Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1 Ostatnio edytowany przez SweetHarmony (2011-11-22 10:17:01)

Temat: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

W szkole mojej córki katechetka krzyczy na dzieci,szykanuje i wytyka im że nie były na mszy w niedziele i kaze sie tłumaczyc i mówic co było ważniejsze niż msza!
.Ja nie zaprowadze dziecka z goraczka do koscioła tylko dlatego że ktos tak chce.Rozumiem ze to jest ważne ale sa dla mnie rzeczy wazne i wazniejsze a zdrowie córki jest tym drugim.
Dzieci na lekcjach stoja w kącie,pani krzyczy jak dyktuje i za wolno piszą itd.Moja córka boi sie lekcji religii i nie tylko ona.Wczoraj dziewczynka wychodzac ze szkoły wpadła w histerie bo znow cos sie wydarzyło.
Jak myslicie czy rozmowa z wychowawca da porzadany efekt czy pogorszy sytuacje?Corka nie chce juz  chodzic na lekcje religii a w tym roku komunia hmm

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Owszem, porozmawiaj z wychowawcą, a jeśli to nie pomoże, idź na skargę do dyrekcji. Najlepiej nie sama, tylko wraz z innymi rodzicami, żeby nikt nie pomyślał, że przylazła jedna histeryczka wink

Odwagi, katechetka zachowuje się niedopuszczalnie!

3

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Zachowanie katechetki jest niedopuszczalne! Nie pozwól na to, żeby znęcała się nad córką. Skontaktuj się z innymi rodzicami i razem idźcie do dyrektora szkoły! Takie zachowanie katechetki moze zniechęcić dzieci do religii. Jeśli zależy Ci na religijnym wychowaniu, nie odpuszczaj tej sprawy.

4 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-22 14:35:52)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

nastepna nawiedzona:) moj syn tez zrezygnowal z religii (a lubil wczesniej, nawet ministrantem w Kosciele byl kilka lat) po tym jak nauka TEOLOGII (bo na religie to juz nie wygladalo) w jego gimnazjum zajela sie taka wlasnie jedza w sutannie. Najpierw staral sie, potem zniechecil i na koniec przestal chodzic na te lekcje. Poinformowalam o tym dyrektora szkoly, ponoc ze swego pedagogicznego podejscia ta siostra byla dosc znana.
Skonczylo sie na tym, ze syn zamist religii wybral na nastepny rok etyke czy cos w tym stylu. Ale mial juz te podstawowe sakramenty zaliczone wiec latwiej bylo.

5 Ostatnio edytowany przez SweetHarmony (2011-11-22 17:09:57)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Dzis córka przyniosła adnotacje dla mnie że dziecko do kościoła ma chodzić bo nie chodzi i ze mam to podpisać.Szlag mnie chyba trafi!W czwartek ma znów religie wiec udam sie wraz z córka do tej "miłej" pani i powiem co mysle na temat jej zachowania bo obie mamy juz serdecznie dość...Katechetka chyba zapomina ze religia nie jest obowiązkowym przedmiotem i że jak bedzie dalej sie tak zachowywała to za jakis czas zastanie pusta klase tym bardziej ze coraz mniej dzieci chce chodzić na religie a nawet zaczynaja watpic czy ma sens chodzenie do kościoła skoro ich pani mimo że byc powinna to jej nie ma a ksiądz na mszy mówi żeby pieniązki zbierały i przyniosły na ofiare bo to jest ich obowiązek.

6 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2011-11-22 17:16:29)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Klasie mojej córki (gimnazjum) katechetka powiedziała,że kobieta powinna siedzieć w domu i poświęcać się rodzinie...

A na to jeden z uczniów rzucił : "To co Pani tu robi???" yikes

Katechetkę wcięło zdeczka!!! yikes

7

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
SweetHarmony napisał/a:

Corka nie chce juz  chodzic na lekcje religii

Wyglada na to, ze zupelnie przypadkowo i nieintencjonalnie katechetka wyswiadczyla corce calkiem zacna przysluge :-).

8

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Zuzia z Warszawy napisał/a:

Klasie mojej córki (gimnazjum) katechetka powiedziała,że kobieta powinna siedzieć w domu i poświęcać się rodzinie...

A na to jeden z uczniów rzucił : "To co Pani tu robi???" yikes

Katechetkę wcięło zdeczka!!! yikes

Dobre..

Ja nie jestem jakąś zwariowana matką i nawet nie bardzo wierze w Boga ale chciałabym żeby dziecko miało prawo wyboru czy chce być wierzącym katolikiem czy nie,Chciałabym by przeszła przez szkołe podstawowa w duchu religijnym a poźniej gdy bedzie starsza niech sama wybierze czy chce wierzyc czy nie.
Póki co wydaje mi się że jak tak dalej pojdzie wybór zostanie szybko dokonany i dziecko nie bedzie chciało miec nic wspolnego z kościołem czy Bogiem bo głupia katechetka nie umie zachecic dzieci do wiary a nawet skutecznie je zniecheca

9

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

witam
Ostatnio mam dylemat.Myślę i myślę na tema religii w szkole . Powiedzcie mi co jest ważniejsze bycie na mszy czy karteczka z tej mszy. otóż syn 6 klasa chodząc na różaniec  w październiku  nie był  4 razy - gdzie ksiądz umawiając się wcześniej ze bedzie stawiał oceny. Poniżej 4 nie bedzie stawiał. Co się okazało syn pogubił karteczki - ale ksiądz widział go na mszy  - postawił mu ocenę 3 - i jak taki młody człowiek został zachęcony do do czegokolwiek?  Nie chodząc na różaniec nie dostałby nic!!!

10

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Po pierwsze. Nauczycielka religii nie może rozliczać dzieci czy były w kościele gdyż na religie w Polsce może chodzić każdy z każdego wyznania a nie katolicy tylko. Po drugie ja bym to załatwił tak. Mąż niech przejdzie się do tej "katechetki" i porozmawia z nią że jeszcze raz podniesie głos na jakiekolwiek dziecko albo będzie ich rozliczać to poprzez swoje znajomości pozwie ją do sądu i do końca życia nawet przy gnoju roboty nie znajdzie. Jak pójdziecie do wychowawcy to wychowawca wspomni coś katechetce i ona później wspomni o tym dzieciom.

11

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Kościół traci wpływy i robi się nerwowy. Już ciemnota średniowieczna się kończy  ...choć nie wszędzie oczywiście.Obawiam się ,że  jakakolwiek interwencja zakończy się  stwierdzeniem ,że  atakujesz KOŚCIÓŁ i BOGA.  To powszechnie stosowana praktyka , która jest skuteczna nawet gdy trzeba uwolnić z aresztu pedofila w sutannie. Prokurator nie  walczy z pedofilią tylko z Bogiem...
Proponuję  wypisać dziecko z lekcji zabobonów i zapisać na etykę może wyrośnie na rozumnego człowieka.
Kolegi syn dostał na religii jedynkę za to że powiedział iż człowiek pochodzi od małpy.Następnie na biologii dostał pałę  za napisanie w pracy klasowej ,że  człowieka stworzył Bóg.
Kolega pójdzie z tym do dyrektora i mu chyba obije gębę.Przy próbie jakiegokolwiek komentarza , do głowy przychodzą mi same przekleństwa. Jak to możliwe że w jednej szkole uczą  dzieci dwóch różnych wzajemnie sprzecznych "prawd" ?

12 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-01-18 15:14:19)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
marcin_rc10 napisał/a:

Kościół traci wpływy i robi się nerwowy. Już ciemnota średniowieczna się kończy  ...choć nie wszędzie oczywiście.Obawiam się ,że  jakakolwiek interwencja zakończy się  stwierdzeniem ,że  atakujesz KOŚCIÓŁ i BOGA.  To powszechnie stosowana praktyka , która jest skuteczna nawet gdy trzeba uwolnić z aresztu pedofila w sutannie. Prokurator nie  walczy z pedofilią tylko z Bogiem...
Proponuję  wypisać dziecko z lekcji zabobonów i zapisać na etykę może wyrośnie na rozumnego człowieka.
Kolegi syn dostał na religii jedynkę za to że powiedział iż człowiek pochodzi od małpy.Następnie na biologii dostał pałę  za napisanie w pracy klasowej ,że  człowieka stworzył Bóg.
Kolega pójdzie z tym do dyrektora i mu chyba obije gębę.Przy próbie jakiegokolwiek komentarza , do głowy przychodzą mi same przekleństwa. Jak to możliwe że w jednej szkole uczą  dzieci dwóch różnych wzajemnie sprzecznych "prawd" ?

Oj coś lekko naciągana ta historyjka o jedynkach. Nawet Kościół Katolicki, który wśród wyznań chrześcijańskich zachowuje zwykle bardzo konserwatywne stanowisko, nie sprzeciwia się i nie neguje obecnie teorii ewolucji, więc jakoś mi się nie chce wierzyć, że katechetka postawiła 1 za jedno zdanie w dodatku zgodne z katolicka doktryną, a pani od biologii też raczej by tak łatwo pały nie postawiła, chyba że za prowokację.
A tak notabene to  również jestem przeciwna religii w szkole. Obecna sytuacja rodzi więcej problemów niż pożytku jest z tej pseudoreligijnej edukacji. Zamiast uczyć dzieci o Jezusie, Biblii, Chrześcijaństwie wtłacza się im w głowę regułki i modlitwy na pamięć, ewentualnie serwuje infantylne filmiki i historyjki.

13

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Kizia75 napisał/a:

Nawet Kościół Katolicki, który wśród wyznań chrześcijańskich zachowuje zwykle bardzo konserwatywne stanowisko, nie sprzeciwia się i nie neguje obecnie teorii ewolucji, więc jakoś mi się nie chce wierzyć, że katechetka postawiła 1 za jedno zdanie w dodatku zgodne z katolicka doktryną

Kościół jako całość pogodził się z teorią ewolucji, ale to nie znaczy, że pogodzili się wszyscy duchowni czy katecheci. Oszołomów nie brakuje

14 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2012-01-18 21:27:31)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Coś mi nie gra w tym , co piszecie... jak to kościół pogodził się  z teorią ewolucji? przecież to zaprzeczenie dla Słowa Bożego zawartego w Biblii i przekreśla cały jej sens. Kościół ma głosić Słowo Boże a ono mówi ,że "na początku Bóg stworzył..... " Czyżby kościół tworzył jakąś inną wiarę, albo sektę wewnątrz kościoła...albo jakiś odłam ? Skąd w ogóle macie takie informacje ?
I jeszcze się upewnię - mowa jest na pewno o kościele katolickim - tak ?

15

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

To jest własnie to Marcinie, co próbowałem Ci powiedzieć w innym wątku: wiele w Tobie zajadłości, a braki w wiedzy poważne. Nie powinieneś dyskutować na zasadzie: najpierw piszę, potem się dowiaduję. Powinno być odwrotnie smile

16

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
marcin_rc10 napisał/a:

Coś mi nie gra w tym , co piszecie... jak to kościół pogodził się  z teorią ewolucji? przecież to zaprzeczenie dla Słowa Bożego zawartego w Biblii i przekreśla cały jej sens. Kościół ma głosić Słowo Boże a ono mówi ,że "na początku Bóg stworzył..... " Czyżby kościół tworzył jakąś inną wiarę, albo sektę wewnątrz kościoła...albo jakiś odłam ? Skąd w ogóle macie takie informacje ?
I jeszcze się upewnię - mowa jest na pewno o kościele katolickim - tak ?

Ależ jak najbardziej - sam Jan Paweł II  stwierdził że nowe zdobycze nauki każą  uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą (to jego własne słowa). Jest całe mnóstwo publikacji katolickich na ten temat i widać w nich, że choć z oporami to jednak teorii ewolucji Kościół Katolicki nie neguje. Gdzieś w necie kiedyś czytałam ciekawy artykuł pewnego katolickiego księdza na ten temat. Teoria ewolucji wcale nie jest sprzeczna z Biblią, bo Biblia (a zwłaszcza Stary Testament) nie jest książką naukową opisującą dokładnie zaistniałe wydarzenia, raczej należy ją czytać jak poemat pełen przenośni i metafor. Opis stworzenia świata jest właśnie taką metaforą, mającą za zadanie dotrzeć do każdego człowieka na przestrzeni wielu tysięcy lat. Co by zrozumiał jakiś Rabin 3000 lat temu z opisu ewolucji czy powstania ziemi opisanego językiem naukowym? Ważny jest sens i przesłanie - nic nie powstało bez Woli Bożej, Bóg jest sprawcą wszystkiego i istniał przed powstaniem świata. Przesłanie jest ponadczasowe.
A to cytat z oficjalnej  strony Kościoła Ewangelicko - Augsburskiego (jako luteranka muszę dodać coś ze swego podwórka wink:
"Zgodnie z całym chrześcijaństwem Kościół Ewangelicko-Augsburski naucza, że człowiek jest stworzony przez Boga. Nie widzimy w tym sprzeczności z przyrodniczą teorią ewolucji. Kościół bowiem przyjmuje, że aktu stworzenia dokonał Bóg, nie wchodzi jednak w to, jak to się stało. Człowiek stał się człowiekiem, gdy Bóg tchnął w niego ducha. Przez stworzenie człowieka rozumiemy stworzenie gatunku ludzkiego, a nie jednostki."

17

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

No też uważam że powinnaś zgłosić się do dyrekcji, bo dzieci sami nie wiedzą co mają robić i się zaczną bać tych lekcji i przez to będą wagarować itp

18

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
SweetHarmony napisał/a:

Ja nie jestem jakąś zwariowana matką i nawet nie bardzo wierze w Boga ale chciałabym żeby dziecko miało prawo wyboru czy chce być wierzącym katolikiem czy nie,Chciałabym by przeszła przez szkołe podstawowa w duchu religijnym a poźniej gdy bedzie starsza niech sama wybierze czy chce wierzyc czy nie.
Póki co wydaje mi się że jak tak dalej pojdzie wybór zostanie szybko dokonany i dziecko nie bedzie chciało miec nic wspolnego z kościołem czy Bogiem bo głupia katechetka nie umie zachecic dzieci do wiary a nawet skutecznie je zniecheca

Dziecko wiarę i całe zaangażowanie wynosi przede wszystkim z domu. Jeżeli Pani nie uważa za potrzebne chodzenie w niedzielę do kościoła (wyłączając sytuację choroby, bo tutaj nawet nie ma z czym dyskutować), dziecko uzna to za coś właściwego, bo to Pani jest dla Niej guru teraz jeszcze w każdej sprawie. Od katechetki usłyszy natomiast, że chodzić trzeba (w końcu katolik ma taki obowiązek) i powstaje sprzeczność, czasami dla dziecka niezrozumiała, przerastająca jego pojmowanie. Dziecko zaczyna się bać i przejmować.
Skoro dziecko przygotowuje się do pierwszej komunii to chyba chodzić do kościoła powinno, nie uważa Pani?
Rozumiem, że chce Pani, żeby w razie czego na przyszłość miało za sobą wszystkie sakramenty (tak na wszelki wypadek), ale szkoda dziecka, bo ono tym bardziej nie zrozumie zamieszania. Proszę dziecko przepisać na etykę a całą resztę w swoim życiu jeszcze nadrobi.
Co nie oznacza, że nie zdarzają się niewłaściwi katecheci czy księża, gdzie można rozstroju nerwowego dostać. Nie przeczę, wiem, że tak jest, ale tutaj sytuacji nie widziałam na własne oczy a dzisiaj na fali nastawienia "anty" do kościoła, napisać można wszystko.
To kościół w małej miejscowości, że tak wszyscy wszystkich widzą - kto był na mszy a kto nie? Przecież nieważne  w jakim kościele się na mszy jest, 20 km dalej można pojechać przecież. Dziecko jest szczere i tak zawsze prawdę powie. Chyba, że chodzi o szpiegowanie, a takie zapewnienia nie starczają to dziecko tym bardziej jest poddawane terrorowi i trzeba to zgłosić koniecznie.

19

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Kamienna Twarz napisał/a:

To kościół w małej miejscowości, że tak wszyscy wszystkich widzą - kto był na mszy a kto nie? Przecież nieważne  w jakim kościele się na mszy jest, 20 km dalej można pojechać przecież. Dziecko jest szczere i tak zawsze prawdę powie.

Tylko o to chodzi, że zgodnie z prawem katecheta nie może z tego rozliczać, a chyba nawet pytać. Bo w szkole ma uczyć, a nie rozliczać z praktyk religijnych. Zresztą szkoła (czyli i katecheta) nie ma prawa gromadzić informacji o życiu religijnym uczniów.

Kamienna Twarz napisał/a:

na fali nastawienia "anty" do kościoła, napisać można wszystko

Ta fala została wywołana przez sam kler. I jeszcze jest za mała, ale to tylko kwestia czasu i Kościół w Polsce znajdzie się tam gdzie w innych cywilizowanych krajach, czyli na marginesie.

20

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Moja córka wróciła do domu płacząc że została źle potraktowana na lekcji religii, zdaję sobie sprawę że dziciaki nie zawsze są posłuszne ale wyrzucenie dzieciaka z sali z tekstem że nie jest dzieckiem Boga to chyba przesada, nie sądzicie? a ma 12 lat, także mocno to przeżyła

21

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
KrystynaJeżowa napisał/a:

Moja córka wróciła do domu płacząc że została źle potraktowana na lekcji religii, zdaję sobie sprawę że dziciaki nie zawsze są posłuszne ale wyrzucenie dzieciaka z sali z tekstem że nie jest dzieckiem Boga to chyba przesada, nie sądzicie? a ma 12 lat, także mocno to przeżyła

A co takiego zrobiła?

(Jest dzieckiem Boga?)

22

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Moja córeczka wychowywana jest po katolicku i też taką osobą jest...rozumiem że czasami wyładowuje się emocje na jednej osobie, ale takie teksty? Bo jeżeli nie dziecko Boże to?...nie grzecznie ze strony katechetki ale w końcu to też tylko człowiek;/

23

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
KrystynaJeżowa napisał/a:

Moja córeczka wychowywana jest po katolicku i też taką osobą jest...rozumiem że czasami wyładowuje się emocje na jednej osobie, ale takie teksty? Bo jeżeli nie dziecko Boże to?...nie grzecznie ze strony katechetki ale w końcu to też tylko człowiek;/

Ciekawe co byś zrobiła, gdyby twoje dziecko potraktowała podobnie polonistka? Pytam z ciekawości, nie oceniam. W mojej szkole takie zachowanie byłoby nie do pomyślenia. Katechetka miałaby nieprzyjemności i poważną rozmowę z dyrekcją. Mam jednak wrażenie, że gdzieniegdzie katechetów traktuje się trochę jak "święte krowy" i rodzice zwykle boją się zareagować lub usprawiedliwiają -  "w końcu to też tylko człowiek". Czy są równie wyrozumiali dla innych nauczycieli? Nie twierdzę, że ty Krystyno należysz do takich osób, być może jesteś po prostu wyjątkowo wyrozumiała.

24

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
marcin_rc10 napisał/a:

Coś mi nie gra w tym , co piszecie... jak to kościół pogodził się  z teorią ewolucji? przecież to zaprzeczenie dla Słowa Bożego zawartego w Biblii i przekreśla cały jej sens. Kościół ma głosić Słowo Boże a ono mówi ,że "na początku Bóg stworzył..... " Czyżby kościół tworzył jakąś inną wiarę, albo sektę wewnątrz kościoła...albo jakiś odłam ? Skąd w ogóle macie takie informacje ?
I jeszcze się upewnię - mowa jest na pewno o kościele katolickim - tak ?

Przeczytaj sobie książkę, (najlepiej wszystkie) Pana Szymona Hołowni. Książka nosi tytuł "Bóg, życie i twórczość".

25

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Vuk napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Nawet Kościół Katolicki, który wśród wyznań chrześcijańskich zachowuje zwykle bardzo konserwatywne stanowisko, nie sprzeciwia się i nie neguje obecnie teorii ewolucji, więc jakoś mi się nie chce wierzyć, że katechetka postawiła 1 za jedno zdanie w dodatku zgodne z katolicka doktryną

Kościół jako całość pogodził się z teorią ewolucji, ale to nie znaczy, że pogodzili się wszyscy duchowni czy katecheci. Oszołomów nie brakuje

No to ja też się zaliczam do oszołomów i nie wierzę w tą wyssaną z palca teorię.

26

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
mtmtc napisał/a:
Vuk napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Nawet Kościół Katolicki, który wśród wyznań chrześcijańskich zachowuje zwykle bardzo konserwatywne stanowisko, nie sprzeciwia się i nie neguje obecnie teorii ewolucji, więc jakoś mi się nie chce wierzyć, że katechetka postawiła 1 za jedno zdanie w dodatku zgodne z katolicka doktryną

Kościół jako całość pogodził się z teorią ewolucji, ale to nie znaczy, że pogodzili się wszyscy duchowni czy katecheci. Oszołomów nie brakuje

No to ja też się zaliczam do oszołomów i nie wierzę w tą wyssaną z palca teorię.

Możesz nie wierzyć w teorię ewolucji (chociaż jest ona obecnie poparta bardzo mocnymi dowodami, którymi Darwin nie dysponował), ale nie mów mi tylko, że swoją niewiarę opierasz na Księdze Rodzaju. Gdyby czytać Biblię tak dosłownie, to trzeba by wierzyć, że faktycznie Ewa powstała z żebra, a potem jej dzieci i wnuki dopuszczały się kazirodztwa (skąd więc powstałaby taka różnorodność genetyczna rodzaju ludzkiego?), że nie wspomnę o innych opisach Biblijnych.

27

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Kizia75 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Vuk napisał/a:

Kościół jako całość pogodził się z teorią ewolucji, ale to nie znaczy, że pogodzili się wszyscy duchowni czy katecheci. Oszołomów nie brakuje

No to ja też się zaliczam do oszołomów i nie wierzę w tą wyssaną z palca teorię.

Możesz nie wierzyć w teorię ewolucji (chociaż jest ona obecnie poparta bardzo mocnymi dowodami, którymi Darwin nie dysponował), ale nie mów mi tylko, że swoją niewiarę opierasz na Księdze Rodzaju. Gdyby czytać Biblię tak dosłownie, to trzeba by wierzyć, że faktycznie Ewa powstała z żebra, a potem jej dzieci i wnuki dopuszczały się kazirodztwa (skąd więc powstałaby taka różnorodność genetyczna rodzaju ludzkiego?), że nie wspomnę o innych opisach Biblijnych.

Szkoda, że Darwin nie miał pojęcia jak są zbudowane komórki organizmów żywych. Szkoda też, że nie  miał do dyspozycji takiego materiału kopalnego jak mamy dzisiaj, bo pewnie nigdy by nie poparł Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców przyznaje się do wiary w ingerencje obcych cywilizacji, bo w Boga wierzyć nie chcą a dowodów na powstanie życia bez czyjejś ingerencji jak nie było tak nie ma.
Możliwe, że materiał genetyczny pierwotny był bogatszy i dlatego potomstwo kazirodcze nie chorowało czyli nie było to czymś nie właściwym i potępionym.
Cóż w tym nie wiarygodnego, że do stworzenia Ewy Bóg użył żebra Adama? Możesz wspomnieć o innych rzeczach, z chęcią się odniosę.
Wydaje mi się czy uważasz się za Chrześcijankę? Jeśli nie wierzysz w pierwszą księgę Biblii to dlaczego wierzysz w inne, bo chyba w coś z nich wierzysz? Jakimi kryteriami osądzasz wiarygodność Biblii?

28

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
mtmtc napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

No to ja też się zaliczam do oszołomów i nie wierzę w tą wyssaną z palca teorię.

Możesz nie wierzyć w teorię ewolucji (chociaż jest ona obecnie poparta bardzo mocnymi dowodami, którymi Darwin nie dysponował), ale nie mów mi tylko, że swoją niewiarę opierasz na Księdze Rodzaju. Gdyby czytać Biblię tak dosłownie, to trzeba by wierzyć, że faktycznie Ewa powstała z żebra, a potem jej dzieci i wnuki dopuszczały się kazirodztwa (skąd więc powstałaby taka różnorodność genetyczna rodzaju ludzkiego?), że nie wspomnę o innych opisach Biblijnych.

Szkoda, że Darwin nie miał pojęcia jak są zbudowane komórki organizmów żywych. Szkoda też, że nie  miał do dyspozycji takiego materiału kopalnego jak mamy dzisiaj, bo pewnie nigdy by nie poparł Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców przyznaje się do wiary w ingerencje obcych cywilizacji, bo w Boga wierzyć nie chcą a dowodów na powstanie życia bez czyjejś ingerencji jak nie było tak nie ma.
Możliwe, że materiał genetyczny pierwotny był bogatszy i dlatego potomstwo kazirodcze nie chorowało czyli nie było to czymś nie właściwym i potępionym.
Cóż w tym nie wiarygodnego, że do stworzenia Ewy Bóg użył żebra Adama? Możesz wspomnieć o innych rzeczach, z chęcią się odniosę.
Wydaje mi się czy uważasz się za Chrześcijankę? Jeśli nie wierzysz w pierwszą księgę Biblii to dlaczego wierzysz w inne, bo chyba w coś z nich wierzysz? Jakimi kryteriami osądzasz wiarygodność Biblii?

Wierzę w każde słowo zawarte w Biblii ale nie interpretuję każdego z tych słów dosłownie. Wierzę w to, że Bóg stworzył świat, ale słowo "dzień" rozumiem jako jakąś erę, etap. Przecież starożytni, którzy przekazywali, a potem spisywali Stary Testament nie znali pojęć jakie dziś znamy, a może nawet działo się to tak, że nawet obecnie nie znamy pojęć jakimi stworzenie świata należało by opisać. Dla mnie fragment o stworzeniu świata to jak poemat w którym zawarto w pigułce w sposób przystępny dla wszystkich pokoleń ludzi Boskie Dzieło.
Genetyka w żaden sposób nie przeczy teorii ewolucji, wręcz przeciwnie. Jestem natomiast przekonana, że życie powstało z woli i za sprawą Pana Boga, a teoria ewolucji w żaden sposób temu nie przeczy.
Kiedyś uważano, że obalenie torii heliocentrycznej jest sprzeczne z Biblią (parę osób nawet spalono przez to na stosie np. Giordano Bruno) ale odkąd mamy teleskopy i loty kosmiczne nikt już w teorię heliocentryczną nie wierzy i jakoś udało się ją pogodzić z Biblią.

29

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
mtmtc napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

No to ja też się zaliczam do oszołomów i nie wierzę w tą wyssaną z palca teorię.

Możesz nie wierzyć w teorię ewolucji (chociaż jest ona obecnie poparta bardzo mocnymi dowodami, którymi Darwin nie dysponował), ale nie mów mi tylko, że swoją niewiarę opierasz na Księdze Rodzaju. Gdyby czytać Biblię tak dosłownie, to trzeba by wierzyć, że faktycznie Ewa powstała z żebra, a potem jej dzieci i wnuki dopuszczały się kazirodztwa (skąd więc powstałaby taka różnorodność genetyczna rodzaju ludzkiego?), że nie wspomnę o innych opisach Biblijnych.

Szkoda, że Darwin nie miał pojęcia jak są zbudowane komórki organizmów żywych. Szkoda też, że nie  miał do dyspozycji takiego materiału kopalnego jak mamy dzisiaj, bo pewnie nigdy by nie poparł Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców przyznaje się do wiary w ingerencje obcych cywilizacji, bo w Boga wierzyć nie chcą a dowodów na powstanie życia bez czyjejś ingerencji jak nie było tak nie ma.
Możliwe, że materiał genetyczny pierwotny był bogatszy i dlatego potomstwo kazirodcze nie chorowało czyli nie było to czymś nie właściwym i potępionym.
Cóż w tym nie wiarygodnego, że do stworzenia Ewy Bóg użył żebra Adama? Możesz wspomnieć o innych rzeczach, z chęcią się odniosę.
Wydaje mi się czy uważasz się za Chrześcijankę? Jeśli nie wierzysz w pierwszą księgę Biblii to dlaczego wierzysz w inne, bo chyba w coś z nich wierzysz? Jakimi kryteriami osądzasz wiarygodność Biblii?

Dziwne rzeczy wypisujesz..Proponuje uzupełnić swoją wiedzę odnośnie koncepcji powstania życia na Ziemi bo jest kilka ciekawych teorii jak np. "zupa organiczna".
Nie rozumiem np. skąd i na jakiej podstawie wysnuwasz przypuszczenia, że materiał genetyczny pierwotnie był bogatszy?
Bóg jest wszechmocny, więc i Ewę mógł stworzyć z żebra Adama. Oczywiście to kolejna biblijna metafora, w XXI wieku takie stwierdzenia odbiera się z uśmiechem na twarzy smile

30

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Kizia75 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Możesz nie wierzyć w teorię ewolucji (chociaż jest ona obecnie poparta bardzo mocnymi dowodami, którymi Darwin nie dysponował), ale nie mów mi tylko, że swoją niewiarę opierasz na Księdze Rodzaju. Gdyby czytać Biblię tak dosłownie, to trzeba by wierzyć, że faktycznie Ewa powstała z żebra, a potem jej dzieci i wnuki dopuszczały się kazirodztwa (skąd więc powstałaby taka różnorodność genetyczna rodzaju ludzkiego?), że nie wspomnę o innych opisach Biblijnych.

Szkoda, że Darwin nie miał pojęcia jak są zbudowane komórki organizmów żywych. Szkoda też, że nie  miał do dyspozycji takiego materiału kopalnego jak mamy dzisiaj, bo pewnie nigdy by nie poparł Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców przyznaje się do wiary w ingerencje obcych cywilizacji, bo w Boga wierzyć nie chcą a dowodów na powstanie życia bez czyjejś ingerencji jak nie było tak nie ma.
Możliwe, że materiał genetyczny pierwotny był bogatszy i dlatego potomstwo kazirodcze nie chorowało czyli nie było to czymś nie właściwym i potępionym.
Cóż w tym nie wiarygodnego, że do stworzenia Ewy Bóg użył żebra Adama? Możesz wspomnieć o innych rzeczach, z chęcią się odniosę.
Wydaje mi się czy uważasz się za Chrześcijankę? Jeśli nie wierzysz w pierwszą księgę Biblii to dlaczego wierzysz w inne, bo chyba w coś z nich wierzysz? Jakimi kryteriami osądzasz wiarygodność Biblii?

Wierzę w każde słowo zawarte w Biblii ale nie interpretuję każdego z tych słów dosłownie. Wierzę w to, że Bóg stworzył świat, ale słowo "dzień" rozumiem jako jakąś erę, etap. Przecież starożytni, którzy przekazywali, a potem spisywali Stary Testament nie znali pojęć jakie dziś znamy, a może nawet działo się to tak, że nawet obecnie nie znamy pojęć jakimi stworzenie świata należało by opisać. Dla mnie fragment o stworzeniu świata to jak poemat w którym zawarto w pigułce w sposób przystępny dla wszystkich pokoleń ludzi Boskie Dzieło.
Genetyka w żaden sposób nie przeczy teorii ewolucji, wręcz przeciwnie. Jestem natomiast przekonana, że życie powstało z woli i za sprawą Pana Boga, a teoria ewolucji w żaden sposób temu nie przeczy.
Kiedyś uważano, że obalenie torii heliocentrycznej jest sprzeczne z Biblią (parę osób nawet spalono przez to na stosie np. Giordano Bruno) ale odkąd mamy teleskopy i loty kosmiczne nikt już w teorię heliocentryczną nie wierzy i jakoś udało się ją pogodzić z Biblią.

Istota problemu nie tkwi w tym czy Bóg stwarzał świat w sześć dni czy parę milionów lat. Rzeczywiście dopiero w czwartym dniu stworzył gwiazdy itp.. dla oznaczania pór dni i lat więc wcześniej dzień mógł być trochę dłuższy smile. Zostają jeszcze dociekania na temat 2 wersetu pierwszego rozdziału, ja jednak jestem zwolennikiem dosłownej interpretacji, ale spierać się nie ma potrzeby. Bez względu na stan świadomości starożytnych opis w Księdze Rodzaju jest jasny, potem potwierdzony w Nowym Testamencie (mam nadzieję, że kojarzysz gdzie). Genetyka bazuje na podobieństwach i zanim dobrze się rozwinęła już ustalono, że życie powstało w wyniku ewolucji. Podobieństwa nie są żadnym dowodem. Z tego co jeszcze moja żona uczyła się na studiach biologicznych wynika, że mutacje są nie korzystne. Oczywiście próbuje się w różny sposób fantazjować jak to mogło być z tymi mutacjami ale na fantazjach się kończy. Mylisz się co do tego, że Teoria Ewolucji nie przeczy powstaniu życia za sprawą Boga ona w jasny sposób ignoruje istnienie Boga. Pierwsze wydanie książki Darwina zawierało zdanie odnoszące się do powstania życia za sprawą Boga ale szybko je usunięto. Czyli już 100 lat temu  TE zaprzeczała istnieniu Boga w oparciu o dowody na które dzisiaj powołują się tylko nieświadomi rozwoju wiedzy. 
Słusznie wierząc w TE podważasz historię o Adamie i Ewie. Za każdym razem kiedy ktoś wierzący wyznaje, że wierzy w TE potwierdza ateistom, że mają rację a zbawienie nikomu nie jest potrzebne.
Proponuję zainteresuj się tematem jeszcze raz i nie daj się oszukać, że wszystko zostało udowodnione jest dokładnie odwrotnie.
Teoria Heliocentryczna (pomyliłaś z Geocentryczną) nie ma zbyt wiele wspólnego ze TE nie polemizuje z wersją Biblijną.

31

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Możesz nie wierzyć w teorię ewolucji (chociaż jest ona obecnie poparta bardzo mocnymi dowodami, którymi Darwin nie dysponował), ale nie mów mi tylko, że swoją niewiarę opierasz na Księdze Rodzaju. Gdyby czytać Biblię tak dosłownie, to trzeba by wierzyć, że faktycznie Ewa powstała z żebra, a potem jej dzieci i wnuki dopuszczały się kazirodztwa (skąd więc powstałaby taka różnorodność genetyczna rodzaju ludzkiego?), że nie wspomnę o innych opisach Biblijnych.

Szkoda, że Darwin nie miał pojęcia jak są zbudowane komórki organizmów żywych. Szkoda też, że nie  miał do dyspozycji takiego materiału kopalnego jak mamy dzisiaj, bo pewnie nigdy by nie poparł Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców przyznaje się do wiary w ingerencje obcych cywilizacji, bo w Boga wierzyć nie chcą a dowodów na powstanie życia bez czyjejś ingerencji jak nie było tak nie ma.
Możliwe, że materiał genetyczny pierwotny był bogatszy i dlatego potomstwo kazirodcze nie chorowało czyli nie było to czymś nie właściwym i potępionym.
Cóż w tym nie wiarygodnego, że do stworzenia Ewy Bóg użył żebra Adama? Możesz wspomnieć o innych rzeczach, z chęcią się odniosę.
Wydaje mi się czy uważasz się za Chrześcijankę? Jeśli nie wierzysz w pierwszą księgę Biblii to dlaczego wierzysz w inne, bo chyba w coś z nich wierzysz? Jakimi kryteriami osądzasz wiarygodność Biblii?

Dziwne rzeczy wypisujesz..Proponuje uzupełnić swoją wiedzę odnośnie koncepcji powstania życia na Ziemi bo jest kilka ciekawych teorii jak np. "zupa organiczna".
Nie rozumiem np. skąd i na jakiej podstawie wysnuwasz przypuszczenia, że materiał genetyczny pierwotnie był bogatszy?
Bóg jest wszechmocny, więc i Ewę mógł stworzyć z żebra Adama. Oczywiście to kolejna biblijna metafora, w XXI wieku takie stwierdzenia odbiera się z uśmiechem na twarzy smile

Mnie też nie opuszcza poczucie humoru jak słyszę o owej zupie smile, proponuję żebyś uzupełnił swoją wiedzę na temat Teorii Ewolucji bo gdzieś utknąłeś. Neodarwiniści już zapomnieli o zupie teraz są inne teorie na topie.  Jeśli chodzi o materiał genetyczny to możliwe, że mam bujniejszą wyobraźnie niż Darwiniści wink.

32 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-18 21:39:53)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Szkoda, że Darwin nie miał pojęcia jak są zbudowane komórki organizmów żywych. Szkoda też, że nie  miał do dyspozycji takiego materiału kopalnego jak mamy dzisiaj, bo pewnie nigdy by nie poparł Teorii Ewolucji. Coraz więcej naukowców przyznaje się do wiary w ingerencje obcych cywilizacji, bo w Boga wierzyć nie chcą a dowodów na powstanie życia bez czyjejś ingerencji jak nie było tak nie ma.
Możliwe, że materiał genetyczny pierwotny był bogatszy i dlatego potomstwo kazirodcze nie chorowało czyli nie było to czymś nie właściwym i potępionym.
Cóż w tym nie wiarygodnego, że do stworzenia Ewy Bóg użył żebra Adama? Możesz wspomnieć o innych rzeczach, z chęcią się odniosę.
Wydaje mi się czy uważasz się za Chrześcijankę? Jeśli nie wierzysz w pierwszą księgę Biblii to dlaczego wierzysz w inne, bo chyba w coś z nich wierzysz? Jakimi kryteriami osądzasz wiarygodność Biblii?

Dziwne rzeczy wypisujesz..Proponuje uzupełnić swoją wiedzę odnośnie koncepcji powstania życia na Ziemi bo jest kilka ciekawych teorii jak np. "zupa organiczna".
Nie rozumiem np. skąd i na jakiej podstawie wysnuwasz przypuszczenia, że materiał genetyczny pierwotnie był bogatszy?
Bóg jest wszechmocny, więc i Ewę mógł stworzyć z żebra Adama. Oczywiście to kolejna biblijna metafora, w XXI wieku takie stwierdzenia odbiera się z uśmiechem na twarzy smile

Mnie też nie opuszcza poczucie humoru jak słyszę o owej zupie smile, proponuję żebyś uzupełnił swoją wiedzę na temat Teorii Ewolucji bo gdzieś utknąłeś. Neodarwiniści już zapomnieli o zupie teraz są inne teorie na topie.  Jeśli chodzi o materiał genetyczny to możliwe, że mam bujniejszą wyobraźnie niż Darwiniści wink.

Czy Cię opuszcza czy nie, ale w eksperymencie Millera z zupą organiczną, owe organiczne związki udało się uzyskać. Nie ma do końca pewności jak powstało życie na Ziemi tym bardziej może wydawać się zabawne, że ktoś wie jak ono powstało bo ktoś tak napisał 2 tys. lat temu. a nie wie tego rzesza tysięcy naukowców badajacych problem przez wiele lat.
Jeżeli to może kiedyś doprowadzić do jakichś przełomowych wniosków, to życze jak najwięcej tej bujnej wyobraźni wink Bywa że z pozoru irracjonalne czy mało prawdopodobne teorie okazują się prawdziwe. W neutrina też naukowcy nie chcieli wierzyć.

33

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Dziwne rzeczy wypisujesz..Proponuje uzupełnić swoją wiedzę odnośnie koncepcji powstania życia na Ziemi bo jest kilka ciekawych teorii jak np. "zupa organiczna".
Nie rozumiem np. skąd i na jakiej podstawie wysnuwasz przypuszczenia, że materiał genetyczny pierwotnie był bogatszy?
Bóg jest wszechmocny, więc i Ewę mógł stworzyć z żebra Adama. Oczywiście to kolejna biblijna metafora, w XXI wieku takie stwierdzenia odbiera się z uśmiechem na twarzy smile

Mnie też nie opuszcza poczucie humoru jak słyszę o owej zupie smile, proponuję żebyś uzupełnił swoją wiedzę na temat Teorii Ewolucji bo gdzieś utknąłeś. Neodarwiniści już zapomnieli o zupie teraz są inne teorie na topie.  Jeśli chodzi o materiał genetyczny to możliwe, że mam bujniejszą wyobraźnie niż Darwiniści wink.

Czy Cię opuszcza czy nie, ale w eksperymencie Millera z zupą organiczną, owe organiczne związki udało się uzyskać. Nie ma do końca pewności jak powstało życie na Ziemi tym bardziej może wydawać się zabawne, że ktoś wie jak ono powstało bo ktoś tak napisał 2 tys. lat temu. a nie wie tego rzesza tysięcy naukowców badajacych problem przez wiele lat.
Jeżeli to może kiedyś doprowadzić do jakichś przełomowych wniosków, to życze jak najwięcej tej bujnej wyobraźni wink Bywa że z pozoru irracjonalne czy mało prawdopodobne teorie okazują się prawdziwe. W neutrina też naukowcy nie chcieli wierzyć.

Typowo kreacjonistyczny eksperyment Millera jest dobrym przykładem na to jak przy nawet takich działaniach życia się nie stworzy. Wynik eksperymentu to związki organiczne z których komórka powstać nie może, brakuje nawet wszystkich potrzebnych aminokwasów nie mówiąc o DNA, RNA. Dzisiaj już wiadomo, że nie było żadnej zupy organicznej na ziemi.
Nie wiem czy zauważyłeś, że niespodziewanie zmieniasz ton z wiedzy na wiarę. Zarzucasz mi, że ja ?wiem? a ja od początku pisałem, że wierzę. Okazuje się odrobina wiedzy rozwiewa złudzenia twardo stąpających po ziemi. Cieszę się, że właśnie uświadomiłeś sobie, że wierzysz a nie wiesz.
Dziękuję za życzenia lubię fantastykę i fantazjowanie.
Całkiem możliwe, że cieśla z Nazaretu wiedział więcej od tych tysięcy naukowców. Jak to jest napisane "Bogu upodobało się zbawić ludzi przez głupie zwiastowanie".

34 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-18 22:46:27)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Mnie też nie opuszcza poczucie humoru jak słyszę o owej zupie smile, proponuję żebyś uzupełnił swoją wiedzę na temat Teorii Ewolucji bo gdzieś utknąłeś. Neodarwiniści już zapomnieli o zupie teraz są inne teorie na topie.  Jeśli chodzi o materiał genetyczny to możliwe, że mam bujniejszą wyobraźnie niż Darwiniści wink.

Czy Cię opuszcza czy nie, ale w eksperymencie Millera z zupą organiczną, owe organiczne związki udało się uzyskać. Nie ma do końca pewności jak powstało życie na Ziemi tym bardziej może wydawać się zabawne, że ktoś wie jak ono powstało bo ktoś tak napisał 2 tys. lat temu. a nie wie tego rzesza tysięcy naukowców badajacych problem przez wiele lat.
Jeżeli to może kiedyś doprowadzić do jakichś przełomowych wniosków, to życze jak najwięcej tej bujnej wyobraźni wink Bywa że z pozoru irracjonalne czy mało prawdopodobne teorie okazują się prawdziwe. W neutrina też naukowcy nie chcieli wierzyć.

Typowo kreacjonistyczny eksperyment Millera jest dobrym przykładem na to jak przy nawet takich działaniach życia się nie stworzy. Wynik eksperymentu to związki organiczne z których komórka powstać nie może, brakuje nawet wszystkich potrzebnych aminokwasów nie mówiąc o DNA, RNA. Dzisiaj już wiadomo, że nie było żadnej zupy organicznej na ziemi.
Nie wiem czy zauważyłeś, że niespodziewanie zmieniasz ton z wiedzy na wiarę. Zarzucasz mi, że ja ?wiem? a ja od początku pisałem, że wierzę. Okazuje się odrobina wiedzy rozwiewa złudzenia twardo stąpających po ziemi. Cieszę się, że właśnie uświadomiłeś sobie, że wierzysz a nie wiesz.
Dziękuję za życzenia lubię fantastykę i fantazjowanie.
Całkiem możliwe, że cieśla z Nazaretu wiedział więcej od tych tysięcy naukowców. Jak to jest napisane "Bogu upodobało się zbawić ludzi przez głupie zwiastowanie".

Nie wiesz jakie warunki panowały wtedy na Ziemi i czy jakiś nie brany pod uwagę czynnik nie spowodował powstania, uogólniając, życia na Ziemi. Dlatego sam fakt że takie związki organiczne powstały ze związków nieorganicznych to już coś. Nauka cały czas się rozwija, wierzenia religijne stoją zaś w miejscu i to stawia Cię w przegranej sytuacji, bo nigdy nie możesz miec pewności, czy nauka nie wyjaśni czegoś co obali któryś z podstawowych dogmatów Twojej wiary. Mam nadzieje, że zdajesz sobie z tego sprawę.
Doczytałem że jesteś protestantem. Problem w tym że wiara w prawdziwość jakiejś naukowej teorii a wiara w Boga to dwie różne rzeczy. Wiara w to pierwsze opiera się na jakichś mniej lub bardziej, ale jednak, racjonalnych przesłankach. Wiara w Boga i to o czym mówią religie, to wiara oparta na pismach jak pisałem o bardziej lub mnie wątpliwej wiarygodności. Tak upierasz się przy Jezusie, człowieku o niejasnym życiorysie, w którego kwestiach sami ewangeliści nie są zgodni (pomijając fakt, że było wielokrotnie więcej ewangelii a kościół wybrał tyle te najbardziej mu odpowiednie). Na jakich źródłach opierasz swoją wiedzę o nim? Na NT?

35

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Czy Cię opuszcza czy nie, ale w eksperymencie Millera z zupą organiczną, owe organiczne związki udało się uzyskać. Nie ma do końca pewności jak powstało życie na Ziemi tym bardziej może wydawać się zabawne, że ktoś wie jak ono powstało bo ktoś tak napisał 2 tys. lat temu. a nie wie tego rzesza tysięcy naukowców badajacych problem przez wiele lat.
Jeżeli to może kiedyś doprowadzić do jakichś przełomowych wniosków, to życze jak najwięcej tej bujnej wyobraźni wink Bywa że z pozoru irracjonalne czy mało prawdopodobne teorie okazują się prawdziwe. W neutrina też naukowcy nie chcieli wierzyć.

Typowo kreacjonistyczny eksperyment Millera jest dobrym przykładem na to jak przy nawet takich działaniach życia się nie stworzy. Wynik eksperymentu to związki organiczne z których komórka powstać nie może, brakuje nawet wszystkich potrzebnych aminokwasów nie mówiąc o DNA, RNA. Dzisiaj już wiadomo, że nie było żadnej zupy organicznej na ziemi.
Nie wiem czy zauważyłeś, że niespodziewanie zmieniasz ton z wiedzy na wiarę. Zarzucasz mi, że ja ?wiem? a ja od początku pisałem, że wierzę. Okazuje się odrobina wiedzy rozwiewa złudzenia twardo stąpających po ziemi. Cieszę się, że właśnie uświadomiłeś sobie, że wierzysz a nie wiesz.
Dziękuję za życzenia lubię fantastykę i fantazjowanie.
Całkiem możliwe, że cieśla z Nazaretu wiedział więcej od tych tysięcy naukowców. Jak to jest napisane "Bogu upodobało się zbawić ludzi przez głupie zwiastowanie".

Nie wiesz jakie warunki panowały wtedy na Ziemi i czy jakiś nie brany pod uwagę czynnik nie spowodował powstania, uogólniając, życia na Ziemi. Dlatego sam fakt że takie związki organiczne powstały ze związków nieorganicznych to już coś. Nauka cały czas się rozwija, wierzenia religijne stoją zaś w miejscu i to stawia Cię w przegranej sytuacji, bo nigdy nie możesz miec pewności, czy nauka nie wyjaśni czegoś co obali któryś z podstawowych dogmatów Twojej wiary. Mam nadzieje, że zdajesz sobie z tego sprawę.
Doczytałem że jesteś protestantem. Problem w tym że wiara w prawdziwość jakiejś naukowej teorii a wiara w Boga to dwie różne rzeczy. Wiara w to pierwsze opiera się na jakichś mniej lub bardziej, ale jednak, racjonalnych przesłankach. Wiara w Boga i to o czym mówią religie, to wiara oparta na pismach jak pisałem o bardziej lub mnie wątpliwej wiarygodności. Tak upierasz się przy Jezusie, człowieku o niejasnym życiorysie, w którego kwestiach sami ewangeliści nie są zgodni (pomijając fakt, że było wielokrotnie więcej ewangelii a kościół wybrał tyle te najbardziej mu odpowiednie). Na jakich źródłach opierasz swoją wiedzę o nim? Na NT?

Lubię z Tobą rozmawiać. Jak myślisz dlaczego nie wiem jaki czynnik spowodował? Odpowiedź jest prosta bo wierzę jaki czynnik spowodował, mało tego jak tym samym przyznajesz sam nie wiesz.
Powstały związki organiczne w warunkach nie nadających się do życia podczas doświadczenia typowo kreacjonistycznego zapomniałeś dodać. Może to i jest coś ale w to coś nadal trzeba wierzyć, i to mocno wbrew faktom bo fakty nieubłagane. Dla mnie to bajka w skrócie to brzmi jak piorun rąbną w zupę i pierwsza komórka żywa ujrzała światło dzienne. Właśnie światło dzienne to też problem na drodze do powstania życia.
Owszem nauka się coraz bardziej rozwija, dołączę jak się całkiem rozwinie. A tak zupełnie poważnie ja wierzę w osiągnięcia nauki, korzystam i popieram. Natomiast nie jestem w naukę ślepo zapatrzony, oprócz niewątpliwych dobrodziejstw przynosi też wiele problemów. Odrzucam Teorię Ewolucji, natomiast wierzę w Teorię Inteligentnego Projektu. Nie wiele wiesz na temat religii, to wychodzi w Twoich postach. Swoją wiarę opieram na Biblii oraz osobistym doświadczeniu. Twierdzę, że często rozmawiam z Bogiem widziałem uzdrowienia i Bóg odpowiada na moje modlitwy, słyszałem aniołów i wiem co to doznać objawienia, widziałem też chwałę bożą więc chyba to zrozumiałe, że albo zwariowałem albo rzeczywiście nie mam powodu żeby wierzyć w Teorię Ewolucji. Dobrze mi z tym szaleństwem i nawet mi to pomaga w prowadzeniu biznesu byciu ojcem i mężem (myślę, że nie najgorszym smile ).

36 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-18 23:50:34)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Ty tylko wierzysz, to wiele mówi. Nie pierwsza komórka a związek organiczny, komórka była potem wink Jak pisałem, fakt że nauka czegoś nie wyjaśnia nie jest równoznaczny z tym, że można taką niejasność tłumaczyć religią. Ja też nie jestem ślepo zapatrzony w naukę, jednak w przeciwieństwie do Ciebie uważam że nauka jest jedyną drogą do poznania wszelakich mechanizmów rządzących tym światem. Religijne uproszczenia w niczym tu nie pomagają. Skoro opierasz swoją wiedzę na Biblii to nie mamy niestety o czym pisać bo dla mnie jest to po prostu zbiór metafor odstających od dzisiejszych realiów wiedzy. Małe wyjaśnienie znajdziesz też w sąsiednim temacie, o sensie stwierdzenia "życie po śmierci".

Nie wiem co palisz ale wiele osób utrzymuje że rozmawiają z Bogiem a tam naprawdę jest to po prostu niemożliwe smile
Ja wprawdzie żony jeszcze nie mam ale również pracuję i cieszę się życiem, mam swoje pasje i zainteresowania. Od religii odszedłem jakiś czas temu, w ateiźmie znalazłem sens życia.

PS. co z tym wykluczaniem religii przez wiedzę? Co w sytuacji gdy nauka da odpowiedź na pytanie, które upraszczała Twoja religia i tym samym obali jeden z jej dogmatów?

37

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Matt87 napisał/a:

Ty tylko wierzysz, to wiele mówi. Nie pierwsza komórka a związek organiczny, komórka była potem wink Jak pisałem, fakt że nauka czegoś nie wyjaśnia nie jest równoznaczny z tym, że można taką niejasność tłumaczyć religią. Ja też nie jestem ślepo zapatrzony w naukę, jednak w przeciwieństwie do Ciebie uważam że nauka jest jedyną drogą do poznania wszelakich mechanizmów rządzących tym światem. Religijne uproszczenia w niczym tu nie pomagają. Skoro opierasz swoją wiedzę na Biblii to nie mamy niestety o czym pisać bo dla mnie jest to po prostu zbiór metafor odstających od dzisiejszych realiów wiedzy. Małe wyjaśnienie znajdziesz też w sąsiednim temacie, o sensie stwierdzenia "życie po śmierci".

Nie wiem co palisz ale wiele osób utrzymuje że rozmawiają z Bogiem a tam naprawdę jest to po prostu niemożliwe smile
Ja wprawdzie żony jeszcze nie mam ale również pracuję i cieszę się życiem, mam swoje pasje i zainteresowania. Od religii odszedłem jakiś czas temu, w ateiźmie znalazłem sens życia.

PS. co z tym wykluczaniem religii przez wiedzę? Co w sytuacji gdy nauka da odpowiedź na pytanie, które upraszczała Twoja religia i tym samym obali jeden z jej dogmatów?

Upraszcza, upraszcza, upraszcza, a jednak się na religii nie znasz chociaż taka prosta, dlatego nie masz pojęcia o tym jakie teorie snują religijni naukowcy. Obwarowałeś się murem ?religia upraszcza a nauka się rozwija? i sprowadza Cię to zwykłej ignorancji a nie postępu. Pytasz a co jeśli nauka zaprzeczy, na razie nie zaprzeczyła tyle odpowiem. Teraz zapytam a co jeśli staniesz po śmierci przed bramą piekła z napisem ?dla tych co wybierali niepotwierdzone teorie naukowe i uznawali za fakt?.
Nie martw się o moje zdrowie nic nie palę.
Ps. Życzę wspaniałej żony (zupełnie poważnie) i w ogóle szczęścia w życiu.

38 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-19 00:28:15)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Religijni naukowcy próbują nieudolnie łączyć naukę z religią, takie wnioski wysnułem na podstawie wypowiedzi niektórych watykańskich lekturologów. Nie wiem kto tu jest ignorantem? Staram się zwrócić uwagę na fakt, że to nauka się rozwija w coraz szybszym tempie. Człowiek zaczyna pokazywać, że to co boskie wcale takie nie jest. W końcu już sami potrafimy w sposób "boski" stworzyć organizmy żywe.
Jednak nie możesz zaprzeczyć, że nauka nie zaprzeczy religii. Ja jestem zdania, że to nastąpi, gdy wyjaśnią się rzeczy, które religia upraszcza. Jak wyjaśniło się że pioruny to wyładowania elektryczne a słońce to kula gazu tak wyjaśni się że Bóg to po prostu forma energii czy proces, który zapoczątkował świat czy coś w tym stylu.
Piekło to problem ludzi wiary. Coś takiego nie istnieje. Gdybyś znał genezę powstwania religii na Ziemi nie byłoby tej dyskusji.
Dziękuję, mam nadzieje że będzie to ateistka, gdyż unikniemy wtedy takich dyskusji jak tutaj smile

39

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Matt87 napisał/a:

Religijni naukowcy próbują nieudolnie łączyć naukę z religią, takie wnioski wysnułem na podstawie wypowiedzi niektórych watykańskich lekturologów. Nie wiem kto tu jest ignorantem? Staram się zwrócić uwagę na fakt, że to nauka się rozwija w coraz szybszym tempie. Człowiek zaczyna pokazywać, że to co boskie wcale takie nie jest. W końcu już sami potrafimy w sposób "boski" stworzyć organizmy żywe.
Jednak nie możesz zaprzeczyć, że nauka nie zaprzeczy religii. Ja jestem zdania, że to nastąpi, gdy wyjaśnią się rzeczy, które religia upraszcza. Jak wyjaśniło się że pioruny to wyładowania elektryczne a słońce to kula gazu tak wyjaśni się że Bóg to po prostu forma energii czy proces, który zapoczątkował świat czy coś w tym stylu.
Piekło to problem ludzi wiary. Coś takiego nie istnieje. Gdybyś znał genezę powstwania religii na Ziemi nie byłoby tej dyskusji.
Dziękuję, mam nadzieje że będzie to ateistka, gdyż unikniemy wtedy takich dyskusji jak tutaj smile

Dyskusja krąży w kółko, Ty twierdzisz, ze nauka się rozwija ja temu nie zaprzeczam. Różnica polega na wierze do czego dojdzie nauka, mimo stuletniej szarży nauka nie wyjaśniła procesów które zaszły przy powstaniu świata a wręcz to zadanie staje się coraz bardziej skomplikowane. Jakie to boskie sposoby tworzenia organizmów masz na myśli?

40 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-19 13:15:22)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Religijni naukowcy próbują nieudolnie łączyć naukę z religią, takie wnioski wysnułem na podstawie wypowiedzi niektórych watykańskich lekturologów. Nie wiem kto tu jest ignorantem? Staram się zwrócić uwagę na fakt, że to nauka się rozwija w coraz szybszym tempie. Człowiek zaczyna pokazywać, że to co boskie wcale takie nie jest. W końcu już sami potrafimy w sposób "boski" stworzyć organizmy żywe.
Jednak nie możesz zaprzeczyć, że nauka nie zaprzeczy religii. Ja jestem zdania, że to nastąpi, gdy wyjaśnią się rzeczy, które religia upraszcza. Jak wyjaśniło się że pioruny to wyładowania elektryczne a słońce to kula gazu tak wyjaśni się że Bóg to po prostu forma energii czy proces, który zapoczątkował świat czy coś w tym stylu.
Piekło to problem ludzi wiary. Coś takiego nie istnieje. Gdybyś znał genezę powstwania religii na Ziemi nie byłoby tej dyskusji.
Dziękuję, mam nadzieje że będzie to ateistka, gdyż unikniemy wtedy takich dyskusji jak tutaj smile

Dyskusja krąży w kółko, Ty twierdzisz, ze nauka się rozwija ja temu nie zaprzeczam. Różnica polega na wierze do czego dojdzie nauka, mimo stuletniej szarży nauka nie wyjaśniła procesów które zaszły przy powstaniu świata a wręcz to zadanie staje się coraz bardziej skomplikowane. Jakie to boskie sposoby tworzenia organizmów masz na myśli?

Zauważam, że każdy obstaje twardo przy swoich racjach, nie licze również na to że ktoś kogoś przekona. Jak pisałeś zauważyłem, że w Twoim życiu nauka również jest ważna.
Zauważam również że szarża nauki nabiera coraz to szybszego tempa. Przywołaj w swojej pamięci czym zajmowali się naukowcy w XIX, XX i aktualnym XXI wieku a zobaczysz, że różnice narastają w coraz większym stopniu. Jeszcze nie wyjaśniła, ale cały czas stara się coś robić w tym kierunku, w końcu to nie w czasach Chrystusa czy Mieszka I budowano takie urządzenia jak Zderzacz Hadronów. Nawet jeśli nie uda jej się wyjaśnić jak powstał wszechświat, dokona i tak olbrzymiego postępu w tej kwestii.

Tworzenie żywych organizmów to fakt przez wieki przypisywany bogom. Jednak dzisiaj postęp nauki jest tak duży, że naukowcy są w stanie stworzyć od podstaw z DNA sztuczne życie. Mam tutaj na myśli dokonanie Craiga Ventera z 2010 roku, tzn. stworzenie żywej komórki w sposób syntetyczny.

41

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Religijni naukowcy próbują nieudolnie łączyć naukę z religią, takie wnioski wysnułem na podstawie wypowiedzi niektórych watykańskich lekturologów. Nie wiem kto tu jest ignorantem? Staram się zwrócić uwagę na fakt, że to nauka się rozwija w coraz szybszym tempie. Człowiek zaczyna pokazywać, że to co boskie wcale takie nie jest. W końcu już sami potrafimy w sposób "boski" stworzyć organizmy żywe.
Jednak nie możesz zaprzeczyć, że nauka nie zaprzeczy religii. Ja jestem zdania, że to nastąpi, gdy wyjaśnią się rzeczy, które religia upraszcza. Jak wyjaśniło się że pioruny to wyładowania elektryczne a słońce to kula gazu tak wyjaśni się że Bóg to po prostu forma energii czy proces, który zapoczątkował świat czy coś w tym stylu.
Piekło to problem ludzi wiary. Coś takiego nie istnieje. Gdybyś znał genezę powstwania religii na Ziemi nie byłoby tej dyskusji.
Dziękuję, mam nadzieje że będzie to ateistka, gdyż unikniemy wtedy takich dyskusji jak tutaj smile

Dyskusja krąży w kółko, Ty twierdzisz, ze nauka się rozwija ja temu nie zaprzeczam. Różnica polega na wierze do czego dojdzie nauka, mimo stuletniej szarży nauka nie wyjaśniła procesów które zaszły przy powstaniu świata a wręcz to zadanie staje się coraz bardziej skomplikowane. Jakie to boskie sposoby tworzenia organizmów masz na myśli?

Zauważam, że każdy obstaje twardo przy swoich racjach, nie licze również na to że ktoś kogoś przekona. Jak pisałeś zauważyłem, że w Twoim życiu nauka również jest ważna.
Zauważam również że szarża nauki nabiera coraz to szybszego tempa. Przywołaj w swojej pamięci czym zajmowali się naukowcy w XIX, XX i aktualnym XXI wieku a zobaczysz, że różnice narastają w coraz większym stopniu. Jeszcze nie wyjaśniła, ale cały czas stara się coś robić w tym kierunku, w końcu to nie w czasach Chrystusa czy Mieszka I budowano takie urządzenia jak Zderzacz Hadronów. Nawet jeśli nie uda jej się wyjaśnić jak powstał wszechświat, dokona i tak olbrzymiego postępu w tej kwestii.

Tworzenie żywych organizmów to fakt przez wieki przypisywany bogom. Jednak dzisiaj postęp nauki jest tak duży, że naukowcy są w stanie stworzyć od podstaw z DNA sztuczne życie. Mam tutaj na myśli dokonanie Craiga Ventera z 2010 roku, tzn. stworzenie żywej komórki w sposób syntetyczny.

Nie musisz mnie przekonywać do nauki. Niepotrzebnie łączysz wszystkie dokonania nauki z Teorią Ewolucji w ten sposób dyskusja staje się bezsensowna. Jeśli chcesz rozmawiać konkretnie skup się na Teorii Ewolucji, nie będziemy tracić czasu.
Twardo chodzę po ziemi i do nowych odkryć naukowych mam bardzo krytyczne podejście, jeśli Zderzacz Hadronów coś osiągnie to się z chęcią tym osiągnięciom przyjrzę. Natomiast już dzisiaj widzę, że trzeba ogromnego wysiłku tęgich umysłów, pieniędzy, sprzętu i wytrwałości czyli działania czysto kreacjonistycznego żeby osiągnąć naprawdę niewiele. Dokonanie Craiga Ventera w niczym od tej zasady nie odbiega, to przetwarzanie już istniejącego życia a nie tworzenie nowego. Ośmielam się nawet stwierdzić, że Venter znalazł dobry sposób na to jak popsuć komórkę żywą (możliwe, że kiedyś osiągnie coś więcej ale na dzień dzisiejszy niestety tak to wygląda).
Jak już sam zauważasz dotychczasowe osiągnięcia ewolucjonistów nie pozwalają mi na uwierzenie w tą teorię. Możliwe też, że główny nurt naukowy ugnie się pod presją wyników badań i uzna istnienie Boga. Co myślisz o teorii inteligentnego projektu?

42 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-20 00:14:34)

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Nie wiem jak się sie ma to o czym piszesz na początku swojej wypowiedzi do tego co cytujesz z mojego ostatniego postu. Nie skupiam się tylko na teorii ewolucji, poruszam wiele różnorodnych aspektów które uparcie ignorujesz nie znajdując na nie sensownej odpowiedzi, głównie mam tu na myśli tematykę religii.
Dzisiaj wszystko kosztuje a badania nie są za darmo, to mogę przyznać. Reszta to tylko Twoja subiektywna opinia.
Wprowadzasz zamieszanie nomenklaturowe. Obecne poważne badania naukowe, jak te które mają miejsce w LHC nie mają nic wspólnego z kreacjonizmem.
Co do Ventera zależy jak na to spojrzysz. Jak dla mnie zbudował on nową żywą komórkę, a czy ma to sens? On jest biznesmenem więc widzi w tym jakieś korzyści z których może będzie mogła w przyszłości skorzystać ludzkość. W dodatku jest to kolejne dokonanie składające się na postęp nauki w danej dziedzinie. Wiara w Boga jak narazie przez wieki często przynosiła zniszczenie, wojny, oraz manipulację szarym tłumem dla swoich interesów.

Którego Boga? Chrześcijańskiego? Bogów ludów Oceanii czy bóstwa autochtonów na Syberii?
Naukowcy badają a jeżeli teoria nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością, jest nieweryfikowalna, umiera w końcu śmiercią naturalną.
Inteligentny projekt to tylko tłumaczenie tego, co jeszcze nie daje się rozwiązać, w sposób godzący naukę z religią. Oczywiście każdy wariant powinno się brać pod uwagę, jednak nawet w sytuacji gdy w przyszłości badania ludzkie nie przyniosą odpowiedzi na pytanie jak powstał wszechświat, nie będzie to oznaczać tego, że stworzył go Bóg, czymkolwiek on mógłby być.

43

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
mtmtc napisał/a:

słyszałem aniołów

a co na to medycyna?

44

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Matt Krytykujesz religię to wszystko, w wielu miejscach masz rację co nie jest żadnym dowodem na to czy Bóg istnieje czy nie. Już ustaliliśmy, że nauka jest w rozwoju co też nie jest żadnym argumentem na istnienie czy nie Boga. Ustaliliśmy też, że nauka nie potrafi odpowiedzieć na podstawowe pytania pozostają domniemania.

Jeśli LHC nie ma nic wspólnego z kreacjonizmem to ile energii pochłaniają urządzenia którymi się posługują naukowcy, ilu ludzi tam pracuje ile umysłów analizuje? Czy warunki stworzone w eksperymencie są sztucznie stworzone przez człowieka czy są naturalne? Czy te badania przybliżą nas do odpowiedzi na pytanie skąd się wzięła energia, przestrzeń, materia no i oczywiście życie oraz udowodni, że nad tym wszystkim nie czuwał Bóg?

Wojny były wywoływane pod pretekstem religijnym ale często też z powodu chęci dominacji i zysku przy czym nauka była zawsze bardzo pomocna. Jak pewnie zauważyłeś postęp naukowy w dużej mierze zawdzięczamy wyścigu zbrojeń. Czasami wojny powodują gwałtowny wzrost postępu bo nakłady na nowe wynalazki służące do zabijania są większe a potem wykorzystuje się je do celów pokojowych. . Czy nie widzisz zagrożenia spowodowanego przez rozwój nauki? Czy w związku z tym należy odrzucić naukę bo jest niebezpieczna i czasami służy do skuteczniejszego zabijania czy terroru. Jeżeli z tego powodu nie odrzucasz nauki to dlaczego odrzucasz istnienie Boga z powodu błędów religijnych? Czy są jeszcze jakieś inne powody? Nauka nie zanegowała istnienia Boga więc dlaczego Ty zanegowałeś? Niektórzy naukowcy wierzą w Boga i nauka im w tym nie przeszkadza, czy naprawdę Tobie przeszkadza czy to tylko taka zasłona dymna a powody są gdzieś głębiej?
Kreacjonizm nie godzi nauki z religią, nauka i religia to tępe narzędzia nie skłócone ze sobą. To ludzie ze sobą się kłócą lub godzą, jeśli naukowcy potrafią pogodzić się z myślą, że Bóg może istnieć to ja uważam, że to dobrze o nich świadczy. Nic tak dobrze nie rozwija nauki jak wolne od wstępnych założeń umysły i wyobraźnia.
Ja zakładam, że mogę się mylić (dlatego twierdzę, że wierzę) a Ty co zakładasz i na jakiej podstawie?

45

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

mtmtc, faktycznie napisałam teoria heliocentryczna mając na myśli geocentryczną smile.
Wierzysz w tę teorię (która już nie jest tylko teorią) bo współcześnie nie sposób myśleć inaczej, ale wyobraź sobie że 600 lat temu gdy człowiek czytał lub słyszał że Bóg powiedział; "Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!" Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało,  Bóg nazwał to sklepienie niebem" to czy to nie jest potwierdzenie że ziemia jest płaska a wszelkie twierdzenia, że ziemia jest okrągła i jeszcze na dodatek krąży wokół słońca, o innych układach słonecznych czy planetach nie wspominając to herezje z piekła rodem, które są sprzeczne z Biblią? A jednak dysponując współczesna wiedzą potrafisz to sobie wyjaśnić i z Biblią pogodzić. Dlaczego więc ewolucję traktujesz inaczej? Obecnie również nie jest ona już tylko teorią. Ewolucja niektórych gatunków jest w tej chwili dzięki licznym skamielinom bardzo dobrze udokumentowana. Można prześledzić jej przebieg na przestrzeni milionów lat z uwzględnieniem różnych form pośrednich. Tego nie da się ignorować.
mtmtc, mojej wiary w Boga nie jest w stanie osłabić ani teoria ewolucji, ani nawet pojawienie się na ziemi kosmitów, gdyby się kiedyś trafiło. Po prostu bardzo mocno ufam Bogu, że wie co robi, nic nie jest przypadkowe i ma swój cel, a jeśli nam się coś nie zgadza to jest to kwestia naszego ograniczonego umysłu i faktu, że do śmierci nie poznamy prawdziwych zamierzeń Boga. Ufam Mu jednak, że wszystko co robi jest dobre. Twoje sugestie, że albo się wierzy w naukę albo w Biblię utwierdza tylko ateistów w przekonaniu, że żeby wierzyć w Boga trzeba naukę w poważnej części odrzucić, zatem wierzący w Boga są albo niedouczeni albo nienormalni (nie twierdzę, że ty zaliczasz się do jednych lub drugich).

46

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
Kizia75 napisał/a:

mtmtc, faktycznie napisałam teoria heliocentryczna mając na myśli geocentryczną smile.
Wierzysz w tę teorię (która już nie jest tylko teorią) bo współcześnie nie sposób myśleć inaczej, ale wyobraź sobie że 600 lat temu gdy człowiek czytał lub słyszał że Bóg powiedział; "Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!" Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało,  Bóg nazwał to sklepienie niebem" to czy to nie jest potwierdzenie że ziemia jest płaska a wszelkie twierdzenia, że ziemia jest okrągła i jeszcze na dodatek krąży wokół słońca, o innych układach słonecznych czy planetach nie wspominając to herezje z piekła rodem, które są sprzeczne z Biblią? A jednak dysponując współczesna wiedzą potrafisz to sobie wyjaśnić i z Biblią pogodzić. Dlaczego więc ewolucję traktujesz inaczej? Obecnie również nie jest ona już tylko teorią. Ewolucja niektórych gatunków jest w tej chwili dzięki licznym skamielinom bardzo dobrze udokumentowana. Można prześledzić jej przebieg na przestrzeni milionów lat z uwzględnieniem różnych form pośrednich. Tego nie da się ignorować.
mtmtc, mojej wiary w Boga nie jest w stanie osłabić ani teoria ewolucji, ani nawet pojawienie się na ziemi kosmitów, gdyby się kiedyś trafiło. Po prostu bardzo mocno ufam Bogu, że wie co robi, nic nie jest przypadkowe i ma swój cel, a jeśli nam się coś nie zgadza to jest to kwestia naszego ograniczonego umysłu i faktu, że do śmierci nie poznamy prawdziwych zamierzeń Boga. Ufam Mu jednak, że wszystko co robi jest dobre. Twoje sugestie, że albo się wierzy w naukę albo w Biblię utwierdza tylko ateistów w przekonaniu, że żeby wierzyć w Boga trzeba naukę w poważnej części odrzucić, zatem wierzący w Boga są albo niedouczeni albo nienormalni (nie twierdzę, że ty zaliczasz się do jednych lub drugich).

Jak sama zacytowałaś ten fragment z Biblii nie sugeruje nam jakiego kształtu jest ziemia i czy krąży czy nie itp.. Natomiast sposób stworzenia nie pozostawia wątpliwości. Ewolucja zakłada powolny proces powstawania gatunków a nie stworzenie, poza wyjątkiem Ewy która powstała z Adama jako udoskonalona wersja człowieka wink
. Odkrycia ewolucjonistów są życzeniowe, oczywiście ewolucja jest dobrze udowodniona na poziomie mikro. Natomiast Darwinizm przy dzisiejszym stanie wiedzy napotyka na zbyt wiele przeszkód żeby można było nazwać to faktem. Skamieliny wyraźnie pokazują, że ewolucji w pojęciu Darwina nie było. Polecam Ci zainteresuj się bliżej twierdzeniami i teoriami naukowców wierzących, a jestem pewien, że zweryfikujesz swoje poglądy. Ja bardzo krytycznie podchodzę do Teorii Ewolucji, nauczyłem się tego od ateistów. Stosuję ten sam sposób krytyki co oni wobec wiary w Boga smile. W końcu jeśli coś jest teorią naukową i nazywa się wiedzą a nie religią to musi być dobrze udowodniona a nie proklamowana jak dogmaty religijne.

47

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Bla bla bla. O ile mi wiadomo to temat o powstaniu świata już był, a Wy tu czynicie offtop. Temat brzmi: "Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii".

Ja większości swoich katechetek nie wspominam dobrze. Albo były za słabe psychicznie (buntująca się, dojrzewająca młodzież to potwory, słowo honoru) i wybiegały z płaczem z lekcji, albo były nawiedzone. Najgorzej wspominam tą, która potrafiła zepsuć każdy temat do dyskusji. Moja licealna klasa to był ciekawy twór- połowa była z organizacji Oaza, a druga połowa obstawała przy ateizmie. Oczywiście największe dyskusje dotyczyły tematów antykoncepcji, seksu przedmałżeńskiego, ale mieliśmy także wiele innych niejasnych tematów do obgadania. Ale kiedy w końcu w klasie rodziła się jakaś dyskusja, ta nawiedzona baba przerywała i... prowadziła nudny, całkowicie nieinteresujący MONOLOG aż do samego dzwonka. Potrafiła tak zabić najbardziej fascynującą dyskusję, i nigdy jej tego nie wybaczę. Mam nadzieję, że już tam nie pracuje.

Dla mnie absurdem jest to, że religia w szkole w ogóle JEST. Lekcje powinny być rowadzone w kościołach i być na zasadzie dobrowolności. To kosmos, że w ostatniej klasie maturalnej miałam 2 godziny religii tygodniowo, podczas gdy wycofano mi biologię czy fizykę. Idiotyczne jest też przynoszenie karteczek z rekolekcji na ocenę, a także to, że religia jest wliczana do średniej. Dla mnie to jest niewiarygodne.

48

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Masz rację busiu. Przepraszam za offtop.

49

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Dla mnie absurdem jest to, że mając lat 18 i będąc osobą dorosłą nie mogłam sama decydować, czy chcę chodzić na religię, czy nie. Czy to nie jest łamanie moich praw? Mogę pić, palić, pracować, głosować, uprawiać seks, ale nie mam prawa sama zdecydować, czy chcę chodzić na religię, bo potrzebuję pisma od rodziców... TO jest chore... Na szczęście mój tata od razu mi to pisemko podpisał i na religię nie chodziłam. W tym czasie jadłam obiad na mieście albo odrabiałam zadania domowe na następne zajęcia (bo oczywiście religia nie mogła być ostatnia, bo wtedy to już nikt by nie chodził). Na początku nawet chciałam chodzić, żeby dyskutować, ale zadałam na pierwszym zajęciach niewygodne pytanie i wyleciałam za drzwi. Jakoś już nie miałam ochoty wracać. Niemniej jednak wcześniej chodziłam do prywatnego katolickiego gimnazjum i religię tam wspominam mile. Miałam super księdza, jego gabinet był zawsze pełen dzieciaków podczas przerw, a na zajęciach zawsze prowadziliśmy dyskusje. Ten ksiądz przywrócił mi wiarę w przyjaznych, mądrych księży i zrozumiałam, że ludzie wierzący nie są idiotami. Bardzo się cieszę, że trafiłam do tej właśnie szkoły. Bo katechetka z podstawówki mówiła do nas niezrozumiałym językiem i wkurzała się jak zadawaliśmy pytania. No i nudziła strasznie. Nie wiem jak oni w ogóle chcą zachęcić dzieciaki do religii i wiary, skoro tak to wszystko od dzieciństwa przedstawiają: na zasadzie nakazów i zakazów, bo inaczej pan bóg się pogniewa.

50

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Ja przez swoich nauczycieli religii odeszłam od Kościoła.
Katechetka w klasach 1-3 - koszmar, za karę kazała odmawiać dodatkowe modlitwy, modlitwa była więc jej zdaniem karą.
Katechetka w klasach 4-6 - koszmar, na zajęciach jedynie sprawdzała kto był w Kościele, na którą godzinę, gdzie stał i kto go widział. Kto nie odpowiedział przekonująco na te pytania dostawał jedynkę.
Katechetka w gimnazjum- jedyna ludzka osoba w tym zawodzie.
Dzięki niej podeszłam do bierzmowania, pogodziłam się z chrzestną i łatwiej mi było po śmierci dziadka.
Ksiądz w liceum - TRAGEDIA. W owym czasie duźo chorowałam (krwiak na kręgosłupie, przez którego czasami tracę władzę w lewej nodze i wygląda to tak, jakbym ją za sobą ciągnęła) i gdy tylko wracałam do szkoły słyszałam "jak to Pan Bóg mnie doświadcza", że nikt nie ma tak żle jak ja. oraz pytania, czy dlatego jestem jedynaczką, bo inne dzieci moich rodziców umarły? czy rodzice rozstali się przez moją chorobę? czy złożyłam wniosek o przyznanie reny, bo to chyba jastne że do pracy nigdy nie będę się nadawała? A o chłopcach to już na pewno nie mam mowy.
Od zajęć z księdzem minęło już 7 lat, a mi jego teksty wciąż siedzą w głowie.
Wtedy byłam nieśmiałą dziewczynką  i w ogóle się nie broniłam, ale teraz chętnie bym mu wygarnęła i jak bardzo się mylił.
Nie poszłam na rentę, podjęłam studia ,które ukończyłam z wyróżnieniem, planuje założenie własnej firmy. Facetów też miałam.

Dopóki nie poszłam do szkoły a religii uczyła mnie babcia, prosta kobieta po podstawówce, jak na dziecko byłab bardzo wierząca. Teraz najchętniej wypisałabym się z Kościoła, jednak boje się , że jako niewierząca nie będę mogła adoptować dziecka i tylko to mnie powstrzymuje przed tą decyzją.

51

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii
kaisa_malene napisał/a:

Dla mnie absurdem jest to, że mając lat 18 i będąc osobą dorosłą nie mogłam sama decydować, czy chcę chodzić na religię, czy nie. Czy to nie jest łamanie moich praw? Mogę pić, palić, pracować, głosować, uprawiać seks, ale nie mam prawa sama zdecydować, czy chcę chodzić na religię, bo potrzebuję pisma od rodziców...

Pełnoletni uczeń sam decyduje czy chce czy nie chce chodzić na lekcje religii,a jeśli szkoła wymaga na to zgody jego rodziców to jest to działanie bezprawne.

52

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Bezprawne czy nie u mnie była taka sama sytuacja. Również musiałam przynieść zwolnienie podpisane przez rodzica. Tak wiec również na religię nie chodziłam, na szczęście u mnie były to ostatnie zajęcia więc jechałam wcześniej do domu.
Dużym minusem nie chodzenia na religię jest fakt, że chcąc wziąć ślub musisz pokazać świadectwo z oceną z religii, bo jeśli się nie chodziło to trzeba przed ślubem chodzić na kilka dodatkowych zajęć w kościele. I ja również musiałam przez to przejść. Więc dla mnie głupotą samą w sobie nie jest to, że jako człowiek pełnoletni nie mogę się z religii zwolnić sama, ale to, że jako człowiek dorosły, chcący zawrzeć sakrament małżeństwa muszę się rozliczyć, że na tą religię nie uczęszczałam. To jest chore!!! Mając inne sakramenty (chrzest i bierzmowanie), długą religijną edukację za sobą (chodziłam na religię w podst. i gimnaz.), będąc praktykującym katolikiem musiałam jeszcze chodzić na dodatkowe lekcje żeby móc wziąć ślub.
Dlatego w pełni zgadzam się ze zdaniem kaisa_malene:

kaisa_malene napisał/a:

Dla mnie absurdem jest to, że mając lat 18 i będąc osobą dorosłą nie mogłam sama decydować, czy chcę chodzić na religię, czy nie. Czy to nie jest łamanie moich praw? Mogę pić, palić, pracować, głosować, uprawiać seks, ale nie mam prawa sama zdecydować, czy chcę chodzić na religię, bo potrzebuję pisma od rodziców... .

i dokładam do niego swoje 3 grosze. (Już nie wspomnę o minie moich teściów, kiedy usłyszeli, że narzeczona ich synka na religię nie chodziła... ;P)

53

Odp: Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Nie szkoda wam posyłać dzieci do pralni mózgów? Młode otwarte umysły nie zasługują na duszenie w tej ideologicznej zgniliźnie.

A co do kłótni o ewolucję, to powiem tak:
1. w ontogenezie (rozwoju płodu) można zaobserwować "uproszczoną" ewolucję
2. procesy ewolucyjne zachodzą non stop, dlatego mamy nowe, odporne na niektóre antybiotyki bakterie (pierwszy z głowy przykład), bardziej klasyczny: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C4%99pak_nabrzozak

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Katechetka obrzydziła dzieciom lekcje Religii

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024