była żona-jak ją zaakceptować - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » była żona-jak ją zaakceptować

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: była żona-jak ją zaakceptować

Kochane net-kobietki!

Mam problem
Zakochałam się ze wzajemnością. On po 18 dniach naszego chodzenia oświadczył mi się. Jest cudowny. Wiem że mnie kocha i nie widzi świata poza mną, ale jest jedno ale. Jego była żona z którą rozwiódł się 10 lat temu. On twierdzi że jest ona dla niego przyjaciółką. Mają dobry kontakt ze sobą. Planujemy ślub, omawialiśmy właśnie listę gości kiedy on wypalił że powinniśmy ją zaprosić. Strasznie mnie to zabolało i nie wiem jak to zaakceptować, oczywiście stwierdził że skoro to tak mnie boli to jej nie zaprosi, ale same rozumiecie mleko już się wylało. Pomóżcie co robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

To, ze ma dobre relacje z zona to tylko plus smile. Rzadko się zdarza, ze ludzie  rozstaja się bez urazy i zostają przyjaciółmi. To dobrze o nich świadczy smile.
Przyznam jednak szczerze, ze nie chciałabym brać ślubu w sytuacji, gdy maż mi przyrzeka "Dopóki śmierć nas nie rozłączy", a za nami siedziałby dowód już raz złamanego tak słowa wink.

18 dni powiadasz... Szybko smile

3

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

Skoro od ich rozwodu mineło juz tyle lat to ja nie widzę problemu. Nie możesz pokonać wroga to się z nim zaprzyjaznij smile A czy ty znasz jego byłą żonę?

4

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

Jeżeli jego była ma ciągle z nim dobre relacje to zawsze będzie "obecna". Co nie oznacza, że jest to przeszkodą dla związku. Mam takie pary w otoczeniu i świetnie sobie z tym radzą. Myśle, że musisz to zaakceptować zaznaczając wyraźnie (w rozmowie z Twoim facetem)granice jej "obecności" w Waszym małżeństwie.

18 dni chodzenia? Może warto rozważyć trochę dłuższą znajomość? Lepiej się poznać? W różnych sytuacjach?
Dla mnie to bardzo krótko. Zbyt krótko. Ale oczywiście to Twoja decyzja.

Odp: była żona-jak ją zaakceptować
luc napisał/a:

Jeżeli jego była ma ciągle z nim dobre relacje to zawsze będzie "obecna". Co nie oznacza, że jest to przeszkodą dla związku. Mam takie pary w otoczeniu i świetnie sobie z tym radzą. Myśle, że musisz to zaakceptować zaznaczając wyraźnie (w rozmowie z Twoim facetem)granice jej "obecności" w Waszym małżeństwie.

18 dni chodzenia? Może warto rozważyć trochę dłuższą znajomość? Lepiej się poznać? W różnych sytuacjach?
Dla mnie to bardzo krótko. Zbyt krótko. Ale oczywiście to Twoja decyzja.

Nie zdecydowałabym sie na małżeństwo po tak krótkim okresie

6

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

Hmmmm........ coś za szybko chyba gonicie do ślubu.
Może lepiej dać sobie czas na bliższe poznanie?
I nie byłą żonę mam na myśli, bo to, że są w dobrych relacjach, tylko dobrze o nich świadczy, ale o WAS na tu i teraz, by sprawdzić różne sytuacje jakie niesie z sobą życie i zobaczyć jak jest na co dzień.

Moja dobra znajoma też wpadła w takie zauroczenie. Posłuchała rady i wyznaczyła rok na bliższe poznanie
osób i zdarzeń. Nie wytrzymali tej próby i to z jego winy. Teraz mi dziękuje, bo wpadła by po uszy w trudne sprawy, które on ukrywał, a które dzięki szybkiemu małżeństwu, pozałatwiałby sobie.

7

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

18 dni od poznania się, to moim zdaniem zdecydowanie zbyt mało na decydowanie o całym wspólnym życiu. Dlaczego tak się spieszycie? Nie uważasz, że wzajemna fascynacja może szybko minąć, a do wspólnie dzielonej codzienności ostatecznie może zabraknąć Wam fundamentu? Nie twierdzę, że go zabraknie, ale dziś podejmujesz ogromne ryzyko.

Mój mąż co prawda już po dwóch miesiącach intensywnego spotykania się pierwszy raz przebąknął, że chciałby spędzić ze mną życie, ale oświadczył się po pół roku, a mimo to daliśmy sobie jeszcze rok i dziś uważamy, że i to było zbyt mało - to są naprawdę poważne decyzje i poważnie należy do nich podchodzić.

Jeśli Twój przyszły mąż definitywnie zamknął za sobą poprzedni rozdział, to w moim odczuciu była żona nie stanowi tu problemu. Uważam zresztą, że ogromną sztuką, ale i pokazaniem klasy, jest umiejętność pozostania w przyjaźni z kimś, z kim nam wspólne życie nie wyszło. I przyznaję, że obserwując otoczenie bardzo nie podoba mi się kiedy dwoje ludzi - którzy przecież kiedyś się kochali, mieli w stosunku do siebie jak najlepsze zamiary, wspólne plany, którzy zapewne przeżyli wiele dobrych, pełnych fascynacji i uniesień chwil - nagle uznaje, że były partner to wróg numer jeden. To dokładnie tak, jakby w tej jednej chwili to wszystko skreślić i wykasować. Brrrr...

P.S. Znasz powód rozpadu ich małżeństwa?
Być może to właśnie była żona Twojego przyszłego męża okaże się najcenniejszym źródłem informacji o nim wink.

8

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

Witaj kochana net-kobietko. smile

beataossowska napisał/a:

Kochane net-kobietki!
Mam problem
Zakochałam się ze wzajemnością. Onpo 18 dniach naszego chodzenia oświadczył mi się. Jest cudowny. Wiem że mnie kocha i nie widzi świata poza mną, ale jest jedno ale. Jego była żona z którą rozwiódł się 10 lat temu. On twierdzi że jest ona dla niego przyjaciółką. Mają dobry kontakt ze sobą. Planujemy ślub, omawialiśmy właśnie listę gości kiedy on wypalił że powinniśmy ją zaprosić. Strasznie mnie to zabolało i nie wiem jak to zaakceptować, oczywiście stwierdził że skoro to tak mnie boli to jej nie zaprosi, ale same rozumiecie mleko już się wylało. Pomóżcie co robić.

Trzeba przyznać, że ekspresowy ten Twój ukochany, a i tempo uczuć z obu stron zawrotne.
Po 18-stu dniach oświadczył Ci się, a ile się już znacie na ten czas?

Moim zdaniem, nie tak do końca 'nie widzi świata poza Tobą', bo widzi potrzebę zaproszenia na Wasz ślub swoją byłą żonkę.
Sprawa jest nader poważna, bo jeśli się zgodzisz, to dojdzie jeszcze kwestia wyznaczenie dla gości miejsc przy stole.
I może 'wypalić', że była powinna siedzieć po jego lewej stronie i... będzie błogosławiony między dwoma kobietami (obecną i byłą).    wink

A tak w ogóle, to co Ty o nim wiesz, poza tym, że Cię kocha.

Może dla jasności parę pytań:
- pierścionek zaręczynowy dostałaś?
- kto będzie ponosił koszty ślubu i gościny?
- gdzie będziecie mieszkać po ślubie?
- czy pracuje?
- znasz stan jego konta, czy czasem nie jest zadłużony?
- czy ma dzieci z pierwszego małżeństwa i w jakim wieku?
- macie jakiś wspólnych znajomych, kogoś kto go znał wcześniej?

No i w jakim jesteście wieku i jakiego stanu Ty jesteś (panna, rozwódka, wdowa), masz dzieci?

Wiesz, dobrze wiedzieć pewne sprawy, żebyś czasem nie wpadła jak przysłowiowa 'śliwka w kompot'. wink
Wskazane byłoby, żeby ta Twoja miłość do niego nie przysłoniła ci świata...tego realnego.

9

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

Żyworódko - nic dodać, nic ująć.

10

Odp: była żona-jak ją zaakceptować
żyworódka napisał/a:

Witaj kochana net-kobietko. smile



- znasz stan jego konta, czy czasem nie jest zadłużony?

.

A co ma do tego jego zasobnośc portfela i to czy ma długi??????? Rozumiem że człowiek, który ma jakiś kredyt  albo coś na raty nie ma prawa być szczęśliwy. Wg Ciebie nie znajde sobie nikogo w takim razie ponieważ mam duży kredyt do spłacenia. Jak któs kocha to chyba to akurat nie jest az tak bardzo istotne, żeby skreślać kogoś tylko dlatego , że ma jakieś raty...

11

Odp: była żona-jak ją zaakceptować
Dussia napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Witaj kochana net-kobietko. smile



- znasz stan jego konta, czy czasem nie jest zadłużony?

.

A co ma do tego jego zasobnośc portfela i to czy ma długi??????? Rozumiem że człowiek, który ma jakiś kredyt  albo coś na raty nie ma prawa być szczęśliwy. Wg Ciebie nie znajde sobie nikogo w takim razie ponieważ mam duży kredyt do spłacenia. Jak któs kocha to chyba to akurat nie jest az tak bardzo istotne, żeby skreślać kogoś tylko dlatego , że ma jakieś raty...

A gdzie wyczytałaś u Żyworódki, że taki człowiek nie ma prawa być szczęśliwy, albo, że go skreśla?

Zgadzam się, że pewne rzeczy po prostu trzeba wiedzieć żeby potem nie było niemiłych niespodzianek.

12

Odp: była żona-jak ją zaakceptować

Witam.

Dussia napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Witaj kochana net-kobietko. smile



- znasz stan jego konta, czy czasem nie jest zadłużony?

.

A co ma do tego jego zasobnośc portfela i to czy ma długi??????? Rozumiem że człowiek, który ma jakiś kredyt  albo coś na raty nie ma prawa być szczęśliwy. Wg Ciebie nie znajde sobie nikogo w takim razie ponieważ mam duży kredyt do spłacenia. Jak któs kocha to chyba to akurat nie jest az tak bardzo istotne, żeby skreślać kogoś tylko dlatego , że ma jakieś raty...

Moim zdaniem, akurat w opisanej przez userkę historii ma to znaczenie i to duże.
Wynika to jasno z mojej poprzedniej wypowiedzi (nawet z pozostałych pytań, które pominęłaś), więc nie będę się powtarzać!

Pytań do autorki od wypowiadających się padło wiele, ale brak wypowiedzi na jakiekolwiek z nich, bo autorka 'wrzuciła' temat i zniknęła.
Może jednak dały jej do myślenia i bardziej na trzeźwo spojrzy teraz, na 'ekspresowego' narzeczonego.

Co do Twojej sugestii.....to, nie doszukałam się żadnej mojej wypowiedzi Ciebie dotyczącej.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » była żona-jak ją zaakceptować

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024