Czy bogactwo wyklucza wiarę, religię? Czy człowiek bogaty może być wierzący a wierzący bogaty? Czy widzicie jakieś zależności między tymi dwoma rzeczami?
2 2012-09-07 11:31:51 Ostatnio edytowany przez aduśka1 (2012-09-07 11:32:14)
myślę że ktoś kto ma dużo kasy i przy tym ma zachowany zdrowy rozsądek i nie szczyci się swoją pychą to jak najbardziej tak bo jeśli sam uczciwie na to wszystko zapracował to jak najbardziej tak . Przecież Bóg miłuje ludzi którzy są uczciwi .Ale są ludzie którzy swoją wiarę wystawiają na pokaz i w ten sposób pozbawiają się swojej wiarygodności i myślę że jeśli człowiek biedny czy bogaty będzie miał swą wiarę zaznaczam wiarę nie religię głęboko w sercu i przy tym będzie dobrym i dbającym o blizniego i jego sumienie będzie podpowiadało mu że jest tak jak powinno być to jest ok...
Człowiek bogaty może wierzyć w Boga,człowiek biedny również może wierzyć w Boga.Bogactwo nie wyklucza wiary,ani religijności.Pytanie co rozumiesz pod pojęciem bogactwa-posiadanie materialnych dóbr czy też zalety duchowe.Twoje pytanie jest trochę na poziomie podstawówki.Może poczytaj trochę filozofów,myslicieli,Koran,Bagawadgitę(chyba zła pisownia),Pięcioksiąg konfucjoński,Torę,bo Biblię już ci kiedyś proponowałam,ale mnie wyśmiałeś...Zastanawiają mnie ludzie twojego pokroju,zamiast poczytać dostępne księgi wolą zadawać niemądre pytania na forum,gdzie dostaną równie niemadre odpowiedzi...
Wiara to coś bardzo indywidualnego,nie dotyczy absolutnie zasobności kont bankowych i majętniści.Myślę,że jak ktoś wyznaje szczerą wiarę to tylko dla siebie a nie na sprzedaz czy pokaz.
daję przykład Człowiek który ma bogactwo i twierdzi że jest wierzący i jednocześnie swym bogactwem się szczyci i pokazuje jakim jest bogaczem bo wszystko ma i pycha wypełnia go po brzegi to jak może taki człowiek mieć wiarę jak takie zachowania kolidują z prawem Bożym bo takich ludzi opisuje pismo św . i twierdzi że gardzi takimi ludźmi . niestety najczęściej tak bywa że bogaci gardzą biednymi a przecież mamy miłować się nawzajem nie zależnie od tego co posiadamy . ale nie twierdze że każdy bogaty taki jest ......tak sądzę nie wiem jak wy to odczuwacie ale ja właśnie w ten sposób...
daję przykład Człowiek który ma bogactwo i twierdzi że jest wierzący i jednocześnie swym bogactwem się szczyci i pokazuje jakim jest bogaczem bo wszystko ma i pycha wypełnia go po brzegi to jak może taki człowiek mieć wiarę jak takie zachowania kolidują z prawem Bożym bo takich ludzi opisuje pismo św . i twierdzi że gardzi takimi ludźmi . niestety najczęściej tak bywa że bogaci gardzą biednymi a przecież mamy miłować się nawzajem nie zależnie od tego co posiadamy . ale nie twierdze że każdy bogaty taki jest ......tak sądzę nie wiem jak wy to odczuwacie ale ja właśnie w ten sposób...
Wnioskuję z tego co napisałaś, że bogactwo jest złem (dlaczego?). Na jakiej podstawie twierdzisz, że bogaci gardzą biednymi? Ja uważam, że to właśnie bogaci pomagają biednym bo co biedny da biednemu? Nasłuchałaś się księżowskich wykładów i je bezmyślnie powielasz. To właśnie bogaci wspierają biednych poprzez różnego rodzaju fundacje i stypendia. Zwykle uważa się, że jak ktoś się bogaci to odwraca się od Boga. Ja uważam wręcz odwrotnie. Jak człowiek uwierzy w siebie i swoją moc a nie bazuje na tym co mu los (opatrzność) przyniesie zaczyna osiągać sukcesy w życiu. Ekonomia wielu krajów to potwierdza.
Bogactwo może być zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem; dokładnie jak wszystko inne; jednym służy innym nie.
Jeśli jest wykorzystywane na "Bożą chwałę" nie ma w tym nic złego.
Znam wielu, wielu bardzo bogatych ludzi oddanych Bogu- robią wiele dobrego dla innych, ale tez nie zapominają o sobie.
Liczy sie to, co człowiek ma w sercu. Jak zawsze ![]()
Bogactwo może być zarówno błogosławieństwem jak i przekleństwem; dokładnie jak wszystko inne; jednym służy innym nie.
Jeśli jest wykorzystywane na "Bożą chwałę" nie ma w tym nic złego.
Znam wielu, wielu bardzo bogatych ludzi oddanych Bogu- robią wiele dobrego dla innych, ale tez nie zapominają o sobie.
Liczy sie to, co człowiek ma w sercu. Jak zawsze
Racja. Jeśli ktoś jest draniem to bogactwo powoduje, że jest jeszcze większym draniem. Jeśli ktoś jest dobry to pieniądze sprawią, że będzie jeszcze lepszy.
nie napisałam że bogactwo jest złem tylko że że to bardzo często koliduje z wiarą i z zasadami pisma św . i twierdzisz że biedny biednemu nic nie może dać ja twierdzę inaczej . A z tego co tu czytam to wnioskuje że tylko kasa się liczy . Tak zgadzam się z tym że różnego rodzaju organizację pomagają biednym ale pomyśl np. o tym jak wszystkie organizacje charytatywne pomagają w Afryce woda , jedzenie , ubrania itp. a wystarczyło by gdyby tym ludziom porobiono wodociągi i tego typu rzeczy i ci ludzie gdyby mieli tylko tą wodę to by sobie poradzili w życiu i nie umierali z głodu bo dzięki tej wodzie robili by uprawy.a właśnie tego nie chcą robić ponieważ wszystko kręci się w okół kasy . skąd czerpały by pieniądze różnego rodzaju firmy które eksportują różne potrzebne tym ludziom rzeczy a i tak co kilka minut umierają tam ludzie z głodu . a w Europie nadwyżkę jedzenia tonami pozbywa się gdzie się tylko da bo bo poco dać to potrzebującym taka jest prawda a tym wszystkim kierują ludzie wpływowi cały ten świat kręci się tylko kasą . a i o jakie wykłady ci chodzi ? ja piszę to co myślę ..
Żeby porobić wodociągi to musi być woda. Jak jej nie ma to wodociąg nie wyprodukuje. Pieniądze może nie są najważniejsze ale bez nich nie da się egzystować. A im więcej ich tym egzystencja milsza. Tylko biedni mówią, że pieniądze szczęścia nie dają i dalej tkwią w ubóstwie.
to twoje zdanie ... a wracając do tematu wiary to tak naprawde wszystko zależy od człowieka od tego czy ma dobre serce i czy jego intęcje są czyste tak jak napisałam wcześniej jeśli człowiek majętny nie udaje że jest wielce wierzący a przy tym robi złe rzeczy . To jest ok . J często jestem w towarzystwie właśnie majętnych ludzi i niestety nie mam o nich najlepszego zdania . ale tak jak mówię nie każdy taki jest .. ja osobiście staram się być dobrym człowiekiem i kiedy tylko mogę to ofiarowuję swoją pomoc innym i nie zawsze jest to pomoc finansowa .czasem komuś jest bardziej potrzebne dobre słowo i wsparcie oto co np. może dać człowiek biedny biednemu .
bo potrafi się wczuć w ciężką sytuację tej drugiej osoby .mówisz że ludzie biedni chcą tkwić w swoim ubóstwie ,nie prawda są tacy co ciężko pracują i nie mogą się niczego dorobić bo takie mamy niestety realia...
Jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej.
Natomiast chciałabym tu uderzyć z nieco innej strony: Kościól Katolicki stawia na "ubóstwo" -ludu pod nim, oczywiście, i to ubóstwo z KK sie kojarzy, jakby miało człowieka wręcz zbawiać,
natomiast zupełnie inna sytuacja jest w protestantyzmie gdzie wręcz zadaniem człowieka jest się bogacić!- uważa się że skoro Bóg dał człowiekowi zdrowie, siłę, rozum to należy to wykorzystać pracując cięzko- ale nie ponad swoje siły, mimo wszystko.
...uważa się że skoro Bóg dał człowiekowi zdrowie, siłę, rozum to należy to wykorzystać pracując cięzko- ale nie ponad swoje siły, mimo wszystko.
Pracować należy efektywnie a nie ciężko.
Ja powtarzam tylko za protestantami
"Hard- working" to jest to słowo :)P
Ja powtarzam tylko za protestantami
"Hard- working" to jest to słowo :)P
Najlepiej nie pracować dla pieniędzy tylko by pieniądze pracowały na Ciebie czego wszystkim życzę ![]()
Każdy może wierzyć w Boga. Jakie to ma znaczenie, czy jest bogaty, czy biedny..
no właśnie jakie to ma znaczenie czy bogaty czy nie?
Jeśli ktoś jest draniem to bogactwo powoduje, że jest jeszcze większym draniem. Jeśli ktoś jest dobry to pieniądze sprawią, że będzie jeszcze lepszy.
hehe ależ mają siłe sprawcza te nasze piniądze
....No cóż.... jak juz sie człowiek odniesie do bogactwa tych Przewodników Duchowych to sprawa wygląda zupełnie inaczej..... ![]()
"Nie czyńcie sobie skarbów na ziemi"
buhaha ![]()
Dodam że z protestantyzmu wyrosło bogacenie się- komu się dobrze powodziło, widać był przeznaczony do zbawienia
Komu się super powodzi dzisiaj- często zakłada korporację. A co robią korporacje? Przekupują rządy, działają wyłącznie w celu zysku, pracownicy są motywowani zyskiem i nieraz ćpają żeby wyrobić w wyścigu szczurów. Ciekawe skutki.
Dodam że z protestantyzmu wyrosło bogacenie się- komu się dobrze powodziło, widać był przeznaczony do zbawienia
Bogacenie się ale przez ciężką pracę oraz z myślą, że te pieniądze posłużą również pomocy innym.
"widać był przeznaczony do zbawienia" -- no nie widać.
Żeby porobić wodociągi to musi być woda. Jak jej nie ma to wodociąg nie wyprodukuje. Pieniądze może nie są najważniejsze ale bez nich nie da się egzystować. A im więcej ich tym egzystencja milsza. Tylko biedni mówią, że pieniądze szczęścia nie dają i dalej tkwią w ubóstwie.
Jedna z obietnic za odmawianie (dziwne slowo-odmawianie) Rozanca jest POMOC MATERIALNA, wiec wierzacy na pewno nie sa biedni, biedni ![]()
A te pieniadze to takie milusie to dla tych ktorzy ich nie maja, czy tam maja najmniej.
Zalozmy, ze czlowiek dorobil sie uczciwie, wiec jest to czlowiek w miare inteligenty. Mysle ze bedzie sobie zdawal sprawe, ze i w ferrari do nieba nie dojedzie jesli sie z innej strony nie postara.
W kazdym razie nawet jesli taki biedny sie dorobi i nasyci ta kasa i wygodami ect. to zawsze gdzies pozostanie ten niedosyt, jesli w zyciu nie ma Boga. Nawet jesli sobie z tego sprawy nie zdaje, zawsze bedzie szukal. Tak samo czlowiek wierzacy - wiary nie straci gdy sie wzbogaci.
Znam kilka osob nieprzecietnie dzianych, ( i w Polsce o nich slychac) lecz sa to osoby nadzwyczaj grzeczne,mile, skromne i POKORNE.
I nie maja czasu korzystac z tych swoich luksusow,
Jak komus marzy sie kasa i ja "robi" to niestety nie ma az tyle czasu aby z nia chulac. To "zza plota " tak wyglada ze "ten to ma i szczesliwy", szczescie to nie stan portfela, tak samo bogactwo ma sie do wiary.
A wlasciwie to gdzies tam pisze " szukajcie najpierw Krolestwa Bozego, a wszystko inne bedzie wam dane" - WSZYSTKO.
Tak naprawde to chcialam napisac tylko, ze pieniadze od Boga nie odciagaja, pod warunkiem, ze ta wiara to jest WIARA.