Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Witam was!!! Czy to mozliwe zeby przez ziolo rozpadł sie zwiazek..?
Dla Mnie staje sie to juz mozliwe jednak chce powalczyc..pomozcie.
Przeczytajcie z uwaga co napisalam.
Może własnie tutaj ktos mi troszke psychicznie pomoże bo wtydze sie pogadac nawet z najlepsza przyjaciółką...do jakiego stanu sie doprowadzam:((
Moj 26 letni maz (ja mam tyle samo) jest fanem zioła.
Od dawna je lubil i jaral juz w szkole średniej. Chlopak co lubi rap, jest wrogiem klamstwa , ludzi, i systemu. Inny niz wszyscy, outsider.
Mieszkamy w UK 3,5 roku.
Od 3 lat zaczol podpalac regularnie..czas leci ..to juz prawie 3 lata ciaglego palenia.
Z malymi przerwami ktore byly inicjowane przez moje napierania i klótnie by zrobił sobie detox. Zauwazałam ze juz przesadza.
Najgorsze jest to ze kiedy on podpala to i ja pociagne kilka machow.
Jest to wyjscie z problemow kiedy sie pokłocimy lub z braku laku gdy np,mamy nudny weekend, lub dla relaxu po pracy.
Tak juz sie to wkradlo w codziennosc naszego zycia.
Maż ma kolegow ktorzy palą jakos szybko ich znajduje..z jednym sa bardzo dobrymi kumplami. To nie pomaga.
Na imprezach ze znajomymi on woli zapalic niz pić. Wtedy siedzi przymulony , malo sie oddzywa,. W codziennym zyciu taki własnie jest. Nie dosc ze z charakteru jest niesmialy to jeszcze palac zioło zamyka sie bardziej.
Nic go nie interesuje!!
Zarowka ktora sie spaliła, rachunki, ile obecnie mamy kasy.
Nic nie planuje! Nastepny dzien przychodzi i odchodzi, praca ,zioło...Zero wyjsc a jeżeli juz to z mojej inicjatywy i czasem, z przymusu.
Wychodzic mu sie niechce woli zajarać i grać na kompie.
Ten styl życia mnie poprostu zabija. Ja osobiscie nie mailam nic do ziola ale teraz widze ze co za duzo to nie zdrowo.
Mąż poprostu nie nadaje sie do niczego!!! Jedynie jarać,grać,i uprawiać sex!!
Ciagle o to napiera ze jest podniecony a ja leze jak trup...i go nie kocham - tak mówi.
Ale jak mam miec ochote na tak beznadziejnie zachowującego sie gościa??
Przeraza Mnie to. Czasem wieczorami ,szczegolnie w weekendy  jarałam z nim..teraz przestalam rzucilam tez papierosy bo widze dokad to zmierza.
Stoimy w miejscu nie mamy porządnego komputera, nie posiadamy auta, kasy starcza z miech na miech na styk.
Mamy dziecko (moja coreczka z poprzedniego zwiazku) i boje sie ze on wpada w dziwny stan i wciaga w to i mnie.
Spanie do późna, chodzenie spać poźno. potem dezorganizacja.czapach zioła ktory unosi sie w domu i ktore nawet nasze dziecko zna..i rozpoznaje, Wie co to jest,a ma 6 lat.
Maż nie kryje sie z tym chodzac na spacery nie wyobraza sobie nie pojsc w jedno miejsce gdzie moze kupic troche towarku.
Nawet kiedy spaceruje z dzieckiem zawsze zejdzie ze szlaku i zajrzy tam gdzie ..hmmm niepowinien.
Nie jestem osoba ktora ma silną wole...ale odrozniam zle od dobrego i widze ze zmierzamy w złym kierunku.
ale maż chyba nie.

Niewiem jaka przyszlosc mnie z nim czeka. Dalam ultimatum ze nie pali albo ja sie rozwodze. Podpisal na kartce ugode. Jesli zlamie ją to czy jest sens dawac mu jeszcze jedna szanse???
Ziolo naprawde wypala mu mózg. Chyba najwyzszy czas zabrac sie za zycie.
A ja czuje sie przygnebiona. W wolnych dniach siedze w domu bo mało kasy a gdy pogoda jest do bani to trudno gdzies wyjsc z dzieckiem. Nie mam za wielu przyjaciolek. Maz raczej stroni od znajomych ma tylko 2 wybrańcow (oczywiscie tez lubia ziolo) tych kolezanek kore ja lubie on nie znosi. toczy o to czesto klotnie.
Jak gadam z moja mama na skype tez toczy klotnie ze gadam za dlugo! skype i skype!!
Wpadam w smutek ze nie progresuje, nie dbam o przyszlosc moja i dziecka tylko zyje z dnia na dzien. a kiedy juz zbieram sie w sobie zaczynam cos robic to mąż
psuje mi kompletnie motywacje....glupimi klotniami i kuszeniem by zapalic z nim. Najbardziej mnie przeraza tez fakt e nie mysli o niedalekiej przyszlosci. żyje w letargu. Wręcz czesto zachowuje sie jak idiota. Ja ogarniam wszystko.
Szczescie ze chodzi do pracy!!! ale i przed praca zdażylo mu sie zajarac a niestety jego wyraz twarzy zdradza to. boje sie ze może miec problem.
Męcze sie bardzo.
I choc on powtarza ze Mnie kocha i wiem ze to prawda to wiem tez ze nic dobrego oprocz tych slow mi nie daje.
(Choc fakt utrzymuje Mnie i coreczkę bo ja pracuje tylko 3 dni w tyg)
Wiem że go zranie rozstaniem i niewiem co pocznie sam. Nie jest zaradna i pewna siebie osobą.
I ja tez bede miec przerabane samotnie w UK z dzieckiem a powrot do PL bylby kleską dla Mnie. Powrotem do nieczego.
co bedzie najrozsądniejsze?????
Jesli będe zmuzona to trudno podejme ostateczna decyzje...bo w takim zyciu się mecze nie jestem szczęśliwa.
Co dnia budze sie z wieloma watpliwosciami i obserwuje ze zlościa poczynania męza....
A może ja coś robie źle?
Co sadzicie po przeczytaniu???...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-12-30 17:53:09)

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Jarasz z nim na spółkę i winy własnej nie widzisz?

Nie...nic nie robisz źle{to ironia,bo nie wiem na ile zjarana jesteś)...on jest ćpun,degenerat, a Ty powoli się upodabniasz.Patologia w czystej postaci.Powinni zabrać Wam dziecko,nic z tej "rodziny" dobrego nie wyniesie.

3

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Kiedyśsię Odnajdę, a mnie przyszedł taki pomysł do głowy, że musicie ruszyć się z domu i zacząć np.biegać, to nic nie kosztuje, a naprawdę warto.Zabierajcie dziecko, postawcie na wspólne spacery, gry planszowe i sport. On jara, bo potrzebuje "smoczka", poczucia bezpieczeństwa, ponieważ jest jaki jest. To oczywiście nie jest usprawiedliwieniem jego zachowania, jest dorosły, powinien zacząć zachowywać się dorośle. Ale w oczy rzuca się marazm, jaki was wchłonął. Próbuj to zmieniać najprostszymi sposobami, pomalutku na codzień. Ważne, że ty się buntujesz, że widzisz, że jest coś nie tak. Jeśli jednak nie dasz rady nic zmienić, to odejdź, bo jemu nie pomożesz, a w końcu sama się wciągniesz.

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

majkaszpilka  -- racja wiem o tym ze jaralam . Ale to przeszlośc nie robie juz tego od 3 dni bo wiem ze jak mu pokaze ze ja nie jaram to moze on tez sie przekona. Mam tego świadomosć.
dzieki

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

zbytdelikatna

Racja trzeba to powoli wdrazac w zycie.
Jakieś inne rodzaje spedzania czasu to dobry pomysl, Akurat ja uprawiam sport biegalam teraz mam przerwe ale cwicze i chce wychodzic .
trudno jest mi przekonac meża. Chyba musi znalesc jakies nowe hobby....ehhh

6

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Nie dziękuj.Opamiętaj się,bo ganz[odpowiednie wstaw] jesteś,a dziecko masz!Jakie wartości chcesz mu wpoić,co?Sześciolatek to nie debil...sorrki...bije was na głowę.Opamiętaj się dziewczyno!

A...i ostatnie...a jak się nie przekona to co?Utopisz i siebie i dziecko?

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

majkaszpilka
Niewiem co napisac..wstyd mi. Teraz widze jaka jestem nieodpowiedzialna ale kiedy obracasz sie w kregu gdzie dla ludzi z ktorymi sie widujesz to nie jest nic zlego tudziez strasznego to trudno zobaczyc 2 strone medalu.
Dlatego weszlam na forum w desperacji. rodzice chyba wzieli by mnie za nienormalna ...gdybym powiedziala ze obawiam sie ze wciagam sie w nalogowe palenie gandzi. Czuję że moge wyjsc z tego sama bo nie jest chyba az tak xle aczkolwiek wiem ze moze być gorzej. Niechce więc do tego dopuścić.

Nie jestem waritaka by zrobic krzywde dziecku - nigdy. nawet tak nie pisz. musze sie ogarnąć. najwyższy czas. Będe tluc męzowi to samo jesli nie bedzie chcial isc ze mna lepsza droga zycia to pojdę sama. Świat się nie zawali.

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

majkaszpilka --   A tak wogole to palilaś kiedykolwiek marihuane???

9 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-12-30 19:07:10)

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Ale ja pisać nie muszę.Jak obczaisz związek przyczynowo- skutkowy...to sama do tego dojdziesz,nawet jak nie grzeszysz inteligencją.

Tylko,że wtedy będzie już po ptakach.Bo Twoje dziecko będzie już nastolatkiem,a wtedy będzie potrafił wyartykułować  własne zdanie...jakich ma rodziców.Przemyśl to i się za siebie weź.

Edit:Nigdy nie paliłam.W życiu,dla próby może ze trzy papierosy, po których rzygałam jak kot.Naucz się żyć bez nałogów...już nawet nie dla siebie, a dla dziecka.

10 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-30 19:26:56)

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Odpowiadając na pytanie twoje to ja sądzę, że masz sieczkę zamiast mózgu. Wiedziałaś, że lubi palić od szkoły średniej a pomimo tego wyszłaś za niego, więc ci to nie przeszkadzało. Mało tego, sama popalałaś z nim i pierd****, że to z braku laku i dla relaksu po pracy. Weź się kobieto ogarnij i wbij do głowy, że masz 6 letnie dziecko, które na tym cierpi. Nie trać czasu na zadawanie głupich pytań na forum tylko zacznij działać.

11 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-30 19:38:52)

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?
KiedyśSięOdnajde22 napisał/a:

zbytdelikatna

Racja trzeba to powoli wdrazac w zycie.
Jakieś inne rodzaje spedzania czasu to dobry pomysl, Akurat ja uprawiam sport biegalam teraz mam przerwe ale cwicze i chce wychodzic .
trudno jest mi przekonac meża. Chyba musi znalesc jakies nowe hobby....ehhh

Nie licz na to, że po tylu latach palenia on sam tak od siebie przestanie palić. Dlatego postaw ultimatum - albo detoks albo odchodzisz. Na razie to niszczysz dziecku życie.

Sam kiedyś lubiłem zapalić od czasu do czasu, teraz raz na ruski rok - wszystko jest dla ludzi ale trzeba znać umiar. Znam ludzi co palą dzień w dzień od dobrych kilku lat i część z nich już ma zlasowane mózgi. Nie znam nikogo kto paląc zielsko nałogowo przez kilka lat przestał palić sam od siebie.

Pamiętaj też, że kobieta szybciej się uzależnia.

12

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?
KiedyśSięOdnajde22 napisał/a:

Ale to przeszlośc nie robie juz tego od 3 dni

Przecież to troll...

13

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?
Cynicznahipo napisał/a:
KiedyśSięOdnajde22 napisał/a:

Ale to przeszlośc nie robie juz tego od 3 dni

Przecież to troll...

Pewnie tak, a my dajemy się wkręcić. Trolle zniechęciły mnie już do bycia na tym forum. Wolę dobre rady zachować dla realnych osób wink

14

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Kiedyś .  ... nim poznalam swojego męża mieszkałam na kontrakcie w UK... tam "postrzeganie"ziola jest inne..tam ziolo jest inne. Z resztą sama wiesz jak tam jest z dostępem i postrzeganiem zioła... i tu moze byc dla Ciebie problem. O to chodzi.....ze jak nie źyjesz w UK ...jak nie popatrzysz na to z tej strony Tamizy...to trudno cos doradzić. ...sama wiem po sobie..to też mnie na obczyźnie "dotknelo" ba! Wrocilam po kontrakcie do PL z tym "przyzwyczajeniem"
Sama dopiero nie palisz 3dni..... to jest
nic
...zero...mam 99% pewnosci , ze w ciagu dwóch tygodni się"skusisz"
Twoj partner pewnie nie widzi nic w tym złego, że pali?
Spójrz na to, ze tam..tzn.w UK to nie jest odbierane jako problem.I tu juz zaczyna się pierwsza przeszkoda...

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Cynicznahipo
Nie jestem żadnym trollem...:O
jaMajkaa-- dokladnie tutaj wiecej ludzi pali. Od czasu do casu to pewnie nic zlego ale codziennie to juz za duzo. Czlowiek sie wtedy zmienia bo wtedy postrzegamy swiat inaczej. I wlasnie tutaj rodzi sie problem. wiem ze 3 dni to nic. Wlaściwie to moj maz obiacal poprawe 2 dni temu. lecz niestety pali dalej. Własnie wyszedl na jointa...Probuje powaznie z nim rozmaiwac ale on nie widzi az w tym tak duzego problemu!
I znowu będac na spacerze z dzieckiem poszedl z nim w miejsce gdzie mozna kupic zioło.
znam innych ktorzy robia to samo. Nie zachowuje sie źle gdy pali ale jest ...jakby to ujac przymulony! mnie juz to nie bawi....
I jeszcze jedno co do inych odpowiedzi ujrzałam fraze że ''wyszlas za niego mimo ze wiedzialam ze pali,, wiedziałam ze palil bo gdy go poznalam to nie palil podczs gdy mieszkalismy w Polsce nie palil..za drogo i poprosu nie to otoczenie zapewne. Kiedy zaczelismy mieszkac na swoim to to wrociło bo tez towarzystwo sie zmienilo.

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Madman88
Tak robie tym razem konkretne ultimatum. Ale wiesz jak to wygląda? Np.dzis ----On po zapaleniu ma swietny humor wiec na nic powazne rozmowy.
Rano sie poklocimy lub moze i dzis wieczorem bo nie bedzie sexu (moja irytacja i złosc zrobi swoje) i jutro pojdzie po zioło pod pretekstem ze byl zly przezemnie ze go nie kocham bo gdyby tak bylo to kochalabym sie z nim.
Tak to wyglada. Blędne kolo. On oczekuje bym wspierala go kiedy rzuca ale gdy tylko wyjdzie jakas klotnia to jest to dla niego swietny powod by zapalić. Ma wymowkę. Tak gdyby nie mogl rozwiązywac problemow bez zioła...lub nie zdawał sobie sprawy ze to własnie zioło tworzy te problemy.
A mozg sie lansuje.... .

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Madman88   ,,Odpowiadając na pytanie twoje to ja sądzę, że masz sieczkę zamiast mózgu. Wiedziałaś, że lubi palić od szkoły średniej a pomimo tego wyszłaś za niego, więc ci to nie przeszkadzało. Mało tego, sama popalałaś z nim i pierd****, że to z braku laku i dla relaksu po pracy. Weź się kobieto ogarnij i wbij do głowy, że masz 6 letnie dziecko, które na tym cierpi. Nie trać czasu na zadawanie głupich pytań na forum tylko zacznij działać.,,

No własnie jak bylismy w tamtym czsie razem to nie palil. Zaczeło sie odkąd poszlismy na swoje. Dał mi bucha potem czasem z nim podpalalam w weekendy potem w tyg.dla relaxu po pracy. zaczeło sie niewinnie. tym bardziej ze ciagle mowil ze ziolo nie uzaleznia i same plusy..ze jest lepsze od alkoholu na imprezach bo nie masz kaca itp.
Dziecko terz pewnie nie cierpi bo prowadzimy ormalne zycie ,pracujemy , wychodze z dzieckiem na plac, do znajomych. W szkole nie ma problemow ale niestety wie ze ,,tata pali zioło,, . niewiem jak zaowocuje to w przyszlosci. Nie sadze ze dobrze. dlatego chce bysmy cos z tym zrobili. rady na forum sa bardzo cenne.

18 Ostatnio edytowany przez Madman88 (2015-12-31 01:20:45)

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?
KiedyśSięOdnajde22 napisał/a:

Madman88
Tak robie tym razem konkretne ultimatum. Ale wiesz jak to wygląda? Np.dzis ----On po zapaleniu ma swietny humor wiec na nic powazne rozmowy.
Rano sie poklocimy lub moze i dzis wieczorem bo nie bedzie sexu (moja irytacja i złosc zrobi swoje) i jutro pojdzie po zioło pod pretekstem ze byl zly przezemnie ze go nie kocham bo gdyby tak bylo to kochalabym sie z nim.
Tak to wyglada. Blędne kolo. On oczekuje bym wspierala go kiedy rzuca ale gdy tylko wyjdzie jakas klotnia to jest to dla niego swietny powod by zapalić. Ma wymowkę. Tak gdyby nie mogl rozwiązywac problemow bez zioła...lub nie zdawał sobie sprawy ze to własnie zioło tworzy te problemy.
A mozg sie lansuje.... .

Mi nie musisz tłumaczyć jak zachowują się osoby palące nałogowo zielsko, bo znam osobiście takie osoby. Ty masz zacząć coś robić dla dobra dzieciaka i nie patrzeć na jego wymówki, daj ultimatum - albo detoks albo zabierasz dziecko i odchodzisz. Zamiast się produkować na forum to podejmij takie kroki bo tutaj ci już nikt nic nowego nie napisze. Każdy kto jest od czegoś uzależniony, będzie wmawiał, że nie ma problemu i może w każdej chwili z tym skończyć.

Jeśli nie jesteś trollem to skończ się po prostu produkować w tym temacie bo wszystko zostało napisane.

19

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Kiedyś. .. spójrz on "uprawia"wręcz na Tobie szantaż emocjonalny...
zwalcz to jego bronia.krotka pilka...tylko pamietaj, ze musisz byc konsekwentna. Jesli on zobaczy, rzucasz slowa na wiatr...to na pewno następny raz nie zrobina nim wrażenia.
Ktos z rodziny wie, ze on pali?

20

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

witaj.Wkurzyłam sie jak przeczytalam niektore posty tutaj,latwo sie daje komus rady..Ja Cie rozumiem,palilam cos tam za mlodych lat ,ale mase jak zwal tak zwal narkomanow w zyciu znalam.Ja mam kolege ,ktorego kocham,On o tym nie wie,nieodzywamy sie od miesiaca,bo zrobil mi walek,a wszystko przez to ,ze jara codziennie i do tego amfa :-( Mozg wyzarty calkiem,co chwile inna praca,dlugi,zamulony jak ten Twoj..Nieodzywa sie bo mu wstyd,bo ma wyjebane,bo prawda jest taka,ze zalezy mu na jednym i sprzedal by wszystko i kazdego.Ja sama wychowuje dziecko,nie jego oczywiscie ,ale glos rozdadku mi mowi ,zeby go olac,ale serce jest silniejsze odemnie.Dzis sylwester napisalam ska ,ale On nic i ja mimo tej zlosci kocham go.Dlatego Cie rozumiem,bo latwo sie mowi,ale jak co do czego to nie jest takie proste wszystko przekreslic...Ja tez wiem ze to irracjonalne,ale wiem tez ze w kazdej chwili polece do Niego jak na skrzydlach,bo kocham,a On coz ma wsxystko i wszystkich gdzies,bo smutna prawda to narkoman :-(

21

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Inny niż wszyscy? Bo słucha rapu, nie lubi kłamstwa etc? Sorry, ale dla mnie oboje należycie do patologii. W dodatku wychowując dziecko i nie będąc w stanie rzucić tego ścierwa.. Nawet nie mam na to słów. Jezeli nie jesteś trollem, to jesteś po czoło zatopiona w... Dopisz sobie co chcesz.
Aż zagotowało się we mnie. Dzieciaka mają i oboje jarają zielsko. W życiu nie chciałabym poznać takich ludzi.
Moim zdaniem zacznij najpierw zmieniać siebie, pomyśl o córce i o tym w jakich warunkach się wychowuje i czy Ty - jako jej matka - na pewno chcialas aby jej dzieciństwo wyglądało w ten sposób.

22

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Nie, marihuana nie jest powodem rozpadu związku. Fajnie jest móc na coś zwalić problem, ale to nie zioło. Marihuana to jeden z najmniej uzależniających narkotyków - jeżeli coś szwankuje w związku to nie z powodu palenia, ale jest to problem sięgający znacznie głębiej - brak komunikacji, brak zaangażowania, problemy psychiczne (depresja, fobia, nieradzenie sobie z życiem itp.)

Też mieszkam w UK, od lat, mam sporo znajomych palących trawę, (sama czasem popalam big_smile ) i nie zauważyłam, żeby osoby palące (nawet dużo i regularnie) miały jakieś problemy z życiem uczuciowym  ZE WZGLĘDU  na palenia. Jeśli tak jest, to jest to jak katar - jedynie OBJAW większego problemu.

23

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Ja tam nie wiem, człowiek jak pali nałogowo papierosy, to chodzi zamulony i myśli tylko o jednym - żeby zapalić, a co mówić o narkotykach?

24

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

No to masz szczególnych palaczy w otoczeniu bo głód nikotynowy powoduje raczej nerwowość niż "zamulenie". I nikotyna uzależnia o wiele bardziej niż mary tongue

25

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Z tym że papierosy niestety nie wpływają na postrzeganie świata, marihuana niestety TAK, palac ja nie myślisz już trzeźwo, masz spaczony obraz rzeczywistości, nie wyobrażałam sobie wychowywać dziecka przy narkomanie, a co dopiero sama cpac. I mój na szczęście już ex też obracal się w takim i tylko takim towarzystwie ale ja miałam swój rozum, później już nic nie daje na trzeźwo takiego szczęścia, to przykre.

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

czarna czarna
No niestety nie jest łatwo. Potrzeba wielkiej siły woli by samemu wyjsc z nalogu.
Dla wiekszoci to niemozliwe. Jestesmy tak skonstruowani a nie inaczej.
Psychika robi swoje. Ja poki co nie pale dalej i mam swiadomosc ze od czasu do czsu mozna tyle ze z moim mężem nie ma czegos takiego tylko - ''' albo jaram to jaram duzo albo wcale''' smile
Z twoim kolega jest jeszcze gorzej bo doszly twardsze narkotyki... sad bedzie potrzebował pomocy...mieszka sam???
Napewno nie jest to dobry material na partnera mialabys przerabane zycie.
Stres i placz na sto procent. Nie ma sie co oszukiwac.
Skoro samo palenie zioła za czesto moze źle wpływac na innych to co dopiero inne twardzsze narkotyki.
On juz Świata nie widzi jak normalny człowiek. płynie w ciemną strone lepiej nie wsiadaj na ten statek kochana!
Czasem sobie mysle ze poprostu gdyby nie ten STRACH PRZED NIEZNANYM to odeszlabym i napewno by sie z czasem wszystko ulożyło.
ALE BOJE ZOSTAWIC MOJEGO MĘŻA ..JAK SOBIE PORADZI? BOJE SIE ZE ZROBIE KRZYWDE CÓRECZCE BO ONA TRAKTUJE GO JUZ JAK PRAWDZIWEGO OJCA...:( BOJE SIE JAK JA SOBIE SAMA PORADZE...
GLUPI STRACH ,
A MOZE ZA TYMI DRZWIAMI KRYJE SIE LEPSZA PRZYSZLOSC???? ...TRUDNA DECYZJA.

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?
Iceni napisał/a:

No to masz szczególnych palaczy w otoczeniu bo głód nikotynowy powoduje raczej nerwowość niż "zamulenie". I nikotyna uzależnia o wiele bardziej niż mary tongue

Owszem nikotyna uzaleznia fizycznie i jest znacznie gorzej rzucic. Marihuana psychicznie. Ma sie inne rozkminy ale musze przyznac ze wiele rzeczy pomaga przemyslec mimo wszystko!!
Trzeba tylko pilnowac sie zeby nie przesadzic... Co za duzo to niezdrowo w kazdym temacie.

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?
Akaya napisał/a:

Inny niż wszyscy? Bo słucha rapu, nie lubi kłamstwa etc? Sorry, ale dla mnie oboje należycie do patologii. W dodatku wychowując dziecko i nie będąc w stanie rzucić tego ścierwa.. Nawet nie mam na to słów. Jezeli nie jesteś trollem, to jesteś po czoło zatopiona w... Dopisz sobie co chcesz.
Aż zagotowało się we mnie. Dzieciaka mają i oboje jarają zielsko. W życiu nie chciałabym poznać takich ludzi.
Moim zdaniem zacznij najpierw zmieniać siebie, pomyśl o córce i o tym w jakich warunkach się wychowuje i czy Ty - jako jej matka - na pewno chcialas aby jej dzieciństwo wyglądało w ten sposób.

Wiesz nie mysl ze my caly dzien lezymy na kanapie i jaramy...ze mam syf w domu ,bije dziecko czy cos w tym stylu.
Zyjemy na normalnym poziomie jedynie troche sie boje ze co za duzo to niezdrowo i maz sie rozleniwia ,nie ma zainteresowan innych niz jaraci grac.
To mi przeszkadza w codziennosci bo chce zyc aktywnij i osiagnać więcej.
Do patologi nam dalekooo choc gdybysmy jarali oboje codziennie po kilka jointow to wtedy byłaby patologia. Ale do tego mi dalekooooo

Odp: Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Chcialabym jeszcze dodac ze zalezy mi na odpowiedziach ludzi ktorzy mieli podobne przejscia a nie madrych głow ktore nigdy nie mialy jointa w ręce a sie wielce wypowiadają.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż kocha MARIHUANE...! Bardziej niz Mnie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024