Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

W wakacje 2 lata temu moj chłopak zostawił mnie dla innej...w sumie teoretycznie twierdzi ze to nie była zdrada bo nie robił nic za moimi plecami bo faktycznie zadzwonil (w dodatku jestesmy para ktora jest ze soba na odleglosc) powiedzial ze nie ma ochcoty ze mna rozmawiac i ze musi sie zastanowic nad naszym zwiazkeim...po 2 dniach zadzwonil powiedzial ze jest z inna i tradycyjne "mozemy zostac przyjaciolmi" (po 3 latach w byciu w zwiazku).  Po 2 tygodniach jednak kolezanka okazała sie łasa tylko na jego gotowke wrócił do mnie a ja nie robiłam zadnych przeszkód...poniewaz nie umiem zyc bez niego...po tej calej sytuacji przeprowadzialam sie do niego mieszkalismy razem i po dluzszym czasie oswiadczyl mi sie.
Jednak nie potrafiłam tego zrozumiec i scierpiec w sobie...jak to jest mozliwe ze przesal sie z inna...i tak potrafi o niej zapomniec odrazu. W dodatku to byla dziewczyna w jego typie...zgrabna blondynka pewna siebie wiedzaca czego chce itp itd. Caly czas mi sie wydawalo ze mnie porownuje pozniej do niej...ale nie tak ze dawal mi to do zrozumienia tylko to ja sama chyba tak sobie przekladalam. Caly jeszcze nastepny rok po tym jak do mnie worcil musialam znosic to ze mieli ze soba 3razy w tyg kontakt...oczywiscie spowodowany sytuacjia a nie jego checiami...ale laska byla taka ze nie dawala za wygrana i caly czas wcinala sie nam w zwiazek...telefony, pozyczanie roznych rzeczy, potrzeby pomocy w roznych sytuacjiach...
ale wszystko w koncu sie uciszylo...tylko nie moje odczucia...nie umialam o tym zapomniec...moj partner byl moim pirewszym seksualnym parterem a ja pierwsza jego...tlumaczyalam soebie ze to byl skok w bok zeby zobaczyc jak to jest z inna kobieta...
W te wakacjie trafilam do pracy jednak u siebie w miescie znowu nasz zwiazek stal sie zwiazkem na odleglosc. W pracy poznalam kolesia...z ktorym nadwyraz dobrze mi sie dogadywalo...i jak latwo sie domyslec po pewnym czasie wyladowalismy w lozku...sytuacjia powtorzyla sie 2 razy...tylko ze ja wiedzialam ze nic do niego nie czuje i robilam to tak jak by w zemscie za to co mnie spotkalo. Potem wyjechalam do swojego partnera i zrozumialam ze musze zakonczyc te sytuacjie z tym kolega z pracy...wszystko z nim trwalo 2 miesiace...
Moj partner o niczym nie wie niczego nie podejrzewa...ale ja nie umiem tak zyc oklamujac go...od tego zdazenia minelo ju 5 miesiecy a ja nie potrafie zyc z tym ukrywajac to przed moim narzeczonym. Probowalam wyczusc sytuacjie to moj partner powiedzial mi ze gdybym go zdradzila to nie potrafil by byc ze mna ze by mnie zostawil....

Wiec jak w koncu? lepiej zdusic w sobie to wszystko i zachowac dla siebie....ukrywac przed nim prawde?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Rossie, popełniłaś błąd - złą droge sobie obrałaś, moze sądziłaś że jak się odegrasz tym samym to tamte niekomfortowe mysli uciekna z Twojej głowy, ale to tak nie działa...nie tak łatwo uporac się ze zdrada.
Jedna rada - nie mów Twojemu facetowi o tym wyskoku i sama o tym zapomnij - jesli juz wiesz, że on tego nie przełknie tak łatwo, po co mu mówić. Zrzucisz z siebie ten cieżar, ale Wasz związek moze tego nie przetrwać. Jesli natomaist bardzo gryza Cię wyrzuty sumienia, to odejdź od niego -  zastanów się na ile Wasz związek jest silny skoro oboje dopuściliscie się takich rzeczy, a wystarczyło tylko jakiś czas rozłąki....

Dobrze wiesz jak Ty znosiłas to, że on spła z inną kobietą - facet to czuje mocniej bo to jest strzał w jego dumę i męskość, dlatego ja nauczona madroscia moich straszych kolezanek uważam że nie powinnaś mu sie do nieczego przyznawać.. takie moje zdanie.

3

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Własnie chodzi o to ze to wszystko we mnie ucichlo....dziwne ale tak jest...bo zrozumialam ze mozna sie z kims przespac i pozniej do tej osoby nic nie czuc...
potrzebowalam przezyc to samo zeby nauczyc sie z tym zyc.

4

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

To niech to pozostanie Twoją tajemnicą - nie rozdrapuj tego bo będzie boleć. Teraz oboje musicie się starac o wasz zwiazek - skoro się kochacie to przetrwacie i bedzie dobrze. TYlko nie powtarzaj tego nigdy!!!!

5

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Ja jestem za szczerością w związku. Zdrada, czy tylko jednorazowy "skok" to bardzo poważna sprawa i takie coś prędzej czy później wypłynie na wierzch. Kłamstwo ma zawsze krótkie nogi i chyba lepiej żeby narzeczony dowiedział się o wszystkim od Ciebie, poznał Twoje motywy i wyjaśnienia, a nie od osób trzecich, które dorobią własną ideologię i dopiero namieszają.

6

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?
a_normalna napisał/a:

Ja jestem za szczerością w związku. Zdrada, czy tylko jednorazowy "skok" to bardzo poważna sprawa i takie coś prędzej czy później wypłynie na wierzch. Kłamstwo ma zawsze krótkie nogi i chyba lepiej żeby narzeczony dowiedział się o wszystkim od Ciebie, poznał Twoje motywy i wyjaśnienia, a nie od osób trzecich, które dorobią własną ideologię i dopiero namieszają.

To zalezy jak kto na to patrzy... ja bym nie powiedział.... a miałam podobna sytuacje bo tez pierwsze zdradził mnie facet a potem ja jego i po dzis dzień nic nie wie... no oczywiście nie jesteśmy razem ale prawda nie ujżała światła dziennego, że tak powiem....;) tak jest moim zdaniem lepiej, jesli tylko potrafisz z tym żyć po co sama masz kopać sobie dołek i się oczerniać... życie toczy się dalej...

7

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Oczywiście każdy robi tak, jak uważa, że będzie lepiej.
Ja bym powiedziała i wolałabym dowiedzieć się tego od narzeczonego. Każdy popełnia błędy i jeżeli by szczerze żałował o był to tylko jednorazowy wyskok za samym seksem, to wybaczyłabym. Ale drugiego już nie.

8 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-11 18:07:15)

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

a_norlmalna ja tez uważam że szczerość w związku jest bardzo ważna ale życie nie jest tylko bialo czarne. tutaj szczerosc nie niej spotrzebna bo to będzie koniec tej pary - ja daje na to gwarancję.

Ty chciałabys wiedzieć od swojego faceta, że przespał się z inną kobietą?? jak bys zareagowała...?

a_ normalna, czy po taym jak wiedziałabyś że Twój narzeczony zaznał przyjemności z inna kobietą - mogłabys znów tak samo do niego podejść? za każdym razem będą dreczyc Cię pytania, np. Czy z nią było mulepeij niz ztobą i inne...

ja gdybym zdradziła odeszłabym od tego którego zdradziłam, nie spojrzałabym mu w oczy, nie mogłabym mu mówic że go kocham, bo sama w sobie czułabym że jestem zakłamana - ale kazda sytuacja jest inna. ja wiem ze mój facet nigdy by mnie nie zdradził, nie zerwałby ze mna dlatego że nagle poznał inna pannę itp.

Rossi Twoja sytacja jest inna, Ty się zawiodłas na swoim chłopaku, w dodatku po powrocei ta druga dziewczyna nie dawała Wam spokoju, nie wyobrażam sobie jak to musiało boleć, bo zapewne za każdym razem przypomninała Ci o tym, że była jego a on jej, dlatego moje rady sa takie a nie inne.

zczerośćjest ważna, ale "czego oczy nie widza tego sercu nie żal"

9

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?
betil83 napisał/a:

Ty chciałabys wiedzieć od swojego faceta, że przespał się z inną kobietą?? jak bys zareagowała...?

Oczywiście, że lepiej żyć w słodkiej nieświadomości i być szczęśliwą i myśleć jaki to idealny jest ukochany. Ale naprawdę wolę usłyszeć to od niego, niż od postronnych. Narzeczony wie o tym i mówiłam mu, że gdyby (odpukać) byłaby taka sytuacja, to mimo tego, ze to będzie spory cios i ból, to jednak wolę wiedzieć.
A jaka byłaby moja reakcja? Oczywiście mogę spekulować, ale prawdopodobnie w pierwszym momencie odebrałoby mi mowę, a potem dociekałabym kto to był, dlaczego i jakie były "motywy".

10

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?
a_normalna napisał/a:
betil83 napisał/a:

Ty chciałabys wiedzieć od swojego faceta, że przespał się z inną kobietą?? jak bys zareagowała...?

Oczywiście, że lepiej żyć w słodkiej nieświadomości i być szczęśliwą i myśleć jaki to idealny jest ukochany. Ale naprawdę wolę usłyszeć to od niego, niż od postronnych. Narzeczony wie o tym i mówiłam mu, że gdyby (odpukać) byłaby taka sytuacja, to mimo tego, ze to będzie spory cios i ból, to jednak wolę wiedzieć.
A jaka byłaby moja reakcja? Oczywiście mogę spekulować, ale prawdopodobnie w pierwszym momencie odebrałoby mi mowę, a potem dociekałabym kto to był, dlaczego i jakie były "motywy".

i co chwile by wracały te pytania.... dlaczego to zrobiłes?! lepiej ci było?! to idź do niej!! itd itd....
każdy ma prawo do wąłsnego zdania oczywiście, ale myśle ze jak to raz zrobiła i wie ze nie powtorzy to powinna siedziec cicho...

11 Ostatnio edytowany przez no_nam (2010-01-10 20:14:29)

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Nie będę radził czy przyznać się czy nie.

Ja natomiast bym nie wybaczył, jak bym się dowiedział. Oczywiście ktoś powie - ale jak kochasz to powinieneś....  itp.. Nie umiał bym zaufać po raz kolejny.

12 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-01-11 18:08:29)

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?
betil83 napisał/a:

ja gdybym zdradziła odeszłabym od tego którego zdradziłam, nie spojrzałabym mu w oczy, nie mogłabym mu mówic że go kocham, bo sama w sobie czułabym że jestem zakłamana - ale kazda sytuacja jest inna. ja wiem ze mój facet nigdy by mnie nie zdradził, nie zerwałby ze mna dlatego że nagle poznał inna pannę itp.

Rossi Twoja sytacja jest inna, Ty się zawiodłas na swoim chłopaku, w dodatku po powrocei ta druga dziewczyna nie dawała Wam spokoju, nie wyobrażam sobie jak to musiało boleć, bo zapewne za każdym razem przypomninała Ci o tym, że była jego a on jej, dlatego moje rady sa takie a nie inne.

zczerośćjest ważna, ale "czego oczy nie widza tego sercu nie żal"

Bedac w pełni szczera nie wierze w zwiazki bez jakiej kolwiek zdrady...ale nie oceniam tego na podstawie obecnego zwiasku tylko tego ktory mialam przed tym...i dopiero rok temu tak naprawde dowiedzialam sie o tym ze mnie zdradzal od jego przyjaciolki, a sama ona byla tym faktem nie mniej zszkowana jak ja, gdzie wydawalo sie ze nie mozna byc bardziej wpatrzonym w kobiete niz on we mnie...a jednak...tak naprawde dopiero wtedy wiara w mezczyzn zalamala mi sie na dobre.
Tak samo moj przyjacie...bardzo spokojny powazny i naprawde stateczny czlowiek...zawsze mowilam ze ostatni rzecz jaka zrobi to zdradzi swoja dziewczyne z ktora jest od 5lat...a tu prosze wyjechal do angli...i stalo sie, oczywiscie nie wytworzyl sobie drugiego zwiazku na boku ale zdradzil...dlatego faceta nie wolno ufac.
Jak matka mojego narzeczonego powiedziala kiedys nam przy ognisku "jesli facet ma okazje to zawsze z niej skorzysta" smialam sie z tego wtedy...teraz wierze w te slowa jak w malo co.

no_nam napisał/a:

Nie będę radził czy przyznać się czy nie.

Ja natomiast bym nie wybaczył, jak bym się dowiedział. Oczywiście ktoś powie - ale jak kochasz to powinieneś....  itp.. Nie umiał bym zaufać po raz kolejny.

ja wiem że wlasnie mezczyzni podchodza do tego inaczej bo sie mowi ze sa bardziej dumni...
Ja jako ja tez jestem uwazana za bardo dumna osobe, ktora ma swoje zasady i czasem przesadzone nawet sama sobie zdaje z tego sprawe ale taka juz jestem...
Zmierzajac do tego co chce powiedziec chodzi mi o to, że zanim to wszystko sie zdazylo tez mowilam ze w zyciu bym nie wybaczyla czegos takiego, ze jak to mozliwe ze ludzie potrafia po takim czys byc ze soba i wogle...ale tak mozna mowic podchdzac do wszystkiego na zimno...gdy w gre wchodza uczucia jest zupelnie inaczej.

13

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Rossie - nie będę się rozpisywał - tak jak pisałem Ja NIE. Nie chodzi o dumę tylko, nazwijmy to wygodę życia - nie chce myśleć ze ta sytuacja się powtórzy, a miałbym ku temu powody. Inni postąpią inaczej.

14

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?
no_nam napisał/a:

Nie będę radził czy przyznać się czy nie.

Ja natomiast bym nie wybaczył, jak bym się dowiedział. Oczywiście ktoś powie - ale jak kochasz to powinieneś....  itp.. Nie umiał bym zaufać po raz kolejny.

mówiłam......... to opinia faceta.........

nie mów.... chyba, że chcesz zniszczyć sobie relacje ze swoim facetem i stracić w jego oczach, nie tylko na wartości ale również jego zaufanie...

15

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Ale kobitki opowiadacie.
Jak można budować związek na zdradzie i na kłamstwie? Dla mnie to koniec by był. I nie, dlatego że mnie zdradziła, lecz dlatego że okłamała.
Jeżeli Ty pogodziłaś się z tym, że on Cię ?zdradził? to twoja sprawa. Wybaczyłaś zrozumiałaś itp. Osobiście, jeżeli bym kochał naprawdę to szukałbym przyczyny tej zdrady. Jak bym zobaczył poważne argumenty to bym wybaczył. I byłbym wdzięczny za szczerość. I na pewno tą szczerość bym docenił. Choć swojej ex nie byłem i nie jestem wstanie wybaczyć i zrozumieć motywu działania. Bo ona do tego się nie chciała przyznać. JA BYM POWIEDZIAŁ.

16

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?
majorka napisał/a:
no_nam napisał/a:

Nie będę radził czy przyznać się czy nie.

Ja natomiast bym nie wybaczył, jak bym się dowiedział. Oczywiście ktoś powie - ale jak kochasz to powinieneś....  itp.. Nie umiał bym zaufać po raz kolejny.

mówiłam......... to opinia faceta.........

nie mów.... chyba, że chcesz zniszczyć sobie relacje ze swoim facetem i stracić w jego oczach, nie tylko na wartości ale również jego zaufanie...

Ja jaką inną  opinie sobie wyobrażasz, czy kobieta zdradza za kromkę chleba bo dzieci nie mają co jeść, do 3 razy sztuka czy może kochanie musiałem spróbować z innym żeby wiedzieć co mam - nie miałam porównania.

Nie będę radził czy przyznać się czy nie. - jestem za szczerością, lecz nic nie radzę bo jestem  facetem czy mężczyzno - jak zwał tak zwał, i nie byłbym według was obiektywny w tej sprawie.

17

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

a czemu jak facet zdradza to no jest to robione w kolo tego takie halo jak zdradzi kobieta??
Czemu powszechnie sie mow ze jak facet zdradza to jest macho a jak kobieta zdradza to jest...

Ja nie zdradzilam po to zeby zobaczyc jak jest z innym, tylko zeby zobaczyc tak naprawde jakie uczucia kleba sie w nas to tym wszystkim...zeby wiedzec czy wspomina sie tego partnera czy mozna przestac o nim myslec...wiadomo moj narzeczony powiedzial mi ze przestal o niej myslec ze nigdy nas nie porownywal, ze raz tylko na samym poczatku gdy do siebie wrocilismy pomyslal "jak by to bylo gdyby byl z nia teraz", ale co mial mi powiedziec? Ze kazdy moj ruch porownuje z jej itp? przeciez to by bylo wiadomo ze psyhicznie bym tego nie wytrzymala i nasz zwiazek by nie przetrwal takich slow prosto z mostu...dlatego ja to zrobilam zeby zobaczyc jak to jest wlasnie nie w trakcie statunku tylko jak to jest gdy sie zapomina kapletnie o tym partnerze...

Dlatego zastanawiam sie czy jak by moj facet to wszystko sobie poskladal i przemysal czy to by do niego dotarlo...

Bo wlasnie ja tez zawsze mowila ze zwiazek bez szczerosci nie ma sensu...on jednak byl szczery...zanim wziol ja do siebie do domu powiedzial mi ze mnie zostawia bo jest z nia...wiem ze nie jest powod do dumy z mojego faceta ale jednak nie oklamywal mnie, a mogl bez problemowo bo ja akurat bylam u siebie w miescie pracowalam a on byl 400km ode mnie wiec nie mialam szans sie dowiedziec jesli sie sama bym nie domyslila i nie zaczela weszyc.

18

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Dlaczego ... facet macho a kobieta zdzira -nie wiem nie zastanawiałem się nad tym.

Powyższa kromka chleba czy też porównanie parterów - nie dotyczyło twojej osoby. Jeszce raz powtarzam napisałem  co ja bym zrobił w takiej sytuacji - mama takie zasady - kim bym był bez zasad ?.

Rossie nie potępiam Ciebie, nie osądzam.

19

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

No tak ale dziwi mnie Twoj upór ze Ty bys nie wybaczyl...nawet po takich zjasciach jak byl bys dokladnie na miejscu mojego faceta po takim zachowaniu...nie umial bys tego zrozumiec i wybaczyc?

20 Ostatnio edytowany przez no_nam (2010-01-11 14:34:09)

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Jeżeli bym zrobił to co Twój facet to bym do Ciebie nie wrócił. O pewnych rzeczach mam wrobione zdanie i tak postępuje. Tak jestem uparty i nie raz to słyszałem.

Jeżeli poszłaś (hipotetycznie) szukać gdzieś indziej czegoś lepszego, to zostań już tam.

21

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Rossie to opinia faceta, Twój może miec inne zdanie na ten temat.... musisz sama zdecydować.... ja Ci powiem nie mów, tesciowa- powiedz... a Ty zrobisz jak bedziesz chciała. Przemyśl to sobie... czy lepiej bedzie wyznac prawde czy wziąść ją do grobu...;)

22 Ostatnio edytowany przez Viktoria (2010-01-12 14:19:46)

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Rossie o ile jestem w stanie w pełni zrozumieć motywy Twojej zdrady to nie jestem w stanie zrozumieć zachowania Twojego faceta. Przecież to co On zrobił jest duzo gorsze! Zostawił Cie po dwóch latach związku bo co? Bo tak bardzo się zakochał?? Gdyby tak było to nie byłby z nią tylko dwa tygodnie bo to śmiesznie mała ilość czasu. Więc co, chciał seksu z nią? Nie spełniła oczekiwań więc wrócił do Ciebie?? Wiesz ja na Twoim miejscu wtedy poważnie zastanawiałabym się czy chce z kimś takim być. Bo przecież może znowu pojawić się jakaś na horyzoncie i znowu mnie zostawi. Ale Ty wróciłaś do niego, to oczywiście Twój wybór. Czytałam już wcześniej Twoją historię i wczoraj opowiedziałam ją w skrócie dwóm chłopakom. Chciałam poznać męski punkt widzenia. I wiesz co? Obaj stanowczo stwierdzili, że Twój facet to skończony cham i oni nie mieli by odwagi wrócić z powrotem do tej pierwszej, którą tak zranili. A jesliby już się tak stało to wybaczyli by Twoją zdradę mając na uwadze to jak oni Cię potraktowali wcześniej. Nie ważne, że Ty zrobiłaś to po kryjomu, a on nie. ty również cierpiałaś mając świadomość, że tu należał do Ciebie, byliście tak blisko, a na drugi dzień poleciał do innej. Wiesz, ja bym się pzyznała Rossie. Ale nie ze strachem w oczach tylko odważnie. Powiedziałabym jak bolesne było dla mnie to co on zrobił i czuję, że jestesmy teraz sobie równi. Nie bój się Rossie. Prawda zawsze wychodzi na jaw prędzej czy pozniej. Lepiej jak to Ty uczciwie rozwiążesz niż jak będziesz żyła z tym piętnem zdrady i będzie cię to gryzło. Jeżeli naprawdę cię kocha to Ci wybaczy. Jeśli nie to widocznie uważa, że tylko on ma prawo do takich ,,wyskoków,, do tego by straszliwie zranić. To moje zdanie, zrobisz co zechcesz:) Pozdrawiam.

23

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

No tak Viktoria, duzo osob mi mowi ze wrocilam do niego i mowia mi ze mnie podziwiaja...ale to poprosru uczucie...

W sumie jak doprowadzialm do mojej sytuacji w ktorej jestem teraz to tez zawsze myslalam o tym zeby on sie poczul tak jak ja, nie tylko ja zebym wiedziala jak to jest po zdradzie ale i on...tyle ze wlasnie brak mi tej odwagi...no i boje sie ze nawet jak bedziemy razem to zacznie mnie potem traktowac bez szacunku.
Z drugiej strony od jego wyskoku minelu juz 2lata ostatnio jeszcze to wspominalismy i sobie wyjasnialismy niektore sprawy do konca i on powiedzial ze chce w koncu przestac o tym pamietac a ze to tylko ja wywołuje takie sytuacjie w ktorych mu wszystko przypominam.

Mysle ze gdybym mu powiedziala o tym co ja zrobilam wszystko by wrocilo na nowo tylko teraz z podwojna sila...

Odp: Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Wydaje mi się, że nagromadziło się w Twojej głowie dużo rzeczy, na które szukasz odpowiedzi.

Po pierwsze tak jak ktoś wyżej napisał - Twój facet zrobił coś dużo gorszego, bo nie dość, że przespał się z inną kobietą to jeszcze grał na Twoich uczuciach. Kto odpowiedzialny rozstaje się z partnerką, z którą jest kilka lat po to, by przespać się z kimś innym a potem wrócić do tej osoby? (wiem, napisałam to może zbyt dosłownie, ale tak to wygląda).

Po drugie to, co jest złe to fakt, że Twój facet chciałby o wszystkim "zapomnieć". Mój chłopak czasem też mi tak mówi, czy nie moglibyśmy zakończyć tematu, który ja rozdmuchuję, bo ciągle kotłuje mi się w głowie. Myślę, że jemu po prostu przypomina sie to, co zrobił. A rozwiązaniem nie jest to, by uciszyć jego wyrzuty sumienia, bo przecież to nie usunie Twoich dylematów. Dlatego powinnaś mu to wyjaśnić - że potrzebujesz rozmów itd.

I wydaje mi się, że jeśli nie potrafisz przestać myśleć o tym, co zrobiłaś, albo chcesz się uporać z myślami to powinnaś mu powiedzieć prawdę. Myślę, że ktoś, kto zachował się w taki sposób w stosunku do Ciebie powinien przynajmniej usiłować zrozumieć i wybaczyć. Jeśli będziesz to tłumiła w sobie i ciągle zastanawiała się nad tym, czy lepiej milczeć czy mówić to też jest bez sensu. Być może jakimś rozwiązaniem byłaby rozmowa (was obojga) z psychologiem, być może osoba postronna lepiej wytłumaczyłaby Twojemu chłopakowi dlaczego to zrobiłaś itd.

I jeszcze jedna rzecz. Jeśli Twój chłopak zostawiłby Cię (zakładając, że powiedziałabyś mu o wszystkim) to oznacza, że nie do końca chyba żałuje swojego "wyskoku". Bo jeśli sami coś robimy i oczekujemy od innych zrozumienia albo chociaż przebaczenia to powinniśmy sami również być gotowi do tego, by w podobnej sytuacji też spróbować zrozumieć i wybaczyć.

Pozdrawiam.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdradziłam bo zostałam zdradzona...co dalej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024