowami mojego Pana- Jezusa Chrystusa:

" Poznacie ich po owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z octu figi? Tak każde drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. "

Ahriman napisał/a:

Może to dopiero początki i wszystko leci po twojej myśli Cadere

Owszem, to dopiero początek mojej podróży i jak dotychczas wszystko idzie po Naszej myśli- postaraj się zrozumieć że " Nasza myśl " oznacza moją wole oraz stanowisko mojej Rodziny którą stanowi Królestwo Niebieskie a jej głownią jest Bóg w Trzech Osobach.


Ahriman napisał/a:

ale pamiętaj że ty już przegrałeś.

Niestety, muszę cie rozczarować.

Ahriman napisał/a:

Dla mnie prośba na kolanach w kościele to też rytuał , a co powiesz na kadzidło w kościele, to stary rytuał wyganiania złach duchów przez dawne plemiona.

Interesujące porównanie oddawania czci Bogu do zaprzeczenia Słowa Bożego ( demonologia o której pisałem )


Ahriman napisał/a:

Wiesz co można z tego co tu napisałeś zaakceptować tylko to o pomaganiu innym no i to że Bóg jest miłością .

Czytasz to o czym pisze a nie potrafisz dostrzec znaczenia tych słów

Ahriman napisał/a:

Najpierw trzeba się samemu przekonać jaka siła jest w tym o co i kogo prosimy .

Już wielokrotnie pisałem, kim jest Ten do którego kieruje moje słowa

 

Ahriman napisał/a:

A inni ludzie niech proszą o co chcą i kogo chcą.

I o tym pisałem wielokrotnie. Ludzie mają wolną wole daną im od Boga. Również jestem zdania że sami powinni dokonywać wyboru. Tylko widzisz- człowiek często nie jest świadomy tego o co prosi i do kogo kieruje swoją prośbę. Moim przyjemnym obowiązkiem natomiast jest wykonywanie woli mojego Ojca, ponieważ jestem całkowicie zgodny z Jego stanowiskiem.

" Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody... Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. " <Mateusza 28;18>

   Moje słowa, jak doskonale wiesz, świadczą o Bogu który jest bezgraniczną MIŁOŚCIĄ.

Ahriman napisał/a:

Bo w kościele katolickim jest tyle niezgody z tym co mamy napisane w NT .

Kościół katolicki tworzą na tym świecie słabi ludzie. Pamiętaj, że każdy człowiek błądzi i popełnia błędy. Rolą kościoła katolickiego tutaj, na ziemi, jest szerzenie Słowa Bożego oraz przygotowanie człowieka na to czego wkrótce doświadczy.


Ahriman napisał/a:

I ty też nie wiesz czy robisz dobrze.

Dobry jest tylko Bóg. Ja staram się z całego serca oddawać mu cześć, jak najlepiej potrafie.


Ahriman napisał/a:

Prosząc Boga nie dla zysku ale z miłości dla drugiej osoby jest dla mnie najważniejsze bo jeżeli każesz sobie za to o co prosisz zapłacić to musisz oddać wielokrotnie więcej z powrotem.

Nie rozumiem sensu twojego sformułowania. Czy mógłbyś mi wytłumaczyć jakiego boga masz na myśli?

Bóg o którym ja pisze jest MIŁOŚCIĄ i nie wymaga ode mnie czegoś co wykracza poza moje możliwości.
   


Ahriman napisał/a:

Ale coś takiego jak zapłata za prośby to całkiem normalne w kościele katolickim i nie tylko .Więc co ty na to, jak można sobie kupić coś takiego jak miłość Boga albo inaczej po KATOLICKU jego łaski.

Nawiązujesz do ekonomicznego aspektu Kościoła Katolickiego aby poddać w wątpliwość moje słowa o Bogu? Wybacz, ale następnym razem musisz się troszke bardziej postarać.

   Otóż, MIŁOŚCI BOGA nie można kupić. BÓG darzy ogromną MIŁOŚCIĄ wszystko co istnieje ponieważ jest to JEGO dziełem.
   
   Jeżeli miałeś na myśli stosunek katolików do składanego datku na Kościół to skąd ty człowieku możesz wiedzieć jakie są intencje tych ludzi? Jest to kwestią sumienia każdego który taką ofiare składa. Ja nie mogę zaświadczać o każdym- być może niektóre osoby mają podejście podobne do twojego ale proszę pamiętać że Boga przekupić nie można.
 

Ahriman napisał/a:

Daj innym wierzyć w to co chcę a ty twoim przykładem daj im przykład dobrego chrześcijanina i wszystko będzie tak jak Bóg sobie tego życzy.

Życzeniem Boga jest, aby każdy człowiek , otrzymał życie wieczne w Jego Królestwie. Moim przywilejem jest, głoszenie Słowa Bożego, tak aby każdy rozsądził względem siebie
czy lepszą przyszłość zapewni mu kochający Ojciec czy też szatan który pragnie zagłady ludzkości. Bóg dał człowiekowi możliwość wyboru- to od czynów ludzi wszystko zależy. Nie interesuje mnie natomiast to, czego ty chcesz.

Ahriman napisał/a:

Znasz to na pewno?Gdzie miłość wzajemna i dobroć tam znajdziesz Boga żywego.?Przekonaj innych o tym że Bóg istnieje ale nie na przykładach Kościoła Katolickiego, przekonaj mnie no i innych że to w co wierzysz to czysta wiara w Boga i w jego miłość do wszystkich ludzi.

Nie potrafisz zrozumieć sensu moich słów a chcesz abym udowodnił ci moją wiarę? Gdybyś potrafił odczytać wartość tego o czym pisze, wiedziałbyś że moja wiara jest prawdziwa.
   Ojciec Nasz jest MIŁOŚCIĄ i to ON sam zaświadczył o tym KIM jest. Najpiękniejsze jest to, że Bóg zna moje serce i nikomu innemu nie muszę udowadniać mojej miłości względem Jego. On mnie powołał do życia w wieczności i doskonale wie jakim mnie stworzył.

   A jeżeli chodzi o mnie- to przeczytaj proszę raz jeszcze posty traktujące o mojej relacji do Boga a dowiesz się jak bardzo szczęśliwy jestem smile Tam gdzie jest miłość jest i spełnienie i nie ma miejsca dla nienawiści i strachu.

9

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Ahriman na litość...!!! -  "A inni ludzie niech proszą o CO CHCĄ I KOGO CHCĄ..." ??!!!

Chyba nie wiesz co piszesz, albo wręcz inaczej - masz złe intencje....  ???

Człowiek, ktory zwraca się z prośbą o cokolwiek do niewiadomych mu zródeł (a tak jest gdy radzi się wróżek czy też korzysta z "mocy" bioenergoterapety - człowiek sam z siebie nie posiada jakiejkolwiek nadprzyrodzonej mocy) WYSTAWIA SIĘ NA NIEBEZPIECZEŃSWTO INGERENCJI DEMONICZNEJ!!!
Wszelka magia, uzdrawianie przez "przepływ energii" to manipulacja złego by zniewolic nieświadomych ludzi.

Osoba wierząca natomiast ZWRACA SIĘ BOGA - do Ojca, który chce dobra czlowieka a nie jego zagłady.

Co do zarzutów pod kierunkiem KK, że za rzekome prośby trzeba płacić (miałeś na myśli modlitwe? - nie zawsze  jest ona prośbą bo są też dziękczynne czy uwielbienia Pana)... hmmmm... powiem tak - przymusu rzucania na tacę nie ma - chcesz dajesz, nie chcesz -  nie musisz...

Dla mnie osobiście Kościoł to przede wszystkim miejsce, w którym mogę przystąpić do sakramentów i STOŁU PAŃSKIEGO.

I nie zapominaj, ze duchowny też popełnia i  błędy i grzechy... to ludzie tak samo grzeszni jak my wszyscy... tyle, że na nich spoczywa  wieksza odpowiedzialność społeczna za to jak żyją... zresztą - każdy kiedyś sam odpowie za to jak żyl, więc może zamiast oceniać życie innych skup sie na własnym....???? hmmm - " O obłudniku.... zdzblo w oku blizniego widzisz a belki w swoim nie dostrzegasz..."? Pozdrawiam

10

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Izabela35 napisał/a:

Ahriman na litość...!!! -  "A inni ludzie niech proszą o CO CHCĄ I KOGO CHCĄ..." ??!!!

Chyba nie wiesz co piszesz, albo wręcz inaczej - masz złe intencje....  ???

Człowiek, ktory zwraca się z prośbą o cokolwiek do niewiadomych mu zródeł (a tak jest gdy radzi się wróżek czy też korzysta z "mocy" bioenergoterapety - człowiek sam z siebie nie posiada jakiejkolwiek nadprzyrodzonej mocy) WYSTAWIA SIĘ NA NIEBEZPIECZEŃSWTO INGERENCJI DEMONICZNEJ!!!
Wszelka magia, uzdrawianie przez "przepływ energii" to manipulacja złego by zniewolic nieświadomych ludzi.

Osoba wierząca natomiast ZWRACA SIĘ BOGA - do Ojca, który chce dobra czlowieka a nie jego zagłady.

Co do zarzutów pod kierunkiem KK, że za rzekome prośby trzeba płacić (miałeś na myśli modlitwe? - nie zawsze  jest ona prośbą bo są też dziękczynne czy uwielbienia Pana)... hmmmm... powiem tak - przymusu rzucania na tacę nie ma - chcesz dajesz, nie chcesz -  nie musisz...

Dla mnie osobiście Kościoł to przede wszystkim miejsce, w którym mogę przystąpić do sakramentów i STOŁU PAŃSKIEGO.

I nie zapominaj, ze duchowny też popełnia i  błędy i grzechy... to ludzie tak samo grzeszni jak my wszyscy... tyle, że na nich spoczywa  wieksza odpowiedzialność społeczna za to jak żyją... zresztą - każdy kiedyś sam odpowie za to jak żyl, więc może zamiast oceniać życie innych skup sie na własnym....???? hmmm - " O obłudniku.... zdzblo w oku blizniego widzisz a belki w swoim nie dostrzegasz..."? Pozdrawiam

Izabela35 Ja nie krytykuję nikogo nawet ciebie nie  skrytykowałem bo nie odpisywałem na twojego posta. Ale sama odpowiedziałaś na to co ja pisałem może innymi słowami ale ja miałem na myśli to samo, a tu twoje słowa:?  zresztą - każdy kiedyś sam odpowie za to jak żył, więc może zamiast oceniać życie innych skup się na własnym....?. Pomyśl teraz o sobie i zostaw innych niech robią co chcą  i skup się na własnym życiu . Nie będę ci pisał że jesteś obłudnikiem ,tylko ty mnie nie zrozumiałaś ja napisałem to takimi słowami.? A inni ludzie niech proszą o co chcą i kogo chcą ?.dla mnie znaczy to że mogą robić co się im podoba, ob sami kiedyś poniosą odpowiedzialność za swoje czyny. Ja, ja mam nawet dwie belki w moim oku i wiem o tym, ja nie krytykuje tych ludzi co się zajmują takimi sprawami jak okultyzm bo wierzę że Bóg wymierzy im sprawiedliwość bez moich i twoich uwag .A teraz napiszę ci coś na temat płacenia w kościele katolickim.. Znajoma mieszka w Niemczech, i postanowiła nie płacić podatku na kościół katolicki i wiesz co się stało jak przestała płacić. Proboszcz w jej parafii w Polsce otrzymał pismo że wystąpiła z kościoła katolickiego, a ona nadal chodzi do kościoła i tak samo wierzy w Boga jak kiedyś. Ale to tak sobie co do płacenia w kościele. Poza tym wierzę w siłę miłości Bożej, ale uważam że przykład jaki daje nam kościół katolicki , odbiega od tego co jest napisane  w ST i NT: A ty mi napisałaś cytuje?I nie zapominaj, ze duchowny też popełnia i błędy i grzechy... to ludzie tak samo grzeszni jak my wszyscy... tyle, że na nich spoczywa większą odpowiedzialność społeczna za to jak żyją..? No tak i może dlatego nie można ich krytykować, ale normalnego malutkiego grzesznika tak !!!!!!Dla mnie powinni być przykładem, składają śluby .I co ty chcesz od jakiejś tam wróżki czy fizjoterapeuty, oni może nic nie wiedzą na temat Boga, a może mają takiego proboszcza jak ja mam w mojej parafii i przestali chodzić z jego powodu do kościoła. Wiesz dam sobie spokój to temat bez końca.
Pozdrowienia dla Cibie i twoich bliskich!!!!!!!!!!!!

11 Ostatnio edytowany przez Izabela35 (2012-03-07 00:14:38)

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Witaj... Pisząc " obłudniku" przytoczyłam tylko znany większości cytat z Biblii  - chodzilo mi o to byś za bardzo nie skupiał się na postepowaniu innych - duchownych czy też nie...
Jeśli chodzi o mnie to znam swoje niedoskonałości i wciąż  staram się nad sobą pracować.... Staram się nie oceniać, choć nie zawsze się udaje. Wiem natomiast jedno - zawsze będę przeciwstawiac się okultyzmowi i ludziom, którzy sami to praktykując  wciągają w to bagno innych (często nieświadomych zagrozen). Wiem co sama przechodzilam i nikomu nie życzę takich....... hmmm ''przygód" ze światem duchowym... Uważam, że powinno się nagłaśniać problem zagrozeń duchowych, więc nawet jeśli kogoś tym urażę mało mnie to obchodzi - O TYM PROBLEMIE TRZEBA DUŻO MÓWIC, PISAĆ ITP...
Inna sprawa - część tych ludzi, którzy propagują okultyzm np tarocistów nie zdaje sobie sprawy z tego, ze działają w imieniu złego ... wręcz przeciwnie - mam znajomą tarocistkę, bioenergoterapeutkę, która wierzy, że ma szczegolny dar od Boga by leczyć ludzi, przepowiadac im przyszłości itp... Dlatego trzeba o tym duzo mówić a ci, którzy sami doświadczyli uwalniania się z pod tyrani demonicznej wręcz mają obowiązek dawać świadectwa, ku przestrodze innych (tak uważam).

Co do sytuacji zaistniałej w Niemczech ( a potem w naszym kraju) niewiele wiem na ten temat, więc nie będę się wypowiadać...  Napiszę tylko tyle, że to co się dzieje w KK nie zawsze mi się podoba i z wieloma sprawami się nie zgadzam a pewne fakty przewinien duchownych (molestowań itp) zbulwersowaly mnie tak samo jak i resztę..... Ale powtórzę... Kościół jest dla mnie miejscem, w ktorym korzystam z sakramentów nawet jeśli za pośrednictwem  grzesznego człowieka...
Gdy podchodzę do sakramentu pokuty czy też przyjąć Eucharystie nie obchodzi mnie jak żyje kapłan, ktorego mam właśnie przed oczami - wiem, że w danej chwili gdy udziela mi rozgrzeszenia, czy podaje Komunię  Bóg działa przez niego a ja otrzymuję to czego potrzebuję ... i tylko to jest naprawdę dla mnie ważne.
Piszesz, ze duchowny składa śluby, ze powinien to czy tamto...zgadza sie... powinien, ale znowu powtorzę - to tylko słaby grzesznik jak my wszyscy... Mąż (czy zona) też składają śluby wierności swemu malżonkowi i ze nie opusci aż do śmierci...no a chyba wiadomo jak to często w rzeczywistosci wygląda z dotrzymywaniem tych slubów.... - ludzie upadali i bedą upadac , bo sami z siebie są słabi ( i to bez wyjątku - i duchowny i przeciętny Kowalski). Po coś w końcu jest ten sakrament pokuty prawda? - by z niego korzytac, podnosic sie i poprzez pracę nad sobą starać się juz nie powtarzać starych błędów.... I tyczy się to zarówno nas wszystkich jak i duchownych.
Pozdrawiam

12

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Ja bym na taką swoistą dwulicowość chrześcijan spojrzała szerzej. Zasadniczo zdarzyło mi się słyszeć od osób dość regularnie praktykujących, że wiara to jakby pewna część ich życia, a nie sedno. Czyli podporządkowują jej te sfery, które chcą, ale nie żyją nią na codzień. Tyczy się to wspominanego przez was okultyzmu ale też wielu wielu innych spraw. Dla przykładu często wspominanego na forum tematu seksu przedmałżeńskiego.
Oczywiście nawet jak ktoś stara się być jak najbliżej Boga może czasem upaść. Ale przecież chodzi o to, żeby wrócić na właściwą drogę. A aż dwa uczynki miłosierdzia względem duszy wspominają o tym, żeby nie pozostawać obojętnym gdy widzi się, że ktoś coś robi żle(grzesznych upominać, nieumiejętnych pouczać). Więc świetnie, że powstał taki temat smile Pozdrawiam.

13

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Z tym upominaniem grzesznych trzeba bardzo uważać, bo za dobre intencje można niezle "zarobic po głowie"...

Miałam pewną sytuację w pracy gdy delikatnie chciałam komuś zwrócić uwagę i dowiedziałam się, że jestem staroświecka, dziwoląg i w ogóle dziwna wink

Ludzie z pracy zdystansowali sie do mnie, bo ja jakiś "moher" jestem itd... Trzeba byc baaaaardzo ostrożnym.

14 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2012-03-08 20:18:56)

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Bo to niestety bywa nieprzyjemne... Trzeba być bardzo delikatnym, żeby dotrzeć do danej osoby, a przy tym jej nie urazić, tylko pokazać błąd. Ale i tak uważam, że nie można być obojętnym smile Osobiście mam krąg znajomych o podobnym podejściu do życia, a co sobie obcy o mnie myślą to już trudno, nic nie poradzę tongue

15

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Izabela35 napisał/a:

Z tym upominaniem grzesznych trzeba bardzo uważać, bo za dobre intencje można niezle "zarobic po głowie"...

Miałam pewną sytuację w pracy gdy delikatnie chciałam komuś zwrócić uwagę i dowiedziałam się, że jestem staroświecka, dziwoląg i w ogóle dziwna wink

Ludzie z pracy zdystansowali sie do mnie, bo ja jakiś "moher" jestem itd... Trzeba byc baaaaardzo ostrożnym.

Osobiście nie znam nikogo kto by się nie obraził i nie strzelił focha kiedy go się "upomina"

16

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Odpowiem tak - mądry wysłucha i zastanowi się czy jest sens w tym co druga osoba stara się mu przekazać, GŁUPIEC BĘDZIE SIĘ OBRAŻAĆ I WALIĆ FOCHY TAK DLA ZASADY.

Ważna jest forma przekazu - jeśli delikatnie jestesmy upominani nie powinniśmy się burzyć... jesli natomiast ktoś próbuje nami wręcz rzadzić narzucając nam wlasną wolę i zdanie to już inna sprawa.

17

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Ahriman napisał/a:

Daj innym wierzyć w to co chcę a ty twoim przykładem daj im przykład dobrego chrześcijanina i wszystko będzie tak jak Bóg sobie tego życzy.

Cadere napisał/a:

Życzeniem Boga jest, aby każdy człowiek , otrzymał życie wieczne w Jego Królestwie. Moim przywilejem jest, głoszenie Słowa Bożego, tak aby każdy rozsądził względem siebie
czy lepszą przyszłość zapewni mu kochający Ojciec czy też szatan który pragnie zagłady ludzkości. Bóg dał człowiekowi możliwość wyboru- to od czynów ludzi wszystko zależy. Nie interesuje mnie natomiast to, czego ty chcesz.

Halo Cadere długo zastanowiłem się jaką dać ci odpowiedź na twoje  komentarze. No i doszedłem do wniosku że nie będą komentował twojej wypowiedzi. Napiszę tylko dlaczego tak postanowiłem. Katolikiem zostałem z przymusu bo przy chrzcie nikt mnie o zdanie nie pytał. Ale chrześcijaninem jestem z przekonania bo wierzę w Boga. Dla mnie postępowanie zwierzchników kościoła katolickiego to zaprzeczenie nauk Jezusa i nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, tutaj mam na myśli nie tylko dzisiejsze ale i dawne czasy. Możesz sobie to skomentować jak ci się spodoba ale nie przekonasz mnie co do postępowania księży katolickich. Z twoich komentarzy też można wyczuć ton wyższości tak jak byś był kimś lepszym, wnioskuje z tego że jesteś kandydatem na księdza albo kimś w tym rodzaju. Po prostu jesteś w służbach kościoła katolickiego i dyskusja na temat chrześcijaństwa nie ma sensu. Życzę ci dużo łask Bożych i wytrwania w głoszeniu miłości Bożej.

18

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Ja spotkałam się z taką sytuacją, że kobieta która "obnosiła" się z tym że jest chrześcijanką, kierowała się w życiu horoskopem. Gdy widziała, że idę do Kościoła, mówiła: "Gosia, Ty jesteś bardzo wierząca i to widać. Niestety młodzież już teraz taka nie jest." Opowiadała mi jak to ona chodzi do Kościoła kilka razy w tygodniu itd. Zaraz potem (akurat zbliżały się wybory), mówiła że jakiś tam jasnowidz przepowiedział, że wygra teraz PiS. Jeszcze innym razem gdy zapytała kiedy się urodziłam (1988r), przedstawiła mi całą charakterystykę osób urodzonych w roku smoka. Nie rozumiem takich ludzi. Uważają się za zdeklarowanych katolików, z których inni powinni brać przykład, a sami wierzą w horoskopy.

19 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-17 01:30:44)

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Nie tylko w tarocikach przejawia się całkowity brak znajomości i zrozumienia własnej rzekomo religii. Pomijam już to że gdyby katolicy żyli na wzór Chrystusa byłoby cudownie ,a jest jak jest. Chodzi o bardziej wysublimowane kwestie. Niestety kościół bardziej interesuje się polityką niż objaśnianiem prawd wiary, a szkoda bo zgaduję że większość katolików ma takie poglądy na wiarę które pasują bardziej do "sekt" heretyckich niż do katolicyzmu. Np. to że Chrystus pokazał jak żyć. To jest pogląd Braci Polskich którzy byli przez KK na zachodzie określani jako "zaraza z Sarmackiego bagna" ,a nawet u nas intensywnie zwalczani. Wg. doktryny KK Jezus dokonał odkupienia wszystkich grzechów. Bracia nie uznawali tego dogmatu bo logicznie doszli do wniosku że gdyby tak było to można by grzeszyć do woli bo niesprawiedliwością byłoby ze strony Boga karać dwa razy za ten sam grzech. Z kolei niepraktykujący katolicy często wypowiadają pogląd że najważniejsze to dobrze żyć ,a do kościoła niekoniecznie trzeba chodzić. To też jest pogląd zbliżony do Braci Polskich którzy mówili że zbawienie człowiek zapewnia sobie wyłącznie przez cnotliwe życie, zgodnie z nakazami ewangelii. Dla KK taki pogląd był nie do przyjęcia bo wtedy nie byłoby sensu chodzić na msze i nie byłoby kiedy dawać na tacę, dlatego w Katolicyźmie decydujące dla zbawienia są praktyki religijne które umożliwiają rozgrzeszenie.

Z lżejszych i zabawniejszych kwestii to m.in. Jan Paweł II pouczał że "nie należy wyobrażać sobie Boga jako starca z siwą brodą".
Oczywiście że nie bo byłoby to karykaturalne zawężenie Boga, który jest transcendentny, doskonały, który jest doskonałym umysłem i doskonałą wolą. Niestety kiedy nawiązałem raz do wypowiedzi papieża by zwrócić uwagę pewnej nauczycielce że błędnie pojmuje, ona zaczęła nawijać o tym że Bóg jest duchem, zapewne idąc za nazwą Ducha Św. który ma kompletnie inny sens, tylko czekałem aż zacznie czynić rozważania o hektoplaźmie...

20

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Jestem Katoliczką i wierzę w numerologię. Moim zdaniem numerologia i religia się przenikają. W Biblii jest wiele elementów numerologicznych. Poza tym wiara nie powinna być traktowana jak dogmaty, ale powinna być zakorzeniona w nas. Jeżeli za dużą rolę przywiązujesz do dogmatów jesteś po prostu dewotem. Ja wierzę w Boga, a nie w ludzi. Religia ma to do siebie, że jest tworzona przez ludzi i często ludzie wymyślają pewne rzeczy, które wcale nie pochodzą od Boga. Myślę, że warto do wszystkiego podchodzić z rezerwą. Mi numerologia się sprawdza, we wróżby natomiast nie wierzę. Jestem numerologiczną 7 i wszystko w moim życiu kręci się wokół tej liczby, osoby mi najbliższe swoimi numerami współgrają z 7. Trudno w to nie wierzyć. Moja wiara również pomaga mi w życiu. To przypadek, że to w co wierzę jest związane z Katolicyzmem. Ludzie nazwali tak moją wiarę. Ważne byśmy nie podchodzili do religii, tylko przez pryzmat dogmatów danej religii. Myślę, że jest to bez sensu. Bardziej wartościowy dla Boga jest człowiek, który poszukuje i myśli, niż pusty, klepiący formułki dewot, dla którego spotkanie z Bogiem jest jedynie zaliczeniem mszy w niedzielę. Lepiej rozpoznać to "od drugiej strony". Wtedy można dojść do czegoś. Tak mi się zdaje. Jednak czasem odczuwam strach przed tym, że może grzechem jest numerologia. Moim sposobem jest modlitwa o obranie właściwej drogi.
Ale się uzewnętrzniłam tongue
Pozdrawiam!

21 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-12-27 16:19:16)

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Sundari napisał/a:

Jestem Katoliczką i wierzę w numerologię. Moim zdaniem numerologia i religia się przenikają. W Biblii jest wiele elementów numerologicznych. Poza tym wiara nie powinna być traktowana jak dogmaty, ale powinna być zakorzeniona w nas. Jeżeli za dużą rolę przywiązujesz do dogmatów jesteś po prostu dewotem. Ja wierzę w Boga, a nie w ludzi. Religia ma to do siebie, że jest tworzona przez ludzi i często ludzie wymyślają pewne rzeczy, które wcale nie pochodzą od Boga. Myślę, że warto do wszystkiego podchodzić z rezerwą. Mi numerologia się sprawdza, we wróżby natomiast nie wierzę. Jestem numerologiczną 7 i wszystko w moim życiu kręci się wokół tej liczby, osoby mi najbliższe swoimi numerami współgrają z 7.

O święty żyrandolu, ileż to napisano książek o tym jak człowiek kompletną bzdurę potrafi tak poukładać i zracjonalizować że wszystko zacznie mu się kręcić wokół cyferek, duszków i innych niedorzeczności...

Jeżeli chcesz w jakimkolwiek rozważaniu dojść do prawdopodobnego wyniku, to musisz podczas namysłu, w czasie rzeczywistym obserwować sam proces myślowy...

22 Ostatnio edytowany przez monixa752 (2012-12-27 17:47:57)

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

powiem tak byłam we Włoszech z pielgrzymką Radia Maryja, nie słucham go ale chciałam do Włoch i tam było strasznie dużo osób mających się sza święte, non stop modlitwa, kościół codziennie, ale z miłością bliźniego bardzo słabo, ja: nie jestem bardzo wierząca, nie chodzę często do kościoła, ale patrząc na moje a niektórych zachowanie jestem dużo lepszym człowiekiem, kocham Boga a nie
o. Rydzyka, do kościoła chodzę gdy czuję taką potrzebę a nie bo wypada.... i często też płaczę tam, nie chodzę jak wielu by poplotkować albo nie jestem jak niektórzy "zakłamani alkoholicy prosto z kaplicy" i ciężko jest powiedzieć kto jest wierzący a kto nie....

albo jak wierzyli w koniec świata ten niektórzy niby wierzący, padałam ze śmiechu smile jak można wierzyć w takie bzdety a po drugie najważniejsze ponoć mamy nie znać dnia i godziny.

23 Ostatnio edytowany przez Osh Maya (2012-12-27 18:10:38)

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Cadere napisał/a:

Zawsze zastanawiał mnie pewien paradoks obecny w życiu osób deklarujących swoją wiarę i oddanie Bogu. Często zdarza się, że całkiem sporo ludzi zaraz po mszy świętej stawia sobie Tarota/karty przy wspólnej herbatce w gronie znajomych. Jeszcze powszechniejszym zjawiskiem wśród osób "wierzących" jest czytanie horoskopu ( często na głos ) bądź też wiara w słuszność numerologii.

W ogóle twierdzenie o jakiejkolwiek powszechności zjawiska stawiania sobie kart Tarota po mszy, jest kompletnie abstrakcyjne. Nie jestem fanem katolicyzmu, ale przez 30 lat mojego kontaktu z wierzącymi nigdy z czymś takim się nie zetknąłem.

24

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Mamy przesłanki świadczące o tym że w rzekomo katolickim kraju, okultyzmy cieszą się dużą popularnością- czyli z punktu widzenia kościoła, coś jest nie tak.

Wielokrotnie wspominałem o tym że poglądy religijne rzekomych katolików, notorycznie są niezgodne z katolicką doktryną. Nic dziwnego, wobec tak żenującego poziomu duszpasterstwa. Co rusz słyszę od katolików wypowiedzi na podstawie których można by ich zakfalifikować do wyznań prostestanckich albo z grubsza uznać za jakichś heretyków lub przyporządkować do znanych sekt. A najpowszechniejszym poglądem jest kryterium użyteczności oraz własne wygodnictwo.

25

Odp: Chrześcijanie. Czy aby na pewno?
Sundari napisał/a:

Jestem Katoliczką i wierzę w numerologię. Moim zdaniem numerologia i religia się przenikają. W Biblii jest wiele elementów numerologicznych. Poza tym wiara nie powinna być traktowana jak dogmaty, ale powinna być zakorzeniona w nas. Jeżeli za dużą rolę przywiązujesz do dogmatów jesteś po prostu dewotem. Ja wierzę w Boga, a nie w ludzi. Religia ma to do siebie, że jest tworzona przez ludzi i często ludzie wymyślają pewne rzeczy, które wcale nie pochodzą od Boga.

Sundari napisał/a:

To przypadek, że to w co wierzę jest związane z Katolicyzmem. Ludzie nazwali tak moją wiarę.

Znaczy się zostałaś katoliczką przypadkowo i teraz została ci już z tego tylko nazwa smile.  Czy to wystarczy, żeby być katoliczką, skoro kwestionujesz podstawy tego wyznania?

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chrześcijanie. Czy aby na pewno?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024