osttanio dowiedziałam sie o tym że moj chlopak mnie zdradził... zrobił to pod wpływem alkoholu, mowi ze nie doszlo do seksu ale sam fakt, że mogł coś takiego robić... przeprosił,obiecał ze juz nigdy trgo nie powtórzy, ze kocha mnie nad zycie i nie chce mnie stracic... chce zalozyc ze mną rodzine i mieć dzieci,.... ja tez tego chce... ale bardzo mnie zranil... gdyby nie to ze go baaardzo kocham odeszłabym, nie potrafie juz bez niego zyc... jednak chce zeby pokutowal za to co zrobil. chce dać mu kare, zeby zrozumial jaka krzywde mi zrobił i jak mnie upokozyl. cigle mysle o tym jak ja dotyka, rozbiera, caluje.... i jak on mogł sie podniecic na widok i dotyk innej... to bardzo boli... nie moge spac nie moge jesc.... od tej pory gdy dowiedzialam sie o tym nie rozstajemy sie, no chyba ze jestesmy w pracy, jak juz spedzamy ze soba czas to malo rozmawiamy, patrzymy na siebie i milczymy... widze ze on cierpi ale ja cierpie bardziej.... jaka dać mu kare, zeby wiedział ze 2 raz juz mu nie wybacze???prosze o pomoc
Zdradzi ponownie!!
Znam osobiście faceta który kilka lat okłamuję swoją partnerkę, i na kolanach klęczał przed nią i przepraszał, i mówił że pod wpływem alkoholu... żałosne!
Wiedz kochana, że On nie cierpi a szuka jedynie usprawiedliwienia. To Typ faceta który zdradza, kłamie, i mówi że kocha. Miej go pod kontrolą ale tak żeby tego nie odczuwał, bo zobaczysz że zarzuci Ci że mu nie ufasz, i obarczy Ciebie całą odpowiedzialnością.
3 2010-01-13 18:21:49 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-01-13 21:26:56)
A ja się z Tobą nie zgodzę. Jeden przypadek faceta wcale nie musi świadczyć, że ten jest taki sam. To nieprawda, że jeśli popełnił błąd to teraz musi tylko udawać skruchę, a jego postawa jest fałszywa. Skąd taka teoria? Nie znasz go na tyle, aby oceniać, że to taki typ osobowości.
Smutnaa, uwierz, że wcale nie musi tak być. Czasem popełnia się błędy, a potem dopiero myśli. Najważniejsze, aby ich nie powielać i właśnie na błędach się uczyć. Wiem, że Ci ciężko i nawet nie masz pojęcia jak ja to dobrze rozumiem. Ale kto nie błądzi niech pierwszy rzuci kamieniem. Mój mąż też się zapomniał, od tamtego czasu minęły dwa lata, a do mnie wciąż to wraca, choć już rzadziej, słabiej, zupełnie inaczej. I wiem, że on żałuje, że chciałby tamten czas odwrócić, ale...już się niestety nie da. Ale Ty pomimo swojego bólu, braku zaufania (co zresztą jest w pełni zrozumiałe) spróbuj mu uwierzyć, dać szansę. Jeśli się nie uda przynajmniej będziesz wiedziała, że próbowałaś. Na pewno to będzie nowa jakość związku, ale kto wie czy nie lepsza. Paradoksalnie takie zdarzenia pozwalają pewne rzeczy zrozumieć, zupełnie inaczej spojrzeć na siebie, odczytać własne uczucia. To fakt, on teraz będzie musiał się podwójnie starać, pewnie nie będzie łatwo, ale to było jego potknięcie. I myślę, że to powinna być największa kara. O innych lepiej zapomnieć. Jeśli on naprawdę żałuje to patrzenie na Ciebie i Twój ból powinno wystarczyć. Inaczej możesz go tylko upokorzyć, zniszczyć poczucie wartości, może nawet uczucie do Ciebie, a to nie jest dobrze i niczemu tak naprawdę nie służy. Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
Niekoniecznie musisz dawać mu ,,karę"... Karanie w przypadku zdrady to trochę dziecinne zachowanie. Dorośli i dojrzali ludzie powinni raczej usiąść i szczerze ze sobą porozmawiać. To da o wiele lepsze efekty niż tracenie czasu na wymyślanie jak dać popalić facetowi tak, by sobie popamiętał.
A ja się z Tobą nie zgodzę. Jeden przypadek faceta wcale nie musi świadczyć, że ten jest taki sam. To nieprawda, że jeśli popełnił błąd to teraz musi tylko udwać skruchę, a jego postawa jest fałszywa. Skąd taka teoria? Czy Ty go znasz, żeby oceniać, że to taki typ osobowości???
Moja odpowiedź jest wprost na tytuł tego wątku, z tekstu wynika że to dość młoda para, że to "chodzenie", a nie narzeczeństwo czy małżeństwo. Chłopak ulega innym bo smakuje życia, a ona nie może bez niego żyć, tak większości piszą tylko bardzo młode dziewczyny. I chcę aby były świadome zagrożenia, i później cierpienia po zakończeniu takiego związku. To nie zabawa lecz nauka życia. Oczywiście jeśli to pierwszy jego wybryk to należy mu dać szanse, każdy na nią zasługuje. Lecz czasem wydaję mi się że same uczymy mężczyzn zdrady, wybaczamy, ulegamy, dajemy 100razy szanse... obiecujemy sobie nigdy więcej. A oni i tak dostają czego chcą.
Życzę powodzenia, wszystkim tak myślącym "nie mogę bez niego żyć"
Wiem jakie to trudne, trzymam mocno kciuki za was smutnaa ![]()
Zdradzi!wiem to z doświadczenia,wmawiał mi że to ''ona się przyczepiła''dziś mówi że ma ''potrzeby''.