Czesc
mam problem tzn moj chlopak ostatnio oznajmil mi ze nie bedziemy mogli byc razem i ze nie bedzie mogl wogole zalozyc rodziny bo chce isc do seminarrium.. Mowil mi ze bardzo mu na mnie zalezy ale ze chce zebysmy zostali tylko przyjaciolmi.. ale nie potrafie trajktowac go tylko jak przyjaciela bo bardzo go kocham.. chcialabym zebysmy byli nadal razem bo caly czas mam nadzieje ze zmieni decyzje.. nie wiem czy mam czekac na to co sie stanie czy probowac go przekonac zeby sie jeszcze zastanowil czy byc przy nim i go wspierac czy lepiej dac sobie z nim spokoj..
Dopiero co mnie przytulał, całował jak mężczyzna kobietę..bylismy szczesliwi mimo trudnych chwil w zyciu i myslalam ze potym co razem przeszlismy nam sie ulozy ze juz bedziemy razem na zawsze i nagle okazuje sie ze tego juz nie bedzie
Postanowiliśmy sie rozstać ze wzgledu na powolanie i zostac tylko przyjaciolmi ale ja nie potrafie tak patrzec na niego tylko jak na przyjaciela chcialabym moc go przytulic i pocalowac zeby bylo jak dawniej...
Mówił mi ze mu zalezy na mnie i nie chce tracic ze mna kontaktu i dlatego chce zebysmy byli przyjaciolmi ale ja tak nie potrafie i zastanawaiam sie czy nie sprobowac zebysmy wrocili na ten czas zanim pojdzie do tego seminarium zeby jeszcze to wszystko sobie przemyslal, dal sobie i nam czas i w miedzy czasie zdecydowal czy chce byc ze mna czy isc do seminarium..
Mowil mi ze widocznie tak mialo byc ze my sie poznalismy i pokochalismy i on teraz wybiera inna droge ze napewno jeszcze znajde kogos lepszego od niego z ktorym bede szczesliwa i zaloze rodzine a ja nie chce miec zadnego innego bo tylko jego kocham i sadzilam ze to wlasnie on jest mi pisany i z nim zaloze rodzine to skoro tak mialo byc ze mielismy sie poznac i byc razem to dlaczego Bóg mogl dopuscic zebysmy sie poznali i pozwolil mi go pokochac skoro chce mi go teraz odebrac??
Jestem osoba wierzaca i nie rozumiem jak Bóg mogl zechciec mi go teraz odebrac ;(;(
Prosze o jakas madra rade co mam w tej sytuacji zrobic czy sprobowac byc z nim jako para bo moze akurat poczuje ze to nie bylo powołanie..czy lepiej dac sobie spokoj i sprobowac sie przyjjazic mimo tego ze to bedzie dla mnie trudne i czekac na to co sie stanie.. mam nadzieje ze wszystko pojdzie po mojej mysli i bedziemy mogli byc nadal razem ;(